Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Postapokalipsa > Archiwum sesji z działu Postapokalipsa
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Postapokalipsa Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-03-2008, 13:53   #1
Lio
 
Lio's Avatar
 
Reputacja: 40 Lio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodze
[Neuroshima] Alcatraz

Pierwsza noc w celi, zimnej, brudnej, pozbawionej jakiegokolwiek dostępu do słońca. Nikt z was nie zmrużył nawet oka, trudno się dziwić, tutaj ludzie po latach odsiadki mają nadal problemy ze zmrużeniem oka i popłynięciem do słodkiej krainy snów. Ponieważ, trafiliście do Alcatraz jednocześnie i to w wyjątkowo małej "dostawie", bo składającej się tylko z was samych, otrzymaliście jedną celę. Oprócz dwóch piętrowych łóżek i muszli, nie ma tam absolutnie nic.

Nie byliście w stanie stwierdzić, o której godzinie dokładnie włączyła się piekielnie głośna syrena, ale po krzykach tych, który jednak zdołali zasnąć, bez problemu można było stwierdzić, że jest cholernie wcześnie.
Śniadanie, spacerniak, cela, kolacja, tak wyglądał wasz dzisiejszy plan zajęć.
Nie mając innego wyjścia, założyliście zeszmacone, szare uniformy i ruszyliście w stronę stołówki, które niczym szczególnym nie mogła się pochwalić, tylko niby po kiego chciałaby posiadać coś szczególnego?

Kiedy wczoraj tu przyjechaliście zostało wam wyłożonych kilka podstawowych zasad rządzących tym miejscem.
Pierwsza brzmiała: Jesteście kupą gówna.
Druga, to było chyba coś koło tego: W tym więzieniu istnieją tylko dwa rodzaje kar, dołek i śmierć.
Dołek to nic innego jak dziura w ziemi, około dwadzieścia takich wykopano na środku placu i ogrodzono siatką. Każda z dziur przykryta jest deskami, wokół których owinięto drut kolczasty, więc nie było możliwości ocenić ile liczą sobie głębokości. Jak jednak mówi stare przysłowie, wszystko w swoim czasie.
Trzecia i zarazem ostatnia zasada brzmiała: Ja, Tom McKnight jestem tu bogiem.
 
__________________
Może być sto postaw i ułożeń miecza, ale zwyciężasz tylko jedną.
- Yagyū Munenori
Lio jest offline  
Stary 13-03-2008, 19:51   #2
 
Maciass0's Avatar
 
Reputacja: 452 Maciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetny
Alcatraz, ehh Fuck! To jest Alcatraz! Stamtąd nie ma ucieczki....
Gdy przechodzili przez barierki czuli że te więzienie odmieni ich życie. Na zawsze....


Siedząc w "klatce" Kane rozmyślał nad całym swoim życiem, martwą rodziną i zemstą za śmierć części Kane'a. Miał szansę odetchnąć w tym śmierdzącym odorem więzieniu.

Widział wciąż obrazy dawnego osiedla zniszczonego przez fioletowych, skurwiele spalili cały mój dom, mój piękny dom i zabili moją mamę, moją mammy:
" Ta zniewaga, krwi wymaga, zostało jeszcze wiele do roboty..." - pomyślał unosząc głowę do góry aby odetchnąć powietrzem i zapomnieć o wszystkim.

Rozejrzał się po celi, zobaczył dwa obskurne, połatane piętrowe łóżka i zasrana muszla klozetowa, nie ma tam absolutnie nic co przyciągło by Kane'a uwagę. Zobaczył swoich współwięźniów, żaden nie ogarnął sytuacji.

"Ale tu wali gnojem, ciekawe kiedy myli się ostatni raz?" - pomyślał.

Kane zapytał się ich:
- Joł, jestem gangsta Kane [kejn].Jestem z Bronxu i siedzę tu za morderstwa i przyznaję się do wszystkiego - rozejrzał się po reszcie i wybuchnął śmiechem- żart ludziska, handel ziołem i Tornadem.
[przyciszonym głosem]- Walony Nowy Jork, czasami mam go dość. Mam na sumieniu życie 3 ćpunów. Za dużo ćpali mojego świństwa. A wy za co siedzicie

Potem było to co zawsze w tym zasranym więzieniu
Śniadanie, spacerniak, cela, kolacja, sranko i nara lulu.

W czasie gdy dawali żarcie zobaczyli tego typa co nawala jęzorem. Nazywał się Tom McKnight, zobaczyli jego podobizne, czarnuch mówi że jest Bogiem! Przecież wiadomo że Jezusik był czarny, Alleluja powiadają.

 

Ostatnio edytowane przez Maciass0 : 27-03-2008 o 17:22.
Maciass0 jest offline  
Stary 13-03-2008, 20:46   #3
 
Hardcore Holly's Avatar
 
Reputacja: 0 Hardcore Holly nie jest za bardzo znanyHardcore Holly nie jest za bardzo znany
-Lucas-odpowiedział współwięźniowi-Jestem z Salt Lake city i siedzę tu za morderstwo, przyznaję się do wszystkiego. Nie żartuję.
Powiedział to bez uśmiechu, nawet nie patrząc na twarz Kane’a.
Później na stołówce, Lucas doznał szoku. O rzesz ty k***a mać ! Facet śmie się nazywać bogiem, bogiem ! „Wacko” był naprawdę wściekły, ale zacisnął zęby. Tak, jest fanatykiem, ale nie samobójcą na boga ! A robienie sobie pierwszego dnia wrogów to naprawdę samobójstwo i każdy debil o tym wie. Spojrzał na :jedzenie” które dostali: W Salt Lake lepiej karmili… wszystko lepiej karmili, kupa gówna, ale trzeba być pokornym, jak się nie ma co się lubi…

Lucas rozejrzał się: „koniecznie trzeba skombinować fajki i rozejrzeć się za ludźmi przydatnymi do jego misji: Bóg zesłał go do więzienia aby nawrócił zbłąkane owieczki…i dobrze zarobił. Trzeba jakoś żyć, nawiązać kontakty, zdobyć trochę kasy…rusz dupę, „wacko”- powiedział sam sobie i wstał od stolika, aby lepiej się rozejrzeć
 
Hardcore Holly jest offline  
Stary 13-03-2008, 20:48   #4
Marchosias
 


Poziom Ostrzeżenia: (0%)
Gdy świeża dostawa ścierwa wreszcie zawitała do Alcatraz, wszyscy mogli zobaczyć swoich nowych kolegów.
Jeden z nich wyglądał tak, jakby był nieobecny myślami. Chwiał się podczas chodu, uśmiechając lekko.
Mężczyzna średniej budowy, jednak dosyć wysoki. Lekko falowane, blond włosy opadały do jego ramion, między nimi widniały wyraziste, szare oczy oraz świeży zarost.

Kiedy wszyscy trafili do celi, widok nie był zadowalający. Banda patałachów została wrzucona w to samo miejsce, bez pomyślunku i jakiejkolwiek segregacji.
Czarnoskóry człowiek przedstawił się i najwyraźniej miał znakomity humor. Chyba wybrał złe miejsce, a tym bardziej, złych ludzi.
Zero wpatrywał się w ścianę, siedząc na jednym z łóżek. Słuchał, co też Kane ma do powiedzenia. Słuchał wszystkich.

-A wy za co siedzicie? - zapytał Kane
Zanim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć, Zero odezwał się, nie odwracając wzroku od ściany
-Zero - odgarnął włosy, by wszyscy mogli zobaczyć przekreśloną cyfrę zero wytatuowaną na jego karku - Nie ma zamiaru mówić wam, co zrobiłem, ale mam nadzieję, że obędziemy się w przyjaznych kontaktach.
Czekając na to, aż coś się wreszcie stanie, słuchał innych.

Gówniane jedzenie zostało przyjęte z obojętnością. Nie zależało mu, co je, ważne, by coś zjeść.

"Zbyt wielu..."

Zero siedział w jak najmniej zaludnionym miejscu, starając się unikać innych. Chciał jeść sam.
 

Ostatnio edytowane przez Marchosias : 13-03-2008 o 22:51.
 
Stary 13-03-2008, 22:47   #5
 
Hertion's Avatar
 
Reputacja: 75 Hertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znany


Do celi wraz z resztą więźniów wszedł poharatany i umięśniony gość. Nie miał jednego oka. Rozejrzał się po współwięźniach i westchnął. Po chwili jeden z gości zaczął pieprzyć o sobie wszystko, jakby się przed nami spowiadał. Potem jakiś murzyn mruczał coś pod nosem i jeszcze jakiś gość. "Ale gówna się tu zebrało". Stwierdził w myślach. Wstał i podszedł do ściany przy jednym z piętrowych łóżek i powiedział spuszczając głowę:
- Nie mam zamiaru wam się spowiadać. Co więcej mówić za co mnie tu wpieprzono. Mówią mi Oko. Może się zgramy, może będziemy wrogami. W sumie nie dbam o to. Chcę się tylko z tego wyrwać. - odpowiedział i przyjął jakieś gówno za żarcie. W sumie najgorsze nie było. Jako podróżnik jadał gorsze świństwa. Następnie był spacerniak, powrót do celi, kolejne żarcie, kibel i noc, w której nie miał zamiaru spać. Siedział i rozmyślał, jak się stąd wyrwać...
 
__________________
Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi...

I nastał czas że wylał Hades!!!
Hertion jest offline  
Stary 14-03-2008, 02:01   #6
Lio
 
Lio's Avatar
 
Reputacja: 40 Lio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodzeLio jest na bardzo dobrej drodze


Na stołówce panował niemały harmider. Długie, drewniane stoły były gęsto obsadzone przez mężczyzn i kilka kobiet w podobnych uniformach jak wasze.
Kiedy po zakończonym posiłku Wacko szedł w stronę okienka, w którym gość z poważną nadwagą odbierał "naczynia", uważnie przyglądając się szczególnie sztućcom, główne drzwi otworzyły się z takim impetem, że zawiasy wydały z siebie przeraźliwy pisk.
Do sali wszedł jeden, czarnoskóry chłopaczek, którego uniform został pozbawiony rękawów, a głowę okrywała czerwona chusta.
- Kto wypuścił psy?! - trudno było nazwać jego głos męskim, w tym pomieszczeniu usłyszał go jednak każdy, a wśród skazańców zapanowało niemałe poruszenie. W pewnym momencie, niemalże jednocześnie wszyscy zasiadający na stołówce zaczęli szczekać.
- Spokój kundle. - kontrastujący z głosem, który należał do chłopaka, bo niezwykle silny i pewny, należał do potężnego, czarnoskórego mężczyzny. Wkroczył do pomieszczenia, otoczony piątką ciemnoskórych, którzy z ledwością dorównywali mu wielkością muskulatury. Czarne oczy wwierciły się w Wacko, który jak się okazało, był jedyną osobą, która w tym momencie stała.
- Dlaczego ta szmata stoi, kiedy ja wchodzę? - na jego twarzy pojawiło się napięcie, zdawało się jakby nad czymś intensywnie myślał. Po chwili strzelił palcami i spojrzał na stojącego po swojej prawicy ochroniarza. - A-Dog, weź ze sobą chłopaków i połam świeżakowi nogi. Widać stary McKnight, nie przekazał im wszystkich zasad, które należy tu respektować. No a skoro on tego nie zrobił, a ja nie lubię bawić się w nauczycielkę, nauczymy parę osób samo inicjatywy, a on posłuży nam za model.
 
__________________
Może być sto postaw i ułożeń miecza, ale zwyciężasz tylko jedną.
- Yagyū Munenori
Lio jest offline  
Stary 14-03-2008, 15:55   #7
 
Hertion's Avatar
 
Reputacja: 75 Hertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znanyHertion wkrótce będzie znany


Na stołówce siedział przy osobnym stoliku nie mieszając sie w pogawędki tych szumowin. Nie zwracając uwagi zaczął jeść i przypatrywać się sytuacji. Pod nosem uśmiechnął się perfidnie. Zobaczył co za cholerstwo tu się zebrało. Nie miał słów. Wszędzie jakieś szmaty i idioci. Te "Panie", to pewnie jakieś tanie dziwki, które odgryzły komuś fiuta za mały "datek" lub zabiły za małą atrakcyjność w łóżku. To było okropne, z kim musiał dzielić ten budynek. Jednak nie będzie się rozczulać. Przecież ma na sumieniu tyle żyć... Wrócił do jedzenia...
 
__________________
Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi...

I nastał czas że wylał Hades!!!
Hertion jest offline  
Stary 14-03-2008, 17:28   #8
 
Hardcore Holly's Avatar
 
Reputacja: 0 Hardcore Holly nie jest za bardzo znanyHardcore Holly nie jest za bardzo znany


Wacko rozejrzał się. To się nie może skończyć spokojnie. Wiedział o tym i dyskretnie
rozejrzał się za czymś ostrym, albo jaką kolwiek bronią, a ty czasem zagadywał spokojnie.
-Hej panowie, spokojnie. Nie szukam kłopotów, jestem tu nowy, wybaczcie mi tą niesubordynącję.
Jestem pewny że się dogadamy-Lucas zaczął błądzić rękoma za sobą poszukując odpowiedniej broni.
Było ich wielu, mniej więcej o podobnej do niego posury, więc albo oni albo on- TO jak, ja nie chcę problemów.
Bez problemów się nie obejdzie, cholera, robi się gorąco...

PS: Pytanie do MG: Napisałeś że facet przyglądał się oddawanym sztućcom. Jeżeli są z metalu to naturalnie mogę urzyć ih jako broń, ale z drugeij strony kto dawał by więźniowi broń do ręki, sztućce powinny być chyba papierowe.
 

Ostatnio edytowane przez Hardcore Holly : 14-03-2008 o 21:47.
Hardcore Holly jest offline  
Stary 15-03-2008, 15:57   #9
 
Maciass0's Avatar
 
Reputacja: 452 Maciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetnyMaciass0 jest po prostu świetny


Kane siedział na stołówce z boku znalawszy sobie miejsce nie zajmowane przez nikogo oglądając wszystkich doszedł do paru wniosków.
"Dziwne, dziwne"- pomyślał
Zobaczył potem jak banda czarnuchów wpada na stołówkę z okrzykami i wyzwiskami.
"Gdybyśmy poznali się w innych okolicznościach, polubiłbym ich, ale teraz wydają się dla mnie zwierzętami."

Uwagę jakiejś małpy zwrócił Wacuś czy jakoś tak, dopiero pierwszy dzień więc zapamiętanie imion wszystkich jest trudne.
Kane zobaczył jak ten co brał jedzenie przy okienku sięga po coś ostrego, to chyba był nóż
"O nie, to się źle skończy, ale.... "

Kane czekał na rozwój sytuacji, podejrzewał że zaraz przyjdą władzę rozproszyć te zgromadzenie. Kane musiał dokończyć żarcie.
 
Maciass0 jest offline  
Stary 15-03-2008, 16:44   #10
Marchosias
 


Poziom Ostrzeżenia: (0%)
"Idioci, nie mogą nam nawet dać w spokoju zjeść..."

Wycie więźniów było zdecydowanie zbyt głośne, niemniej głośny był denerwujący głoś czarnoskórego mężczyzny.
Sytuacja robiła się wyjątkowo nieprzyjemna, na szczęście za prezentację wybrano tego mordercę z Salt Lake.
Mogą zrobić mu co chcą, Zero to nie obchodziło. Dalej jadł, powoli, nie zwracając uwagi na zaistniałe zamieszanie.
Pomyślał tylko ludziach, którzy wleźli do sali.

"Tamten by dobrze wyglądał bez głowy... Czyżby...?"
 
 
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:12.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166