Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 26-01-2008, 23:49   #21
 
TwoHandedSword's Avatar
 
Reputacja: 30 TwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodze
Belegris nie widząc innego wyjścia zdecydował się stanąć do nierównej walki. Szybkimi ruchami zdjął płaszcz, żeby nie krępował ruchów i wyskoczył z wozu miękko lądując tak, że pojazd znalazł się między nim a goblińskimi łucznikami. Nie zatrzymując się ani na sekundę rzucił się na najbliższych zielonoskórych wywijając mieczem i skręcając się w piruetach żeby nie zostać trafionym. Starał się po prostu bronić, czekał na odpowiedni moment do zadania ciosu. Do jego świadomości powoli docierało, że nawet z pomocą towarzyszy ma niewielkie szanse na przeżycie, ale wolał walczyć niż siedzieć w tym przeklętym wozie i czekać aż jakaś zbłąkana strzała trafi go w pierś, albo gobliny roztrzaskają ich osłonę.
 
__________________
"Podróż się przeciąga, lecz ty panuj nad sobą
Sprawdź, czy działa miecz, wracamy inną drogą"
TwoHandedSword jest offline  
Stary 27-01-2008, 11:15   #22
 
maciek.bz's Avatar
 
Reputacja: 284 maciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skał
Gdy Belegris zaczął swój niszczycielski taniec Brog i Erlan stali z tyłu trochę zdezorientowani. Gobliny uderzały w Belerisa raz za razem, ale do najlepszych wojowników one nie należały i mężczyzna parował większość z ciosów. Czekał na odpowiedni moment, by zadać cios. Po chwili, gdy jeden z zielonoskórych zadał niecelny cios i zbytnio się odchylił Belegris uderzył. Kucnął i ciął mieczem ścinając rękę goblina. Fontanna krwi zabryzgała wszystkich walczących, a sam poszkodowany osunął się w konwulsjach na ziemię. Ta chwila dekoncentracji wystarczyła, aby Elran dostrzegł, że gobliny poluźniły szyki. Droga w kierunku Procambur wydawała się być przez chwilę dostępna. Istniała szansa ucieczki dla niego i dla Broga. Kolejna salwa łuczników i po raz kolejny odetchnęliście z ulgą. Nikt z was nie został trafiony, choć jakaś zabłąkana strzała wbiła się w miejsce, na którym stał przed chwilą Belegris. Ten z kolei również chyba znalazł wybawienie. Jeden z goblinów właśnie oberwał strzałą od własnego łucznika i włócznia trzymana w jego rękach nie jest już taką śmiercionośną bronią. Za goblinem był las, w którym można łatwo zgubić goblinoidów. Belegris zauważył, że Erlan i Brog również znaleźli drogę ucieczki, jednak w kierunku Procambur. Żeby tamtędy uciec Belegris musiałby się przebić przez piątkę zielonoskórych, a to raczej również nie wchodziło w grę. Rozważania przerwał nagle skowyt należący do wilka, a raczej kilku wilków. Od strony, z której przyszliście pojawiła się dziesiątka goblinów na wilkach. Zielonoskórzy dzierżyli morgerszterny. Teraz już na pewno wiedzieliście, że dalsza walka nie ma sensu.
 
maciek.bz jest offline  
Stary 27-01-2008, 22:10   #23
 
Makuleke's Avatar
 
Reputacja: 88 Makuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znany
Elran obserwował walczącego Belegrisa z podziwem, ale jednocześnie postanowił nie brać udziału w walce, pewny, że szanse na zwycięstwo są nikłe. Kiedy w jego głowie pojawił się pewien pomysł wybrnięcia z tej ciężkiej sytuacji, na drodze pojawili się wilczy jeźdźcy i półelf doszedł do wniosku, że będzie to jedyne wyjście dla niego i, być może, jego towarzyszy.
-Nic nie rozumiecie, wy tępe brudasy?!-zawołał z wozu, próbując przekrzyczeć wrzaski goblinów.-Nie widzieliście mikstur, które wyciągnąłem, niby przypadkiem spod wozu? To miał być znak. Ta karawana była umówionym celem, mieliśmy przyjść zaraz po niej. Nie wiem, co na to Mistrz, ale ja oddałbym takich darmozjadów wilkom. Niesiemy magiczny amulet dla Mistrza, więc lepiej zaprowadźcie nas do niego jak najprędzej. Ostrzegam, bez zaklęcia, które znam tylko ja, amulet będzie bezużyteczny.
Cały blef nie był za bardzo wiarygodny, ale Elran domyślał się, że gobliny muszą mieć jakiegoś przywódcę,który zastraszył je do tego stopnia, że potrafiły zorganizować zasadzkę. Teraz pozostawało liczyć na słabą psychikę stworów, która być może złamie się w obliczu groźby gniewu nieokreślonego Mistrza. Półelf czekał więc w napięciu na ich reakcję, "W sumie, co szkodziło spróbować?"-dodał, widząc nieco zaskoczoną minę Borga.
 
Makuleke jest offline  
Stary 29-01-2008, 20:35   #24
Van
 
Van's Avatar
 
Reputacja: 318 Van jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skał
Brog "Pięść Mordina"

Krasnolud już, już miał się rzucić na te wstrętne gobliny, gdy przerwał mu głos, Elrana. Oniemiały i z wyrazem zdumienia oraz zdziwienia na twarzy, przysłuchiwał się co też tamten próbuje wcisnąć tym zielonoskórym wojownikom. Nawet w najśmielszych snach nie mógł sobie wyobrazić, że też ich przeciwnicy nabiorą się na to co ten półelf mówił, nawet mimo krążących opinii o inteligencji goblińskiej rasy. Oczywiście zgadzał się, że agresorzy sami nie mogli przygotować takiej zasadzki, jednak na pewno choć grosz rozumu posiadały. Mimo wszystko, ta przerwa w walce zawsze mogła przynieść jakieś korzyści, choćby Belegris będzie mógł choć trochę odsapnąć.
Kapłan przygotowywał się aż przeciwnicy ponownie zaatakują, a był pewny, że tak się stanie i postanowił być na ten moment przygotowany.
 
Van jest offline  
Stary 29-01-2008, 21:04   #25
 
maciek.bz's Avatar
 
Reputacja: 284 maciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skał
-Nic nie rozumiecie, wy tępe brudasy?!-zawołał z wozu Elran, próbując przekrzyczeć wrzaski goblinów.-Nie widzieliście mikstur, które wyciągnąłem, niby przypadkiem spod wozu? To miał być znak. Ta karawana była umówionym celem, mieliśmy przyjść zaraz po niej. Nie wiem, co na to Mistrz, ale ja oddałbym takich darmozjadów wilkom. Niesiemy magiczny amulet dla Mistrza, więc lepiej zaprowadźcie nas do niego jak najprędzej. Ostrzegam, bez zaklęcia, które znam tylko ja, amulet będzie bezużyteczny.

Gobliny jakby przez chwilę się zatrzymały. Popatrzyły po sobie, jeden z nich nawet podrapał się po głowie, ale po chwili wraski znowu się odezwały, ze zdwojoną siłą. Belegris walczył jak oszalały, wszędzie było go pełno. Tu unik, tam cios, blok, ale sam wiedział, że długo tak nie wytrzyma. Musi znaleźć jakieś inne wyjście. Przedarł się przez obronę jednego z zielonoskórych, ale tylko lekko ranił go w rękę. Był już zmęczony tą walką. Nagle coś go zatrzymało od tyłu. Okazało się, że oparł się plecami o drzewo. Las wydawał się jedynym ratunkiem.
Elran przełknął ślinę, gdy kolejna salwa łuczników przeleciała mu nad głową. Poczuł ból w prawej ręce, ale na szczęście strzała drasnęła go tylko przecinając koszulę. Jego przemowa chyba nie na wiele się zdała. Belegris był odcięty przez gobliny, Brog właśnie rozpoczynał swoją walkę. Jedynym rozwiązaniem była by uczieczka w stronę Procambur.
Tymczasem Brog został osaczony przez dwóch goblinów. Jeden z nich przechylił się do przodu chcąc uderzyć krasnoluda swym mieczem, ale jego cios zatrzymał się na tarczy krasnoluda. Drugi z goblinów korzystając z okazji starał się zaskoczyć Broga, ale ten znał goblińskie sztuczki i uskoczył do tyłu. Odetchnął głęboko, złączył swe ręce, zamknął oczy i po cichu wypowiedział słowa modlitwy. Z jego rąk wydostał się jasnoniebieski promień, który uderzył w ziemię. W tym miejscu zaczęła się unosić mgła, która powoli nabierała kształtów, by po chwili uformować się na kształt psa. Gobliny spojrzały przestraszone. Nagle ta dziwna mgła rzuciła się jednemu z nich do gardła zachalpując drugiego goblina krwią.
Jeźdzcy na wilkach z krzykiem popędzili swe wierzchowce. Są coraz bliżej.
 
maciek.bz jest offline  
Stary 30-01-2008, 21:19   #26
 
Makuleke's Avatar
 
Reputacja: 88 Makuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znany
Elran nie bardzo zdziwił się, że jego "przemowa" nie wywarła żadnego wyraźnego skutku, liczył głównie na chwilową konsternację goblinów i możliwość ucieczki. Wyglądało, że częściowo mu się to udało. Myśl o zostawieniu towarzyszy walczących samotnie ze zgrają napastników nie uśmiechała mu się zbytnio, ale zbliżający się jeźdźcy pomogli mu rozstrzygnąć wszelkie dylematy moralne. "Cóż, życie jest brutalne." - pomyślał wyciągając kolejny sztylet - "Tylko tyle mogę dla was zrobić." Wycelował w jednego z goblinów walczących z Belegrisem, rzucił w niego po czym odwrócił się i pognał ile sił w nogach wzdłuż drogi do Procambur. Biegł szybko, ale wolał trzymać się skraju traktu, żeby w razie czego uciec między drzewa przed pogonią. Męczyła go myśl o kolejnej dezercji, ale wiedział, że musi to zrobić, żeby dożyć jutra.
Pierwszy raz w życiu miał wyrzuty sumienia.
 
Makuleke jest offline  
Stary 30-01-2008, 22:55   #27
 
TwoHandedSword's Avatar
 
Reputacja: 30 TwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodzeTwoHandedSword jest na bardzo dobrej drodze
- Uciekaj Brog, nie mamy z nimi szans! Biegnij do Procambur! - ryknął Belegris. Wiedział, że długo nie wytrzyma w walce z goblinami, więc postanowił uciec. Czuł jak narasta w nim gniew. Może dlatego, że przeciwnicy mieli tak przytłaczającą przewagę, może dlatego, że nie miał za dużych szans na ujście z tego starcia cało, czuł jak ta złość przeradza się we wściekłość. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze Elran uciekający samotnie i zostawiający go wraz z Brogiem na pastwę losu. Chociaż tak naprawdę dlaczego miałby zostać z nimi? Przecież nie mieli najmniejszych szans, goblinów było prawie dziesięć razy więcej. Ich jedyną możliwością na przeżycie była ucieczka, a to, czy uciekną razem, czy osobno, nie grało roli. Belegris zamarkował cios w jednego z zielonoskórych i skręcając się w uniku przed długą włócznią kolejnego, pobiegł ile sił w nogach przez las. Gobliny nie były tak szybkie jak on, a w lesie poruszał się niemal z taką samą łatwością jak po udeptanym trakcie, więc raczej nie mogły go dogonić. Obawiał się jedynie wilczych jeźdźców, którzy mieli większe szanse na to, żeby go dopaść. Mimo to jednak bardziej niż o siebie martwił się o Broga. Krasnolud nie był tak szybki jak on, a gobliny na wilkach były bliżej niego niż Belegrisa.
 
__________________
"Podróż się przeciąga, lecz ty panuj nad sobą
Sprawdź, czy działa miecz, wracamy inną drogą"
TwoHandedSword jest offline  
Stary 30-01-2008, 23:33   #28
Van
 
Van's Avatar
 
Reputacja: 318 Van jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skałVan jest jak klejnot wśród skał
Brog "Pięść Moradina"

Było źle. Bardzo źle. Brog cały czas wiedział, że są bez szans, chciał jednak chociaż spróbować. No i oczywiście utorować drogę Belegrisowi, by nie musieli uciekać osobno. Nie udało się to jednak. Elran uciekł w stronę Procambur, zaś drugi towarzysz przez las. Krasnolud też musiał szybko wynieść się z pola walki.
- Uciekaj Brog, nie mamy z nimi szans! Biegnij do Procambur! - ryknął Belegris.
Kapłan nie miał zamiaru się z nim nawet sprzeczać. Wykorzystując najbardziej odpowiedni moment, rzucił się w jedyną możliwą stronę. Nie był tak szybki jak elf i półelf, jednak miał nadzieję, że wezwany przez niego pies chociaż na kilka sekund zablokuje tym przeklętym goblinom ściganie go. Próbował zgubić ewentualną pogoń coraz głębiej wchodząc w las, gdzie mogłyby go zasłonić drzewa.
 
Van jest offline  
Stary 31-01-2008, 13:37   #29
 
maciek.bz's Avatar
 
Reputacja: 284 maciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skałmaciek.bz jest jak klejnot wśród skał
Elran zgrabnym ruchem wyciągnął sztylet, przymierzył i rzucił, trafiając jednego z goblinów w brzuch. Ten, ranny padł na ziemię. Szkoda było tylko sztyletu. Teraz zwietrzył swoją szansę. Zamarkował cios i rzucił się do ucieczki jako pierwszy. Biegł w stronę Procambur.
Tymczasem Belegris zaplątany w walkę unikał kolejnych ciosów. Jednak gdy zobaczył, że Elran już ucieka postanowił również zrobić to samo. Okręcił się na pięcie i z całych sił ruszył w las. Zręcznie mijał wszystkie drzewa przeskakując nad mniejszymi krzewami. Nie słyszał odgłosów pogoni.
Brog również ruszył do ucieczki mając nadzieję, że przyzwany pies chociaż na chwilę powstrzyma napastników. Niestety pies zniknął po chwili. Krasnolud wiedział, że jest wolniejszy od goblinów, ale mimo to biegł. Gobliny biegły od strony lasu, więc Brog udał się traktem, za Elranem. Wciąż go widział, to jest najważniejsze. O dziwo, udało mu się nawet go dogonić. Wraz z półelfem, ramię w ramię uciekali. Za nimi rzuciły się gobliny. Nie widać wśród nich jeźdzców.

Elran i Brog

Elran przypomniał sobie, że w tych okolicach znajduje się wioska Maerstar. Postanowiliście się udać w tamtą stronę. Biegniecie pędem przed siebie, a niecały kilometr, który dzieli was od wioski, zdaje się dłużyć w nieskończoność. Za wami słyszycie porykiwanie i chichoty małych, okrutnych zielonoskórych istot, które gonią was z mrożącą krew w żyłach radością. Wreszcie-nad niskimi drzewami zauważacie pasemka dymu, które leniwie rozpływają się po błękitnym niebie. Ku waszemu zdziwieniu - gobliny nie zwalniają biegu. Przeciwnie, kiedy zauważają dym, przyspieszają tempa, niemal nie dając wam oddychać. Przez cały ten czas, za plecami, słyszycie szczęki zwalnianych cięciw i za każdym razem serce tak samo podchodzi wam do gardła. Strzały jednak z reguły chybiają celu, tylko czasem stukając o wasze pancerze. Wypadacie zza zakrętu jak szaleni, niemal z goblinami na plecach. Widzice wioskę, zbudowaną tuż przy końcu lasu. Przez jej środek biegnie droga, rozszerzająca się w jednym miejscu, tworząc niewielki ryneczek ze studnią po środku. Domy tuż przy drodze stoją w równym rzędzie, ale im bardziej oddalają się od traktu, tym rozmieszczone są bardziej nieregularnie. Waszą uwagę najbardziej przykuwa fakt, że wioska zdaje się być... kompletnie pusta, mimo tego, że z daleka wygląda na zamieszkaną. Na ulicach stoją wozy załadowane towarem i pootwierane stragany, z kominów snuje się wspomniany już dym... Dziwne wrażenie potęguje też fakt, że wokół osady panuje kompletna cisza, jeśli nie liczyć wrzasków goblinów dolatujących zza waszych pleców. Nie macie jednak czasu na zastanowienie, gdyż całą mocą koncentrujecie się na biegu. Kiedy tylko z krzykiem wpadacie w obręb wioski, czujecie mocne pchnięcie. Nie jesteście w stanie mu się oprzeć i padacie na ziemię. Wycieńczenie odbiera wam na dłuższą chwilę oddech i przytomność. Kiedy się ocknęliście widzicie coś dziwnego. Wcześniej widzieliście pustą wioskę, a teraz jest w niej dużo ludzi! Prawdę mówiąc, aż za dużo. Rozglądacie się wokół siebie i już wiecie co spowodowało silne pchnięcie. Całą wioskę otacza dziwna matowo-biała, lekko prześwitująca kopuła. Widzicie przez nią lekko rozmyte sylwetki goblinów, które wśród dzikich chichotów udają się w kierunku lasu. Wyglądają, jakby spełniły swoje zadanie. Podchodzi do was człowiek ubrany w bogate szaty i mówi:

-Witam. Jestem Ermond i jestem tutaj burmistrzem. Na pewno macie jakieś pytania w związku z tym, co się tutaj wydarzyło. Wygląda na zakłopotanego, jakby sam nie wiedział co się tu dokładnie dzieje.


Belegris

Na szczęście gobliny odpuściły sobie pogoń. Pewnym krokiem zmierzasz przez las zastanawiając się, co teraz ze sobą począć. Przypomniałeś sobie, że gdzieś w okolicy znajduje się wioska Maerstar. Może tam powinieneś skierować swe kroki ? Twoje rozważania przerywają jednak jakieś głosy. Padasz na ziemię i czołgasz się w kierunku źródła tych dźwięków. Widzisz obóz, który w zapadającym się powoli mroku jest oświetlany przez pięć dużych ognisk. Nie byłoby to specjalnie dziwne gdyby nie fakt, że obozowisko znajduje się głęboko w lesie i że obok czwórki widocznych tam ludzi, jest tam setka lub więcej... goblinów. Wygląda na to, że te dwie rasy żyją tutaj jednak w należytej i przyjacielskiej komitywie. W dodatku wszyscy wyglądają na dość zajętych tym co robią - czy to czyszczenie broni, czy to wybijanie zębów denerwującemu zielonoskóremu koledze... Obóz rozłożony jest dość standardowo. Mniej więcej po środku, acz trochę w głębi stoi największy z czterech ciemnopurpurowych namiotów. Przed nim też płonie największe ognisko. Dookoła ludzkich namiotów stoją niewielkie, zbudowane z gałęzi, goblińskie szałasy. których nie jesteś w stanie policzyć, ze względu na szybko postępujący zmierzch. Kiedy tak się przyglądasz z największego namiotu wychodzi postać, cała w czerni i ciemniej purpurze. Z tej odległości nie jesteś w stanie dokładnie zobaczyć rysów twarzy, jednak daje się zauważyć pociągła twarz, spiczasta bródka, krótkie czarne włosy i sylwetka, która kojarzy się z postacią maga. Za pasem postać ma dwie różdżki, a okryty jest płaszczem w pajęcze wzory. Po ramieniu mężczyzny porusza się dość duży pająk. Mag podchodzi do innego mężczyzny i zaczyna z nim dyskutować. Nie wiesz, czego może dotyczyć rozmowa, ale ze strzępków docierających słów orientujesz się, że obóz ma niedługo zostać zwinięty. Masz też wrażenie, że związek z tym ma też pobliska wioska Maerstar. Nagle dostrzegasz poruszenie z północnej części obozu. Po chwili wjeżdża tam dziesiątka goblinów na wilkach, dowodzonych przez postać z kolorowym pióropuszem na głowie. Nie przyglądasz się jej dokładnie, ponieważ zdajesz sobie sprawę, że wilki mogą cię bez problemu wywąchać. Już po chwili odczołgujesz się na bezpieczną odległość od polany.
 
maciek.bz jest offline  
Stary 02-02-2008, 23:19   #30
 
Makuleke's Avatar
 
Reputacja: 88 Makuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znanyMakuleke wkrótce będzie znany
-Witam. Jestem Ermond i jestem tutaj burmistrzem. Na pewno macie jakieś pytania w związku z tym, co się tutaj wydarzyło. Wygląda na zakłopotanego, jakby sam nie wiedział co się tu dokładnie dzieje.

"No właśnie, co się właściwie wydarzyło?"-pomyślał Elran. Jeszcze dłuższą chwilę leżał na ziemi starając się odzyskać oddech i pamięć sprzed ostatnich... no właśnie, ilu - kilku? kilkunastu? a może kilkudziesięciu minut? Adrenalina popychająca go wcześniej do morderczego biegu powoli się ulatniała zostawiając uczucie zupełnego wyczerpania i wirujące kręgi przed oczami. Uspokoił już oddech ale wszystkie mięśnie miał jak z waty, jutro nie będzie mógł się ruszać. Pomimo fatalnego stanu udało mu się uporządkować wszystko, co doprowadziło go do tajemniczej wioski: zmasakrowana karawana, nagły atak goblinów, walka Belegrisa i Broga, ucieczka i doganiający go krasnolud. Pościg zakończył się gwałtowną utratą przytomności. "To pewnie przez tą barierę." Potrząsnął głową i spojrzał jeszcze raz, starając się upewnić, czy półprzezroczysta ściana nie jest tylko efektem wycieńczenia ale ciągle ją widział. "Dobra, nadszedł czas dowiedzieć się czegoś więcej o najnowszej historii Maerstar. Nie pamiętam, żeby ktoś wspominał o jakiś magicznych murach w tej okolicy."
-Witam, panie burmistrzu-powiedział, wstając z trudem.-Jestem Elran, podróżnik, a to jest mój towarzysz Brog. Z pańskiej miny wnioskuję, że nieczęsto witacie tu gości przybywających stamtąd-tu wskazał głową w kierunku ostatnich rozmazanych zielonoskórych sylwetek.-Z chęcią dowiemy się, dlaczego przybycie wędrowców wywołało takie zbiegowisko, jednak wszystkich wyjaśnień i opowieści wysłuchamy najchętniej w jakimś zacienionym miejscu przy jakimś chłodnym napoju. Bo macie tu karczmę, prawda?-spytał z nadzieją w głosie. Jeśli wioska nie posiadała gospody, niewątpliwie dział się bardzo źle.
 
Makuleke jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:34.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169