Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 03-09-2007, 16:37   #1
 
Aiwe's Avatar
 
Reputacja: 13 Aiwe nie jest za bardzo znany
Star Trek DS9

Koniec wojny. Imperium Kardasjańskie w rozsypce, Federacja opłakuje straty...I co dalej?
 
Aiwe jest offline  
Stary 03-09-2007, 21:15   #2
 
Aiwe's Avatar
 
Reputacja: 13 Aiwe nie jest za bardzo znany
Zdarzenia nie dokońca zwyczajne.

Dr.Michael Tavin Skyhook
Kiedy tylko przybyłeś na stacje, powitała cię zdyszany załogant.
Od razu poprosił, o natychmiastowe stawienie sie w ambulatorium.
Nic więcej nie powiedział, tylko skiną żeby iść za nim.
__________________________________________________ __________________________________________

Edward Grawn

Kiedy doleciałeś do stacji, okazało się, że ktoś nie chcę ci dać pozwolenia na dokowanie.
Kiedy trochę zdenerwowany, zapytałeś się, czemu ? Odpowiedzieli że przebudowują doki.
Zważając na to że przed chwilą ktoś zacumował, może się to wydać nieco niepokojące.
__________________________________________________ __________________________________________

Drahek Hooster

Lecąc razem ze swoją załogą w poszukiwaniu jakiegoś celu,
natknąłeś sie na dziwnie wyglądający statek.
Nieco większy od przeciętnego transportowca.
Był cały żółty i wyglądał na wrak.
Brak zasilania, śladów energii, czy oznak życia.
Uznałeś to za dość dziwne, gdyż odbierałeś ze statku jakieś odgłosy.
 
Aiwe jest offline  
Stary 03-09-2007, 22:33   #3
 
shade's Avatar
 
Reputacja: 13 shade nie jest za bardzo znany
Whitestar powoli zbliżał się do stacji. Na pokładzie oprócz załogi znajdowali się pasażerowie którzy mieli trafić na Deep Space oraz ładownia pełna kontenerów z materiałami budowlanymi, żywnością i innymi towarami przeznaczonymi dla stacji.

Kapitan jak zawsze siedział na swoim fotelu na mostku. Oprócz niego był jeszcze sternik, mechanik, łącznościowiec. Reszta załogi była w tej chwili zbędna i siedziała w swoich kajutach, kantynie lub innych miejscach. Whitestar klasy Nebula to typowy statek badawczo transportowy, kiedyś był ziemskim okrętem wojennym lecz teraz został przerobiony na jednostkę cywilną która przemierza przestrzeń pod banderą Federacji i Wolkańskiej Kampanii Handlowej.
-Wywołać ich. powiedział stanowczo dowódca.
-Kapitan statku transportowego Whitestar do kontroli stacji Deep Space 9. Mamy na pokładzie pasażerów oraz towary dla stacji. Proszę o pozwolenie na dokowanie.
Kontroler odpowiedział -Przykro mi Whitestar lecz nie możemy ci udzielić pozwolenia...
-Nie rozumiem, mamy towary powinniśmy być jako pierwsi w chronologu
-Na stacji jest w tej chwili przeprowadzana modernizacja części doków, poza tym wolny dok został przed chwilą zajęty. Proszę czekać... kontrola się rozłączyła.
Cholera! warknął Grawn -Jesteśmy umówieni a oni odwalają coś takiego? powiedział do siebie opierając się o prawy podłokietnik. Kapitan był podirytowany, miał nadzieję że wszystko pójdzie gładko, zadokują wyładują towar i pasażerów w zamian za paliwo i odbiją.
-Całą stop. wydał rozkaz sternikowi. No to chyba przyjdzie nam tu czekać...
 

Ostatnio edytowane przez shade : 04-09-2007 o 16:18. Powód: poprawa błędów
shade jest offline  
Stary 05-09-2007, 15:41   #4
 
Chrapek's Avatar
 
Reputacja: 1165 Chrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumny
- Przebicie rdzenia! W maszynowni mają pełno poparzonych! - przerażony asystent krzyczał do mnie patrząc na swoją konsolę. Okrętem zatrzęsło, a światła przygasły delikatnie, po czym zapaliły się na nowo. Przez chwilę ucichł także wszechogarniający huk giętego poszycia statku, i jego przeciążonych systemów.
- Awaryjny system energetyczny włączony - usłużnie zameldował komputer.
- Cholera, więc padły transportery - Główny Oficer Medyczny oderwał głowę od rannego, którym w pośpiechu się zajmował - Skyhook, biegnij tam z grupą ratowniczą!
- Tak jest - odpowiedziałem i wskazując na dwóch załogantów wypadłem z izby chorych ze swoją torbą lekarską w ręku.


Siedziałem właśnie w fotelu przed moim przełożonym... Czy raczej powinienem
powiedzieć "byłym przełożonym"? W każdym razie przede mną stał Główny Oficer Medyczny USS Venture - doktor Cheen i głupkowato się do mnie uśmiechał.
- Cóż, będzie mi brak Twojej wiedzy, Tavin - zauwazyłem, że ludzie woleli się do mnie zwracać używając mojego wolkańskiego imienia. Dziwne. Nielogiczne.
- Nie sądzę, doktorze - odrzekłem spokojnie - Z tego co wiem, będzie pan zajęty swoją pracą naukową w San Fransisco, więc nie będzie pan miał czasu na emocjonalne dumanie o swoim asystencie.
Cheen pokręcił głową z dezaprobatą.
- Widzę, że ludzkie uprzejmości dalej Cię przerastają, Tavin... - uśmiechnął się
krzywo.
- Ludzkie uprzejmości powinny wyrażać prawdziwe emocje - stwierdziłem chłodno - Ale proszę się nie martwić, doktorze. Mnie również będzie brakowało pańskiego ojcowskiego nadzoru - wygiąłem twarz w czymś, co według mnie miało wyglądać na uśmiech.
- Nie sądzę - zaśmiał się Cheen - Będziesz miał tutaj dosyć roboty żeby zapomnieć o własnym nazwisku... Cóż. Więc do zobaczenia za dziewięć miesięcy - uścisnąłem rękę Cheena, po czym, nie wiem nawet kiedy znalazłem się w korytarzu. Zabrałem więc z kwatery swoje rzeczy, i energicznym krokiem ruszyłem w stronę śluzy.

- Jest niedotleniony!
- Przez dobre pół minuty oddychał próżnią... A jestem pewien, że nie obijał się przez ten czas. Przygotować 10cc dexalinu.
Przyłożyłem hiposprej do szyi nieprzytomnego załoganta i nacisnąłem spust. Urządzenie cichutko zasyczało, wstrzykując lek do żyły chorego.
- Zabrać go do izby chorych! - powiedziałem do swojego asystenta.
- A co, jeżeli dostanie zapaści po drodze?
- Będzie miał pecha! Nie mamy czasu na takie rzeczy - spojrzałem mu prosto w twarz.
- Poruczniku, jeden z mechaników utknął w tunelu plazmowym na pokładzie
osiemnastym.
- jakby na potwierdzenie moich słów odezwał się mój komunikator.
- Sam widzisz - odpowiedziałem.


Deep Space Nine. Nigdy nie sądziłem, że trafię właśnie tutaj. Prawdziwa "medycyna pogranicza". Przygoda. Akcja. Adrenalina. Nie wiem tylko, czy miałem na to ochotę, zaraz po skończonej wojnie. Byłem jednak pewien, że jestem w stanie spełnić mój obowiązek.
Kiedy tylko otworzyły się drzwi śluzy, w nozdrza uderzył mnie zaduch panujący na stacji. Czyżby ich główny inżynier przesypiał służbę? Na Venture wszystko chodziło jak w zegarku, mimo prowadzenia działań wojennych, a tu?.. No cóż, widać trzeba się będzie do tego przyzwyczaić. I to szybko.
Ledwo przekroczyłem próg stacji a dobiegła do mnie zdyszana załogantka. Widać braki kondycyjne... I ten brak dbałości o wygląd. Jakież to... Nielogiczne.
- Poruczniku - zaczęła - Proszę za mną do ambulatorium!
Uniosłem brwi do góry w geście zaskoczenia. Co to za dziwne obyczaje!
- Czy to coś pilnego?
- Proszę za mną, do ambulatorium - załogantka powtórzyła swoją kwestię niczym nakręcana na sprężynę zabawka dla dzieci.
- Jeśli tak to pani stawia - mruknąłem i powlokłem się za nią, ciągnąc za sobą swój podręczny bagaż.
Doprawdy, co to za dziwne obyczaje!

- Zaciśnij - Cheen próbował bezskutecznie tamować wewnętrzne krwawienie.
- Parametry spadają... - spojrzałem na monitor przy łóżku.
- Cholera, jeszcze dwa dni i zostawilibyśmy wszystkich cywili na stacji...
- Możliwe, że to był celowy atak Dominium - Cheen poderwał głowę, patrząc na mnie badawczo - Chodzi o zmniejszenie morale załóg Floty - wyjaśniłem.
- Yhmm - przytaknął Cheen i wrócił do pracy. Nagle, skomplikowana aparatura do której podłączone było operowane ciało pisnęła alarmująco. Obróciłem gwałtownie głowę w jej stronę.
- Zapaść! - krzyknąłem.
- Neuro-stymulator! 5cc Metrazyny i Leporazinu!
- Za późno - szepnąłem patrząc na długie poziome linie wyświetlane na monitorze.
Przede mną, na stole operacyjnym leżało ośmioletnie dziecko...
 
__________________
There was a time when I liked a good riot. Put on some heavy old street clothes that could stand a bit of sidewalk-scraping, infect myself with something good and contageous, then go out and stamp on some cops. It was great, being nine years old.

Ostatnio edytowane przez Chrapek : 05-09-2007 o 20:13.
Chrapek jest offline  
Stary 09-09-2007, 21:55   #5
 
Aiwe's Avatar
 
Reputacja: 13 Aiwe nie jest za bardzo znany
Powoli na stacji wszystko wraca do porządku, Statki znów przylatują i odlatują. Na promenadzie tętni życie i pełno osób przelewa się przez sklepiki i bary...
__________________________________________________ __________________________________________
Edward Grawn
Nareszcie otrzymałeś pozwolenie na dokowanie i rozładunek.
Ale tu też czekała cię niespodzianka, paru ochroniarzy przyczepiło się do jednej ze skrzynek, jako że niby emitowała jakiś nieznany tym energii.
Czy możemy przeszukać ładunek?
Spytali i nie czekając na odpowiedź otworzyli ją, po czym nastąpił niespodziewana i dość silna eksplozja. Odrzuciło cię do tył, ale poza paroma zadrapaniami nic ci się nie stało. Niestety bajorańscy ochroniarze zginęli.
Za dostarczenie tego jakiś niezidentyfikowany człowiek nieźle zapłacił za dostarczenie jej tutaj, ale nic nie wspominał o tym, że ładunek może być niebezpieczny... Uciekać, czy zostać? Oto jest pytanie...

__________________________________________________ __________________________________________

Dr.Michael Tavin Skyhook
Miłeś nadzieje na krótką wymianę uprzejmości z Dr. Bashirem i możliwość pójścia do kwatery. Ale w ambulatorium zaistniał mały problem. Chwile temu przywieziono jakąś ofiarę bójki w barze, nic poważnego, parę siniaków, zadrapań. Ale człowiek ten mimo braku uszkodzeń ciała po pięciu minutach od przywiezienia zemdlała i nie odzyskuje przytomności. Jakby tego było mało przywieziono jakiegoś ciężko rannego inżyniera, który dostał plazmą w twarz.
-Witam doktorze, bardzo mi przykro, że nie mogłem cię powitać osobiście - Bashir na chwile się odwrócił i kiwną ci głową.
- A teraz, czy mógłby pan na to spojrzeć? Miał tylko powierzchowne uszkodzenia, zresztą dawno wyleczone, a nadal nie odzyskuje przytomności...
 

Ostatnio edytowane przez Aiwe : 11-09-2007 o 19:48.
Aiwe jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:48.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168