Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-05-2021, 17:13   #111
 
Ayoze's Avatar
 
Wszystko wskazywało na to, że pod domem od długiego czasu toczyło się drugie, mroczne życie, chociaż ciężko było określić, czy jedynie prowadzone przez gospodarzy domostwa, czy przy okazji kogoś innego. Albo pomimo gospodarzy. Jedno było pewne: trzeba było oczyścić to miejsce z wszelkiego zła.

Orion przyjrzał się przedmiotom zgromadzonym w kufrze.
- Wezmę jedną miksturę leczniczą, jeśli nie macie nic przeciwko, przyjaciele - powiedział, po czym spojrzał na nich. - Nie macie wrażenia, że to wygląda jak fanty zabrane jakiejś innej grupie, która zapuściła się do tego domostwa? Bo te przedmioty pasują mi do co najmniej czterech osób.

Zmarszczył brwi.
- Druga sprawa, że trochę myślałem o tym, co mówiła Rose. Wspomniała, że rodzice zeszli walczyć z potworem, prawda? A co, jeśli zeszli, żeby tego potwora przywołać? Albo karmić? Widzieliśmy trochę dowodów na to, że ludzie tu wchodzący nie kończyli dobrze. Wchodzący, albo zaciągani siłą. Kuszeni przez ten plugawy dom pomocą dla dwójki płaczących dzieci, które błagają o pomoc? Może dzieciaki przyłapały rodziców w niedwuznacznej sytuacji i musieli im to jakoś wytłumaczyć? I żeby nie przeszkadzały, zamknęli je na strychu? Przecież nie mogli powiedzieć, że idą odprawiać jakieś plugawe rytuały - powiedział do pozostałych. - Jak wy to widzicie? Zabierzcie, co chcecie i chodźmy wreszcie na dół. Te śpiewy mocno mnie już irytują i nie wiem, ile jeszcze wytrzymam...
 

Ostatnio edytowane przez Ayoze : 07-05-2021 o 17:17.
Ayoze jest offline  
Stary 07-05-2021, 18:30   #112
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Kolejny pokój, kolejne znaleziska. Ciekawe znaleziska.
W zasadzie Orion miał rację gdy mówił, że znajdujące się w skrzyni przedmioty idealnie pasowały do paruosobowej grupki poszukiwaczy przygód.

- Miksturami leczniczymi powinniśmy się podzielić - powiedział. - Ten dom nie jest przyjazny dla gości, więc tego typu zabezpieczenie może się nam przydać. Faktycznie wygląda na to, że - spojrzał na Oriona - nie jesteśmy pierwszą grupą, która tu zawędrowała.

Otworzył żółtą księgę i przyjrzał się zaklęciom.

- Sporo warta - powiedział - ale mi się nie przyda. Jednak szkoda byłoby zostawiać ja tutaj. Podobnie jak i resztę.

Schował księgę do plecaka, zabrał też i jedną miksturę leczniczą.

- Wziąłbym ten płaszczyk - dodał - chyba że komuś z was przyda się bardziej. Ale te flakony z ogniem alchemicznym koniecznie musicie zabrać. I chodźmy na dół. Trzeba załatwić do końca tę sprawę.
 
Kerm jest offline  
Stary 09-05-2021, 13:52   #113
 
Graygoo's Avatar
 
Widoki z księgi nie dawały mu spokoju, a do tego dochodziło niekończące się wycie. Od tego wszystkiego zaczynała mu coraz bardziej puchnąc glowa. Powoli miał wszystkiego dość.

* * *

Puck zwrócił uwagę na świece i narzędzia złodziejskie. Starając się nie zwracać na siebie uwagi spakował je do plecaka. Wziął też jedną z mikstur i przytroczył do pasa zaraz obok sztyletu. Wolał mieć ją na podorędziu niż głęboko w plecaku.

- Możesz mieć rację Orionie. Te przedmioty wyglądają jak trofea, pamiątki po ofiarach. Może to byli ci nieszczęśnicy przykuci do ściany? - odpowiedział.
- Mnie również te śpiewy irytują, załatwmy to i miejmy z głowy to miejsce. Chciałbym już stąd wyjść. - pożalił się.

Ustawił się za Kaladinem, był gotowy do drogi..
 
Graygoo jest offline  
Stary 10-05-2021, 17:43   #114
 
Quantum's Avatar
 
Gdy Kaladin zabierał ostatni przedmiot z otwartego kufra, usłyszeliście nagle przeciągłe skrzypienie, jakby gdzieś z boku otwierały się nienaoliwione drzwi. Prawda okazała się inna - to drewniane płyty na ścianie odjechały w bok, a z ciemnego wnętrza znajdującego się za nimi wychynęły dwie przerażające postaci. Pierwszą z nich była wysuszona, wysoka kobieta o długich włosach, która jakimś cudem powróciła do żywych i wyciągała w waszym kierunku ostre pazury.


Drugim ze stworów był ewidentnie mężczyzna, odziany w resztki podartych szat. Pomimo zgniłego, zepsutego ciała Puck i Orion daliby głowę, że z kimś im się ta dwójka kojarzyła. W sekundę dotarło do nich, że to muszą być pan i pani Durst, a przynajmniej to, co z nich zostało, gdy ktoś przemienił ich w te straszydła…

Potwory ruszyły z niebywałą gracją w waszą stronę, wydając z siebie przerażające rzężenia.
 
Quantum jest offline  
Stary 11-05-2021, 12:09   #115
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Dom był pełen niespodzianek. Niestety znaczna część owych niespodzianek nie należała do przyjemnych, a sam dom zapewne niezbyt pochwalał to, że goście zabierali ze sobą niektóre przedmioty.
Kaladin nie zdążył opróżnić do końca skrzyni, gdy z ukrytego przejścia wyskoczyły dwie paskudne postacie, wyraźnie negatywnie nastawione w stosunku do Cahnyra i jego towarzyszy.
Wyglądało na to, że próby rozmowy nie przyniosą pozytywnego efektu i Cahnyr , że jedynym wyjście jest walka. Kaladin zapewne doszedł do takiego wniosku, bowiem zaatakował ghoula, który za prawdziwego życia był - zapewne - mężczyzną.
Atak, choć skuteczny, nie powstrzymał przeciwnika, więc zaklinacz posłał w stronę oponenta garść magicznych pocisków, które zakończyły żywot nieumarłego stwora.
 
Kerm jest offline  
Stary 11-05-2021, 18:26   #116
 
Ayoze's Avatar
 
Najwyraźniej stwory, które wypadły zza ściany nie lubiły, gdy coś ruszało się ze skrzyni, bo zaatakowały, gdy Kaladin zgarnął ostatni z przedmiotów, którymi byli zainteresowani. Orion od razu uniósł miecz, jednocześnie dziwiąc się nieco, gdy bliżej przyjrzał się nieumarłym. Mignął mu przed oczami obraz z salonu, na którym widzieli panią i pana Durstów i paladyn odnosił dziwne wrażenie, że to właśnie oni rzucili się na nich z łapskami.
- Gospodarze domu w nieco zgniłej okazałości! - Krzyknął do pozostałych i ruszył na paskudnie wyglądającą panią Durst.

Zamachnął się mieczem, ostrze znalazło drogę do celu, zostawiając na klatce piersiowej nieumarłej kobiety szeroką ranę. Zawyła przeraźliwie, a resztą zajął się Puck, który dzięki swym czarom zadał jej dodatkowe obrażenia i ta padła pod stopami paladyna. Walka była skończona, bo szybko zauważył, że Kaladin z Cahnyrem też szybko uporali się z gospodarzem domu.
- Skoro tak skończyli Durstowie, to chyba nie mamy co liczyć na odnalezienie Waltera żywego - powiedział, wycierając miecz o łachmany biedaczki. - Z drugiej strony nadzieja umiera ostatnia, więc póki na niego nie trafiliśmy, trzeba wierzyć, że dzieciak znajdzie się cały i zdrowy. Choć będąc realistą słabo w to wierzę, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co tu się wyczynia. No nic, chodźmy niżej, tutaj nic już po nas. Później, jak ze wszystkim się uporamy, trzeba będzie pochować tych biedaków w ich sarkofagach. Niech zaznają spokoju po śmierci.
 
Ayoze jest offline  
Stary 12-05-2021, 22:10   #117
 
Mi Raaz's Avatar
 
Czy miał wyrzuty sumienia? Nie.
Kal zawsze cenił swoje życie ponad życie innych. A czasy były ciężkie. Na tyle ciężkie, że bez skrępowania rzucał klątwy i wzmacniał swoje ciało magią nekromancji.

Ani młody kapłan, ani paladyn półanioł nie komentowali tego. Dobrze.

Choć w czaszce Kaladina krążyły nieprzyjemne myśli. Pakt który zawarł miał swoją cenę. Teraz zdawał się więcej brać niż dawać. Ale kiedy role się odwrócą? Czy będzie musiał tworzyć istoty jak ze schematów w księdze? Czy będzie musiał poświęcić swoją rodzinę? Czy on sam pewnego dnia będzie mieć w sobie więcej martwej tkanki niż żywej?

Klątwa Kaladina rozpłynęła się po ciele ghula i zdała się czarnym cieniem prześlizgnąć na powrót do jego ciała.

- Nie. Nie wiemy co nas tam czeka. Jeżeli wszyscy zginiemy, to ich ciała tu nigdy nie zaznają spokoju. Chodźmy złożyć ich do grobowców od razu. Pewnie żadne z nich na to nie zasłużyło ale….

Czarownik nie dokończył. W zasadzie nie było usprawiedliwienia dla poczynań Durstów. Czyżby Kaladin liczył na to, że kiedyś ktoś zrobi coś podobnego dla niego?
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.

Ostatnio edytowane przez Mi Raaz : 14-05-2021 o 12:33.
Mi Raaz jest offline  
Stary 14-05-2021, 12:26   #118
 
Graygoo's Avatar
 
Puck chciał krzyknąć, ale zaniemówił z wrażenia. Skojarzył postacie z rodzicami dzieci. Posmutniał, ale nie było czasu na wahania. Towarzysze zadziałali odruchowo i pan Durst został pokonany. Po chwili jego los podzieliła pani Durst. Smutek spłynął na Pucka gdy zadawał ostateczni cios.Wiedział, że kończy ich cierpienia, jednak podświadomie stawiał się na ih miejscu. Uwięzionych, proszących o śmierć.

- Obyś miał rację Orionie. Po zobaczeniu tego domu przestałem wierzyć w wiele rzeczy. - westchnął Puck.
 
Graygoo jest offline  
Stary 14-05-2021, 16:04   #119
 
Quantum's Avatar
 
Niemal błyskawicznie poradziliście sobie z Durstami zamienionymi w ghule. I choć Orion planował zostawić szczątki w pomieszczeniu, w którym byliście i pochować je później, Kaladin stwierdził, że najlepiej będzie zrobić to od razu. Ruszyliście więc przez cały kompleks w stronę sarkofagów znajdujących się na południowym wschodzie. Wciąż do waszych uszu docierały przedziwne śpiewy i momentami zastanawialiście się, czy dochodzą z kolejnego poziomu piwnicy, czy w jakiś sposób po prostu znalazły się w waszych głowach. Wszak nic tutaj nie wydawało się tym, czym mogło być.

Znaleźliście się w końcu w grobowcu z sarkofagami Durstów. Trzeba było je jednak najpierw otworzyć, co wspólnymi siłami uczyniliście. Trochę zdziwił was fakt, że wewnątrz każdej z kamiennych trumien, na dawno zwilgotniałym materiale ktoś umieścił paskudnie wyglądające, choć wykonane z precyzją dziwne laleczki-maskotki. Zadziwiające było to o tyle, że w sarkofagu pana Dursta leżała szmacianka wyglądająca jak gospodarz domu, a w trumnie Elisabeth lalka nią przypominająca. Usunęliście je, składając szczątki martwego małżeństwa do środka i zamknęliście sarkofagi ciężkimi płytami. Zmówiliście krótką modlitwę za zmarłych i ruszyliście w dalszą drogę.


Zeszliście na niższy poziom po dość wąskich i stromych schodach prowadzących wprost w ciemność. Później krótkim korytarzykiem i znów po schodach. Zostawiwszy je za sobą, znaleźliście się w oświetlonej pochodniami obszernej sali z niszami umieszczonymi w ścianach. Upiorna pieśń wydobywająca się z pomieszczenia nieopodal wypełniała ten pokój. Teraz zrozumieliście dokładnie, co kilkanaście głosów powtarzało w kółko: „On jest Starożytny. On jest tą Krainą ”.

Z pokoju prowadziły dwa przejścia. Jeden zwykły korytarz, a obok niego kolejny, ale opadający po chwili pod kątem dwudziestu stopni wprost w mętną, ciemną wodę, za którą znajdowała się broniąca przejścia dalej stara, zardzewiała krata. Wciąż wysłuchując ponurej pieśni przyjrzeliście się niszom - w każdej z nich znajdował się inny przedmiot oddający naturę tego miejsca. Mała, wysuszona dłoń zawieszona na linie, nóż wyrzeźbiony z ludzkiej kości, sztylet z czaszką szczura w głowicy, płaszcz uszyty z kilku kawałków skóry różnych zwierząt i być może ludzi.

Oprócz tego worek pełny nietoperzych ekskrementów, 5-calowa statua mumii z rękoma skrzyżowanymi na piersi, żelazny wisior zakończony paskudnym obliczem jakiegoś demona, umieszczona w wielkim słoju w formalinie głowa niziołka oraz drewniany pokrowiec, w którym znaleźliście długi, wysuszony jęzor jakiegoś stwora. Pokój wyglądał jak swego rodzaju relikwiarium stworzone przez kogoś na wskroś złego i szalonego.

A śpiewy nie ustawały...
 
Quantum jest offline  
Stary 14-05-2021, 20:08   #120
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Pomysł, by ciała (jak się okazało) Durstów, pochować w ich sarkofagach, średnio przypadł do gustu Cahnyrowi (który uważał, że należałoby wszystko spalić, z resztkami właścicieli domu na czele), no ale skoro Kaldin nalegał...
Na dodatek miał trochę racji, chociaż wizja śmierci niebyt zaklinaczowi odpowiadała.

- Gdybym zginął, to spalcie moje ciało - powiedział. - Nie chciałbym zamienić się w coś takiego. - Wskazał na ciała Durstów.

* * *


W sarkofagach znajdowały się laleczki.

- Nie do wiary... - Cahnyr pokręcił głową. - Domyśla się ktoś z was, do czego to może służyć? Kolejna magia? Jakiś władca marionetek?

Gdy wieka kamiennych trumien znalazły się na miejscu, Cahnyr westchnął.

- Mam nadzieję, że stąd już nie wylezą - powiedział. - Ale widzę, że powinienem więcej ćwiczyć.

* * *


Droga na kolejny poziom domowych piwnic okazała się dość łatwa. Na dodatek nikt ich nie zaatakował. Cahnyr jednak nie wiedział, czy dom wyczerpał wszystkie środki obrony, czy też była to przysłowiowa cisza przed burzą.

Ponury zaśpiew stał się wreszcie zrozumiały, ale nie do końca. Przynajmniej dla Cahnyra, który rozumiał każde słowo z osobna, ale połączone razem w zdania nie miały zbyt wiele sensu. przynajmniej dla niego. Ale nie miał zamiaru dzielić się z towarzyszami brakiem zrozumienia.

- Paskudnie tu nad podziw - powiedział, po pobieżnym zapoznaniu się ze znajdującymi się tu przedmiotami. - Niektóre rzeczy mogłyby służyć miejscowej wiedźmie, by zrobić wrażenie na klientach. Ale pozostałe... Zdecydowanie nie nadają się na pamiątki z podróży. - Żart z pewnością nie był zbyt udany, ale na nic więcej nie było go chwilowo stać.

- Chodźmy poszukać tych śpiewaków - zaproponował, spoglądając w stronę suchego korytarza.
 
Kerm jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:40.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171