Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Science-Fiction > Archiwum sesji z działu Science-Fiction
Zarejestruj się Użytkownicy


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-12-2009, 22:58   #1
 
Ouzaru's Avatar
 
Reputacja: 783 Ouzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwu
[Komentarze] CP2020 - Old Chicago

Witam i od razu proszę, byście nie bili zbyt mocno!

Niestety jestem zawalona różnymi obowiązkami i nie zdążyłam napisać wszystkiego, co obiecałam wczoraj. Więc wrzucam to, co już mam i jutro będę pisać dalej. Na szczęście w środę jest mój pierwszy od dłuższego czasu dzień wolny, to zdążę wszystko nadrobić Póki co możecie śmiało tutaj pisać, zasady sesji pojawią się dopiero wtedy, gdy skończę opisywać koneksje wszystkich postaci i wrzucę pierwszy post do Old Chicago. Co nastąpi najpewniej w środę właśnie...


Travis:

- John to mój stary kumpel, jeszcze z czasów pracy w policji. Zawsze się dobrze dogadywaliśmy i nie było problemu, gdy trzeba było współpracować. Naprawdę, koleś solidna firma. Można na nim polegać, a w rozpierdalaniu nie ma sobie równych! Gibson, ta gruba świnia, był cholernie o nas zazdrosny. Ludzie mówili, że jesteśmy do siebie podobni jak bracia i tak samo działamy razem. Lubię gościa.

- Aaa… Ten medyk jest całkiem nowy w mieście, ale już się przekonałem, że skuteczny. Do tego umie się zachować profesjonalnie i to co się dzieje w jego gabinecie, nie wychodzi poza obręb murów. Nikt się od niego nie dowie, jakie mam wszczepy i za to pełen szacunek dla Tony’ego.

- Holmes czy Sir Holmes, jeden pies. Ważne, że koleś konkretny i za odpowiednią opłatą załatwi wszystko. Dobrze się ubiera, sam chciałbym mieć takie gajerki. No ale jak ma się tyle kasy, to co się dziwić, nie? Ponoć ma dużo kontaktów. Ile? Nie wiem, ale mówią, że trochę tego jest. Starczy jak dla mnie, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Tylko czemu tak dużo sobie liczy?

- Nie znam go osobiście, ale to musi być jakiś niezły koleś z naprawdę niezłym doświadczeniem. Normalnie włamie się wszędzie. Aż dziwię się, że go jeszcze nie namierzyli. Ktoś mi mówił, że Hash to dzieciak, ale to niemożliwe. Ja w każdym razie w to nie wierzę.

- Jak chcesz coś wiedzieć o Golemie, to najlepiej sam go zapytaj. Czasami mi pomaga, kilka razy piliśmy w jednej knajpie, ale nie wiem za dużo na jego temat. Zresztą… co mnie obchodzi, co jada na obiad i czy ma kota? Sorry, koleś, ale jeśli ktoś jest dobry w tym co robi i jest w stanie rozwalić połowę tego cholernego miasta, to ja wolę mieć go po swojej stronie i się nie wtrącać w jego sprawy.

- Znam się z nim krótko, zaledwie dwa tygodnie. Wiem tylko tyle, że pracuje dla Ann i szuka swojej dziewczyny. Młoda miała pecha, ale to już jest tylko do wiadomości mojego klienta, tobie nic do tego. Lance jest wypłacalny i to dla mnie najważniejsze.

- Nawet mi nie wspominaj o tym chuju! Gibson to sprzedajny skurwiel, który jest numerem jeden na mojej liście dupków do odstrzelenia! Ale jeszcze się kiedyś przejdzie, zobaczysz. Będę z Johnem czekał na ten dzień. Chory sukinsyn…

- Tutaj za dużo nie mam co mówić – Mirco to po prostu jeden z moich ludzi, który jest w stanie załatwić i naprawić niemal każdy sprzęt. Najlepiej mu idzie z bronią. Ciężko do niego dotrzeć, ale jak już ci się uda wejść na listę jego znajomych, możesz być pewnym, że nigdy nie zabraknie ci pocisków i będziesz miał czym dupę wozić.


John:


- Pracowaliśmy razem z Travisem w policji, potem ktoś mu podłożył świnię i koleś poszedł siedzieć. Aż dziw, że z pierdla wyszedł w jednym kawałku – przecież sam wsadził tam połowę swych współtowarzyszy… Jak wyszedł, mało się odzywał, ponoć żona zażądała rozwodu i zabrała mu córkę. Został prywatnym detektywem od znajdywania zaginionych osób, a ja mu czasami pomagam kogoś odbić. Jest dla mnie trochę jak młodszy brat, ludzie mówią, że jesteśmy do siebie cholernie podobni.

- Dennis Vixen to mój fixer specjalizujący się w handlu bronią, zwłaszcza rzadką i takąż również amunicją. Załatwia mi pociski pokryte teflonem, a ostatnio nawet dostarczył mi naboje .50 AP, z rdzeniem uranowym, które robią wrażenie nawet na najbardziej opancerzonych typkach. Jednym słowem – chwała mu, Panie!

- Joann jest kelnerką w jednej z moich ulubionych knajp. Całkiem ładna blondynka o wyrazistym charakterze i zajebistych piersiach! Od jakiegoś czasu spotykamy się, ale nie jestem pewien, czy to coś więcej poza świetnym seksem i chemią.

- Rozpierdolić ci łeb? To nie wspominaj imienia tego chuja przy mnie. Gibson swego czasu zalazł mi za skórę i razem z Travisem czekamy na dzień, kiedy utopi się we własnym gównie. To byłby piękny i niezapomniany widok. Aż bym coś wysadził z radości! Najlepiej całą tę cholerną Cytadelę! A co chcesz więcej o nim wiedzieć? Dwulicowa szmata, włazi w dupę każdemu, by tylko trzymać się swego stołka. I nie zawaha się wpakować komuś noża w plecy, jeśli tylko poczuje się zagrożony. Pije, ćpa, żoną napierdala – a i tak nikt mu nic zrobić nie może, póki ma Ann za sobą. Właściwie to ona ma jego, ale to już inna, dłuższa historia.

- Golem! Jego lubię! Stary, byś widział, co on pod tym płaszczem nosi! Normalnie poezja! Z Travisem znajduję wspólny język, ale z Golemem to normalnie nadajemy na tych samych falach. Poślesz nas dwóch na akcję, to wszystko załatwimy. Kilka budynków na tym może ucierpieć, ale chuj to kogo obchodzi, nie?

- No medyk jest niezły, połatał mnie kilka razy. Jest nowy w mieście, w sumie niedawno go poznałem. Ponoć zadaje się z jakimś gangiem i łata podejrzanych typków, ale póki nie mówi nikomu nic na mój temat, to nie mam nic do niego.

- Hash jest dobry, zawsze mi dostarcza mapy budynków, do których mam wejść. Umie się włamać do bazy policyjnej i Cytadeli, więc wiem, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Jak? No przecież Ann i Gibson trzymają dane o wszystkich, którzy mają wszczepy. Te legalne, znaczy się. A te nielegalne? Hash też to jakoś sprawdza, po prostu jest dobry i tyle.

- Przyznaję, że Robert jest naprawdę świetny w tym, co robi. Zna masę ludzi, jak to fixer. Chyba nigdy nie śpi, bo można do niego zadzwonić nawet w środku nocy i zawsze odbierze. To taki mój sprawdzony człowiek, często pomaga mi się z kimś skontaktować. Ale osobiście nie znam go zbyt dobrze, cholernie zabiegany. No i ma gadane…


I tyle na tę chwilę. Wiem, mało. Ale pocieszę Was, reszta bohaterów (no, poza Czezwym i Aschaarem) nie ma aż tylu kontaktów i pewnie na 3 stronach się wyrobię

Dziękuję za liczne pytania na GG, jutro będę ukryta, bo tak trochę za dużo osób do mnie pisze i ciężko się skupić na robocie

Pozdrawiam, do jutra!
Ouzi

<idzie się brać za kolejną robotę na długiej liście "rzeczy do zrobienia, nawet nie myśl, żeby się wymigać">
 
__________________
Jestem tu po to, żeby grać i miło spędzać czas – jeśli chcesz się kłócić, to zapraszam pod blok; tam z pewnością znajdziesz łysych gentlemanów w dresach, którzy z Tobą podyskutują. A potem zbieraj pieniążki na protezę :).
Ouzaru jest offline  
Stary 09-12-2009, 17:27   #2
 
Ouzaru's Avatar
 
Reputacja: 783 Ouzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwu
Robert:

- Hehehe, panie, ja to znam prawie każdego w tym mieście. A w każdym razie każdego, kto jest na tyle istotny, by warto by było go znać. Kogo? Hm… Na przykład takiego Johna McClane’a i Golema. Panowie to są naprawdę gentlemani, jeśli pan wie, o co mi chodzi. Ich usługi nie są tanie, ale jak trzeba coś rozwalić i zrobić dużo zamieszania, to gorąco polecam. Za zniszczenia nie odpowiadam, ani nie pokrywam szkód.

- Jeśli chodzi o szukanie zaginionych osób, to szanowny pan Travis Grady nie ma sobie równych. Oczywiście nie muszę wspominać, iż w dużej mierze korzysta z mojej pomocy? Dlatego prowizja będzie nieco wyższa, ale proszę się nie przejmować, dla stałego klienta mam atrakcyjną zniżkę. Hm? Tak, oczywiście. To też się da załatwić.

- Mirco? Sam nie wiem, skąd on to wynajduje, ale ma pani całkowitą rację. To chyba najlepsza osoba, jeśli chodzi o załatwianie wszelkiej maści broni czy pojazdów. Ciężko do niego dotrzeć, ale dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Słucham? Pani oczy również są bardzo piękne, ale może omówimy to później, na osobności?

- Nie panikuj, to tylko draśnięcie. Z nie takich rzeczy już wychodziłem i ty też się wyliżesz. Chwila, zadzwonię do mojego znajomego medyka, poskłada cię. Nie, o to się nie martw, jest dyskretny. Ma swój własny gabinet, nie bierze dużo, a jak trzeba, to i coś metalowego „gratis” może skombinować.

- Właściwie to od niedawna współpracujemy, Mała woli działać sama. Ale w końcu przekonała się, że można połączyć przyjemne z pożytecznym, jeśli pan rozumie, o co mi chodzi. Ta urocza dama obraca się w nieco innych kręgach niż ja, dzięki czemu wachlarz naszych usług znacznie wzrósł. Prowizja również.

- Mordeczka to mój zaufany człowiek, ręczę za niego. Ponoć te wszczepy to samej Ann spod tyłka wyciągnął. Pierwsza jakość, normalnie prosto z fabryki. Bierzesz pan? Bo mam kilku chętnych na te pazurki.


Mike:

- W Old Chicago mieszkam niecałe 2 miesiące, więc nie posiadam wielu kontaktów. Mam dziewczynę – jeśli to nie za dużo powiedziane po paru tygodniach - na mieście. Nazywa się Silly i jak co druga ładna dziewczyna tutaj, jest kelnerką w jednym z night-club'ów. Nie wiem o niej zbyt wiele, ale już parę razy mi pomogła, więc chyba mogę na nią liczyć. No i to ona dała mi namiary na tego netrunnera, kiedy szukałem miejsca, żeby się zaczepić w OCity. Hash pomógł mi wyszukać tanie lokum, ale nic w sumie o nim nie wiem. Jak coś będę potrzebował, to się do niego zwrócę, Silly zapewniała mnie, że to sprawdzony koleś.


Hash:

- Pamiętam ich jeszcze z Cytadeli, ale pewnie oni mnie nie pamiętają. Zawsze łazili za Ann, zresztą jak każdy. Melissa nawet nigdy nie zwróciła na mnie uwagi, a Lance… On miał takie dziwne oczy i wyraz twarzy, gdy schodził do „Roju”. Wiem, że szuka pewnej dziewczyny, po sieci rozsyłał jej zdjęcia. Pomogłem mu, znalazłem najlepszego detektywa w mieście i skontaktowałem ich ze sobą. Może to coś da.

- Dużo osób się do mnie odzywa, możliwe, że jakiś Mike również. Musiałbym sprawdzić.

- To ja wysłałem temu Grady wiadomość od Lance’a. Ludzie mówili i pisali, że jest dobry. Jak mu poszło? Nie wiem, nie śledziłem tego. Mam sprawdzić?

- Jest wrogiem Cytadeli. A wrogowie moich wrogów, są moimi przyjaciółmi. „Gunman” czasem pyta o jakieś mapki budynków czy dane potencjalnych osób, które mogą tam przebywać. Współpracuje z Travisem, ponoć razem potrafią wyciągnąć kogoś nawet z najgłębszego bagna. Ciekawe.

- Mała jest kolejną osobą, która się do mnie odzywa, gdy czegoś potrzebuje. Czasami pomagam się jej ukrywać przed Ann. Nie darzą się sympatią.


Golem:

- „Gunman” to moja… jak to się mówi? Pokrewna dusza? Idealny partner do rozpierdalanki, facet potrafi też wypić.

- Z Travisem to czasami się w tej knajpie spotykamy na kielichu. Dobrze się z nim pije, a i postrzelać można… Zawsze jest co robić, kiedy się pojawia. Dzięki niemu się nie nudzę.

- Zrobisz coś Małej i masz przesrane, rozumiemy się? Ponoć Bóg wybacza, ja nigdy. No. A teraz siadaj na tym stołku, bo ci go w dupę wsadzę, koleś.

- Załatał kilka ran, usprawnił niektóre wszczepy, wsadził nowe… no jak to medyk. Jasne, że bym go polecił. Hm? A co ty się tak, kurwa, mnie wypytujesz o wszystkich, co?! Chcesz się przekonać na własnej gębie, jak ta nowa pięść się sprawuje?! Zajebać ci w łeb? Nie? To spierdalaj.


Tony:

- Dużo osób się u mnie kręci, ostatnio mam pełne ręce roboty. Na ulicach jest niespokojnie, ludzie zbroją się na potęgę, co chwilę ktoś obrywa. Mówię, coś wisi w powietrzu. Znam kogoś? Znam, ale to nie twoja sprawa. Informacje o moich pacjentach są poufne. A wsadź sobie w dupę te swoje pieniądze! I lufę też możesz, tylko nie zapomnij pociągnąć za spust. Żegnam.

- Taaa… Ten gang, BloodZ, jest wkurwiający. I chyba najbardziej pechowy. Non stop mi jakiś łebków do łatania przynoszą. A to ręka rozerwana, a to wątroba przestrzelona. Szkoda, że nie są wypłacalni. A co ja? Matka Teresa, czy jak jej tam było? Sorka, też muszę skądś brać na medykamenty i na utrzymanie tego gabinetu. Ty znasz ludzi, ja znam ludzi, każdy każdemu płaci. I na tym to polega. Ale do fixerów to ja mam awersję, więc nie próbuj mi żadnego polecać. Już mam jednego swojego przedstawiciela, pana w gajerku.


Lance:

- Pan Grady to moja ostatnia deska ratunku, by odnaleźć… pewną znajomą. Kogo? Nieważne. W każdym razie działa bardzo szybko i dużo sobie liczy. Ważne jednak, że jest skuteczny. Dość staromodny detektyw, ale ma w sobie coś dziwnego, ciężko określić. Może i pomaga ludziom za pieniądze, ale i tak mam duży szacunek do niego. Myślę, że jest bardzo związany ze swoją rodziną, gdyż ma zdjęcia najbliższych na biurku. Od razu to tak jakoś lepiej, gdy się pracuje z człowiekiem, a nie z maszyną.

- A mówiąc o maszynach, to Melissa jest chyba najlepszym przykładem. Nie mam zamiaru się wdawać w szczegóły, bo to moja współpracowniczka. Ludzie w Cytadeli mówią, że to taka sama zimna suka jak Ann, ale ja się nie będę na ten temat wypowiadać. Kiedyś Sarah mówiła mi, że ponoć obie panie mają romans, ale odkąd ich stosunki się znacznie ochłodziły, panna Melissa stara się wyładować złość na mnie. Niech robi co chce, ja mam swoją pracę, ona swoją.

- Sarah? Och, to tylko starsza pani, która sprząta w Cytadeli. Wszędzie tam, gdzie maszyny są za mało delikatne i subtelne, tam właśnie ona ma wstęp. Z tego co wiem, to nawet czasami wchodzi do gabinetu Ann, ale ile w tym prawdy a ile gadania starszej pani, tego nie wiem. Sarah bardzo lubi plotkować, więc nie wierzyłbym w każde jej słowo. Inna sprawa, że jest jedną z tych osób, co wszędzie wchodzą niezauważone. Bo i kto by zwracał uwagę na taką starą sprzątaczkę? Pewnie dlatego mnie lubi, bo ją kiedyś na kawę zaprosiłem, jak mi wysprzątała biuro.

- Kiedyś Ann zabrała nas do „Roju” i powiem szczerze, że do tej pory kiepsko sypiam. Nie mogę powiedzieć, co to za miejsce, bo to tajemnica wagi państwowej i Pani Dyrektor by mnie za to wrzuciła do baseniku z kwasem. Widziałem tam chłopaka, Hasha, potem zniknął. Myśleliśmy z panią sprzątaczką, że nie żyje, tak jak inni. Ale on… po jakimś czasie napisał do mnie i podał namiary do jakiegoś prywatnego detektywa! Mam nadzieję, że nic mu nie jest i dobrze sobie tam radzi, na mieście. Tak, jakby czegoś potrzebował, to mam u niego duży dług wdzięczności.

* * *

I to póki co tyle, jeśli chodzi o kontakty. Jeśli ktoś chce mieć jakieś swoje znajomości, których nie wymieniłam, niech da mi znać na PW lub GG. Po zatwierdzeniu zostaną wrzucone do wątku. Mogło się zdarzyć tak, że sama o czymś zapomniałam – wtedy oczywiście proszę o szybkie zwrócenie uwagi Przepraszam, że to aż tyle trwało. Jutro również mam wolne, więc dokończę pierwszego posta do sesji i – z bożą pomocą? – postaram się go wrzucić. Wtedy też napiszę zasady pisania i ogólnie gry. Myślę jeszcze o wrzuceniu dodatkowych informacji na temat Gibsona, Melissy, Gangu BloodZ i innych osób, które by Was interesowały. Dlatego jak macie jakieś pytania, to walcie tutaj śmiało, chętnie na wszystkie odpowiem

Acha, od 23/12/09 do 03/01/10 będę mieć ograniczony czas i dostęp do lapa – moja mamusia przylatuje do Nas na święta Postaram się jednak nie zawieszać sesji na ten okres i prowadzić zgodnie z trybem ustalonym w rekrutacji (upek co ok. 7 dni).


Pozdrawiam serdecznie,
Wasza ukochana, plusiowa i w ogóle debeściara – Ouzi
 
__________________
Jestem tu po to, żeby grać i miło spędzać czas – jeśli chcesz się kłócić, to zapraszam pod blok; tam z pewnością znajdziesz łysych gentlemanów w dresach, którzy z Tobą podyskutują. A potem zbieraj pieniążki na protezę :).

Ostatnio edytowane przez Ouzaru : 09-12-2009 o 20:10. Powód: Zmiana kontaktu na prośbę Gracza. EDIT = MIKE.
Ouzaru jest offline  
Stary 10-12-2009, 00:51   #3
 
Czezwy's Avatar
 
Reputacja: 394 Czezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetny
Mam jedno pytanie, bo nie ogarniam. Czy zamiast postaci Woltera pojawiła się Micro?? Bo o tym pierwszym ani słowa, za to o Micro całkiem sporo.
P.
 
__________________
Si vis pacem para bellum.
Wojownicy nie umierają. Oni idą do piekła, żeby się przegrupować.
I zesłał ich Pan, by siali zamęt i zniszczenie.
Jestem Skoletek. To my przytrafiamy się dobrym ludziom. Porzućcie wszelką nadzieję...
Czezwy jest offline  
Stary 10-12-2009, 01:09   #4
 
Serge's Avatar
 
Reputacja: 894 Serge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwu
Cytat:
Napisał Ouzaru Zobacz post
Mike:

- W Old Chicago mieszkam niecałe 2 miesiące, więc nie posiadam wielu kontaktów. Mam dziewczynę – jeśli to nie za dużo powiedziane po paru tygodniach - na mieście. Nazywa się Silly i jak co druga ładna dziewczyna tutaj, jest kelnerką w jednym z night-club'ów. Nie wiem o niej zbyt wiele, ale już parę razy mi pomogła, więc chyba mogę na nią liczyć. No i to ona dała mi namiary na tego netrunnera, kiedy szukałem miejsca, żeby się zaczepić w OCity. Hash pomógł mi wyszukać tanie lokum, ale nic w sumie o nim nie wiem. Jak coś będę potrzebował, to się do niego zwrócę, Silly zapewniała mnie, że to sprawdzony koleś.
Czezwy, postać Mike'a Voltair'a znajduje się w poście Ouzi, a powyżej masz dowód. Po prostu nasza MG napisała jedynie jego imię, co mogło oczywiście kogoś zmylić . A Mirco (nie Micro), to NPC, niemiecki handlarz bronią, który jest kontaktem Travisa i z tego co widzę nie tylko jego .

Pozdrawiam!
 
__________________
Non fui, fui. Non sum, non curo.
Serge jest offline  
Stary 10-12-2009, 01:14   #5
 
Czezwy's Avatar
 
Reputacja: 394 Czezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetny
Jak widać całodzienne utarczki z rzeczywistością nie służą mi.
I cieszę się wylądowaliśmy w odpowiednim dziale. ;p
P.
 
__________________
Si vis pacem para bellum.
Wojownicy nie umierają. Oni idą do piekła, żeby się przegrupować.
I zesłał ich Pan, by siali zamęt i zniszczenie.
Jestem Skoletek. To my przytrafiamy się dobrym ludziom. Porzućcie wszelką nadzieję...
Czezwy jest offline  
Stary 10-12-2009, 20:22   #6
 
merill's Avatar
 
Reputacja: 3596 merill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputacjęmerill ma wspaniałą reputację
Chciałbym powitać Współgraczy i naszą drogą MG. Cieszę się, że przyjdzie mi zagrać "dziewiczą" sesję w CP w tak zacnym gronie. Co do Johna, to jak ktoś widział "Szklaną Pułapkę" to wie czego można się po nim spodziewać.

Pozdrawiam merill
 
__________________
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, Czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu. Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce i jak bezsilnie zaciskamy ręce pomocy prosząc, podstępny oprawco. GG:11844451
merill jest offline  
Stary 10-12-2009, 22:25   #7
 
Ouzaru's Avatar
 
Reputacja: 783 Ouzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwuOuzaru jest godny podziwu
Witam wszystkich Graczy i Obserwatorów!

Po wielu bólach związanych z poskromieniem panelu - sesja w końcu ruszyła! Na początku wchodzi czterech bohaterów, postacie Serge'a, merilla, Zaaka, Aschaara i jeśli ktoś chce, może sobie pisać jakieś poboczne wątki. Płomiennołuski właściwie jest w połowie wprowadzony do sesji, wystarczy, że w końcu dotrze do tej knajpki

Odnośnie stylu pisania, nie będę wydziwiać. Piszemy w trzeciej osobie czasu przeszłego, z zachowaniem wszelkich zasad ortografii i gramatyki (w tym interpunkcji!) języka polskiego.

Posty nie muszą być esejami, ale tak ok. 1 A4 to chyba nie będzie dla nikogo problemem?

Czego wymagam?
1) Inicjatywy. Wspólnie ze mną tworzycie to miasto oraz atmosferę, nie zapominajcie o tym. Jakieś poboczne wątki są mile widziane i będą nagradzane.
2) Interakcji z innymi Graczami i NPCami. Proszę, by każdy Gracz podał swój numer GG, aby łatwiej Wam było prowadzić dialogi.
3) Przemyślanych decyzji i postów, które będą współtworzyć klimat Old Chicago.
4) (W miarę możliwości) dotrzymywania terminów i informowanie mnie, kiedy ktoś nie może odpisać. Zgłoszone nieobecności będą usprawiedliwiane. Dwie niezgłoszone i będziemy musieli się pożegnać...

Będzie to storytelling - im lepiej piszecie (nie chodzi mi tu o długość posta, tylko o przykładanie się do gry), tym lepiej się będzie Waszym bohaterom powodzić. Mechanika jest mi potrzebna jedynie po to, bym nie musiała kilka razy przeglądać Waszych kart w poszukiwaniu umiejętności i stopnia zaawansowania. Także ilość punktów w Znajomości półświatka miała wpływ na to, ile w tej chwili macie kontaktów...

Czas na odpowiedź - godzina 0, wtorek 15.12.2009.

I chyba tyle słowem wstępu? Wszelkie pytania tutaj bądź na GG. Czasami mój komunikator jest wyłączony, ale można zawsze zostawić wiadomość Serge'owi.

Przepraszam za ten chaos, mam nadzieję, że to co najważniejsze jest jednak widoczne.
Pozdrawiam Was serdecznie, moje kochane Pionki i życzę wybuchowej gry nam wszystkim!

Całuski i mocne przytulaki

Ouzi (Wasza przyjacielska MG z sąsiedztwa ).


EDIT!

Wiedziałam, że o czymś zapomnę! Dziękuję Ci, Zaak, że mi przypomniałeś

Prosiłabym, aby szerokość awatarów Waszych postaci nie przekraczała 200 pikseli. Dziękuję
 
__________________
Jestem tu po to, żeby grać i miło spędzać czas – jeśli chcesz się kłócić, to zapraszam pod blok; tam z pewnością znajdziesz łysych gentlemanów w dresach, którzy z Tobą podyskutują. A potem zbieraj pieniążki na protezę :).

Ostatnio edytowane przez Ouzaru : 10-12-2009 o 22:30. Powód: Skleroza nie boli, tylko trzeba się nachodzić, przez co bywa upierdliwa...
Ouzaru jest offline  
Stary 10-12-2009, 23:00   #8
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Witam wszystkich.
Inne Pionki i Władczynie Szachownicy.


Moje GG 10987406 - po prostu piszcie nie przejmując się statusem, który prawie zawsze jest nieadekwatny do rzeczywistości...

Życzę wszystkim (sobie w szczególności rzecz jasna) szybkiego życia i naturalnej śmierci... Śmierć Korporacjom!!!
 
Aschaar jest offline  
Stary 10-12-2009, 23:17   #9
 
Serge's Avatar
 
Reputacja: 894 Serge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwuSerge jest godny podziwu
Witam wszystkich! .

Skoro już przy życzeniach świątecznych jesteśmy, to ja sobie życzę zawsze pełną szklankę whisky, jako detektyw - alkoholik .

Życzę nam wszystkim owocnej i twórczej gry. Mój post pojawi się, jak tylko... Ouzi dopuści mnie do lapa .

Numer kontaktowy dla osób zainteresowanych usługami detektywa, to:
9181340.

Pozdrawiam! .
 
__________________
Non fui, fui. Non sum, non curo.
Serge jest offline  
Stary 11-12-2009, 01:05   #10
 
Czezwy's Avatar
 
Reputacja: 394 Czezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetnyCzezwy jest po prostu świetny
Dobra ja już sobie skrobnąłem, choć jeszcze mnie nie ma w scenariuszu, ale wiadomo jak to jest podgrywać trzeba i ruszyć parę spraw pobocznych.
P.
 
__________________
Si vis pacem para bellum.
Wojownicy nie umierają. Oni idą do piekła, żeby się przegrupować.
I zesłał ich Pan, by siali zamęt i zniszczenie.
Jestem Skoletek. To my przytrafiamy się dobrym ludziom. Porzućcie wszelką nadzieję...
Czezwy jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:03.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169