Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-12-2006, 16:44   #1
 
imported_Jorun's Avatar
 
Mrok nad Przełęczą

Stoicie na rozstaju... czterech śmiałków, jeden spogląda na drugiego, a nikt z Was nie zna kogokolwiek. Na północ stąd jakieś pięćdziesiąt metrów przed Wami znajduje się mała polanka, służąca za żerowisko młodym jeleniom - miejsce w sam raz na rozbicie obozu. Jesteście otczeni wysokimi sosnami i kilkoma potężnymi dębami. Niebo jest szare, chyli się już ku wieczorowi, śnieg powoli i dużymi płatami usypuje coraz to większe kopce na szczytach majaczących w oddali gór. Jakiś złowróżebny kruk przeleci od czasu do czasu nad Waszymi głowami kracząc przeraźliwie. Tak naprawdę zaczynacie coraz bardziej żałować tego, że zdecydowaliście się na taką podróż. Nikt z Was nie wie po co stoją tu pozostali ale podświadomie ufacie, że macie wspólny cel, Tymora jest łaskawa... Póki co nikt nie ośmielił się odezwać jako pierwszy, każdy stoi, bojąc postawić się jeden krok więcej. W końcu ktoś z Was się odzywa ...
 
imported_Jorun jest offline  
Stary 20-12-2006, 17:27   #2
 
Olimpius's Avatar
 
Olimpius


- Eee... ten... Witajcie wielmożni panowie. - powiedział kłaniając się lekko łotrzyk - Cóż was sprowadza w tak niegościnne miejsce? - zapytał. Zauważył, że każdy z nich różni się i to o wiele bardziej niż mógł to sobie wyobrazić. "Ten to z pewnością paladyn, bo kto inny chodzi z takim mieczem i ma symbol swego boga umiejscowiony, na możliwie najbardziej widocznej części swego ubioru" pomyślał. "Ten to wojownik, bo kim innym może być krasnolud?". Przemyślenia musiał zostawić na później bo odezwała się kolejna osoba.
 
Olimpius jest offline  
Stary 20-12-2006, 18:29   #3
 
Potwór's Avatar
 
-Nu, witaj druchu! Coście pany robicie na tam zadupiu?- też miał szczęście by spotkać trzech wielkoludów, całe szczęście przynajmniej że nie była to grupka orków... chociaż z drugiej strony to ci przynajmniej daliby mu troche rozgrywki. Krasnolud wyszczerzył zęby i przyglądął się ludziom czekając na rozwój wydarzeń.
 
__________________
Blood angels are red,
Ultramarines are Blue,
In the Grim Darkness of the 41st millenium,
The Emperor protects you.
Potwór jest offline  
Stary 20-12-2006, 19:58   #4
 
rasgan's Avatar
 
Barbarzyńca bez słowa ruszył w stronę polany.
- Tempos! - krzyknął przepędzając jelenie. Wszedł w las by zebrać trochę drewna na opał. Zbliżała się noc, zimna noc, i choć olbrzym był przyzwyczajony do mrozów wiedział, że nie każdy z jego przyszłych towarzyszy podróży przetrzyma noc na mrozie. Jego obowiązkiem było chronić słabszych.
 
__________________
Szczęścia w mrokach...
rasgan jest offline  
Stary 20-12-2006, 22:00   #5
 
imported_Jorun's Avatar
 
Jotun oddalił się zostawiając trzech kompanów za sobą...
Tymczasem ku rozstajowi maszerowała spora grupa ludzi. Z dala dało się poznać, że idą zbrojni. Zbroja płytowa człowieka idącego na przedzie lśniła dumnie. Za nim szli wojownicy odziani w półpłytowe zbroje i hełmy robiąc przy pochodzie dużo hałasu, przez swoje ciężkie opancerzenie. Przodownik trzymał miecz oburącz przed sobą z rękojeścią na wysokości głowy. Patrzył dumnie przed siebie. Wojów było łącznie około trzydziestu. Wszyscy odziani w lśniące zbroje z różnym orężem, jeden dzierżył szeroki topór w jednej a tarczę w drugiej ręce, inny szedł z wielkim mieczem osadzonym na plecach, jeszcze inny z halabardą, a któryś z wojowników w tyle podpierał się drzewcem włóczni. Dowódca idący na przedzie zatrzymał się przy rozstaju widząc śmiałków. Ręką nakazał swemu oddziałowi zatrzymać się. Miecz schował do pochwy i podszedł bliżej dwóch wyższych i jednego niskiego osobnika:
Witajcie...nieznajomi. Nazywam się Aghash, jestem dowódcą straży poblskiego bastionu, czy ktoś z was raczyłby mi wytłumaczyć co tu robicie ?
 
imported_Jorun jest offline  
Stary 21-12-2006, 08:33   #6
 
Potwór's Avatar
 
- A jaśniepan uwierzyłby jeśli bym powiedział że zbieramy jagody - Krasnolud uśmiechnął się bezczelnie do Agshash. Krasnolud był lekko zdziwony, podróżował już wiele dni nie spotykając nikogo na swojej drodze, a tu blisko celu swej wędrówki napotkął na takie zbiorowisko. -Nu a tak dokładniej to chyba rozbijamy obozowisko i próbujemy odpocząć po wyczerpującej, przynajmniej w moim wypadku, wędrówce
 
__________________
Blood angels are red,
Ultramarines are Blue,
In the Grim Darkness of the 41st millenium,
The Emperor protects you.
Potwór jest offline  
Stary 21-12-2006, 13:28   #7
 
Olimpius's Avatar
 
-Nie tylko w twoim, krasnoludzie. - dodał chłodno Olimpius po czy zwrócił wzrok na rycerzy. -Me imię brzmi Olimpius i wybacz mą nieufność, ale chciałbym się dowiedzieć najpierw czegoś więcej o was. Na przykład czemu przemierzacie te tajemnicze i niebezpieczne drogi."Mam nadzieje, że nie są wrogo nastawieni" pomyślał łotrzyk i spojrzał na uzbrojenie towarzyszy, a sam przygotowywał się do wyjęcia broni.
 
Olimpius jest offline  
Stary 21-12-2006, 16:26   #8
 
imported_Jorun's Avatar
 
Hmm...o nas byście się chcieli czegoś dowiedzieć, powiadasz ? Nie widzę przeszkód, jesteśmy strażą pobliskiego bastionu i zmierzamy ku Przełęczy Kuldahar, idziemy tam by oddać nasze życia za bezpieczeństwo okolicy. Prawdopodobnie więcej się już nie zobaczymy, więc jeśli jest coś co możemy dla was zrobić, powiedzcie to teraz - powiedział Aghash, po czym zwrócił się bezpośrednio do Olimpiusa: Zabierz rękę ze swojej broni, przyjacielu, nie mamy złych zamiarów, jedyne co chcemy zrobić to pomóc mieszkańcom pobliskich ziem, musimy zniszczyć Palec Diabła... - to rzekłszy chciał jeszcze coś więcej dodać i udzielić napotkanym podróżnikom szczegółowszych informacji ale zaniechał więc dodał tylko: Więc jak, jest coś co możemy dla was zrobić, skoro po prostu odpoczywacie i z tego co wnoszę zabłądziliście ?
 
imported_Jorun jest offline  
Stary 21-12-2006, 16:56   #9
 
Potwór's Avatar
 
W głosie krasnoluda pojawiło się zainteresowanie - Co to niby je Palec Diobła? Aż tak to ważne że prawie trzy tuziny chłopa muszą ryzykować żywota by to zniszczyć - był bardzo zainteresowany wszelkimi informacjami na temat Kuldahar. Przez ostatnie lata wiele się nasłuchał o sekretach tej przeklętej doliny ale prawdę mówiąc za większość z tych informacji nie zapłacił więcej niźli kolejkę piwa w karczmie. Ci tutaj natomiast wyglądali jakby znali jakieś konkrety...
 
__________________
Blood angels are red,
Ultramarines are Blue,
In the Grim Darkness of the 41st millenium,
The Emperor protects you.
Potwór jest offline  
Stary 21-12-2006, 17:18   #10
 
imported_Jorun's Avatar
 
Aghash spojrzał ze zmrużonymi oczyma na krasnoluda, po czym rzekł: Jest kilka powodów, dla których Tobie tego nie wyjawię, mówcie jeśli czegoś potrzbujecie, bo ruszamy dalej... Po tych słowach, nakazał gestem ruszać swoim żołnierzom, sam jednak stał przy krasnoludzie i dwóch ludziach czekając na odpowiedź.
 
imported_Jorun jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168