Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Science-Fiction > Archiwum sesji z działu Science-Fiction
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 25-12-2012, 17:59   #1
 
Rahaela's Avatar
 
Reputacja: 5549 Rahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputację
[AutorskiSF] Nowa Era

Wstęp: Nowe życie po raz drugi!?

Chaar
Planeta Zjednoczonych Czyścicieli
Gammak
Twierdza Zaprawienia

Wielki hol był oświetlony ostrym niebieskim światłem, ponad stu reprezentantów z sześciu wojskowych odłamów stało na baczność w szeregu. Każdy ubrany w mundur z insygniami swojego odłamu. Z podium przyglądał im się olbrzym, okuty w ciężką czarno złotą ceremonialną zbroje. Twarz miał zakrytą złotym hełmem, a jego słowa syczały i strzelały niczym żywy ogień.
- Jestem Generał Zarrak, niegdyś pochodziłem z Żołnierzy Feniksa, jednak od wielu setek lat jestem Zjednoczonym Czyścicielem, takim jakim i wy zostaliście z chwilą przybycia na Chaar. Zostaliście wyselekcjonowani ze swoich odłamów, aby wznieść się znacznie wyżej niż wasi pozostali bracia Czyściciele. Ramię w ramię staniecie z braćmi z innych odłamów, aby przelać własną krew oraz obcych w obronie domu. Do Zjednoczonych Czyścicieli bowiem należy obowiązek zabrania walki do obcych ras ukrytych w mgławicach i asteroidach mrocznego kosmosu. Jesteśmy ostatnią deską ratunku dla udręczonego Imperium Ludzkiego, gwałtownym i burzliwym sztormem obmywającym ojczyste światy z zarazy i plugastwa. Zjednoczeni razem jesteśmy rasą ludzką! Zjednoczenie razem jesteśmy niepokonani! Zjednoczenie razem jesteśmy Czyścicielami tego świata!
Nastał entuzjastyczny grad braw wśród szeregów, olbrzym spokojnie czekał aż hałas ustanie.
- Zostaniecie przydzieleni do 6 osobowych drużyn składających się po jednym reprezentancie z każdego wojskowego odłamu. Każdą drużyną będzie dowodził sierżant z tej bazy. Przydzieleni zostaniecie do kompani zwiadowczej, gdzie przejdziecie przez trening Zjednoczonych Czyścicieli uczący was działać razem oraz odkrywający najnowszą wiedzę na temat przeciwników. Drużyny, które się nie sprawdzą zostaną rozwiązane, a członkowie odesłani do rodzinnych systemów. Drużyna, która przejdzie wszystkie próby pomyślnie zostanie wtajemniczona na wyższe poziomy naszej organizacji. Co za tym idzie dostanie dostęp do ważniejszych misji, rzadszego ekwipunku, ulepszenia puli genetycznej, klas prestiżowych i większego honoru!
Rozsunęły się drzwi, a do holu wkroczyli sierżanci odziani w zwiadowcze czarno niebieskie uniformy, każdy na ramieniu miał insygnia swojego pierwotnego odłamu. Maszerując ustawiali się przed szeregiem rekrutów, który został tak podzielony, aby w każdej kolumnie był reprezentant każdego odłamu.
- Udacie się teraz wraz ze swoimi braćmi i dowodzącymi do kwater, gdzie dostaniecie swoje pierwsze rozkazy. Dajcie z siebie wszystko w okresie treningowym tak, abyście nie mieli nic do zarzucenia sobie, a Imperium wam!
Ku chwale Imperium!

Generał powoli wytoczył się z holu zostawiając rekrutów z sierżantami.

W waszej kolumnie stał sierżant pochodzący z Żołnierzy Wichru.
- Jestem sierżant Sylvana. Kobieta potrząsnęła złotymi lokami odkrywając na chwilę ostre szpiczaste uszy. Jej oczy były niebieskie niczym ocean, nos mały i lekko zadarty, a usta małe i wąskie pomalowane pomarańczową szminką. Była odziana w czarnoniebieski spandex, który opinał ciasno jej ciało. - Bierzcie swoje manatki i ruszajcie za mną. - Każdy podniósł torbę, z którą przybył do bazy Gammak. Kobieta odwróciła się na pięcie i zaczęła prowadzić w ślad za innym drużynami przez śluzy i korytarze. Sierżant sprawiała wrażenie jakby wręcz płynęła w powietrzu, a każdy jej krok był niczym taniec przesiąknięty erotyką. Pewnie była w tym zasługa jej pustych w środku kości oraz lat treningu. Dotarliście w końcu do części bazy poświęconej zwiadowcą. Koszary składały się z szeregu sześcioosobowy pokoi z pryczami, szafami i biurkami.
- To będzie wasz pokój dopóki będziecie w zwiadowcach. Kobieta sięgnęła po pada i otworzyła aplikacje z notatnikiem - Każdy z was poda mi teraz swoją ksywę operacyjną, odłam z którego pochodzi i wiek. Jeśli macie pytania to każdemu przysługuje jedno pytanie do zadania, na więcej nie mam czasu. Uśmiechnęła się lekko podnosząc wargi co w rezultacie dało chłodny, odpychający efekt.
 

Ostatnio edytowane przez Rahaela : 25-12-2012 o 21:57.
Rahaela jest offline  
Stary 26-12-2012, 00:01   #2
 
Pinn's Avatar
 
Reputacja: 19392 Pinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputację
Cała ta baza szkoleniowa, wszystko spływało jakimś dziwnym nienamacalnym obrzydzeniem. Może po prostu , on był obrzydliwy. Wieczny gniew, którym oddychał powoli go męczył, był na to za młody. Przecież jednak nigdy nie doświadczył raju na ziemi, tylko gorąco planety z zdechłym ekosystemem. Ruszył za tą ponętną dziwką , czując rozdrażnienie. Był zbyt zamknięty w swoich uczuciach , by wiązać się jak na razie (choćby ciepłym spojrzeniem) z swoimi nowymi kompanami. Każdy odłam oznaczał wielką różnorodność i inne doktryny walki. A przecież na polu bitwy i tak trzeba było dzielić się standardowymi rolami. Medyk, radiooperator, strzelec wyborowy... Smoki, takie jak on, były uzbrojone w ciężką broń. Przełom w czasie operacji, stanowiło zawsze bliskie podejście (pomimo gradu ognia) i chwalebny blask miotaczy ognia lub łańcuchowej broni białej. Teraz miał zostać zwiadowczym pieskiem...

Kiedy doszli do spartańskiego pokoju (warunki w jakich jednak zawsze bytował, stąd nie czuł chęci narzekania) , sierżant kazała się przedstawić. Chciał mieć to za sobą, podniósł głowę, napiął pierś recytując:

-Cane Sandro,
20 lat, Odłam Smoka.

Pominął swój pseudonim. ''Czerwony''. Zbyt wiele to dla niego znaczyło , obrazy i uczucia falowały. Było to złe. Nie żołnierskie.
 
__________________
"It's not the best choice, it's Spacers Choice."

Ostatnio edytowane przez Pinn : 26-12-2012 o 00:07.
Pinn jest offline  
Stary 26-12-2012, 12:01   #3
 
Fielus's Avatar
 
Reputacja: 56 Fielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodze
Wiedźma prychnęła.
Cała ta patetyczna gadka generała jak-mu-tam o zjednoczonych żołnierzach Czyścicieli przyprawiała ją o mdłości, których jednak starała się profesjonalnie nie pokazywać.
Zupełnie jakby kilka odłamów wykonujących jedną misję na tym samym polu bitwy nie mogło sobie poradzić i trzeba było sztucznie powoływać zbierającą ich do szeregu formację. Arvelica uważała że to żałosne ze strony dowództwa, że zniżają się do tak niskich prób połączenia ze sobą odłamów.
Gdy weszli sierżanci, dziewczynie od razu zrobiło się cieplej na duchu - ich oficerem była jej siostra w broni - kobieta z odłamu Wichru. Wiedźma dyskretnie upewniła się, że jej insygnia i oznaczenia są równo przyczepione do munduru. Swoją drogą, strasznie gryzł ją ten regulaminowy strój galowy. Już nie mogła doczekać się, kiedy przywdzieje raczej swój mundur roboczy, luźny i wygodny, w którym mogła na prawdę "tańczyć".
Ruszyła wraz z innymi za swoją oficer. Pokój nie zaskoczył jej zbytnio. Przypominał nieco celę, w której wylądowała po kolizji z tech-piratami, ale Wiedźma to zignorowała.
- "Wiedźma" Delayerre, odłam Wichru.- Zasalutowała ceremonialnie.- 25.-
Do tej pory służyła wyłącznie z mężczyznami. To oni nadali jej ten kryptonim, kiedy prawie cały oddział wysłała do lazaretu za nieprzystojne komentarze pod jej adresem i próby... spełnienia niektórych męskich obowiązków wobec niej - kobiety. Była dla nich wiedźmą - niebezpieczną i nieprzystępną. Jednak ci, którzy służyli z nią do tej pory zawsze zdradzali oznaki pewnego... zaniepokojenia, kiedy wyruszali na misję, a ona otrzymywała zadanie zupełnie innego rodzaju. Zawsze woleli mieć ją ze sobą.
 
__________________
" - Elfy! Do mnie elfy! Do mnie bracia! Genasi mają kłopoty! Do mnie, wy psy bez krzty osobowości! Na wroga!"
~Sulfelg, elfi czarodziej. "Powołanie Strażnika".
Fielus jest offline  
Stary 26-12-2012, 23:30   #4
 
Irregular's Avatar
 
Reputacja: 159 Irregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znanyIrregular wkrótce będzie znany
Nyio przyłapał się na tym, że odruchowo garbi się z przerażenia, co jeszcze bardziej zmniejszało jego już i tak mizerny wzrost. Wyprostował się i przybrał na twarz nieco wymuszony uśmiech, odruchowo jednak zsuwając kosmyk ciemnogranatowych włosów na swoje niepokojące, jaskrawożółte oczy. Ludzie rozmaicie na nie reagowali, a w tej chwili bardziej niż zapomnienia pragnął tylko natychmiastowej teleportacji na Moiess. Żałował, że wtedy podczas ćwiczeń przywalił temu żołnierzykowi jego własnym karabinem - nikt by go wtedy nie odsyłał z jego własnej planety.
Póki spotykał się z innymi Żołnierzami Zenitu, było nawet zabawnie. Patrzenie, jak teleportują się z jednego końca sali na drugi, lewitują czołg i tym podobne wywoływało chęć natychmiastowego podszkolenia własnych umiejętności, ale teraz... już nie lubił tego nadętego generała ani tej pani sierżant. Byli jednak jego przełożonymi, a szacunek i posłuszeństwo miał wpojone jeszcze głębiej niż nieśmiałość.
- ,,Kos" Talapai, sierżancie. Żołnierz Zenitu. 21 lat - wyrecytował, salutując i nieco mrużąc żółte oczy, od których wziął się jego przydomek. Bał się, że ktoś w nie spojrzy i przywoła na twarz tą charakterystyczną odrazę, choć z drugiej strony... ta Delayerre wyglądała chyba dziwniej od niego. Ten Sandro... jeszcze bardziej.
Jedyna dobra strona współpracy z innymi odłamami? Nie będzie jedynym dziwolągiem!
 
__________________
Mole książkowe są zagrożone. Chrońmy ich naturalne ostoje! (biblioteki!)

Wkurzyłam kogoś? Coś pomyliłam? Sorry, ale biblioholik na odwyku to jeden wielki kłębek nerwów. Wybaczcie.
Irregular jest offline  
Stary 29-12-2012, 01:33   #5
 
skomand92's Avatar
 
Reputacja: 69 skomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znany
Alekkio maszerował i zastanawiał się czy jego ocena to wynik arystokratycznego wychowania czy sierżanta faktycznie szukała dodatkowej lufy. Po chwili zaczął przychylać się do tego drugiego a po spojrzeniu na smoka doszedł do wniosku że nie tylko jemu to przyszło do głowy. Może taka natura a może jest jedną z tych legendarnych kobiet dzięki którym nawet najbardziej nieśmiały rekrut na front trafia już jako mężczyzna. W myślach machnął na to ręką. Weszli do pokoju, wystrój jak w rodzimej szkole kadetów. Czy istniała jakaś oficjalna rządowa definicja spartańskich warunków czy to po prostu jakaś firma specjalizowała się w wygrywaniu odpowiednich przetargów. Rzucił swoją torbę na dolną prycze, a nóż ktoś się jeszcze nie nacieszył byciem na gurze.
- Alekkio Czarney natus Kazmiere y May doma Nowak – wypalił gdy nastała cisza po „kosie”- Feniks lat 21. Pseudonim spiryt. Palić można?
 

Ostatnio edytowane przez skomand92 : 29-12-2012 o 03:53.
skomand92 jest offline  
Stary 29-12-2012, 06:59   #6
 
t0m3ek's Avatar
 
Reputacja: 64 t0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znany
Wysoki mężczyzna o czerwonych włosach przeleciał wzrokiem po pokoju. Uśmiechnął się na chwilę pod nosem, stwierdzając w myślach, że i tak jest lepszy od tego do czego przywykł na swojej rodzinnej planecie, a nawet w swojej armii. Tam pokoje przypominały raczej zagrody, łóżka ze słomy, do picia głównie woda czerpana z wielkich beczek. Zawsze mu mówiono, że jest tak dlatego, ponieważ muszą się zbliżyć bardziej do swojej nowej, zwierzęcej natury. Czekał aż pozostali się przedstawią, nie śpieszył się, obserwował. Jednak na każdego w końcu przychodzi pora.
- Kyrlen Haziev, Odłam Zmian. Nazywali mnie Wilkun. Specjalista od zwiadu i walki w zwarciu. - Zastanowił się chwilę nad pytaniem, które mógł zadać, nic mądrego i ciekawego nie przychodziło mu do głowy.
- Kiedy pierwsze ćwiczenia?
 
t0m3ek jest offline  
Stary 03-01-2013, 18:06   #7
 
Rahaela's Avatar
 
Reputacja: 5549 Rahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputacjęRahaela ma wspaniałą reputację
- Palić? W obrębie pokoju sami ustalacie sobie zasady, we wspólnej sali rozrywki dla zwiadowców nie ma zakazu, w innych miejscach placówki może was zgasić system. Zanotowała to co chciała i spojrzała z rozbawieniem.
- Ćwiczenia? W wolnym czasie możecie sobie ćwiczyć do woli. Podejrzewam, że w waszych odłamach byliście raczej daleko w hierarchii, a nie jedno z was w oddziałach specjalnych. Przeczesała od niechcenia złote loki ręką.
- Niestety Zjednoczeni Czyściciele nie mogą każdemu powierzyć swych broni i pojazdów. Na wyższych poziomach wtajemniczenia członkowie oddziału mają dostęp do najlepszego ekwipunku w całym Imperium. Dlatego na ich użytkowanie trzeba sobie zasłużyć na polu walki. Większość broni wykupujemy za punkty rekwizycji w zbrojowni, broń ta jest wypożyczana na potrzeby misji, a po niej zwracana do magazynu. Podczas misji niejednokrotnie możecie mieć możliwość zdobycia jakiegoś ekwipunku, który po sprawdzeniu w zbrojowni może zostać wpisany na wasze konto.

Kobieta wstała i podeszła do ściany, dotknęła jej, a na ścianie pokazał się terminal. - Na dzień dzisiejszy jesteście w zwiadowcach i macie przyznane 35 punktów rekwizycji za dokonania w waszych odłamach. Każdy z was może sobie przejrzeć na bieżąco w co może się wyekwipować i zamówić gotowy zestaw w zbrojowni. Póki co nazywani będziecie Zwiadowcami Sylvany, każdy początkujący oddział jest nazywany od nazwiska sierżanta. Jeśli wyczerpaliście pytania to udam się do centrum dowodzenia po jakąś misje dla nas. Za jakąś godzinę czasu przyśle kogoś po was. W tym czasie zapoznajcie się ze sobą, rozpakujcie, skorzystajcie z salonu dla zwiadowców by się rozerwać i coś podjeść albo odświeżcie w łazienkach.

Sierżant odczekała jeszcze chwilę na potencjalne pytania, po czym odeszła zostawiając was samych. Z korytarza dobiegał gwar wprowadzających się drużyn, zapach fastfoodów, odgłosy bilarda i telewizji.
 
Rahaela jest offline  
Stary 03-01-2013, 23:36   #8
 
Fielus's Avatar
 
Reputacja: 56 Fielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodzeFielus jest na bardzo dobrej drodze
Arvelica odetchnęła, by po wyjściu sierżant skrzyżować ręce na piersiach. Postąpiła kilka kroków kołysząc ciałem, jakby tańcząc w rytm piosenki, którą tylko ona znała i słyszała.
Mężczyźni! Znowu służyła z samymi mężczyznami, bandą nieokrzesanych samców. W całej tej sytuacji jej pani sierżant stanowiła światło dobrych nadziei i wspaniałej służby wojskowej - niemal niedościgniony ideał.
Wiedźma rozwaliła się na krześle przy najbliższym biurku i odwróciła się ku swoim kompanom.
- No dobra, pieseczki! Ja wiem jak to zwykle wygląda, dlatego was uprzedzę: to, że jestem kobietą nie uprawnia was do niczego. Ciężko harowałam, żeby wypracować sobie moją pozycję i każdy nieprzystojny komentarz skwituję od razu strzałem. A strzelam dobrze, jak na mój odłam, wierzcie mi.- Poklepała torbę ze swoim bagażem w której wyczuła przyjemny ciężar blastera kapitana. Cieszyła się, że ten stary bandyta oddał go jej, zanim poszedł pod prąd.
Później, zapewne pójdzie wykąpać się przed nadchodzącymi zadaniami i coś przekąsić, na razie jednak wolała popatrzeć sobie na swoich nowych... kolegów. Smok, Feniks, Zmiennik i Zenit...
Podczas jednej z misji grupa Smoków ocaliła ją i kilku jej ówczesnych podwładnych przed stratowaniem przez nieprzyjacielskiego mecha. Dlatego darzyła tych ciężkich wojowników szacunkiem współmiernym do ich osiągnięć. Zmiennik wyglądał na niezbyt zdziwionego całą tą sytuacją... Arvelica uśmiechnęła się. "Specjalista od zwiadu i walki wręcz", tak? Zobaczymy, czy będzie w tym lepszy od Wiedźmy, zobaczymy...
Ten z odłamu Feniksa wydał się dziewczynie mężczyzną z zupełnie innej epoki. To udziwnione nazwisko... Z resztą wszyscy z Feniksa wydawali jej się dziwni. Ci, których spotkała rzadko uchylali się przed kulami i ciosami. Nie wiedziała, co o tym myśleć. Czyżby zatracili ludzkie instynkty w związku ze swoimi mocami?
Najmniej do powiedzenia miała o żołnierzu Zenitu. Nigdy wcześniej podczas swoich misji nie spotkała się z żadnym. Nie wiedziała nawet jakimi mocami dysponuje... Wyglądał jednak na dość przytłoczonego całą otoczką ich "awansu".
 
__________________
" - Elfy! Do mnie elfy! Do mnie bracia! Genasi mają kłopoty! Do mnie, wy psy bez krzty osobowości! Na wroga!"
~Sulfelg, elfi czarodziej. "Powołanie Strażnika".
Fielus jest offline  
Stary 04-01-2013, 11:24   #9
 
skomand92's Avatar
 
Reputacja: 69 skomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znanyskomand92 wkrótce będzie znany
- Nie mówi się "godzina czasu". A pro po tych piesków to możemy ci muwić per suczko?
Uśmiechnął się drwiąco dając do zrozumienia że se może strzelić. Wyją, z kieszeni na piersi, powyginaną metalową rurkę, jednym pokrętłem nastawił lekko rozluźniający drugim włączył.
-Przeszkadza komuś widok dymu?
Wypuścił z ust potężnego bucha walnął się na łóżku i rozłożył ekran mikro komputera.
 
skomand92 jest offline  
Stary 04-01-2013, 13:09   #10
 
Pinn's Avatar
 
Reputacja: 19392 Pinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputacjęPinn ma wspaniałą reputację
Cane`owi nie chciało się spędzać czasu w tej ciasnej komnacie. Czekał już na swój ekwipunek. Weźmie oczywiście ciężki miotacz ognia , który był mu zawsze nierozłączny. Podchodziło się pod grupę przeciwników i patrzyło jak ich ciała pokrywają się bąblami i czerwienią. Zawsze wtedy krzyczeli, przez co rozgrzane powietrze niczym ognisty smok wchodziło im do płuc. Jego pancerz został w drobnej przechowalni , gdzieś na tej cytadeli. Może przyszła pora go sprawdzić.


Bez słowa wyszedł , w łukowatym tunelu mijając co kolejne odłamy. Kiedy widział smoka, kiwał przyjacielsko głową. Nie spotkał jednak żadnego z swym towarzyszy. Chciał również sprawdzić czy mają tu jakiś park. Miejsce gdzie można odpocząć, może coś przeczytać lub zapalić papierosy tysh. Ciężki euforyczny tytoń zawsze dobrze mu robił. Mógł wtedy zapomnieć.
 
__________________
"It's not the best choice, it's Spacers Choice."

Ostatnio edytowane przez Pinn : 04-01-2013 o 14:35.
Pinn jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:45.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170