Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 27-04-2021, 13:13   #21
 
Brilchan's Avatar
 
OK sorry za falstart skasowane apropo memów w sesji Jack raczej tego nie użyje ale może się przydać Dakocie której wypadło być śmieszkiem.


 

Ostatnio edytowane przez Brilchan : 27-04-2021 o 13:20.
Brilchan jest offline  
Stary 27-04-2021, 13:19   #22
Szefowa od PR i Promocji
 
Alex Tyler's Avatar
 
Kurde, stworzyliście tak żywe i ciekawe postacie, do tego ta przygoda jest tak intymna i enigmatyczna, że zaczyna mi się nakręcać hajp na granie Gratulację za pomysł Ombrose, bo czuję, że ta sesja będzie jak dobry serialik na Netflixie Wszystkie te zachaczki są tak dobrze przemyślane przez designerów systemu, że można srogi plot na tym spleść. To zupełnie inny poziom zanurzenia, niż typowa sesja jak grupa randomów idzie szukać skarbu, albo coś
 
Alex Tyler jest offline  
Stary 27-04-2021, 13:34   #23
INNA
 
Nami's Avatar
 
Bril - śmieszek śmieszkiem ale Dakota ma swoją godność:P
 
__________________
Discord podany w profilu
Nami jest offline  
Stary 27-04-2021, 13:51   #24
 
Arthur Fleck's Avatar
 
Evan Hollwell

Podejrzany. C.J WALLECE




C.J „Pierdolone dziwadło” Wallece, nienawidzę tego typa, za każdym razem jak na niego patrzę mam ciarki i gdybym mógł wstać z wózka, zaciągnąłbym go do toalety i spłukał mu prewencyjnie łeb w kiblu, żeby następnym razem schodził mu z drogi. Z tym gnojkiem jest coś nie tak, ja wyczuwam takich ludzi, nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale po prostu tak jest. Zresztą po tym co się stało, nie mam wątpliwości, że to zdrowy pojeb. Zanim bliżej poznałem Alice, zanim zaczęła mi pomagać się ogarnąć, jej poprzednim podopiecznym że tak to określę, był Wallece. C.J’a też wyciągnęła z dołka, po tym jak pewnego dnia w pożarze zginęli jego rodzice. Kto by mu po czymś takim nie współczuł? Alice wyciągnęła do niego rękę, była chyba pierwszą dziewczyną w życiu, z którą zamienił więcej niż jedno zdanie. To był okres gdy nie interesowałem się życiem Alice, z wzajemnością, więc znam te opowieści tylko z relacji innych. Ale pamiętam, że często stała na korytarzu i gadała z Wallece’em i zastanawiało mnie co taka dziewczyna widzi w tym freaku. A potem zdarzył się mój wypadek i to ja potrzebowałem kogoś kto pomoże się ogarnąć. Zacząłem spędzać z Alice coraz więcej czasu, nie miałem pojęcia, że w jej życiu jest także CJ „Pierdolone dziwadło” Wallece. Dowiedziałem się o tym tydzień temu, gdy dorwał mnie przy podjeździe do naszego domu. Przewrócił mój wózek, poleciałem na trawę, w ręku trzymał kanister z benzyną. Zapytałem co kurwa robi, ale nie odpowiedział, wylał na mnie całą tą śmierdzące łatwopalne paliwo, z kieszeni wyciągnął żarową zapalniczkę i zaczął się nią bawić. Nie pamiętam wtedy czy się zlałem, pewnie tak, byłem pewien, ze ten skurwiel mnie zaraz podpali i spłonę żywcem. W końcu zgasił płomień i powiedział, żebym trzymał się z dala od Alice. Że ona jest tylko jego. Zadzwoniłem do niej, opowiedziałem co się stało, poprosiła, żebym nie wzywał glin, że porozmawia z CJem. Nie wiem jak zakończyła się ta rozmowa, bo Alice zaginęła. Teraz zastanawiam się jak faktycznie zginęli jego rodzice…I czy dobrze zrobiłem, nie dzwoniąc na policję. Nie powinienem pozwolić jej się zbliżać do tego typa…Jeśli coś jej zrobił, nigdy sobie tego nie wybaczę.

Lokacja: Dworzec kolejowy Silent Falls




Dworzec kolejowy to miejsce, które po wypadku bardzo często odwiedzałem. Może aż za często. To był okres w moim życiu kiedy zastanawiałem się w jaki sposób ze sobą skończyć, połknąć leki czy podciąć żyły. Żaden sposób nie wydawał się w stu procentach skuteczny, bałem się, że zdążą mnie odratować. Ale pociąg…pociąg to co innego. Setki ton twardej stali i ja, wątły słaby inwalida na wózku. Często podjeżdżałem blisko torów pod samą krawędź peronu, znałem na pamięć rozkład jazdy i zastanawiałem kiedy wreszcie odważę się to zrobić. Chciałem oszczędzić ludziom przykrych widoków, więc postanowiłem, że stanie się to po zmroku, gdy dworzec jest praktycznie pusty. Tylko ja i żelazny potwór. Nie wiem co by się stało tamtej nocy, gdyby nagle nie pojawiła się tam Alice. Już od jakiegoś czasu gadaliśmy tak szczerze od serca. Chyba przeczuwała, że mam depresję, że za uśmiechem kryje rozdzierająca serce rozpacz. Śledziła mnie? A może znalazła się tam tylko przypadkiem? Nigdy tego nie wyjaśniła. Pamiętam jednak, że zauważyłem, jak wychodzi z zamkniętej, dawno nieczynnej części dworca. Gdy do mnie podbiegła, pociąg już wchodził w zakręt, pojawiła lokomotywa i pierwsze wagony. Czy uratowała mi wtedy życie? Myślę, że tak. W końcu przyznałem się jej, że zamierzam ze sobą skończyć i tak zaczęła nasza przyjaźń. Moja platoniczna miłość. Na dworzec Silent Falls po tamtej nocy już nigdy nie wróciłem.


1. Kiedyś byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Julia North.


Mieszkaliśmy praktycznie od urodzenia na tej samej ulicy, byliśmy bliskimi sąsiadami i znamy całe życie. Przez długi czas traktowałem cię jak swoją przyszywaną siostrę. Gdy byliśmy dzieciakami często nocowałaś w moim domu, godzinami potrafiliśmy gadać o filmach, uwielbiałem twoje towarzystwo, byłaś błyskotliwa, inteligentna, zabawna. Wciąż zadaje sobie to pytanie. Co się z tobą stało Julia? Co poszło nie tak? Rozumiem, że człowiek może mieć swoje zajawki, ale ty zrobiłaś z siebie szkolne pośmiewisko, sama wystawiłaś na odstrzał dla takich gnojków jak ten chłopak Alice albo…ja sam. Na początku chciałem cię bronić, naprawdę próbowałem, przecież siadałem z tobą w szkolnej stołówce by pokazać moim kumplom, że jesteś spoko. No ale ty za każdym razem wszystko psułaś swoimi kolejnymi dziwnymi pomysłami. Oszpeciłaś się na własne życzenie, mogłabyś znaleźć sobie fajnego chłopaka, bo fajna z ciebie dupa, ale ty musisz robić zawsze wszystko na przekór. Nie miałem siły dłużej cię prostować, pomagać ci. Zresztą ty i tak tego nie chciałaś, nie potrzebowałaś mojego towarzystwa. To, że zacząłem cię ignorować to twoja wina Julia. Nie wmawiaj mi, że się ciebie wstydzę, że jestem próżny i zależy mi tylko na opinii innych. Wcale tak nie jest. A jak nie wierzysz zapytaj Alicii, gdy już ją znajdziemy.

2. Znasz sekret na mój temat, którym nie chce się dzielić: Dakota Travis.


Czy ty zawsze musisz wtrącać nos w nie swoje sprawy Travis? Czasem jesteś niemożliwa. Jeśli wciąż się zastanawiasz czy cały jestem sparaliżowany od pasa dół to ci odpowiadam, nie, wciąż mam swoje potrzeby. A to co mnie łączy z naszą nauczycielką angielskiego to nie twoja sprawa. Nie wiem co ty w ogóle wtedy robiłaś w tamtym motelu, mam nadzieję, że mnie nie śledzisz. Chcę, żeby była jasność, Alicia nie może się o tym dowiedzieć, rozumiesz? Nie chce, żeby coś złego o mnie pomyślała. Ja i pani Campbell to skomplikowana sytuacja…Zanim miałem wypadek, spotykaliśmy się od czasu do czasu. Ale nie jestem na tyle zjebany, żeby się tym komuś chwalić, wiem, że za takie coś ona może iść do więzienia. Serena rozumie, że mam swoje potrzeby i zadeklarowała, że od czasu do czasu pomoże mi się…zrelaksować. Dlaczego to robi, nie wiem, może się zakochała, albo lituje nad mną, ja od niej nic nie chce prócz seksu bo jestem zakochany w innej. Ale to już moja sprawa. Mam nadzieję, że zachowasz moją tajemnicę dla siebie. I dzięki, że się tak o mnie troszczysz, Alice by ci za to podziękowała.
 

Ostatnio edytowane przez Arthur Fleck : 27-04-2021 o 14:26.
Arthur Fleck jest offline  
Stary 27-04-2021, 14:32   #25
Szefowa od PR i Promocji
 
Alex Tyler's Avatar
 
Arthur w tle swojej postaci napisałeś, że dzięki Alice Evan poznał Julię, a tutaj stwierdzasz, że znali się od dzieciństwa No chyba, że uznamy, że miałeś na myśli, że ponownie poznał, po zerwaniu znajomości.
 
Alex Tyler jest offline  
Stary 27-04-2021, 14:39   #26
 
Arthur Fleck's Avatar
 
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie kolejny etap, wystarczy z tamtego biosu wykreślić imię Julii jeśli nie masz nic przeciwko
 
Arthur Fleck jest offline  
Stary 27-04-2021, 20:15   #27
Banned
 
@Brilchan
Jeszcze opis Klubu Cieknącego Sztyletu
I będziemy mieć komplet

Swoją drogą podoba mi się, jak wszyscy wyidealizowaliśmy Alice do maksimum. Według mnie karmi łabędzie, ratuje kotki, według Arthura wspomaga wszystkich poszkodowanych, na jakich się napatoczy, Nami dosłownie wskazała jej największą wadę jako DOBROĆ XD Julia i Jack ją po prostu kochają. Oczywiście, że taka osoba nie mogła długo przetrwać w świecie

Cytat:
Teraz zastanawiam się jak faktycznie zginęli jego rodzice…
Oh shit!

Cytat:
Czy ty zawsze musisz wtrącać nos w nie swoje sprawy Travis? Czasem jesteś niemożliwa.
Dobra, czyli mamy obraz Dakoty jako wiecznie stojącej za różnymi oknami i obserwującej oraz zbierającej informacje XD W serialu to byłaby ta osoba, która zawsze stoi za rogiem i słyszy jakąś kłótnię, albo kryje się za latarnią, gdy ktoś kłóci się na ulicy

Co do Julii i Evana: mogli się znać całe życie mogli się poznać przez Julię. Powiedzmy gdzieś w przedszkolu czy coś. To niekoniecznie musi się bardzo wykluczać Nawet jeśli z KP Evana poniekąd można wywnioskować, że dopiero po wypadku ją poznał, to nie jest powiedziane wprost.

Cytat:
Wszystkie te zachaczki są tak dobrze przemyślane przez designerów systemu, że można srogi plot na tym spleść. To zupełnie inny poziom zanurzenia, niż typowa sesja jak grupa randomów idzie szukać skarbu, albo coś
Yep. Pomaga to, że większość z nas - a na pewno ja - bardzo lubi te klimaty. Twin Peaks itp. Na dodatek sam podręcznik bardzo pomaga usystematyzować akcję i doprowadzić ją do końca. Co więcej, bardzo łatwo można zmodyfikować system, żeby tworzyć na jego podstawie kolejne tego typu przygody. To dlatego, bo choć szkielet jest w podręczniku, to diabeł tkwi w szczegółach - a te są za każdym razem opisywane przez graczy. Dodatkowo tu mamy ten plus PBFu, że mamy faktycznie czas, żeby to opisać i zastanowić się

Przygotowuję już kompendium
 
Ombrose jest offline  
Stary 27-04-2021, 20:33   #28
Szefowa od PR i Promocji
 
Alex Tyler's Avatar
 
Cytat:
Napisał Arthur Fleck
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie kolejny etap, wystarczy z tamtego biosu wykreślić imię Julii jeśli nie masz nic przeciwko
Spoko

Cytat:
Napisał Ombrose
Swoją drogą podoba mi się, jak wszyscy wyidealizowaliśmy Alice do maksimum. Według mnie karmi łabędzie, ratuje kotki, według Arthura wspomaga wszystkich poszkodowanych, na jakich się napatoczy, Nami dosłownie wskazała jej największą wadę jako DOBROĆ XD Julia i Jack ją po prostu kochają. Oczywiście, że taka osoba nie mogła długo przetrwać w świecie
Nasze postacie robią za jej fandom. Ciekawe jak wygląda z perspektywy villainów :v W sumie to pisząc swojej postaci tło myślałam, że związek z Julią ją bardziej zmieni, ale jak już wszyscy zaczęli ją chwalić, to nie retconnowałam, tylko się dopisałam

A co do konkretów:
1. Wiem, co naprawdę czułeś względem Alice. Evan Holwell.
Evan, drogi przyjaciel, pewnie nie czytał doskonałej interpretacji Tybetańskiej Księgi Umarłych w wydaniu wybitnego psychonauty, Timothy'ego Leary'ego. Ale powinien wiedzieć, że w swoim życiu przechodzimy wiele inkarnacji. Doskonale rozumieją to zwłaszcza te jednostki, które nieustannie praktykują samooczyszczenie, regularnie osiągają samadhi i codziennie sumiennie dążą do oświecenia. On tego nie rozumiał, myślę, że przynajmniej do czasu... Tak, karma brutalnie się z nim policzyła, jest mi bardzo przykro z tego powodu. Ale niestety, takie już są uniwersalne prawa Absolutu. Jednak wszechświat nie jest po prostu mściwy. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumie... Zrozumie, że to co się wydarzyło na pewno miało na celu wyłącznie obudzenie jego Świadomości. I chyba się udało? Na zewnątrz zmienił się wyraźnie. Zaczął dostrzegać, to co ma naprawdę Znaczenie? Chyba nie jest już tak próżny i egocentryczny. Naprawdę chciałabym by tak było, choć nadal nie jestem co do tego pewna... Przepracowywanie tej traumy sprawiło, że skierował swe zrodzone z cierpienia uczucie w kierunku osoby, która pomogła mu otworzyć oczy i stać się lepszą osobą. Naszego wspólnego Anioła. Biedny Evan, zupełnie go rozumiem. Zwłaszcza, że Alice to cudowna i piękna dziewczyna. Do tego jest ona "nasieniem gwiazd", ma w sobie plejadiańską krew, co oznacza, że przez samo dziedzictwo niesie światło i wiedzę. Takie jednostki wyróżniają się z tłumu, łatwo wzbudzają ciepłe uczucia. W każdym razie doskonale wiem co do niej czuł. I jak to maskował. A może nawet sama Alice również to podejrzewała? Lecz jeśli nie, to mnie już nie mógł oszukać. Jestem lightworkerką i urodziłam się jako medium, mam otwarte trzecie oko. Żyję jakby pomiędzy dwoma światami, materii i ducha. Pomogłam wielu zagubionym zmarłym wrócić do samsary. I jako rozwinięta duchowo empatka doskonale widzę sygnały, nie tylko te fizyczne, ale też na planie astralnym. Taki już mój dar, że nie umykają mi fale energii emitowane przez duszę Evana, ani wibrowanie jego czakr. Kocha ją, ale nie powinien jej mieć. Nie pasują do siebie i on nie zasługuje na nią. Nawet jakby był gotowy. Przyjacielu, mam nadzieję, że nie poczułbyś się dotknięty, gdybym Ci to powiedziała, ponieważ myślę tak z czystej troski. Ostatnim etapem twojej terapii i nauki będzie zrozumienie tego, co jest tajemnicą buddyjskiej Drugiej Szlachetnej Prawdy...

2. Nigdy się nie dogadywaliśmy. Jack Briarwood.
Wiem, że jest wspaniałym bratem dla Alice. Doceniam to, naprawdę. Wiem przez co razem przeszli. Ale ciężko znaleźć mi wspólny język z kimś, kto jest kompletnie zamknięty w sefirze malchut. I obniża swoje wibracje bez namysłu spożywając ciała innych czujących i świadomych stworzeń... Tacy jak on, świadomie lub nie, są siłą opóźniającą immanetyzację eschatonu, nadejście Ery Wodnika. Choć mam nadzieję, że jest w nim jakaś duchowość, głęboko drzemiąca iskierka światła wystarczająca by był w stanie się Przebudzić. Mogłabym mu w tym pomóc. Taka moja rola jako lightworkerki. Tylko musiałby wpierw zrzucić swoją obecną maskę i zrezygnować z toksycznych nawyków. Zwłaszcza podążania za patriarchalnym kultem agresywnej fizycznej rywalizacji, buńczucznymi demonstracjami typowo samczej sprawności.

3. Podejrzany. Ryan Groggins.


Zwykły dupek i manipulant. Oto czym jesteś zamożny ważniaku! Wahadełkowałam nad wieloma osobami, ale mało kto ma taki niski wynik w skali Bovisa i Hawkinsa... no może tylko Bria. Do tego wysoki poziom demoniczności. Przystojniaczek z dobrego domu, duchowy spadkobierca dawnej arystokracji, białych, uprzywilejowanych i bezwzględnych kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Nie wiem co Alice w Tobie widziała. Musiałeś wykorzystać jej dobre serce mamiąc czułymi słówkami, pięknymi kłamstewkami, pustymi obietnicami oraz zgubnymi uśmiechami. A tak naprawdę zrobiłeś sobie z niej choinkową ozdobę! Patrzcie państwo, wielki syn prezesa banku i pani burmistrz! A nie jakiś tam potomek proli... Więc wszystko mu się należy! Miałeś wszystko co tylko chciałeś: drogi samochód, popularność, mnóstwo "przyjaciół", pieniądze, dobre oceny (wystawiane głównie przez rodzinne znajomości)... Do kolekcji brakowało tylko ładnej dziewczyny? Zawsze musisz mieć, to co Ci się podoba? Rodzinna tradycja? Tylko, że ludzie to nie zabawki. Nie mogłeś jej trzymać jak ptaszka w klatce. Uciekła Ci... Wiem, że ktoś taki jak ona nie mógł długo być z kimś tak fałszywym, rozpieszczonym i zepsutym pieniędzmi. Jesteś symbolem wszystkiego co zjebane w tym kraju. I dostałeś dokładnie to, na co zasługiwałeś.

Pewnie jak się dowiedziałeś, że jesteśmy blisko z Alice to aż Cię zagrzało? Co? To, że wolała biedną lewacką dziwaczkę, a nie wymuskanego, chytrego republikańskiego krawaciarza? Jeśli tylko się dowiem, że coś zrobiłeś Alice, to PRZYSIĘGAM! Przysięgam, że cię zajebię! Wezwę wszystkie byty Sheolu, najgorsze senne koszmary, całe legiony goetyczne, wszystkie loa, fae, dzikie siły natury i bestie Otchłani by Cię unicestwić, ty burżuazyjna lalko bez duszy!


4. Lokacja. Latarnia morska na Klifach Wyjącego Morza.


Pamiętam jakby to było wczoraj. Wiała chłodna, orzeźwiająca bryza. Siedziałyśmy klifie, a poniżej nas bezkresna morska toń rozbijała się melancholijnie o skały. Jak okiem sięgnąć wokoło rozpościerała się atramentowo ciemna i gęsta, bezchmurna noc. W jednym punkcie horyzontu smoliste niebo punktowo zaróżowiła fascynująca, oblana szkarłatem pełna tarcza zaćmionego Księżyca. Do tego malowniczy firmament usiany był rojem malutkich, błyszczących gwiazd, hipnotyzujących niczym te z obrazu van Gogha. Ale najpiękniejszą i najbardziej olśniewającą z nich była Ona. Symboliczny moment. Trzymałyśmy się za ręce. Patrzyłyśmy sobie w oczy. Idealny mood. Obserwując jak kosmyki jej włosów nieśmiało falują na wietrze, a promyki gwiezdnego światła delikatnie pląsają w wszechświatowym oceanie jej wielkich, nieziemskich oczu, czułam jak w mej piersi budzi się intensywny, pierwotny ogień, gotowy wybuchnąć niczym uśpiony Wezuwiusz. Całkowicie odleciałam. I ona chyba też. Bo identyczną energię odbierałam z jej strony. Totalnie zatopiłyśmy się w sobie, jakby zawiesiło nas w jakimś punkcie poza czasem i przestrzenią. Takie chwile pragnie się zapętlić w nieskończoność, wypalić w pamięci, czy uwiecznić na niezniszczalnej kliszy i podziwiać po kres dni. Mogłabym umrzeć tylko po to, by to było moje ostatnie wspomnienie! Ale chciałam żyć! Istnieć. Dla niej. Sycić się jej doskonałością, rozsmakowywać każdą sekundą spędzoną wspólnie. Dla niej mogłabym pokonywać góry, wykraść ogień z nieba i rzucić na kolana bogów. To było tak niebotyczne i porażające, że przypominało obcowanie z samym ucieleśnionym Absolutem. Wręcz wprawiało członki w mimowolne drżenie. "Alice, chętnie przyjęłabym święcenia i godność twojej najwyższej kapłanki. Tylko powiedz słowo..." tak wtedy pomyślałam totalnie naćpana jej bliskością. Lecz mimo, że targał nami żar bliski paroksyzmu, z jakiegoś powodu wszystkie nasze gesty były niespieszne, precyzyjne i pełne rewerencji. Przypominało to jakieś zapomniane, antyczne misteria. W końcu jednak powoli i namiętnie zasmakowałyśmy naszych warg. A gdy już skończyłyśmy, choć w trakcie prawie że zemdlałam z powodu natłoku emocji, to przytuliłyśmy się mocno i opierając siebie nasze głowy, zaczęłyśmy po prostu obserwować rozgwieżdżone niebo. Snując jakieś całkowicie nieziemskie, fantastyczne scenariusze. Totalny flow dwóch połączonych dusz. Automatyczna ekspresja pozbawiona cienia skrępowania. Co tylko nasze muzy podsunęły nam do głów. W pewnym momencie naszła mnie ochota, by zacytować wiersz najbardziej kontrowersyjnego okultysty XX wieku:
Cytat:
Jak nocne gwiazdy, rzadsze od okrętów
Co kluczą z wszystkich świata stron.
Tak zdradza cudownością ust
że dusza jej zwodnicza, niczym morska toń.

Ach, jakież światło wznieca prowadząc mą barkę!
Lecz jam wciągnięty w otchłań jej fal,
serca wód spowitych mrokiem,
co podtrzymują me piekło i niebiosa.

To w niej żyję, ulotną minutę,
tańcząc przez chwilę w słońcu.
To w niej umieram, usychając
niczym jałowy pęd, w zapomnieniu.

To w niej moje Ja rozpuszcza się, niczym ziarenko soli
rzucone niedbale do morza.
Namiętność nadaje czystości memu cierpieniu
I kładzie na spoczynek przeszłą osobowość.

O miłości mego życia, Boże podaruj lata!
Wybierzmuj krzyżmem i pozwól wzrosnąć ku pasji!
Niczym namaszczone miłości i kropiące łzy
W uświęcającej samotności!

Człowiek wydaje się tak nieskończenie mały
pośród tych wszystkich gwiazd, a powołany.
Jako Twórca i rzeźbiarz ich wszystkich
Ach, Człowiek jest tak nieskończenie wspaniały!
Tam wyznałyśmy sobie pierwszy raz oficjalnie miłość. I obiecałyśmy, że zmienimy na lepsze nasze życia. Bo choć nieważne jakbyśmy czuły się inne i małe, razem uformujemy świat niczym gwiazdy...

A zatem... może tam się udała? Bo potrzebowała resetu? Chciała wrócić pamięcią do tych beztroskich chwil? Ale dlaczego nie dała żadnego znaku życia? Czy przytrafiło się jej coś złego? Muszę się tego dowiedzieć!
 
Alex Tyler jest offline  
Stary 27-04-2021, 20:49   #29
INNA
 
Nami's Avatar
 
Z tym, że Dakota siedzi ciągle w oknach i obserwuje innych to nie przesadzajmy:d Raz widziała coś prsez okno bo się działo na wprost jej pokoju i to jeszcze miała lat 8 juz prędzej bym ją okrzyknęła ciekawskim detektywem biorąc pod uwagę akcje z Evanem. Ale ich relacje i tak są spoko:P a starą babę i tak powinien zastąpić ktos lepszy :>

W sumie ciekawi mnie jakby to wszystko wyglądało z perspektywy, gdyby Alice nie była taka dobra. Fajne perspektywy można stworzyć z tej gry
 
__________________
Discord podany w profilu
Nami jest offline  
Stary 27-04-2021, 20:52   #30
 
Brilchan's Avatar
 
Cytat:
@Brilchan
Jeszcze opis Klubu Cieknącego Sztyletu
I będziemy mieć komplet
Kurka wodna nie wiem czy dzisiaj dam radę jestem padnięty. W dwóch słowach bo nie chce opóźniać sesji. Ja sobie wyobrażam jako miejscowy chaing out spot dla nastolatków krążą różne plotki że można tam zdobyć narkotyki i łatwo kupić alko na nielegalny dowód. Grają kiepskie techno house i dance leniwe remiksy + kiepscy DJ ludzie chodzą tam się sponiewierać albo grzmocić się w toaletach ale mało rozrywek w mieścince to jest popularny spot mimo kiepskiej jakości.
Wyobrażam to sobie jako taką mordownie / wiejską dyskotekę w remizie

Cytat:
2. Nigdy się nie dogadywaliśmy. Jack Briarwood.
Wiem, że jest wspaniałym bratem dla Alice. Doceniam to, naprawdę. Wiem przez co razem przeszli. Ale ciężko znaleźć mi wspólny język z kimś, kto jest kompletnie zamknięty w sefirze malchut. I obniża swoje wibracje bez namysłu spożywając ciała innych czujących i świadomych stworzeń... Tacy jak on, świadomie lub nie, są siłą opóźniającą immanetyzację eschatonu, nadejście Ery Wodnika. Choć mam nadzieję, że jest w nim jakaś duchowość, głęboko drzemiąca iskierka światła wystarczająca by był w stanie się Przebudzić. Mogłabym mu w tym pomóc. Taka moja rola jako lightworkerki. Tylko musiałby wpierw zrzucić swoją obecną maskę i zrezygnować z toksycznych nawyków. Zwłaszcza podążania za patriarchalnym kultem agresywnej fizycznej rywalizacji, buńczucznymi demonstracjami typowo samczej sprawności.
ABSOLUTNIE KOCHAM TWOJĄ POSTAĆ <3

Moja postać jej zupełnie nie rozumie ale stara się być dla niej miły bo to dobra koleżanka jego siostry.
 
Brilchan jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:33.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168