Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-23-2007, 08:38   #61
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 51 972
Bogrim

Harpin podszedł do Bogrima tak, jak ten sobie życzył i już mieli oddalić się z tego przeklętego miejsca gdy usłyszeli Johana. Słowa wypowiedziane przez człowieka utwierdziły "Zielonookiego" w przekonaniu o jego małym doświadczeniu życiowym. Krasnolud przystanął i odwrócił się w stronę młodzieńca. "Durny szczeniak" - pomyślał przegryzając wargę ze złości. Żaden Khazad nie zwierza się nieznajomym ze swoich planów i z tego co przeżył lub zobaczył jeśli uważa, że nie jest to potrzebne. Tym bardziej nie lubi, gdy jakieś szczenie, które ma jeszcze matczyne mleko pod nosem, wyręcza go w tym.

- To nie jest ich sprawą młodzieńcze. Jeżeli wiedzieć coś zechcą o mnie i moim towarzyszu to niech mnie o to sami zapytają - zwrócił się z wyraźnym niezadowoleniem do Johana.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1

Ostatnio edytowane przez Kokesz : 05-23-2007 o 15:30.
Kokesz jest offline  
Reklama
Stary 05-23-2007, 08:49   #62
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 5 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 890
Ten gburowaty karzeł działał już od pewnego czasu na nerwy Johanowi. Za to drugi krasnolud wydawał się całkiem zdominowany przez pierwszego... albo każdy krasnolud myśli tak samo - albo ten drugi po prostu nie miał odwagi się wychylać.

Był świadom, że gdyby nie oni już dano byłby martwy... jednak ich butność i ślepa wiara w siebie przyniosą tylko zgubę.

-Skoro nie odpowiadasz zapytany na trakcie przez grupę zbrojnych... to masz mało oleum w głowie... - odburknął po cichu Johan bardziej sam do siebie.

Nadal czekał na reakcje nieznajomych... jednak w pewnym momencie zauważył, że nadal kurczowo ściskał zdobyty amulet. Z przestrachem szybko schował rękę za pazuchę.
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 05-23-2007, 10:25   #63
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 51 972
Bogrim

Bogrin jako krasnolud większość swojego życia spędził pod ziemią, ale także jak każdy Khazad miął dobry wzrok i słuch. Wypowiedziane po cichu słowa Johana doszły do jego uszu i jeszcze bardziej wzburzyły mu krew w żyłach.

- Słuch mam dobry człowieku - oznajmił ściskając klamrę pasa. Spoglądnął na jeźdźców i dodał - Widzę, że ratowanie twojego tyłka nie miało większego sensu. Ci tutaj... - wskazał wzrokiem na nieznajomych - na twój widok najwyraźniej języka w gębie zapomnieli. - W tym momencie powiódł wzrokiem po Johanie i jego poszarpanym odzieniu.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Stary 05-23-2007, 12:46   #64
 
Goldfinger's Avatar
 
Reputacja: 2 Goldfinger jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 773
Coś co robi taki wrzask w lesie, to nie może być nic wiekiego. - pomyślał.

Jak się okazało,to nie było, za to porywcze bardzo.
Czasem, gdy zbierano się do wyjscia...
Zażucając ponownie broń na plecy, dodał:
-Ho! Niezłego strachu nam zrobiliscie! Jak sami widzicie.
To też sięgną do bukłaka po łyk czystej.
-Wybaczcie, lecz zbyt wiele się już stało dziś, by przywitać wędrowców z jakowąś radością taką.
Zamilkł na chwilę, spogladajac na tego co przemówił, to na krasnoludów. Znał jednego tylko z oddzialeu, kompan był z niego dobry. Nie licha głowe zcinał z za jego pleców.
-Jesli mowa o tyłku, to zachowajcie godność przy pani. Uśmiechnął się pod nosem, pozniej wciągnął powietrza nosem i powoli:
Jam jest Astegor. Zmierzamy tą drogą, zapewne jaki i panowie? Zapytał nie oczekując odpowiedzi na to, lecz czy oby napewno od ziomkow co wczsniej ich rozpłaszył mieli co wspolnego.

Klątwa jaka ciążyła nad jego życiem, słabo mu jakość przemawiała do rozsądku. Przyzwyczajił się, do groźby śmierci już w armii.To też jesliby teraz zginąć miał, przez podarciucha to wczesniej by go zgniutł. Wiedział że coraz krótszy jego żywot, jednak odpokutuje przed Sigmarem swoje zwątpienie w walce ze złem. A takowego nie wyczówał od grzybirzy co biegają z krzykiem po lasach.

Do krasnoluda:
-e, jezory są i jak najbardziej skore do żarcia. Bo,
prawda że zjedliby my co?!
Tu spojrzał na towarzyszy.
Cieńkie to śniadanie było, a po machaniu żelazem to i bardziej żołądek mnie się skorczył. Jak wy na to? Mam troche sucharów i wodki.
Może wizja ta nie wydała się bardzo zachęcająca, jednak głodny był faktycznie, to też nie czekając na odpowiedź zaczoł wyciągac worek sucharów z torby na koniu, jeszcze siedząc na nim.
 
Goldfinger jest offline  
Stary 05-23-2007, 17:23   #65
 
elf_11's Avatar
 
Reputacja: 0 elf_11 jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 980
Febrin

Zadufanie ,Próżność i duma– chociaż nigdy nie chciał nikogo z góry oceniać, takie słowa, krążyła mu teraz po głowie , gdy patrzył na krasnoluda o srogiej twarzy. Idealnie pasował on do opisów, które słyszał będąc jeszcze w Lorenie.

No i te kłótnie ... krasnale i ten człowiek, nie mogli ze sobą podróżować zbyt długo. Albo wręcz przeciwnie , poznali się aż za dobrze.
Ale nie to było teraz ważne. Febrin był zdziwiony ich zachowaniem. Wyraźnie coś ukrywali. Gdy wybiegli na trakt, elf wyłowił z wyrazów ich twarzy niesamowite przerażenie. Teraz zaś, starszy krasnolud chciał odejść stamtąd jak gdyby wracał spokojnie z wędkowania.


Gdy tylko Astegor skończył swoje przemówienie ,Febrin rzekł krótko patrząc mu w oczy , z miną szukającą zrozumienia -Wstrzymać by się należało z jadłem, do czasu aż bepieczniejszy teren będzie nas gościł – poczym odwrócił się w stronę napotkanych osób.

-Zwą mnie Febrin. Me zamiary nie niosą w sobie jadu
– przedstawił się śpiesznie elf.

-Czy tajemnicą jest przed czym uciekaliście? Nie dawien bowiem, ataku doznaliśmy ze strony goblińskich jeźdźców. Czy podobni was nękali? – pytał prędko ,starając się zachować jak największe opanowanie i szacunek w głosie
 
__________________
Fear it's the pass to the Dark Side.
Fear leads to Anger, Anger leads to Hate, Hate ... leads to the Suffering
elf_11 jest offline  
Stary 05-23-2007, 17:51   #66
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 5 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 890
Johan

Johan nieco zbity z tropu przez krasnoluda starał się zamaskować zmieszanie pod srogą miną jaką przybrał.

Odwrócił się od krasnoluda nic nie mówiąc chowając łuk, który miał cały czas w ręku podczas ucieczki.

Wziął się pod boki i jak najpoważniej potrafił, rzekł, nie czekając na kolejne słowa krasnoluda, świadomym będąć, że jeszcze kilka zdań wypowiedzianych przez khazada i będą kłopoty...

-Napotkaliśmy wiele wrogich stworzeń na swych drogach - jednak te przed którymi uciekamy nie są...normalne. To było bardzo dziwne...- Johan zmrużył brwi jakby szukając dalszych słów... - Pewien jednak jestem, że te tereny nadal są nam nieprzyjazne i miło będzie mi ruszyć dalej z wami .
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 05-23-2007, 17:52   #67
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 51 972
Bogrim

Słuchając słów jednego z jeźdźców, który przedstawił się jako Astegor, doszedł do wniosku, że także nie jadł już od dłuższego czasu. Przez te przygody zapomnieli się z Harpinem posilić. Jednak musiał się zgodzić z elfem, że nie są to najbezpieczniejsze strony, zwłaszcza, że wspomniał on o napaści goblinów.

- Mnie zwą Bigrim Brokksson "Zielonooki" Woodshield z klanu Kazing. Na nas też napadły hieny, a w głębi lasu napotkaliśmy jakiegoś maga, demonologa czy jakieś inne ścierwo Chaosu. - odpowiedział elfowi wracając powoli do równowagi.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Stary 05-23-2007, 18:11   #68
 
Goldfinger's Avatar
 
Reputacja: 2 Goldfinger jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 773
-Siak czy tak, ruszajmy wiec bo jelita dłuzej tego postoju nie zniosą - wtrącił. Po czym dodał z żartem:
-Goblin, hiena, czy jakie inne paskudztwo karci od piękności, to w towarzystwie tej pani możecie panowie czuć się bezpecznie.
Spojrzał na chwile w stronę gdzie stał Bogrim:
- Znać że i was te strony nie znoszą jak i nas szanowni krasnoludzi. To też myśle nad tym abyśmy mogli razem z wami udać sie choć kawałek drogi, poki napchamy kiszki. Wiadomo ze lepiej sie żelazo dłoni tedy czepia.
W kierunku Johana, ale jakby słowa kierowane do krasnoluda
Bo mniemam że wracać w las nie zamierzacie?
 

Ostatnio edytowane przez Goldfinger : 05-23-2007 o 18:14. Powód: błedy w imionach ;)
Goldfinger jest offline  
Stary 05-23-2007, 18:36   #69
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 51 972
Bogrim

- I tak mieliśmy podążać do wsi - Bogrim machnął ręką i uśmiechnął się na myśl o jadle. - Do tego przeklętego boru mi już nie po drodze.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Stary 05-23-2007, 19:47   #70
 
elf_11's Avatar
 
Reputacja: 0 elf_11 jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 980
Mag, Demonolog, Chaos ? Krew w żyłach Febrina przyśpieszyła . Czy mógł to być przypadek? Może szpony Nah’zuda dotarły dalej niż im się wydawało. Spojrzał z ogromnym zdziwieniem na Astegora który całkiem beztrosko zareagował na słowa krasnoluda poczym rzekł do wszystkich :

- Ucieczka nie jest powodowana triumfalnym zgładzeniem przeciwnika ...

Patrzył teraz na Bogrima i Johana - Czy dystans długi dzieli nas od ów czarnoksiężnika? – mówił dalej ,nie czekając na odpowiedź –Skoro zaatakował was bez powodu w borze, to nikt nie może się czuć bezpieczny

Skoro 2 krasnoludów i ludzki młodzian opuścili pole walki, nie mógł być to byle szarlatan udający maga. Czy miał coś wspólnego z TYM demonem? Nie mógł tego wiedzieć. Ale serce nie pozwalało mu pozostawić tej sprawy niewyjaśnioną.

- Nikt mądry zwady nie szuka , ale tylko głupiec może przesadzić z beztroskością. Nie wydaje mi się aby rozsądne było opuszczenie tego miejsca nie zbadawszy zamiarów ów maga – poczym zamilkł czekając na odpowiedź reszty

Wiedział, że czas się kurczy. Wiedział, że ktoś kto przegonił by dumnego krasoluda, który w żadnym wypadku nie wyglądał na tchórza , nie był by byle kim. Ta myśl nie dodawała otuchy jego duchowi. Ufał jednak drzewom i duchom lasu. W końcu to w ich domenie, pojawił się obcy... obcy którego intencje nie mogły się pokrywać z mądrością natury.
 
__________________
Fear it's the pass to the Dark Side.
Fear leads to Anger, Anger leads to Hate, Hate ... leads to the Suffering
elf_11 jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Zamaskowany Demon Salazar Opowiadania 0 03-21-2008 19:32
[Autorski]Kiedy demon zaśmieje się ostatni Hertion Archiwum rekrutacji 3 02-27-2008 16:56
[Komantarze] Demon Upadku Reuvenan Archiwum sesji Warhammer 64 11-08-2007 13:04
[Warhammer] Demon Upadku Reuvenan Archiwum rekrutacji 22 05-13-2007 10:55


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 06:16.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111