Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 24-03-2008, 11:36   #1
 
Hitsugaya's Avatar
 
[MKR] Zemsta ucznia


Gdy mężczyzna zauważył tajemnicze postacie jego serce zaczęło mocnej bić a oddech stał się płytki i przyśpieszony.

- Muszę im pomóc.

Powiedział do siebie, po czym użył swych magicznych mocy i za pomocą czaru lewitacji „zszedł” do nieznajomych. Po chwili znów wyszeptał kilka słów i dotknął każdego z was swą laską, dzięki czemu odzyskaliście przytomność. Gdy wstaliście z ziemi i przetarliście oczy waszym oczom ukazał się dziwny widok, którego żadne z was nigdy nie widziało.


Widok ogólny

- Witajcie przybysze z innego świta, mam na imię Clef. Zanim cokolwiek powiecie proszę wysłuchajcie mnie. Na pewno pochodzicie z Ziemi i zastanawiacie się gdzie jesteście? Odpowiedź jest prosta zostaliście przeniesieni do tego wymiaru zwanego Cephiro przez nieznaną mi istotę, jednakże mogę was zapewnić, że nie jesteście pierwszymi ziemianami, których spotykam, ponieważ około 500 lat temu do naszej krainy przybyły trzy dziewczyny, które zostały wezwane przez świętej pamięci księżniczkę Emeroude, aby stały się Magicznymi Rycerzami i z tego, co mi się zdaje wasze przeznaczenie jest takie samo. Od kilku miesięcy nas, mieszkańców Cephiro ogarnął strach i niepokój, którego nie czuliśmy od stuleci, ponieważ pojawił się i zagroził tej przepięknej krainie mag podający się za ucznia Zagato, przez którego 500 lat temu zginęła księżniczka, Emeroude... Mając już trochę doświadczenia wyprzedzę wasze pierwsze pytanie. Faktem jest, iż nie mogę was odesłać tam skąd przybyliście może to zrobić jedynie ten, który was tu przysłał, dlatego proszę pomóżcie naszej krainie. Ja mogę wam przysiąść, że zrobię wszystko, co w mojej mocy by wam w tym pomóc.

Nagle zapanowała cisza, dochodziły do was jedynie odgłosy natury, która w Cephiro była przepiękna. Kiedy trochę się otrząsnęliście zauważyliście, że Clef czeka na waszą odpowiedź.
_______________________________
Kilka spraw:
1. Proszę abyście pisali:
a) To co mówicie czcionką pogrubioną
b) To co myślicie czcionką pochyloną
2. To w jakiej kolejności teraz napiszecie ustali kolejność dalszego pisania postów.
 

Ostatnio edytowane przez Hitsugaya : 24-03-2008 o 11:39.
Hitsugaya jest offline  
Stary 24-03-2008, 12:05   #2
 
Y0si's Avatar
 
Voss podniósł się i spojrzał na maga.

-Co to za cyrk?! Gdzie ja jestem!? Powie mi ktoś co się tutaj dzieje?

Voss wstał i rozejrzał się dokoła, Jeszczę raz spojrzał na maga i zaczoł mówić ale już spokojniej.

-Czy dowiem się gdzie ja jestem? Bo nie kupuje tego innego wymiaru za nic

A może ja jeszcze śpie? Co ja zjadłem wczoraj?

Pochwili znowu zaczoł się rozglądać z podejrzliwym wyrazem na twarzy.
 

Ostatnio edytowane przez Y0si : 24-03-2008 o 12:08.
Y0si jest offline  
Stary 24-03-2008, 12:55   #3
 
Aveane's Avatar
 
Młody chłopak usiadł na ziemi i rozejrzał się spokojnie po okolicy. Rzeczywiście, natura tu była przepiękna. Przez chwilę z wręcz nienaturalnym spokojem wsłuchiwał się w szum wiatru w liściach drzew, pozwolił też, by ów ruch powietrza zmierzwił mu ciemne, średniej długości, lekko kręcone włosy. Jego piwne oczy omiatały każdy szczegół okolicy, każdy liść, każdy kamień. W głowie aż huczało mu od pytań.

Z jakiego psychiatryka go wypuścili? Co to w ogóle za zabawa? I co to za ciuchy, na miłość Boską? Gdzie ja jestem? Kim jest ten koleś? Kim jest ta Emeroude? O jakim znowu magu on pieprzy?

Spojrzał na Clefa spokojnym, chłodnym wzrokiem. Nie miał zamiaru zdradzić w żaden sposób, że ta sytuacja niezbyt mu się spodobała. Ton jego głosu również był niezwykle spokojny, jakby codziennie go przenosili między wymiarami i już się do tego przyzwyczaił. Jednak słowa zdradziły, iż tak się nie działo.

Chwila, chwila. Próbujesz mi wcisnąć, że COŚ przeniosło nas do innego świata, tak? Że ot tak sobie - pstryknął palcami - nas przeniósł do, jak Ty to nazywasz, Cephiro? Słuchaj, nie mam pojęcia, co to za zabawa, gdzie nas wyniosłeś, kim jesteś i po kija to zrobiłeś, ale mnie to nie śmieszy.

Rozejrzał się po okolicy. W życiu nie widział takiego miejsca, ba, nawet o takim nie słyszał. Było inne niż Londyn, do którego przywykł. Nie śmierdziało, nie było tłumu, zero samochodów, kamienic, zero brudu. Mógłbym tu zamieszkać. Dużo wody jest, to najważniejsze. To było piękne miejsce, ale jego urok przyćmiewała ta durna zabawa. Dopiero po chwili wznowił swój wywód.

Dobra, przypuśćmy, że to, co mówisz, jest prawdą. Po co my tu? Co my mamy ratować? Kogo? I dlaczego my, do jasnej cholery? Czemu nie daliście mi się po prostu wyspać?

Nie, no tym wyspaniem się to się zbłaźniłem. Cudownie. Jasny gwint, co to za cholerna zabawa?

No i kim są ci Magiczni Rycerze? Co to w ogóle za bzdury? Uszczypnij mnie ktoś, bo za chwilę wyjdę z siebie.

Wstał, więc dopiero teraz można było dokładnie zobaczyć jego posturę. Nie wybijał się budową ciała ponad innych. Taki zwykły przeciętniak. Za to wybijał się karnacją. Był człowiekiem rasy białej, jednakże karnacja jego była dość ciemna. Zrobił krok w kierunku Clefa.

Stójcie, do cholery. Kto wam kazał wstać i iść? Już nad własnymi nogami nie panuję?

Słuchaj, albo mi to wyjaśnisz, albo nie wiem, co zrobię. W każdym bądź razie bez odpowiednich wyjaśnień nie zostanę żadnym Magicznym Wojownikiem, Wróżkową Różdżką lub czymś tam jeszcze.

Jeszcze raz rozejrzał się po okolicy, czekając na odpowiedź.
 

Ostatnio edytowane przez Aveane : 24-03-2008 o 18:24.
Aveane jest offline  
Stary 24-03-2008, 17:45   #4
Oromis
 


Poziom Ostrzeżenia: (0%)
Spojrzał w niebo, jego oczy były takie jak one, usiadł, rrozejrzał się po zebranych, przeanalizował ich zachowanie, wydał osąd, ciekawe czy go zaskoczą.

Ciekawe czemu tu trafiłem, czy to sen, a może popadłem w obłęd i stworzyłem dla siebie w swojej chorej głowie inny wymiar aby poczuć namiastkę szczęścia, a może uznali że nadaję sie na wybawcę, śmieszne.

Wstał.

Zbroi płytowej to ja nie założę, powiedział z sarkazmem, i odpowiedz na pytania tego tu, wskazał "opanowanego". ogólnie to czuje się jakbym był w jakieś książce fantastycznej, albo raczej jakimś podrzędnym anime.

Ile bym dał żeby była to jakaś książka, może będę choć raz tym dobrym.
 
 
Stary 24-03-2008, 18:29   #5
 
Hitsugaya's Avatar
 


Clef’a nie zdziwiło wasze zachowanie wręcz przeciwnie uśmiechnął się i przemówił.

- Spokojnie. Dobrze wiedziałem, że zaczniecie zadawać mi te wszystkie pytania. Identycznie było ostatni razem jednakże nie chciałem zawalać was od razu informacjami, lecz przekazywać wam je stopniowo.

Tak, więc Cephiro jest jednym z wielu istniejących wymiarów, w którym od zawsze harmonie utrzymywał filar, a ostatnim była właśnie księżniczka Emeroude. Teraz to my ludzie opiekujemy się tą przepiękną krainą, która przeżywała swoje wzloty i upadki.

To właśnie Emeroude sprowadziła 500 lat temu trzy dziewczyny, które po poznaniu prawdy postanowiły nam pomóc i stały się Magicznymi Rycerzami, co jednak nie było łatwe. To dzięki nim Cephiro przetrwało, a teraz jak sądzę ktoś zdecydował, że czas by inni przejęli pałeczkę. Dlatego zostaliście tu sprowadzeni by obudzić Legendarne Boskie Maszyny i stać się Magicznymi Rycerzami. Choć nie jestem pewien to podejrzewam, że to właśnie one was tu ściągnęły, ponieważ nie znam nikogo innego, kto by posiadał takową moc i tylko one mogą odesłać was do domu, a wybrały was, dlatego ponieważ to Boskie Maszyny decydują, kto jest godny by je przebudzić i wraz z nimi walczyć w obronie tej krainy i wszystkich jej mieszkańców.


Mag skończył mówić i zaczął wodzić wzrokiem po twarzach mężczyzn z innego świata. Miał nadzieję, że choć trochę mu uwierzyli jednakże był przygotowany na dalsze pytania.

Zauważyliście, że się chmurzy, najwidoczniej zbiera się na burze jednakże nigdy nic nie wiadomo być może to zupełnie coś innego.

Clef usiadł na kamieniu za którym znajdowało sie wzniesienie z które do was zszedł. Nagle zaczął się wzmagać wiatr i poruszać otaczającymi was drzewami co wywoływało szum. Również bujna trawa znajdująca się pod waszymi stopami nie pozostała obojętna ponieważ znajdowała się teraz praktycznie w pozycji leżacej. Mag spoglądał przez chwilę na niebo z wyrazem twarzy z którego było można wywnioskować że czymś się martwi. Trwało to kilka sekund po czym znów spojrzał na was.

-No więc?
 

Ostatnio edytowane przez Hitsugaya : 24-03-2008 o 19:17.
Hitsugaya jest offline  
Stary 24-03-2008, 18:37   #6
 
Y0si's Avatar
 


Voss spojrzał z podziwem na maga. Po chwili zaczął się śmiać.

-Hahaha!! Dobre!! Nie no naprawdę mi miło była ale...hahaha!! Słuchaj cieszę się że macie tu inny wymiar kosmici i takie tam stworki ale wiesz ja już muszę lecieć he...he

Odbiło mi!! Do jasnej cholery odbiło mi!!

Voss zaczął się rozglądać dokoła za wyjściem.
 

Ostatnio edytowane przez Y0si : 24-03-2008 o 18:43.
Y0si jest offline  
Stary 24-03-2008, 19:04   #7
 
Aveane's Avatar
 


Zignorował określenie siebie per "ten tu". Zamknął oczy, przeczekując śmiech Vossa. Jego włosy zostały całkowicie rozwiane przez nagły wiatr. Rozwiane to mało powiedziane - wyglądał teraz, jakby zapomniał, czym jest grzebień. Zaparł się nogą, by nie upaść.

Może tego pożałuję, ale cóż. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Westchnął, gdy śmiech i wiatr ucichły. Rozejrzał się ponownie, jakby szukając odpowiedzi na resztę nurtujących go pytań, przeczesał palcami włosy, próbowal sobie wszystko poukładać. Na jego twarzy malował się dziwny spokój, jakby pogodził się z całą sytuacją. Zatrzymał wzrok na chmurach zbierających się na niebie.

Słuchaj, jeśli to jakaś gra, pożałujesz, że mnie w to wciągnąłeś. A jeśli to, co mówisz, jest prawdą, to jedynym sposobem na powrót do rzeczywistości - tej prawdziwej rzeczywistości - jest pomóc Ci - oderwał wzrok od chmur i spojrzał na Clefa. - Nie wiem, jak oni sobie zdecydują, ja postaram się pomóc. Powiedz mi tylko: co to są te Boskie Maszyny? Poza tym nie mam pytań, powiesz mi to, co uznasz za stosowne. Może później będę pytał.

Uśmiechnął się niemrawo. - Oby to nie był wymysł mojej wyobraźni. Nie rób mi tego, do cholery! - Potrząsnął lekko głową, odpędzając myśli. Podszedł do maga, stanął obok niego. Przed sobą ujrzał piękno Cephiro. - Może mi odbiło, ale cóż. Nie pozwolę Ci sobą zawładnąć. - Przez chwilę wyglądał, jakby się zawahał, po czym zwrócił się w tę samą stronę, co Clef. Podjął decyzję.

Najwyżej wyjdę na idiotę przed całym światem w jakiejś ukrytej kamerze.
 

Ostatnio edytowane przez Aveane : 24-03-2008 o 19:20.
Aveane jest offline  
Stary 24-03-2008, 20:44   #8
Oromis
 


Poziom Ostrzeżenia: (0%)
Wziął głęboki wdech, zamknął oczy, uwielbiał wiar, jak jego włosy na nim falowały, jak cała ziemia była w ruchu, przy nim mógł sie skupić.

Ale czemu trzech nas te całe maszyny sprowadzili i znając życie jeden z nas będzie wojownikiem,spojrzał na tego, co się śmiał, głupkowato, drugi magiem, spojrzał na "spokojnego", trzeci łucznikiem, jak coś to ja chce być magiem, ale łucznik też w sumie ujdzie, ale oby nie jakiś tępy wojownik.

Jak na obłęd, jest nawet ciekawie.

Aaa, to ja też mogę pomóc najwyżej, choć wole działać sam.

Czemu udaję, twardziela którym nie jestem.

Rozejrzał sie dokładnie, ale nie poruszył, zastanawiało go, czy to naprawdę jest rzeczywiste, jeśli tak, to czemu nie zacząć od nowa, być innym człowiekiem, zapomnieć o przeszłości.
 
 
Stary 25-03-2008, 09:53   #9
 
Hitsugaya's Avatar
 


Clef wyraźnie ucieszony z faktu, iż udało mu się przekonać dwoje z was i postanowił działać dalej.

- No, więc jak? Pozostałeś jedynie ty. Nie sądzę abyś dał radę wrócić do domu na własną rę...

Nagle ziemia pod waszymi stopami zaczęła drżeć a ze wzniesienia spadać głazy. - Uważajcie! Wykrzyczał Clef wyraźnie czymś zaniepokojony, po czym używając magii rozpostarł nad wami barierę ochronną.

- Niestety nie ma czasu na dalsze wytłumaczenia wszystkiego dowiecie się w swoim czasie, teraz musimy stąd uciekać.

Po tych słowach Clef wypowiedział kolejną inkantację i stworzył wokół was coś, co przypominało bańkę. W środku było strasznie duszno a dźwięki z zewnątrz rozchodziły się echem. Nagle unieśliście się w powietrze (w bańce) i zaczęliście się oddalać od miejsca wcześniejszego pobytu. Z tego jak Clef reagował na najmniejsze zmiany otaczającej was natury zaczęło wam się wydawać, że przed kimś uciekacie.

W pewnej chwili ujrzeliście oślepiający blask a gdy odzyskaliście wzrok zauważyliście, że na niebie pojawiła się twarz jakiegoś mężczyzny. Wyglądała bardzo młodo jednakże wyraz twarzy mówił że nie ma przyjaznych zamiarów. Jego zielone oczy błyskały nienawiścią a długie srebrne włosy podtrzymywane były czymś w rodzaju diademu.

- A więc historia zatacza koło!

Powiedział mag, po czym odwrócił się do was i ciągnął dalej.

- Słuchajcie nie ma czasu musimy działać. Zatrzymam tutaj naszego wroga a was wyśle w bezpieczne miejsce.

Kończąc zdanie Clef opuścił swą laskę i przywołał dziwną białą istotę nie sięgającą wam nawet do kolan.

- Puu, puu. Odezwała się mała pocieszna istotka, po czym znów przemówił Clef

- To jest Mokona, która będzie waszym przewodnikiem, a teraz czas na magię jak to na Magicznych Rycerzy przystało.

Mag przestał mówić i podnosząc laskę w górę wypowiedział kilka słów i uwolnił trzy kolorowe kule, które zostały wchłonięte przez wasze ciała. Voss wchłonął czerwoną, Balor białą, a Drefan niebieską.

- A teraz ruszajcie i odnajdźcie Midori, ona na pewno wam pomoże.

Clef najwidoczniej nie zamierzał już nic więcej powiedzieć, ponieważ podzielił bańkę na dwie części. W jednej znajdowaliście się wy i Mokona a w drugiej mag. Po chwili ruszył swą laską i wysłał was w przeciwnym kierunku.

Nie wiedzieliście, co się z nim stało jednakże po kilku minutach podróży niebo się rozpogodziło a wy ujrzeliście w słońcu uroki Cephiro.

Przepiękne zielone rośliny, jeziora tak czyste, iż mogliście w nich dostrzec pływające stworzenia. Najdziwniejsze były jednak „wysepki” unoszące się wysoko nad ziemią, na których znajdowały się przepiękne białe kryształy.

Nagle wasza nowa przewodniczka wskazała łapką w dół na przepiękny zamek z dwiema wieżami otoczony lasem. Więcej szczegółów nie wyłapaliście ponieważ bańka zaczęła opadać w dół aż wylądowała na polanie przed ogromnymi brązowymi wrotami i znikła. Dookoła was znajdował się bujny i ciemny las, z którego dochodziły dziwne odgłosy. Nagle Mokona podbiegła do „drzwi”, po czym wykonała kilka śmiesznych ruchów i podskoków a wy zdaliście sobie sprawę, że chce abyście zapukali i weszli do środka.
 

Ostatnio edytowane przez Hitsugaya : 25-03-2008 o 19:55.
Hitsugaya jest offline  
Stary 25-03-2008, 10:08   #10
 
Y0si's Avatar
 


Widok zamku zrobił na Vossie wrażenie. Następnie szybko podbiegł do drzwi. I zaczoł pukać obracając głowę w kierunku Balora i Drefana.

To teraz już mam tylko dwa wyjścia. Pierwsze zostane magicznym rycerzem i nie mam pojęcia co się ze mną potem stanie. Drugie odwaliło mojemu łbowi do reszty. Ale ponieważ jest ciekawie wybieram pierwsze rozwiązanie.

Oby mi odwaliło!
Pozatym ten mały knypek wygląda prawdziwie.


Voss cofnoł się od drzwi i stanoł obok Mokony
 

Ostatnio edytowane przez Y0si : 25-03-2008 o 10:11.
Y0si jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:21.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172