Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Postapokalipsa > Archiwum sesji z działu Postapokalipsa
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Postapokalipsa Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-06-2007, 13:33   #61
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose patrzył jeszcze chwilę na wyładowania. Nagle zdał sobie sprawę z tego, co powinien zrobić. Szybko położył się na ziemi, dzięki czemu szanse bycie usmażonym zmalały prawie do zera. Potem zwrócił się do Elizabeth
Na ziemię!
Cóż, może nie była to grzeczna prośba, ale nie było czasu, a to jest najprostszy sposób. Facet ze strzelbą widać też znał się na rzeczy, bo skonstruował "urządzenie" odprowadzające elektryczność. Jose spojrzał w stronę jamy, w której spał Złocisty. Kobra, wyczuwając niebezpieczeństwo, schowała się głębiej w jamie, zabierając przy okazji zdechłą mysz. Spokojnie ściągnął płaszcz, odsłaniając prostą koszulę i spodnie. Następnie z worka przypiętego do spodni wyjął rewolwer, naboje i wszystkie metalowe przedmioty, po czym rzucił je w kąt. Tak samo uczynił z metalową manierką na wywar. Potem polecił Elizabeth by także wyrzuciła wszystkie metalowe przedmioty pod ścianę, i przyległ mocniej do ziemi, uważnie słuchając, czy dalej grzmi.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 06-06-2007, 13:26   #62
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
Dziewczyna stała bezradnie patrząc na swoich towarzyszy, i za każdym razem gdy usłyszała grzmot, wzdrygała sie lekko i zaciskała oczy.
Bała, sie, i miała dość tego wszystkiego!
Dlaczego ludzie dopuścili do tego, aby świat zmienił sie tak drastycznie? Dlaczego go tak zniszczyli? Dlaczego dobrzy ludzie pozwolili na to tym złym? Przez to teraz, w tych czasach, świat był brzydki, niebezpieczny, przerażający...
Mimo wszystko dziewczyna cieszyła sie że moze w nim żyć. Cieszyła sie że dostała ten wspaniały dar jakim jest życie. Wiedziała że trudne życie jakie wiedzie, dostała od Boga i był to test jej wiary, jej wytrzymałości, jej siły. Jeżeli go przetrwa, zostanie wynagrodzona.
Te myśli wyrwały ją ze strachu i otępienia.
Usłyszała wołanie Jose, aby wyrzuciła wszystkie metalowe rzeczy i położyła sie na ziemi. Nie wiele miała w swoim ekwipunku, ale pozbyła sie wszystkiego co metalowe, po czym zgodnie z radą szamana położyła sie płasko na ziemi.
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 06-06-2007, 15:13   #63
 
Tsumanu's Avatar
 
Reputacja: 48 Tsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodze
Burza była tak długa, że zanim przeszła zasnęli. Nie pamiętali, czy byli zmęczeni i dlatego zasnęli, czy coś im się stało, jakieś wyładowanie odebrało im przytomność. Nawet wąż wydawał się przed chwilą wyrwać z objęć marzeń i wciąż dochodzić do siebie. Początkowym uczuciem był ból w głowie i kręgosłupie, ale szybko przeszedł. Po chwili zaczęli się zastanawiać czy burza już przeszła. Było cicho i kupki piasku niczym małe piramidki spoczywały tu i tam nieruchome. Postanowili wyjrzeć przez okno, wszyscy prócz Terry'ego, którego to niewiele interesowało. On rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu swojej broni. Była do połowy zasypana piachem. Już gdy się obudził wiedział, że będzie musiał ją wyczyścić.
Okno było całe zarysowane i pokryte grubą warstwą pylistego piachu po obu stronach co uniemożliwiało rozpoznanie w terenie. Pozostawały tylko drzwi, ale teraz nie mieli ochoty ich otwierać. mieli ważniejsze zmartwienia. Ich rzeczy, gdzieś pod tym całym piaskiem leżą i czekają aż ktoś je stamtąd wyciągnie. zabrali się mozolnie do pracy, a ich gardła krzyczały o łyk wody. Nieśpiesznie wypili po małym łyczku, na tyle małym na ile pozwalało im pragnienie.

Gdy już byli pewni, że mają wszystko i Terry wyczyścił swoją broń postanowili otworzyć drzwi. Byli pewni, że nie otworzą się łatwo, ale tu się bardzo pomylili. Drzwi otworzyły się dość gładko i tylko mała kupka piasku blokowała przejście. ich oczom ukazała sie pustynia jakiej jeszcze nie widzieli. Teraz nie było nawet krzaków, po prostu piach po horyzont.
 
Tsumanu jest offline  
Stary 06-06-2007, 15:20   #64
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
Dziewczyna podniosła sie jako ostatnia. Usiadła na piachu i potarła czoło dłonią.
Sytuacja wyglądała naprawde beznadziejnie, ale Elizabeth nie miała zamiaru sie załamywać.
Wraz ze swoimi towarzyszami wyciagnęła rzeczy spod piachu i wytrzepała je, tak samo jak otrzepała swoje ubranie. Po chwili namysłu pochyliła sie, i mocno potrząsnęła głową, po czym zaczęła rozczesywać włosy palcami, pozbywajac sie z nich piachu. Spojrzała pytająco na Terry'ego, który czyścił swoją broń, po czym zaszczyciła swoją berretkę krótkim spojrzeniem.
Zastanowiła sie chwilkę, po czym zapytała niepewnie:
-Przepraszam, ale mógłbyś mi z tym pomóc?- uśmiechnęła sie przymilnie podajac swoją broń -Nie bardzo wiem jak wyczyścić ją z piachu...- wytłumaczyła sie.
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 06-06-2007, 17:51   #65
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 190 Lavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie coś
Terry gdy się obudził, czuł przeszywajacy ból w głowie i kręgosłupie, nie było to zbyt miłę uczucie, na szczeście szybko mineło. Ledwo co wstał i od razu odruchowo spojrzał w kierunku swojego SPAS-12. Cała jego broń była przysypana, na szczeście szmata częściowo ją osłoniłą, niestety nic to nie dało bo i tak trzeba rozebrać całą broń. Wyciagnął broń spod kupki piasku i zabrał się za czyszczenie. Nagle podczas czyszczenia broni przemówiła do niego dziewczyna:

- Przepraszam, ale mógłbyś mi z tym pomóc? - uśmiechnęła sie przymilnie podajac swoją broń - Nie bardzo wiem jak wyczyścić ją z piachu... - wytłumaczyła sie.

Terry popatrzał na nią, następnie na jej broń. Sięgnął po nią, po czym fachowym uchwytem chywciła i obejrzał dokładnie. Wyciągnął magazynek, po czym przeładował by wyjąć kule z komory. Najpierw zabrał się za magazynek, wyładował wszystkie pociski po czym wyczyścił z piachu. Następnie wziął do ręki samą berette, zaczął ją rozbierać na części pierwsze, by dokładnie ją wyczyścić. W miedzy czasie powiedział do dziewczyny:

- Berette'a hmmm... powinaś nabyć lepszą broń. Tym czymś możesz strzelać do szczurów grzebiących w śmieciach. - Terry'em chodziło o tych bezdomnych szarych ludzi którzy błąkaja się przez całe swoje życie po ruinach miast. Nie lubi ich gdyż włażą wszędzie i bezczelnie kradną jak tylko odwrócisz wzrok. Po chwili dodał.

- Proponowałbym Desert Eagle'a, wydatek duży, ale większość pustynnego ścierwa zabijesz kilkoma celnymi strzałami. - popatrzył na dziewczyne z uśmiechem oddając jej wyszczyszczoną broń.

Teraz mógł się zabrać za swoje cacko. Gdy skończył, zawinął broń w szmatę, zawiązał sznurkiem i oparł obok by zabarć się za czyszczenie rzeczy w plecaku i ubrania. Po gruntownym otrzepaniu się, rozejrzał się po domku. Zabrał swój dobytek i wyszedł na zewnatrz by tam dowiedzieć się gdzie są. Obszedł domek dookoła rozgladając się po horyzoncie, potrzebna im woda i troche żarcia, w przeciwnym wypadku za pare dni będzie z nimi kiepsko. Miło by było gdyby w pobliżu znalazło się jakieś miasto.
 
__________________
"I never make the same mistakes twice" -- by Me :P

Ostatnio edytowane przez Lavi : 06-06-2007 o 18:07.
Lavi jest offline  
Stary 09-06-2007, 20:53   #66
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose pozbierał swoje rzeczy i zaczął czyścić rewolwer. Po tym zabiegu wyszedł z budynku i spojrzał wokół. Słońce biło po oczach, ale szaman był do tego przyzwyczajony, więc tylko lekko zmrużył oczy. Spojrzał na faceta i westchnął cicho.
Tak nic nie znajdziesz. Musiałbyś wspiąć się na wydmę... albo na budynek.
Nie czekając na reakcję, wrócił do magazynu i zaczął szukać jakieś drabiny, albo chociaż skrzynki na którą można by się wspiąć.

Jeśli znajdzie, wejdzie na budynek i zacznie się rozglądać po okolicy.

Jeśli nie, wyjdzie na pustynię i wejdzie na jakąś wyższą wydmę i zacznie się rozglądać.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 11-06-2007, 21:25   #67
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
-Bóg zapłać- odparła gdy dostała swoją broń. Zapatrzyła sie w nią, jak dokąłdnie została wyczyszczona. Chwilę zastanowiła sie również nad słowami Terry'ego. Ocknęła sie gdy meżczyzna wyszedł już z chatki. Wyszła zaraz za nim, i kontynuowała rozmowę, którą uważała za nieskończoną.
-Tylko że wiesz...- mruknęła - To jest bardziej do obrony- wskazała na Berrettę którą zdążyła już schować do kabury przy pasku. -Brat mi to zostawił...- zciszyła głos, jakby wspomnienie o bracie sprawiło jej smutek-On tego nie popierał, ja zresztą też nie, ale nauczył mnie, że czasem trzeba strzelić komuś w nogę, bo wtedy napewno nie będzie cie gonił... Ale ja uważam że nie ma złych ludzi... Są co prawda ci... no wiesz..- zrobiła bliżej nie określony ruch ręką, ale Terry mógł domyślić sie że chodzi jej o mutanty-Ale i tak nie powinno sie ich krzywdzić... jeśli zaatakują, to prawda można sie bronić, ale wole jednak załatwiać sprawy pokojowo...- dodała. Mówiła, patrząc również na wszystko co robił Jose.
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 12-06-2007, 01:25   #68
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 190 Lavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie coś
Na zewnątrz zaraz za nim pojawiła się dziewczyna, widać chciała porozmawiać o czymś jeszcze.

- Tylko że wiesz...- mruknęła - To jest bardziej do obrony- wskazała na Berrettę którą zdążyła już schować do kabury przy pasku.
- Brat mi to zostawił....
- On tego nie popierał, ja zresztą też nie, ale nauczył mnie, że czasem trzeba strzelić komuś w nogę, bo wtedy napewno nie będzie cie gonił... Ale ja uważam że nie ma złych ludzi... Są co prawda ci... no wiesz..

W tym momęcie na twarzy Terry'ego pojawił się uśmiech, wiedział że dziewczynie chodzi o mutki. Dla niego mutanty stały się sposobem na życie.

- Ale i tak nie powinno sie ich krzywdzić... jeśli zaatakują, to prawda można sie bronić, ale wole jednak załatwiać sprawy pokojowo....

- Słuchaj mała, wiem że ty pomagasz ludziom i żyjesz z tego co zbierzesz lub dostaniesz w ramach wdzięczności. - mówiąc ostanie słowa spojrzał na nią. Nabrał oddech, po czym kontynuował dalej zanim cokolwiek zdąrzyła powiedzieć.

- Dla mnie mutki stały się sposobem na życie, zawsze będą oni dla mnie stanowić wroga numer 1, następny w kolejce jest wujek Moloch, a zaraz za nimi są dopiero ludzie. Może gdybym wychował się w innych warunkach robiłbym teraz coś innego. - Terry pochylił głowe, troche zrobiło mu się smutno. Przez całe jego życie ludzie go omijali z daleka, bojąc się go jak ognia. Gdy tylko usłyszeli czym się zajmuje czuli do nieGO strach. Ponieką był z tego zadowolony gdyż nie musiał się obawiać gangerów.

Terry powiedział po chwili jakby wyrwany z trasnu.

- O mnie nie musisz się martwić, ja nie długo z tego świata zjede, drugi raz nie pozwolą mi żyć. - popatrzał na dziewczynę, obdarzył ją szczerym uśmiechem, po czym odwrócił się dalej rozglądając po horyznocie.

W głowie Terry'ego wracały obrazy z frontu, wszechobecna śmierć, krew, trupy. Jednak najgorsze były machiny wujka Molocha. Nie mogłem tam wytrzymać długo, dlatego uciekłem. Od tego czasu mileło już pare tygodni, a Terry jest już prawie pewien że teraz na jego tropie jest Stalowa. Niestety tym razem Terry nie mia już ekwipunku by być przygotowanym na starcie z nimi. Gdy rozmyślał o Stalowej, przypomniałą mu się walka z nimi, kiedy to zabił dwóch z nich i 8 mocno poturbował. Nie sądził że kiedyś uda mu się czegoś takiego dokonać, w sumie gdyby nie Barret i LAW to nic by im nie zrobił. Szkoda tylko że jego cała drużyna została zabita, wolał sam zginąć. Przecież to jego szukali, oni nie mieli z tym nic wspólnego, no może mieli ale nie tak dużo jak on. Jego śmierć byłaby wystarczajaca. Na twarzy Terry'ego widać było ni to smutek ni to zamyślenie. Osoba na niego patrząca z boku mogła się tylko domyślać że w jego głowie trwała wojna myśli.
 
__________________
"I never make the same mistakes twice" -- by Me :P
Lavi jest offline  
Stary 12-06-2007, 10:28   #69
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose znalazł w końcu lekko "sypiącą się" skrzynkę i wytaszczył ją na zewnątrz. Przechodząc obok Terry'ego i Elizabeth, mruknął cicho
- Na smuty im się zebrało, cholera... my tu umrzeć możemy.
Gdy wyniósł skrzynkę na zewnątrz, podstawił ją pod ścianę, wszedł na nią i podskoczył. Ledwo udało mu się złapać krawędzi dachu. Kilka prób, i w końcu znalazł się, dysząc, na płaskim dachu magazynu. Westchnął ciężko.
- No... to czas się rozejrzeć po jakże interesującym krajobrazie
Zaśmiał się z własnego żartu. Wyprostował się, stanął na palcach, wytężył wzrok i zaczął patrzeć dookoła w poszukiwaniu wody albo jakichś ludzi.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 12-06-2007, 12:10   #70
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
Słuchała uważnie Terry'ego, a gdy mężczyzna odwrócił sie do niej plecami położyła pocieszająco dłoń na jego ramieniu.
-Miej wiarę, i nigdy sie nie poddawaj- powiedziała cicho. -To najważniejsze. Nikt nie żyje po raz drugi, życie jest darem który trzeba wykorzystać jak najlepiej. I co by nie było, trzeba pamiętać że jest piękne- mówiła ze szczerym uśmiechem. Szybko zabrała rękę z ramienia mężczyzny i odwróciła sie do Jose.
-Ja też chce popatrzeć!- jej uśmiech stał sie radosny. Weszła na skrzynkę i podskoczyła. Nie udało sie jej chwicić krawędzi, ale spróbowała ponownie. Po jakimś czasie skakania, upadania ( raz spadła nawet ze skrzynki), i narzekania poprosiła żałośnie Jose -Pomożesz...?
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:58.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166