Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-04-2019, 20:07   #1
 
Sumar's Avatar
 
Reputacja: 5116 Sumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputację
[Numenera] Utracony Świat

Wielkie miasto Qi. Doprawdy jedyne w swoim rodzaju i nie bez powodu nazywane miastem zbudowanym w połowie na chmurach. Dziesiątki, czy też setki platform unoszących się wysoko ponad ziemią, sterowce i tłumy które na pozór bez leku wchodzą do przeróżnych latających maszyn, czy też pną się po platformach, drabinach i schodach pnących się coraz wyżej i wyżej.

Niedawno zapowiedziane pobory, czy też zwana przez innych “próba” przygotowana przez Zakon Prawdy sprowadziła do miasta jeszcze więcej ludzi z różnych zakamarków świata, niż zwykle. Dla miasta to dobrze. Więcej ludzi oznacza większy obrót na targach, więcej numenerów napływających do miasta, oraz więcej osób korzystających z nadziemnych środków transportu. Miasto Qi próbowało wypromować sterowce jak najbardziej, gdyż według lokalnych przywódców był to doskonały sposób aby przemieszczać się na bliskie jak i dalekie odległości. Nie wiedzieć jednak czemu tak wielu się tego obawiało.



Ekscytacja spowodowana dotarciem do miasta Qi zawładnęła każdym z was w momencie gdy dostrzegliście to piękne, rozległe miasto. Wszystko układało się cudownie, gdyby nie jeden mały szczegół. Właściwie nikt was nie poinformował gdzie się macie zameldować poza tym, że w mieście Qi. Powoli zbliżał się wieczór, słońce jeszcze nie zaczęło się chować za horyzontem, ale dobrze by było wiedzieć już dzisiaj gdzie się należy udać, gdyż termin mija jutro rano.

Tak naprawde nie wiecie zbyt wiele o samym teście i o jego celu również. Wiadomo, że Kapłani Aeonów potrzebują dodatkowych ludzi do jakiejś misji, którą chcą utrzymać w tajemnicy, wieszając przy tym plakaty po całym Steadfast, o ironio. Ważne jest jednak to, że będzie okazja poszerzyć wiedzę na temat numenerów i prawdopodobnie uszczknąć sobie coś dla siebie. Bez względu na to co was motywowało - pragnienie zdobycia wiedzy, bogactwa, mocy czy władzy - byliście tam… Prawie, w wypadku niektórych z was.

Ardel, Glewia
Czasem lepiej stąpać po ziemi. Ale życie nie zawsze jest aż takie proste. Czasem nie ma wyboru. Po wielu różnych problemach zdecydowałeś się na ostatni etap podróży do Qi wybrać sterowiec. Nie wszędzie cieszyły się one sławą, ale mimo wszystko były szybkie, a czas był dla ciebie bardzo istotny w tym momencie.

Widoki po drodze były naprawdę zachwycające. Szczególnie tych kilka niedużych gór, które szczytem do dołu wędrowały wysoko nad niebiem z zachodu na wschód. Czasem można byłoby zapomnieć, że życie w tym świecie było nieustanną walką o przetrwanie.
Miasto Qi prezentowało się oszałamiająco. Z bliska nawet jeszcze lepiej niż z odległości. Kunszt i precyzja pomagały zaufać konstrukcjom, które wspinały się wysoko ponad ziemię.

Sterowiec w końcu zacumował do platformy. Było wiele poziomów, ale platforma na którą ty zacumowałeś była jedną z tych wyżej umiejscowionych. Ludzie powoli wychodzili, asekurowani przez pracowników. Tak się złożyło, że Ty miałeś zejść ostatni. Miałeś… W momencie kiedy osoba przed Tobą stanęła na platformie, sterowiec naprężył linę oraz mocowanie do którego był zacumowany, przez co cała ta platforma z głośnym skrzypnięciem zarwała się, omal nie posyłając stojącego na niej nieszczęśnika na pewną śmierć. Złapał się on w ostatniej chwili stabilnej krawędzi, a miejscowi pracownicy rzucili się mu na pomoc.
Tylko, że ty zostałeś na pokładzie. Sam, bo pilot, który powinien był siedzieć na swoim miejscu wyszedł na sekundę odlać się na niewinnych przechodniów kilkaset metrów poniżej. Sterowiec wolno oddalał się, trzeba działać szybko.

Zak, Szelma
To co mogło cię czekać w Qi ekscytowało Cię coraz bardziej. To praktycznie rzecz biorąc stolica wiedzy na temat numenerów i wszystkiego co z nimi związane. Warto było przemierzyć ten kawałek drogi, chociaż częściowo z głupiego zwrotu akcji piechotą. Tak oto dotarłeś do bramy miasta Qi. Nareszcie. Na szczęście przed zachodem słońca. I na nieszczęście. Strażnicy Qi właśnie zdążyli zamknąć Ci bramę przed nosem. Po oczywistych próbach dogadania się i po przedstawieniu swojego celu usłyszałeś tylko, że oni to mają teraz przerwę na kolację i w ogóle czekają na nocną zmianę która się spóźnia i oni nie będą za innych odwalać roboty więc albo tam czekasz, sam Amber Pope wie jak długo, albo to ich tak naprawdę nie obchodzi.
Słońce jeszcze świeciło, ale nisko. Wiedziałeś, że szlajanie się po nocy w tak dużym mieście nie jest najlepszym rozwiązaniem i dobrze by było znaleźć nocleg jak najszybciej.


Viran, Nano
Dotarcie do Qi nie sprawiło ci wyjątkowo dużych trudności. Nawet udało ci się wpaść do lokalnej tawerny; może nie najwyższych lotów, ale sprawiającej miłe wrażenie. Małe modele sterowców podwieszane pod sufit dodawały uroku całemu temu miejscu. Niektóre z nich nawet latały. Jedzenie było znośne, ale za to mieli całkiem dobry wybór napojów. Niektóre ze śmiesznymi, wymyślnymi nazwami jak “Ołowiany Gong”, czy “Smar na Trybiki”. Zapowiadał się miły relaksujący wieczór przed jutrzejszym testem.

Tak się przynajmniej wydawało.

Z głośnym hukiem drzwi naglę z impetem przeleciały przez całe pomieszczenie roztrzaskując się na przeciwległej ścianie. W wejściu stał potężny mężczyzna trzymający w ręku osadzony na drewnianym trzpieniu masywny metalowy topór. Ze wściekłością wparował do środka i chwycił gospodarza tawerny. Topór w jego ręku jaśniał błękitem i dopiero teraz zauważyłeś, że nie do końca był to po prostu mężczyzna. Jego ręce i nogi były czymś w rodzaju hybryd pomiędzy ludzkimi kończynami, a mechanicznymi serwami.

- Mówiłem Ci, że jak mój nie wygra, to się doigrasz. I wiesz co? Nie wygrał! Ten parszywy Zgniatacz jak zwykle mnie pokonał i to twoja wina. A ja bardzo nie lubię jak ktoś mnie robi w kant! - usłyszałeś z ust tego mechanicznego czegoś.

Zanim zdązyłeś się zastanowić czy uciekać, czy interweniować, mężczyzna ten spojrzał powoli na ciebie i wycedził:
- A Ty na co się kurde blaszka gapisz?! - warknął w twoim kierunku - Mam i Ciebie poczęstować moim Otwieraczem?
 
__________________
Question everything.
Sumar jest offline  
Stary 18-04-2019, 21:41   #2
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
"Czasem lepiej stąpać po ziemi" - pomyślał Ardel. - "Jasne, kurwa."

Taki był jego los. Od zawsze chciał stąpać po tej cholernej ziemi i zarabiać po ludzku. Jednak dopadło go to całe numenerowe gówno i skończyło się na tym, że robił wszystko zupełnie przeciwnie. A to, że swoją obecną sytuację widział jako coś zupełnie normalnego, tylko to potwierdzało.

Mamrocząc pod nosem przekleństwa w kierunku przewoźników i budowniczych platform, zrobił krok w przód i po prostu zeskoczył z maszyny. Nie będzie brudził rąk, starając się jakoś zacumować czy sprowadzić na ziemię. To nie jego praca.

Mężczyzna jednak nie spadł. Zawisł w powietrzu jak w wodzie i odepchnął się wszystkimi kończynami w stronę resztek platformy. Odbił się nieco w dół, żeby ewentualnie skorygować potem lot w górę. Wolał nie skończyć za wysoko, bo upadek byłby raczej bolesny.

Korzystam z "hover", bawiąc się grawitacją tak, jak to opisałem. Jeżeli nie jest to możliwe, to daj znać, a zmienię. Płacę 1 pkt Intelektu.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat


Ostatnio edytowane przez Ardel : 24-04-2019 o 17:07.
Ardel jest offline  
Stary 19-04-2019, 08:06   #3
 
archiwumX's Avatar
 
Reputacja: 4829 archiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputację
Gdy okazało się, że nie da się przedostać do Qi główną bramą postanowił poszukać innego wejścia i ruszył wzdłuż murów poszukując innej bram albo miejsc, które są gorzej zabezpieczone.
 
__________________
Szukam tajemnic i sekretów.
archiwumX jest offline  
Stary 19-04-2019, 22:15   #4
 
Glyph's Avatar
 
Reputacja: 534 Glyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnie
Latające drzwi zaskoczyły Virana, ale szybko się uspokoił, gdy to nie do niego podbiegł nowy gość tawerny. W Shallamas był świadkiem niejednej karczemnej bijatyki. Obserwował sytuację starając się wyłowić z niej coś przydatnego o nowym mieście. Mięśniak miał mechaniczne wszczepy, a barman najwyraźniej nimi handlował, może także inną numenerą którą Nano mógłby wykorzystać. Szkoda że za chwile będzie martwy...

Viran już miał wrócić do swojego drinka, gdy został zauważony.
Tyle jeśli chodzi o nie mieszanie się”- westchnął cicho -”Cóż może jednak to szczęśliwy dzień karczmarza i obaj przeżyjemy". W myślach już kotłował mu się zuchwały plan, ale jak to mówią nie ma zysku bez ryzyka.

-Na razie obserwuje- odparł spokojnie -Widzisz przyjacielu mój mocodawca przewidział, że po porażce ze Zgniataczem wpadniesz tutaj, a rozwalenie tej rudery choć przyznam zabawne nie jest nam na rękę. Zastanawiasz się komu właśnie podpadłeś, podpowiem, kto jest najbardziej wpływowy w Qi?

Viran wstał powoli próbując zyskać na czasie, z ręką w kieszeni manipulując pewną numenerą.
.
-Oczywiście myślisz co taki chudzielec jak ja może Ci zrobić. Przyznaję, niewiele, ale mój przyjaciel za Tobą-przy stoliku za zbirem zaszurało krzesło-ma dość ostre argumenty.

W ostatniej chwili Nano zdołał skonfigurować iluzję. Za zbirem pojawiła się postać równie słusznej postury trzymająca wycelowaną w niego ciężką kuszę.
-Załatwmy to na spokojnie, wyjdziesz i nikomu nie stanie się krzywda.

Nano liczył, że mięśniak wbiegając do tawerny nie rozglądał się za mocno, ale trzymał już w pogotowiu rękę przy pasku spodni. Jeśli fortel się nie uda to artefakt wytwarzający iluzję nie był jedynym kawałkiem numenery, który mógł wykorzystać w potrzebie.

_____________________

Do blefu wykorzystuję wytrenowanie w oszustwie i dodatkowo poziom wysiłku, żeby zwiększyć szanse.
 
Glyph jest offline  
Stary 24-04-2019, 08:01   #5
 
Sumar's Avatar
 
Reputacja: 5116 Sumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputację
Zak
Postanowiłeś nie tracić swojego czasu... Kto w ogóle daje taką posadę tak niekompetentnym osobnikom?
Miasto Qi, choć naprawdę wielkie, posiadało dobrze przemyślanie zbudowane mury. Bardzo szybko znalazłeś się przy kolejnej bramie. Tym razem obyło się bez żadnych przeszkód, strażnik tylko obleciał cię wzrokiem i poszedłeś dalej.

Nie zdążyłeś jednak przejść na tyle dużo by zastanowić się gdzie pójść najpierw, a z bocznej uliczki skoczył na Ciebie drab ze sztyletem, starając się unieruchomić Cię i przykładając sztylet do szyi.

- Błyskotki, ale już! - wykrzyczał starając się Cię unieruchomić.

Nie ma co… Miłe przywitanie. Żeby to chociaż zdążyło się pierwszy raz…

Rzut na uniknięcie ataku - trudność 2 (6 lub więcej oczek), na szybkość.
Przy niepowodzeniu zbir trzyma sztylet przy twojej szyi.
Przy powodzeniu udaje Ci się go odeprzeć i to ty masz przewagę przy kolejnej akcji (ułatwienie do ucieczki lub ataku)



Viran
Nagła zmiana sytuacji bardzo zaskoczyła mechanicznego mięśniaka. Zirytowanie i pogarda na jego twarzy nagle ustąpiła miejscu lekkiemu przerażeniu, może nie na same słowa o wpływach, tyle co o kuszy wycelowanej prosto w jego głowę.

- Nie no, chłopaki, co wy… - zawahał się - Słabo mi w czytanie instrukcji, czujecie? To pewnie wina tego chłystka co mi źle to skonfigurował. - zarechotał nerwowo - Nie ma powodu do nerwów, chłopaki. - rzucił wzrokiem na karczmarza. - Nie było sprawy, nie?

Mięśniak oddalił się od lady, kierując się w stronę wyjścia, spoglądając to na iluzję, to na ciebie, jakby oceniając swoje możliwości, ale koniec końców wyszedł.

Minęła chwila, po czym karczmarz podszedł do ciebie i uścisnął dłoń.
- Miteg jestem. Piwo na mój koszt. Dzięki za pomoc. - uśmiechnął się - Zawsze mamy z nim problem. To już trzecie drzwi… Dobrze że nie kazałem zamontować droższych - westchnął. - Tylko uważaj. Coś mi się wydaje, że on tak łatwo nie odpuści. Nie lubi kiedy ktoś pokaże, że ma nad nim przewagę. Warto mieć oczy dookoła głowy.

Tawerna do tej pory pusta powoli zaczęła zapełniać się ludźmi… No tak, zbliża się wieczór.

Ardel
Załoga sterowca chwilę patrzyła z głupim wyrazem twarzy na twój wyczyn. Po chwili jednak zdali sobie sprawę, że ich statek odlatuje coraz dalej od platformy.
Kapitan statku spojrzał na Ciebie z nienawiścią przemieszaną z przerażeniem. Z jednej strony wiedział, że to jego wina i nieźle mu się oberwie, z drugiej wyrzucał w myślał Tobie, że im nie pomogłeś skoro już tam byłeś.
- Wołać mi tu szybko jakiegoś kapłana, zanim to ustrojstwo całkiem nam odleci! - krzyknął do swoich podwładnych.
- Kapitanie… To już będzie 4 raz, wyleją nas.
- Zawrzyj gębę, i lećże! Jak ich nie zawołamy to nie tylko nas wyleją… Biegiem!

Miasto wyglądało o wiele przyjemniej, kiedy już zszedłeś z platform dokujących. Niebo zaczęło robić się pięknie pomarańczowe. Zbliża się wieczór.

***

Warto żebyście znaleźli sobie lokum na noc. Jeśli wam się to nie uda, będziecie musieli przespać się gdzieś jak bezdomni. Bez choćby prowizorycznego miejsca do spania, lub w razie nieprzespanej nocy, kolejny dzień będzie dla was oznaczał utrudnione wszystkie zadania o 1.

Dodatkowo Mniej więcej godzinę po wschodzie powinniście stawić się na miejscu testu, a na razie nikt was nie poinformował w której części miasta to się odbędzie.
 
__________________
Question everything.

Ostatnio edytowane przez Sumar : 25-04-2019 o 08:30.
Sumar jest offline  
Stary 25-04-2019, 16:30   #6
 
archiwumX's Avatar
 
Reputacja: 4829 archiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputacjęarchiwumX ma wspaniałą reputację
Gdy ledwo Zak przekroczył próg niegościnnego napotkał na nową przeszkodę. Zza węgła jakiś amator cudzego dobytku skoczył mu nożem do gardła. Tego było już za wiele! Szelma momentalnie się wspiął mięśnie, a następnie symulując atak z łokcia puścił napastnika przodem przy okazji dobywając młota i przywalając mu w plecy. Jednak ten ustał na nogach i odwracając trafił Zaka swą, na co tamten odpłacił mu ogłuszającym ciosem w głowę. Gdy zbój padł przytomności nie doszła ofiara rzuciła się go przeszukać.
 
__________________
Szukam tajemnic i sekretów.
archiwumX jest offline  
Stary 25-04-2019, 16:50   #7
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 16363 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
- Ciesz się, że nie chcę zwrotu świecidełek - rzucił Ardel przechodząc obok bezczelnego kapitana. Wypadałoby, żeby go przynajmniej przeprosił! Żenujące...

Najemnik oddalił się od miejsca lądowania i postanowił znaleźć dowolną karczmę (a raczej wypytać o nią przechodniów, nie lubił włóczyć się bez celu), gdzie za rozsądną cenę go nakarmią i przenocują. Był też otwarty na barter - zawsze mógł w zamian za nocleg oddać swoją całkiem dobrą linę, której ostatnio przestał używać.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline  
Stary 25-04-2019, 18:32   #8
 
Glyph's Avatar
 
Reputacja: 534 Glyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnie
-No to wypijmy za szczęście obecne i przyszłe, co by nas nie opuszczało- podniósł kubek w toaście-Ręce tego gościa wyglądały na niezły kawał numenery, ale to chyba nie jeden z Kapłanów Eonów? Bogowie, jeśli takich by przyjmowali, to musieliby być mocno zdesperowani.- zaśmiał się, po czym rzucił od niechcenia-Swoją drogą, przybywam z północy i po wioskach szła wieść o naborze do zakonu prawda to?
- Ha ha, chrońcie nas niebiosa przed tym, aby takich przyjmowali - zaśmiał się Miteg - Ale co do desperacji, to da się widzieć, że coś się tam dzieje u nich. Bo widzisz, ten nabór o którym wspomniałeś... No plotki krążą, że Zakon z czymś sobie poradzić sam nie umie, ale nie chce się przyznać. I tera mi się widzi to tak, że chcą chłopców na posyłki od brudnej roboty, aby później zgarnąć to co najlepsze... Albo i talentów po prostu wyszukują. Ale dziwne to, bo nigdy jeszcze tak nie robili.
-Doprawdy ciekawe, ta wielka czarna twierdza pośrodku miasta to ich siedziba prawda? Skoro w mieście jestem, żal byłoby choć z daleka zobaczyć cuda jakie tam odkrywają. A może jakaś okazja do zarobku się trafi, skoro tak potrzebują pomocy, kapłanem nie jestem, ale trochę numenery w życiu poznałem. Po prawdzie izby szukam także, lepiej znacie miasto, gdzie można łeb spokojnie złożyć i następnego ranka się obudzić?
- Czarna twierdza? - zamyślił się mężczyzna - Durkhal znaczy się? Tak, tak. Tam oni odprawiają swoje kapłaństwa. Ale z tego co zasłyszałem to nie tam tych nowych oczekują. Gdzie w takim razie? Nie wiem szczerze mówiąc.

Karczmarz zamyślony przez chwilę patrzył przez okno, a raczej panel wyświetlający rajskie widoki.

- Wiem. Zrobimy tak. Jako żeś mi dopomógł, ja pomogę Tobie. Dowiem się gdzie masz się jutro stawić i wyśle kogoś do Ciebie z ta informacja. Dałbym Ci zatrzymać się u mnie, ale ten drab prawdopodobnie będzie chciał cię jeszcze capnąć, więc to nie jest najlepsze miejsce. Powołaj się na Mitega - powiedział tłumacząc Ci jak dostać się do kogoś kto oferuje izbę niedaleko stąd.
-Dzięki przyjacielu, nie mniej mi pomagasz niż ja Tobie mogłem się przyczynić.

Viran sączył jeszcze jakiś czas piwo, po czym pożegnał się z karczmarzem i powędrował w kierunku noclegu. Wybrał dość okrężną drogę, żeby oswoić się z tym miejscem. Nie mógł przewidzieć jak długo będzie tu przebywać, ani czy nawet Zakon w ogóle się nim zainteresuje.
 
Glyph jest offline  
Stary 01-05-2019, 08:02   #9
 
Sumar's Avatar
 
Reputacja: 5116 Sumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputacjęSumar ma wspaniałą reputację
Zak
Po przeszukaniu nieprzytomnego rzezimieszka Szelma zdał sobię sprawę, że prawdopodobnie był to akt desperacji. Chłopak nie miał przy sobie zupełnie nic, oprócz jednego świecidełka.

- Coś ty za jeden? Co żeś mu zrobił? - Nagle zza rogu pojawił się elegancko ubrany mieszczanin, który odrobinę wystraszony patrzył to na Zaka, to na nieprzytomnego bandytę.


Ardel
Kilka trafnych pytań zadanych odpowiednim osobom jest ponadczasową metodą. Niedługo po zejściu z platform Ardel dowiedział się gdzie są okoliczne karczmy oraz które z nich chodź trochę mniej przypominają pełne pijanych niewolników speluny.
Niewiele później najemny meżczyzna wszedł do karczmy, która wyglądała na całkiem przyzwoitą. Tłumów w środku nie było, ale powoli ławy zapełniały się, zmęczonymi troskami tego dnia, ludźmi chcącymi coś przekąścić i pograć w karty ze znajomymi.
Ściany zbudowane były z ładnie ociosanych bali, natomiast ławy i blaty były z jakiegoś syntetyku.
Każdy stół miał podświetlany blat z jakimiś napisami na nich.

Viran
Qi wyglądało całkiem przyjemnie, jeśli można tak powiedzieć o gęsto zaludnionym, klaustrofobicznie zabudowanym mieście, w którym co jakiś czas walają się sterty śmieci. Jednak zdecydowanie nie jest to najgorsze miejsce w tych rejonach.
Reszta wieczoru zapowiadała się całkiem bezproblemowo Viranowi. Po dotarciu do wskazanego miejsca własciciel spojrzał na Virana, próbując zgadnać jakie ma zamiary i skąd pochodzi.
- Co tam trzeba? - zapytał.
Na pierwszy rzut oka była to swego rodzaju przechowalnia - na parterze i piętrze było widac wiele identycznych drzwi, blisko siebie, za którymi prawdopodobnie zjadowały się małe klitki w których moża było przenocować. Chociaż docelowo takie miejsca powstawały z myślą o przyjezdnych, w praktyce przyjezdnych witało zdziwienie właścicieli, gdyż zwykle z ich usług korzystali miejscowi zajmujący się ciemnymi sprwakami, któzy nie chcieli zachowywać jednego miejsca zamieszkania.
 
__________________
Question everything.
Sumar jest offline  
Stary 03-05-2019, 19:00   #10
 
Glyph's Avatar
 
Reputacja: 534 Glyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnieGlyph jest jak niezastąpione światło przewodnie
-Wybaczcie, że nachodzę przyjacielu, nasz wspólny znajomy Miteg mnie do Was sprowadził. Noclegu szukam, na jedną noc i oczywiście z góry zapłacę.

Nano wyciągnął ręce obracając w palcach płaski kawałek błyszczącej blaszki.

-Ten błysk ma brata bliźniaka - oznajmił - I bez żalu z nim się jutro rozstanę, jeśli nikt nie będzie mi w nocy przeszkadzał.

Powoli za oknem zapadał zmrok i nano postanowił jak najszybciej położyć się i zregenerować siły po ostatnich dniach podróży. Jutro zapowiadał się ciężki dzień.
 
Glyph jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166