Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-06-2007, 12:59   #1
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Zaginione jajo smoka

Witam na sesji poświęconej tematyce Eragona i Najstarszego. Wszystko o sesji już wiecie, a więc czas zacząć.

Wklejcie zdjęcia swoich postaci jako awatary, ułatwi nam to grę.

Prosiłbym jeszcze abyście starali się unikać postów dotyczących waszych przeciwników.


Trochę szkoda, że nie ma tyle samo czarnych jak i dobrych charakterów.



Dobre Charaktery:



Siedzieliście w głównej komnacie królowej. Trzy Elfy, Morian, Dargon i Arielle. Morian ubrany był w czarną skórę, jak na maga jego ciało pięknie prezentowało się w czarnej skórze, Dargon był za to ubrany w zwykły strój podróżny, a elfka Aiella w zbroje elfów. Arya patrzyła na was smutnym wzrokiem.
-Jak już pewnie wiecie, jajo smoka zaginęło.- Odwróciła na chwile głowę – Dziękuje, że zgłosiliście się na ochotników.
Chyba przymusowych – rzuciło się wam na myśl.
Arya położyła na stole przy którym siedzieliście rulon. Po rozwinięciu okazał się on mapą Algaesji.
- W tych okolicach zaginęło jajo.- Nakreśliła punkt na mapie. – Tam możecie rozpocząć poszukiwania, najlepiej jakbyście zdążyli przed sługami Galbatorixa. Możliwe, że zabrały już je miejscowe Urgale, strzeżcie się. Słyszałam, że jest ich tam cała kupa. Macie jakieś pytania?

Czarne Charaktery



Galbatorix patrzył na was szalonym wzrokiem. Widać było, że jest zdenerwowany. Elfke Eisheth to zafascynowało, uwielbiała widok swojego zdenerwowanego pana. Razac Azar za to myślał bardziej realistycznie i wiedział, że to może się źle skończyć.
- Moja zasadzka legła w gruzach- warknął i na chwile zamilkł. Później powiedział już ciszszym i spokojniejszym głosem.- Nadal jest jednak szansa na zdobycie jaja. Musicie tylko dojść do tego punktu – tu wskazał miejsce na mapie pod górami Beory- szybciej niż Elfy z Ellesmery- tu spojrzał na elfke- twoje informacje okazały się bardzo pomocne- szepnął.- Teraz idźcie i nie przeszkadzajcie mi. Macie przynieść mi to jajo.
 

Ostatnio edytowane przez Lukadepailuka : 20-06-2007 o 13:15.
Lukadepailuka jest offline  
Stary 20-06-2007, 13:33   #2
 
Bartolini's Avatar
 
-Mapa może się przydać - powiedział biorąc mapę.
Razac skierował się do wyjścia. Po wyjściu czekaj jeszcze na elfkę i powiedział do niej
-Za mną, musimy przeczekać do zmierzchu, chyba, że słońce ma mnie wykończyć.
Po czym poszedł szukać jakiejś cichej gospody, gdzie mógłby spokojnie porozmawiać i odpocząć.
 
Bartolini jest offline  
Stary 20-06-2007, 13:36   #3
 
Hawkmoon's Avatar
 
Dargon wstał, zmierzył wzrokiem wszystkich tu obecnych i powiedział - Tak, ja mam pytanie. Mamy zmierzyć się z urgalami i specjalnymi sługusami Galbatorixa SAMI? - tu elf zaakcentował - Bo jeśli tak, to przygotujcie się, że nie wrócimy, albo, że nie wrócimy wszyscy. - Tu elf znowu usiadł i czekał na odpowiedź.
 
Hawkmoon jest offline  
Stary 20-06-2007, 13:42   #4
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Cytat:
Napisał Hawkmoon Zobacz post
Dargon wstał, zmierzył wzrokiem wszystkich tu obecnych i powiedział - Tak, ja mam pytanie. Mamy zmierzyć się z urgalami i specjalnymi sługusami Galbatorixa SAMI? - tu elf zaakcentował - Bo jeśli tak, to przygotujcie się, że nie wrócimy, albo, że nie wrócimy wszyscy. - Tu elf znowu usiadł i czekał na odpowiedź.


Arya spojrzała się na Ciebie zimno.
- Jeśli myślicie, że ignoruje tą misje to jesteście w błędzie. Jesteście jednymi z najpotężniejszych elfów, a wojna z Galbatorixem osłabia nas tak, że nie moge dać wam więcej ludzi. On pewnie także nie wyśle dużo osób. Jeśli macie dawać mi takie sugestie które nie poprawiają naszego stanu to lepiej zamilknij.- Po czym zwróciła wzrok w inną strone.
 
Lukadepailuka jest offline  
Stary 20-06-2007, 13:59   #5
Konto usunięte
 
Midnight's Avatar
 
Eisheth sklonila sie gleboko przed Galbatorixem.
- Tak Panie.
Elfka byla szczesliwa. Slowa Wladcy wciaz dzwieczaly w jej uszach niczym najslodsza muzyka. "Twoje informacje okazały się bardzo pomocne". Zadowolila go. Czy moze byc wieksza nagroda za jej trudy i starania niz pochwala z jego cudownych ust? Pewnym krokiem wyszla z sali tronowej. Po drodze zrownala sie z Razackiem ktory mial jej towarzyszyc.
-Za mną, musimy przeczekać do zmierzchu, chyba, że słońce ma mnie wykończyć.
Z wrazenia az przystanela na moment. "Za mna"? A coz sobie ten zarobaczaly stwor wyobraza. Gniew zaplonal w jej sercu z moca ktorej dawno nie czula. Jak on smie! Jej, ulubienicy Galbatorixa wydawac taki rozkaz?! Jak on smie wogole wydawac jej jakikolwiek rozkaz. Powietrze stezalo wrecz od furi gdy ponownie sie z nim zrownala.
- Nie zaszkodzi twoim robaczka jak sie troche przypieka.
Wysyczala przez zacisniete zeby.
- Masz byc gotow za godzine od tej chwili. I radze ci pochamowac twe wladcze zapedy w mej obecnosci slugo.
Po czym nie czekajac na jego reakcje swobodnym krokiem zniknela za zalomem korytarza zgrabnie wtapiajac sie w tlo i czkajac az ten idiota przejdzie kolo niej. Wolala nie ryzykowac naglego ataku od tylu. Ten idiota mogl przeciez byc zdolny nawet do takiej glupoty.
 
__________________
[B]poza tym minął już jakiś czas, odkąd ludzie wierzyli w Diabła na tyle mocno, by mu zaprzedawać dusze[/B]
Midnight jest offline  
Stary 20-06-2007, 14:22   #6
 
Bartolini's Avatar
 
Eisheth zniknęła mu z oczu. Ale wiedział, że jest w pobliżu. Azar nie miał ochoty wysłuchiwać rozkazów i nazywania go sługą, ale nie mial wyjścia. Musiał wypełnić misję. Lubił spokój więc powiedział
-Dobrze, jak jesteś taka mądra to sama decyduj. Zrobię, co mi każesz.
Ciekawe kiedy jej się znudzi - pomyślał
-Więc pokaż się i przestawaj udawać taką ważną. Obu nam zlecił tą misję i nie wyznaczył do tego przywódcy. Nie muszę wykonywać twoich rozkazów, ale robię to dla nasze... znaczy dla dobra misji. - dokończył.
 
Bartolini jest offline  
Stary 20-06-2007, 14:31   #7
Konto usunięte
 
Midnight's Avatar
 
- Nikt z nas nie lubi rozkazow.
Glos elfki rozlegal sie z nikad. Nie miala zamiaru ujawniac sie temu stworowi.
- Spotkajmy sie zatem tuz przed zmierzchem w karczmie Pod Skrzydlem Smoczycy i tam opracujmy plan dzialania. To sprawdzone miejsce i nikt nas tam ani nie podslucha anie nie bedzie przeszkadzac. Co ty na to .... wspolniku?
Ostatnie slowo wypowiedziala z nielada trudem. Gniew powoli juz w niej przygas dzieki czemu rozsadek mogl wyplynac na wierzch uswiadamiajac jej zagrozenie wynikajace z klutni pomiedzy nia a tym Razackiem. No coz, nawazniejsza jest wola mego Pana, a nie to co ja mysle.
 
__________________
[B]poza tym minął już jakiś czas, odkąd ludzie wierzyli w Diabła na tyle mocno, by mu zaprzedawać dusze[/B]
Midnight jest offline  
Stary 20-06-2007, 15:00   #8
 
Bartolini's Avatar
 
-Zgoda
Poszedł do karczmy Pod Skrzydlem Smoczycy po drodzę myśląc
-Dlaczego najpierw chciała się klucić o nic, a potem zachowywała się normalnie. Normalnie pożarłbym kogoś takiego. Ale nie ją, bo może się przydać. Gdyby była nieznaną osobą po prostu bym ją zjadł. Zachowałbym się jak bezmyślny zabójca, z tak błachego powodu nawet nie znając jej z innej strony, kiedy zachowuje się jak należy. Oj, trochę się zamyśliłem.
Razac spojrzał w niebo,by sprawdzić porę dnia.
 

Ostatnio edytowane przez Bartolini : 20-06-2007 o 15:17.
Bartolini jest offline  
Stary 20-06-2007, 15:10   #9
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Razac zauwarzył jak słońce powoli zaczyna opadać, a dzień kączyć się. Wreszcie zapadła ciemność wyczekiwana przez potwory.

--------------------------------------------------------------------------
Tak po za sesją: Nie wiem czy kończyć dzień skoro nie wszyscy się jeszcze wypowiedzieli.
 

Ostatnio edytowane przez Lukadepailuka : 20-06-2007 o 15:19.
Lukadepailuka jest offline  
Stary 20-06-2007, 15:24   #10
 
Bartolini's Avatar
 
Wszedł do karczmy i oczekując na elfkę popijał kupionym przed chwilą piwem dalej rozmyślając
-Muszę trochę zsmienić postępowanie. Eisheth nie będzie zapewne miła jak na jej oczach kogoś zjem. A kłótni nie lubię i lubić nie będe. Może poproszę o pomoc w zmianie siebie, by traktowała mnie też kogoś w kogo zainwestowała czas. Będe miał wtedy spokój z narzekaniem.
 
Bartolini jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:12.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168