Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-29-2007, 21:19   #51
 
Yoda's Avatar
 
Reputacja: 3 Yoda jest na bardzo dobrej drodze
$: 25 989
Giles
Chłopiec stajenny kimał w snopku siana przed boksem pięknego kasztanka. Jednak gdy usłyszał czyjeś kroki wycelował do ciebie z kuszy. Poznawszy cię zaczął przepraszać
-Pan wybaczy za tę pomyłkę ale bezpieczeństwo koni naszych gości jest najważniejsze. A koniokradów nie brak. –rzekł. Twój koń już spał więc nie przeszkadzałeś przyjacielowi i przyjrzałeś mu się tylko z daleka. –Zrobiłem mu okład na pęciny. Za pare dni będzie skakać jak źrebak.-zapewniał chłopak
Potem poszedłeś do pokoju i zasnąłeś

Edgar
W drodze do domu Isadory o mało nie wpadłeś na tego samego pijaka z którym rozprawił się Giles. Deszcz przestał padać ale o dziwo woda nie stała na drodze. Po chwili zauważyłeś kratki z boku drogi. Czyżby mieli tu kanalizację…
Gdy dotarłeś do czystej, zadbanej i pomalowanej niebieską farbą kamienicy zacząłeś się przyglądać okiennicom. Od frontu wszystkie były całe i pozamykane. Wielkie dębowe drzwi były zamknięte. Poszedłeś na tyły domu do małego ogródka. Rosła tam wielka jabłoń sięgająca swoimi konarami aż nad budynek. Cały ogród pełen był jabłek oraz wypielęgnowanych grządek kwiatów i ziół. Obok tylnich drzwi od kamienicy (również zamkniętych) był spory drewniany składzik. Przyjrzałeś się okiennicom kamienicy. Dwa piętra bezpośrednio nad szopą były wyłamane okiennice. To właśnie stamtąd potwór musiał porwać dzieciaka. Wlazłeś na składzik. Na dachu zauważyłeś piach a jedna z dachówek była uszkodzona. Widocznie ktoś tędy chodził ale deszcz zniszczył wszelkie ślady…
Wskoczyłeś na jabłoń i wspiąłeś się na wysokość zniszczonej okiennicy. W pokoju obok mimo zamkniętych okiennic widać było palące się światło i mogłeś zajrzeć przez mała szczelinę. Isadora jeszcze nie spała mimo że było bardzo późno. Siedziała w swojej sypialni na fotelu. W jednej ręce miał kieliszek z winem a w drugiej garłacz. Nie zdziwiłbyś się gdyby był nabity. Lekko zaniepokojony tym widokiem szybko odsunąłeś się od okiennic. Podszedłeś do pokoju obok po cienkiej gałęzi – całe szczęście że jesteś niziołkiem…Przyjrzałeś się framugom okna. Kobieta nie kłamała mówiąc że ślady pazurów przypominały niedźwiedzie. W jednym zarysowaniu coś połyskiwało w świetle księżyca. Wydłubałeś to nożem. Kawałek metalu, jakby ułamany dzióbek noża…Schowałeś znalezisko i ostatni raz rzuciłeś okiem na okiennice. Stwierdziłeś że wyłamano je od zewnątrz. Zszedłeś ostrożnie z jabłoni wziąłeś sobie jabłko na drogę i wróciłeś do pokoju.


xxxxxx Następny dzień, poranek w gospodzie „Płonący Goblin” xxxxxx

W każdym pokoju jest jedno łóżko (a u Ruperta i Edgara dwa) ze świeża pościelą i kocem. Pod oknem stoi stół i krzesło. W rogu jest miska, wiadro puste i pełne czystej wody. Nad miską wisi małe lustro. Pod jedną ze ścian stoi komoda z szufladami(jedna szuflada jest na klucz który leży na stoliku). Okna mają okiennice a drzwi dobry zamek i porządną zasuwę z łańcuchem

Giles
Obudziło cię głośne pukanie do drzwi.
-Prze pan pobudka! Śniadanie będzie za 10 minut. – krzyknęła po czym poszła dalej
Ta karczma coraz bardziej ci się podobała. Łóżko było bardzo wygodne i wyspałeś się znakomicie. Nawet uroczy głos pokojówki nie zepsuł ci humoru tylko go poprawił. Jedyna myśl jaka przychodziła ci do głowy to jakie cudowne kobiety ma to Imperium.

Johann
Gdy pokojówka przyszła aby cię obudzić ty już nie spałeś. Obudziło cię pianie koguta i starym zwyczajem wstałeś o świcie. Mimo że położyłeś się późno a obudziłeś wcześnie czułeś się wypoczęty. Oglądałeś wschód słońca – ten widok zawsze dodaje ci otuchy i jakoś nastawia optymistycznie do życia, przynajmniej rano. Gdy usłyszałeś jak pokojówka budzi twoich kompanów wyszedłeś z pokoju i powiedziałeś jej
Dzień dobry.
Na korytarzu poczułeś zapach świeżego chleba i smażonego mięsa.

Berthold
W nocy śnił ci się twój ojciec –Eldar oraz bracia Eryk i Zygfryd. Coś ci mówili ale zapomniałeś zamknąć okiennic i wschodzące słońce raziło cię prosto w oczy. Po przebudzeniu nie pamiętałeś już o co im chodziło. Nakryłeś się przyjemnie pachnącym kocem i spałeś dalej. Usłyszałeś głos pokojówki gdy budziła Gilesa. Słyszałeś że idzie i nim zdążyła zapukać krzyknąłeś złym głosem –Już wstaje! Spokojnie! Już wstaje!

Rupert i Edgar
Do was pokojówka doszła najpóźniej. Zapukała i lekko zdyszanym głosem oznajmiła to co pozostały
-Prze panów pobudka! Śniadanie będzie za 10 minut.
Rupert wyglądał na niewyspanego. Nie odpocząłeś tej nocy. Obudziłeś się cały zlany zimnym potem. Koszmary ciągle powracały… Jedyną dobrą rzeczą było to że twoje ubrania wyschły przez noc.
Edgar natomiast wyspał się znakomicie choć miał pewien problem z zaśnięciem. Nie mogłeś przestać rozmyślać o swojej ekspedycji i dziwnym znalezisku.
 
__________________
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Problemy z komputerem i Internetem – przepraszam wszystkich. Wkrótce się odezwę.
Yoda jest offline  
Reklama
Stary 08-29-2007, 21:32   #52
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 4 Szarlej wkrótce będzie znanySzarlej wkrótce będzie znany
$: 95 974
Niziołek wstał przeciągnął się za mlaskał i spojrzał na Ruperta.
-Dzień doberek? Jak się spało, mi jak zwykle dobrze.
Popatrzył na szczury. Podszedł do Ruperta i szepnął:
-Jeśli źle śpisz to załatw sobie szczura. Masz szczura i wszystko będzie w porządku.
"Dobra trzeba go się pozbyć z pokoju i obejrzeć znalezisko. Mam przeczucie, że to nie potwór porywa dzieci a człowiek a pazury to nakładki na dłonie i buty."
-Umyje się pierwszy. Ja poczekam.
Niziołek położył się w poprzek na łóżko tak żeby twarz była przy szczurach.
-Jak się moim szczurkom spało? Dobrze? Cieszę się. Musimy być wyspani jak chcemy złapać wielkiego szczura.
"Kanalizacja!"
Cieszył się, że nie może myślami krzyczeć, prawie walnął się w czoło.
"W ten sposób "potwór ucieka, że też wcześniej na to nie wpadłem.""
Hobbit spróbował ustalić jakiej wielkości stworzenie przeciśnie się przez kratkę ściekową.
"Ciekawe skąd ta Izabel ma tyle pieniędzy? W przeciwieństwie do innych jest w miarę bogata ale na razie nie mogę działać zawodowo."
 
Szarlej jest teraz online  
Stary 08-29-2007, 21:50   #53
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 4 John5 ma w sobie cośJohn5 ma w sobie coś
$: 88 660
Johann już nie spał kiedy do drzwi zapukała pokojówka. Jeszcze przez chwilę podziwiał wschód słońca po czym umył się i wyszedł na korytarz, gdzie z uśmiechem przywitał pokojówkę. Od razu poczuł zapach mięsa i świeżego chleba, który wprawił go w jeszcze lepszy humor niż widok obserwowany przed chwilą. Przełknął ślinę i pomyślał.

""Jeśli śniadanie będzie smakować równie dobrze jak pachnie to dzień zapowiada się obiecująco.""

Następnie udał się do sali aby spróbować tego, co przygotowano na śniadanie.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833

Ostatnio edytowane przez John5 : 08-29-2007 o 22:21.
John5 jest offline  
Stary 08-29-2007, 22:16   #54
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji wkrótce będzie znany
$: 47 381
-Dzień dobry! Uśmeichem przywitał Edgara.

Wstał, podszedł do miski i wiadra z wodą. Rozpoczął się myc. Edgar miał okazję dostrzec na korpusie, plecach i nogach blizny od ognia. Można było dostrzec szarpane blizny po kłach i pazurach na plecach i nogach Ruperta.

Skończywszy poranną toaletę przywdział na siebie ubrania. Na szczęście były suche. Przytroczył broń. Z plecaka wydobył niewielką, czarną figurkę 'Bramy' i rozpoczął się modlic do Morra. Po długiej, pełnej skupienia modlitwie, nie czekając na Edgara ruszył do części jadalnej tego suchego przybytku.

-Mości Halflingu raczysz zejśc na śniadanie, czy też mam posłac służbę aby jaśnie pana obsłużyli. - Roześmiał się wesoło.

-Do zobaczenia przy śniadaniu, o ile jeszcze coś dla nas zostało. Ale z pewnością będę pierwszy. - Gdy poczuł zapach pieczywa i przygotowywanej strawy, poruszał troszeczkę drzwiami tak aby zapachy swobodnie dostały się do pokoju.
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.
Manji jest offline  
Stary 08-30-2007, 09:35   #55
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 4 Szarlej wkrótce będzie znanySzarlej wkrótce będzie znany
$: 95 974
Edgar uśmiechną się również:
-Zaraz tylko umyje się i pomodlę się do Esmeraldy.
"Raczej to Ranalda. Ranaldzie jeśli dopisze mi szczęście to dostaniesz. Eee dostaniesz cześć moich łupów."
Jak upewnił się, że Rupert wyszedł podkradł się do drzwi i przez chwilę nasłuchiwał, jeśli nikogo nie usłyszał to zaryglował drzwi.
"Jakby co to powiem im,że modlę się do Esmeraldy a nie wolno robić mi tego przy nie Halfflingach."
Zamknął też okiennice i usiadł na łóżku. Wyjął z sakwy ułamek ostrza i go obejrzał, porównał do ostrza w swoim sztylecie.
"Może moja teoria o metalowych pazurach się sprawdzi? Potwory nie używają narzędzi."
 
Szarlej jest teraz online  
Stary 08-30-2007, 14:16   #56
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 184 262
Giles po dokonaniu porannych ablucji i szybkiej modlitwie do Pani zszedł w pierwszej kolejności jak dobry rycerz do stajni i spojrzał czy dobrze opiekują się jego rumakiem. Z zaskoczeniem stwierdził, iż ma bardzo dobrą opiekę. Natychmiast zauważył chłopca stajennego porządkującego stajnie. Ściółka w boksie jego rumaka była uporządkowana woda świeża również pasza na swoim miejscu i odpowiedniej jakości. Podał jeszcze ulubieńcowi trochę cukru i poszedł na śniadanie.

Na sali spostrzegł Johann’a podszedł do niego i razem zajęli miejsce przy stole.
Odłożył jak zwykle miecz na blat przed siebie i wygodnie rozsiadł się.
-Trzeba będzie przejść się do tego kapitana, potem do tego szczurołapa ale to nie prędko bo jeśli nie przyzwyczajony do picia do niczego będzie do południa.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest offline  
Stary 08-30-2007, 16:51   #57
 
Yoda's Avatar
 
Reputacja: 3 Yoda jest na bardzo dobrej drodze
$: 25 989
Wszyscy zeszliście na dół na śniadanie. W karczmie było bardzo widno i dopiero teraz przyjrzeliście się jej dokładniej. Wszelkie śmieci, nieczystości i zniszczenia musiały być posprzątane lub naprawione bo po wczorajszych burdach nie było znać śladu. W kominku ułożono już świeże drwa, na stołach stały nowe świece, krzesła były poprzysuwane, zastawa i kufle zaś pomyte i poukładane. Pośrodku sali stał jeden stół na osiem osób przykryty haftowanym w kwieciste wzory obrusem. Ilość półmisków i mis była wręcz przytłaczająca. Świeże i chrupkie pieczywo, jajka pod wszelką postacią, wędzone ryby i mięso oraz ze trzy rodzaje sera. Do tego jeszcze słodkie bułeczki, jabłka oraz różne owsianki. W dzbanach na ladzie stały kolejno woda, mleko krowie, mleko kozie, bimberek (dla tych co zaczynają ostro od samego rana) oraz sok klonowy. Jeszcze nigdzie nie widzieliście aby zwykłą karczma oferowała takie sute śniadania. Gdy tylko Drumin was zauważył uśmiech pojawił się na jego twarzy
-Witam panów! Mam nadzieje że noc była spokojna i wypoczęliście należycie? Proszę siadajcie. Mam nadzieje że nie macie nic przeciwko abym usiadł z wami dla towarzystwa. Alice pośpiesz się! Podaj panom kufle i talerze! –ponaglił pokojówkę która was budziła. Alice byłą na oko 17 letnią ładną ale nie nadzwyczajnie dziewczyna ubraną w zieloną sukienkę i czysty fartuszek.
Usiedliście przy stole. Mieliście sporo miejsca gdyż było was tylko sześcioro przy ośmioosobowym stole. Alice szybko się uwinęła i mogliście zacząć jeść a Drumin gadać.
-Obudziłem was panowie o porze wydaje mi się odpowiedniej. Kapitan już od godziny powinien siedzieć w garnizonie. Od czasu tych porwań straż stara się jak może a przynajmniej sprawia takie wrażenie. –zaklął coś w innym języku –Mam nadzieje że wam smakuje. Nie zgadniecie co się u nas w nocy stało? –widać było że wewnątrz cały aż drżał z napięcia.
 
__________________
Logic will get you from A to B. Imagination will take you everywhere - Albert Einstein

Problemy z komputerem i Internetem – przepraszam wszystkich. Wkrótce się odezwę.
Yoda jest offline  
Stary 08-30-2007, 17:11   #58
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 4 Szarlej wkrótce będzie znanySzarlej wkrótce będzie znany
$: 95 974
Edgar usiadł przy stole jako ostatni. Nie wyjął szczurów.
-Jak się spało?
Uśmiechnął się i nałożył sobie dużo sera, mięsa i pieczywa. Zaczął jeść i pic.
"Dobra trza udawać debila."
Gdy krasnolud powiedział: "Nie zgadniecie co się u nas w nocy stało?" Popatrzył na krasnoluda.
-Duże szczury? Zawsze chciałem takiego mieć.
"Mam nadzieję, że nie chodzi o mnie. Może nowe zaginięcie?"
Napił się soku.
-Dobry. W zamian za przepis na sok dam przepis na sławne ciasteczka cioci Brunhildy. Co Ty na to.
Wyglądał na bardziej zajętego przepisami niż nocną niespodzianką.
 
Szarlej jest teraz online  
Stary 08-30-2007, 17:11   #59
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 4 John5 ma w sobie cośJohn5 ma w sobie coś
$: 88 660
Johann przez chwilę stał jak wryty. Po zapachu spodziewał sie porządnego śniadania, ale nie aż tak! Stół niemal uginał się pod ciężarem półmisków. W sali byli już wszyscy, po chwili powitał ich Drumin, zapraszając do stołu i siadając razem z nimi.

Jedząc kolejne, świetnie przyrządzone dania Johann poczuł, że musi pochwalić gospodarza za te bądź co bądź niezwykle obfite śniadanie.

-Druminie muszę przyznać, że oczekiwałem wiele, gdy poczułem zapach tego śniadania, ale na bogów nie spodziewałem się aż tyle! Muszę ci przyznać, że jedzenie jest wyśmienite, dawno nie zostałem tak ugoszczony.- Johann uśmiechnął się do krasnoluda i nalał sobie kolejny kubek soku klonowego.

-Ale mówiłeś, że coś wydarzyło się w nocy. Opowiedz nam o tym. Zaraz po śniadaniu powinniśmy udać się do kapitana, tak jak to powiedział sir Giles prawda panowie?- ostatnie zdanie skierowane było ku reszcie grupy.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833

Ostatnio edytowane przez John5 : 08-30-2007 o 17:14.
John5 jest offline  
Stary 08-30-2007, 19:49   #60
 
Manji's Avatar
 
Reputacja: 2 Manji wkrótce będzie znany
$: 47 381
Rupert usiadł wygodnie przy sole. Rozkoszował się esyetyką porannego posiłku. Wszystko było pięknie przygotowane. Uniósł brwi w zdziwieniu.
"Taki przepych. Ciekawe co chce od nas gospodarz."
Od kilku dni nie jadł do syta, a teraz nadarzyła się okazja. Rozkoszował się takimi chwilami.
Jadł w ciszy. Potakująco kiwając głową na pytanie towarzysza.
Czekał, aż Krasnolud przemówi, ciekawiło go co też ma do powiedzenia.

Ciepłe, czyste, pachnące i suche pomieszczenie przypominało mu rodzinny dom. Wyśmienite kucharki mieszkające w jego domu, które dbały o wysoką jakośc pierwszego posiłku. Obfitośc jadła i te zapachy sprawiały, że Rupert cofnął się w czasie. Widział jak jego rodzeństwo, ojciec i ukochana rozprawiają o planach na dzień dzisiejszy. Ich śmiechy i gesty. Jak wiele by dał aby zatrzymac te chwile. Wszystko to stracił bezpowrotnie. Po pwenym czasie był ponownie w karczmie, wśród nieznajomych, bez celu w życiu. Życiu nijakim, pewnie gdyby był Krasnoludem szukałby śmierci z rąk trolla.
"Z pewnością uda mi się odnaleśc szlachetną drogę do bram Morra."
 
__________________
Świerszcz śpiewa pełen radości,
a jednak żyje krótko.
Lepiej żyć szczęśliwym niż smutnym.

Ostatnio edytowane przez Manji : 08-30-2007 o 19:57.
Manji jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Tajemnica Schwarzdorfu Yoda Archiwum sesji Warhammer 132 01-18-2008 20:39
[Warhammer 2ed.] Tajemnica Schwarzdorfu Yoda Archiwum rekrutacji 16 08-17-2007 12:21
[Autorskie] Tajemnica Yaneks Archiwum rekrutacji 1 02-24-2007 08:55
[Warhammer 2ed.] Tajemnica Kozaków Yaneks Archiwum rekrutacji 0 02-03-2007 22:30


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 06:59.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111