Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-20-2008, 07:15   #311
 
Mayer's Avatar
 
Reputacja: 2 Mayer jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 293
-gulasz? Panie, my nie wybredni, choć nie obrazimy się, jesli w zamian za ta pieczeń, dostaniemy porcje no powiedzmy... ciut większe - mrugnęła do mężczyzny jednocześnie potakując Ottowi.

W końcu usiedli. Żołądek Chloe był pusty juz od jakiegoś czasu, rzuciła się łakomie na swoja porcję. Co jakiś czas odrywała się tylko po to by dużymy łykami popijać piwa. No i wtrącaj słóka nie raz z pełnymi ustami.

-Mhm.. menda... ot co... uhm, nawet dobry ten gulasz, co nie?... no właśnie, mogliby muły ten, no zakupić.... Nie wiem, nie wiem, gdyby to z zwierza było to bym rozpoznała... flaki nasze czy świni w gruncie rzeczy takie same.... - ah ta medyczna gracja - że słucham? eee?

Przyjrzała się kobiecie z dziećmi. Tak, to była Ingrid. Nie przejęła się jednak nia jakoś specjalnie.

-Ano ona. Pewnie dla dzieciaków czegoś szuka... no do jedzenia. Ciekawe czy nas pozna?
 
__________________
"Bretonnia to kraj spokojny i sprawiedliwy, w którym kazdy człowiek wie, gdzie jego miejsce. Twoje jest na stryczku"

Za Panią Jeziora!
Mayer jest offline  
Reklama
Stary 01-20-2008, 13:04   #312
 
jaded's Avatar
 
Reputacja: 0 jaded jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 605
Z pewną ulgą przyjął zmianę tonu rozmówcy. Wysłuchał krótkiego sprawozdania i przeczytał list. Spróbował wyobrazić sobie miejsca zbrodni - zawsze uczono go, by najpierw szukać pytań, potem dopiero odpowiedzi.
- Myślę, że dopóki nie odpowiemy sobie na kilka pytań, te dwie sprawy lepiej byłoby traktować osobno.
Przypadek pana von Gertena wydaje się być trudniejszy. Nie ma wątpliwości, że użyto tu magii, jednak nie była to magia , którą praktykuje się w kolegiach. Kim był von Gerten, i dlaczego jego to spotkało? Znaleziono go na ulicy czy w domu?
W pozostałych przypadkach, trzeba wyjaśnić sobie parę spraw. To paradoks, ale z opisu zwłok nie wynika w jaki sposób ofiary zostały zabite. Są jakieś ślady uderzeń? Czy wyrwane organy znajdowały się na miejscu zbrodni? Jeśli nie, to powtarzalne usuwanie tych samych organów może wskazywać na związki z magią. Taka operacja wymaga czasu - zwłoki oprawiono na miejscu, czy podrzucono? Ofiary znajdowano razem, czy niezależnie i w różnych miejscach?

To pytania, na które mam nadzieję jest mi pan w stanie odpowiedzieć.
Odłożył list na biurko.
 
jaded jest offline  
Stary 01-20-2008, 17:02   #313
 
3killas's Avatar
 
Reputacja: 2 3killas jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 499
Słowa Otta wyrwały elfa ze stanu kompletnego oderwania od rzeczywistości. Jego myśli już od dłuższej chwili odpływały w stronę ciemnowłosej kelnerki. Mógłby przysiąc, że jeszcze czuje zapach lawendy, który piękna nieznajoma rozsiewała wokół siebie. Ach i jeszcze ta jej twarz, nieziemska. Pociągła, prawie elfia... Cudnie zaznaczone kości policzkowe...Oczy ciemne jak oliwki, skóra miękka jak aksamit, szyja pociągła jak u łabędzia...

- Hola, jesteś tu? - pytanie towarzyszy ponownie brutalnie ściągnęło go na ziemię, do tej gwarnej karczmy, do miski z ordynarnie zwyczajnym gulaszem... No dobra, gulasz był całkiem smaczny. Celahir na chwilę pokrył się rumieńcem i bez zastanowienia odparł - Jestem, jestem, myślałem o... o... a właśnie. Myślałem o tej małej. Na pewno nas pozna, spróbowałaby tylko nie! - postanowił sprytnie odwrócić uwagę przyjaciół od swego poprzedniego stanu. - Zostało coś tego piwa? Ha, widzę że nie wszystko jeszcze wyżłopaliście - mrugnął porozumiewawczo do Otta nalewając złocisty napój do swojego kubka.
 

Ostatnio edytowane przez 3killas : 01-20-2008 o 17:17.
3killas jest offline  
Stary 01-20-2008, 19:03   #314
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 184 262
Komendant popatrzył na Felixa z nieco większym szacunkiem.

- Też się nad tym zastanowiłem w wypadku pierwszym ofiar mimo strasznego okaleczenia – komendant silił się na ładne określenie wywrócenia na nice.
- Krwi też nie było dużo na miejscu napaści wiec sadzę, iż w tym wypadku mogło do niej dojść w tamtym miejscu. Jest to taka krótka wąska uliczka skracająca drogę z „Bakałarza” do Akademii Muzycznej. Kowadło Dalgrumman'a uliczka za nim było miejsce drugiej zbrodni tu ściany były spryskane krwią więc zabito je na miejscu. W ostatnim wypadku była to jedna z bardziej uczęszczanych ulic pomiędzy „Odpoczynkiem Grafa” i „Nadzieją”. Tam też było dużo krwi, ale wyglądało to raczej jakby zostali tam przywiezieni wozem. Co zaś do brakujących organów nie znaleziono ich wcale.

Poczym wyszedł na chwilę do sekretariatu i po chwili wrócił z teczką.

- Anton von Gerten zamieszkały ulica Północna 2 dzielnica Grafsmund, notabene jest to ta sama ulica, na której znaleziono ostatnie ofiary tylko jej początek a ciała znaleziono gdzieś w jednej trzeciej ulicy. Urodzony w roku 2492 w spisie figuruje jeszcze jego brat Daren urodzony 2495 KI widocznie gdzieś wyjechał, bo od sześciu lat nie figuruje już w spisach podatników Middenheim. Na razie domem opiekuje się majordomus i kilku służących opłacanych przez miasto zapewne wiesz, iż jeśli spadkobiercy nie zgłoszą się w ciągu dwóch lat a nie było sporządzonego testamentu posiadłości przechodzą na rzecz skarbu Elektora. Middenheim dba, aby otrzymywać takie cesje w dobrym stanie. Co do samej posiadłość została zakupiona przez przodka Antona Konrada w 2401 KI od Zygfryda de Werelion za osiem tysięcy korona imperialnych. Sam Anton znany był jako utracjusz i lowelas. Źródłach dochodów nic w dokumentach nie ma.

Komendant przerwał, aby przepłukać usta, robił to dość długo, więc można było się domyślić, iż czeka na następne pytania.

*********

„Strażnicza”

Po chwili na stół, przy którym siedziała „Szybka Ingrid” dostarczono jedzenie z daleka wyglądało to jak gulasz, który bohaterowie kończyli jeść. Odwrócona tyłem dziewczyna pałaszowała ze spokojem jedzeniem nie zauważając wybawicieli. Od jej stolika dolatywał dziecięcy śmiech.
W tym czasie do karczmy weszła duża grupa zbrojnych skutecznie zasłaniając widok na stolik zajmowany przez dziewczynę.

*******
Lilawander dość długo kręcił się po targu udało mu się nawet dostrzec trzech złodzei obrabiających kupujących i kupców. Wiedział iż coś umyka jego uwadze bedąc na granicy zrozumienia.
[Rzut w Kostnicy: 73][Rzut w Kostnicy: 71][Rzut w Kostnicy: 24][Rzut w Kostnicy: 72]cz[Rzut w Kostnicy: -10]n[Rzut w Kostnicy: 6][Rzut w Kostnicy: 3]
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.

Ostatnio edytowane przez Cedryk : 01-21-2008 o 11:49.
Cedryk jest offline  
Stary 01-20-2008, 21:05   #315
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 4 kset ma w sobie cośkset ma w sobie coś
$: 149 254
Lilawander dostrzegł złodziei, uradował się odkryciem, gdyż zamierzał jak nitka po kłębku dotrzeć do ich kryjówek, źródła, miejsc spotkań i …dzielenia łupów. W tym światku nie mniej ważni byli paserzy, w końcu to oni przechowywali i sprzedawali zrabowane dobra. Elf wiedział, że dekonspiracja, może oznaczać w tym światku wyrok śmierci. Z drugiej strony elf niespecjalnie obawiał się tego, jemu szczególnie łatwo było zgubić ewentualny pościg.

Zamierzał podążyć do kryjówki złodziei, znaleźć miejsce ich noclegu, paserów. Miał w sokole nieocenioną pomoc w śledzeniu pozostając samemu w oddali. Do tego dochodziły jeszcze czary, ale tych na razie nie zamierzał nadużywać.

Nie tracił przy tym orientacji wokół własnej osoby. Liczne zakamarki jego ubrania przechowywały po kilka sztuk złota, w sakwę zaś miał nabitą miedziakami. Mimo to dbałość o własny dobytek była mu solidnie wpojona. Nie zamierzał narażać się na utratę innych cennych rzeczy, o życiu już nie mówiąc.

Elf skupił wokół siebie wiatr Ulgu, jak tylko znalazł się w pierwszej uliczce którą cichaczem uciekali przestępcy. Gdy rozejrzał się i zauważył, że nikt go nie obserwuje dyskretnie rzucił czar.
Chwilę później podążał za złodziejami, wspierając się wiernym Chowańcem, który z powietrza dokładnie opisywał trasę ucieczki. Elf wiedział, że mogą mylić ślady, kluczyć i próbować uciec, jednak sokół dawał niewyobrażalną przewagę.
Mimo to zasunął bardziej kaptur na swoje czoło, aby nie zdradzać się specjalnie ze swoim wyglądem, mimo, że nie powinien zwracać niczyjej uwagi, zawsze mogło go coś zaskoczyć. Napotkał kiedyś na krasnoluda, który miał tak niezłomną wolę, że Lilawander nie potrafił jej przełamać i mimo niechęci, musiał wysłuchiwać jego złorzeczeń płynących w kierunku elfa.


[Rzut w Kostnicy: 29]- spostrzegawczość [Rzut w Kostnicy: 56]- splatanie magii [Rzut w Kostnicy: 21]- moc [Rzut w Kostnicy: 46]-skradanie [Rzut w Kostnicy: 13] [Rzut w Kostnicy: 8] [Rzut w Kostnicy: 20]
 

Ostatnio edytowane przez kset : 01-21-2008 o 17:36.
kset jest offline  
Stary 01-21-2008, 12:13   #316
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 4 John5 ma w sobie cośJohn5 ma w sobie coś
$: 88 660
Nowo mianowany strażnik miejski z apetytem zajadał podany mu gulasz okazyjnie zagryzając go sporymi kęsami chleba. Raz na jakiś czas przerywał jedzenie by odpowiedzieć czy to Chloe, czy to Celahirowi. Ogólnie rzecz biorąc był w dość dobrym humorze, niemal zapomniał już o straconej niedawno sakiewce i pieniądzach, które w niej miał. Przypadkiem spojrzawszy w stronę stołu Ingrid dostrzegł, że zasłoniła go grupa uzbrojonych mężczyzn, którzy najwyraźniej składając zamówienie. Otto spojrzał po towarzyszach i nagle przyszła mu do głowy pewna myśl.

-Pamiętasz może jak wyglądało to dziecko, które mi ukradło sakiewkę?- zapytał elfa -Może ta cała "Szybka Ingrid" będzie wiedziała kto to był? Jak sądzisz?-
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
John5 jest offline  
Stary 01-21-2008, 19:09   #317
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 184 262
Elfi mag szybko dostrzegł, iż dwóch złodziei obstawiała grupka przeszkadzających, było to łatwe dla zauważenia dla jego bystrych oczu. Wszyscy posiadali albo krótkie pałki albo laski służące do podpierania zwieńczone wyrzeźbionymi pięściami. Byli też mniej sprawni niż trzeci ze złodziejów. Wybrał ona na swoją ofiarę wysokiego postawnego kupca, którego od dłuższego czasu obserwował Lilawander. Gdyby tak nie było mag nawet nie zauważyłby momentu kradzieży szybki ruch ręki i sakiewki już nie było a kupiec nawet nie zorientował się, iż został okradziony. Widząc oddalających się złodziei postanowił udać się za tym lepszym w swoim fachu. Złodziej nie wyróżniał się niczym można byłoby powiedzieć zwykły średnio zarabiający mieszkaniec jakiś czeladnik albo mały kupczyk. Jedyne, co go wyróżniało była zielona chusta, ale wielu szczególnie tragarzy miało też podobne.
Idąc posługując się wskazówkami chowańca mając złodzieja w zasięgu wzroku, ale daleko z przodu Lilawander mijał z początku domy należące do średniozamożnych kupców przeważnie trzy piętrowe kamienice. Po pewnym czasie minąwszy po prawej stronie dość duży jak na warunki miasta park złodziej zagłębił się w szereg niewielkich wąskich uliczek zabudowanych ściśle przeważnie piętrowymi domami o odpadających tynkach ozdobionych gdzie niegdzie zielonymi palmami grzyba. Pomiędzy piętrami często rozwieszone było pranie. Dzielnicę tą zamieszkiwał najbiedniejsza warstwa społeczeństwa, Middenheim co było widać i czuć.
W pewnej chwili złodziej zatrzymał się i rozejrzał nie dostrzegając nic podejrzanego przeszedł pod mostkiem utworzonym przez połączone piętra dwóch kamienic i wszedł w uliczkę wyglądającą na zaplecze jakiejś karczmy. Zatrzymał się przed metalowymi drzwiami z wizjerem utworzonym przez okratowana klapę. Po chwili po wymianie kilku zdań, których ze względu na odległość mag nie dosłyszał, wszedł.

Wtedy to też elf poczuł przytknięte do pleców ostrze.

- Ależ prosimy dalej, z chęcią przyjmujemy gości prawda Grem. – usłyszał z głos dobywający z okolic jego pasa.
Powoli obróciwszy głowę dostrzegł stojącego za sobą człowieka z obnażonym mieczem oraz nizołka, którego sztylet uwierał go w okolicy nerki. Na ich szyjach mag dostrzegł zakutane chusty kolorze czarnym bystre jego oko dostrzegło jakiś wzór wyszyty srebrną nicią.

Widząc błysk w oku elfa mężczyzna uprzedził jego jakieś nieprzemyślane działania.
- Zapraszamy czuj się jak nasz gość i tak się zachowuj, bo inaczej skończysz z kilkoma bełtami w ciele. - szybki skinięciem wskazał na dachy.
- W tej chwili celują w ciebie, co najmniej cztery kusze.
- Niezły jesteś dawno nie złapaliśmy tak dobrego szpiega, ale o tym potem boss cię przepyta i wyciągnie, co będzie chciał.
– poczym wskazał mieczem.
- No idź do tamtych drzwi, które zwróciły już twoją uwagę.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.

Ostatnio edytowane przez Cedryk : 01-22-2008 o 19:47.
Cedryk jest offline  
Stary 01-21-2008, 19:40   #318
 
kset's Avatar
 
Reputacja: 4 kset ma w sobie cośkset ma w sobie coś
$: 149 254
„Psia kość. Jak mogli… a no tak…” Elf gdy tylko usłyszał głos za plecami wiedział, że jest nienajlepiej. Gdy się odwrócił, zobaczył, że liczba przeciwników jest wystarczająco duża, by któryś mógł przełamać jego czar, a na elfie skupić pozostałych towarzyszy. Elf najwyraźniej dotarł do centrum, siedziby gildii złodziei. Gdyż byle placówka, czy mieszkanie nie mogło być aż tak dobrze strzeżone. Na dodatek miał się zobaczyć z szefem, więc na pewno doszedł do centrum. Rozejrzał się jeszcze wokół, nim wszedł do budynku. Nie chciał już żadnych nowych niemiłych niespodzianek. Na razie jednak cieszył się, że wciąż jest cały, w każdej chwili mógł przecież wyrwać się z pułapki. Na razie, przy tylu przeciwnikach nie miał dość odwagi. Liczył, że choć na moment spuści go ktoś z oczu, a nawet jeśli nie, to miał jeszcze w zanadrzu właściwe zaklęcia na taką okoliczność.

Chusty, Grem, ilość i uzbrojenie straży, umiejętności, to wszystko notował w pamięci, na wypadek gdyby miał tu jeszcze wrócić z mniej przyjaznymi zamiarami, niż te, które miał obecnie.


Słowa które określiły go mianem gościa dodały sporo otuchy w jego ciało, miał tylko nadzieję, że nie przedwcześnie.

Agramie, odnajdź przyjaciół z którymi zamieszkaliśmy, daj znać gdy ich odnajdziesz, naprowadź ich na ten budynek.”

Elf głupi nie był, każdą pomoc jaką mógł przywołać zamierzał wykorzystać, dobrze jest bowiem szykować plany, ale i plany ewakuacji na wypadek gdyby te pierwsze nie wyszły.

Spokojnie udał się wraz z obstawą do wnętrza i czekał na szefa układając historyjkę i propozycję jaką złoży gospodarzowi.
 

Ostatnio edytowane przez kset : 01-23-2008 o 23:49.
kset jest offline  
Stary 01-23-2008, 15:07   #319
 
3killas's Avatar
 
Reputacja: 2 3killas jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 499
- Myślę, że poznałbym smarkatą... - odparł po chwili wahania elf. Dyskretnie poluzował swój skórzany pas i wytarł twarz w serwetę, o którą poprosił jedną z dziewek. Dziewczyna musiała być w szoku, rzadko kto pyta tu o takie rzeczy. Cały czas wzrokiem szukał tej jednej, nieziemsko pięknej, ale nigdzie nie mógł jej dostrzec. Właśnie nalewał sobie resztkę piwa do kufla, gdy do karczmy zwaliła się spora grupa zbrojnych. Celahir podrapał się po nieogolonej twarzy, przy okazji palcami wyczuł cienką, ale dlugą bliznę biegnącą wzdłuż policzka. Już prawie o niej zapomniał...

- I co teraz moi drodzy? - spytał towarzyszy. W karczmie robiło się duszno i zaczęło coś śmierdzieć. - Ciekawe co u naszych znajomych...
 

Ostatnio edytowane przez 3killas : 01-23-2008 o 15:15.
3killas jest offline  
Stary 01-23-2008, 20:55   #320
 
jaded's Avatar
 
Reputacja: 0 jaded jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 605
Próbował w myślach nakreślić mapę północnej częsci miasta. Związek wydawał się być luźny, tym bardziej, że ciała być może nie znajdowały się na miejscu zbrodni.
Jedyne, co na pewno łączy te zbrodnie, to umiejętności oprawców. W pierszym przypadku czarnoksiężnik o sporych zdolnościach (lub nieudolne pana Antona zabawy z magią - dodał w myślach). W pozostałych medyk, rzeźnik lub myśliwy. Kim jest ta Ingrid i gdzie ją można spotkać?
Zadał pierwsze pytanie jakie przyszło mu do głowy. Liczba podejrzanych była ograniczona, ale mimo to znaczna. Musiał ją jeszcze zmniejszyć , bo póki co nic konkretnego nie przychodziło mu do głowy.
 
jaded jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Zło kroczy ulicami Cedryk Archiwum sesji Warhammer 107 08-24-2008 13:42
rekrutacja dodatkowa (II edycja Warhammer) Zło kroczy ulicami Cedryk Archiwum rekrutacji 6 01-25-2008 16:50
Warhammer IIedycja Zło kroczy ulicami Cedryk Toplista sesji 0 10-01-2007 08:53
[Warhammer] Zło kroczy ulicami Cedryk Archiwum rekrutacji 31 08-26-2007 22:07


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:13.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2009, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111