Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 17-04-2021, 11:09   #81
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Potwór, na szczęście, padł, nim zdążył wyrządzić jakiekolwiek szkody.

- Ciekawe, czy to on tak obgryzał tych nieszczęśników - powiedział Cahnyr, przyglądając się leżącemu robalowi.

Na oględziny nie miał jednak ani zbyt dużo ochoty, ani zbyt dużo czasu, bowiem należało ruszać dalej.


- Przynajmniej nie umrzemy z pragnienia - powiedział, gdy trafili na studnię. Nie miał jednak zamiaru sprawdzać, czy woda jest dobra do picia, ani czy studnia jest głęboka. Kto mógł wiedzieć, czy na dnie studzienki nie drzemie jakieś licho.

W skrzyniach znaleźli nieco przydatnych drobiazgów.

- Potem się podzielimy - zaproponował zaklinacz, zgarniając klejnoty i złoto, wysypane z sakiewki, którą potem ze wstrętem odrzucił. - Jacyś nekromanci, kanibale czy co tam jeszcze... Niemiła rodzina. I pewnie sami sprowadzili tego potwora, zajmując się jakimiś plugawymi obrzędami.

Miecz go nie zainteresował, ani szczotka. Taką bronią nie władał, a jego włosy wymagałyby bardziej grzebienia, niż szczotki. No i nie znał żadnej panienki, której mógłby podarować taki drobiazg.

- Proponuję iść tamtym korytarzykiem - powiedział, wskazując korytarz zaczynający się między schodkami. - Jeśli trafimy na ślepy korytarz, to zawrócimy, a przy odrobinie szczęścia okaże się, że uda się skręcić w lewo i trafimy do miejsca, skąd przyszliśmy. Do komnaty z robalem.
 
Kerm jest offline  
Stary 17-04-2021, 18:01   #82
 
Ayoze's Avatar
 
- Dobra robota - powiedział do kompanów, gdy walka się skończyła i spojrzał na zaklinacza. - Albo on, albo co innego. Nie wyglądał na takiego, co by lubił jeść przy stole. - Orion uśmiechnął się krzywo.

Otarł ostrze z posoki o cielsko stwora i w pełnej gotowości ruszył z innymi kolejnym korytarzem. Nie miało dla niego zbytniego znaczenia, w którą stronę podążą, bo pewnie przy odrobinie szczęścia i tak uda im się sprawdzić całą piwnicę, czy też raczej labirynt.

Korytarz zaprowadził ich do pokoju ze studnią i kilkoma sypialniami.
- Ja tam próbować tej wody nie zamierzam i wam też to radzę - odpowiedział na słowa Cahnyra. - Nie wiadomo tak naprawdę, co tam na dole pływa. I czy nic więcej prócz wody.

Sypialnie były puste i po ich wystroju i rzeczach, na które trafili, widać było, że nikt tu od dawna nie był. W skrzyniach udało się znaleźć parę drobiazgów, chociaż oprócz pieniędzy nic więcej Oriona nie interesowało.

- Dla mnie może być tylko działka w złocie, resztę podzielcie między siebie - powiedział, gdy Cahnyr zaproponował podzielenie się łupem później. - I popieram, pójdźmy tamtym korytarzem przy schodach. Swoją drogą ciekawie się tu urządzili w tych lochach. Ja bym tu raczej spać nie chciał, ale co kto lubi...
 
Ayoze jest offline  
Stary 17-04-2021, 19:12   #83
 
Graygoo's Avatar
 
- Ależ fajerwerki! - aż westchnął z wrażenia widząc jak towarzysze sprawnie poradzili ze stworem.
- John, widziałeś to? - w końcu przypomniał sobie o niewidzialnym bracie.
Nie znał odpowiedzi na pytanie zaklinacza więc jedynie wymownie wzruszył ramionami. Bestie nie były jego domeną.

* * *

Puck nie zamierzał próbować wody ze studni, ale nie mógł powstrzymać ciekawości. Zbliżył się do cembrowiny i wychylił lekko zaglądając w głąb studni. Przypomniał sobie stare powiedzenie o otchłani, jednak to nie była otchłań. Zaspokoiwszy ciekawość ruszył dalej.

* * *

Szczotka wpadła mu w oko od razu gdy ją ujrzał. pomyślał o Mary. Na pewno przypadłaby jej do gustu. Znakomity prezent urodzinowy.

- Wezmę tą szczotkę dla siostrzyczki jeśli nie macie nic przeciwko. - a widząc, że nie mają dodał - Dziekuję.
Na widok sakiewki z ludzkiej skóry wzdrygnął się. Ucieszył się na słowa Oriona, on z tymi pieniędzmi nie chciał mieć do czynienia.

- Korytarz dobry jak każdy inny. Wciąż nie znaleźliśmy miejsca skąd dochodzą te głosy - przypomniał.
 
Graygoo jest offline  
Stary 19-04-2021, 11:20   #84
 
Mi Raaz's Avatar
 
Kaladin był zadowolony. Chybił w bestię i bał się, że będzie to kogoś kosztować życie. Pól biedy, gdyby było to jego życie, ale nie chciał mieć na sumieniu towarzyszy dlatego tylko, że przyspał na przedniej straży.

Gdy jego towarzysze sprawdzali pomieszczenia on stał na straży. Blask włóczni zgasł, dokładnie tak samo jak przygasły oczy Kaladina. Korytarzy robiło się więcej i więcej. Przejścia między pokojami. A co z innymi piętrami? Łatwo było przechodzić od bestii do bestii, gdy te czekały na nich uśpione w wygodnych łóżkach. Ale ile to potrwa?

Widząc, że nikt nie sięga po miecz postanowił go zabrać ze sobą. Miał dziwnie niepokojące przeczucie. Nie mógł wyrzucić z głowy wspomnienia malowideł z walkami. Tych charakterystycznych zbroi z wilczymi łbami. W prawdzie jak dotąd miał potężne wsparcie ze strony władających czarami kompanów, ale ile potrwa aż jego włócznia ześlizgnie się po łusce potwora, którego broń się nie ima?

Zamocował miecz przy plecaku, żeby nie krępował jego ruchów.

- Idziemy dalej, ale sądzę, że musimy zacząć uważać na to co może nas zajść od tyłu. Nasza obecność tu z całą pewnością nie pozostała niezauważona. Nie wiemy czy z korytarzy, które zostawiliśmy za sobą nie wyjdzie nic więcej. Sugeruję, żebyś ty szlachetny Orionie zamykał nasz pochód, zostawiając między nami tych, którzy miotają czary ze swych dłoni.
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest offline  
Stary 21-04-2021, 19:24   #85
 
Quantum's Avatar
 
Nie mając nic więcej do roboty w pomieszczeniu ze studnią, cofnęliście się do korytarza, z którego prowadziła zachodnia odnoga i to właśnie nią podążyliście. Tutaj pierwsze w oczy rzuciły się odciśnięte w kurzu ślady kilku par ludzkich stóp - ślady również były już nieco przykurzone, więc zorientowaliście się, że ktokolwiek je zostawił, zrobił to jakiś czas temu. Będąc mniej więcej w połowie, Puck dał znać pozostałym, że coś jest nie tak. Orion dostrzegł to jako drugi.

Na jednej z płyt podłogowych brakowało śladów odciśniętych stóp, które nagle zaczynały się z powrotem na następnej płycie. Nie trzeba było być filozofem, by domyślić się, że w miejscu bez odcisków musiała zostać ukryta pułapka. Nie zamierzając przekonywać się na własnej skórze jaka, po prostu przeskoczyliście przez felerną płytę i znaleźliście się w bezpiecznym miejscu po drugiej stronie. Przechodząc dalej, dotarliście do południowej odnogi korytarza, a także do schodów prowadzących w dół.

Upiorny zaśpiew, który cały czas wam towarzyszył zdawał się być teraz dużo głośniejszy, zwłaszcza, gdy zeszliście schodami i odnaleźliście kolejne schody, tym razem prowadzące nieco głębiej, prawdopodobnie na kolejny podpoziom piwnicy. Byliście pewni, że zawodzenie dochodzi właśnie stamtąd. Pytanie, czy chcieliście zapuszczać się niżej, czy sprawdzić pozostałe pomieszczenia na pierwszym poziomie labiryntu?
 
Quantum jest offline  
Stary 22-04-2021, 12:21   #86
 
Mi Raaz's Avatar
 
Stając nad schodami Kaladin zatrzymał się na moment.
- Wydaje mi się, że to nie wszystko. Nie chcę, żeby okazało się, że coś nas zajdzie od tyłu i zapędzi w kozi róg. Nie wiemy ile jeszcze może być tu wężowatych stworów. Wydaje mi się, że był jakiś pokój na końcu korytarza przy schodach, którymi schodziliśmy. Chodźmy sprawdzić zanim ruszymy głębiej. A może będzie tam więcej takich cacek?

Kaladin postukał tępym końcem włóczni o miecz przytroczony do plecaka.
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest offline  
Stary 22-04-2021, 14:29   #87
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Ślady stóp oznaczały, że piwnicę odwiedzono dość dawno.

- Może tędy szli rodzice Rose i Thorna - powiedział Cahnyr. - Ale Kaladin ma rację. Powinniśmy najpierw sprawdzić tę część piwnicy, której jeszcze nie odwiedziliśmy.
- Mniejsza o cacka
- dodał - ale faktycznie lepiej by było, gdyby żaden stwór nie zaatakował naszych pleców gdy będziemy walczylii z potworem.
 
Kerm jest offline  
Stary 22-04-2021, 19:21   #88
 
Ayoze's Avatar
 
Kolejny korytarz ukrywał przed nimi pułapkę, na szczęście jednak w porę ją zauważyli. A schody wiodące w dół prowadziły w stronę tych dziwnych śpiewów. Orion przez chwilę się wahał, w którą stronę podążyć - początkowo chciał ruszyć na dół, by zmierzyć się z tym, co tam na nich czekało, odnaleźć tych, którzy śpiewali, ale Kaladin z Cahnyrem mieli rację.

- Jasne, sprawdźmy resztę tego piętra. Lepiej nie zostawiać za sobą wrogów, którzy mogliby zajść nas od tyłu. Dobrze prawicie, przyjaciele. - Skinął im głową i z uniesionym mieczem wrócił się na górę, by podążyć korytarzem po lewej. Do miejsc, których jeszcze nie sprawdzali.
 
Ayoze jest offline  
Stary 23-04-2021, 15:43   #89
 
Graygoo's Avatar
 
Przebywanie w tym miejscu coraz bardziej działało mu na nerwy, jednak obietnica złożona duchom była najważniejsza. Należało dopilnować by mogły zaznać spokoju.
Pułapka znaleziona po drodze wydawała się być znana domownikom. Jednak ciekawym było że została zostawiona w zdawałoby się używanym przejściu. Jakby właściciel miał doświadczenia z niechcianymi gośćmi. Zaciekawiło to Pucka, jednak miał zbyt mało informacji aby wyciągnąć wnioski. Jego rozmyślania przerwały coraz głośniejsze wycia gdy znaleźli się przed zejściem poniżej.

- Zdaję się na Wasze doświadczenie. Poszukajmy więc pozostałe pomieszczenia i baczmy pod nogi. Mam przeczucie że płyta jest tylko jedną z wielu pułapek w tym miejscu. - ostrzegł towarzyszy.
 
Graygoo jest offline  
Stary 24-04-2021, 10:34   #90
 
Quantum's Avatar
 
Uzgodniwszy plan, weszliście schodami na górę, udając się prawym korytarzem. Zdążyliście dojść mniej więcej do skrzyżowania, skąd odchodziły kolejne odnogi, gdy usłyszeliście ponure zawodzenie i jęki dochodzące z przodu i z odnogi po prawej. Kaladin, świecąc latarnią szybko ujrzał przed sobą i z boku dwa wychudłe, a wręcz wysuszone stwory o zgniłej barwie skóry i wywieszonymi jęzorami. Obnażały ostre kły, a w ich oczach przykrytych bielmem już od dawna nie kryła się choćby iskra życia. Widząc nowy obiekt do ataku, ruszyły w waszą stronę pomrukując i jęcząc.


W przeróżnych opowieściach i pieśniach bardów słyszeliście o ghulach, czyli nieumarłych humanoidach łaknących ludzkiego ciała. Mimo iż zwykle preferowały zwłoki złożone do grobów, nie gardziły wciąż żyjącym, pełnym ciepłego mięsa posiłkiem. Te tutaj były klasycznym ich przykładem.

Miały na sobie tylko resztki łachmanów, choć ich długie pazury i zębiska wyglądały niebezpiecznie. Problemem był fakt, że w wąskim korytarzu dało się iść tylko gęsiego i nie było tu miejsca na walkę inną, jak twarzą w twarz. W takim układzie Kaladin stawał naprzeciw dwóm przeciwnikom samemu, choć była jeszcze możliwość wycofania się, choć inne korytarze też nie sprzyjały bardziej swobodnej potyczce.

Moment później czarownik zauważył, że w bocznym korytarzu, za jednym z ghuli pojawił się kolejny nieumarły. Trzeba było szybko reagować na wygłodniałe straszydła.
 
Quantum jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:54.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170