Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 17-04-2013, 09:43   #51
 
ElaOP's Avatar
 
-Nie pożyjesz dość długo by zobaczyć efekty pracy Twoich sługusów. Zaraz sama Cię zmiotę-Willy przepełniała wściekłość. Przerażała ją myśl, że i ona mogła się stać kimś takim jak Energon i Terrax. Bezmyślną i wściekłą bestią. Jej żal i złość napędziły ją ogromną siłą.

-Aaaaaaaaaa!-Krzyczała w złości, gdy ściany zaczęły drżeć by za chwile, dwa ogromne głazy wydarły się ze ścian i uderzyły z pełną siłą w Mefistofero, rozgniatając go na ścianie.

-Zostało dwóch-Powiedziała cicho do towarzyszy, sapiąc w gniewie. Była pewna, że tym razem demon tego nie przetrwał.
 
ElaOP jest offline  
Stary 18-04-2013, 10:43   #52
 
JPCannon's Avatar
 
-Damn ubiłaś mojego wroga-Z żalem wyszeptał do siebie Tomas, gdy Mefistofero rozpływał się w powietrzu. Uznał, że tym bardziej musi się teraz wykazać.

Tomas nie czekał ani chwili by nie dać się zaskoczyć nowo przybyłym przeciwnikom. Od razu szybką teleportacją przeniósł się do Energona, trafiając go boleśnie i zostawiając głęboką, wypaloną ranę w jego ciele. Chwilę później był już przy Terraxie, by zastosować na nim podobny manewr. Trafić nie było trudno, Tomas był pewien, że nawet udało mu się zranić mutanta, ten jednak z uśmiechem patrzył jak wyrwa w jego kamiennym ciele się zasklepia. Livskeyowi nie pozostawało nic jak tylko przenieść się jak najdalej od zaatakowanych wrogów.

Niestety przybyli mutanci na pewno nie byli jakimiś ulicznymi cieniasami. Nie mieli też zamiaru odpuścić Tomasowi za to jak ich potraktował. Uznali go za aktualnie, najniebezpieczniejszy cel i skupili na nim swoje ataki.

-Bydlaku, myślisz, że ten śmieszny gadżet Ci pomoże? Zobaczymy co zrobisz bez swojej zabaweczki-Energon uśmiechnął się, a zaraz potem wyciągnął przed siebie dłoń w stronę Tomasa. Nic jednak przez chwilę się nie działo. Dopiero Livskey zrozumiał co próbuje zrobić jego przeciwnik, gdy po rękojeściach jego mieczy zaczęły przeskakiwać iskry, mimo tego broń nadal działała. Najwidoczniej Energon nie przewidział jak zaawansowana jest technologia w dłoniach mężczyzny.

Mistrz elektryczności miał jednak to do siebie, że był szybki...bardzo szybki. Widząc, że jego działanie nie przynosi efektu, sekundę potem posłał w Tomasa ogromny promień, zmasowanej energii elektrycznej. Livskey poczuł ogromny ból i swąd przypalanego ciała.

-Masz fart, że mnie zraniłeś, inaczej zrobił bym z Ciebie pieczonego kurczaka-Skwitował Energon patrząc na swojego kamiennego towarzysza-Terrax roznieś tego robaka!

Terrax uśmiechnął się jeszcze paskudniej-Z przyjemnością!-rzekł, by zaraz potem wyrwać z niezwykłą lekkością kawał skały z podłogi i cisnąć nim celnie w porażonego Livskeya. Kamulec uderzył z pełną siłą, wzbijając sporą chmurę odłamków z ziemi. W tym momencie nie było jeszcze jasne co "zostało" z Tomasa...

Obadaya nie czekając ani chwili, od razu przywołał swojej lecznicze moce, by zmniejszyć obrażenia, zadane przez skałę do minimym
 
__________________
"Miłość której najbardziej potrzebujesz to Twoja własna do siebie samego"

Ostatnio edytowane przez JPCannon : 22-04-2013 o 16:32. Powód: ruch Obadayi
JPCannon jest offline  
Stary 22-04-2013, 16:54   #53
 
ElaOP's Avatar
 
Wilhelmina, widząc co dwóch nowych przeciwników zrobiło z Tomasem, szybko doszła do wniosku, że siłą nie wiele wskóra. Postanowiła więc postawić na umysł. Skupiła swoje myśli w okół Terraxa bez trudu przejmując nad nim kontrolę. Wielki osiłek nie miał zbytnich szans z jej mocą. Potem wystarczyła tylko jedna komenda-Załatw Energona!-by jej nowy podopieczny ruszył do walki przeciwko swojemu byłemu kumplowi.
 
ElaOP jest offline  
Stary 22-04-2013, 17:02   #54
 
JPCannon's Avatar
 
Terrax musiał poddać się woli Wilhelminy ruszając do walki z Energonem. Władca elektryczności z przerażeniem, trzymając się za rany na ciele, wycofywał się w stronę ścian, nie mając dokąd uciec.

-Cc co co Ty robisz Terrax? Słuchasz tej głupiej baby, no no co Ty? Nie daj się? Do diaska opanuj się kretynie!-

Terrax spokojnym krokiem podszedł bliżej, by nie zwracając na krzyki jego dawnego towarzysza, jednym silnym uderzeniem wpakować go w ścianę przy której stał. Trzask łamanych kości dało się słyszeć w całej sali. Energon padł bezwładnie na ziemię. Za pewne nie był już żadnym zagrożeniem. Gniew Mefistofero zaszczepiony w tej dwójce miał jeden plus, bardziej dbali o swoją żądzę mordu, niż o jakiekolwiek więzi drużynowe. Golem nie miał więc skrupułów krzywdząc swojego "kolegę".
 
__________________
"Miłość której najbardziej potrzebujesz to Twoja własna do siebie samego"
JPCannon jest offline  
Stary 24-04-2013, 12:39   #55
 
deMaus's Avatar
 
Atak Energona, był porażający, ale to co stało się Tomas zapamięta prawdopodobnie do końca życia. Wielki kawał ściany popędził w jego stronę, Ostatkiem woli, skupił umysł i skoczył, nie tracąc czasu na określanie lokalizacji.

Po chwili usłyszał głos Willy rozkazującej Terraxowi, a zaraz potem przerażony głos Energona i uderzenie, a potem tylko ciszę. To chyba zamykało sprawę.

Po kilku chwilach, podniósł się, z ziemi w rogu pomieszczenia. Teleportował się dość pechowo, bo z nogą w środku jakiegoś drewnianego podestu. Ruszył kuśtykając i krwawiąc lekko z łydki.

- To chyba wszyscy. Obadaya dasza radę pomóc Terraxowi, kiedy Willy go uwolni? - Zapytał nadal trzymając rękojeści mieczy, w dłoniach.
- Nie, dla niego już jest za późno. Uwięzienie go to jedyne wyjście. - usłyszał w odpowiedzi.

Livsky natychmiast zniknął, pojawiając się za Terraxem, wbijając mu ostrza w tył głowy.
- Nie jedyne. Moje było praktyczniejsze. Teraz nie zagrozi innym. -




Później.


Będąc w rezydencji, Tomas pakował niewielką torbę, w sumie to niewiele. Trochę ubrań i kosmetyków.
- Hi Galaxy Call Mike Hanning - Już po chwili odezwał się Mike.
- Jestem. Fundacja gotowa, baza również. Jednocześnie polecam swoje usługi, gdy tylko będę potrzebne. - Te słowa wywołały uśmiech na twarzy Livskiego.
- Liczyłem na taka odpowiedź. Dziękuję, odezwę się później. Galaxy end call, Call Ulubiony agent specjalny -

Po chwili odezwała się poczta.
- Witaj Willy. Chciałem jeszcze raz przekazać podziękowania za pomoc. Tomas znika, jego firma przechodzi we władania fundacji Livskiego. Bo czemu nie, Fundacja będzie wspierała niezwykłą młodzież i uczyła ich dobrze korzystać z swoich darów. Ja powiedzmy to używając górnolotnych słów, schodzę do podziemia, aby pomóc Obaday przynajmniej przez kilka, może kilkadziesiąt lat. Muszę tylko wybrać sobie jakiś ciekawy kryptonim. Od razu powiem, że Pan Gadatliwy mnie nie interesuje. Jakbyś była w mieście, daj znać, może pojawi się jakiś między wymiarowy śmieć do wymiecenia. Galaxy End Call. -

Rozejrzał się po mieszkaniu, zarzucił torbę na ramię i poszedł do garażu. Wsiadł do nowego Freemonta i bez oglądania pojechał do nowej siedziby.
 

Ostatnio edytowane przez deMaus : 25-04-2013 o 11:07.
deMaus jest offline  
Stary 25-04-2013, 20:45   #56
 
ElaOP's Avatar
 
Willi skupiła się mocno na kontroli Terraxa i nie miała nawet kiedy sprawdzić co z Tomasem. Ucieszyła się gdy w końcu mogła zobaczyć, że wszystko z nim ok. Z pomocą Obadayi, ślady po rażeniu piorunem i niefortunnej teleportacji, powinny szybko zejść.
Reakcja Jones, gdy Tomas zagłębił miecze w głowie Terraxa, była daleka od typowej dla tajnej agentki. Z punktu widzenia jej przełożonych, powinna schwytać mutanta i dać go do przesłuchania. W końcu Mefistofero na pewno nie był byle kim. Nie miała jednak zamiaru reagować. Czuła też, że to jedna z ważniejszych rzeczy, jakich nauczyła się na tej misji. Pozbyć się zagrożenia za wszelką cenę, tak by inni mogli żyć spokojnie. Widok martwych podopiecznych demona, wyjątkowo ją teraz cieszył.
Obadaya mógł nie być tym zachwycony, jednak z jego słów wynikało, że i tak był świadom, że jego dawni przyjaciele są straceni.

Później

Po powrocie do wynajętego mieszkania, Willy od razu wzięła długi prysznic. Jej problemy ze znakiem, ucichły albo wręcz zniknęły. Mogła w końcu poczuć się wolna od całej tej sprawy. Ucieszyła się na myśl, że oczyściła świat z takiego potwora. Strach pomyśleć, jak wiele istnień mógł jeszcze zniszczyć, gdyby nie ona i Tomas. Po kąpieli, porządnie się przespała, by do reszty się zrelaksować. Agencja nie specjalnie przejmowała się jej sprawą, skoro nie odzywali się ani razu, jeden dzień więcej, nie powinien ich więc zaniepokoić. Po przebudzeniu odebrała wiadomość pozostawioną jej przez Livskeya. Mimo, że faktycznie był przemądrzałym, zadufanym w sobie, gadatliwym i dość bezczelnym facetem, to Willy cieszyła się, że ma go po swojej stronie i w swoich kontaktach. Nie pozostawało jej nic innego, jak przysiąść się do standardowego etapu każdej misji. Ten jeden miała wytrenowany bardzo dobrze...raport. Wzdychając zaczęła pisać, komentując przy tym swoją pracę.

-Ehh i ciekawe co ja mam teraz napisać? Zwiedziłam miasto, znalazłam miejsce masowego mordu, poznałam narcystycznego teleportera z laserowymi mieczami i razem z nim zabiliśmy demona, który opanował całe miasto? W sumie... ehh nie mogę się doczekać powrotu do domu.
 
ElaOP jest offline  
Stary 27-04-2013, 15:37   #57
 
JPCannon's Avatar
 
Obadaya musiał pogodzić się ze stratą swoich towarzyszy. Zwycięstwo jednak dawało mu ogromną satysfakcję. Poza tym liczył na to, że zakańczając żywot przyjaciół, skrócił ich cierpienie i cierpienia tych, których mogli zranić w przyszłości. Poświęcił wszystko co miał, by powstrzymać Mefistofero i całe przeklęte zło które rozsiewał w mieście. Wiedział jednak, że jego misja pewnie nigdy się tak naprawdę nie skończy. Jest ostatnim ocalałym z Intymidation Brake i nie mógł pozwolić by ta spuścizna została zaprzepaszczona. Propozycja Tomasa by razem z nim dalej oczyszczać świat z plugawego zła, napawała go nadzieją, że nie będzie sam w tej całej walce. Kto wie, może nawet mogła dzięki temu narodzić się nowa drużyna, lepsza, silniejsza i mniej podatna na pokusy mrocznej strony świata. Razem z Livskeyem postarali się by z willi Mefistofero nie został nawet kamień. Miasto zostało oczyszczone, a demoniczna energia odparta. Mimo, że St.Louis nadal należało do jednego z najniebezpieczniejszych miast USA, było bezpieczniejsze niż kiedykolwiek w ostatnim czasie. Policja znów zaczęła sobie radzić i opanowywać sytuację. Z czasem zaczęli pojawiać się nawet nowi herosi, chroniący niewinnych przed złem tego świata. Wyglądało na to, że wszystko wróciło do równowagi, a ludzie znów są bezpieczni. Tomas i Willy, mogli odetchnąć z ulgą i poczuć w sobie pewność, że po Mefisto nie został żaden ślad, a on sam już nie powróci.

Mniej więcej rok później. Wiadomości CNN.

„…W ostatnim czasie przestępczość w Nowym Yorku wzrosła o blisko 80%. Mieszkańcy obarczają winą mutantów, których w mieście jest wielu. Bohaterowie mimo dużego zaangażowania, ostatnio zaczęli rzadko pojawiać się publicznie. Tym bardziej zwiększa to niepokoje ludzi, którzy twierdzą, że lokalni herosi z NY, współpracują z przestępcami. Niektórzy świadkowie twierdzą, że widzieli symbole Amerykańskiej dumy, w miejscu przestępstw, razem z poszukiwanymi złoczyńcami. Na razie to tylko pogłoski, jednak policja dokładnie bada całą sprawę….”



Mrok zawsze czai się w ciemnych alejach, a demony wiecznie będą nawiedzać ludzkie serca, umysły i sny. Tak było, jest i będzie, bo zło nigdy do końca nie umiera…
 
__________________
"Miłość której najbardziej potrzebujesz to Twoja własna do siebie samego"

Ostatnio edytowane przez JPCannon : 27-04-2013 o 15:42.
JPCannon jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:01.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172