Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 25-09-2011, 12:51   #1
 
Piter1939's Avatar
 
Reputacja: 52 Piter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodze
[Autorski,wojenny] Wał pomorski-1945

5 lutego 1945 roku, godzina 7.30

Sierżanci niemieccy

Powoli dojeżdżaliście do celu waszej podróży. Niewielkiego wzgórza pomiędzy jeziorem a rzeką. Droga minęła wam spokojnie, żadnych uchodźców blokujących drogę, chmury były nisko, padał śnieg z deszczem, lotnictwo iwana dziś wiele nie zdziała. Jak się okazało na wzgórzu znajdowały się, dwa małe bunkry, cztery bunkry z działami 88 mm, dwa skierowane na południe, dwa na wschód. Na szczycie stał bunkier dowodzenia, osłaniany przez dwa stanowiska Flak 38. Pomiędzy poszczególnymi stanowiskami rozciągnięte były linie okopów. Chłopcy z SS którzy poprzednio zajmowali tą pozycje odjechali a porucznik, który przedstawił się jako Kaltenberg zaprosił sierżantów i dowódców drużyn na naradę do bunkra dowodzenia.

W tym samym czasie po drugiej stronie frontu

Sierżanci polscy

[MEDIA]http://www.youtube.com/watch?v=gbQiCzvvnhA&feature=related[/MEDIA]

Dojechaliście do dość dużej wsi Neudorf, tutaj mieliście czekać na dalsze
rozkazy. Miejsce wydało się wam strasznie opustoszałe. Nie licząc krzątających się tu i ówdzie żołnierzy radzieckich nie widać było żadnych cywilów. Wasz porucznik popytał się o dowódcę, którego później znalazł w miejscowej szkole. Ten wszystko mu wyjaśnił. Porucznik Walczak zarządził postój we wsi po czym zebrał wszystkich podoficerów.

-Tam dalej za lasem jest wzgórze, które mamy zdobywać. Proponuje udać się na mały rekonesans
.
Za wioską ,skręciliście do lasu i już po paru minutach, gdy las się skończył, waszym oczom ukazało się wspomniane wzgórze. Ze względu na pogodę niewiele było widać. No może prócz dwóch wraków radzieckich czołgów na przedpolu…

-Co najmniej 200 metrów otwartej przestrzeni…Jeżeli nie wymyślimy jakiegoś dobrego planu, zmasakrują nas. Tam są bunkry z karabinami maszynowymi i z działami… Jakieś pomysły?-zapytał porucznik
 
Piter1939 jest offline  
Stary 30-09-2011, 14:00   #2
 
Waylander's Avatar
 
Reputacja: 22 Waylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodze
Obaj podoficerowie weszli za porucznikiem do schronu.
Dopiero tam oddając mu należyte honory.

Porucznik stając za małym stolikiem z mapami powiedział
-Mam przeczucie że dziś Iwany ruszą,
trzeba ustalić jakiś plan obrony,jakieś propozycje?

Heldenburg zdziwił się trochę pytaniem
ale nie dając nic po sobie poznać szybko odparł:

-Zanim damy jakieś propozycje musieliśmy zapoznać
się z sytuacja na odcinku Panie poruczniku.
Nie wiem jak sierżant Weisenburer - tu spojrzał
przyjaźnie w kierunku piechura - Ale nasz pojazd
został tu przydzielony w trybie pilnym i
powiedziano mi że wszelkie szczegóły poznamy na miejscu.

-W porządku Panowie w takim wypadku wprowadzę was w sytuacje,
tutaj znajdują się stanowiska...

****

Bunkier dowodzenia, godzina 8.30

- Widzę że ustaliliśmy przynajmniej podstawy działania Panowie.
Chciałbym żebyście zapoznali się z naszymi pozycjami i wprowadzili
swoich ludzi w plan działania. Zarządzam następne spotkanie
na 9.30 - Porucznik uznał w ten sposób naradę za zakończoną

- Tak jest Panie poruczniku - Odpowiedzieli podoficerowie po czym
skierowali się do wyjścia.

Stefan wyszedł z bunkra i szybkim krokiem ruszył w kierunku swojego pojazdu. Jednocześnie przyglądał się otoczeniu z zupełnie innej perspektywy. Teraz wiedział jakie jest dokładnie jego zadanie i znał plan który miał umożliwić jego wykonanie. Wzgórze, jego umocnienia i żołnierze je obsadzający przestał być mu obce, Zamiast tego wszystkie elementy układały się w dobrze przygotowaną maszynę która miała pokazać wrogom Rzeszy że drogo zapłacą za każdy centymetr niemieckiej ziemi.

Zaśmiał się w duchu, zaczynał myśleć jak jakiś członek partii albo idiota z SS. Oczywiście obrona Vaterlandu była ważna, ale teraz kiedy zaczynał pogadzać się z myślą że nie mają szans wygrać tej cholernej wojny ważna stała się inna rzecz. Tysiące jeśli nie miliony cywilów uciekało na zachód przed sowietami, tysiące kobiet, dzieci, starców liczyło na to że zatrzymają wroga na tyle długo aby zdążyli uciec. I za to było warto nadal walczyć. Warto było walczyć za to żeby jego brat nie musiał iść na front i przeżyć tego co on.

Stając przed pojazdem, zawołał do celowniczego stojącego w wieży:
- Karl, zawołaj chłopaków.

Cierpliwie poczekał aż jego załoga wygramoli się z wozu i zbierze się koło niego.

- Dobra słuchajcie Panowie, ustaliliśmy z porucznikiem plan działania. Pojazd ustawicie mi tam - Wyciągnął rękę wskazując obszar ich operowania według planu.

- Weźcie cofnijcie trochę i ustawcie się na wskazanym miejscu, po tym chce żebyście zrobili przegląd, wóz musi być tak sprawny jak tylko to możliwe. Jak tylko skończycie z tym to zabierzemy się za ulepszenie maskowania, jak starczy czasu to szykowanie stanowiska ogniowego też znajdzie się w planie. Jakieś pytania?

Odpowiedziała mu cisza i zaprzeczające kiwnięcia głowami
- Dobra to do roboty, ja idę obejrzeć bliżej teren.
 
__________________
Wojownik, który działa z pobudek honoru, nie może przegrać. Jego obowiązek to jego honor. Nawet jego śmierć -jeśli jest godna- jest nagrodą i nie może być porażką, gdyż jest efektem służby.Dlatego pełnijcie swoje powinności z honorem, a nie poznacie, co to strach.Roboute Guiliman Patriarcha Ultramarines
Waylander jest offline  
Stary 01-10-2011, 19:54   #3
 
Casual's Avatar
 
Reputacja: 10 Casual nie jest za bardzo znany
Porucznik przywitał ich w krótkich, żołnierskich słowach. Nie było czasu na zbyt długie rozmowy, od razu zabrali się do ustalania planu obrony. Każdy miał swoje pomysły, w niektórych punktach się spierali, ale ostatecznie doszli do konsensusu.

- Widzę że ustaliliśmy przynajmniej podstawy działania Panowie.
Chciałbym żebyście zapoznali się z naszymi pozycjami i wprowadzili
swoich ludzi w plan działania. Zarządzam następne spotkanie
na 9.30 - Porucznik uznał w ten sposób naradę za zakończoną

Feldfebel Weisenburer opuścił szybko bunkier i wyszedł, by przekazać rozkazy swoim żołnierzom. Dokładnie wiedział co ma robić, czekał na ten moment od dawna. Czuł w głębi duszy, że jego ojciec na pewno był by dumny.

-Reinhold, przekaż innym że zbiórka za 10 minut, tutaj.

Jego żołnierze szybko zebrali się w wyznaczonym miejscu. Widać było w nich ochotę do walki. Strach też, ale ich motywacja skutecznie go zagłuszała.

-Panowie. Prawdopodobnie dzisiaj rozpocznie się to, na co wszyscy czekacie. Przyjechaliście na front i widzę po was że macie ochotę do walki, nie będę więc was zachęcał. Dostaliśmy już rozkazy, głównym celem jest, jak wiecie, obrona tego wzgórza. Musicie wiedzieć że w waszych rękach zależy los tysiącletniej rzeszy ! A teraz, konkrety…

Weisenburer szybko przekazywał rozkazy, pokazywał gdzie jego ludzie mają się ustawić, przedstawiał plan, doradzał. Tylko tyle mógł zrobić, a reszta w rękach boga i w karabinach jego żołnierzy.
 
__________________
"Jestem roztańczonym pyłem tego świata"
- Tyler Durden
Casual jest offline  
Stary 04-10-2011, 14:15   #4
 
lauerhill's Avatar
 
Reputacja: 21 lauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodze
Nie podobała mu się ta cała sytuacja, ale co począć.

- Obywatelu poruczniku, jak tam puszki... znaczy się działa, to nie ma co frontalnie... Tylko ludzi wytracimy. Może rzeka jest dostatecznie skuta lodem, ja bym ze swoimi tamtędy spróbował obejść? Pozwólcie sprawdzić. - podjął.

-Z tego co mówił mi radziecki major,to przez rzekę nie ma szans,na innym odcinku już paru się potopiło w tej właśnie rzece.Śnieg na lodzie zalega a teraz odwilż jest...

-Wyznaczono już może termin ataku, obywatelu poruczniku? Może by tak zasypać ich ogniem pułkowej artylerii?

-Wiem tylko tyle że wzgórze musimy zdobyć przed 10tą, co do artylerii może sierżant liczyć tylko na nasze dwa moździerze.

- Job twoju mat... - mruknął pod nosem - No nic... Tankisty, a wy co na to ?

-Robimy zasłonę dymną i liczymy na łut szczęścia...-Odezwał się jeden z czołgistów.

- No dobra. To my wyjdziemy najpierw do tych rozbitych czołgów po cichutku, a potem już razem. Z przytupem! Dobrze by też było co by ruszył z nami BA, a moździerze położyły ogień, o na ten kwadrat - wskazał na mapie - w momencie gdy dołączymy do czołgów.

-Jak chcecie sierżancie, lecz obawiam się ,że bez zasłony dymnej nasz samochód opancerzony zostanie dostrzeżony.Nasz ogień moździerzowy może piechotę przyszpili do ziemi ale nie wiem na ile przeszkodzi obsłudze dział.

- Niech położą zasłonę, a potem walą odłamkowymi. Szansa jest. Jak byśmy zwlekali jak alianci z otwarciem drugiego frontu, to nadal dreptali byśmy pod Stalingradem. Trzeba działać, może Niemcy nie są przygotowani.

-Skoro wszystko ustalone,wracamy do swoich i przygotowujemy natarcie.

Wrócił do swoich ludzi i od razu zaczął wydawać polecenia. Marek z DP blisko mnie. Słuchajcie rozkazu bojowego: Przed nami silnie umocnione wzgórze, pod osłoną własnych moździerzy i czołgów musimy zdobyć pozycje nieprzyjaciela. Są pytania?
Nie? To dobrze. Za mną!

Ruszyli przyczajeni w kierunku rozbitych czołgów. Michał starał się nie myśleć o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Gdy osiągnęli cel rozkazał snajperowi przenieść się kawałek na wysuniętą pozycję.
- Czekamy na ostrzał - zakomenderował.
 
__________________
"...Zbierałem obudzonych sumień żniwo..."

Zapraszam do Rekrutacji IN NEX VERITAS
lauerhill jest offline  
Stary 05-10-2011, 12:12   #5
 
Piter1939's Avatar
 
Reputacja: 52 Piter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodze
Godzina 8.45

Sierżanci Heldenburg i Weisenburer

Wrogowie dali o sobie znać koło godziny 9 stawiając zasłonę dymną. To by jeszcze tak nie komplikowało waszych planów, gdyby chwile potem nie rozpoczął się ostrzał moździerzy. Żołnierze skryli się w okopach, załogi największych bunkrów zasunęły pancerne płyty chroniące ich od odłamków. Bunkry były oczywiście były odporne na tego ostrzał a pomijając przypadek bezpośredniego trafienia, okopy chroniły przez odłamkami. Jednak chwilowo ciężko było prowadzić ogień nie narażając się na trafienie odłamkiem. Jedynie pojazd pancerny sierżanta Heldenburga był cały czas gotów do walki. Wasze czujne uszy weteranów wychwyciły, że trzy wybuchy różniły się od poprzednich, pewnie ostrzał czołgów lub dział samobieżnych. Sierżant Heldenburg był prawie pewien, że nie przyjechały drogą. Ostrzał moździerz nie był zbyt intensywnym co trochę was zdziwiło, wrogowie nie mogli mieć tych moździerzy dużo. Zasłona dymna nie utrzyma się długo, lecz wróg może podejść bardzo blisko, co znacznie zniweluje wasz atut doskonałej pozycji obronnej.

Sierżant Orłowski

Chroniąc się za wrakami pozostaliście nie zauważeni. Jednakże nawet z tej pozycji widziałeś niewiele więcej. Potem moździerze postawiły zasłonę dymną, oni nie widzieli was ale wy ich też nie. Twój snajper był w tym momencie bezradny. Czołgi,po oddaniu strzałów w stronę wzgórza, wyjechały z lasu a za nimi poruszała się piechota.
Niemcy w ogóle nie dali znaku życia jak dotąd. Za Tobą słyszałeś już nadjeżdżający pojazd pancerny. Chyba już czas by poderwać swoich ludzi do ataku. Jeżeli uda się dobiec do wzgórza bez strat, będzie to już spory sukces, dający duże nadzieje na zwycięstwo.
 

Ostatnio edytowane przez Piter1939 : 05-10-2011 o 14:44.
Piter1939 jest offline  
Stary 11-10-2011, 18:36   #6
 
Waylander's Avatar
 
Reputacja: 22 Waylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodze
Heldenburg stał przy swoim wozie czekając aż Weitzel nie dokończył drobnej naprawy przewodu paliwowego. Ich pojazd jak zwykle był kapryśny jak rozpuszczona kobieta, ale na szczęście mała usterka została w porę wykryta i usunięta.

-Dobra robota Erwin–powiedział podając kierowcy mokrą szmatę aby ten mógł wytrzeć twarz i dłonie ze smaru.

-Wszystko wydaje się w porządku szefie, pozostało jeszcze kilka rzeczy do sprawdzenia a po tym przegl... co do cholery! - wydarł się kierowca słysząc znajomy i nie wróżący niczego dobrego odgłos.
Sierżant nie tracił czasu słysząc świst nadlatujących pocisków i ciągnąc za sobą kolegę padł na ziemie. Kiedy nie usłyszał spodziewanych eksplozji. Poderwał głowę do góry patrząc w kierunku przedpola.

-By ich zaraza wytłukła–warknął wściekły widząc żwawo stawianą zasłonę dymną. Kiedyś Ivan nie bawił się w takie subtelności.

Nie czekając na następny ruch przeciwnika podoficer zebrał się z ziemi razem z kierowcą i natychmiast zaczął wspinać się do swojego włazu.

-Raport!- krzyknął ześlizgując się na swoje stanowisku i zakładając laryngofon.
Po kolei wszyscy członkowie załogi zgłosili pełną gotowość bojową.

-Dobrze, Micheal wyślij wiadomość do bunkra że jesteśmy w pełnej gotowości i zajmujemy umówioną pozycje.
Stefan chwycił lornetkę i wychylił się z włazu chcąc spojrzeć na przedpole. Dookoła zaczęły padać pierwsze pociski moździerzowe. Na szczęście piechociarze zdążyli się schronić w bunkrach i okopach , nie zauważył aby ktoś został trafiony.
Po chwili usłyszał wezwanie porucznika do zgłaszania stanów drużyn. A po odpowiedziach wydał rozkazy do działania. Nie był to wiele jak na razie ale co innego mogli zrobić, trzeba było przestać przyjmować ciosy i odpowiedzieć własnym aby przejąć inicjatywę.
 
__________________
Wojownik, który działa z pobudek honoru, nie może przegrać. Jego obowiązek to jego honor. Nawet jego śmierć -jeśli jest godna- jest nagrodą i nie może być porażką, gdyż jest efektem służby.Dlatego pełnijcie swoje powinności z honorem, a nie poznacie, co to strach.Roboute Guiliman Patriarcha Ultramarines

Ostatnio edytowane przez Waylander : 11-10-2011 o 18:39.
Waylander jest offline  
Stary 12-10-2011, 16:17   #7
 
lauerhill's Avatar
 
Reputacja: 21 lauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodze
Ciśnienie wywoływane oczekiwaniem opadło.

- Dalej chłopaki! Naprzód! Niech żyje Polska!

Żołnierze poderwali się na równe nogi i sprawnie rozwinęli do natarcia. Rozbite czołgi przez ostatnie chwile dawały osłonę.



Krok za krokiem odległość dzieląca ich od linii nieprzyjaciela malała. Czołgi wyrzucały spod gąsienic grudy błota i mimo utrudniających marsz kolein natarcie nie słabło. Michał zauważył, że snajper, gówno będzie widzieć przy tych warunkach. Przywołał do siebie najbliższego żołnierza i krzyknął.

- Leć do naszego snajpera! I dalej z nim naprzód skokami, aż będzie widzieć cele. Osłaniaj go do cholery!

Żołnierz ruszył w kierunku zamaskowanego strzelca, a walec ze stali, ludzi i łączącej ich idei brnął na przód. Wolna Polska!
 
__________________
"...Zbierałem obudzonych sumień żniwo..."

Zapraszam do Rekrutacji IN NEX VERITAS
lauerhill jest offline  
Stary 15-10-2011, 11:53   #8
 
Piter1939's Avatar
 
Reputacja: 52 Piter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodzePiter1939 jest na bardzo dobrej drodze
Sierżant Stefan Heldenburg



Dotarcie na wybraną pozycje omal nie zakończyło się totalną katastrofą, prawie zjechałeś na sam dół, było tak stromo, że groziła wam nawet wywrotka. Na szczęście umiejętności waszego kierowcy uratowały sytuacje.Z meldunków które docierały,wynikało, że zginęło dwóch ludzi z obsługi działka i że samo działko zostało zniszczone. Dalszych strat nie było. Nagle zauważyłeś wóz pancerny na godzinie pierwsze oraz czołg na godzinie jedenastej, które wyłoniły się zza zasłony dymnej na około setnym metrze. Mogłeś wreszcie wejść do akcji.

Sierżant Michał Orłowski

Posuwałeś się lewą flanką za waszym wozem pancernym. Wrogie działa otworzyły ogień, lecz bardziej skierowany do centrum. Na około setnym metrze zasłona dymna zaczęła się rozrzedzać. Snajper przyklęknął przy waszym wozie pancernym który zatrzymał się. Załoga pewnie rozglądała się za celami.

-Może uda mi się wreszcie namierzyć jakiś cel- odezwał się snajper.

Zostało ci nieco ponad 100 metrów do najbliższych pozycji wroga, który na razie wydawał się nieco uśpiony i niemrawy. Jeżeli czołgi zdołają zniszczyć bunkry, pod ich osłoną bez trudu zdobędziecie całe wzgórze.

Sierżant Nils Weisenburer

Jak na razie ty i reszta piechoty niewiele mogliście zdziałać. Ostrzał moździerzy zmusił was do pozostania w okopie nie wychylania się za bardzo. Na szczęście nie ponieśliście niemal żadnych strat w wyniku ostrzału. Gdy usłyszałeś odgłos nadjeżdżającego czołgu wychyliłeś się ostrożnie. Mimo unoszącego się gdzieniegdzie dymu, był dość dobrze widoczny. Niestety znajdował się poza zasięgiem panzerfaustów. Radioperotor zameldował ci ,że pojedyncze czołgi widać na całej lini. Wrogiej piechoty nie było widać, za to dała o sobie znać-gdzieniegdzie padły granaty dymne. Jeżeli wasze działa zdołają zniszczyć czołgi z łatwością odeprzecie atak samej piechoty o ile nie będzie jej bardzo dużo ale jeśli to się nie uda to może być naprawdę źle.
 

Ostatnio edytowane przez Piter1939 : 16-10-2011 o 00:01.
Piter1939 jest offline  
Stary 20-10-2011, 10:38   #9
 
Waylander's Avatar
 
Reputacja: 22 Waylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodzeWaylander jest na bardzo dobrej drodze
- Cholerny dym! - pomyślał Heldenburg, nie miał innego wyjścia, musiał zmienić
pozycje i to szybko bo w innym wypadku nie będą mogli strzelać do wroga.

- Zawiadom porucznika że zmieniamy pozycje- powiedział spokojnie do radiotelegrafisty.
- Erwin ruszaj, musimy być przy bunkrze Tempelhofa zanim Ivan wylezie z dymu!
Kierowca posłusznie ruszył Jagdpantera z miejsca powoli zaczynając zjeżdżać w dół wzgórza.

- Ładuj ppanc Otto i miej drugi w pogotowiu - Stefan chciał właśnie podnieść się aby lepiej zobaczyć przedpole, kiedy zaczęli zjazd ze zbocza na poważnie.
Heldenburg o mało nie rozwalił sobie głowy o właz będąc jednocześnie pewny że przywalił w nich co najmniej Zwierzobój.
Trzymając się kurczowo swojego fotela ledwo zdołał zarejestrować informacje o tym że stracili działko.

Kiedy zatrzymali się koło bunkra artyleryjskiego,był gotowy zadusić Erwina i jednocześnie dać mu z dziesięć żelaznych krzyży za piekielną przejażdżkę jaką im zafundował. Pojazd bardziej zsunął się niż zjechał ze zbocza, a gdyby nie znał swojego kierowcy to byłby pewien że tylko cud uratował ich przed wywrotką.
Zanim zdążył powiedzieć co myśli o tym całym gównianym wzgórzu, byli już w środku walki. Niczym duch z mgły wyłonił się przed nimi ruski czołg, jadący w towarzystwie samochodu pancernego.
- T34 na jedenastej! - krzyknął opadając na swoje stanowisko i chwytając za peryskop dowódcy.
-Mam go – powiedział cicho Karl Bleickenem celowniczy ich wozu.
-Strzelaj bez rozkazu – odpowiedział Heldenburg.

Po kilku sekundach wozem wstrząsnął wystrzał działa. Patrząc przez peryskop Stefan widział jak ich pocisk trafił tuż obok włazu kierowcy wrogiego czołgu. Strzał nie był idealny, ale pocisk wszedł gładko w pancerz przeciwnika.
- Ładuj ppanc, kolejny cel samochód pancerny! - wiedział że teoretycznie powinien upewnić się najpierw czy wrogi czołg jest na pewno wyeliminowany, ale nie mieli aż tyle pocisków aby bawić się w poprawianie drugim pociskiem.
 
__________________
Wojownik, który działa z pobudek honoru, nie może przegrać. Jego obowiązek to jego honor. Nawet jego śmierć -jeśli jest godna- jest nagrodą i nie może być porażką, gdyż jest efektem służby.Dlatego pełnijcie swoje powinności z honorem, a nie poznacie, co to strach.Roboute Guiliman Patriarcha Ultramarines
Waylander jest offline  
Stary 20-10-2011, 18:12   #10
 
lauerhill's Avatar
 
Reputacja: 21 lauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodzelauerhill jest na bardzo dobrej drodze
Zza zasłony dymnej zaczęły wyłaniać się pozycje nieprzyjaciela. Ostatnie sto metrów, metrów, które przynieść mogą śmierć, łzy i zwycięstwo. Doświadczenie wyniesione z oddziału saperów szturmowych kazało nie zatrzymywać się. Był już w piekle, przeżył Shtrafbat, to przeżyje i to. Ludzie do koła nadal biegli. Czołgi parły na przód. BA zatrzymał się.

-Może uda mi się wreszcie namierzyć jakiś cel- odezwał się snajper.

-Załatw ilu się da! Spróbuj wyłapać oficerów i karabiny maszynowe!

Ziemia drżała, zimne powietrze w płucach utrzymywało zmysły w ciągłym skupieniu. Sprawdził raz jeszcze PPS-a.

T 34 otworzyły ogień, wzbijając fontannę błota na przedpiersiu przeciwnika. Byle naprzód.

W umyśle sierżanta pojawiała się dziwna myśl...
- Ciekawe czy to wzgórze ma nazwę. Jeśli nie... to oby nie musiało na nie zasłużyć...
 
__________________
"...Zbierałem obudzonych sumień żniwo..."

Zapraszam do Rekrutacji IN NEX VERITAS
lauerhill jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:18.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169