![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #141 |
![]() | Andres, gdy tylko zobaczył jak Calien i Joachim, są eskortowani przez straż przystanął i schował się za róg domu, ale tak aby, wszystko widzieć. Za sobą pociągnął rówież Felixsa. - A niech to! Jest co raz gorzej. Co się mogło stać? Przecież taka osoba jak Calien, z takim poważaniem, nie mogła być tak sobie aresztowana. Musiała maczać w tym palce osoba przynajniej takiej samej pozycji... ...a w pobliżu widzę tylko pannę Eberhauer. - Felixsie mam taką propozycje, idz nie wychlając się za bardzo, za Calien i Joachimem, sprawdź gdzie będą doprowadzeni. Ja tym czasem spróbuje porozmawiać z panną Eberhauer...uśmiechnął się lekko... i sprawdze co z naszym ładunkiem w stajni. Spotkamy się tu, w tym miejscu. Powodzenia Andres ruszył spokojnym krokiem w kierunku domu Janny i myślał co zrobić. Co kolwiek myslał, musiało to być szybko zrobione.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom Ostatnio edytowane przez Andres : 01-20-2008 o 09:57. |
| |
| Reklama |
| |
| | #142 |
![]() | Feliksowi nie pozostało nic jak tylko posłuchać sugestii Andresa. Chciał jeszcze coś do niego powiedzieć, ale nie zdążył bo ten już wyszedł na ulicę. Przez jakiś czas szedł pochłonięty myślami które przebiegały mu przez głowę niczym kurierskie kone . Co to wszystko znaczyć? Czemu straż ich zabrała? Bo przecież jak by szli sami to by im nieodebrani broni. Ktoś potrącił Feliksa ktoś na zwymyślał. Rana w barku odezwała się bólem sprowadzając jego myśli na ziemię. Sprawdził bandaże. Czyste. Uff… rana się nie otwarła, ale tsza uważać. Feliks zwrócił całą swoja uwagę na patrol strażników i na tłum ludzi.
__________________ i tak umrzesz, więc po co odwlekać nieuniknione |
| |
| | #143 |
![]() | Joachim w ponurym milczeniu szedł zaraz za Calien. Był w podłym humorze i miał naprawdę wielką ochotę, by zrobić coś co wywoła bójkę. Zaraz jednak porzucił te myśli, w czym skutecznie pomógł mu widok zbrojnego idącego tuz obok niego. Ciekawe, czy zdążyłbym wyszarpnąć jego miecz? Pewnie nie wystarczyłoby, że lekko by sie przesunął i już by mi się nie udało, a zaraz potem reszta tych łapserdaków rzuciłaby się na mnie. nie. To zły plan, trzeba by wymyślić coś innego. Tylko co? Cholera, wygląda na to, że będzie trzeba iść do celi jak baran na rzeź. Zwadźca zazgrzytał zębami z wściekłości i bezradności. Czuł się odrobinę jak niedźwiedź, tresowany do popisów cyrkowych. Tak jak niedźwiedziowi wybija się zęby, tak jemu odebrano broń, nie mógł nic zrobić, a raczej nic co przyniosło by mu korzyść. Wściekły na siebie i otaczający go świat Joachim kontynuował wędrówkę do północnego garnizonu.
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 |
| |
| | #144 |
![]() | Sierżant wraz ze strażą poprowadził Calien i Joachima na Burgen Bahn, gdzie ujrzeli sporych rozmiarów Świątynię Sigmara. Jak w każdym mieście tak i tu świątynia postawiona została na planie ośmiokąta, z wejściem skierowanym w kierunku Gór Krańca Świata. Przed filarami podpierającymi pozłacaną kopułę, dostrzegli kilku pielgrzymów, rozmawiających z akolitami w służbie Sigmara. Z góry w dół miasta zmierzali akolici i dwóch kapłanów Ulryka, w eskorcie czterech rycerzy Zakonu Białego Wilka. Jeden z kapłanów ubrany w płaszcz ze skóry wilka, o długich włosach i takiej samej brodzie dzierżył w dłoniach księgę i wykrzykiwał słowa zawarte w świętej księdze: -„Siła daje Ci szansę przeżycia! Ucz się walczyć i zabijać! Walcz, aby nie zostać zabitym. Walcz ku jego chwale. Walcz z tym kto jest twoim wrogiem – a kto nim nie jest dowiesz się od nas. Ksiąg nie czytaj, to strata czasu i niegodne mężczyzny zajęcie. Cóż Ci one pomogą, gdy wróg zapuka do bram!? Lepiej wykuj miecz i dobytku broń dzielnie. Jeśliś mężny i nie straszna Ci śmierć dowiedź tego, być może wnet na barwy jednej z Jego chorągwi zasłużysz. Rycerzy i kapłanów szanuj, to dzieci Jego wybrane. Owym zaś mężom, co niby niewiasty ze słabością swoją obnoszą się, pogardę swą okaż, gdyż z ochrony dzielnych wojów korzystają, nic w zamian nie dając!” Oto słowa święte, których niegodni są heretycy. Po tych słowach kapłan popatrzył na Świątynię Sigmara z pogardą w oczach. Zaraz po tym akolici z kadzielnicami zadymili ulice, błogosławiąc gapiów. Kapłan Ulryka popatrzyła na sierżanta i zamknął księgę. Podszedł. Przypatrzył się Calien i Joachimowi. -Widzę sierżancie, że tępicie nasienie zła w tym mieście. Wyplewimy Middenheim z heretyków i szubrawców zatruwających nasze czyste powietrze! Niech Ulryk Ci błogosławi za twe dobre uczynki synu. Sierżant ukląkł na kolano. Calien zauważyła, że pielgrzymi i nowicjusze, którzy stali pod Świątynią Sigmara, właśnie zostali brutalnie przepędzeni przez rycerzy zakonnych w służbie Ulryka. Felix mimo tego, że kompletnie nie znał miasta starał się ich śledzić. Udało mu się to. Ukryty między dwiema kamienicami w alejce po drugiej stronie ulicy przypatrywał się całej sytuacji. * * * Andres ruszył zdecydowanie w kierunku Janny. Słyszał jak ta wyzywała gapiów i odpędzała ich z przed drzwi do domu. W końcu ludzie się rozeszli i zauważyła Andres’a. Uśmiechnęła się, rozejrzała i machnęła ręką, aby Andres wszedł do środka. -Wchodź szybko. Wszystko Ci wytłumaczę w środku. –Wyszeptała.
__________________ God Hate Us All ! Wróciłem do żywych mili Państwo. Ostatnio edytowane przez DrHyde : 01-22-2008 o 22:04. |
| |
| | #145 |
![]() | Co za szopka. Słowa godne samego Randla Zwodniczego. Tej klecha chyba uczył się fachu na jakiejś arenie cyrkowej. Swoją droga ze też Sigmarowcy pozwalają na takie zachowania podwoją świątynią. Pomóc im? Ale jak? Tsza będzie wypatrzyć jakąś inną dogodniejszą sytuację żeby chociaż z nimi pogadać i dowiedzieć się co się stało i co z Wolfgangiem. Ukryty między kamienicami Feliks w dalszym ciągu przyglądał się strażnikom i temu, co się działo z jego towarzyszami.
__________________ i tak umrzesz, więc po co odwlekać nieuniknione |
| |
| | #146 |
![]() | Wojownik spojrzał na kapłana i zamyślił się. Choć korciło go na zjadliwą ripostę, nie odezwał się ani słowem. Wiedział że kapłani bywają drażliwi, a oni mieli już aż nadto kłopotów, nie miał zamiaru przysparzać sobie kolejnych. Czy w wszyscy w tym przeklętym mieście są już przeciw nam? I jak widzę kapłani wszędzie są tacy sami. nienawidzą magów i nie przepuszczą okazji, by nie sprawić im jakiejś złośliwości. A ten tutaj na dodatek wygląda na beznadziejny przypadek. Widać rasizm i nietolerancja są nawet wśród ludzi głoszących słowa bogów.
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Armia Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 |
| |
| | #147 |
![]() | Calien przemilczała słowa kapłana, skrywając wielką ochotę no odparcie fałszywej obelgi. Po raz pierwszy od kiedy znam to miasto przytrafiają mi sie takie rzeczy... Jakby jakaś zła aura spłynęła po jego murach... Calien spojrzała na Joachim wzrokiem zawierającym wiele pytań... Pierwszy raz w życiu czuję taką bezsilność...Ktoś stara się wplątać nas w swój niecny plan...
__________________ Didn't you read the tale Where happily ever after was to kiss a frog? Don't you know this tale In which all I ever wanted I'll never have For who could ever learn to love a beast? Ostatnio edytowane przez Scarlet : 01-20-2008 o 13:35. |
| |
| | #148 |
![]() | Andres, gdy usłyszał słowa Janny, poczuł zdezorientowanie... O co tu chodzi? Znowu jakieś jej zagrywki? Nie mogę dać się omamić i szybko reagować, zanim co kolwiek zrobi. Gdy tylko wdzedł do domu, zamknął za sobą drzwi jedną ręką, a drugą dobył miecza. Ruszył zdecydowanie w keierunku kobiety, aby przyłożyć miecz do jej szyji, a w razie potrzeby przeszyć jej krtań, zanim mrugnełaby oczami. - Gadaj co masz z tym wszystki wspólnego i nie próbuj żadnych sztuczek, bo długo nie pożyjesz.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom |
| |
| | #149 |
![]() | Sierżant wraz ze strażą doprowadził Calien i Joachima do Palast Strasse, gdzie ujrzeli potężne Konigsgarten, ogrodzone wysokim murem. Skręcili w prawo i skierowali się na bramę północną. Tłok na tej ulicy był znikomy. Jedynie kilka dorożek z bogatych domów przejeżdżało w kierunku pałacu. Calien i Joachim zostali doprowadzeni do garnizonu straży. Felix dobiegł wąską uliczką do murów i zauważył jak jego kompani wprowadzani są do garnizonu. Skryba w korytarzu odnotował ich obecność w celach i sprowadzono ich schodami do podziemi. Na dole minęli po prawej stróżówkę Otworzyli pierwszą wolną celę z prawej i wrzucili tam Joachima. Naprzeciwko wrzucono Calien. Straż miejska wyszła a zaraz po nich przyszedł brudny, śmierdzący strażnik więzienny z pałką w ręce. Uśmiechnął się pokazując pozostałości brudnych zębów. -Macie szczęście, że nie zrzucili was z Urwiska Westchnień. Sierżant Hendricksen słynie ze swojej brutalności w postępowaniu z więźniami. Żarcie dostaniecie dopiero wieczorem. Siedzę w stróżówce na końcu, wiec wybijcie sobie z głowy jakieś próby ucieczki. Jakieś pytania? * * * Zdegustowana sytuacją Janna ze spokojem popatrzyła na Andres’a. -Ładunek został skradziony. Nie wiem komu można ufać. Cos dziwnego dzieje się w Middenheim. Calien i Joachim są prowadzeni do więzienia przy północnej bramie. Tam będą bezpieczniejsi niż tu. Upozorowałam aresztowanie. Gdybym nie zareagowała, już byście nie żyli. Zajmę się nimi. Wyciągnę ich z lochów za odpowiednią kwotę. Spotkamy się wszyscy w Wielkim Parku Middenheim. Przy fontannie. Tam obgadamy co się dzieje, bo sama do końca nie rozumiem. Teraz niech Pan odłoży swoją broń i zniknie gdzieś na godzinę.
__________________ God Hate Us All ! Wróciłem do żywych mili Państwo. |
| |
| | #150 |
![]() | Cholera...nie jestem pewien czy to nie intryga mająca na celu odciągnąć mnie od pomocy Calien i Joachimowi. Dzielnica magów...Niby mieliśmy być tu bezpieczni, i co? Jak na razie same problemy. Dobra, zrobię tak jak mówi ta paniusia, jednak życie nauczyło mnie aby nikomu nie ufać. Będę miał ją na oku, a jeśli popełni jakiś fałszywy ruch posmakuje mego ostrza. -Dobrze, mam nadzieje, że twój plan się sprawdzi- schował miecz do pochwy Masz może jakieś podejrzenia co do tego gdzie jest ładunek, kto się nim zainteresował i o co tu chodzi? Andres przypomniał sobie o mężczyźnie, który podstępem otruł Wolfganga. -Nie zauważyłaś może w miecie mężczyzny z Arabii z tatuażami na twarzy? To on załatwił Wolfganga...
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Warhammer I] "Purpurowy Cień Śmierci" | DrHyde | Archiwum sesji Warhammer | 39 | 03-20-2008 06:28 |
| "Cienie Doliny Sedgemoor" LARP Warhammer, 26-26.08 Wrocław | nika | Konwenty oraz forumowe zloty | 0 | 07-14-2007 10:55 |
| [sesja] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k | Azazel | Archiwum sesji Innych | 18 | 01-18-2006 09:16 |
| [komentarze] "Bezowocne noce" - Warhammer 40k | Azazel | Archiwum sesji Innych | 7 | 01-03-2006 18:28 |
| "Warhammer nieco inaczej" | Fistus | Warhammer Fantasy Role Play | 10 | 04-01-2005 18:29 |