Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 26-09-2007, 12:57   #1
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
[GS INFO] Gasnące Słońca - Informacje (behemot)

W tym temacie gracze nie piszą. Będą tu tylko informacje o tym i owym. Ewentualnie będe prosił o napisanie czegoś o charakterze informacyjnym (np galeria npców) ale wszystko w swoim czasie.

Inkwizycja vs Wielkie Rody

"Nikt nie ucieknie Inkwizycji"

Czyli czy wysoka pozycja chroni przed Inkwizycją? Otóż chroni... częściowo. Jak każda pozycja (wysokie bogactwo, wpływy, pozycja w gildi) może być argumentem by opóźnić zagrożenie.

Ale najpierw o prawie, w GSach nie ma dopracowanych systemów prawnych, a raczej jest ich cała masa, na każdej planecie, ksieżycu, nawet mieście jest jakieś prawo. Są prawa wewnętrzne gildii i wielkich rodów, prawo obcych i Kościoła też. Nie ma przepisów regulujacych wzajemne relacje praw. Tak naprawdę odpowiednio biegły prawnik jest w stanie udowodnic wszystko, łacznie z brakiem prawa Cesarza do tronu. Przed ogólnym chaosem chroni ludzi rozsądek. Czyli nikt o mniejszych możliwościach nie będzie pozywał kogoś o wyższym statusie, jeśli wina nie jest oczywista.

Warto dodać, że w większosci instytucji obowiązuje jeszcze "tradycja" szczególnie silna wśród AlMalików, którzy maja większy szacunek dla słowa i zwyczajów niż inne rodu. Najbardziej dopracowane prawo maja Decadosi, w gąszczy paragrafów, artykułów obowiazujących na ich planetach plus niezliczone ilości precedensów czynia z kodeksu prawnego lenn Decadosów prawdziwą bestie. Najbardziej skrajnym przypadkiem jest stwierdzenie, że wolno posiadać jednego demona ale tylko w celach zdrowotnych. Nikt naprawdę nie wie czy taki przepis rzeczywiście istnieje, czy też jest to kolejna paskudna plotka.

Czyli to czy Inkwizycja będzie mogła zacisnąć na kimś szpony zależy od jego pozycji. Ale nawet książe nie jest bezkarny. Większość rodów dla świętego spokoju uznaje prawa Inkwizycji, do tego niektórzy szlachcice zgadzają sie z pokładami kościoła.

Wyobraźcie sobie, że jesteście ksieciem, macie swoje sekrety i dowiadujecie się że wasz antagonista może babrać się w ludzkiej pamieci. No ja bym zabił na miejscu, tak na wszelki wypadek. Taki człowiek byłby zbyt niebezpieczny. O ile wśród Bohaterów Graczy dosć powszechne są moce magiczne, psioniczne albo przynajmniej znajomości w tych kręgach. O tyle wśród ogółu mieszkańców Znanych Światów psionika jest mało popularna (w obydwu znaczeniach) a jej najwyższe poziomy to już prawdziwa rzadkość. Niewiele postaci z Znanych Światów przeczytało rozdział o okultyźmie, za to słyszeli sporo plotek. Nawet dla możnego szlachcica granica miedzy demonami psionami herezja i deprawacją jest bardzo mglista.

Dlatego posiadając kogoś takiego w swej świcie, albo wśród znajomych. Lepiej nie rozpowiadać o nim zbyt głośno.

Ale co się dzieje, gdy zostaniemy oskarżeni? Rozpoczyna się dochodzenie, zazwyczaj taki szlachcic zostanie albo uwieziony, albo skłoniony do przysięgi poddania się procedurom (wówczas jest wolny ale wiąże go śłowo że się nie rozpłynie) no i zbierają dowody. Najlepiej aby nic nie znaleźli. Po pierwsze dlatego, że czasem trudno wyjaśnić, że akurat ten psionik to dobry człowiek, a po drugie nigdy nic nie wiadomo. Nasz wspaniały znajomy może mieć coś na sumieniu etc. Dlatego jeśli uda się zgromadzić odpowiedni materiał i dowody, szlachcic może zostać wydziedziczony przez głowę rodu, jako zwykły poddany jest podatny na Inkiwzycje jak każdy człowiek.

Sama moc nie jest karana, dopiero jej wykorzystywanie przeciw bliźnim. Inkwizycja rzadko ma problem ze znalezieniem kogoś kto poświadczy że dana osoba "popatrzyła na niego złym okiem" "wykradła mu myśli" albo "zbałamuciła syna"

Procesy raczej nie maja na celu odkrycia Prawdy, raczej jest to gra fałszerstw, przeciwnicy danego szlachcica starają się pdorzucać smakowite dowody, tymczasem on i jego sojusznicy (których nagle robi się strasznie mało) próbują je zbić, albo udowodnić własną niewinność, albo niewiedze. Można też udowodnić że jest się dobrym psionikiem, ale nikt do końca nie wie na czym to polega.

Im wyższy status szlachcica tym trudniej o wydziedziczenie i rzadziej się to zdarza, każdy ród woli przemilczeć ewentualną czarną owcę niż przyznać sie że ktoś taki miał u nich wysoką pozycję. Niektóre rody mają też bardziej specyficzny punkt widzenia. Najbardziej rygorystyczni są Hawkwoodowie i LiHalanowie, obydwa rody dbają o swoje relacje z kościolem. Ci drudzy mają trochę łątwiej, w szeregach koscioła wielu kapłanów wywodzi się z tego rodu, nawet na najwyższych stanowiskach, zawsze mozna poszukać wujka który ochroni zbłąkanego siostrzeńca. Swego czasu po lennach Hazatów szalał pożar inkwizycji, jednak poprzez ewolucje na ich ziemiach przetrwali tylko nakmądrzejsi psionicy. Niektórzy nawet twierdzą że ten ród zatracil gen mocy, bardziej wiedzący słyszeli że każdy szlachcic z mocą dobrze się maskuje, a ci o najwięszej mocy są jednocześnie najwierniejszymi sojusznikami kościoła. AlMalikowie mają bardziej praktyczne podejscie, zawsze gdy dochodzi do wykrycia i oskarżenia ambasadorzy rozpoczynają pertraktacje w sprawie "odpustu" Są one długie i żmudne, a ostateczna kwota pozostaje tajemnicą. Oczywiście oskarżenie zarówno kościoła jak i rodu o kupczenie skończy się źle. Decadosi poradzili sobie z tym problemem na swój sposób. Gdy pierwsi Inkwizytorzy zaczeli rzucać oskarżeniami zaczeli ginąć w tajemniczych okolicznosciach. Morderstwo bylo oczywiste, ale też Kościół nie miał tylu Inkwizytorów aby to udowodnić. Ród wykazuje zadziwiająca zgodność w tej materii i likwiduje źródło oskarżeń zarówno wobec książąt jak i kawalerów. Dlatego Inkwizycja gdy chce dopaść kogos z tego rodu, najpierw wyszukuje jego przeciwników i w dyskretny sposób ich wspiera. Starzy Inkwizytorzy mawiają że "Decadosi sami by się wytłukli gdyby im tylko trochę pomóc".

MG note: wszystko można co nie można byle z wolna i z ostrożna. Albo jaką byś rybą nie był zawsze znajdzie się odpowiednio wielki hak.

Mod note: Jakby co mam pozwolenie na kilka tematów, o ile nie bedą to jedno postowe (ten nie bedzie)
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 10-10-2007 o 16:48.
behemot jest offline  
Stary 27-09-2007, 20:43   #2
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Duchowość Li Halan

O tym rodzie krążą opowieści, że w czasach sprzed Inwazji Barbarzyńców, oddawali się rozpuście, paktowali z demonami i gnębili poddanych, bardziej niż pozostałe rody. Sami LiHalanowie skwapliwie nie zaprzeczają tym plotkom, przyjmując za oficjalny wygodny dla wszystkich scenariusz "wielkiego nawrócenia". Sprawa jest jednak znacznie bardziej zawiła.

Należy zacząć od tego, że LiHalanowie od zawsze wykazywali wielką religijność, oraz zainteresowanie miejscem człowieka w Wszechświecie, po części wpłyneły na to liczne pozostałości amunaki na Kish i Ikonie, studiowanie zebranych tam pozostałości motywowało mędrców do wysnuwania coraz śmielszych teori zarówno o samych ruinach, jak i ludzkości jako takiej. Najważniejszą zaś konkluzja tych nauk było podważenie roli kościoła, czyniąc z wiary osobistą ścieżkę każdego człowieka.

Zarzut paktowania z siłami nieczystymi również ma swoje uzasadnienie, Ortodoksja oficjalnie potwierdza, przechwycenia manuskryptów opisujących inne plany i sposób komunikacji z istotami je zamieszkującymi. Dawni LiHalanowie poświęcali wiele czasu by zaskarbić sobie przychylność tych sił.

Opowieści o bezwzględności również maja swoje podstawy, w żadnym innym rodzie "klan" nie ma takiego znaczenia jak wśród LiHalan. Lenna tych planet swego czasu wycierpiały bardzo wiele w czasie bratobójczych walk, a i w czasach pokoju wybuchały niepokoje, ludność cierpiała biede, a ród nieustannie żadał danin na kolejne wojny.

W wyniku porozumienia między Kościołem a rodem za oficjalną i jedyną słuszną religie uznano nauki Ortodoksji. W zamian Kościół poparł przodków Flaviusa jako jedynych godnych przywódctwa nad lennem.

O zależności między LiHalanami a Ortodoksją
Od czasu "Nocy Nawrócenia" LiHalanowie popierają wszelkie działania Ortodoksji, zwłaszcza te, które zakladają zachowanie obecnego status quo. Ale układ ma też drugą stronę, Ortodoksja wspiera LiHalan na tyle na ile może. Sam kościół też jest w dużym stopniu przez sympatykow rodu kontrolowany, zwłaszcza wśród wyższych hierarchów często można spotkać przedstawicieli tego rodu. Choć oddani są oni służbie kościołowi i cokolwiek czynią robią to na chwałę Proroka. To jednak ich sympatie są oczywiste.

Jeszcze o duchowości
Mieszkańcy lenn są bardzo religijni, jednak wiara w Proroka łączy się z wiarą i tradycjami obłaskawiania demonów. Każdy rytuał, nawet zwykłe podawanie posiłków, nieraz przybiera dość skomplikowane formuły. Na kish czy Iconie obchodzi się znacznie więcej świat niż na innych światach, czesto są to pozostałości po dawnych wierzeniach, ubrane w nowe szaty Ortodoksji.

Odmienne nurty
Ale nie wszyscy zapomnieli o dawnych kultach, wiele osób choć uczestniczy w nabożeństwach, poszukuje "Prawdy" na własny sposób, oddajac się medytacjom, lub udając się na pielgrzymki. Kościół patrzy na to z pobłażaniem, bo i w oddychaniu i ikebanach nie widzi zagrożenia dla siebie.
Zagrożenie natomiast dostrzega w licznych sektach religijnych, które istnieją na ziemiach LiHalan. W większość z nich jest nieszkodliwa, maja charakter zakonów pustelniczych ukrytych w wysokich górach. Niektóre jednak bywają destrukcyjne.
Akcje przeciw nim rzadko przybierają spektakularne formy, LiHalanowie dbają aby takie wydarzenia odbyły się bez rozgłosu. Cicho, najlepiej tak by nikt o tym nie usłyszał. Kościół szanuje ich wole.
 
behemot jest offline  
Stary 02-10-2007, 12:25   #3
 
Frostqueen's Avatar
 
Reputacja: 13 Frostqueen nie jest za bardzo znany
zgodnie z prośbą mistrza w tym długim poście przedstawimy szanownym współgraczom uwielbianą przez wszystkich Carthago Nova:

Nazwa - Carthago Nova, w skrócie Carthago


Władca – Markizy Constancja Christel Mika i Clodia Corinthia Elisavieta Lannielin Ravenos LiHalan

KatedraOrtodoksja, bardzo stara, dość prosta budowla w stolicy, cały czas odnawiana. Zwierzchnictwo religijne nad księżycem sprawuje stary znajomy bliźniaczek, ich nauczyciel religii z dzieciństwa Guliame Kholl biskup Ortodoksji, młody duchowny (przed czterdziestką) który wyrobił sobie dość silne plecy w organizacjach kościelnych dzięki czemu szybko pnie się do góry. Na Carthago spisuje się wspaniale. Zdobył pieniądze na gruntowny remont katedry, witraże, freski, nowe narzędzia liturgiczne oraz założy specjalny fundusz który ma zapewnić remont mniejszym parafiom na księżycu.

Stara się też szerzyć oświatę pośród pospólstwa wydając dekret nakazujący księżom uczyć dzieci w swoich parafiach, całą akcje wspiera finansowo.
Znanym miejscem jest też tak zwany Ogród - mały kościółek i klasztor Eskatoników, na terenie którego mieści się najpiękniejszy z carthagańskich ogrodów. W te zachwycające, choć poza księżycem praktycznie nie znane miejsce ściągają wierni poszukujący czegoś więcej niż nabożeństwa. Jest miejscem odosobnienia, spokoju i.. produkcji paru miejscowych smakołyków, w tym nalewki orzechowej..

http://fc03.deviantart.com/images2/i...ret_Garden.jpg
http://tn3-1.deviantart.com/fs9/300W...n_by_nyssi.jpg
http://fc04.deviantart.com/fs9/i/200...by_krmenxa.jpg

AgoraPetra. Zdominowana przez Przewoźników i Pozyskiwaczy, Przewoźnicy dominują jednak rola Pozyskiwaczy wciąż się umacnia. Mieszanka starych i nowych budowli. Swoje interesy realizuje tu także kilka lokalnych pomniejszych gildii, zwłaszcza ta zrzeszająca górników. Clodia pozostaje z nią w stałym kontakcie.

http://fc02.deviantart.com/fs16/i/20..._crosshawk.jpg
http://fc04.deviantart.com/fs16/f/20...Jimisoflou.jpg
http://fc02.deviantart.com/fs8/i/200...s_by_djoel.jpg

Garnizon – Tu najważniejsze decyzje należałoby pozostawić mg. Zasugerowałybyśmy mały ale zdyscyplinowany, całkiem dobrze wyszkolony. Żołnierze w czasach spokoju (czyli prawie zawsze jak do tej pory) spełniają również funkcje porządkowe.

Stolica - Carthago Nova w skrócie Nova. Główny ośrodek handlu oraz kultury. Poza wyjątkowo rozbudowanym kosmoportem oraz wielkim targiem, ma piękne arboretum, niedawno otwartą bibliotekę i małe muzeum historii księżyca. Obecnie muzeum rozpisało konkurs na pomnik mający stać u wejścia do miasta, ma się on odnosić do historii pierwszej właścicielki Carthago, grant dla zwycięscy jest całkiem spory tak wiec zgłosiło się już kilku zdolnych rzeźbiarzy. Przy największym placu znajduje się budynek ratuszu, stara budowla przystosowana do swojej nowej roli.
http://fc01.deviantart.com/fs8/i/200...icturesque.jpg

Skoki - układ Kish, czyli dwa skoki

Sąsiednie światy - Ikona, Criticorum, Malignatus, Bastion

Technologia – 5

Populacja Ludzi – jakieś 300 milionów zgromadzone głównie w centrach wokół kopalni oraz w regionie rolniczym który jest tak obliczony by zaspokajał większość podstawowych potrzeb żywieniowych mieszkańców (w tym również górników). Większość mieszkańców trzyma się blisko równika gdyż na biegunach bywa niebezpiecznie.

Populacja Obcych – ostatnio trochę wzrosła, ze względu na liberalne podejście władz, wiec lekko przekracza średnią imperialną. Clodia liczy, że będzie to miało pozytywny wpływ na rozwój Carthago.

Bogactwa Naturalne - szlachetne metale i katalizator do produkcji paliw kosmicznych, eksploatowane już od jakiegoś czasu ale bynajmniej nie wydają się być na ukończeniu, wręcz przeciwnie, niedawno odkryto nowe pokłady. Ponadto są tu jeszcze gorzelnie z wiekowymi tradycjami, pozostałość po poprzednich właścicielach, specjalizują się w słodkich winach owocowych i gęstej nalewce z orzechów zwanej Nova która jest wprost przepyszna choć mało popularna, używana często to wypieku ciasta z owocami tutejszego przysmaku. Wina idą głównie na użytek planety nalewkę eksportujemy na zamówienie.

Infrastruktura – Trzy miasta z dostępem do rozciągającego się ponad nimi kosmoportu. Phylos i Wann leżą bezpośrednio w okolicach kopalni, są głównym ośrodkiem przeładunku surowców. Nova znajduje się gdzieś w centrum rejonu rolniczego który przylega do terenów kopalnianych. Poza tym są jeszcze trzy inne duże miasta ale bez kosmoportu - Lerna, Ida i Korfu. W nich wszystkich mieści się prawie cała tutejsza ludność.

Krajobraz – Księżyc został poddany terraformacji za czasów drugiej republiki. Proces ukończono z sukcesem zmieniając całą powierzchnie planety, została dostosowana do potrzeb ludzi. Klimat raczej jednolity, głównie umiarkowany, na biegunach przechodzi w tundrę i tajgę, małe przemieszczające się lodowce na biegunach (stanowczo żadnej dżungli, tropików, pustyni itp.). Nie ma zbiornika wodnego dostatecznie dużego by nazwać go morzem. Wygląd większości terenu przypomina mniej więcej Szkocję, wzgórza, jeziora.
http://fc02.deviantart.com/fs13/f/20..._EbruSidar.jpg
Postrzępione, sterczące, pionowe skały są pozostałością po pierwotnej budowie terenu.

http://static4.bareka.com/photos/med...nger-rocks.jpg
W miejscach gdzie występuje silne wydobycie (okolice kopalni itp.) pojawia się zanik roślinności oraz wtórna degradacja ekosystemu której usiłujemy zapobiegać.

Ekosystem – Główna zasada im bliżej równika tym mniejsze zwierzęta. w najgęściej zamieszkanych okolicach największym roślinożercą jest sarna, zaś głównym drapieżnikiem zdziczały kot (poza człowiekiem rzecz jasna, na porządku dziennym jest pospólstwo polujące na bażanty i dziki).

http://dnr.state.co.us/imagedb/images/796.jpg
Im dalej od równika tym większe zwierzęta się pojawiają, jelenie, łosie, żubry, tury, wilki, rysie, niedźwiedzie, to zwierzęta które można spotkać na granicy terenów zamieszkałych przez ludzi. Dalej w stronę biegunów robi się coraz zimniej i fauna zmienia się znacznie. Żyją tam pozostałości po eksperymentach niegdyś prowadzonych na planecie. Głównie są to przedstawiciele tak zwanej megafauny np. niedźwiedź jaskiniowy, mamut karłowaty (normalny też był ale wyginął, za ciepło), lew jaskiniowy, nosorożec włochaty itp.
http://www.biltek.tubitak.gov.tr/bil...osen/kilic.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedi...rhinoceros.jpg
http://neofronteras.com/wp-content/photos/mamut.jpg
http://www.biltek.tubitak.gov.tr/bil...n/mastodon.jpg
Zazwyczaj ludzie trzymają się z dala od terenów zamieszkałych przez te ssaki, same zwierzęta niezwykle rzadko zapuszczają się wśród ludzi (za ciepło). Czasami zdarzają się myśliwi odwiedzający Carthago by zapolować, na mamuta albo niedźwiedzia jaskiniowego, jednak na to potrzeba zezwolenia od władzy i nielichej opłaty gdyż obszary występowania megafauny są oficjalnie uznane za rezerwaty pod patronatem Constancji (Clodia ma muzeum, bibliotekę itp.), albo jak się mówi pospólstwu - lasy należące do władcy.

Historia – Księżyc odkryto i terraformowano za Drugiej Republiki, niewiele wiadomo o jego początkach, większość to legendy i plotki. Podobno należał do pewnej magnatki nazwiskiem Carthago (choć według innej wersji historii była to nazwa statku), księżyc miał być wymarzoną rezydencją dla jej rodziny, zacisznym i spokojnym miejscem w którym mogłyby dorastać jej dzieci. Jednak na skutek jakiś nieznanych okoliczności (jedni mówią awaria, inni błąd pilota) statek wiozący jej dzieci na miejsce robił się, nikt nie ocalał. Z miejsca zabaw księżyc stał się grobem. Zaś nieszczęśliwa matka spędziła resztę życia chodząc po wzgórzach i wrzosowiskach. Chwilami mówią, że wiatr hulający po księżycu płacze jej głosem.
Długie okresy historii Carthago Nova są nieznane, mimo jego zdatności dla ludzi przez długie okresy zdawał się być niewykorzystany. Biorąc pod uwagę żyjącą tam faunę podejrzewa się iż przez jakiś czas był wykorzystywany jako miejsce eksperymentów paleontologiczno-genetycznych.
Znana historia Carthago zaczyna się zaledwie kilkaset lat wcześniej gdy na księżycu musiał dokonać awaryjnego lądowania statek pewnego barona Al-Malików o dość szemranej renomie w rodzinie, na czas naprawy szlachcic wybrał się na wycieczkę i przypadkiem odkrył podziemny kompleks laboratoriów genetycznych oraz magazyny pełne sprzętu medycznego z czasów Drugiej Republiki. Wywiózł co mógł i za zdobyte na sprzedaży pieniądze wykupił prawa do księżyca licząc na to iż znajduje się tam więcej takich magazynów. Przeliczył się. Umarł dość młodo, a kilkanaście lat potem jego syn - ignorant jeśli chodzi o zarządzanie, zainteresowany tylko swoją własną rozrywką - przegrał księżyc w karty na rzecz pewnego hrabiego LiHalanów. Ten zlecił badania i okazało się, że na księżycu są złoża metali szlachetnych. Wpierw sprowadzono tylko górników, potem też osadników którzy mieli uprawiać ziemię by górników wyżywić. I tak stopniowo liczba mieszkańców wzrastała do obecnego stanu.

Architektura - Większość zabudowań przypomina osiemnastowieczną Anglię. Miasta wyglądają mniej więcej jak Londyn z tamtych lat, tylko że sporo czystszy, mniej łatwopalny i z szerszymi ulicami.

http://fc02.deviantart.com/fs11/i/20...by_alanc79.jpg
http://home.freeuk.net/elloughton13/newfront/pauls.jpg
http://membres.lycos.fr/rolandt/rmlondo2.jpg
http://www.thegarret.org.uk/images/guyscorridor.JPG
http://viewfinder.english-heritage.o...aa98_05118.jpg
http://stratys.deviantart.com/art/garden-12504325
Bezpośrednie otoczenie kosmoportów prezentuje się trochę bardziej nowocześnie, tak samo kopalnie i otoczenie stref górniczych - dominują tam formy proste, mało ozdobne ale za to funkcjonalne, beton, stal, polimery. Zabudowa dość zwarta, widać wyraźne przejście pomiędzy miastami i wsią.
http://tonyelieh.deviantart.com/art/...arden-61008245
Miejscami miasta stykają się bezpośrednio z głuszą (tak jest na przykład w okolicy posiadłości Constancji która jest na przedmieściach Novy). Wszystkie ważne ośrodki połączone są szerokimi, patrolowanymi drogami. Wiejski krajobraz jest dość malowniczy (mniej więcej jak w powieściach Jane Austen tylko bardziej.. spiczastoskalisty).
http://fc01.deviantart.com/fs21/f/20...1878341099.jpg
Występuje też (na palcach jednej ręki można je policzyć) kilka rezydencji, te już w kilku całkiem różnych stylach, obrazujących upodobania budowniczego.
http://tn3-1.deviantart.com/300W/ima..._tiger1313.jpg
http://fc02.deviantart.com/fs13/f/20...h_by_Gwarf.jpg
http://www.music.ed.ac.uk/Research/i...ceuxCastle.jpg

Ludzie - Ze względu na grawitację niższą niż standardowa mieszkańcy stali się dość wysocy, jakby lekko wyciągnięci w górę. Ich tryb snu polega zazwyczaj na kilku parogodzinnych drzemkach w czasie tutejszej skomplikowanej doby, będącej mieszanką ruchu wokół własnej osi i wokół planety. Z tego też powodu nowo przybyłym sprzedaje się tanio, obciążane "buty księżycowe" a wiele osób spoza Carthago, by ułatwić sobie życie, woli załatwiać swoje sprawy (w tym oficjalne spotkania) w kosmoporcie. Częstym hobby mieszkańców Carthago jest uprawianie ogrodów - zazwyczaj niewielkich gdyż mieszczą się na małych miejskich działkach. Z powodu niskiego przyciągania rośliny pną się wysoko.
http://fc02.deviantart.com/images2/i...kyo_Garden.jpg
http://fc02.deviantart.com/fs8/i/2005/329/e/d/The_japanese_garden__by_israelfi.jpg
Lokalna moda preferuje formy proste, praktyczne i wygodne w użyciu, zwłaszcza miękkie, ciepłe materiały i liczne kieszenie.
 
__________________
I might cry, you will bleed.

Ostatnio edytowane przez Frostqueen : 07-10-2007 o 12:52. Powód: drobne poprawki
Frostqueen jest offline  
Stary 08-10-2007, 20:42   #4
 
Lirymoor's Avatar
 
Reputacja: 26 Lirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodzeLirymoor jest na bardzo dobrej drodze
Carthago Nova CD.

Państwowość - Jeśli chodzi o władzę to cała leży praktycznie w rękach dwóch osób. Markizy Clodii LiHalan oraz Rohita vo Kavaka osobistego sekretarza Markizy Constancji LiHalan (jedyne czym Constancja zajmuje się sama są sprawy dotyczące Rezerwatów Megafauny na biegunach, kontrola populacji, zezwolenia na polowania itp) i reprezentanta jej interesów. Ta dwójka w miarę możliwości zajmuje się wszystkimi ważniejszymi sprawami. Oczywiście mają doradców i pomocników jednak ich praca jest przez wyżej wymienioną dwójkę skrupulatnie kontrolowana (wszyscy doradcy i są trzymani krótko a akty samowoli czy też nieposłuszeństwa zostają bez wyjątku ukarane). Co miesiąc w ratuszu odbywają się narady, gdzie zarządcom przedstawiane są raporty z działalności wszystkich sekcji (np seksji współpracy z Gildiami, sekcji Kościelnej) i podania przedłożone do rozpatrzenia. Obecni mogą argumentować, decyzja należy tylko do LiHalanki i obuna. Najważniejsi przedstawiciele lokalnych interesów mogą też liczyć na indywidualne spotkanie z tą dwójką. Niektóre sprawy załatwiane są tylko przez jedno z nich, lecz dotyczy to wyłącznie tych związanych z interesami dziedziczek (np Clodia zostawia Constancji decyzje co do rezerwatów, Constancja Clodii co do muzeum..).

Znaczące lub ciekawe osoby
Rohit vo Kavak - Obun w średnim wieku, wysoki, niemal chorobliwie chudy o ostrych rysach twarzy, zawsze ubrany na czarno z długim warkoczem delikatnie poprzetykanych siwizną włosów który gdy idzie kołysze się na jego plecach niczym żmija. Związany z księżycem dłużej niż bliźniaczki i doskonale zaznajomiony z jego sprawami. Dość chłodny, logiczny i niezwykle inteligentny osobnik, dobry mówca, twardy negocjator oraz wierny obrońca interesów Constancji. Ma swoje biuro w ratuszu Novy i tam najłatwiej go zastać. Poza godzinami pracy przebywa w „Samotni” rezydencji Constancji której spraw również dogląda.

Gudrun Renkova - Prywatna sekretarz Clodii, kwalifikuje osoby do osobistych audiencji. Urodzona na Carthago kobieta o ciasno zebranych brązowych włosach które zdają się wręcz naciągać skórę jej kościstej twarzy. Ubrana w obcisłą skórzaną kurtę i szerokie spódnice, zazwyczaj nosi przy sobie neseser. Usta wygięte w lekko pogardliwy sposób zdają się mówić wszystko o jej nastawieniu do świata. Wydaje się przez to sporo starsza niż jest w rzeczywistości. Zdenerwowana, zaczyna syczeć.

Jego Eminencja Guliame Kholl biskup Ortodoksji, oficjalny przedstawiciel kościoła na Carthago - Dobiegający czterdziestki mężczyzna o jasny, pszenicznych włosach i ciemnych jak czekolada oczach których dobrotliwe spojrzenie szybko zjednuje mu zarówno rozmówców jak i wiernych. Nie specjalnie wysoki z lekką nadwagą, energiczny i dobrotliwy, raczej z tych którzy chwalą szczodrość i łaskę jakie okazuje światu Wszechstwórca niż straszy ogniami piekielnymi. Mimo to jest oddanym obrońcom interesów kościoła na Carthago, gdy trzeba potrafi być nieugięty i stanowczy. W każdej sytuacji upatruje możliwości na wzmocnienie pozycji kościoła na księżycu.

Adiunkt Wanda Moimira Sobieska - Koordynator stanu terraformacji Carthago. Młoda Inżynier której niezwykła wyobraźnia i barwna osobowość zafascynowały Clodię. Sprawdza się doskonale jako nadzorca stanu flory i fauny bardzo lubianej przez siebie Carthago, gdzie spędza też parę miesięcy w roku, więcej niż jest niezbędne do spełnienia jej obowiązków. Znalazła tu drugi dom, gdzie przybywa gdy chce odpocząć. Ma swój pokój w skrzydle rezydencji dziedziczki, a o księżycu mówi, że jest jak pudełko czekoladek. Nie obraca się w kręgach szlacheckich, wśród przyjaciół znana z barwnych strojów, czterech godzin snu dziennie i dawki energii wystarczającej dla trzech osób. Drobna, smukła kobieta chodząca we własnoręcznie wydzierganych kolorowych swetrach, której umysł jest w stanie ogarnąć naraz całą planetę. Nad wyraz pogodny śmiech pani Inżynier ożywiłby trupa (nie tylko ze względu na decybele).

Jonin Anabell Black: Główny przedstawiciel pozyskiwaczy na księżycu (których pozycja ostatnimi czasy systematycznie się wzmacnia), koordynuje większość ich interesów prowadzonych na Carthago. Kobieta po trzydziestce o nieprzeciętnie długich nogach które zawsze eksponuje, ubiera się w dekadenckim stylu, pachnie ciężkimi, duszącymi perfumami, zawsze z papierosem w ustach, ostrym makijażem na twarzy, krótkie włosy ufarbowane na jaskrawe i abstrakcyjne kolory. Jest ekspansywnym typem który uwielbia działać, nie zawsze legalnie i otwarcie, mówi się, ze toczy cichą wojnę z przedstawicielem Przewoźników o pozycje gildii na księżycu. Często można ją spotkać na terenia Agory, można też spytać o nią Rohita vo Kavaka, Obun zdaje się zawsze dobrze wiedzieć gdzie można znaleźć pozyskiwaczkę.

Wtajemniczona Seelesa HanForst - Młoda Obunka o wielkich, wiecznie zdziwionych oczach, na które co i raz opadają czarne kosmyki wymykające się z kucyka. Nie aż tak powściągliwa jak większość jej rodaków, może dlatego, że wychowana poza Velisimil. W towarzystwie ludzi zazwyczaj speszona, dość nieśmiała, chyba że mowa o jej badaniach lub dziedzinie na której dobrze się zna. Kompleksowo wykształcony inżynier do tego biolog genetyk, ekolog i behawiorysta. Zajmuje się koordynacją stanu megafauny, badaniem flory i fauny, przedstawianiem raportów i sugestii. Na co dzień zajmuje się rezerwatami, ocenia stan zwierzyny i limity polowań. Prowadzi też badania genetyczne na megafaunie.

Baron Takuji Dan LiHalan - Mężczyzna w wieku około pięćdziesięciu lat wysoki i wysportowany, zawsze elegancki, o sokolich oczach ocienionych gęstymi brwiami, szpakowatej czuprynie i wiecznie zadartym podbródku. Ma posiadłość w południowej części Carthago, całą obwieszoną imponującymi trofeami (wypchany mamut, pokaźna kolekcja ciosów i czaszek, o wypchanych głowach na ścianach nie wspominając). Mieszkał na księżycu jeszcze zanim pojawiły się na nim bliźniaczki, silnie związany z jego poprzednimi właścicielami przez co trochę się rozzuchwalił. Fanatyk polowań, skutkiem czego ma na pieńku z Constancją. Dawniej bez ograniczeń przetrzebiał liczebność zwierzyny na Carthago w tym jej ukochanej megafauny. Dlatego markiza poważnie ograniczyła mu możliwość polowania, za co się obraził. Kuluarowe plotki twierdza nawet, że po tym jak kilka razy otrzymał od Constancji grzywny za kłusownictwo przyszedł z awanturą do jej posiadłości. Doszło do bardzo ostrej wymiany zdań. Cała sprawa podobno skończyła się tym, że wściekła jak osa Markiza oznajmiła mu, ze jeśli jeszcze raz złapie go na strzelaniu do tygrysów szablozębnych, lwów jaskiniowych czy jakichkolwiek innych przedstawicieli megafauny to sama go ustrzeli, wypcha i postawi sobie w jednym z salonów, następnie baron został wyrzucony przez jej Voroxańskiego ochroniarza. Razem z Clodią zajmują się więc systematycznym podkopywaniem jego pozycji, przynajmniej na księżycu, na tyle na ile da sie to zrobić tak by nie rzucało się za bardzo w oczy. Oficjalnie został uznany za kłusownika.

Naczelnik Kopalni Adriano Frauhde - Najwyższy przedstawiciel lokalnej, autonomicznej gildii górniczej. Jedna z nielicznych osób które mogą niepokoić rządców o dowolnej porze dnia i nocy. Były górnik, zachwycony dbałością nowych władz o prawa pracownicze. Poza pracą organizacyjną zajmuje się także dowodzeniem silami ratowniczymi w razie wypadków w kopalni. Styrany mężczyzna lat 47, prawie łysy, o długich kościstych rękach i cichym, ochrypniętym głosie. Realizuje się w swojej pracy i licznej rodzinie. Jego żona, Ramona, pojawia się z nim na wszystkich górniczych uroczystościach i jest psychiczną ostoją wszystkich górników którzy kiedykolwiek mieli okazje ją poznać - czyli wielu.

Otoczenie, dwór sióstr - Constancja przebywa na Carthago stosunkowo rzadko w sumie 3-4 miesiące w roku. Przez większość czasu można ją spotkać w ośrodkach życia towarzyskiego na Ikonie lub Kish, albo w innych miejscach gdzie zbiera się śmietanka LiHalanów. Towarzyszy jej wtedy dwóch ochroniarzy, trudny do zauważenia, trzymający się w cieniu Ukar oraz Vorox, dość duży nawet jak na swój gatunek.
Jeśli wraca do swojej „Samotni” położonej niedaleko Novy dzieje się to z dwóch powodów. Wymagają tego „sprawy wagi państwowej” głównie związane z rezerwatem albo jej hodowlą qualimów. Albo chce mieć przez jakiś czas święty spokój od wszystkich i wszystkiego. W obu przypadkach dostęp do niej ma wtedy tylko najbliższa rodzina i wypróbowani przyjaciele. Lepiej nie próbować wdzierać się na teren jej posiadłości, gdyż Conastancja nie lubi nieproszonych gości zaś tereny otaczające posiadłość są regularnie patrolowane. Najlepiej nawiązywać z nią wtedy kontakt poprzez jej Obuńskiego sekretarza którego można złapać w ratuszu.
Clodia większość swojego czasu od paru lat spędza na Carthago, podróżując pomiędzy Ratuszem, swoją rezydencją a kosmoportem. Opuszcza księżyc gdy wymagają tego sprawy rodzinne lub zobowiązania towarzyskie. Zarówno w pracy jak i w czasie przyjęć towarzyszy jej ochroniarz, silnie zbudowany człowiek w średnim wieku, o wiecznie sennie przymrużonych oczach i młody, drobny mężczyzna. Można ją zastać także w towarzystwie jej spowiednika - Diakona Rosentalla, amalteanina oraz, rzecz jasna, - jej pomocnika Gudrun Renkovej. Ktoś także towarzyszy jej zawsze w czasie popołudniowych "samotnych" spacerów po parkowym ogrodzie w jej rezydencji, gdzie hasa mała grupka posiadanych przez Clodię wiecznie zadowolonych z życia chartów.
 
Lirymoor jest offline  
Stary 26-10-2007, 20:27   #5
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Mapki:
Ungavorox

Rampart:

Midian:

Kish

Ikona


Interaktywna mapka (link)
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 28-10-2007 o 10:40.
behemot jest offline  
Stary 03-11-2007, 22:26   #6
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Ważne postacie - ród LiHalan

Hrabia Lucjusz Desmond Talrone LiHalan
Spokrewniony z siostrzyczkami szlachcic, w młodości był znanym zawiadiaką, hulajduszą, bawidamkiem i hazardzistą. Był wielce niepocieszony, gdy księżyc Carthego przypadł w spadku bliźniaczkom, a nie jemu. Mówi się, że doznał nagłego nawrócenia gdy jego matka Hrabina Eva Arletta Roksolana Talrone z domu Lannielin na starość oszalała. Od tego czasu nie szczędził sił i najlepszych lekarzy, by ulżyć jej w cierpieniu. Sam ma niewielki majątek na Kish. Od dłuższego czasu swoje życie poświęcił dla administracji Flaviusa, wiele lat spędził jako ambasador na Vera Cruz, a obecnie uznaje się go za jednego z zręczniejszych dyplomatów. Choć są tacy, którzy uważają go za beztalencie i podłego drania. Jako ustatkowany człowiek stara się o ręke córki księżnej Fativy, którym to staraniom matrona jest przychylna. Nie jest tajemnicą, że ambitny dyplomata jest protegowanym potentatki.
Uważa się go za sojusznika kościoła, a także zwolennika utrzymanie autonomi Wielkich Rodów względem cesarza, ma jednocześnie dość bojowe nastawienie względem Barbarzyńców i Kurgan, a także wszelkich innowierców. Choć jest przeciwny jakimkolwiek zmianom społecznym, to akceptuje zarówno ligę i jej struktury, jak i technologię. Oczywiście użytą zgodnie z zamysłem Proroka.
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 13-11-2007 o 16:47.
behemot jest offline  
Stary 13-11-2007, 17:00   #7
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Ważne postacie - Bractwo Wojenne


Har-Ka-Jeth
Starzec o białych włosach i pomarszczonej twarzy, wygląda kogoś, kto wiele przeżył, w czasie swych podróży stracił wzrok, jednak przyjmuje to z pokorą. Zdaje się, że brak zmysłu nie przeszkadza mu nadmiernie. Choć podpiera się laską, a jego ciało jest zmęczone wieloletnią służbą, nigdy nie narzeka na swój los. Jest posłańcem, ambasadorem Cha Jimo. Cały czas jest w drodze, można go spotkać na dowolnej planecie, zarówno na Agorze, jak i w zapadłej dziurze. Wydaje się być osobą szczególnie oddaną Prorokowi, choć znawca teologii wyczułby, że nie wszystkie jego poglądy cieszyły by hierarchów na świetej Terze. Jest trochę staroświecki i nie akceptuje pewnych zmian, np technologii, albo działalności gospodarczej wśród mnichów.

Wielkiego Mistrza Cha-Jimo-Feng LiHalan z Kish
Jest bez wątpienia najważniejszym przedstawicielem Zakonu nie tylko na Kish, ale i na wszystkich lennach LiHalan. Choć nie jest już młody, przypisuje się mu wielką żywotność i niespożytą energię. Łączy w sobie talenty organizatorskie i dyplomatyczne, pilnuje też by Bractwo rozwijało się zarówno w liczbie jak i w dostępnych środkach. Nie jest tajemnicą, że chętnie wysyła mnichów na rubieże Znanych światów. Zarzuca mu się zbyt wielką wiarę w przychylność Flaviusa, a także nadmierne zaangażowanie w sprawy szlachty.
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra
behemot jest offline  
Stary 14-11-2007, 19:03   #8
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Ważne Postacie - Rycerze Poszukujący aka psy cesarza


Jean Picard (Komandor Zakonu)

Pochodzi z pomniejszego rodu szlacheckiego Bourbon, który dawno utracił już znaczenie. Nie dziwi wiec, że zdecydował sie na karierę w służbie Cesarza. Dość szybko zyskał swego rodzaju sławę, jako odważny pilot, bywał na Stygmacie, lądach Kurgan i protektoracie Vau, jednak największa sławę zdobył z racji wyprawy okrętem Enterprice w stronę Utraconych światów. Zebrane przez statek badawczy informacje stały się podstawą wiedzy o zapomnianych ziemiach.
Jednak lata świetności minęły, obecnie jest już starszym łysym człowiekiem, jego ręka została zastąpiona mechaniczną protezą. Mimo to pewne nawyki pozostały, wyraża sie w sposób władczy i mało oficjalny. Nie do końca jest szczęśliwy ze swojej obecnej funkcji, ponoć nie lubi Decadosów, ale nie wiadomo dlaczego. Szlachta LiHalan albo go nie cierpi, albo uznaje, że przydatną niedogodność. Rycerze Poszukujący nieustannie krążą po Kish i Ikonie, czasem wykrywając przestępców, czasem wyciągając na jaw nieprawidłowości świętobliwych LiHalan.
Jako Komandor na Kish jest koordynatorem działających na planecie rycerzy, choć jego władza nad nimi jest izuloryczna to on decyduje o przepływie środków. Ma też dość wpływowych sojuszników na Byzantium, stolica jest jednak daleko...

***


Troth z plemienia Ratshavogr urodzony na Ungavorox (syn wodza) - Rycerz Poszukujący

Wielki, silny, czarny Vorox. Choć urodził sie Ungavorox to zasymilował sie częściowo z społecznością ludzi, choć ciągle dostrzega różnice, najczęściej śmieszą lub straszą go zachowania ludzki. Chodzi w monochromatycznych luźnych szatach (podobnych do kimona) z mankietami i szalem pokrytymi srebrnymi symbolami. Szata dodaje mu powagi, choć wykształcona osoba pozna, że tajemne inskrypcje to tak naprawdę proste wskazówki jak przeżyć w pobliżu Voroxa np "Nie nazywać włochatym dywanikiem". Najczęściej zajmuję się sprawami związanymi z Voroxami, zarówno niekontrolowanym przemytem, jak i jako mediator z zagubionym w miejskiej dżungli przedstawicielem rodziny.
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra

Ostatnio edytowane przez behemot : 14-11-2007 o 19:14.
behemot jest offline  
Stary 15-11-2007, 21:13   #9
 
behemot's Avatar
 
Reputacja: 850 behemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwubehemot jest godny podziwu
Ważne postacie - całkiem inne

Ka'Taal syn klanu Majak Solo
link

Choć Ukrzy uchodzą za istoty gwałtowne i wojownicze, są i tacy, którzy slyną z opanowania i zdolności dyplomatycznych godnych wielkich rodów. Ka'Taal jest uznawany za "ambasadora" Ukarów, choć jego pozycja nie wiążę się z żadną oficjalną funkcją. Natomiast wielu Ukarów szanuje go, a to wiele znaczy. Nawet szlachta i gildie czasem mu sprzyjają. Trudno powiedzieć czy w imię przyjaźni, czy w wyniku posiadania jakiś krępujących materiałów przez Ukara. Prócz wielu sukcesów dorobił się też paskudnych plotek na swój temat, posądza się go o przywódctwo nad bardzo złym Sabatem, romans z pewną Decadoską księżniczką, a także korzystanie z usług bewzględnej piratki Rene Hawkwood.
W bezpośrednim kontakcie jest bardzo uprzejmy, jeśli czegoś chce wręcz uniżony i nie szczedzący komplementów. Ubiera się elegancko, ale i skromnie w kolorach czerni i bieli.
Ostatnio przebywa na Kish, ma nawet wykupioną kancelarię w centrum Escoralu. Ponoć łączy go coś z Ukarką Lir'Tay dyrektorką firmy medycznej TechGenetix.
 
__________________
Efekt masy sam się nie zrobi, per aspera ad astra
behemot jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:23.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169