Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 17-01-2007, 16:38   #1
 
pannamaslo's Avatar
 
Reputacja: 1262 pannamaslo ma wyłączoną reputację
<Warhammer i Cyberpunk 2020> Ślepa kiszka bazyliszka.

Sorel, Syrhill, Melkor

Mała wioska, Bibenheim, wyglądał na wymarłą. Kilkanaście (najwyżej) biednie wyglądających domostw i rozlatująca się karczma o dziwacznej nazwie "Pod chudym borsukiem." Leżąca niedaleko głównego szlaku między Middenheim a Talabheim, powinna byż nastawiona na podróżnych i kupców. Jednak nawet najbardziej zdesperowanych podróżników mogłaby odstraszyć tutejsza gościnność. Karczmarz, gburowaty, chudy dziad nie wyglądał na typowego przedstawiciela swojego zawodu. Nie było żadnej służby, kucharza, czy chociażby chlopca do pomocy. Dziad robił za wszystkich.
Wnętrze karczmy również nie wyglądało zachęcająco. Brud na podłodze lepił się do podeszw butów, zalegał na ławach, na których leżało kilka trudnych do identyfikacji kawałków jedzenia ( o ile to było jedzenie). Podłoga śmierdziała, dziad śmierdział, a na stołkach bardziej przezorni ludzie bali by się usiaść. Aż strach pomyśleć co się działo w pokojach. Jednak to była jedyna karczma w odległości dnia drogi, a zmierzch zapadał szybko. Już nie mielibyście sił jechać dalej.
Karczmarz podejrzliwie łypnął na trzech podróżnych wchodzących do karczmy w krótkim odstępie czasu.. Nie dość, że aż trzech, to jeszcze nie-ludzi. . .

Mikhaił

Ostatnie przygotowania zostały już zakończone. W tle słychać ciche buczenie aparatury wartej miliony. Ostatnie miliony Miller Corp. Za chwilę zacznie się odliczanie. Za szybą widzisz twarze Twoich współpracowników i szefa - prawie dwumetrowego olbrzyma, u którego oprócz centralnego układu nerwowego, chyba nic nie zostało z człowieka. Uśmiecha się do Ciebie i wyciąga wyprostowany do góry kciuk. Przed chwilą obiecał, że jeżli wrócisz, czekają na Ciebie pieniądze, o których nawet nie śniłeś. Naturalnie nikt nie wierzy, że wrócisz. Ty też, to wiesz.

W tle męski głos rozpoczyna odliczanie. 10..9...8... Powaga misji zaczyna Cię przytłaczać. Co wiesz o tamtym świecie? Oprócz kilku niewyraźnych obrazów miasta, nie masz pojęcia co Cię czeka.

7...6...5...

Słyszysz pomruk maszyny. Naokoło Ciebie zaczyna trzeszczeć energia. Nikt nie wie jaki wpływ będzie miałskok na żywą tkankę. Równie dobrze możesz się zjawić po drugiej stronie jako mokra plama.

4..3...2...

Przypominasz sobie jak zaczynałeś pracę nad projektem "Szkiełko i oko". Szaleństwo - mówili sceptycy - czyste szaleństwo. Może mieli trochę racji.

1...

Oślepiający błysk i ciężar ściskający pierś. Zanim zdążyłeś się zorientować spadałeś. Upadłeś na plecy, ale nie poczułeś tego, bo całą świadomość zajął w tej chwili potworny ból głowy. Wydawało Ci się, że trwa wieki, że nie przeżyłeś i trafiłeś prosto do piekła. Kiedy jużból zelżał i pozwolił otworzyć oczy, zobaczyłeś nad sobą czyste niebo, na którym już zaczynały być widoczne pierwsze gwiazdy. Zmierzch? Kiedy wyruszałeś była 9 rano. Dotarł do Ciebie jeszcze jeden szczegół - potworny smród.
 
__________________
Abstynent - człowiek niepociągający.

Jedna czysta owca może zatruć życie całej parszywej owczarni.
pannamaslo jest offline  
Stary 17-01-2007, 16:40   #2
 
pannamaslo's Avatar
 
Reputacja: 1262 pannamaslo ma wyłączoną reputację
No to zaczynamy.... Proszę na wstępie wygląd postaci.
 
__________________
Abstynent - człowiek niepociągający.

Jedna czysta owca może zatruć życie całej parszywej owczarni.
pannamaslo jest offline  
Stary 17-01-2007, 22:41   #3
 
Tamriel's Avatar
 
Reputacja: 1361 Tamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumny
Sorel Eltha
Do karczmy wszedł młody półelf to był on we własnej osobie, Sorel. Ukrywał swe oblicze pod płaszczem. Był dość wysoki i szczupły. Zasiadł przy wolnym stoliku i rozejrzał się po karczmie. Czuł się nie swojo, a ta speluna przyprawiała go o dreszcze. Swąd który otaczał to miejsce nie należał do przyjemnych. Niestety na nic lepszego nie było go stać w tej chwili. Nawet jego myśli nie mogły skupić sie na czymś konkretnym. Chciał zjeść i napić się. Musiał zregenerować jakoś swoje siły. Ciekawe co oferują w tym przybytku smrodu. Pomyślał pogardliwie. Miał nadzieje, że żaden opryszek, nie będzie miał ochoty mu przeszkadzać, nie miał nastroju na łaskawe spojrzenia, ani na grzecznościową dyplomacje.
 
__________________
Yami yori mo nao kuraki mono, Yoru yori mo nao hukaki mono Konton no umi yo, tayutoishi mono, konjiki narishi yami no oo Ware koko ni nanji ni negau, ware koko ni nanji ni chikau Waga maeni tachifusagarishi subete no orokanaru mono ni Ware to nanji ga chikara mote hitoshiku horobi o ataen koto o! Giga Sureibu!
Tamriel jest offline  
Stary 18-01-2007, 13:06   #4
 
szyszaka's Avatar
 
Reputacja: 489 szyszaka ma wyłączoną reputację
Powoli podniosl sie z ziemi, towarzyszyl temu cichy klekot mechanicznej reki. Skad ten smrod? Tfu! Ciekawe czy zabralem aspiryne!?! . Powoli zacza oddychac, ucisk w plucach zelzal, bol glowy przechodzil. pozostal mdlacy smrod. Moze to nie byl taki dobry pomysl, caly ten skok? Byl nagi. Podczas skoku lepiej nie miec nic na sobie , no coz, ubranie wtopine w skore nie wyglada ciekawie i podobno cholernie swedzi. Z torby wypakowal plaszcz i ulubiony zielony kombinezon. Stara szmata ale tyle juz razem przeszli. Reka zacisnela sie na tytanowej rekojesci pistoletu. Poczul sie troszke razniej. Owinal sie plaszczem. Czas ruszac tylko gdzie? Rozejrzal sie wkolo i zrobil pierwszy krok. Jak to bylo? "Maly krok dla czlowieka ale wielki skok dla ludzkosci"? Jak nazywal sie ten XX wieczny palant?
 
__________________
Czy ja lubię poziomki?
szyszaka jest offline  
Stary 18-01-2007, 17:08   #5
 
pannamaslo's Avatar
 
Reputacja: 1262 pannamaslo ma wyłączoną reputację
Mikhaił

Okazało się, że źródłem smrodu, była góra kompostu, przylegająca do ścian drewnianego budynku. Miałeś szczęście, a może raczej pecha wylądować na tej górze śmiecia. Złgodziła ona upadek, ale smród przylgnął do Ciebie, przynajmniej do czasu następnej kąpieli. Najwyraźniej wylądowałeś w cywilizowanej części świata ( o ile te prymitywne zabudowania można nazwać cywilizacją). Byłeś na tyłach jakiegoś budynku. Oprócz odpadków zauważyłeś stos drewna, siekierę i wiadro z mętną zawartością . Za budynkiem był las. Jaki tam las. Dla Ciebie puszcza. Na oczy takiego nie widziałeś. Nie dostrzegłeś innych zabudowań. Czas wybadać teren.
 
__________________
Abstynent - człowiek niepociągający.

Jedna czysta owca może zatruć życie całej parszywej owczarni.
pannamaslo jest offline  
Stary 18-01-2007, 18:26   #6
 
pannamaslo's Avatar
 
Reputacja: 1262 pannamaslo ma wyłączoną reputację
Sorel

Karczmarz stał za szynkwasem i podejrzliwie patrzył w Twoją stronę. Pewnie zastanawiał się czemu siedzisz jak ten kołek i ścierasz tak pieczołowicie gromadzony kurz z jego ławy. Wziął do ust kilka liści i zaczął je przeżuwać, nie spuzczając z Ciebie wzroku. Co chwilę spluwał na podłogę (już wiesz, co się mogło tutaj tak lepić) i co jakiś czas drapał się w tylną część ciała. Zastanwiające jak ten olbeśny człek mógł prowadzić karczmę i nie zbankrutować. Pomiędzy którymś splunięciem, a drapnięciem dotarło do niego, że jednak możesz okazać się klientem.
- Czego chciał? - zapytał donośnie po czym smarknął w rękaw.
 
__________________
Abstynent - człowiek niepociągający.

Jedna czysta owca może zatruć życie całej parszywej owczarni.
pannamaslo jest offline  
Stary 18-01-2007, 21:15   #7
 
Tamriel's Avatar
 
Reputacja: 1361 Tamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumnyTamriel ma z czego być dumny
Sorel Eltha
Słuchaj flejtuchu, patrząc na Twój zagrzybiały ryj to w chlewie lepiej karmią. Weź odejdź ode mnie za nim nasącze swój oręż twoi zgniłą krew i splamię swój honor. Odepchną karczmarza z całej siły i tak samo potraktował drzwi zamykając je za sobą. Wychodząc z tej zapadłej dziury poczuł ulgę. Już prędzej upoluje sobie szczura i lepiej przyrządze niż ten brudas. Pomyślał i odechciało mu się jeść. Powędrował gdzieś daleko nogi same go zaniosły przed siebie. Miał dzisiaj pecha. Może jednak poszuka jakiejś lepszej gospody.
 
__________________
Yami yori mo nao kuraki mono, Yoru yori mo nao hukaki mono Konton no umi yo, tayutoishi mono, konjiki narishi yami no oo Ware koko ni nanji ni negau, ware koko ni nanji ni chikau Waga maeni tachifusagarishi subete no orokanaru mono ni Ware to nanji ga chikara mote hitoshiku horobi o ataen koto o! Giga Sureibu!
Tamriel jest offline  
Stary 18-01-2007, 21:25   #8
 
Kedrick's Avatar
 
Reputacja: 1445 Kedrick ma wyłączoną reputację
Marius Jabłkozjadacz

Nawet nie wszedł do karczmy. Stał przy niej oparty o ścianę, podziwiając uroki dnia (Nocy? Proszę o uściślenie). Nie wszedł do karczmy, gdyż nie chciał się afiszować. W końcu piętnaście tysięcy złotych koron za głowę to nie byle przelewki. Czekał na ofiarę. Już długo nie widział krwi. Bardzo dawno. Czekał, aby wybawić jakąś duszę w imię Khorne'a.
"Taak... wejdź w jakiś ciemny zaułek, to wioska będzie miała temat do plotkowania... po czym zostanie rozsmarowana na ścianach. Po cichutku, w nocy, nie będę się spieszyć. W końcu nie mogą cierpieć. Nie mogą. To są dobrzy ludzie. Chyba. Jeżeli nie, to zwyczajnie zatruję studnię i rzekę cykutą. Umrą w mękach. O ile są... niegodni wybawienia. Taak, to zabawne. Jestem niczym bogowie. Znaczę od nich więcej. To ja decyduję o życiu i śmierci. To ja wybawiam od tego brutalnego świata. To ja jestem tym od lat wyczekiwanym bohaterem., To ja zabiję cały naród ludzi, pózniej wezmę się za elfy, po czym wybiję krasnoludy i mych pobratymców, niziołki. Jeszcze pózniej... może zabiję tych mutantów? W końcu to też żywe istoty." - Myślał leniwie od niechcenia oglądając symbol Chaosu na swej lewej ręce.

Gdyby ktoś na niego spojrzał, zobaczyłby (w owej chwili nie miał na sobie kaptura) nietypowego niziołka. Pierwsze co się rzucało w oczy, to nadzwyczaj szeroki tors. Pózniej wzrok padał na gęstą, purpurową brodę, a następnie na różnokolorowe oczy. Lewe barwy niebieskiej, prawe ciemnobrązowej. Dodatkowo przez twarz przebiegała jemu skośna blizna, zresztą całkiem głęboka. Umiejętnie zamaskowana przez włosy i brodę, była całkiem ciężka do zauważenia. Szczycił się bujnymi, kręconymi włosami w kolorze kory dębowej. Nosił na sobie czarną zbroję skórzaną wysadzaną ćwiekami, przypięty do pasa sztylet, dwa pistolety, buteleczkę, kuszę samopowtarzalną zawieszoną na plecach i przewieszony na ukos przez pierś worek z najpotrzebniejszymi rzeczami.
 
__________________
Popierajmy Arcyksiężną Milly!
Kedrick jest offline  
Stary 18-01-2007, 21:27   #9
 
pannamaslo's Avatar
 
Reputacja: 1262 pannamaslo ma wyłączoną reputację
Sorel
Nie uszedłeś daleko nim zatrzymało Cię dwóch wielkich zbirów. Cuchnęli prawie tak samo jak dziad, co mogło sugerować pewne pokrewieństwo. I Twój nos cię nie mylił. Większy z nich, z ogromną blizną na czole stanął nad Tobą i chuchnął oddechem, który mógł zawstydzić trolla, prosto w Twoją twarz.

- To ty tak źle potraktowałeś tatuncia, ty elfi kundlu?

Poza tym, że byli ogromni i śmierdzący, każdy z nich trzymał duży, zardzewiały topór.

- Pewnie matka za dużo sama po lasach latała - dodał mniejszy i zaczął głupkowato rechotać.

Zauważyłeś, że koło Ciebie zbiera się grupa wieśniaków z widłami i pochodniami.

- Spalić elfiego bękarta! - krzyknęła jakaś kobieta.

- Na widły kundla! - dodał mały, grubawy mężczyzna. Dla potwierdzenia swoich słów groźnie zamachał trzymanymi przez siebie widłami.

Nie wyglądało to dobrze...
 
__________________
Abstynent - człowiek niepociągający.

Jedna czysta owca może zatruć życie całej parszywej owczarni.
pannamaslo jest offline  
Stary 18-01-2007, 21:32   #10
 
Kedrick's Avatar
 
Reputacja: 1445 Kedrick ma wyłączoną reputację
"Ach, cóż za zabawa... Chyba się włączę do niej." - Szybkim ruchem zdjął kuszę z pleców, po czym wymierzył nią w stronę zbirów.
-Łapki do góry, na kark, i pod ścianę. Zamknijcie oczy, będzie mniej bolec. I nie próbujcie żadnych sztuczek! - Rzekł z upiorną wesołością. Ludzie, rozejść się. Wasza zagłada i tak kiedyś nadejdzie. Pochowajcie się i módlcie o wybawienie. Ach, jeszcze jedno. Zabiję zbirów, elfika i do Was przyjdę. Radzę uciekać ile sił w nogach. Zbirów jest dwóch, a w magazynku pozostanie osiem bełtów. Mam jeszcze nabite pistolety! - Już nie mógł powstrzymać radości. Po prostu zaśmiał się opętańczo.
 
__________________
Popierajmy Arcyksiężną Milly!
Kedrick jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169