Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 19-12-2006, 20:50   #1
 
arsad's Avatar
 
Reputacja: 16 arsad nie jest za bardzo znanyarsad nie jest za bardzo znanyarsad nie jest za bardzo znany
Eragon

Stoisz w wielkiej sali przyglądają się swoim nowym kompanom. Zostałeś, podobnie jak oni, wybrany do drużyny, która ma za zadanie przywrócić stabilność w Alagaesii. Nagle do komnaty wchodzi wysoki elf i dźwięcznym głosem oznajmia: -Wy, przedstawiciele dwóch dominujących ras, ludzi i elfów zostaliście wybrani do wypełnienia misji polegającej na ustabilizowaniu stosunków między elfami i ludźmi a smokami. Każdy z was pamięta, jak straszna i wyniszczająca była wojna z nimi. Dziś, kiedy panuje niepewny pokój, naszym obowiązkiem jest go utrzymać. Wyruszycie więc jutro rano w drogę do siedziby smoków, do miejsca, które jeszcze niedawno było dla nas niedostępne. Nie zawiedźcie swoich rodów. Dzisiejszy wieczór radzę wykorzystać na zaznajomienie się ze sobą. Wasze sypialnie są w korytarzu po lewo - dodał po czym opuścił pokój.
 
arsad jest offline  
Stary 19-12-2006, 21:57   #2
 
imported_mrowa147's Avatar
 
Reputacja: 15 imported_mrowa147 ma wyłączoną reputację
DerDevil stał jak wryty po wyjściu tajemniczego elfa wiele myśli zaprzątało mu głowę"myślał-co ja tu robię czemu właśnie ja prze przecież ja"patrząc przeraźliwym wzrokiem na resztę śmiałków"przecież ja się kąpletnie do tego nienadaje Ja tyle lat wychowywany przez babcię i to ja mam niby być tym wybrańcem"poczym myśli ucichły.Spoglądając ponownie na resztę śmiałków stwierdził że w reszcie osób stojących w wielkiej sali niewidział też nic specjalnego człowiek jak to człowiek elf jak elf. "a może wyrocznia wybrał mnie by stłumić gniew i nienawiść,a może mam przezwyciężyć niechęć do smoków a może naprawde mam być wybawicielem świata"
 
imported_mrowa147 jest offline  
Stary 19-12-2006, 21:59   #3
 
Nergala's Avatar
 
Reputacja: 352 Nergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skał
-Dwie rasy- wyszeptała Tari - A o tej dziwnej mieszance jak ja zapomniał? Niaładnie... Widze, ze jestem jedyną kobietą w tym towarzystwie... A więc mili panowie, jestem Tari. I chyba tyle na razie wystarczy... - powiedziała już na głos białowłosa pólelfka po czym wyszła na korytarz.
 
__________________
Sore wa... Himitsu desu ^_~
Nergala jest offline  
Stary 19-12-2006, 22:09   #4
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 644 Extremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemu
White Lion stał trochę na uboczu, przemilczając przywitanie się z półelfka, obserwował swoich nowych towarzyszy, stał w milczeniu podpierając się jednej z 5 potężnych kolumn, podtrzymujących strop ogromnej kopuły komnaty, w której się znajdowali, podziwiał genialną architekturę autorstwa swojej rasy, wiedział jednak że On różni się od tego Wysokiego elfa, wiedział ze on jest jedynie marionetką w rekach swoich możnowładców.... a różnicą jaka ich dzieli to taka, że White Lionowi naprawdę zależy na tym by pokój był trwały ze smokami, a nie jak oni kierując się chęcią zysku. Lion był przygotowywany od maleństwa do tego zadania, jego szczep w dniu jego narodzin wiedziało iż ten druid będzie niezwykłym elfem..... Lion po chwili obserwacji złotych ozdób i kryształowych witraży jakie znajdowały się wewnątrz komnaty zaczął coraz baczniej przyglądać się swoim towarzyszą, widział wojownika, złodzieja.... ale najbardziej zaintrygował go pewien elf odziany w zielony płaszcz, wiedział ze jest mu spokrewniony, czuł że jest druidem, ale miał poważne obawy przed nim....
- Jestem White Lion, nic więcej o mnie nie musicie wiedzieć...- dodał od siebie ogólnikowo do zebranych kompanów
 
Extremal jest offline  
Stary 19-12-2006, 22:25   #5
 
Blacker's Avatar
 
Reputacja: 3642 Blacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputację
Blacker spojrzał trochę zdezorientowany na swoich towarzyszy. Nie spodziewał się takiego czegoś. Wezwano go z jego samotni, gdzie studiował magię i ćwiczył swój umysł, ledwo zdąrzył ubrać swój czarny płaszcz i przypasać miecz, a teraz postawiono w takiej dziwnej sytuacji. Jutro się dowiemy... Ale co mamy robić do tego czasu? Wrócić do siebie? Toż to prawie cały dzień biegu, o ile wystarczy tchu. Patrząc na resztę zgormadzonych, zginam rękę w powitalnym geście i unoszę dwa palce do ust
- Jestem Blacker, syn Leonidy i Furdhita z du Weldenvarden. Atra esterni ono thelduin.
 
__________________
Make a man a fire, you keep him warm for a day. Set a man on fire, you keep him warm for the rest of his life.
—Terry Pratchett
Blacker jest offline  
Stary 19-12-2006, 22:40   #6
 
Nergala's Avatar
 
Reputacja: 352 Nergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skał
" Zapoznawać się z towarzyszami... Też mi coś! Nie da sie w ciągu niecałej doby poznać człowieka... Jaki kto jest okaże się w podróży... Czas wyjawi wszystko..." pomyślała pólelfka rozglądając się po koryrtarzu. "A gdzie jest mój pokój? Może ten... Nie. Może ten... Nie..." wreszcie znalazła. Rozejżała się po wnętrzu, zajżała pod łóżko, do skromnej szafy i z czystym sumieniem usiadła na podłodze.
-Rano podróż... Trzeba by było się jakoś przygotować, odpocząć... Ale skoro nic więcej nie wiadomo... Spokój, równowaga, dobry sen... - powiedziała po czym wzięła głęboki oddech i wstała. Podeszła do okna. Niebo ciemniało, słońce powoli staczało się poza horyzont... Nowe przygody, nowe wyzwania, to wszystko sprawiało, że z natury spokojna Tari była teraz nienaturalnie rozbudzona, ciekawa i zniecierpliwiona. Co przyniesie nowy dzień? Z kim się zaprzyjaźni, jeżeli ktoś wyda jej się na tyle odpowiedni na jej kompana? I najważniejsze... Czy wróci z tej wyprawy żywa... Tyle myśli sprawiło, że stała się senna, zmęczona... Pierwsza gwiazdka pojawiła się na jeszcze jasnym niebie.
-Dobranoc znany mi świecie... A jutro witaj nowy...
 
__________________
Sore wa... Himitsu desu ^_~
Nergala jest offline  
Stary 19-12-2006, 22:52   #7
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 644 Extremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemu
W tym czasie jak Blacker się przedstawiał, Lion ujrzał jak na gzymsie otwartego okna stoi czarny kruk. "-Hmmm jakie wieści przynosisz mi ptaszyno" Szepnął sobie pod nosem tajemniczy elf. Postanowił wykorzystać z swoich nadprzyrodzonych mocy i spojrzeć w umysł kruka, Widział niczym przez mgłę jak ziemia spływa krwią wieśniaków, widział też zgliszcza i ruiny miast, lecz nie widział winowajców tej rzeżi... White Lion otrząsnał się po wzgłębieniu się w umysł ptaka. "- Lepiej jak nie bede siał paniki... zobaczymy co nam jutrzejszy dzień przyniesie..."pomyslał
 
Extremal jest offline  
Stary 19-12-2006, 23:22   #8
 
imported_mrowa147's Avatar
 
Reputacja: 15 imported_mrowa147 ma wyłączoną reputację
DerDevli nieczkający chwili dłużej przemówił jam jest DerDevil z biednej wioski na północy Karindori zdziwiony całą tą sytuacją ściągając kaptur powiedział do reszty co ugryzło tą białowłosą dzikuskę półelficę sądzę że jako jedyna kobieta w naszym gronie będzie sprawiać same kłopoty gdy odsłonił swoją całą tważ reszta osób ujżała człowieka o bardzo dziwnym wzroku DerDevila jego oczy niebyły normalna jak u innych ludzi jego oczy były bardzo krwistego koloru włosy długie i gęste zaczesane do tyłu dwie kępy włosów opadały mu na tważ ąz do samych ust jedną z rzeczy które mogli dostrzeć wybrańcy był na jego szyi dziwny amulet z nieznanego kruśćcu i dużym zielonym kamieniem poczym skierował się się ku dżwi ale został zatrzymany przez pozostałych nieznajomych ***poczekaj,a nas niechcesz poznać***odpowiedział porozmawiamy jutro dziś jestem zbyt bardzo zmęczony kładę się spać i udał się w kierunku dżwi do swej komnaty na sen.
 
imported_mrowa147 jest offline  
Stary 20-12-2006, 07:45   #9
 
Blacker's Avatar
 
Reputacja: 3642 Blacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputacjęBlacker ma wspaniałą reputację
Blacker widząc, że reszta wezwanych jest widocznie zmęczona, rusyzł w poszukiwaniu swojej komnaty. Ch chwili odnalazł ją, wszedł i usiadł na łóżku. Spod łóżka wyjął małą czarkę i napełnił ją wodą. Mruknął nad nią
- Draum kopa
W wodzie pojawił się mglisty zarys jego pustelni. Wszystko było na swoim miejscu, nikt nie ruszył jego rzeczy. Wiedział, że nikt mu przecież nic nie ukradnie, zwłaszcza, że niewielu wiedziało, gdzie mieszka, ale nie lubił, gdy ktoś ruszał jego rzeczy. Był do nich naprawdę przywiązany. Uwolnił energię, wizja zblakła. Skrzyżował nogi na łóżku i rozpoczął zagłębianie sięw swój umysł, gdyż każda chwila, w kórej nie szlifował swoich umiejętności, była chwilą straconą
 
__________________
Make a man a fire, you keep him warm for a day. Set a man on fire, you keep him warm for the rest of his life.
—Terry Pratchett
Blacker jest offline  
Stary 20-12-2006, 10:39   #10
 
Nergala's Avatar
 
Reputacja: 352 Nergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skałNergala jest jak klejnot wśród skał
Białowłosa nie mogła spokojnie spać. W głowie od dłuższego czasu słyszała męski głos powtarzający dwa słowa "dzikuskę" i "kłopoty". Obudziła się. Noc była piękna, pełno gwiazd na czystym granacie i księżyc w ksztaucie sierpu... Ubrała sie i ponownie poteszła do okna. "Dzikuskę... Kłopoty... Źle mi to wróży..." pomyślała szukając na niebie gwiazdozwbioru Herkulesa. Wzięła głęboki oddech i po cichu wyszła ze swojej komnaty. Szła powoli, najciszej jak potrafiła. Kierowała się do jakiegoś wyjścia, obojętnie gdzie, byleby wyjść na zewnątrz z tego tajemniczego i dziwnego budynku... Nie rozpoznawała żednych liter, które były wyrzeźbione na kolumnach. Żadne obrazy nic jej nie przypominały... Panowała tam dziwna atmosfera, nieznana siła emanowała w każdym ponieszczeniu. Tari nie czuła się bezpiecznie, choć nie wiedziała czemu. Pragnęła opuścić budynek jak najszybciej, czekała na nadejście świtu. Idąc korytarzami ciągle rozmyślała co ją będzie czekać. Niewyraźnie słyszała szum drzew. Czyżby w oddali było jakieś wyjście? Przyspieszyła. Szum nasilał się, jednak wiedziała, że jeszcze dużo będzie musiała przejść, aby wydostać się na zewnątrz. Szła dalej, aż w końcu doczekała się ogromnych drzwi, za którymi były jej ukochane drzewa. Podeszła do nich i lekko je pchnęła. Drgnęły, ale nie otrorzyły się. Pełna smutku usiadła pod ścianą i wsłuchiwała się w szum liści. Uspokajały ją. Spojrzała w górę, na malutkie okienko, które znajdowało się nieopodal sklepienia komnaty. Niebo jaśniało. Ucieszyła się. Dzień się zbliża, wyjdzie z tego budynku i nie będzie musiała już wracać. Jednak nie wstała i nie ruszyła w stronę swojej sypialni. Siedziała pod ścianą, obok ogromnych, rzeźbionych drzwi i patrzyła w okienko z niecierpliwością czekając na pierwsze promyki słońca.
 
__________________
Sore wa... Himitsu desu ^_~
Nergala jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:58.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169