Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Postapokalipsa > Archiwum sesji z działu Postapokalipsa
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Postapokalipsa Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-07-2007, 09:29   #21
 
Gedan Ness's Avatar
 
Reputacja: 13 Gedan Ness nie jest za bardzo znany
Już teraz nie słuchał opowieści Krisa, tylko gdy zaczął opowiadać wstał i podszedł do lady gdzie stacjonował barman. Zamówił szklankę wody, czystej wody która na marginesie była droższa od Tequili. Pił powoli, nigdzie się nie spiesząc zagadując barmana o różne opowiastki jakie przeżył podczas gdy pracuje w barze. Nie raz zaśmiał się gdy mówił coś szczególnie zabawnego, lecz po chwili odstawił pustą szklankę podając barmanowi jakiś fant za te wszystkie historyjki. Gdy Kris skończył mówić, Gedan już nie usiadł przy stoliku, jedynie stanął nad wszystkimi z skrzyżowanymi rękami na piersiach.
Koniec tych durnych przekomarzanek, jeżeli mamy znaleźć tę chmurę to musimy przynajmniej wyjść na zewnątrz, a nie mamy czasu do stracenia. Powiedział, patrząc po kolei na wszystkich ,,Poszukiwaczy przygód". Uwierzył Krisowi, gdyż nigdy nie zdarzyło mu się aby ktoś kłamał Gedanowi w żywe oczy. Tak więc nabrał do niego trochę więcej zaufania, i nie chciał czekać aż wszyscy posprzeczają się do reszty, potem wyciągną gnaty a na końcu zwołają kumpli i rozpocznie się z tego mini wojna...
 
Gedan Ness jest offline  
Stary 20-07-2007, 19:24   #22
 
Wilczy's Avatar
 
Reputacja: 424 Wilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetny
Robin Carver

-Łażenie po ulicy raczej dużo nam nie da... - powiedział Carver patrząc w jakiś niewidoczny punkt przed sobą. Zastanawiał się nad tym co powiedział Baxter. Trochę go wkurzają kłamcy, ale ta "wersja ostateczna" opowieści brzmiała prawdopodobnie.
-Myślę, że lepiej byłoby skołowac sam samochód. Po co nam jeszcze kierowca, który też będzie chciał swoją działkę? Ewentualnie można "pożyczyć" kilka motorów od zaćpanych do nieprzytomności Dark Visions, chociaż wolałbym tego nie robić. Nie czuję się pewnie na dwóch kółkach. No, ale to nie ja tu jestem od decydowania...
Zwrócił twarz w stronę Hamiltona -Jak w ogóle będziemy zbierać to Tornado? Nawet ja wiem, że siatka tutaj nic nie da...
Coraz mniej mu się to wszystko podobało. Mało konkretni ludzie, mało pewnych informacji, brak zaopatrzenia... "Pomyśl o zapłacie Dziadku. O grubej forsie... Mam nadzieję, że będzie warto."
 
Wilczy jest offline  
Stary 20-07-2007, 21:42   #23
 
Killian's Avatar
 
Reputacja: 13 Killian nie jest za bardzo znany
Zabójca cofnął się krok w tył, jakby miał nadzieję że dzięki temu wycelowane w niego pukawki znikną. "Niedobrze". Kolejna kropla potu spłynęła mu po skroni... Starał się zachować spokój, uczucie które go przeszło nie było zbyt przyjemne - zazwyczaj to On stał z wycelowanym Desertem. Było mu gorąco na dodatek skulony szczur śmierdział niesamowicie. Spojrzał ponownie po oprychach: Dziwna ta gościnność w Las Vegas. Zadanie - jak zadanie - ale chcę znać więcej szczegółów: Jak wygląda cel? Ilu ma ludzi ze sobą? Co z naukowcem? Jak wygląda? Czy jeżeli odnajdę go martwego - mam przywlec ciało? Czy macie namiary na chmurę? Gdzie mam się zgłosić po jego wykonaniu? I wreszcie za ile? Spokojnie opuścił podniesione w górę ręce. Rozluźnił się. Czekało zadanie. "Ledwo wpadłem do tej dziury i już mi się trafia zadanie. Świetnie..." Lekko sie uśmiechnął, uśmiech przywodził na myśl wilka który niedługo rozpocznie polowanie.
 
Killian jest offline  
Stary 21-07-2007, 16:59   #24
 
Drzewiec's Avatar
 
Reputacja: 25 Drzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodze
Stan Hamliton

Chemik słuchał opowieści Kristoffa uważnie, notując w głowie szczegóły. Mówił jednak... jakby to była prawda. Coś tu śmierdziało, ale może to tylko piwo...
- Dobrze więc, przyjmij moje przeprosiny Kristoffie... Ja po prostu nienawidzę być okłamywany, a szczególnie, gdy chodzi o chorych i umierających ludzi. Twa opowieść na początku zdawała się być bajką, ale teraz... cóż, wybacz, nie będę więcej do tego wracać - uśmiechnął się pusto Stan.
- Jako Chemik znam się odrobinę na Chmurze, ale to zjawisko tak nieprzewidywalne, że równie dobrze może nas zaskoczyć i pojawić się od drugiej strony Vegas. Nie ma na to rady: trzeba ryzykować. Z tego co wiem ostatnio widziano ją jakieś 15, czy 17 kilosów od Vegas. Przemieszcza się, czyli z każdą chwilą tracimy szansę na jej namierzenie. Powiedz Kristoff: jesteś tutejszy, nie masz jakiegoś znajomego z samochodem, najlepiej terenówką? Potrzebny szybki transport. Załatwisz to, Kristoff? Dla reszty mam zadanie: zbieranie Tornada to niełatwa i niemiła sprawa, coś jak łowy na zmutowane krokodyle. Musimy skołować sprzęt. Przede wszystkim: maski gazowe, bo jak nie, to odlecicie i spieprzycie sobie życie raz na zawsze. To jeden. Dwa to rzeczy konieczne do zbierania tego, co zostanie z Chmury: wygląda to z grubsza tak, że rozwieszamy przed Chmurą folie, kładziemy garnki, kanistry, itp. by jak najwięcej odłamków tam zahaczyło. Musimy więc nabyć: rurki, czy inne pręty, folie którą na nich rozwiesimy i kilka dużych pojemników. To co, ruszamy w miasto? Może ja z Gedanem pójdziemy poszukać ekwipunku, a Kristoff i Robin transportu. Pasuje? To do roboty, bo nam Chmura zwieje do Missisipi - Chemik wstał z krzesła i czekał, czy któryś z towarzyszy nie ma jeszcze pytań, lub zastrzeżeń. Jeśli nie, kieruje się z Gedanem na miasto w poszukiwaniu pojemników, folii i masek gazowych...
 
Drzewiec jest offline  
Stary 21-07-2007, 22:03   #25
 
Wilczy's Avatar
 
Reputacja: 424 Wilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetnyWilczy jest po prostu świetny
Robin Carver

Robin skrzywił się trochę. Garnki? To po co mu karabin?! Przez chwilę chciał się zerwac z krzesła i po prostu wyjść. Jest najemnikiem do cholery?! Byłym żołnierzem niegdyś świetnej US Army! Gdyby nie wojna byłby już dawno generałem! I co ma robic? Łapać wiatr do garnków! No świetnie...
"Zaraz, spokojnie Carver... to nie jest na pewno takie łatwe na jakie wygląda. Tornado to przecież nie tylko chwytliwa nazwa... może być ciężko. Jeśli jeszcze zlecą się do nas inni amatorzy łatwych pieniędzy będzie nawet bardzo ciężko. A przez chwilę myślałem, że to łatwa forsa...
Wstał od stołu i poprawił pasek wiszącego karabinu. Skierował się do wyjścia z baru.
-Idziesz Baxter? - to że Kristoff jest miejscowy tylko utwierdziło go w przekonaniu, że to typ człowieka, którego nie lubi. Cwaniak. Chciwy cwaniak... No, ale w tej sytuacji Robin nie wybrzydzał. Robota to robota...
 
Wilczy jest offline  
Stary 21-07-2007, 23:52   #26
 
Tevery Best's Avatar
 
Reputacja: 184 Tevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie cośTevery Best ma w sobie coś
Killian
Jak wyglądają? Proszę bardzo, tu masz zdjęcia - wręcza ci kilka zwiniętych fotek. Nie wiemy dokładnie, ilu jest z nimi gangerów, ale nie więcej niż siedmiu. Trupów nam nie potrzeba, więc jeśli zginie naukowiec, to marny twój los. Wiemy na pewno, że jeszcze żyje. Jak załatwisz robotę, spotkamy się tu. A co do Chmury - dołącz do jakichś łapaczy. Za rogiem jest bar, nazywa się "Znikający Punkt". Większość grupek zbierała się właśnie tam, bo Visions nie lubią tego miejsca. A za ile... za wystarczająco dużo. 400 gambli. W czym tam chcesz. Bez zaliczki. A poza tym, jak już mówiłem, ta propozycja jest nie do odrzucenia, jeśli wiesz, co mam na myśli. Widzę, że ten plan ci się podoba? Świetnie. Więc ruszaj. Aha, Kevin... pewnie chcesz, żebym ci zapłacił. Ile to miało być? Stówa? Może być w ammo?
Nagle trzy karabiny zaterkotały, a szczur zwalił się martwy na ziemię.
Jeszcze jedno. Lance ma zginąć poza miastem. No, to teraz wiesz już wszystko. Spłyń po morzach i oceanach... I nie wracaj bez Clarka.
Gangsterzy oddali ci sprzęt, razem z tą nieszczęsną zapalniczką, po czym
jeden z bodyguardów mafioza pchnął cię w kierunku wyjścia z alejki. Silny koleś, zatoczyłeś się i niemal nie upadłeś. Kiedy się odwróciłeś, tamtych już nie było. Tylko trzasnęły drzwi. Ruszyłeś do przodu i stanąłeś na chodniku, na przeciwko ciebie był bar, o którym mówił Beppo. Kiedy tylko wszedłeś do środka, omal nie wpadając na wychodzącego staruszka, na ulicę zajechali Dark Visions, raczej uniemożliwiając wyjście z baru...

Wszyscy
Podialogujcie sobie trochę, teraz do baru wszedł Killian, więc i z nim. Ja znikam na 5 dni, do tego czasu Visions blokują ulicę i nie da się wyjść, żeby na nich nie wpaść.
 
__________________
"When life gives you crap, make Crap Golems"
Tevery Best jest offline  
Stary 22-07-2007, 09:41   #27
 
Killian's Avatar
 
Reputacja: 13 Killian nie jest za bardzo znany
Gdy tylko usłyszał ryk motocykli wjeżdżających na ulicę, Killian złapał staruszka wychodzącego z baru i mówiąc tylko krótko [i]Uważaj![i] z powrotem wepchnął go w do środka. Niestety użył trochę za dużo siły i przewrócił nieznajomego.
Szybko rozejrzał się po barze - jego nietypowe wejście zaalarmowało wszystkich w "Znikającym Punkcie". Wyciągnął rękę aby pomóc wstać nieznajomemu, który był dużo większy od niego i aż dziwne że go przewrócił.
- Przepraszam za to. Ale gdybyś wyszedł Dark Visions zrobiliby z Ciebie strzelnicę. Wszystko w porządku? Gdy człowiek w mundurze już wstał, przyjrzał mu się uważniej "Może i staruszek, ale uzbrojony po zęby. Żołnierz." Rozejrzał się po stojących w barze ludziach - "Okularnik w kamizelce, jakiś luzak w koszuli, dziwny typ z krzyżem na szyi... To muszą być Ci łapacze chmury. Ciekawe towarzystwo. Może uda mi sie do nich dołączyć."
 
Killian jest offline  
Stary 24-07-2007, 01:47   #28
 
Malutkus's Avatar
 
Reputacja: 13 Malutkus nie jest za bardzo znany
Przeprosiny? Po co mu przeprosiny, przecież... No dobra, znowu zaczął się nakręcać, a najwyraźniej nie było już powodu. Postanowił wymazać z pamięci tą wpadkę i nie mówić o tym więcej, tym bardziej, że etap "urzekła mnie twoja historia" mieli chyba za sobą. Na ziemię przywróciło go pytanie o transport. No, wreszcie jakieś konkrety.
- Właściwie byłem tu już jakiś czas temu, ludzie których znałem mogą mnie teraz olać bez podawania przyczyny. Ale... jest dwóch, którzy powinni mnie jeszcze przechowywać w łaskawej pamięci, w końcu to kumple z dzieciństwa, razem dorastaliśmy i w ogóle. No i mają swoje wozy. Nie, czekaj, Paul chyba stracił swojego lincolna gdy wracaliśmy ze "Szczęśliwego Numerka". Pamiętam jeszcze tę wycieczkę, musieliśmy potem nieźle sp...- urwał, widząc brak zainteresowania reszty- Jest jeszcze Bolid. On miał dosyć wysłużonego vana, koleś trochę się nim pobawił i maszyna chodziła jak złoto. W każdym razie: jeśli Bolid ma się dobrze i, co najważniejsze, ma jeszcze samochód, może udałoby mi się go załatwić. Oczywiście... pewnie nie za darmo... no ale raczej nie mamy innego wyjścia, nie?
Już miał się podnosić, gdy do baru wpadł jakiś facet w płaszczu, taranując Carvera. Informacja o Dark Visions pod lokalem nie napawała optymizmem. Właściwie- było bardzo źle. Jeśli tu wejdą, w co jeszcze dziesięć minut temu nie uwierzyłby za nic, to będzie niezła jatka. Goście sami nie należeli do aniołków, a z miejscowymi Baxter już miał okazję się poznać. Dawno, ale nie wspominał tego zbyt wesoło.
Chwilowo jednak nic się nie działo, a "nowy" jednak jakoś wlazł. Czyli chłopaki z gangu nie przyjechały tu na zabawę, bo prędzej wleciałby tu razem z pokaźnym zapasem amunicji.
- Jak wygląda sytuacja na zewnątrz? Ilu gangerów? Przejazdem czy pobędą dłużej?- rzucił parę pytań do mężczyzny, jednocześnie próbując ocenić go "na oko". Następny poszukiwacz szczęścia i Tornado?
 
Malutkus jest offline  
Stary 28-07-2007, 22:35   #29
 
Killian's Avatar
 
Reputacja: 13 Killian nie jest za bardzo znany
- Wygląda na to że chyba się nie śpieszą zbytnio. Wiec radzę nikomu nie wychodzić. Chyba że ktoś chce zarobić z kilogram śrutu w dupsko. Nie wyglądają na takich kozaków żeby mieli zamiar tu wparować, ale nigdy nic nie wiadomo i trzymajcie broń w pogotowiu. - Zabójca podszedł do okna i wyjrzał lekko wychylając sie żeby trochę rozeznać sie w sytuacji na zewnątrz, po upewnieniu sie że na razie żaden ganger nie kawpi sie w kierunku baru odwrócił się do reszty ludzi w barze - Przepraszam za moje maniery. Nie przedstawiłem się - jestem Killian - ochroniarz do wynajęcia. Przybyłem do Vegas w poszukiwaniu pracy, ale akurat trafiłem w niezbyt dobrym czasie...

Rozejrzał sie dokładnie po barze po czym spytał - Nie ma tu drugiego wyjścia? Czy to którym wszedłem jest jedyne??
 
Killian jest offline  
Stary 29-07-2007, 13:50   #30
 
Drzewiec's Avatar
 
Reputacja: 25 Drzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodzeDrzewiec jest na bardzo dobrej drodze
Stan Hamilton

- No, dobra, Kristoff... i reszto drużyny... jak tylko te śmiecie zmyją się sprzed baru, to trzeba ruszyć po wóz i potrzebne nam rzeczy... No, nie patrzcie tak na mnie! Garnki są nam naprawdę potrzebne, tak jak i folia... Znam się na tym, uwierzcie - rzekł Stan. Zadał jeszcze jedno pytanie. - Nie wiesz może, gdzie znajdę kogoś, kto sprzeda mi te drobiazgi? Folia, maski, kanistry, garnki... To wszystko będzie nam potrzebne, a nie znając drogi, zmarnujemy kolejne cenne godziny.
 
Drzewiec jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:00.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169