lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Archiwum sesji z działu DnD (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-dnd/)
-   -   [DnD 3.5 Eberron] Skrzydlata Groza - Wyspa radości. (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-dnd/12669-dnd-3-5-eberron-skrzydlata-groza-wyspa-radosci.html)

Slan 13-05-2013 10:48

[DnD 3.5 Eberron] Skrzydlata Groza - Wyspa radości.
 
Tawerna pod burzowym smokiem była nad wyraz przyjemną mordownią, pełną emerytowanych piratów i poszukiwaczy przygód rentierów, którzy pragnęli odpocząć po latach rabowania lochów i ratowania niewiast (albo odwrotnie). Kilku stałych bywalców smętnie popijało piwo marki Podłe i czekając na kolejną niemrawą awanturę...

Gdy nagle weszła do środka odziana w czarny płaszcz postać, której oblicze skrywał kaptur. Wszyscy klienci zareagowali tak jak dyktował im nabyty przez lata pracy instynkt, czyli starali się wyglądać możliwie niedołężnie i nieprzydatnie... tylko dwójka herosów, przypadkowo zasiadających przy jednym stole, nie zareagowała jak nakazywał rozsądek... co być może będzie największym błędem w ich życiu.

Postać rozejrzała się, wzruszyła ramionami i ruszyła ku stolikowi. Gdy z nieskrywanym obrzydzeniem omijała wyjątkowo dużą stertę petów, można było dostrzec, że na jej całkiem zgrabnej stópce znajdował się pantofelek więcej wart niż cały przybytek.. Usiadła na krześle, wycierając je uprzednio przez prawie minutę i rzekła.
- Słuchajcie, bo nie będę powtarzać. - rzekła głosem, który może w założeniu miał być szepczący i tajemniczy, ale był melodyjni i dziewczęcy. Spod kaptura wystawały loki kolorumiodu.
- Potrzebuję takich ludzi jak wy! Oferuję wam... dziesięć tysięcy sztuk złota w zamian za pomoc w eksploracji gigancich ruin znajdujących się na Wyspie Radości. Wyspa znajduje się na północ od Stormhome. Wchodzi id w to?

vanadu 13-05-2013 14:37

Hivald sączył wino z palemką. A właściwie leczy klin klinem i zastanawiał się gdzie by tu zagaić jakąś panienkę. Dopłacił do niej by poczuć się bardziej wakacyjnie, w końcu był to jego pierwszy urlop od...no właściwie po prostu pierwszy urlop. Tak więc na polecenie zwierzchników skończył nad morzem. Nie była to zła opcja, nie po ostatnim, karnym przydziale. Panienki, winko, panienki - same plusy, z których to korzystał już piaty dzień.

Kończył właśnie swój napój gdy drzwi otworzyły się i przekroczone zostały, czy też przekroczyła je raczej - jak szybko można było dostrzec- damskiej prowieniencji istota o ładnych stopkach. Może dlatego a może z racji nudy paladyn nie odstawił żadnych cyrków odpędzających, których zresztą parę znał. Może miał farta i panienka jest ładna i wolna?

Czekał aż podejdzie i usiądzie, co zrobiła. Miała ślicznej barwy włosy.

-Oczywiście że wchodzę panienko, ale po co ten kaptur. tylko zniszczy te śliczne włosy odparł z przyjaznym uśmiechem.

pawelczas 13-05-2013 18:00

- Piękno skrywane pod ukryciem blednie z wiekiem.

Odpowiedział mężczyzna, który siedział zaraz obok mężczyzny, który wcześniej się odezwał. Twarz miał jeszcze młodą, acz niezwykle spokojną. Włosy czarne, bardzo krótko ścięte, podobnie jak i jego skośne oczy. Ubrany był w bardzo prosty sposób. Brązowa szata, na którą narzucony był już lekko podarty brązowy płaszcz. Na nogach sandały. Podobnie jak jego okrągły kapelusz: dość podniszczony. Jedyne co było dość ładne, to były rękawice, utwardzane na kostkach. O stół oparty był dębowy drąg, a także kusza, obok plecak, z którego wystawał jakiś instrument.

Mnich ponownie spojrzał na kobietę, bacznie badając ją wzrokiem. Nie patrzał w ogóle na jej walory, tylko skupiał się jakby na jej ruchach, jakby chciał wyczytać jej prawdziwe intencje. W końcu nie wytrzymał:

- Nic nie jest pełne, gdy szklana jest do płowy pusta. Pół szklanki to za mało, by uznać ją za pełną, ale człowiek jest i tak w stanie się z niej napić i ukoić pragnienie. Gorzej, gdy jest potrzebujący, wtedy musi mieć całą. Jestem takim człowiekiem. Tłumacząc: bym się zdecydował na to, potrzebuję więcej informacji, czym jest dokładnie owe zadanie, zakryta nieznajoma.

Slan 14-05-2013 10:29

- Co!? Już się zgodziłeś? Tego nie było w podręcznikach! - dziewczyna odwinęła kaptur i wyciągnęła za poły płaszcza witek papierów. Waszym oczom ukazała się całkiem śliczna twarzyczka, o jasnej cerze i zielonych oczach. Przeglądała przez chwilę notatki, a potem wzruszyła ramionami i schowała je . Potem spojrzała na mnicha i uśmiechnęła się z radością.
- Już mówię - wyciągnęła dużą stosunkowo nową mapę. Przedstawiała wyspę w kształcie półksiężyca, płaską, nie licząc wzgórza wznoszącego się w centrum. Obok wzgórza znajdowała się czerwona plamka.
- Znalazłyśmy, znaczy się Tina znalazła, znaczy się, ja znalazłam ją w bibliotekach Arcanix. Tam studiuję i tak się składa, że zbliża się termin oddania pracy licencjackiej i uważam, że badając tamtejsze ruiny mogę zdobyć świetny materiał! Na wyspie są gigancie ruiny, jedyne tak daleko na północy, i na dodatek są praktycznie pozbawione potworów! Sto lat temu wyspę odkryła ekspedycja i zbudowano tam placówkę archeologiczną, ale została opuszczona z powodu Ostatniej Wojny . Dziesięć tysięcy sztuk złota, transport i wyżywienie. Może być? Jak tak, to za trzy godziny widzimy się przy północnym Molo!

pawelczas 14-05-2013 18:18

- Wiedza, która pochodzi z ksiąg nie jest równa tej, której nauczy cię życie.

Powiedział znów pewną sentencję mężczyzna, wciąż zachowując spokój, nie wierząc raczej w słowa dziewczyny o dziesięciu tysiącach. Z resztą, i tak te pieniądze zapewne by gdzieś wyrzucił, chcąc obserwować reakcję ludzką na chciwość. Nie mówił nawet o biedakach, ale o istotach na zwykłym targowisku.

Zakosztował z kubka wody, robiąc jeden mlask i wciąż nie zmieniając mimiki twarzy. Wyraźnie musiał być na czymś skupiony:

- Poszukiwanie prawdy łączy się z pracą rąk, nóg, jak i głowy. A to co niewidzialne staje się widzialne, nawet gdy wciąż dla oczu jest niewidzialne. Słowo prawdziwe staje się kłamliwe. Jedynie to co umysł wie, staje się realne. By wiedzieć to, należy podjąć podróż. Zwłaszcza podróż, która wydaje się prosta, a staje się wyboista.

I tymi słowami zakończył swój wywód, a przy tym się zgadzają. Przynajmniej w jego odczuciu.

vanadu 14-05-2013 18:30

- Podręczniki sie nie sprawdzają kiedy pytająca osóbka jest tak ładna mrugnął....no cóż, szok bo szok ale paladyn. -A szczegóły mi wiszą, rozrywka mi sie przyda. zapewnił, po czym zapytał grzecznościowo: -A jak brzmi temat tej przyszłej rozprawy śliczna panienko?

Slan 15-05-2013 09:29

- "Techniki kamieniarskie w budowie budynków gospodarskich w kulturze późno-Giganciej". Rejs będzie trwał dwa dni, więc wszystko wam opowiem. - rzekła radośnie - Jak się zgodziliście to ja idę. Czekam przy molo - wstała i skierowała się ku drzwiom . Po drodze przystanęła i podskoczyła radośnie i powiedziała "sukces!". Potem wyszła.

Minął kwadrans.

Drzwi otwarły się na ościerz i do środka weszła dzieczyna. Była ubrana w lśniącą suknię z jedwabiu, ilość biżuterii aż raniła oczy, a zgrabna sylwetka i wydatny dekolt przyciągały spojrzenia większości mężczyzn i części kobiet.
A tak poza tym wyglądała jak wasza pracodawczyni, tylko miała więcej tapety i ładniejszą fryzurą. Za nią do środka wszedł ogromny półogr odziany w kosztowną liberię, który miotłą zamiatał podłogę w tawernie i niższa dziewczyna w szarej sukience niosąca dwie torby ważące chyba tyle samo, ile ona ważyła. Kopia waszej pracodawczyni usiadła na krześle zakładając jedną kształtną nogę na drugą.
- Siema. Wyglądacie na takich ludzi, jakich potrzebuję. Mam dla was ofertę nie do odrzucenia. Będziecie mi towarzyszyć w wyprawie na Wyspę Radości. Wchodzicie w to?!

vanadu 15-05-2013 12:27

- Normalnie bardzo chętnie ale mamy już zlecenie na następnych parę dni, ale jeśli panience się nie śpieszy to możemy tak za tydzień być wolni paladyn uśmiechnął się. -Ale teraz to niestety niewykonalne, choć bardzo mi z tego powodu przykro.
Paladyn wstał, ukłonił się grzecznie i kiwnąwszy na swego nowego towarzysza ruszył ku wejściu....cudownie, konkurencja. Korekta: cudowna konkurencja. I to do tego bardziej wydekoltowana konkurencja. Rzekł do towarzysza:

-Hivald jestem. Proponuję szefową dogonić i zasugerować przyśpieszone wypłynięcie mimo wszystko

Slan 16-05-2013 09:21

Dziewczyna siedziała nieruchomo skamieniała w pół ruchu. Wyjście z szoku zajęło dobrą chwilę, tak, że herosów zdążyła już dojść do drzwi nim dziewczyna wstała i w kilku susach znalazła się prz bohzterach.

- NIE MOŻECIE TAK WYJŚĆ! WIECIE KIM JESTEM?! - ryknęła niczym średniej wielkości smok. Lokaj chrząknął znacząco i jego pani się zreflektowała.
- Słuchajcie - kontynuowała już spokojniej Nie wiem kto was zatrudnił, ale obiecuję zapłacić wam dwa razy więcej!

vanadu 16-05-2013 10:41

- Noooo, nie wiemy kim panienka jest po za tym że ładną panienką z niezłym dekoltem prychnął rozbawiony zachowaniem dziewczyny -Ale nie wiem czy panienka zauważyła że to lokal gdzie się nie podaje imion i nie pyta o imiona. I nie wiem jak kolega ale bardzo chętnie bym z panienką więcej czasu spędził ale zawarliśmy umowę a jej nie godzi się łamać. dodał z rozbrajającym uśmiechem.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:52.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169