Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-08-2021, 11:10   #321
 
Brilchan's Avatar
 
W podziemiach

- Jest Generał wojowniczką, więc myślicie w tym kontekście ja jestem chodzącą sprzecznością: Mieszańcem, bękartem, żołnierzem, mordercą, znachorem, uzdrowicielem, gangsterem, szpiegiem... Mamy inną perspektywę tam gdzie wy widzicie wroga, którego trzeba zabić ja widzę potencjalnego sojusznika, którego można przekonać, zmienić w sojusznika i wykorzystać, bo za dużo śmierci widziałem w swoim życiu... Próbuję ograniczyć jej ilość na tyle na ile mogę i wprowadzić jakąś logikę oraz sprawiedliwość zadośćuczyniwszy złu, które uczyniło Amesteris i Ojciec a w którym uczestniczyłem. Nieważne czy jest to dzieciak z Piastii, nieśmiertelna istota, Piastańska terrorystka, czy Drahmiścy żołnierze staram się myśleć utylitarnie, aby jak najwięcej istot mogło być zdrowymi i szczęśliwymi. Nie jestem jakimś zjebanym pacyfistom co udowodniłem nie boję się pobrudzić sobie rąk - Tłumaczył spokojnie.

- A właśnie proszę się nie spodziewać powrotu Pana Twardego... Wolałbym nie wchodzić w szczegóły jak mi kiedyś tłumaczył mój pacjent adwokat "Nie mówi nic, co mogłoby być wykorzystane przeciwko tobie". Wrogowie byli nim bardzo zainteresowani, sama generał wie, jakim typem człowieka jest Pan Twardy... - Pozwolił zawisnąć sugestii w powietrzu.

- Ja też ciebie bardzo lubię Ileno nic się nie martw będziesz miała dobrą pracę chroniąc Selima przed, Scorpią która chce go z powrotem zmienić w homunkulusa, potwora, którego chce zabić w zemście. Pani Bradley nienawidzi alchemii, więc będziesz bezpieczna, zresztą spróbuje opracować tatuaże, które pomogą ci lepiej kontrolować twoją moc... Może nawet osłona przeciwko KI z zewnątrz? Może Wędrowiec pozwoli mi obejrzeć swoje tatuaże? Ja i jego brat prowadziliśmy podobne badania mam już w głowie kilka pomysłów, które mógłby ci pomóc Ileno... - W Synu Ziemi obudził się pasjonat był alchemikiem i naukowcem ta wewnętrzna pasja sprawiła, że nie starczyła mu, Xingijska Danchemia jego Matki i zaczął się uczyć jej zachodniej odmiany, co doprowadziło do tylu nieszczęść w jego życiu...

- Nic się nie martw nie zostawię cię samej Ileno, pomogę ci poznać współczesny świat masz we mnie wsparcie - Obiecał widząc w niej osobę, która potrzebuje pomocy a jako uzdrowiciel z powołania nie mógł zostawić potrzebującej osoby.

Na powierzchni

Gdy zobaczył, co się dzieje ze Stanisławem gdzieś zniknął zimny logiczny Samuel, którym był pod ziemią MUSIAŁ być tam bliżej chwycił kolczyk zapominając o swoich obrażeniach transmutował golema w słup ziemi "zabijać " sługę.

Wystrzelił się kamiennym słupem w powietrze wylądował, ale poczuł silny ból, złamane żebro przebiło płuco z ust wydobył się odrobina krwi nie zwracając uwagi na przeszywający ból dobiegł do Stanisława, gdy zobaczył, że piersi chłopaka unoszą się zalał się łzami.

- Oh, Stasiulku, tak się cieszę, że żyjesz! Nie mógłbym się pogodzić z tym, że kolejne dziecko umiera z mojej winy! Ja wiem, że mnie nie lubisz, wiem, że jestem dla ciebie wredny, ale naprawdę mi na tobie zależy i chce żebyś był szczęśliwy z kuzyneczką - Kpiąca część umysłu Samuela podpowiadała mu, że Nora byłaby wstanie zrobić z tej jednej wypowiedzi całą serie książek.

Padł na kolana z ust sączyła mu się stróżka krwi skakanie na odległość z połamanymi żebrami nie jest najlepszym pomysłem.
 

Ostatnio edytowane przez Brilchan : 02-08-2021 o 12:11.
Brilchan jest offline  
Stary 04-08-2021, 19:19   #322
 
Slan's Avatar
 
W podziemiach.
Generał tylko się skrzywiła ciężko dysząc. Ilena uśmiechnęła się nieśmiało.
- Ja nigdy nie żyłam jak ludzie. Potrafię coś ugotować, naprawić dach, trochę pozamiatać… – Odwróciła wzrok – Nigdy nie miałam rodziny, przyjaciół… ani nikogo. Boję się życia bardziej niż tysiąca walk.

Nad ziemią.
Gdy Samuel pokrzyczał i pohasał, a potem zachłysnął się krwią, pani Bo Hai zaczęła dyrygować.
- May, zajmij się do końca ręką Stanisława, ja z wędrowcem zajmę się się moim głupim synem. Potem idź do swego Alfonsa, a ja do generał
Poszła do Samuela, ze Scarem udzieliła mu pierwszej pomocy, a potem, gdy jego zdrowiu nic nie zagrażało, Wyjęła wachlarz. I zaczęła go okładać po głowie.
- Nie zabiła cię wojna, rząd, gangsterzy i potwory, ale zabije cię twoja głupota. Gdyby kuzaka nie skakała, to by płuc przebitych nie miała. – krzyczała w mieszance Xingijskiego i Piastiańskiego.
May W końcu skończyła z ręką Stacha, odwróciła się i podbiegła do Skars. Objęła go z całej siły.
- Tak się cieszę, że pan żyje panie Scar… Gdzie pan się podziewał?
Scar jęknął, gdy go przytuliła.
- Oh, przepraszam – zafrasowała się.
- Nic się nie stało, Idź do Alla. Ale już nie jestem Scar, tylko Esharglu – rzekł, a dziewczyna pobiegła do Alfonsa.
Tymczasem Sao ściskała jedyną rękę Stacha. Stefan poczuł, że Leslie siada przy nim i go obejmuje. Po prostu, cicho, bez słowa.
 
__________________
Myśl tysiąckrotna to tysiąckroć powtórzone kłamstwo.
Myśl jednokrotna, to niewypowiedziana prawda...
Cisza nastanie.
Awatar Rilija

Ostatnio edytowane przez Slan : 04-08-2021 o 19:22.
Slan jest offline  
Stary 04-08-2021, 20:59   #323
 
Guren's Avatar
 
Stefan nie reagował na to co się dzieje dookoła. Miał za duży mętlik w głowie. Pytał sam siebie jak to się mogło stać? Co mógł zrobić?

- "Hej Stefek, gwiznąłem trochę witamin. No czego się krzywisz? To dla zrowia! Jeszcze rośniesz"
-"No jedz, ja się już najadłem."
-"Chciałem pomóc..."
-"No skoro się nie boisz piorunów... Ale ja tak, więc czy możesz ze mną posiedzieć?"


Stasiek pokazujący mu zajączki kiedy siedzieli u Znachora. Wkładający go pod kożuch jak Stefan wlazł do lodowatej rzeki po psa. Pilnujący, żeby stefanowa głowa opierała mu się na ramieniu kiedy jechali pociągiem. Zawsze dbający o zachowanie odpowiedniej odległości, żeby zapalić, a dym nie szedł na młodszych.

Kiedy przestał zwracać uwagę na te wszystkie gesty, słowa?

Stefan pamiętał jeszcze, żeby przypilnować co robią przy bracie. Postarał się tylko żeby przykryć brata jakimś kocem i trzymać go za ramię, żeby upewnić się, że tamten się nie wyziębia. A reszta... Dryfował po prostu. Reszta mało go obchodziła, byleby Staśkowi nie zrobili większej krzywdy. Łzy dalej płynęły czy tylko nie schły?

Poczuł, że ktoś go przytula. Położył jedną rękę na jej ręce, drugą nadal trzymał Staśka.
- Dobrze, że ci nic nie jest... - szepnął. Nie miał sił na nic. Na razie wystarczyło mu, że czuję ciepło objęć i że Stasiek nadal jest tutaj obok choć ledwo ciepły pośród tego wszystkiego. Jak światło świecy w zimową noc.
 
__________________
You are braver than you believe, stronger than you seem, and smarter than you think. Kubuś Puchatek aka Winnie the Pooh
Guren jest offline  
Stary 14-08-2021, 17:59   #324
 
Brilchan's Avatar
 
Po skoku

Samuel splunął zaróżowioną plwociną dopaddli do niego Wędrowiec i Matka. Isivalczyk dotykiem ręki zmienił jego kamienny gorset w proch udowadniając że rzeczywiście jest człowiekiem dawniej znanym jako Scar... Potem wspólnie z jego Matulą boleśnie nastawili mu złamane żebra i z pomocą danchemii spowodowali przyspieszony zrost kości i obrażeń wewnętrznych.

- Panie Sca... Znaczy się ten... - Próbował zacząć choć sam nie wiedział co chce powiedzieć dawnemu posłańcowi śmierci lecz wtedy BoHai wyciągnęła Hirasen tradycyjny papierowy wachlarz z Xingiskich fars teatralny służący do okładanie idiotów i zaczęła go nim lać i patrzeć czy równo puchnie.

Samuel Zborowski z Matką scenka tragikomiczny

-Aua' mamo, przestań! Skąd wzięłaś Hirasen?!
- Mam syna idiotę który nie dba o uczucia matki to zrobiłam! Wiedziałam że się przyda! - Krzyknęła nie przerywając ataku.
- Auajcie! Mamusiu, Matulu przestań przecież wiesz że zawsze byłem emocjonalny noo... - Powiedział zasłaniając twarz rękami
- Ty emocjonalny?! TY EMOCJONALNY! Wiesz co ja przez ciebie przeżyłam ?! Ile nocy przepłakałam?! Mogłeś być dobrym znachorem, zielarzem, albo nawet pójść na medycynę łącząc wschodnią z zachodnią medycyną! Ale dla ciebie nasza zwykła Danchemia była za dobra! Ty musiałeś zwrócić uwagę szpiegów! - Krzyczała coraz głośniej a z jej oczu poleciały ciurkiem łzy biła po przedramionach.

- Czy ty wiesz ile ja nocy przez ciebie przepłakałam ?! Najpierw wojsko a potem niewola jak w końcu wróciłeś do mnie to te tłumoki z wioski wywiozły cię w gnój! Nie miałam im tego przebaczyć zaczęłam wędrować i leczyć ludzi na trasie twoje listy przekazywała mi stara Betth jedyna koleżanka z tych bandy tłumoków jak oni mogli!? Polowe dzieci i pogłowia sama dostarczyłam na świat! Ciebie znali od zasranych pieluch i tak nas potraktować ?! - Kobieta wyrzucała z siebie całą złość Samuel przestał się zasłaniać zamiast tego położył dłonie na ziemi i oparł czoło o ziemie.
- Przebacz mi Pani Matko nigdy nie chciałem cię ukrzywdzić!- Krzyknął Samuel samozwańczo złamany a w jego głosie również było słychać płacz.

- Masz za co przepraszać! Ja myślałam że do tej pory się ustatkujesz! Wnuki jakieś mi sprawisz! A ty nicponiu tyle czasu się ukrywałeś z gangsterami i zabawiałeś z prostytutkami lecząc je z kiły i spędzając płody! Nie masz wstydu ty diable! Yokai wstrętny! - Wachlarz zaczynał się drzeć od wilgoci z potu i łez.

Mieszaniec zaczął panicznie chichotać uwalniając tym samym pokłady emocji, szoku i stresu - Jeżeli ja diabeł to ty diablica hahahah- BoHai zamiast się obrazić odrzuciła w dal strzępki papierowego wachlarza też zaczęła się śmiać i przytuliła syna do piersi.

- Mamusiu obiecuję ci że wszystko ci wynagrodzę mamy chody u samego Cesarza, Mam plan jak uratować Xing potem poproszę Lina żeby mnie odbękarcił zrobię porządek z naszym rodem za to jak traktowali ciebie i kuzynkę! Zobaczysz ślubu Staśkowi i Sao udzieli sam Cesarz Xing na zwycięskiej paradzie Jadeitowych żołnierzy! - Opowiadał swe szalone plany.

- Synu czy ten potwór tam w dole nie uderzył cię za mocno w głowę ? A może masz nawrót stresu bojowego?- Spytała szczerze zmartwiona Znachorka.
 
Brilchan jest offline  
Stary 16-08-2021, 19:12   #325
 
Slan's Avatar
 
Stach oddychał spokojnie, spał wyczerpany.
- Jeśli chodzi o Automaila, to już go ma, postaram się mu załatwić jakąś rentę i odszkodowanie – rzekł Mustang.
Armstrong prychnęła.
- Politycy i ich załatwianie. Prościej jak ja wypiszę czek, a mogę to zrobić tą rękę, jaka mi funkcjonuje. To głównie moja wina
Stefan poczuł, że Leslie spięła się.
- Też mam pieniądze. A po za tym to mój człowiek… – odparł chłodno Mustang.
- Armstrongowie zawsze dotrzymują swych zobowiązań! – Olvierwarknęła.
- Ktokolwiek zapłaci, to je zrobię Automaila, chyba nie myślicie, aby było inaczej – Głos Winry był… zimny.

Samuel udał się do hotelu Caina. Zastał go Razem ze Shieską w dwuznacznej sytuacji. Dyszeli, cali spoceni i poczerwieniali. Wspólne czytanie książek dla niektórych jest sposobem na udaną randkę. Odłożyli po egzemplarzu „Draculi”, która aktualnie stawała się podręcznikiem, Zgodzili się przesłać niezwłocznie wieści do chciwców.

Jakiś czas potem Roy udał się do Hotelu do Nowickich…
- Bardzo mi przykro, ale wasz syn stracił rękę broniąc mojej żony. Oczywiście, zapłacę za Automail. Tyl mogę zrobi,ć.
 
__________________
Myśl tysiąckrotna to tysiąckroć powtórzone kłamstwo.
Myśl jednokrotna, to niewypowiedziana prawda...
Cisza nastanie.
Awatar Rilija
Slan jest offline  
Stary 16-08-2021, 21:55   #326
 
Brilchan's Avatar
 
Po walce Samuel nie miał sił na wiele więcej, czuł się dobrze wiedział że zrobił to co należy kłótnia z Matką oczyściła atmosferę Zborowski czuł się lekki. Był osłabiony walką i leczeniem i tak nadwyrężonego organizmu ufał że wszyscy sobie poradzą Stasiek był pod najlepszą możliwą opieką a Stefeka lepiej pocieszy jego przyszła dziewczyna Leslie i Mistrzyni Winry niż mógłby jakieś stary potłuczony weteran...

Zresztą był zanadto zmęczony żeby myśleć nie mówiąc już o wchodzeniu w takie delikatne sytuacje... Zresztą, wyraz twarzy Stefana przypomniał Samuelowi oczy żołnierzy wycofanych z frontu z powodu szoku bojowego to spojrzenie nie pasowało według znachora do tak młodej twarzy ale wszyscy zdecydowali się na to ryzyko gdy przystąpili do walki o losy świata.

Teraz jedyną nadzieją dla dzieciaka był czas i pomoc bliskich Samuel musiał odespać gdy tylko dostał się do hotelu zasnął kamiennym snem bez koszmarów czy złych wspomnień.

Potem Ścieżka Caina

Danchemik odświeżony snem oraz kąpielą w piasku w czystym stroju uśmiechnął się na widok młodej pary - Cieszę się że znaleźliście siebie nawzajem. Pani Ścieżko nie będę zaśmiecał przepastnego Ogrodu Waszego umysłu usprawiedliwieniami... Chciałbym po prostu powiedzieć przepraszam i podziękować za uświadomienie mi wady alchemików którą postaram się zmienić- Powiedział i zgiął się w głębokim ukłonie.

- Aha, byłbym zapomniał jest zlecenie na wszelkie informacje i legendy na temat Kościeja Nieśmiertelnego i jego Zakonu jakie dacie radę skompilować... Sama może Pani wybrać czy chcecie przyjąć to jako prywatne zlecenie od Generała Mustanga, Generał Armstrong lub ludzi Grummana. Tak czy inaczej upewnię się że dostaniecie sowity bonus - Obiecał.

Razem z wiadomością do Greedowców przesłał Cainowi kilka egzemplarzy najlepszych dzieł Nory (tych mniej erotycznych ) oraz poradnik "Sztuka Kochania" Helli Wisłockiej Piastańskiej gospodyni zdelegalizowany przez DRAHMIskiego okupanta co uczyniło go jeszcze bardziej popularnym wersje bez ilustracji. Skoro taki epistolograficzny romans pensjonarski jak "Drakula" połączony z niewinną bliskością tak ich rumienił, trzeba było uważać.

Cytat:
W ramach podziękowania za danie szczęścia Pannie Ścieżce i zagojenie ran które ja swoją bezmyślnością zadałem wiem że jesteście dobrym człowiekiem nie żeby moje zdanie się na cokolwiek tu liczyło po prostu dbacie o nią
Napisał w dołączonym do opakowany w szary papier parceli.
 
Brilchan jest offline  
Stary 06-09-2021, 13:53   #327
 
Guren's Avatar
 
Parę dni później
Stanisław zdjął z poręczy pusty rękaw, żeby przyłożyć go bliżej ciała. Zastanawiało go jak długo jeszcze takie sytuacje będą dla niego dziwne. I kiedy przestanie myśleć, że wszyscy się gapią na niego, bo nie ma ręki. I bez tego sytuacja prosiła się o pytania. Zaczynając od tego czemu po tylu aferach przyszedł do Mustangów. I to ze Stryjem Jakubem za którym otwarcie nie przepadał. Starszy Nowicki zaś od dłuższego czasu wpatrywał się w to w Plomiennego Alchemika, to w panią Hawkeye-Mustang. Zważywszy, że jeden był ślepy, a drugi mrużyl podbite oczy dodawała sytuacji absurdu. Zwłaszcza, że Stryj miał podbite nie jedno, a dwoje oczu. Sam Stanisław poczuł na sobie w rok pani Rizy. Żeby zakryć siniec na szczęce oparł głowę na dłoni, a łokieć na oparciu fotela. Cisza zrobiła się nieznośna.
Widocznie kiedy Stanisław leżał nieprzytomny doszło do więcej niż jednej afery. I potrzeby wielu wyjaśnień. Tym bardziej nie mógł sobie pozwolić na leżenie w łóżku. Co tam że stracił rękę...

Co się wydarzyło
Jakub Nowicki
dopił szklankę mleka. Ponownie odchrząknął. W końcu zaczął:
- No więc…. I tak wiem, że nie zaczyna się zdania od “No więc”, ale to dla podkreślenia jak szczera będzie ta opowieść. I że będzie bez owijania w bawełnę…
WIĘC! Jak państwo pamiętacie po tym jak Pan Mustang przyszedł z oświadczeniem, że zapłaci za Automail… Swoją drogą jak na moje oko, to temu Panu przyszło za wiele razy to robić. Widać to po postawie obronnej jak ojciec rzucił się z wrzaskiem “Ty sukinsynu, jak śmiesz z tym….” Siergiej go unieruchomił zanim zrobił coś głupszego… No i potem z pokłonem obiecał, że spłacimy Automail z rehabilitacją. Pan Mustang na to, że ranny został jego człowiek, żołnierz. A i w dodatku Stachowi należy się renta. Siergiej dalej, że spłacimy nawet jak zajmie to lata. Mieliśmy ileś tam przerzucania kto spłaci. W sumie tutaj nie chodziło o jakieś poczucie honoru Nowickich. Bardziej idzie pod problemy typu “Co kraj to obyczaj”. U nas to grzeczne jak dwukrotnie padnie “Ależ to ja nalega” i “Ależ nie trzeba”. Kwestia która scena ma odpuścić, ale nie zmienia to faktu, że po tych dwóch razach przechodzi się do ciężkiej obrazy, a dalej do argumentacji na pięści.

W sumie to poprzednie dni nieźle napięły nerwy w rodzinie. Święta Panienko, ja jeszcze nie widziałem, żeby Stefan tak płakał. A znam go 15 lat i trzymałem do chrztu, a dzieciaki wtedy strasznie ryczą. Ile to razy na Stefana wrzeszczeli, rugali, więcej niż raz podcięli skrzydła, a się nigdy nie rozpłakał. O bogowie co to było… Więc było jasne, że się stało coś bardzo złego, zanim pokazali co zostało z ramienia Staśka. Stefana wolałem nie spuszczać z oczu, bo albo by coś sobie zrobił albo... by go zwyczajnie zadeptali. Zero życia, woli jakby powietrze z niego zeszło. I to w sumie jest najbardziej przykre, że większość o nim zapomniała. Jasne, to Stasiek stracił rękę, ale w Stefanie coś pękło. Fajnie, że Leslie mi pomagała, ale ja jej już w życiu nie puszczę do kuchni! Chyba że trzeba będzie kogoś ukatrupić… Jak ugotowała ten makaron z sosem pomidorowym, to Stefan najpierw stracił przytomność, a potem Bo-Hai musiała mu robić płukanie żołądka.

Zawsze twierdziłem, że mój chrześniak wyrośnie na takiego Psa Stróża rodziny, ale nie myślałem, że pójdzie to tak dosłownie. Stefan prawie nie odchodził od brata. Do ludzi się niewiele odzywał. I jeszcze rozsypał mu dookoła łóżka sól z czosnkiem. Czego się patrzycie? To aż takie dziwne po tym jak z cienia wylazło jakieś monstrum, hę?! A i dzieciak marnie spał, a jak nie przynieść mu jedzenia to nie jadł. To żeby przypilnować, żeby Stefan jadał normalnie, jedliśmy całą rodziną przy nieprzytomnym Stanisławie. Plotki, że Piastii się w niektóre święta je na cmentarzu nie mają nic do rzeczy... No co? Trzeba dbać o członków rodziny zwłaszcza tych chorych! Ciężko chorego, to w ogóle nie zostawia się samego! A w ogóle to nie rozumiem tych zdziwów, że się czyta nieprzytomnemu. Parę razy zresztą coś majaczył. A Stefana potrzeba było jakoś uspokajać, żeby w ogóle zasnął. Jeszcze bardziej bał się mówić co mu się śniło. Choć w sumie to oczywiste, że śmierć Staśka, a on się bał zapeszyć proroczym snem. To Siergiej wykombinował, żeby czytać przy nich na głos. To nie był modlitewnik, tylko “Trylogia” od Senkiewicza. Pani Ścieszka załatwiła. Dzieci łatwiej zasypiają jak im poczytać na głos. Mniejsza, że te są już nieźle wyrośnięte.
I dobra rodzina nieco przesadziła parę razy z opieką. Jak Tośka lejącego w Staśka rosół przez lejek. Chociaż jak dla mnie to i tak wina Staśka, że raz wybełkotał coś w stylu, że jak kopnie w kalendarz to Sao powinna wyjść za Mirka, bo jest jedynym normalnym w rodzinie. I tak Mirek go walnął w splot słoneczny. Nawet na moment otworzył oczy, to myśleliśmy, że się obudzi, ale nie wyszło. Przespał jeszcze parę godzin...

No to pan Mustang trafił jak u nas rodzina była w stanie beczki prochu, a Stefan nitrogliceryny. Chociaż aż dziw, że go obudził ten harmider. W domu bywało głośniej. A co nie zmienia, że polazł też prosić, że spłaci długi i też prosił z podłogi. Siergiej kazał mu wstawać, bo przecież jest dzieckiem. Stefan, że nie jest i że jeśli może coś zrobić, żeby mu dać. Czemu mają mu nie dać skoro chce? I w ogóle to zrobiła się kaszana. Wychowawcza kaszana z wrzaskiem, pretensjami…. Bo i z dziećmi zawsze jest ten problem - kiedy potrzebują naszej opieki, a kiedy dać im działać po swojemu, a kiedy to jest niebezpieczne. To cholerne przeciąganie liny. Jak wtedy kiedy Siergiej z Kaśką wymyślili, że Stefan ma terminować u Kowala, że to pod jego zdolności, za dużo opcji nie mamy. dla jego dobra i tak dalej. Sęk w tym, że ogłuchli na jedną sprawę - że Stefan nie chce tam być. I cóż przypomniałem o tym Siergieowi. Akurat przy wizycie pana Mustanga, przyznaję. No i naszło mnie przyznać, że skoro rodzice dzieciaka ogłuchli na to czego ten nie chce, to uznałem, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Zwłaszcza, że Kowal to był partacz. Należał mu się cios w pysk od dawna. Wysadzenie mu kotła brzmiało nieźle. Nie pomyślałem tylko jak duża będzie siła wybuchu, ani że pierwszym podejrzanym będzie niestety Stefan. No i jak Siergiej się dowiedział, że to moja sprawka, to dostałem w pysk. Stąd moje podbite oko.

-Stryjek, czemu opowiadasz akurat wszystko przy czym i tak był pan Mustang? -
Stanisław stracił cierpliwość. Spróbował się oprzeć na drugim łokciu, skoro dotychczasowy zaczął mu drętwieć. Stryj go przytrzymał kiedy zdał sobie sprawę, że nie ma drugiego łokcia.
- Bo się w chuj dużo wydarzyło i nie zawadzi ogarnąć? No i należą się wyjaśnienia dlaczego wyglądam jak ta panda Xiao May? A racja… Drugie oko podbił mi Stasiek jak mu opowiedziałem tę historię.
-Przepraszam…
-Było minęło, a ja nie żałuję afery z kotłem. -
Jakub machnął ręką- Choć mogłem ją ogarnąć lepiej. I skoro tak walisz, to znaczy, że rekonwalescencja postępuje, a Wędrowiec nie spartolił. Czy tam Scar… Ponoć jemu też dowaliłeś. W ogóle to facet opowiadał, że sam większość operacji ogarnąłeś. I ten… - przeczesał dłonią włosy - No w chuja się dużo wydarzyło i nie wiadomo co i jakim języku zostało powiedziane

Dodanie do gara i wyjście z szafy.
-A co ma do tego, że Tośka przyznała, że stłukła dzban, a Mirek wylazł z szafy, żeby ;powiedzieć jak to był w związku z chłopakiem? Ughhh…. - Piastiański Alchemik dostał w splot słoneczny.
- Mam nadzieję, że to idzie pod to jak łatwo mówimy tym którym ufamy i jak dla nich milczymy…. Kurwa! Stefan miał jakieś 12 lat jak się dowiedział i ilu powiedział? A ty?
-Myślałem, że…
-Myślałem, myślałem
- ton Stryja przeszedł w przedrzeźniający. - Pomyślałeś choć trochę jak palnąłeś Mirkowi, że tylko nie znalazł sobie właściwej dziewczyny?! I to jego sprawa komu powie, a komu nie! Nie wystarczy, że rodzina ma teraz to do przetrawienia?! Ugh…
-Przepraszam!
-Mirka przepraszaj! Wiesz co mu powiedział Stefan jak się dowiedział?! “W porządku”. Może potem serwował mu bimber, aż Mirek się porzygał na weselu i może potem podrzucił wiadro z gnojem dla tamtego palanta, co zostawił Mirka dla babki, bo zrobił tamtej dziecko, ale zachował się mniej gówniarsko od ciebie...
-To wiele wyjaśnia czemu dobiera sobie takie lektury...
-Taa…. Te o męsko męskiej miłości? Ten dzieciak zawsze lubił przebadać temat od podszewki. Chociaż znając go jeśli trafił na podobnego tchórza co eks Mirka, to pewnie spróbuje takiego przybić do muru. Stefan jest gówniarzem, bo wierzy, że wystarczy komuś powiedzieć “Jesteś głupi”, czy postawić sprawę na ostrzu noża. No, ale jak Mirek wylazł z szafy z oświadczeniem, że miał chłopaka, to złapał go za rękę i powiedział "Ja nie mam z tym problemu, a wy?"

Wy sprawiacie…. -
wskazał na Mustangów - wrażenie bardziej tolerancyjnych, ale z góry uprzedzam, że nie mam oporów przed walnięciem kaleki.
Może Mirek kiedyś sobie znajdzie dziewczynę, może chłopaka. Grunt, żeby był z tą osobą szczęśliwy. Trzymanie się normalności dla samej wygody wbrew pozorom tylko wszystkich unieszczęśliwia.
-Zaskakująco dobrze Stryjek to przetrawił.
-Guzik prawda… Nadal liczę, że ten palant od Mirka zostanie rozstrzelany za dezercję. I wystarczy, że własna matka na łożu śmierci wyzywała Mirka. Swoją drogą to jak na wieczorze kawalerskim doszło do siłowania na rękę to wygrał zarówno z tobą jak i z Mustangiem. I kto jest facet, co?!
-A co on robił w szafie?
-Zdaje się, że szukał naftaliny. Mniejsza o to… Tak czy tak, familia ma sporo do przetrawienia, myślę, że z czasem przetrawią jak trzeba. Na razie są jak beczka prochu.

Ale nie są wkurwieni na pana Mustanga. Zwłaszcza mój brat, a jego protesty mojego brata z tą opłatą, to nie jest kwestia honoru. Raczej, że uważa, że to co się dostaje za darmo pociąga jeszcze większą cenę. I jest jeszcze kwestia pryzmatu z Wilczej Wólki. Pan jest Alchemikiem. Profesja podobna do naszego Znachora, ale istotą są właśnie różnice. Jasne, tak jak u was jest “Czyńcie dla ludu”. I jasne są w związku z wykonywaną pracą przywileje. Różnica polega na wielkości stawki, która wbrew pozorom to Znachorska okazuje się mieć większy rozmach. Dzięki temu, że zadbali o pewną... renomę, która sprawia, że trzymasz za jaja całą społeczność. Uzdrowicielstwo ułatwia odkrywanie sekretów, nie? A ludzie lubią by sekrety pozostały sekretami. Ile za to zapłacisz?
Najczęściej opłata jest oczywista, że to jedzenie lub usługi. W takiej Wilczej Wólce, to Znachor nie potrzebuje portfela. Ale cóż, nie pan pierwszy nie zażądał stawki lub nie chciał przyjąć ciążącej wdzięczności. Znachorzy radzili sobie z tym różnie. Jest Prawo Przysługi, która będzie zarządzana w dowolnym momencie lub nigdy. Przyjęło się w szerszych kręgach. I jest jeszcze Prawo Niespodzianki- oddasz to co masz, a nie wiesz, że posiadasz. Najczęściej dostawali szmelc o który ktoś się potknął, ale parokrotnie zdarzyło się , że…. Były to nowonarodzone dzieci.
-Znachorzy tak sobie radzili z załatwianiem następców lub ułatwieniu życia bękartom- są pod specjalną opieką Znachora. W sumie niektórzy nawet gadają, że Znachorowi można w ogóle obiecać swojego pierworodnego. I cóż… Skoro pan Mustang nic nie mówił co chce w zamian....
- Stanisław patrzył na bok. - I Jeszcze rzutuje to na postrzeganiu mojej relacji z Sao, a my nic…
-Siergiej nie z tych co chcieliby mieć na sumieniu głowy pierworodnego wnuka. A jeśli nawet tego nie uwzględnia, to nadal mamy w rodzinie kilka osób. W po za tym Znachor, który nic nie chce to albo jest bardzo głupi albo krwiożerczy. Nie wiadomo co gorsze dla naszego klanu...
W każdym razie musiałem wyjaśnić bratu, że to oczywiste, że jesteśmy na pana skinienie póki nie skończy się historia Kościeja. Bo i to Wasza i Nasza teraz sprawa. Większej stawki nie potrzeba nawet prosić. To chyba odpowiednia stawka dla zachowania respektu dla obu stron.

-Stryj ma sporo ostatnio pracy.
-Nie podlizuj się… Co ja tutaj miałem zrobić? A tak… Przepraszam za gówniarskie zachowanie mojego bratanka. Pani przekaże mężowi, że przepraszam ze skłonem
- Stryj poparł swoje słowa czynem.
- No mieli ze Stefanem scysje, ale to nadal dobry…
-Nie mówiłem o Stefanie, tylko o tobie. Myślałem, że wystarczająco ci wyłożyłem jak karygodne było twoje zachowanie z ostatnich tygodni względem własnego ojca, o reszcie rodziny nie mówiąc. I jeszcze państwo Mustang musieli tego wysłuchiwać. Szczegóły sobie odpuszczę, ale módlta się, żeby własne dzieci nie odwaliły wam czegoś takiego. Argumenty musiałem poprzeć strzałem w pysk, skoro nikt nie zrobił czego należy. Stąd siniec na szczęce
- wskazał kciukiem. - Doprawdy, masz 22 lata, a i tak gówniarskie zachowania, że mam chęć spytać “Czy jak Państwowi Alchemicy skakaliby z mostu, to też byś skoczył?” Stefan ma tylko 15 lat, a przynajmniej już kuma, że nie wszyscy muszą go lubić.
Kurwa, musiałeś? Naprawdę musiałeś odwalić coś takiego z ręką? -
schował twarz w dłoniach.

Argumentacja właściwa
-Przepraszam, Stryju… I ja właśnie przyszedłem tutaj w sprawie Stefana! - oświadczył Stanisław - Z nim jest źle. Gorzej niż kiedy przyjechaliśmy do tego kraju, a nie mógł zasnąć jeśli nie było mnie w pobliżu. Jemu… jemu... potrzebne jest przywrócenie wiary, że coś może.
Ja wiem, że sponsoring mojej rehabilitacji już i tak znacznie odciąży moją rodzinę, doceniam to, ale Stefan… On oberwał na duchu. Potrzebuje pomocy. Właściwie to… Pomoc mu się należy, przecież też pracował dla pana!
-Tsch… -
Jakub Nowicki zakląskał- Stasiula, od kiedy to wojsko ma w swoich obowiązkach dbanie o smutnych podwładnych? Jakby mieli, to nie istniałaby musztra. Albo strzelasz, albo cię rozstrzelają. Wojsko dyscyplinuje, a nie nagradza. Zwłaszcza, że dzieciak był kłopotliwy.
A w ogóle to będzie dla dzieciaka cenna lekcja życia- “Ręka rękę myje, a Alchemik dba o Alchemika”. Nie zadbał o właściwe znajomości, to ma. Czy raczej nie ma, bo nie zadbał o właściwe znajomości. Swoją drogą pod jaką gwiazdą się urodziłeś, że nawet jak ci urwało rękę, to akurat w kraju gdzie protezy są powszechne, a i znajdujesz sponsora, a nawet paru?
Stefan może jest ambitny, ale jak się zachowuje? Trzeba przytemperować, a jakże niech się uczy. Pan przecież jest ambitny, ani nie jest głupi. Ambitni ludzie nie zapominają, ani tego co się dla nich zrobiło, a zwłaszcza kiedy im odmówiono należnej pomocy. Stefan sobie poradzi. Zdaje się, że maczał palce w odnalezieniu tej córeczki generał Armstrong. Zdaje się, że w dodatku jedynej wnuczki obecnego przywódcy klanu, bo reszta dzieci jakaś bezdzietna. Wnuczka to kobieta, może i gorszy sort dziedzica, ale nadal możliwe jest przedłużenie rodu. Racje generał Olivier Armstrong w klanie pewnie mocno podskoczyły. Myślicie, że wżenienie mojego chrześniaka w ród Armstrongów wchodzi w grę? Zważywszy, że Stefan uznał się za prawą rękę Leslie i jeszcze wykazuje antypatię do was robią z niego niezły materiał na zięcia. Takiego trzymanego w żelaznej pięści. Zwłaszcza jakby mu się zasponsorowało właściwy zawód. Tak, ożenek jest całkiem możliwy.
Swoją drogą na ile oceniacie niechęć generał Armstrong względem waszej osoby, generale Mustang? Jeśli wysoko, to chyba całkiem prawdopodobne, że ona zechce zgarnąć wszelkie karty jakie mogłaby wnieść osoba Stefana. I to z czystego “Na złość Ci”. W końcu to nadal baba, a i baba ziejąca nienawiścią.
No, ale Waszmość z całą pewnością sobie zdaje z tego sprawę. I z tego jaką tanią kartą są teraz względy Stefana. Dlatego Stasiek czemu kazałeś mi gadać przed Waszmościami Mustang, skoro powinniśmy poleźć do Armstrongów? Zawracamy dupska niewłaściwych osób…
Nie mówiąc o tym jak bardzo by Stefana wkurwić jakby się dowiedział do kogo zwróciliśmy się po pomoc.


Stanisław Nowicki zastanawiał się, czy w momencie kiedy stwierdził, że jego brat potrzebuje pomocy to jednak nie przesadził z zabraniem do pomocy Stryja. Stach zastanawiał się, czy nie zadecydował się na zabranie za dużego kalibru do tej rozmowy. Jeśli nie argumentacją, to rozległością gadania powinien wymiękczyć Mustanga.
 
__________________
You are braver than you believe, stronger than you seem, and smarter than you think. Kubuś Puchatek aka Winnie the Pooh

Ostatnio edytowane przez Guren : 06-09-2021 o 20:17.
Guren jest offline  
Stary 06-09-2021, 19:59   #328
 
Slan's Avatar
 
Mustang westchnął.
- Po kolei. Wychowałem się w burdelu, naprawdę wierzycie, że czyjekolwiek preferencje mi przeszkadzają? Rozumiem zabobon i religiaAUU! – Riza szturchnęła Mustanga pod żebra.
- Co do protezy. To u nas obowiązkiem dowództwa jest zająć się swymi podwładnymi. A Stach zapracował sobie, tak jak jego brat. Oczywiście, jeśli twierdzicie, że jestem skąpcem i załatwię mu szmelc… Nie mogę ręczyć za sprawę z Armstrongami i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie pośredniczył w sprawach sercowych między nimi i osobami jakie wybrali i Stefan też by tego nie chciał. Termin ma on u Winry, choć u nas od dobrych osiemdziesięciu lat cechy zostały zdelegalizowane. Ona pilnie potrzebuje pomocy… I jest jedna rzecz. Rozpęta się coś. Czuję to w kościach… Będę potrzebował obydwu synów i nie gwarantuję im powrotu do domu, ale będę im towarzyszył. Pośród wichrów nocy i w cieniu anioła śmierci stanę u jego boku – rzekł Mustang.

W samotnej górze.
A w kraju rozpaczliwej radości i pogodnego smutku wysoki mężczyzna w stroju generała Armii Czerwonej DRACHMY szedł po wysokich schodach ku ogromnej Sali stworzonej we wnętrzu góry. Na środku Stary mężczyzna w brązowym stroju siedział w kucki i pił herbatę po Anastazyjsku ze spodeczka. Inny starzec siedzący w cieniu mówił coś po piastańsku, a raczej bełkotał. Kilka postaci krzątało się w mroku.
- Witaj Vladzie Drachenie – rzekł Kościej
- Towarzyszu Generale – powiedział przybyły. Miała twarde, ale szlachetne rysy i błękitne oczy pełne zrezygnowanego smutku.
- Przyjąłeś ideały swoich podwładnych – zapytał Kościej.
- Niegodnym byłoby dowodzić ludźmi nie akceptując ich ideałów… Wergiliusz Wolf nie żyje – Głos generała był ostry i smutny zarazem.
- Był dzielnym wojownikiem, nie bojącym się śmierci, choć nie takiej szukał. – odparł kościej.
- Nie będziemy szukać zemsty…. To niegodne, ale gdy nadarzy się okazja, to nie będziemy się wahać. – rzekł do siebie generał. Panowało milczenie. Wdawało się, że w ciepności rozlegają si szept nie dochodzące z ludzkich gardeł. Niewielkie błękitne świece dawały światło, które załamywało się wbrew prawą fizyki.
- Otworzyłeś krypty zapieczętowane szarością i Skarbce z czeluści. Wezwałeś Nie-Ludzi, skóroszpiegów i skrzydlate. Paktujesz z Ikron i Akatan. Szukasz klejnotu. Ktoś mógłby pomyśleć, że planujesz wyzwolić ludzkość – rzekł generał.
- Wyzwolenie… Znałem wyzwolicielkę i nigdy nie posunę się do tego czego ona – Kościej się wzdrygnął – Planuję po rostu przyspieszyć to, co musi się stać. Świat m swoje przeznaczenie… Nadio !Van Brecht – zawołał i z cienia wyszła kobieta w Stroju Nocnej Wiedźmy, alchemiczki-komandosa z DRACHMy. Dolną połowę twarzy miała skrytą za chustą.
- Będziesz śledzić pewne osoby, aż do kraju Chorych Ludzi, tam rozpoczniesz działania. – rzekł kościej.
- Rozumiem – Rozległ się głos jakby zewsząd – Amestris Zapłaci. Generał Zapłaci – rzekła
- Wiesz, czym jest s smok? – zapytał Vlad – Smok to tajemnica. Groźba wyzwolenia czystej zagłady – w ciemności rozrósł się, a czarna mroczna sylwetka zajęła całą salę… Z paszczy wydostał się ogień przemian…

W sercu ciemności
Pod czarnym niebem wiecznie chmurami skrytym, w czarnym zamku dłoń o długich palcach posiadających zbyt wiele stawów zmąciła atramentowoczarną, oleistą wodę.
- Ciekawe... Zaiste może się przydać.. - wyszeptano

Koniec odcinka trzeciego.
 
__________________
Myśl tysiąckrotna to tysiąckroć powtórzone kłamstwo.
Myśl jednokrotna, to niewypowiedziana prawda...
Cisza nastanie.
Awatar Rilija

Ostatnio edytowane przez Slan : 08-09-2021 o 19:20.
Slan jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:46.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168