Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Science-Fiction > Archiwum sesji z działu Science-Fiction
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-06-2012, 14:50   #1
 
Vald's Avatar
 
Reputacja: 43 Vald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodze
[WH40k] Giń za swojego władcę!

"Spal heretyka"
"Zabij mutanta"
"Oczyść niewiernych"









Trwała wojna o system Returus Primo. Od wielu dni miliony gwardzistów imperialnych, tysiące Kosmicznych Marines, tysiące pojazdów, miliardy naboi, setki okrętów na orbicie. Wojna totalna, wojna o planetę która była bardzo cenna - bogata w surowce, żyzne ziemie i wielkie fabryki.


Trwałą wielka ofensywa - siły Imperium ponosiły niewielkie straty w stosunku do ogromnych zdobyczy terytorialnych. Celne bombardowania orbitalne, uderzenia pancerne, działania komandosów i przewaga wynikająca z zorganizowania doprowadziły że "wojna błyskawiczna" dotkliwie zraniła zdrajców i odszczepieńców. Konflikt się jednak nie skończył. Zarówno bóstwa chaosu jak i Imperator chcą ofiar. Czy lojalistom wystarczy sił by zająć system? Czy uda się pokonać wielokrotnie liczniejszego wroga?
To się okaże.



Trzecia kompania Ultramarines

"Zostaliśmy wysłani na tą planetę by ją oczyścić z niewiernych. Oni muszą zginąć. Ma nam w tym pomagać młot Imperium - Imperialna Gwardia. Toczyliśmy już setki, tysiące bitew, to dla nas święty obowiązek! Uderzymy z imieniem Imperatora na ustach. Za Imperium Człowieka! "
- Kapitan Fabian

W skład Trzeciej Kompanii wchodzi:

6 Drużyn Taktycznych,
2 Drużyny Szturmowe, w tym bracia Fannlad i Seraphinus Invictus
2 Drużyny Wsparcia, w tym brat
1 Drużyna Motocyklistów, w tym brat Rarius Rektan
2 Drednoty, w tym brat Iendrej

Dodatkowo jako wsparcie przydzielono Siostrę Cassiopeie.




[Wszyscy]: Trwa ofensywa na pozycje heretyków. Kompania prowadzi natarcie na Zamubi - największe miasto systemu. Wspiera ją niezliczona ilość Gwardzistów, ogólnie wszystko idzie dobrze. Aktualnie natrafiliście na bandę chaotystów, najwyraźniej okopanych. Trzeba ich wygnać.
Jak na razie nie ma żadnych rozkazów. Wszyscy mają oczekiwać.










Cassiopeie

Zostałaś wysłana na tą planetę przez lady inkwizytor aby wspierać misję oczyszczenia. Po wielu bitwach - niezmiernie krwawych i brutalnych udało się dotrzeć do serca herezji.
Kilka godzin wcześniej zostałaś trafiona przez plugawy pocisk służalców mrocznych bożków. Dzięki Imperatorowi rana nie stanowi poważnego zagrożenia. Cały oddział traktuje cię trochę nieufnie - koniec końców dalej jesteś kobietą.
Znajdujesz się w betonowych budynku, przy ścianie. Jesteś sama w pokoju, to dobra okazja by się pomodlić do Boga Imperatora. Czujesz jednak coś... Coś co wzbudza grozę.



Rarius Rektan


Ty i twój oddział motocyklistów przebyliście szmat drogi - tysiące kilometrów w natarciu - ani piędzi w odwrocie. Niestety utraciliście połowę sprzętu i ludzi w zasadzce - trzynaście dni temu. Wciąż bolejecie w duchu - miażdżąc wrogów Imperatora.
Aktualnie ukryci za betonowym budynkiem ty i twoi ludzie gotujecie się do kolejnego szturmu. Jest z tobą dwóch towarzyszy broni - twoich podkomendnych. Dobrze by było sprawdzić stan maszyn. Nie było by błędem pogadać z chłopakami - Robertus i Ditrin czekają na to...



Fannlad i Seraphinus Invictus

Od wielu lat wspólnie walczycie w odziałach szturmowych marines. Dobrze się znacie i być może przyjaźnicie. Wasza grupa uderzeniowa liczy sobie siedem osób.
Morale jest wysokie, wszyscy tylko czekają by spuścić łomot wrogom ludzkości.
Za chwilę zaryczą silniki odrzutowe, rozpoczniecie uderzenie. Jednak zanim nastąpi ten moment macie jeszcze chwilę na modlitwy.



Iendrej

Stoisz na otwartym polu, zamknięty w niezniszczalnym pancerzu drednota. Nie znasz strachu. Nie znasz już bólu. Jesteś nieśmiertelny. Gdy dowódctwo wyda rozkaz uderzenia rozpoczniesz oczyszczanie. Teraz heretycy plują ogniem, marnują naboje i energię. Twój pancerz jest nie do przebicia! Chwała Imperatorowi!







[Pozycje naszych postaci i ogólny zarys sutuacji]


[Pozycje naszych wojsk]






"I nie poznają co to strach"
 
__________________
"Gdy się krzywdzi człowieka, należy czynić to w ten sposób, aby nie trzeba było obawiać się zemsty."

Nicoolo Machiaveli

Ostatnio edytowane przez Vald : 19-06-2012 o 12:57.
Vald jest offline  
Stary 26-06-2012, 13:07   #2
 
Arvelus's Avatar
 
Reputacja: 6225 Arvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputację
- Alea iacta est - “kości zostały rzucone” wymówiła po cichu Cassiopeia kryjąc się za ścianą. Czekała na rozkaz. Samotna szarża to samobójstwo, a co gorsza, marnotractwo zasobów.
- Cassiopeia melduje gotowość. Gdy padnie rozkaz zdejmę zachodni czołg heretyków. Proszę brata Drednota o ogień zaporowy. Imperator chroni.
Dobrze, że przerwała komunikat, bo zagłuszyła by na kilka sekund komunikację całej grupy, gdy pocisk czołgu przebił się przez ścianę budynku w którym się kryła. Nie przejęła się tym. Uzbrojona w pancecz sióstr Serafii, z dwoma infernopistolami nie potrzebowała jego ochrnony. Gdy tylko padnie rozkaz wzbije się do nieba by spaść na heretyków z siłą młota, jak już wielokrotnie robiła idąc ramię w ramię z braćmi szturmowymi.
 
Arvelus jest offline  
Stary 28-06-2012, 10:19   #3
 
Grey Fox's Avatar
 
Reputacja: 0 Grey Fox nie jest za bardzo znany
-Klęska heretyków jest bliska!- krzykną brat drednot i ruszył na wrogie barykady aby osłonić atak, starał się szarżować tak aby jak największy ogień przeciwników był skupiony na nim.
-Oto dzień naszej chwały, zgińmy za Imperatora!- rzekł Iendrej szarżując na wrogie pozycje. Nagle otworzył ogień. Swym sześciolufowym działkiem celował w sam środek pozycji heretyków. Będąc weteranem tysięcy bitew wiedział że jedynym zagrożeniem, są dla niego czołgi które mogły uszkodzić jego pancerz, jednak starał się o tym nie myśleć, teraz liczy się tylko przejęcie wrogich pozycji lub godna śmierć za Imperatora, jedynego prawowitego władcy całego wszechświata.
 
Grey Fox jest offline  
Stary 28-06-2012, 22:46   #4
 
Komiko's Avatar
 
Reputacja: 160 Komiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie cośKomiko ma w sobie coś
- Co tam się dzieje?! -
Sebastien z niedowierzaniem skwitował kanonadę pocisków, która dobiegała z zewnątrz budynku. Zbiło go to z tropu ponieważ właśnie chciał odnieść się do ambitnego planu towarzyszącej im, drobnej Serafiinki. Kiedy tak patrzył na nią z góry nie mógł oprzeć się przekonaniu, że, gdyby miała na coś zaszarżować, to powinna wybrać sobie coś zdecydowanie mniejszego niż czołg. Nie dano im jednak czasu na dyskusję. Zerknął w stronę drugiego marines, który im towarzyszył, później w stronę czwartego z rezydentów zdewastowanego budynku. Był nim jeden z lokalnych niedobitków, klecha, który na widok Aniołów Imperatora postanowił wejść im w dupę najmocniej jak się da, co zapewne miało mu zagwarantować pewne zbawienie. Sebastienowi bardzo to odpowiadało, tymbardziej, że uraczył go częścią swoich skromnych zapasów żywności. Wiedział, że powinien się w tym momencie modlić, zamiast obżerać, ale modlił się przez ostatnie sto pięćdziesiąt lat, włącznie z kilkumiesięczną podróżą na tą parszywą planetę, nie sądził by Imperatorowi te pięć minut zrobiły jakąś różnicę. Nadczłowiek szybko skończył przeżuwać owoc, który w smaku był podobny do śliwki, przynajmniej do momentu w którym nie dotarł językiem do gożkiej pestki. Wypluł więc pestkę z taką siłą jakby wystrzelono ją z procy i nakładając na łeb hełm ze spokojem ruszył w stronę jednego z okien, przy okazji odprawiając klechę gestem dłoni. Tak skończyły się jego marzenia o prywatnym służącym.
- Idź na tyły, bardziej przydasz się Gwardzitom... -
Kiedy już dotarł do okna popatrzył na szarżującego kolosa i nawiązał z nim połączenie radiowe.
- Bracie Pancerniku! Mieliście czekać na rozkaz! Zaraz wyjdziecie czołgowi pod czystą salwę! Cofnijcie się i poczekajcie, aż rozpoczniemy skoordynowane natarcie! -
Sebastien poważnie zastanawiał się czy pod wpływem dziesięcioleci zawieszenia w stanie na granicy śmierci, brat Iendrej nie zaczął żyć w swoim własnym świecie.
 

Ostatnio edytowane przez Komiko : 28-06-2012 o 22:52.
Komiko jest offline  
Stary 28-06-2012, 23:25   #5
 
foliowyworek's Avatar
 
Reputacja: 0 foliowyworek nie jest za bardzo znany
Zaczęli naprawdę walczyć. Wreszcie. Tylko... Dlaczego drednot szarżuje sam? Widział już wiele szalonych ataków, ale ten brat chyba przeceniał swoje nadludzkie możliwości. Oderwał się od czyszczenia miecza. Było ono ważne bo czasami krew zaklejała mechanizmy i trzeba było iść z prośbą do dziwnego brata zbrojmistrza. Ostatni raz zlustrował podkomendnych a następnie zgłosił gotowość do wykonania rozkazów - ot co by nie zapomnieli o jego drużynie podczas planowania ataku.
 
foliowyworek jest offline  
Stary 28-06-2012, 23:57   #6
 
andre94nt's Avatar
 
Reputacja: 54 andre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodzeandre94nt jest na bardzo dobrej drodze
Rarius sprawdził stan swojej maszyny, w przeciwieństwie do motorów towarzyszy, była sprawna.
-Zrobię szybkie rozeznanie i zaraz wracam! Wy tymczasem wołajcie po mechaników!
Odpalił motor i wyjechał zza budynku, puszczając salwę z boltera w kierunku wroga, a następnie okrążył budowlę jeszcze raz, strzelając do wrogów i zajął swoją wcześniejszą pozycję.
Oglądał swój pancerz oraz maszynę w poszukiwaniu śladów zniszczeń...
 
andre94nt jest offline  
Stary 01-07-2012, 20:30   #7
 
Vald's Avatar
 
Reputacja: 43 Vald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodzeVald jest na bardzo dobrej drodze
Szarża brata drednota przykuła uwagę wszystkich - w szczególności czcicieli chaosu. Atak samowolnie rozpoczęty spotkał się z odzewem przeciwnika, w kierunku Iendreja posypał się grad wiązek laserowych, pocisków w CKM-ów, rakiet. Potężny pancerz zatrzymał jednak większość uszkodzeń, choć bratu wciąż groziło niebezpieczeństwo. Ostrzał potężnego działka maszynowego choć dość chaotyczny, kruszył barykady i kosił nieprzyjaciół. Brat czuł się jak w domu...

Nagle przez komunikatory dowódca kompanii przekazał rozkaz:
-Bracia. Natychmiast rozpocznijcie natarcie i nie zatrzymujcie się dopóki nie znajdziecie się przy moście. Wszystkie informacje zostaną dosłane do waszych informatorów. Atakować!
Teraz wszystko było jasne - należy uderzyć. Pierwszy do ataku rzucił się brat Seraphinus Invictus którzy został trafiny przez działko plazmowe - do tego w głowę. Ogień obrońców był skupiony na pancerniku więc można było uderzać pod "osłoną".

[Pozycje graczy nie zmienione, tylko Iendrej jest blisko barykady]
 
__________________
"Gdy się krzywdzi człowieka, należy czynić to w ten sposób, aby nie trzeba było obawiać się zemsty."

Nicoolo Machiaveli
Vald jest offline  
Stary 02-07-2012, 19:38   #8
 
Arvelus's Avatar
 
Reputacja: 6225 Arvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputację
- Adeus Emperor. - mruknęła Cassiopeia, wyskakując na tyły budynku, po czym odpaliła silniki, wznosząc się ku niebu.

Pobłogosław mój umysł, bym się oparła pokusom.
By me myśli pozostały czyste i by uderzały w Chaos z siłą świętego młota.
Pobłogosław me serce aby powściągnęło gniew i pozwoliło mi zabijać w ciszy.


I chyba doczekała się tego błogosławieństwa, bo milczeniem przyjęła pociski i wiązki laserowe szybujące wokół niej. Cassiopeia jest jak serafia. W locie celem niemożliwym do trafienia, a mimo to ściągającym uwagę obrońców. Jest wabiem doskonałym. Duch maszyny "Anielskich Skrzydeł", jak nauczono ją nazywać plecak odrzutowy, wyłączył silniki, by uniknąć uszkodzeń. Poszybowała jeszcze wiele dziesiątek metrów, ostatecznie, ciężko, lądując za zachodnim czołgiem. Osłonięta jego własnym pancerzem od znacznej części ognia heretyków.
Meltabomba wylądowała pod predatorem, a Cassiopeia rzuciła się do zabudowań z tyłu pozycji heretyków. Stamtąd albo zwróci na siebie większą część uwagi zdrajców, albo będzie w stanie ich szybko przetrzebić. Obie opcje są doskonałe. Oczywiście o ile uda jej się dobiec.
 
Arvelus jest offline  
Stary 04-07-2012, 15:37   #9
 
Grey Fox's Avatar
 
Reputacja: 0 Grey Fox nie jest za bardzo znany
Brat Iendrej przebijał się coraz głębiej za linię heretyków, chwytając wszystko co żywe w swe mechaniczne ramię i strzelając z sześciolufowego karabinu.
Wiedział że jest tak cenny dla zakonu że nawet jeśli zaatakuje z nieodpowiednim momencie wszyscy pozostali ruszą za nim.
 
Grey Fox jest offline  
Stary 04-07-2012, 15:40   #10
 
foliowyworek's Avatar
 
Reputacja: 0 foliowyworek nie jest za bardzo znany
-Przyjąłem.-Fondar przełączył się na kanał drużyny i przekazał rozkaz. Drużyna składała się z siedmiu normalnych taktycznych marines. Rannych nie było i sierżant modlił się aby tak pozostało. Oprócz jednego brata dzierżącego wyrzutnie rakiet wszyscy uzbrojeni byli standardowo. Cała siódemka od dawna czekała i teraz poderwała się do ataku. Liczyło się tylko to by dobiec do barykady - potem heretycy będą się martwić...
 
foliowyworek jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170