Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-05-2021, 08:02   #101
 
Graygoo's Avatar
 
Któż mógł przewidzieć, że wydarzy się coś takiego? Na pewno nie Puck. A, że był zbyt narwany i nie słuchał rad starszych? Cóż, życie. Młodzian miał jedynie nadzieję, że ocali swoje.

- Niech stanie się światłość! - wykrzyczał, a z wnętrza jego dłoni wystrzelił świetlisty promień. Trafiony cień zasyczał przejmująco i zniknął. Uradowany młodzian podniósł zaciśnięte pięści w geście triumfu, jednak nie zatrzymało to następnych stworów. Puck czym prędzej zrejterował kryjąc się za plecami Kaladina.

Guiding Bolt trafienie 18 obrażenia 18 obrażeń.

 

Ostatnio edytowane przez Graygoo : 01-05-2021 o 17:24.
Graygoo jest offline  
Stary 01-05-2021, 12:52   #102
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Niektórzy nie potrafili słuchać mądrych rad, niestety.
Kula wygladała dość niewinnie, ale jednak okazało się, iz nie należało jej ruszać. Chyba że prosiło się o kłopoty.
A te pojawiły się jak za sprawą magicznej różdżki i przybrały kształt pięciu cieni - nie wyglądających na zachwyconych tym, że ktoś zakłócił im spokój.

- Szlag by to... - Cahnyr również nie był zachwycony, tym bardziej że uświadomił sobie, jak trudne będzie pokonanie tych niby-cieni. - Nieumarli... Są odporni na zwykłą broń, ogień, kwas czy lód - poinformował towarzyszy, równocześnie posyłając w najbliższego "cienia" garść magicznych pocisków.

A potem cofnął się, by znaleźć się jak najdalej od przeciwników.

3k4+3=9


 
Kerm jest offline  
Stary 01-05-2021, 17:46   #103
 
Ayoze's Avatar
 
- Mówiłem, żeby tego nie ruszać! - Zadudnił mocny głos Oriona, gdy mleko się rozlało. Czy raczej cienie, które próbowały ich zabić.
Był wkurzony na Kaladina i Pucka, że w ogóle coś takiego przyszło im do głowy. Nie było jednak teraz czasu, żeby o tym dyskutować, bo trzeba było walczyć o życie.

Cahnyr szybko naświetlił sytuację. Orion słyszał o tych Cieniach w różnych opowieściach, ale póki co nie dane mu było się z nimi zmierzyć. Miał tylko nadzieję, że wyjdą z tej potyczki w jednym kawałku.

Patrzył, jak stwory atakują towarzyszy i jak oni atakują je, a gdy w końcu przyszedł czas na niego, pozwolił, by przez jego ostrze przepłynęła boska moc, mająca zadać Cieniom dodatkowe obrażenia. Liczył, że się uda.
- Poczujcie gniew bogów! - Krzyknął, wyprowadzając cios.

 
Ayoze jest offline  
Stary 02-05-2021, 00:52   #104
 
Mi Raaz's Avatar
 

Kaladin przez moment zastanawiał się, czy cisnąć kulą o ziemię. Miało to sens. Stawali do walki z duchami, których było dokładnie tyle co szkieletów. Czy i ich dusze przepadną, gdyby tu zginęli?

Kaladin pamiętał taką istotę. Starł się z nią kiedyś w grobowcu. Dwa dni dochodził do siebie...

Gdy potwór ruszył w ich stronę wyprowadził atak włocznią, ale ta przecięła powietrze.

Po chwili poczuł Pucka tuż za swoimi plecami.

Potwory atakowały jego towarzyszy, ale żaden nie celował w niego. Czyżby martwa tkanka na ciele Kaladina je odstraszała?

- Magią w nich!

Archeolog przetoczył się między cieniami. Czubkiem włóczni wskazał jednego z nich rzucając klątwę, a zaraz po tym krzyknął:
- Kabum!

Wokół Kaladina pojawiły się ostrza połwidmowych mieczy, które siekły otaczających go przeciwników. Taktyka zdawała się działać. Dlatego miał zamiar powtórzyć zaklęcie gdy tylko te ostrza przestaną wirować.

 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest teraz online  
Stary 04-05-2021, 12:35   #105
 
Quantum's Avatar
 
Nie taki Cień straszny, jak go w przeróżnych piosnkach opisują, można by rzec. Chociaż nieumarłe istoty miały przewagę i zdawało się, że będą dla was sporym wyzwaniem, walka ułożyła się po waszej myśli. Po kolei, jeden po drugim były eliminowane, głównie dzięki magicznym pociskom Cahnyra, ale pozostali również mieli swój nieoceniony wkład w ich pokonanie. Jedynie Puck został poważniej ranny, gdy jeden z bytów przejechał cienistą łapą po ręce mężczyzny, zostawiając na niej nadgnitą skórę, w duszy uczucie ogromnego niepokoju a ciało w stanie zmęczenia. Widać było, że przyda mu się leczenie i odpoczynek.

Z pomocą przyszedł Orion; wymawiając słowa mocy i dotykając martwego, sinego i pokrytego bąblami naskórka był w stanie przywrócić przedramię Pucka do stanu względnie normalnego. W szybkich ustaleniach padło, że po walce z Cieniami przyda wam się długi odpoczynek, co było zrozumiałe w sytuacji, gdy niektórzy czarujący nie mogli już liczyć na swoje zaklęcia, a Puck musiał odespać wysysający energię dotyk mrocznego bytu.

Kaladin sprawdził przy okazji przykute łańcuchami szkielety, ale nie znalazł przy nich niczego, co mogłoby rzucić jakiekolwiek światło na to, co działo się w domostwie. Również przy posągu nie było żadnych tabliczek czy innych informacji, kim mógł być wyrzeźbiony mężczyzna. Czarownik ostatecznie zabrał ze sobą kulę i korytarzem, który wiódł do miejsca, w którym wcześniej pokonaliście przerośniętego robala z mackami, wróciliście wszyscy na górę, by odpocząć.


Gdy wypoczęliście i wrzuciliście coś na ząb, znów zeszliście spiralnymi schodami do piwnicy, tym razem kierując się w lewo, by odkryć pozostałe miejsca, w których jeszcze nie byliście. Południowa odnoga prowadziła do kolejnej krypty, gdzie znajdowały się dwa sarkofagi. Płyty obu z nich oparte były o ściany, a sama kamienne trumny puste. O ile tabliczka przy pierwszej nie posiadała żadnego napisu, na drugiej odkryliście wyryte imię: Walter Durst. Sarkofag miał więc należeć do braciszka Rose i Thorna, jednak ciała, czy też kości, w nim nie było. Nic więcej tutaj nie odkryliście, więc skierowaliście się dalej, głównym korytarzem.

Ten po chwili zakręcał na północ i po krótkim marszu dotarliście do obszernego pomieszczenia z drewnianym stolikiem, kilkoma krzesłami oraz łóżkami ustawionymi we wnękach. Znajdowały się tutaj również dwie proste szafy. Po otwarciu pierwszej z nich, Cahnyr wypuścił ze środka piszczącego szczura, który szybko czmychnął w mrok korytarza. Na górnej półce znaleźliście sakwę, w której znajdowało się na oko sto sztuk złota, kilka złotych pierścionków i parę różnych naszyjników. Na środkowej leżał inkaust oraz masa pożółkłych, zawilgotniałych i niezapisanych kartek papieru. Na dolnej spoczywał kawałek jakiejś brudnej szaty, spory kieł jakiegoś stworzenia, wypalona do połowy świeca i kilka kruczych piór.

Druga szafa… jej wnętrze okazało się dużo “ciekawsze”. Na najwyższej półce stały dwa słoiki z formaliną, w których pływały ludzkie oczy oraz narząd, którego nie umieliście nazwać. Wiedzieliście jednak podświadomie, iż należy do człowieka. Oprócz tego odkryliście tutaj całkiem grubą księgę oprawioną w dziwną, być może zwierzęcą, skórę. Kaladin przewertował strony, odkrywając zapiski w języku, którego żadne z was nie znało. Oprócz tego, dziennik zawierał masę przeróżnych rytuałów, plugawych obrazów i dziwnych, nieznanych wam symboli. Zdawaliście sobie sprawę, że ta mroczna wiedza mogła zaprowadzić właściciela prosto na stos. Powoli też docierało do was, co w tym miejscu naprawdę się wyprawiało.

A zaśpiewy, choć dalekie od miejsca, w którym się znajdowaliście, wciąż nie milkły.
 
Quantum jest offline  
Stary 04-05-2021, 13:49   #106
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Po solidnym odpoczynku i porządnej przekąsce Cahnyr poczuł się w pełni sił i stwierdził, że jest gotów do dalszego 'zwiedzania' przeklętego domu.

Kolejne znaleziska były dwojakiego rodzaju - zniechęcające (jak paskudne obrazy czy słoiki z formaliną) oraz przydatne (jak złote monety czy biżuteria, które znalazły nowych właścicieli).
Cahnyr schował do plecaka złotą biżuterię, chociaż zastanawiał się, czy (jak w niektórych bajkach) złoto z przeklętego domu nie zmieni się w liście...

- Najchętniej spaliłbym ten dom - powiedział zaklinacz, zamykając drzwi szafy. - Oczywiście jak już się stąd wydostaniemy - dodał.

Dom (chwilowo przynajmniej) pozostał obojętny na te słowa.

- Co dalej robimy? - Cahnyr spojrzał na swych towarzyszy. - Odwiedzimy ostatnie pomieszczenie i schodzimy na dół?
 
Kerm jest offline  
Stary 04-05-2021, 22:22   #107
 
Ayoze's Avatar
 
Orion przed walką spodziewał się, że może pójść im dużo ciężej, niż wcześniej, nawet pomimo ognia pewności, który płonął w jego sercu. Jak się okazało, nie było najgorzej. Udało mu się ranić dwa stwory a potyczka dość szybko się zakończyła. Puck został ranny, więc paladyn podszedł do niego i przyłożył dłoń do wyglądającego na martwe przedramienia. Wypowiedział kilka słów, spod dłoni błysnęło jasne światło i przedramię było prawie jak nowe.
- Jakbyś potrzebował kolejnej dawki, to powiedz. Mam jeszcze co nieco w zanadrzu - rzucił do towarzysza.

Nie znaleźli w tym pokoju już nic ciekawego, więc trzeba się było udać na spoczynek. Orionowi też się zdecydowanie przyda, bo chciał być w pełni gotowy, gdy zejdą poniżej poziomu piwnicy.

* * *


Wypoczęty i w dobrym nastroju, pomimo całej tej mrocznej otoczki domostwa, zszedł z kompanami do piwnicy. W sercu wciąż miał tę nadzieję, że uda im się położyć kres złu, które zalęgło się w budynku i jego korzeniach. Lathander im w tym pomoże, był tego pewien. Bo to miał być nowy początek dla tego spaczonego złem budynku i lochów pod nim. Pan Poranka zawsze wyznaczał nowe drogi przy pomocy swoich wyznawców.

Gdy dotarli do kolejnego pomieszczenia z sarkofagami, Orion na chwilę zatrzymał się przy pustej trumnie Waltera.
- Nie macie wrażenia, że coś tutaj nie pasuje? - zapytał, patrząc na pozostałych. - Jeśli Walter nie żyje, a raczej nie mamy powodu, by w to wątpić, skoro odnaleźliśmy szczątki Rose i Thornbalda, to co się stało z ich braciszkiem?

Miał jakieś swoje podejrzenia, ale nie chciał o nich mówić głośno. Przynajmniej na razie. Nie cierpiał, gdy ginęły dzieci, które nikomu nic nie zawiniły, a jedynie - w większości przypadków - wmieszały się w jakieś sprawy dorosłych. Bez słowa poszedł za pozostałymi do kolejnej komnaty, gdzie odnaleźli dwie szafy. W jednej sporo złota i innych błyskotek, w drugiej rzeczy, których nie powstydziłby się zwichrowany, wypaczony umysł.
- Kultyści jakiegoś parszywego boga - mruknął, krzywiąc się. Ni to do siebie, ni pozostałych, przypatrując się przerzucanym przez Kaladina stronom dziennika. Wyraz twarzy miał spięty i skupiony. Zgodził się ze słowami Cahnyra. - Mam nadzieję, że po wszystkim to zrobimy. To siedlisko zła, nic więcej.

- Sprawdźmy ostatni pokój, a potem w dół, do tych śpiewów. Mam ich już dosyć i z chęcią je ukrócę. Trzeba wyplenić stąd całe zło. Pozwolić umęczonym tu duszom odpoczywać.
- mruknął ponuro, marszcząc brwi.
 
Ayoze jest offline  
Stary 05-05-2021, 10:02   #108
 
Mi Raaz's Avatar
 
Kaladin nie spał dobrze. Rzucał się na łóżku, gdy jego umysł trawiły wspomnienia poprzedniego dnia. Szpon Ghula paraliżujący jego ciało. Martwa tkanka zastępująca... martwą tkankę. Cierpiące dusze, które atakowały ich w ciasnym pomieszczeniu. I choć przyparte do muru to i tak dość zręczne, żeby uciec jego przyzwanym magicznym ostrzom.

Tyle umarłych...

Poderwał się w końcu nie mogąc spać dalej.

Patrzył na swoje dłonie i przełknął głośno ślinę. Co on robił w tym miejscu? Dlaczego tu utknął? Poprzedniego dnia myślał, że zginie. Nie docenił czarów, kapłana i paladyna. Czuł się przy nich słaby. Ile jeszcze Ghuli i Cieni przed nimi?

Oglądał czarną kulę. Obracał ją w dłoniach. Czy była szansa uwolnić te duchy? A może związać ich moc? Czy mogli nasłać Cienie na Ghule? Co jeszcze przed nimi?

Czaarownik patrzył na ułożone przed sobą bronie. Srebrny miecz i jego włócznia. Miecz z pewnością sprawdziłby się w walce z nieumarłymi. Ale włócznia... walczył nią całe życie. Dawno nie miał takich wątpliwości.

W końcu sięgnął po włócznię i poczuł jak napełnia ją moc. Kolejny już dzień miała mu wiernie służyć. Miecz przywiązał do plecaka. Jeśli stąd wyjdą sprzeda go i przez jakiś czas będzie się utrzymywać. Pewnie to samo będzie czekać kulę.

Upchał ją do plecaka.

Wstał i rozejrzał się. Stał w kompletnej ciemności, ale widział wszystko wyraźnie jakby urodził się Drowem. Albo nawet lepiej, bo wszystkie barwy pozostawały wyraźne. Jego ciało znów zaczęła pokrywać martwa tkanka. Jego Pani oddziaływała na jego ciało. Wzmacniała je na swój sposób.

***


Kaladin przeglądał księgę. Miał nadzieję nie spotkać takich tworów w tym domu.
- Zabiorę ją - uniósł księgę - Kto wie, kiedy może się przydać. Mam nadzieję, że to był ostatni raz gdy spałem w tym domu.

- Orionie, jeżeli to coś tam śpiewa cały czas bez przerwy, to od dawna jest martwe. Już im nie pomożemy, a lepiej się przygotować. Mam tylko nadzieję, że nie złożyli dzieciaka w ofierze.

Kaladin jeszcze raz rozejrzał się po pomieszczeniu.
- Coś nam umyka. Nie wiem, czy nie powinniśmy wrócić do gabinetu pana domu... w sumie nie znaleźliśmy nic takiego, prawda? Albo do tego pomieszczenia ze skórami i wilkami. Może tam są jakieś wskazówki? No i kim byli ci w łańcuchach? Albo Ghule? Skąd tyle trupów?

Kaladin nie spodziewał się odpowiedzi. Wszak jego towarzysze nie wiedzieli więcej niż on sam.

- Zanim zejdziemy niżej, sprawdźmy czy są tu jakieś tajne przejścia. Jak to wyżej. Raczej już nic nie ma na tym piętrze co będzie chcieć nas pożreć. Hmm... raczej.
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest teraz online  
Stary 05-05-2021, 20:19   #109
 
Graygoo's Avatar
 
Puck nigdy nie został raniony przez duchy. Martwa tkanka była dla niego zaskoczeniem, z gatunku tych nieprzyjemnych. Wzdrygnal się zerkając na ranę.

- Nie powinniśmy ruszać tej kuli. - rzekł poniewczasie.

Dopadła go słabość i marazm. Z wdzięcznością w oczach skinął w podzięce Paladynowi. Poczuł się nieznacznie lepiej, ale już wystarczająca by zasnąć spokojnym kamiennym snem.

* * *

Noc minęła mu niespokojnie. Upiorne wycie nie chciało opuścić jego głowy. Na szczescie zmierzali wprost do celu. Za chwilę miało okazać się co lub kto był przyczyną tego wycia.
- Mam nadzieję, że Walter nie okaże się źródłem tego wycia. - rzekł przygotowując się do zejścia.
 

Ostatnio edytowane przez Graygoo : 06-05-2021 o 17:17.
Graygoo jest offline  
Stary 07-05-2021, 12:11   #110
 
Quantum's Avatar
 
Zostawiliście za sobą komnatę ze stołem i łóżkami, w której odnaleźliście plugawą księgę. Po kolei sprawdzaliście kolejne pomieszczenia, obmacywaliście ściany, zaglądaliście we wszystkie kąty, jednak nic nie wskazywało na to, by w piwnicy, na jej pierwszym poziomie znajdowało się jakieś ukryte pomieszczenie, bądź przejście. W końcu ruszyliście przez komnatę z posągiem mężczyzny, przechodząc przez korytarz do następnego pomieszczenia.

Pośrodku tego niewielkiego, kwadratowego pokoju stał stary stół z dwoma krzesłami, a nad nim wisiał zakurzony o pokryty pajęczynami kandelabr. W rogu pokoju ustawiono żelazne świeczniki, w których znajdowały się wypalone do końca czerwone świece. Stąd również odchodził korytarz, wiodący do jednego ze sprawdzonych przez was wcześniej pomieszczeń na wschodzie. Z tego, co się orientowaliście, można było też dotrzeć nim do schodów prowadzących na drugi poziom piwnicy.

Pozostało wam sprawdzić ostatnią z komnat, w której nie byliście, którą okazała się sypialnia. Pod zachodnią ścianą tego pokoju stało duże, dwuosobowe łóżko z drewnianą ramą i zgniłym materacem z pierza, obok szafa zawierająca kilka starych szat, kilkanaście pochodni i tuzin czarnych świec. Największą uwagę zwróciła jednak znajdująca się w nogach łóżka otwarta skrzynia - w środku odkryliście purpurowy płaszcz ochrony, saszetkę zawierającą cztery mikstury lecznicze, dwa flakony z ogniem alchemicznym, latarnię sztormową, koszulkę kolczą, dulcymer, zestaw wytrychów dla złodzieja oraz oprawioną żółtą skórą księgę z czarami. Dość dziwny zestaw, zupełnie niepasujący do miejsca, w którym się znajdowaliście.
 
Quantum jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:41.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168