Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-05-2007, 12:13   #1
 
denis's Avatar
 
Reputacja: 55 denis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodze
Pay Off

Czarny Pontiac mknał z zawrotna predkoscia po autostradzie . Wstajace własnie na wschodzie słonce odbijało od metalizowanej karoserii złotymi refleksami . Maszyna wyprzedziła ciagnacy sie kilkaset metrów konwój cieżarówek zmierzajacych w strone granicy maksykańsko – amerykańskiej i płynnie skreciła w strone zjazdu . “ Alopa “ - tak głosił lekko przekrzywiony drogowskaz , ktory witał gosci tego małego przygranicznego miasteczka w północym Meksyku . Zbiorowisko kilkunastu domów pośród bezmiaru parkingów , gdzie kierowcy wielkich cieżarówek oczekiwali na swoja kolejke , by po przekorczeniu granicy ruszyc dalej w strone amerykńskich miast – molochów , w objecia wielkich korporacji , wszechobecnej korupcji i całych połaci pogrązonych w punkowym , industrialnym chaosie . Kierowca Pontiaca zwolnił ... droga pokiereszowana kołami wielotonowych pojazdów nieprzyjemnie skorygowała predkosc pojazdu . Gwałtowne wstrzasy spowodowały spore zamieszanie wewnatrz pojazdu . Upadek komputera a głownie wylana na plik papierów kawa spowodowała ze meżczyzna zakloł brzydko . Zjechał na pobocze i wysiadł z samochodu strzepujac ze spodni ciepły , czarny płyn ... Nadal wsciekły rozejrzał sie wokół ... Droga ciagneła sie jeszcze kilka kilometrów i gineła miedzy zwarta zabudowa miasteczka . Zniszczony granitur wart kilka tysiecy wywołał u niego dzika furie . Kilka razy kopnał w opone pojazdu . Nie czół sie zbyt pewnie poza granicami swojego miasta , gdzie kazda ulica była jego terenem łowieckim a kazdy menel niezbyt drogim , jak na jego mozliwosci , zródłem informacji . Maska która nosił na codzien ... tutaj posród pustkowia , gdzie nikt ( a przynajmiej tak mu sie wydawało ) nie obserował go czujnym okiem , wyszukujac chocby cienia słobosci traciła swą wyrazistosc .
Meżczyzna wyciagnał z samochodu spływajacy kawą plik papierów . I jeszcze raz je przejrzał . Zerknał jeszcze raz w strone mistasteczka . Jego uwadze nie umknał jeden szyldów “Lost Heven “ tak brzmiała nazwa baru i niewielkiego hoteliku ... ów “lokal “ był celem jego podrózy .

Kolejny dzień a w zasadzie noc pełna pracy , małych upokorzeń , wymuszonych , sztucznych usmiechaów i skekatych dłoni śmierdzacych kierowców , ktorzy bez cienia wstydu lub skrepowania starali sie obmacywac , klepac czy głaskac ich ciała ...
“No cipeczki ... “ powiedział gruby własciciel baru “Lost Heven “ za poł godziki jestescie wolne ...Jego oslizły , lubiezny wzrok i tłustełapy – ktorych nie mozna było odepchnac wzbudały we wszytkich dziewczynach pracujacyc w tej spelunie obrzydzenie i tłumiony gniew . Zbilizała sie pora wypłacenia dziewczynom ich doli z naiwków . Gruby Jon uwielbiał te chwile ... mogł napawac sie władza nad tymi młodymi kobietami ... Jak co tydzien odbywał sie ten sam rytułal .. po kolei kazda z nich wchodziła do jego ciasnego kantorka . W tym niewielkim pomieszczeniu mogł zdobyc to czego nie udało mu sie zdobyc w cigu tygodnia ... Czekajac na swoje pieniadze musiały byc mu posłuszne ... a on to uwielbiał . Kolejno , kazda z dziewczyn przekraczała próg jego królestwa i “wybrana “ mogał dac mu odrobine przyjemosci ... i to za darmo ... “wizyta trawała czasem krótko , ale ta która został wybrana spedzała nieco wiecej czasu w małym , dusznym pomieszczeniu . Gruby Jon zwykle usmiechał sie wtedy bezczelnie rozpinajac rozporek ...
7 młodych kobiet które pracowały w lokalu czekało na swoja kolej ... Ale dzis najwyrazniej Jon nie miał ochoty na nic ... Cały dzien był nerwowy i ciagle wygladał przez okno , nie miał ochopty na zadna z nich . Szybko wypłacił pieniadze swym podopiecznym i stał teraz przy oknie , obserwujac czarnego Pontiaka ktory zatrzymał sie w oddali ...
 

Ostatnio edytowane przez denis : 07-05-2007 o 13:11.
denis jest offline  
Stary 08-05-2007, 23:15   #2
 
MigdaelETher's Avatar
 
Reputacja: 85 MigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znany
Zaciągągnęla się papierosem,dym powoli spływał do jej płuc,członki robiły się ciężkie...błogostan.Sssskrzzzyp-ostry dźwięk wyrywał ją z tego małego świata rozkoszy.Stała oparta plecami o ścianę,w ciemnym,ciasnym korytarzu.Koło niej stały skąpo odziane dziewczyny i rozmawiały półgłosem striptizerki,kelnerki i zwykłe dziwki.Z drzwi które przed chwilą sie otworzyły wyszła mała Meg z wielkimi cyckami, teraz jej kolej.Ucałowała świętą panienkę ,którą miała wytatuowaną na przegubie i weszła.W środku stał on,obleśny knur-A Esperanza-sapnął i zaczął liczyć banknoty.Wszystko co dziś zjadła podeszło jaj do gardła na wspomnienie tego wieprza,jak wyciągnął swojego małego (naprwde małego) i wziął ją od tyłu na biurku.Zaraz się porzygam,żeby ci kutas odpadł-pomyślała-100,110...kurwa-znowu się pomylił Jon był dziś dziwnie nerwowy,cały czas zerkał nerwowo przez okno, sapał i pocił się niemiłosiernie.-Masz 150 i spieprzaj-rzucił kupkę banknotów.Wyszła, na korytarzu minęla Marie słodką,miłą Marie.Wolała by 10 razy dac dupy temu wieprzowi,leśli tylko on zostwił by Marie w spokoju,choć dziś,wyraźnie nie miał na nic ochoty. Wyszła z lokalu tylnymi drzwiami,wyciągnęła papierosa i zapaliła.Wolnym krokiem zaczęła przechadzać się tam i z powrotem.Szpilki miarowo stukały o bruk.Co tak wyprowadziło z równowagi starego knura...?-zastanawiała się czekając na Marie.
 

Ostatnio edytowane przez MigdaelETher : 29-05-2007 o 00:17. Powód: Mea culpa!
MigdaelETher jest offline  
Stary 09-05-2007, 19:44   #3
 
Wernachien's Avatar
 
Reputacja: 31 Wernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodze
Maria

Wyszła z kanciapy i przeliczyła jeszcze raz pieniądze.
"Ten stary skurwiel zawsze oszukuje" - pomyślała nie doliczając się dychy. Pokręciła głowa i wepchnęła zwitek banknotów do tylnej kieszeni szortów. Nie miała zamiaru wracać i domagać się reszty - Meg dostała dychę więcej

- Niech ją szlag! - warknęła do siebie i rozejrzała się po korytarzu za Esperanzą.

Nie było jej. Jakieś laski piszczały w ekstazie, Nowa Blondi płakała za rogiem starając się zdławić łzy. Gdyby Grubas ją zobaczył od razu wywaliłby na zbity pysk i jeszcze oddał cieciom za litr tequili. Maria narzuciła na siebie płaszcz i wyszła na zewnątrz zatrzaskując za sobą głośno drzwi.

- Ucieknijmy stąd. - wyszeptała cicho kucając pod ścianą na słońcu. Spokojnym ruchem wyciągnęła z kieszeni płaszcza pudełko wielkości pięści i sprawnie zwinęła małego skręta. Nie spojrzała nawet na Esperanzę nerwowo kręcącą się po zapleczu.

Głęboki wdech.

- Chcesz się zaciągnąć? - spytała wyciągając dłoń ozdobioną szerokimi, czerwonymi bransoletami ze skóry.
 
Wernachien jest offline  
Stary 09-05-2007, 20:05   #4
 
MigdaelETher's Avatar
 
Reputacja: 85 MigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znany
Esperanza
Rzuciła niedopalonego kiepa na ziemie i przydepnęła go szpilką.Wzięła od Mari skręta,przez moment ich dłonie spotkały się,Esperanze przeszył prąd,błogie ciepło zaczęło spływać do tego miejsca w dole podbrzusza.Zaciągnęła się.-Uciec,ale gdzie i za co?-zapytała krzywo uśmiechając się do dziewczyny siedzącej pod murem.Nagle jej twarz wykrzywił złośliwy grymas, a w jej głowie zaczął kiełkować pomysł jak wyrwać się z tego bagna.-A może stary grubas nam pomoże?Pomyśl ile kasy,jest w jego kasie w piątkowy wieczór?Mogły byśmy...no wiesz pożyczyć pare tysięcy na nowe życie.
 
MigdaelETher jest offline  
Stary 09-05-2007, 20:12   #5
 
Wernachien's Avatar
 
Reputacja: 31 Wernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodze
Maria

-Nie to głupie. Nie mówiłam poważnie. - dziewczyna uśmiechnęła się słodko, przejmując z powrotem skręta - Przecież ja całe życie marzyłam o tym żeby wywijać dupą przed napalonymi brudasami trzepiącymi się pod sceną.

W jej głosie było tyle powagi i przekonania, że na twarzy Esperanzy na moment pojawiło się wahanie i całkowite niezrozumienie. Po chwili obie wybuchły śmiechem.

- Chodź, przejdziemy się. - wyciągnęła rękę, oczekując pomocy przy wstawaniu - Może los ześle nam jakiegoś przystojniaka do przelecenia.
 
Wernachien jest offline  
Stary 09-05-2007, 20:48   #6
 
MigdaelETher's Avatar
 
Reputacja: 85 MigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znany
Esperanza
-Ja wiem kogo bym chciała przelecieć-pomyślała Esperanza patrząc na długie zgrabne nogi i opinające pełna biodra szorty Marii.Wciągnęła głęboko powietrze,było jej coraz cieplej,czuła że jej ciało pokrywają kropelki potu a tam na dole...To nie ma sensu,odwróciła głowe.-Masz racje przejdzmy sie-sięgnęła po następnego papierosa-A swoja drogą wyobraź sobie minę grubego knura jak by otworzył pustą kasę-zachichotała.
 

Ostatnio edytowane przez MigdaelETher : 09-05-2007 o 20:51.
MigdaelETher jest offline  
Stary 09-05-2007, 21:03   #7
 
Wernachien's Avatar
 
Reputacja: 31 Wernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodze
Maria

- Już ty nie kuś! Znalazłby nas i... ugh! - Maria skrzywiła się na sobie tylko znaną myśl - Chciałabym uciec daleko, w końcu skończyć studia, tańczyć. Cholera jasna tańczyć tak jak sobie wymarzyłam a nie tak!

Maria kopnęła czubkiem buta butelkę, która potoczyła się nieznacznie do przodu, pchana mocnym acz nieskutecznym kopniakiem szpilki.

- Kurwa mać. - warknęła - przecież to cholerstwo, które mam na nogach nawet wygodne nie jest! Połamałam sobie wczoraj kolejny obcas na tych dziurach na scenie. I wiesz co mi Gruby powiedział? Że jakbym sprawniej dupą balansowała, to bym tych dziur nie narobiła! Ja go kiedyś uduszę gołymi rękami...
 
Wernachien jest offline  
Stary 09-05-2007, 21:12   #8
 
denis's Avatar
 
Reputacja: 55 denis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodzedenis jest na bardzo dobrej drodze
Gruby Jon denerwował się ... denerwował się tak bardzo ze nie miał ochoty na żadna z dziewczyn ...
No może skusił by się na te nowa – Marie ... ale nim jego mysli oderwały się od czarnego pontaica , (który nie wrózył niczego dobrego ) ta mała dziwka uciekła . Usmiechnał się podle , nie dziś to jutro ...
Wyszedł z kantorka i wyjrzał przez okno ... „ co on kurwa tam tak długo robi „ – napięcie wyciskało się na jego łysiejącej głowie strugi potu . Wytarł niesforną krople , która zatrzymała się na czubku jego nosa .
Odwrócił się i spojrzał na płaczącą dziewczyne ... Już chciał podejść do niej i trzepnąć te głupia cipe w łeb ... ale dzis nie był taki skory do przemocy . Odwrócił głowę i jeszcze raz bacznie przyjrzał się czarnemu samochodowi .


Tymczasem mężczyzna uporał się z wylana kawą . Siegnał po przewód do telefonu i wetknał go w przegub reki .
„ Tu Harry ... słuchaj , jade do tego grubego wieprza
.....
Tak , mam nadzieje cos hmm ... kupić , Edi mowił ze lepszego towaru nie znajdziemy przy granicy
.....
No nie mamy tyle czasu , postaram się cos znalesc , jutro będę w Dallas .
.....
Spokojnie stary , znam Grubego , zawsze miał niezły towar ... zwykle były potulne .
.....
Dobra , odezwe się pozniej ... jak ktoras będzie niezła to od razu przetestuje „
Zaśmiał się ponuro i wyjał złącze z przegubu . Otworzył drzwi do samochodu . Wrzucił papiery na siedzenie pasażera i wsiadł do samochodu . Spod opon wozu wystrzeliły kamienia a wzbity kurz niemal zasłonił samochód , który z zawrotna przyspieszeniem zblizał się do zabudowań . Poniac wjachał do miasteczka i z skręcił na parking obok budynku z niemrawo swiecacym neonem „Lost Heven „ .
Nim kurz opadł mezczyzna wysiadł z szmochodu . Jego garnitur ( choc z nieco poplamiona nogawka ) kosztował ładnych kilka tysiecy . Oparł reke na dachu pojazdu a druga reka załozył ciemne okulary .
Skrecił troche głowę i spojrzał w kierunku dwóch kobiet , które stały nieopodal wejscia .
Usmiechna się do swoich mysli . Trzasnał dzwiami wozu i nim migacze zamrugały informujac o właczeniu alarmu szedł pewnym , wolnym krokiem w kierunku dzwi .
Gdy mijał dziewczyny na chwile się zatrzymał i spojrzał w ich kierunku . Nawet jeden miesien na jego twarzy nie drgnał . Pchnałwszy mocno dzwi wszedł do środka .


Dla Marii i Esperanzy minał kolejny „pracowity „ tydzien „ W tygodniu nie było zbyt duzo gosci , wiec i nieprzyjemnych i upodlajacych je sytuacji było mniej .
Niedługo udadza się do małej klitki wynajmowanej dla nich przez Jonego . Pokój był mały , brudny a na jednej ze scian kwitł znaczej wielkosci grzyb . Powietrze było ciezkie i nieprzyjemnie .
Nic dziwnego ze Joh zdecydował się oddac te pokoje dziewczynom – nawey najmiej wymagajacy goscie nie chieli już w nich mieszkac . Niewielka kuchenka , a w nicj stara rzeżąca ladówka , kuchenka ...
Zaby nie było jednak ze Joh nie dbał by jego paniekni szybko opuszczały jego interes – musiały płacic za wszystko ... wode , prąd , koncówke netu ... a to pochłaniało im tyle , ze z ich nedznych zarobków nie zostawało zbyt wiele ... zbyt wiele na jedzenie , o oszczednoscich nie było mowy ...
Te które przełamały się i chodzac miedzy poteznymi ciezarówkami „dorabiały na boku „ miały nieco lepiej – o ile Jon nie zobaczył ich chodzacych miedzy autami ... wtedy nie dość ze bez pieniedzy to wracały do swojego pokoju porządnie obite ...
 
denis jest offline  
Stary 09-05-2007, 22:30   #9
 
MigdaelETher's Avatar
 
Reputacja: 85 MigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znanyMigdaelETher wkrótce będzie znany
Dzień jak co dzień, a raczej wieczór jak wieczór w podłej spelunie "Lost Heven".Zapijaczeni i napleni goście,Esperanza stała za barem i nalewała kolejne piwo.-No cata!Daj pomacać!-zapruty gringo wyciągnął łapy w jej kierunku.-Spieprzaj Dziadu !-opróżniona butelka od piwa wylądowała na jego głowie.Latynoska podała pełny kufel klientowi.-Ostra jesteś mała, może urwiemy się z tąd na chwilkę do kiblla-wyszczerzył się tłusty kierowca tira.-Za ostra dla ciebie!-wycedziła przez zaiśnięte zęby, a w myślach dodała urwała bym ci jaj ty fjucie.Na scenie tańczyła Maria, to jej popisowy numer.Zeszła powoli kocim krokiem i podeszła do stolika przy którym siedzi facet w drogim garniaku.Rzadko tu takich mamy.Zaczęła wyginać się ekstaycznie,jej ciało wysmarowane olejkiem skrzyło się odbijając światła stroboskopów.-A to mała zdzira-Esperanza uśmiechnęła się pod nosem-czekaj zrobię Ci konkurencję laleczko.Nalewła podwójną wódkę,rozpięła białą bluzkę,odsłaniając krągłe,jędrne piersi w czarnym,przezroczystym staniku,który zamiast zakrywać pozwla cieszyc oczy najdrobniejszymi mankamentami jaj piersi.-W prezencie od firmy!-postawiła wódkę przed mężczyzną,niby przypadkiem ocierając się o niego,odwróciła się i rzuciła filuterne spojrzenie przyjaciółce.
 

Ostatnio edytowane przez MigdaelETher : 10-05-2007 o 17:48.
MigdaelETher jest offline  
Stary 09-05-2007, 22:48   #10
 
Wernachien's Avatar
 
Reputacja: 31 Wernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodzeWernachien jest na bardzo dobrej drodze
Maria

Uśmiechnęła się do latynoski widząc jak zgrabnie wyeksponowała swoje wdzięki. Pamiętała ten szybki wyścig do środka, tuż po tym jak Maria odprowadzając wzrokiem ważniaka w garniturze powiedziała "Oh, dla tego to nawet za darmo zatańczę". Jak dzieci rzuciły się do wejścia, by błyskawicznie zaistnieć w centrum jego zainteresowania.

Maria odrzuciła do tyłu swoje długie kręcone włosy i falując krągłymi biodrami w rytm muzyki otuliła stojące na scenie krzesło. W jej tańcu było coś co odróżniało ją od pozostałych dziewczyn - one zwyczajnie kopulowały z rurą i w orgiastycznych spazmach przetaczały się z jednego miejsca na drugie, a Maria unosiła się zmysłowo, spokojnie, jakby nie dbając o spojrzenia i zupełnie przypadkowo znajdując się w pobliżu dłoni z wyciągniętymi banknotami.

Esperanza przez moment pochylała się nad Ważniakiem a gdy tylko się odwróciła Maria ucałowała namiętnie jej usta dając mocnego klapsa w krągły pośladek i szepcząc: "Mój!".

Ta odrobina konkurencji napędzała ich znajomość. Rzadko zdarzały się okazje by faktycznie im na kimś zależało, ale zawsze, choćby z czystej przekory, stawały do zawodów czyniąc z nieświadomych mężczyzn obiekt ich osobistej zabawy.

Tym razem nagroda mogła okazać się całkowicie poważna.
 
Wernachien jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166