Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-03-2012, 19:58   #1
 
Roni's Avatar
 
Reputacja: 162 Roni ma wyłączoną reputację
[+18] Ty bedziesz następna


-Katherine Prude. Zamordowana dwa dni temu - inspektor Johnson pokazywał kolejne zdjęcia z miejsca zbrodni - To już trzecia ofiara zabita w podobny sposób w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Wszystkie morderstwa łączą dwie rzeczy - tortury oraz kompletny brak śladów zabójcy. Raport z sekcji Prude otrzymaliście na Wasze skrzynki. Mieliśmy niedawno awarię serwerów, więc raporty poprzednich dwóch ofiar otrzymacie w najbliższym czasie. Rozejść się

Detektywi wyszli z biura inspektora i rozeszli się do swoich biurek. Znajdowali się w komisariacie policji Chicago, w wydziale zabójstw. Na monitorze komputera każdego z nich czekał napis : Nowa wiadomość.

Cytat:
Northwestern Memorial Hospital
251 East Huron Street
Chicago, IL 60611-2908
(312) 926-2000


PROTOKÓŁ SEKCYJNY
Nr sekcji 14569

Imię i nazwisko zmarłego: Katherine Prude
Data urodzenia: 29 sierpień 1969 r.
Data i godzina zgonu: 4 marzec 2012 r. godz. 22.30 - 23.30
Obducent: lek.med. D.S.
Konsultant: dr.med. T.M.
Obecny lekarz kliniczny: lek.med M.S.
Data i godzina sekcji: 5 marzec 2012r. godz. 2.15

OGLĘDZINY ZEWNĘTRZNE
Zwłoki kobiety w średnim wieku, średniego wzrostu, budowy ciała i odzywienia prawidłowego. Skóra miejscami sina, tkanka podskórna średniej grubości, mięśnie szkieletowe słabo rozwinięte. Widoczne liczne obrzęki na powierzchni całego ciała. Owłosienie typu żeńskiego. W okolicach grzbietowych, pleców, kończyn, szczególnie szyi sino-czerwone plamy nie znikające przy ucisku. W okolicach podbrzusza rany cięte głębokie na 0,5 cm. Stężenie pośmiertne wyrażone we wszystkich kończynach. Rogówki zmętniałe. Na nadgarstkach głębokie otarcia, na szerokość 2 cm, na grzbietowej stronie dodatkowe ślady po oparzeniach o średnicy 5 mm. Czaszka średniowymiarowa. Włosów na głowie brak. Gałki oczne prawidłowo osadzone. Na nozdrzach zewnętrznych i koło ust zaschnięta krew. Otwory uszne wolne od wydzieliny. Szyja długa, wyraźne otarcia o szerokości 2 cm, po bocznych stronach widoczne nacięcia głębokości 2,5 cm i długości 4 cm. MIędzyżebrza nie zapadnięte, szerokość żeber, kąt podmostkowy zbliżony do prostego. Narządy płciowe zewnętrzne ukształtowane odpowiednio do płci i wieku. Kończyny górne i dolne z licznymi otarciami, oparzeniami powierzchniowymi i ranami ciętymi nie głębszymi niż 5 mm. Owłosienie dołu pachowego lewego i prawego wygolone. Piersi z licznymi oparzeniami powierzchniowymi o średnicy 5 mm.

OGLĘDZINY WEWNĘTRZNE

Układ nerwowy
Opona twarda czaszki zrośnięta z kością, gładka, połyskliwa, srebrzystej barwy. Opona miękka gładka, galaretowatej substancji.
Między oponami miękkimi w okolicy czołowej prawej kilka nieregularnych czerwonej barwy plamek średnicy 3-6 mm. Mózgowie wagi 1360 g.
Układ komorowy mózgu nieposzerzony. Rdzeń przedłużony na przekrojach jednolitej konsystencji i prawidłowej budowy.

Układ sercowo-naczyniowy
Śródpiersie w linii pośrodkowej ciała. Trójkąt sercowy nieco zmniejszony. Serce stożkowatego kształtu o wymiarach
11x7x8 cm, wagi 340 g. Po przekrojeniu światło jam serca wąskie, szczególnie lewej komory, zawierają one niewielką ilosć ciemnoczerwonych skrzepów krwi. Ujścia żylne i tętnicze nieprawidłowej szerokości i kształtu. Pod wsierdziem lewej komory liczne sinoczerwone, rozsiane plamki, średnicy 4-6 mm. Śródblonek aorty, tętnic wieńcowych, mózgowych, wątrobowych, śledzionowej i tętnic płucnych oraz żył: głównej dolnej, śledzionowej i wrotnej gładki, barwy żółtawej. Naczynia te zawierają nieco ciemnoczerwonych skrzepów krwi.
Układ oddechowy
Krtań lekko zniekształconam błona śluzowa prawie sucha. W zachyłkach gruszkowatych nieco brunatnej treści. Obie jamy opłucnowe zawierają ok 120 ml ciemno-żółtego, przejrzystego płynu. Pod opłucną obustronnie widoczne liczne ciemnoczerwone, prawie czare obszary, poprzedzielane jaśniejszymi polami.

Układ pokarmowy
Błona śluzowa jamy ustnej i gardła zaczerwieniona, wilgotna. Język opuchnięty. Uzębienie zachowane. Przełyk pusty. Pod błoną śluzową w dolnej części przełyku sinoprzeświecające rozszerzone naczynia krwionośne. Żołądek i pętle jelit balonowato wzdęte gazami. Tkanka tłuszczowa o intensywnie żółtym zabarwieniu. Żołądek poza dużą
ilością gazów, zawiera nieco zielono - brunatnej, płynnej treści i składniki pokarmowe.części przewodu pokarmowego posiadają fałdowanie typowe dla odcinka i zawierają niewielką ilość, treści pokarmowej o konsystencji odpowiedniej dla danego odcinka. Pęcherzyk żółciowy długości 6 cm, wysłany typowo pofałdowaną i zabarwioną błoną śluzową, zawiera gęstą żółć. Trzustka długości 17 cm o prawidłowej konsystencji.

Układ moczowo - płciowy
Nerki prawidłowej wielkości, ważące 130 g (prawa) i 140 g (lewa),
umiejscowione prawidłowo w niezbyt obfitym łożu tłuszczowym.Układ kielichowo – miedniczkowy prawidłowo
ukształtowany. Moczowody wąskie. Błona śluzowa kielichów, miedniczek
i moczowodów szarawa, cienka, gładka, lśniąca.Pęcherz zawiera około 300 ml jasno - brunatnego i przejrzystego
moczu.Macica prawidłowej wielkości,gładka,lśniąca.

Układ kostno-stawowy
Kości sklepienia czaszki grubości 6-8 mm bez ubytków i zgrubień. Krzywizny kręgosłupa zachowane. Budowa dolnych kręgów szyjnych oraz odcinków piersiowego i lędźwiowego kręgosłupa prawidłowa.Trzony kręgów twarde, żebra w ilości 12 po każdej stronie, elastyczne, jedno żebro złamane. Jamy szpikowe obojczyka, żeber i mostka zawierają mazisty, ciemno - czerwony i grubogrudkowy szpik.Innych części układu kostno - stawowego nie badano.

Ocena:
Liczne otarcia, oparzenia, rany wskazują na torturowanie ofiary. Oparzenia prawdopodobnie są efektem przypalania papierosami. Otarcia na kończynach o średnicy 2 cm wskazują na to, iż ofiara była skrępowana. Ostatecznie zgon został spowodowany ranami na szyi, naruszającymi tętnicę. Efektem było stosunkowo powolne wykrwawienie się ofiary. Brak śladów przestępstwa na tle seksualnym. Brak śladów niewiadomego pochodzenia.

dr n. med. Michelle Smith
 

Ostatnio edytowane przez Roni : 14-03-2012 o 16:57.
Roni jest offline  
Stary 14-03-2012, 21:29   #2
 
RoboKol's Avatar
 
Reputacja: 35 RoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodze
~ O, coś ciekawego. ~ Pomyślał przeglądając protokół z sekcji zwłok. Zapisał sobie w swym notatniku kilka ciekawszych zdań, po czym ubazgrał wszystko komentarzami, z których większość była tylko domysłami. Kto wie czy trafnymi? Od początku zaczął uważać mordercę za nieuka, sadystę i geja. Ciekawe połączenie, z którego może wyniknąć albo szpital psychiatryczny, albo czyjaś śmierć.
Przez następne kilka minut gapił się bezmyślnie w ekran komputera, pozwalając odpocząć ciężko spracowanemu umysłowi. Udawał, że przegląda protokoły z innych spraw, jednak nawet na to było za wcześnie. Wiedział, że homoś, który zabija, zrobi to raz jeszcze. Właściwie z nudów wysłał wiadomość do archiwum, by przysłali mu sekcję zwłok dwóch poprzednich ofiar. Może coś się uda z tego wyczytać? Dodał też, że nie muszą się spieszyć. I tak niedługo miał wychodzić, a nie chciał już tyle myśleć o tej sprawie.
Zanotował sobie też w pamięci, że musi odwiedzić miejsce zbrodni. Wiadomo, grupa która pierwsza przybywa na miejsce, nie zbierze wszystkich śladów. A jeśli nawet, to i tak warto się tam pokręcić. Poczuć zabójcę. Wiedzieć, że on tam był i robił te wszystko ohydne rzeczy...
Wyłączył komputer, zgarnął resztki jedzenia wraz z papierowym kubkiem i tacką, i wyrzucił je do kosza. Wyszedł po cichu, starając nie zwracać na siebie uwagi. Bo przecież po co zakłócać tę niekończącą się pracę ludzi w tym budynku?
Na parkingu odnalazł swojego Rumblera. Wskoczył do środka i odpalił silnik. Przez chwilę nasłuchiwał tego warkotu oryginalnych części, sprowadzanych aż z Albuquerque. Trochę drogo wyszło, ale opłacało się. Auto było dokładnie takie, jak sobie Jack zamówił. Powoli wyruszył z parkingu na północ. Zostawił za sobą te wszystkie nudne biurowce. Miał wielką ochotę na bardzo niezdrowe żarcie. Podjechał do restauracji drogowej, zamówił kilka dużych cheesburgerów i dużą colę. Wszystko wchłonął w kilka minut i znów ruszył w drogę.
Pokluczył uliczkami miasta, pobawił się z ewentualnymi szpiegami. Sam też śledził losowo wybrane samochody. Głównie z nudów. Dopiero gdy i to mu się znudziło, zdecydował się podjechać na strzeżony parking niedaleko swojego mieszkania.
Zapłacił, przebrał buty z wielkich opinaczy wojskowych na stylowe adidasy. Resztę drogi do domu, czyli nieco ponad milę, przebiegł spokojnym truchtem. Kondycja była ważna w tym zawodzie.
Wszedł do mieszkania nie oglądając się na wiecznie niezadowolone staruszki, rozkrzyczane dzieciaki i krzywiących się na jego widok dorosłych. Wiedzieli, że Jack nosi broń, w końcu aż tak się z tym nie krył. Jednak to, że ma odznakę ukrywał tak skrzętnie, jak tylko potrafił.
Zatrzasnął za sobą drzwi mieszkania. Pilotem od razu włączył kino domowe, które zaczęło grać po cichu muzykę klasyczną. To tworzyło idealny do odprężenia się nastrój. Przeszedł do małej siłowni, na jaką sobie przerobił salon. Z małej lodówki wyciągnął jakiś mrożony sok. Włożył też małą pizzę do mikrofalówki. Do kolacji będzie musiała wystarczyć.
Po jedzeniu przez ponad dwie godziny (z krótkimi przerwami) trenował. Starał się utrzymać siłę, która czasem się przydaje. Czasem. Bo zwykle wystarczą dość przekonujące argumenty, jak na przykład Beretta w dłoni i obłędny uśmiech w stronę celu.
Usiadł przed telewizorem i przez kilkanaście minut skakał po kanałach informacyjnych. Robił to bardziej z przyzwyczajenia, niż z konieczności. Przysnął na chwilę, jednak wybudził go dzwonek w telefonie. "Przyjdź za godzinę" - mówił sms od kumpla o imieniu Frank, z którym chodził do hali sportowej, by nawzajem wytłukiwać z siebie resztki szarych komórek. Jack jednak dziś olał wiadomość. Po prostu mu się nie chciało. Wyłączył telewizor. Muzyka przeszła w klasykę połączoną z rockiem. Najlepsze połączenie, jakie się udało człowiekowi stworzyć.
Na kolację Samson przygotował sobie naleśniki. Zjadł ich kilkanaście, a po wieczornej toalecie w końcu odpisał Frankowi, że się źle czuje. Drobne kłamstewko, a wieczór wolny. Poczuł potrzebę jednak, że gdzieś musi rozładować tę siłę. Dlatego przez godzinę tłukł w worek. Dopiero po tym wziął prysznic i położył się na wielkim, twardym łóżku. Po paru chwilach obchodziły go jedynie samotne sny.
 
__________________
Jak obudzić w sobie wielkość, gdy jest ona niezbędna?
RoboKol jest offline  
Stary 14-03-2012, 23:53   #3
 
Ebon Hawk's Avatar
 
Reputacja: 11 Ebon Hawk nie jest za bardzo znanyEbon Hawk nie jest za bardzo znanyEbon Hawk nie jest za bardzo znany
Mark dosyć szybko dostał kolejną sprawę, zważywszy na to że poprzednia i jak na razie pierwsza nie poszła tak jakby tego sobie oczekiwał. Właściwie to doprowadzenie sprawcy do samobójstwa na oczach sporej grupy ludzie można uznać za porażkę, jednak młody detektyw starał się nie myśleć o tym. Najmłodszy detektyw w Chicagowskim Wydziale zabójstw chciał się sprawdzić i nie mógł znowu dać plamy. Matka i tak już go zamęczała że pochwaliła się wszystkim znajomym jaką to prace wykonuje, a on co? No właśnie. Trzeba coś zrobić bo będzie tak mogła do końca życia. Właściwie to nie wiedział jak ojciec mógł wytrzymywać to że matka cały czas mu wypomina te przyjęcie urodzinowe tytularnego carewicza Imperium Rosyjskiego 20 lat temu, kiedy to nie ukłonił się na przywitanie carycy Marii. Cały czas mu mówiła co by zrobiła ona, jakby go od tego dowiodła itd. Jednak jest w tym jeden szkopuł. Wykładanie na uniwersytecie różni się od prawdziwych spraw.
Teraz jednak się śpieszył tak bardzo jak to możliwe, do 8.30 pm zostało niewiele czasu. Spojrzał przez chwilę na raport dokładnie się w jego nie wczytując, potem się znajdzie czas na to, wydrukował to i zadzwonił po taksówkę. Na szczęście nie musiał długo czekać, więc też nie tracąc chwili na stanie w niejscu wsiadł kazał się zawieść do jednej z bogatszych dzielnic Chicago. Zatrzymał się pod apartamentowcem w centrum, wiedział że teraz bardziej modne są domki na obrzeżach miasta al jednak wolał to miejsce, dał taksówkarzowi pieniądze razem z dwoma dolarami napiwku, nie chciało mu się czekać na wydawnie reszty i pobiegł kiwając tylko na powitanie odźwiernemu i wbiegł do zamykającej się windy i natrafił... No tak na kolejnego szpiega matki. Na początku tylko się uśmiechnął do podstarzałej damy, mając nadzieje że ona odwzajemni się tym samym i na tym się skończy, jednak nie, ona musiała.
-Co u Katiuszy słychać, zdrowa?- spytała. Oczywiście chodziło o jego matkę, Jekaterine, a rosyjskie zdrobnienie Katiusza znaczy Kasieńka.
-Zdrowa, zdrowa i na pewno byłaby wdzięczna za troskę.
-Nadal wykłada na tej uczelni?
-Tak proszę pani.
-A jak w pracy, słyszałam że detektywem zostałeś?- i na to właśnie czekał. Pewnie się jeszcze wczoraj, a nawet dzisiaj widziała z nią i się zmówiły że ma jego wziąć na spytki. Już miał coś odpowiedzieć, gdy nagle przerwał im donośny dźwięk piły łańcuchowej. kobieta podskoczyła przestraszona, a młodzieniec wyjął telefon z kieszeni odebrał wdzięczny tej istocie, która do niego zaadzwoniła i wybawiłą z opresji. Jednak jak to się mówi z deszczu pod rymne. To była Dasza (zdrobnienie imienia Daria), studentka jego matki, też mająca tak jak ona korzenie w carskiejRosji. Dosyć ładna i mądra, nawet za mądra. Właściwie to skąd ma ten numer? Pewnie matka go dała, żeby wyswatać córkę koleżanki ze swoim synem.
-Cześć! Co robisz?- odezwał się głos po drugiej stronie słuchawki.
-Cześć Dasza. Wiesz... nie mam zbyt wiele czasu teraz- w tym momencie dzwi się otworzyły i wyszedł z windy, w jednej ręce trzymając telefon, a drugą otwierając drzwi.
-No wiesz... może wpadłabym dzisiaj i...- przerwała swoim chochotaniem- Byś mi ładnie zagrał coś od Czajkowskiego albo Silotiego a potem...- znów zachichotała pozostawiając reszte domysłom. W sumie to Dasza jest naprawdę ładną dziewczyną, z drugiej strony jednak patrząc na zegarek stwierdził że jest 8.27. Przez chwilę w jego głowie trwała walka i musiał wybrać jedno albo drugie. Noc z ładną studentką albo...
-Przepraszam ale na prawdę nie mam czasu, zadzwonię do ciebie jutro. Pa. Rozłączył się nie czekając na odpowiedź, zdjął pospiesznie buty, rzucił marynarkę w kąt i pobiegł do kuchni mijając swoje pianino w pokoju gościnnym i po chwili wyjmując wszystko co potrzeba z lodówki i szafki wszedł do swojego pokoju, w którym panował... No cóż jego matka na pewno nie nazwałaby tego porządkiem. Rzucił się na nie pościelone łużko i włączył telewizor.
Teksańską Masakrę Piłą Mechaniczną czas zacząć. Już któryś raz z rzędu.
 
Ebon Hawk jest offline  
Stary 16-03-2012, 18:56   #4
 
Roni's Avatar
 
Reputacja: 162 Roni ma wyłączoną reputację
Cholera, już czekam piątą godzinę. Kiedy ta suka wyjdzie z tego baru? Pierdolona alkoholiczka. Tylko mi ułatwi robotę, gdy będzie pijana. Ale ciepła noc... Chwila. Wychodzi. Nareszcie. Znowu ubrała tą dziwkarską sukienkę. Powiększone cycki, nogi to też robota chirurga. Dziwka... Dziwka! Dobra. Już czas. Idę powoli za nią. Widzę, jak ostrożnie stawia stopy. Nie poprzestała na jednym Martini. Jej błąd - nie powinna zakładać szpilek, gdy idzie się najebać. Dziwka. Ulice puste. Dobrze, że chodziła do takich spelun. Podchodzę coraz bliżej. Sięgam do kieszeni. Zaciskam dłoń na chłodnym drucie. Już czuję jej perfumy. Jej włosy...


Błogi sen detektywów przerwał dźwięk telefonu.
-Mamy kolejną ofiarę - usłyszeli głos inspektora Johnsona - opuszczona stacja metra przy Midnight Avenue 14 - powiedział i się rozłączył. Chcąc - nie chcąc udali się pod wskazany adres.


Gdy dojechali na miejsce zobaczyli kilkanaście osób w kamizelkach Chicagowskiej policji, którzy chodzili po peronie i torach. Podszedł do nich Johnson.
-Jeszcze nie zidentyfikowaliśmy ofiary. Jej twarz została pocięta nożem, rekonstrukcja może trochę zająć - zmęczony wyglądał jeszcze starzej, niż zwykle - jej odcisków nie ma w bazie. Idźcie i zobaczcie to sami - wskazał palcem prawy tunel i odszedł. Detektywi skierowali swe kroki w tym kierunku. Około 50 metrów od peronu, na chodniku obok torów leżały zwłoki młodej kobiety. Była naga i zakrwawiona. Jej twarz była cała w ranach. Przy ciele klęczał technik.
-Okropna śmierć - powiedział, gdy zobaczył detektywów - przebił jej płuca jakimś długim, ostrym przedmiotem. Dusiła się kilka minut. Wcześniej ją torturował. Z tego, co widzę, to poddusił. Struną, lub garotą, jak wnioskuję po śladach na szyi. Spójrzcie na jej czaszkę - wskazał palcem - jest łysa. Została ogolona bardzo niewprawnie, ma sporo małych ran. Więcej Wam powie lekarz po sekcji.
-Hej! Mam coś! - krzyknął jeden z policjantów przeszukujących miejsce zbrodni. Gdy detektywi spojrzeli w jego stronę wskazał palcem na ścianę tunelu, kilka metrów od ciała - smuga krwi, a pod nią jakieś włókna. Może sprawca otarł się o ścianę.
Do detektywów podszedł Johnson.
-Sealis, jedź zabierz te włókna prosto do laboratorium. Najwyższy priorytet - powiedział spięty inspektor - Samson, spisz raport. A ty, Ackerman, przesłuchaj gościa, który znalazł ciało. Siedzi już na komisariacie..
 
Roni jest offline  
Stary 17-03-2012, 21:51   #5
 
RoboKol's Avatar
 
Reputacja: 35 RoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodzeRoboKol jest na bardzo dobrej drodze
Noc. Trzecia godzina nowego dnia.
Gdy chorujesz na bezsenność, jesteś zbyt aktywny w nocy, z jakiś powodów nie możesz spać, to taki telefon z wezwaniem jest dla ciebie wybawieniem. Wyrwaniem z pustki, którą próbujesz zapełnić chwytając się najdziwniejszych zajęć, jak choćby wyrzucanie śmieci, bieganie, obserwowanie sąsiadów, czy układanie kolejnego tysiąca puzzli. Jesteś zdolny zrobić wszystko, aby zająć czymś otępiały niewyspaniem umysł.
Kiedy należysz do grupy ludzi, którzy pracują w przeciętnych godzinach, wysypiasz się zawsze, odpoczywasz zaraz po pracy w głębokim fotelu z kubkiem gorącej kawy i masz przy sobie ciepło rodziny, telefon w nocy jest tylko niezbyt miłym snem, który jednak znika z twojej pamięci po trzech, czasem czterech przespanych w ciepłym łóżeczku nocach. Bo takie rzeczy się dla ciebie praktycznie nie zdarzają.
Jednak jeśli jesteś gliną, nazywasz się Jack Samson, masz trochę doświadczenia, co dzień najpierw wysilasz wszystkie szare komórki w pracy, by potem dobić organizm morderczym treningiem i otrzymujesz wezwanie w czasie, gdy należy ci się jedyny, słuszny, należny odpoczynek, wpadasz w szał. Jesteś wściekły. Resztkami siły woli nie mówisz inspektorowi Johnsonowi, by się odpierdolił i ściskasz telefon tak mocno, że pęka jego plastikowa obudowa. Gdy się rozłącza, siedzisz na łóżku pozbawiony sił. Początkowo chcesz tu zostać, mieć wszystko gdzieś. Ale to nie konsekwencje powstrzymują cię od tego. Gdy wciągasz na siebie spodnie, gdy wkładasz koszulę, gdy wciskasz się w swoje adidasy, gdy zabierasz ze sobą broń, oraz legitymację i wszelkie potrzebne dokumenty, nadal masz w dupie konsekwencje. Kieruje tobą chora ciekawość, rządza poznania mordercy, jego działań, ruchów, marzeń, słabości. I udowodnienia mu, że jesteś od niego lepszy.
Na zewnątrz łapiesz taksówkę. Nie masz zamiaru męczyć swojego autka. Dojeżdżając na miejsce, czujesz smród morderstwa. Wyjmujesz notes... Psiakrew, zapomniałeś notesu! A nie, jednak masz. Tylko nie w tej kieszeni co zwykle. Dlaczego tam go nie włożyłeś? Roztargnienie? Zastanawiasz się przez chwilę, po czym skupiasz pełną uwagę na Johnsonie.
- Samson, spisz raport. - Mówi.
"Odwal się, gnoju" - masz zamiar mu odpowiedzieć. Jesteś zmęczony, a ten dupek każe ci jeszcze spisywać to, co widzisz. Z ogromnym poirytowaniem i pewną dozą zmęczenia spisujesz wszystko, co usłyszałeś, co widzisz, i co ci mówią. I gdy kończysz, wygląda to tak:

Cytat:
"Ofiarę znaleziono w opuszczonej stacji metra przy Midnight Avenue 14, 50 metrów od peronu. O ofierze można powiedzieć, że jest to kobieta, mająca przebite płuco (długi, ostry przedmiot, prawdopodobnie to ten uraz spowodował zgon), torturowana. Została ogolona, prawdopodobnie przed śmiercią. Tożsamości ofiary nie da się ustalić na podstawie odcisków palców, będzie wiadomo więcej po sekcji zwłok i rekonstrukcji twarzy. Co dziwne, kilka metrów od ciała znaleziono smugę krwi i jakieś występujące w śladowej ilości włókna. Zostały przewiezione natychmiast do laboratorium."
Oczywiście, że od strony technicznej, raport leży. Należy jeszcze dopisać tyle bezgrołów, że sam nie wiesz kiedy to skończysz. Ziewasz i sterczysz tu jeszcze przez jakiś czas. Myślisz, że to miejsce ci coś powie, szepnie, lub krzyknie. Masz nadzieję na cokolwiek, byle dało ci to przewagę nad zabójcą. A potem jedziesz na komisariat, do swojego biurka. Musisz przepisać raport i zadbać, by wyglądał bardziej urzędowo. Wiesz, że tę noc masz już z głowy.
 
__________________
Jak obudzić w sobie wielkość, gdy jest ona niezbędna?
RoboKol jest offline  
Stary 17-03-2012, 22:41   #6
 
Ebon Hawk's Avatar
 
Reputacja: 11 Ebon Hawk nie jest za bardzo znanyEbon Hawk nie jest za bardzo znanyEbon Hawk nie jest za bardzo znany
Noc horrorów skończyła o 2 godzinie, przynajmniej dla Marka, wtedy to nieświadomie usnął. Miał sen, był drwalem. Piłą łańcuchową ścinał drzewo, aż tu nagle jak te nie spadnie, jak nie chuknie i... Obudził się ale dźwięk piły nadal rozbrzmiewał, spojrzał na szafkę nocną, zobaczył zegarek, na którym widniała trzecia w nocy, jak to ci bardziej przesądni zwykli gadać, godzina diabłów, strzyg i upiorów. Z tamtych okolic dobiegał też dźwięk piły i gdzie do kurwy nędzy był telefon? Przecież zawsze go kładł na szafce. W końcu palnął się ręką w czoło, spojrzał na ziemię koło szafki i podniósł telefon. Odebrał i usłyszał znajomy głos inspektora Jonsona. Mówił o kolejnej ofierze.
-Przyślij po mnie kogoś, będę gotowy za kilka minut- odpowiedział Ackerman i zaczął się przygotowywać.
Jadąc na miejsce zastanawiał się dlaczego działa tak szybko? Przecież mordercy, nawet ci seryjni zwykle tak nie postępują, a tu następna kobieta w ciągu tak krótkiego czasu... No nic trzeba będzie w końcu coś zacząć notować w notesie ale to dopiero jak całkowite przebudzenie dojdzie do końca i zbierze się wystarczająco wiele informacji.
Na miejscu czekał już go cały cyrk pod nazwą Chicago Police Departament. ,,Nie no, już chyba nic więcej nie da się zrobić żeby bardziej ślady pozacierać. pomyślał patrząc na zbiegowisko. Na szczęście on miał pracować na bazie raportów innych i tego co uda się wydobyć od ewentualnych świadków, w końcu miał tworzyć portret psychologiczny a nie z lupą i pensetą szukać włosków i włókien, chociaż jak wiedział niektórzy specjaliści tacy jak on i do tego byli zmuszani.
Po wysłuchaniu iformacji technika i rozkazach od Jonsona, poszedł za Sealisem, który poprosił o podwózkę, chyba się nie obrazi jak się z nimi zabierze, w końcu jadą w tą samą stronę. Po dotarciu na miejsce wjechał windą na 8 piętro wieżowca, gdzie znajdowało się biuro i pokój zwierzeń.
 
Ebon Hawk jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:20.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169