Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15-04-2007, 10:09   #1
 
Yaneks's Avatar
 
[Sesja] Mitologia

Dwór króla Itaki, Odyseusza, powoli zasypiał. Król, jego żona, synowie, aż w końcu służba, udawali się do swoich komnat. Cała Itaka, razem z grupą podejrzanie wyglądających ludzi, przygotowywała się do snu.
W środku nocy, w pięknym, Itackim dworze rozległ się krzyk. Służba i pięcioro dziwnych ludzi pierwszych wybiegło na dziedziniec. Brama była otwarta, w oddali ledwo można było dostrzec biegnącą postać. Dokładnie pośrodku ganku leżała naga kobieta. Była na wylot przebita dwumetrową dzidą. Kilka metrów od niej leżał strzaskany hoplon (tarcza hoplitów). Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, ze szczytu wieży spadł dzban, a na niego pochodnia. Prawe skrzydło pałacu w mgnieniu oka stanęło w ogniu. Pozostałe dwie części pałacu zostały natychmiast zalane wodą, by uniknąć rozszerzania się pożaru. Z wnętrza dworu wybiegł król Odyseusz, prowadząc żonę. Jego syn, Telemach niósł swojego młodszego brata, Paleosa. Za nimi wybiegł służący, niosąc syna Telemacha, Denamosa. Podniósł się wrzask na całe miasto. Ludzie biegli do pałacu, by ratować resztki skarbów, które trzymał tam król. Do świtu płomienie zostały ugaszone.
Odyseusz wezwał do siebie pięć osób. Było wśród nich czworo kapłanów, i hoplita.
Pierwsi dotarliście na miejsce. Coście zobaczyli, a daruję wam karę. Jeżeli nie chcecie skończyć jako zwierzęta ofiarne dla Hadesa, mówcie prawdę.


Wskazówka:
Plan pałacu.

Pałac składa się z trzech części. Lewe skrzydło, prawe skrzydło i środek twierdzy. Wiadomo, że w środku twierdzy mieszka Odys z rodziną i najbliższą służbą. W pozostałych częściach mieszkają goście i najlepsi żołnierze. Pod pałacem są lochy. Mury znajdują się na stokach góry, na której szczycie wybudowano pałac.
 

Ostatnio edytowane przez Yaneks : 15-04-2007 o 10:12.
Yaneks jest offline  
Stary 15-04-2007, 10:18   #2
 
Hrabia Andre's Avatar
 
Na środek wystąpił kapłan Zeusa, a dostojeństwu jego granic nie było.

- Na początku - rzekł, uważnie przypatrując się władcy - chciałbym się przywitać. Zwą mnie Andre i jestem kapłanem Zeusa Gromowładnego! Powiem Ci ja co żem widział. Gdy tylko z kaplicy wybiegłem, nagą kobietę, włócznią przebitą było mi widzieć dane. Straszny los spotkał hoplitkę. Lecz sprawne me oczy ujrzeć coś z oddali mogły. Mężczyzna uciekał, z dala od miasta, jakoby w popłochu i strachu wielkim. Gdy tak w uciekiniera był ja wpatrzony, ktoś ogień rozpalił i miasto w płomieniach stanęło. Ognia języki pochłaniały wszystko coś tu stworzył, o władco nasz. Jakoby los nasz od mej wypowiedzi zależny, takem powiedział Ci ja wszystko, co sam wiedziałem. O litość prosić daremnie, więc powiedzże nam, jakiż nasz los? - Andre rzekłszy to wycofał się do czwórki znajomych i czekał na ich reakcję.
 
__________________
Hrabia Andre - Andrew/Graffek
Hrabia Andre jest offline  
Stary 15-04-2007, 10:35   #3
 
Lkpo's Avatar
 
Sprtanin widział to samo co kapłan. Jak wielu w jego kraju i on nie lubił trwonić słów. Nie bawił się słowami.
-Panie, jestem Patras, Hoplita ze Sparty. Zostałem wysłany aby Ci pomóc. Widziałem to co kapłani.
Moja misja widocznie uległa zmianie. Z ostatnimi wydarzeniami, sam zostałem dowódcą. Patrząc na tutejszych wojowników, nie obejdą się bez pomocy mej.
Był podległy rozkazom z góry lecz pozwolił sobie na krótką zmianę celów. W końcu w każdej chwili może spowrotem wyruszyć do Sparty. Polegał na przeczuciu a ono mówiło mu, że będzie potrzebny.
 
__________________
"Tylko uczciwi pozostaną dłużej żywi
Będą umierać powoli
Tak znacznie bardziej boli
Więc zastanów się co wolisz"
Lkpo jest offline  
Stary 15-04-2007, 14:21   #4
 
Diriad's Avatar
 
Malaes stał dotychczas nie odzywając się, lecz postanowił jednak przerwać swoje milczenie tak, jak kapłan Zeusa i hoplita.
- Jestem Malaes, moje zajęcie łatwo rozpoznać po moim ubiorze. - człowiek był ubrany w szaty typowe dla kapłanów Hadesa. Zdążył je szybko zarzucić na siebie, mimo, że tak się spieszył na dziedziniec. "Może i zbyt bardzo" - pomyślał. - Królu, widziałem niewiele więcej, niż oni - tu Malaes skinął głową w stronę przedmówców. - Na dziedzińcu leżała martwa, przebita dzidą kobieta, a gdzieś poza bramą ktoś biegł, oddalając się od pałacu. Zauważyłem też, jak rozpalono pożar. Ktoś zrzucił z wieży dzban, prawdopodobnie napełniony oliwą, lub inną palną substancją, po czym w ślad za nim na ziemię spadła pochodnia podpalając pałac. Nie mogłem jednak dostrzec ani twarzy uciekiniera, ani sylwetki człowieka na wieży. - kapłan skłonił się z szacunkiem i liczył, że Odyseusz kolejny raz udowodni, jak dobrym i sprawiedliwym jest władcą.
 
Diriad jest offline  
Stary 15-04-2007, 14:45   #5
 
Cold's Avatar
 
Następną osobą, która postanowiła powiedzieć kilka słów o tym, co widziała, była średniego wzrostu, młoda dziewczyna o długich włosach w złocistym kolorze i o pięknych niebieskich oczach. Ubrana była w błękitne szaty, które zakładała w pośpiechu, a we włosy miała niedbale wpiętą różę. Wokół niej rozchodził się cudowny zapach kwitnących kwiatów. W końcu kapłanka Afrodyty zawsze musi olśniewać swoją pięknością.
Wyszła nieco naprzód i ukłoniła się Odyseuszowi.
- Na imię mi Neida – przemówiła pięknym, jedwabistym i kobiecym głosem. – Jak nietrudno się domyśleć, jestem kapłanką najpiękniejszej ze wszystkich bogiń, Afrodyty - oznajmiła z dumą. - To, co widziałam, było okropne. Na środku placu leżała martwa, naga kobieta przebita włócznią – powiedziała, starając się, aby ton jej głosu wskazywał na to, iż jest przejęta tym, co się stało. – Następnie ktoś zrzucił z wieży dzban, a tuż po nim spadła zapalona pochodnia. Niestety, nie zwróciłam uwagi na to, cóż za osoba zrzucała dzban i pochodnię... – opowiedziała, po czym ukłoniła się po raz drugi i wróciła na swoje miejsce.
 
__________________
Jaka, sądzisz, jest biblia cygańska?
Niepisana, wędrowna, wróżebna.
Naszeptała ją babom noc srebrna,
Naświetliła luna świętojańska.

Ostatnio edytowane przez Cold : 15-04-2007 o 14:59.
Cold jest offline  
Stary 15-04-2007, 18:00   #6
 
Hrabia Andre's Avatar
 
- PANIE NASZ! - krzyknął kapłan Zeusa - Jakbym mógł ominąć tak szczególny element tej zagadki! - Andre był wyraźnie podekscytowany. - Przecie nasze, rodowe greczynki nie walczą! Nie są one hopolitkami! Przecież to wiadome! Ona była greczynką. . . Czyli ta tarcza należała do mordercy. Widocznie za śmierć tej kobiety winny jest jeden z hopolitów. - Andre zastanowił się chwilę, po czym rzekł do drużyny - Co o tym sądzicie?
 
__________________
Hrabia Andre - Andrew/Graffek
Hrabia Andre jest offline  
Stary 15-04-2007, 18:20   #7
 
Yaneks's Avatar
 
Kapłanie, czyżbyś doznał olśnienia? Od dawna wiadomo, że tylko mężczyźni, i to najlepsi, mogą zostać HOPLITAMI. Oby łaska Zeusa Gromowładnego spłynęła na was. Jeżeli nie chcecie zostać straceni, musicie udowodnić waszą niewinność. Nic mi tu po kapłanach, którzy chcą strącić mnie z tronu. Dam wam trierę i parę innych rzeczy, i żebyście mi się tu więcej nie pokazywali! Jeśli zobaczę was bez dowodów waszej niewinności, karzę was wszystkich otruć cykutą.

Z zewnątrz dał się słyszeć tętent kopyt. Do sali tronowej wbiegł niski, chudy człowieczek, najwyraźniej z poselstwem dla króla Odyseusza.
Podczas moich podróży spotkałem się z większymi problemami... - rzekł do niego król. Reszty słów nie usłyszeliście. Kiedy posłaniec odszedł, władca gestem przywołał do siebie jednego ze strażników, po czym powiedział coś do niego. Ten podszedł do was, i powiedział:
Chodźcie ze mną, zaprowadzę was do przystani trier. Nie ważcie się po drodze rozrabiać. Jeżeli nadużyjecie cierpliwości króla, jeszcze dzisiaj wasze zwłoki spłoną w świątyni Hadesa. - najwyraźniej bał się zakuć was w kajdany. Lekceważąc wszystkie wasze ruchy, pierwszy przeszedł przez drzwi. Kapłankę Afrodyty puścił ostatnią (w tych czasach kobiety były na ostatnim miejscu).
 
Yaneks jest offline  
Stary 15-04-2007, 18:50   #8
 
MigdaelETher's Avatar
 
-Witaj Wielki Władco,ulubieńcu dziewiczej Ateny i proszę wybacz swojej pokornej służce to spóźnienie - powiedziała młoda kobieta wbiegając do sali.Padła do nóg Odysa i ściągnęła hełm z pod którego wysypały się długie kruczo czarne włosy.
-Jeszcze raz proszę o wybaczenie ale jak tylko zobaczyłam tę martwą niewiastę,a ze szczytu wieży ktoś niecnie zrzucił płonącą oliwę, rzuciłam się ku schodom na nią prowadzącym.Sądziłam że jeszcze zdołam odciąć drogę temu szubrawcy.Niestety musiał on zbiec inną drogą!Królu pozwól mi odkupić moje niepowodzenie i proszę wyślij mnie razem z nimi na poszukiwanie sprawcy!Pozwól mi na chwały Ateny!Proszę-prawie wykrzyczała z siebie.Uniosła lekko głowę jej policzki płonęły.
Ośmielona spojrzeniem władcy, w którym nie dostrzegła gniewu, młoda kapłanka wstała.
-Królu zanim wyruszymy,pozwól mi zadać jedno pytanie ,ponieważ pobudzony przez Atenę umysł wciąż mi je podsuwa.Kim była kobieta z dziedzińca?Mieszkanką pałacu?Służącą?Może ktoś z tu obecnych jest w stanie zaspokoić mą rządzę wiedzy?
 

Ostatnio edytowane przez MigdaelETher : 15-04-2007 o 20:27.
MigdaelETher jest offline  
Stary 15-04-2007, 20:03   #9
 
Lkpo's Avatar
 
-Odyseuszu, pewnie przez pewien czas się nie zobaczymy. Miałem ci przekazać pewien list. Jestem posłem, lecz skoro u ciebie w Itace posłów się każe niech tak będzie. Daj mi tylko wypełnić mój święty obowiązek.
Po tych słowach podszedł nie bacząc na straże do władcy i podał mu skrawek papieru. Mówił o tym, że w razie potrzeby Sparta udzieli pomocy mądremu królowi. Po tym geście zaczął powoli nie spiesząc się wychodzić z pałacu.
 
__________________
"Tylko uczciwi pozostaną dłużej żywi
Będą umierać powoli
Tak znacznie bardziej boli
Więc zastanów się co wolisz"
Lkpo jest offline  
Stary 15-04-2007, 20:32   #10
 
Yaneks's Avatar
 
Kiedy strażnik wyganiał was przez drzwi, Odyseusz zawołał do wszystkich:
Przekaż królowi Sparty, że dwór mądrego Odysa nie potrzebuje na razie pomocy. Ale jeżeli będzie ci dane jeszcze przechodzić obok miasta, podziękuj władcy w moim imieniu.

Strażnik wyprowadził was z pałacu tylnymi drzwiami. Któreś z was wpadło na strażnika. Krzyknął. Niestety, było za późno na reakcję. Kącikiem oczu dostrzegliście, jak żołnierz upada, końcówkami palców chwytając się skały.
Pomocy... Błagam, nie dane mi jeszcze umierać....

Od strony przystani dobiegły was wrzaski. Żołnierze krzyczeli coś w waszym kierunku, jeden z nich wyraźnie pokazywał wam niebo. Strzelista wieża pałacu królewskiego rozjarzyła się ogniem. W twierdzy ponownie szalały płomienie. Błyskawicznie wciągnęliście strażnika, który równie szybko wam się odwdzięczył. Pokazał wam przejście nieodcięte przez ogień. Ledwo uszliście z życiem. Kaszląc dołączyliście do grupy ocalałych. Z ulgą stwierdziliście, że jest w niej Odyseusz. Mimo tego, ogarnął was smutek. Brakowało co najmniej połowy znanej wam służby. Strażnik natychmiast zaczął opowiadać Odysowi o zaistniałej sytuacji. Władca palcem pokazał gotową do drogi Trierę. W tym samym momencie pałac zawalił się, zostawiając miasto bez obrony.
 
Yaneks jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 21:15.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172