lastinn

lastinn (http://lastinn.info/)
-   Archiwum sesji z działu Świat Mroku (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-swiat-mroku/)
-   -   [Żul: Zaciemnienie] Wesołych Świąt (http://lastinn.info/archiwum-sesji-z-dzialu-swiat-mroku/13671-zul-zaciemnienie-wesolych-swiat.html)

Anonim 24-12-2013 16:09

[Żul: Zaciemnienie] Wesołych Świąt
 
Niedzielny poranek – 22 grudnia 2013 roku

Spokojnie sobie klinem wybijaliście klina gorączki sobotniej nocy, gdy na pustostanie, który zajmujecie pojawiła się policja. Nikomu z was nawet nie chciało się uciekać, więc po prostu daliście się zatrzymać. Nie uznajecie tego miejsca za miejsce publiczne i zresztą ktoś kiedyś miał wyrok sądu grodzkiego, że teren ten nie jest miejscem publicznym i niebiescy mają się odwalić z mandatami za picie tu. Dlatego śmiało przywitaliście władze. Spokój popłacał, bo nie dostaliście od nich w ryj tylko was zabrali. Zapytaliście, czy na izbę wytrzeźwień, bo nie stać was i zresztą nie rozrabiacie, ale jeden z gliniarzy odpowiedział, że wszystko gra. Kilka pytań zada się na komisariacie i zaraz wyjdziecie. „Chyba, że jeden z was to skurwiel, którego szukamy.” – dodał półgębkiem inny policjant.

Na miejscu pobrali wam ślinę, szczyny, wymaz z penisa (dobrze, że nie kąpaliście się ostatnio, bo jeszcze by wam kazali robić nieprzyzwoite rzeczy), próbki kał (podobnie przydał się brak kąpieli), włosy, a nawet zrobili wam czyszczenie paznokci. Darmowa wizyta u lekarza! Prawie jak na akcji T-4. Potem jednak nie kazali wam iść do łaźni i nie zagazowali, więc prawie nie znaczy tak samo. Podpisaliście również jakieś papiery i pobrali wam krew. Trochę nie rozumieliście co podpisujecie, bo jakiś młody ważniak wcisnął w was więcej kitu niż potrzebowały do okien dwunastopiętrowe wieżowce. To był prokurator. Widać po tym jak nawet najstarsze policyjne wygi czują pewien... no może nie respekt, bo kurwią na niego za jego plecami to jednak. No właśnie! Nie kurwią na niego, gdy jest w pobliżu, więc można to nazwać szacunkiem.

Następnie trafiliście na przesłuchania. Każdy z was był przesłuchiwany osobno i po kolei. Przesłuchiwało dwóch niebieskich. Jeden z nich zapisywał wszystko na komputerze. Za ich plecami siedział ten prokurator wszystkiemu dokładnie przysłuchując się i patrzył co tam pisze się. Na koniec wezwali was wszystkich do pokoju przesłuchań. Zadali jeszcze kilka pytań, ale nie trzeba być geniuszem, żeby zobaczyć że to tylko pytania kontrolne. Zeznawaliście niemal to samo – niemal, bo nie da się identycznie. W pewnym momencie prokurator przerwał i zaczął gadać z policjantami. Nie bardzo rozumieliście o czym mówi, ale chyba ich opierdalał. Wy w tym czasie tak z ciekawości sięgnęliście po akta leżące na wielkim stole i sobie przysunęliście. Nawet sobie je przekręciliście, żeby dało się czytać. A co tam. Potwierdziły się podejrzenia jakie mieliście siedząc na korytarzu i słysząc co tam niebiescy mówią pomiędzy sobą. Najwyraźniej wezwali was, bo jesteście jednymi z kilkudziesięciu podejrzanych w sprawie o brutalne zabójstwa i gwałty na dzieciach do lat dwunastu. Trop był kiepski, dlatego po prostu wzywali wszystkich bezdomnych. Tych najbardziej podejrzanych wrzucili na cztery osiem, ale nie ma już miejsca. Poza tym chyba nie jesteście najbardziej podejrzani. Macie alibi. Może nie na wszystkie zdarzenia, ale co najmniej na jedno.

Z plotek na korytarzu, odczytanych losowo kart akt postępowania przygotowawczego i własnych domysłów utworzył się obraz sytuacji. Okazuje się, że jakieś bydle niemyte (dosłownie niemyte) od Mikołajek zaatakowało kilka dzieci. Pedofil, zwyrodnialec, komuch i do tego pewnie euroentuzjasta. Nie jest to mistrz seryjnych zabójców. Zostawia mnóstwo śladów, dzięki czemu ograniczono krąg podejrzanych do miejscowych bezdomnych. Chodzi głównie o jego higienę osobistą i gamę chorób. Niestety to niekoniecznie musi być bezdomny. Wszakże są osoby żyjące w mieszkaniach, ale w takim chlewie, że czyściej mają bezdomni. Trop ten jednak był zbadany i odrzucony. Poszukiwany zna dzielnicę jak własną kieszeń, a to sugeruje, że często bywa na dworzu. Jest w wieku między około 35, a 60. Przebiera się w strój mikołaja w czasie dokonywania zbrodniczych czynów. Organy ścigania spodziewają się, że ta zakała ludzkości planuje coś dużego, aby zniszczyć Gwiazdkę. Oczywiście pismaki tudzież gadające głowy z telewizji zainteresowały się sprawą i rozdmuchują to nie dbając o uczucia milionów dzieci czekających na ten moment. Tymi sukinsynami jednak będzie trzeba się zająć innym razem.

Niedzielne południe – 22 grudnia 2013 roku

Wypieprzyli was z komisariatu w samo południe i w waszych głowach pojawiło się natchnienie. A gdyby tak dopaść sukinsyna jeszcze przed Świętami? Wszakże gliniarze ogółem nie są zbyt sprytni i pewnie dadzą dupy. Zwyrol działa w waszej dzielnicy i zna te same zaułki co wy, więc pewnie go znacie. Może by tak przepytać? Albo od razu wpierdol spuścić. O tyle łatwiej jest, że ci najbardziej podejrzani właśnie siedzą na cztery osiem. A najbardziej podejrzani to największe skurwiele rodem z recydywy. Poszliście do swojego pustostanu i zobaczyliście w telewizji, że kolejne dziecko zaginęło. Dziś. To znaczy, że ci co siedzą to same niewiniątka.

Wasz Przewodnik Dzielnicy

Bajkowe Osiedle - dawny pekin i czworaki, które jednak nie mają aż tak dużej przestępczości jak Humbrowska czy Ołówkowa. Wynika to z faktu, że jeden z bloków Bajkowego Osiedla jest zajęty przez policjantów i ich rodziny. Z tego miejsca promieniuje trochę bezpieczeństwa. Ogólnie to bieda i nędza, więc jak się jest bezdomnym to najłatwiej tam załatwiać interesy. Składa się z kilku uliczek, z których największego to Krecika, Kubusia Puchatka i Zaczarowanej Dorożki
Belkowa 11-13-15 - dwupiętrowy pasaż handlowy, wygląda biednie od kiedy powstają hipermarkety, ale z drugiej strony żadnego nie ma w Dzielnicy, więc to największy tego typu przybytek kapitalizmu
Belkowa 16 - pustostan
Foltany - osiedle domków jednorodzinnych, jak ktoś chce coś kraść to właśnie atakuje tam, bo bogate chamki tam mieszkają, jedna z granic osiedla to Park Foltana
Galimatesa 39 - blok w większości zajęty przez ruskich, mają tam burdel
Gracka 18 - najpopularniejszy sklep monopolowy w Dzielnicy, duży wybór i działa dwadzieścia pięć godzin na dobę (tak głosi baner), nie dorobił się innej nazwy niż tabliczka adresu przy drzwiach
Hermenegindy 89 m. 130 - to jest złe miejsce, nikt normalny nie chodzi tam
Humbrowska - tam można dostać wpierdol
Kino Szaleniec - Kino mieszczące w sobie również restaurację, mieści się niedaleko Ronda Krowy, wpuszczają jak się kupi bilet, przebierze w miarę czyste ciuchy i jest się trzeźwym
Krecika - część Bajkowego Osiedla
Kubusia Puchatka - część Bajkowego Osiedla
Kubusia Puchatka 95 - już właściwie poza Bajkowym Osiedlem, pustostan
Ołówkowa - tam można obskoczyć wpierdol
Park Darów Pomorza - sporo krzaczorów i pomników zapewniających odpowiedni stopień prywatności, niestety postawiono też kilka kamer
Park Dąbkowski - całkiem normalny park, w którym jeszcze można posiedzieć na ławeczce z browarem i nie być bohaterem ukryta kamera
Park Foltana - raczej dla nadzianych ludzi
Park Magistra (Jeziorka) - największy park, posiada stawy, w których można łowić ryby o odpowiednich porach, są również prywatne rejony gdzie można przekoczować, a nawet spędzić noc choć to już trzeba odwagi
Rondo Krowy - wielkie rondo, przy którym kręci się wielki biznes, mają nawet bardzo wysoki budynek o niewiadomo ilu piętrach, niedaleko jest Kino Szaleniec
Samowolna 12 - pustostan
Świetlana 6 - pustostan zajmowany aktualnie przez Ryszarda Kociębę, Waldemara Mielniaka i Zdzicha Sawieluka, oprócz nieprzebranej ilości krzaczorów i drzewek są tam dwa betonowe budynki, które nigdy nie zostały dokończone, posiada dwie przestrzenie do spania (i trzeci służący za składowisko śmieci)
Świetlana 8 - mieszka tam jakiś stary (serio, jakieś sto lat ma) dziadek z kilkorgiem około nastolatków, budynek biednie nie wygląda, ale jego zakrzaczenie jest prawie tak duże jak sąsiedniego pustostanu
Wiana - jest tam naprawdę wielki cmentarz, a całkiem niedaleko nocny klub przy którym można nieźle oberwać; nocny klub jest na innej ulicy, ale nikt jej nazwy nie pamięta
Zaczarowanej Dorożki - część Bajkowego Osiedla

Trochę Pitolenia o Zasadach

1. Wino Pałer nie mają automatycznego sukcesu, ale będzie można modyfikować swoje szansę w zależności od zużywanych Haustów. Więcej o tym niebawem (aczkolwiek pewnie nie dziś).
2. Można tworzyć własne lokacje w Dzielnicy. Komisariat też jest w Dzielnicy, ale to nie jest standardowe miejsce. No i Izba Wytrzeźwień jak i Stołówka Zimowa również są poza Dzielnicą, ale to są obce tereny i nie będziemy się tam za bardzo zapuszczać. Można tworzyć również własne opisy, które jednak będą akceptowane (lub, z rzadka, nie; choć nie czekajcie na te decyzje) w moich odpisach.
3. Humbrowska i Ołówkowa to miejsca, przy których nowojorskie Greenpoint i Harlem to spokojne i bogate miejsca. Próżno o nich szukać w przewodnikach turystycznych, a władze miasta wszystko zrobiły, żeby jakiekolwiek drogi przejeżdżające przez miasto nie kierowały nigdy na te dwie ulice. Zła sława może jest trochę przesadzona, bo już na przykład da się tam przejechać samochodem bez zatrzymywania. No i policja się tam pojawia... rzadko.
4. Przewodnik będzie aktualizowany.
5. Karty również pojawią się, ale to takie jak w rekrutacji, więc wiecie co macie.
6. Pierwsza Gwiazdka już była w rzeczywistości. Czyli w świecie gry macie czas do 16:00 w dniu 24 grudnia 2013 roku.
7. Mordki wam wstawię jeszcze dziś, ale nie teraz.

Stalowy 25-12-2013 02:14

Wielka była konsternacja Ryśka kiedy spoglądał na odstawioną paniusię w telepudle, która obojętnym głosem mówiła o zaginięciu kolejnego dzieciaka. Był to ich chrześcijański obowiązek zlinczować sukinsyna który za to odpowiada... poza tym psuł reputację ich środowiska i jeżeli straszliwy plan zboczeńca zostanie zrealizowany to będzie koniec Wigilii na placu, darmowych ciepłych posiłków i zwiększonych przypływów grosza w okresie przedświątecznym. W ogóle będzie to koniec spokojnych Świąt.

Rysiek chwycił za poły swojego płaszcza i zadumał się. Tradycja bimbrowych czarowników nakazywała nosić tego typu odzienie impregnowane tłuszczem, pyłem i kurzem. Dodatkowo był niczym worek bez dna... można w nim było przenosić nieokreślone ilości towarów. Tak. Rychu był dumny ze swojej tradycji. Spojrzał na Waldka i Zdzicha i pokiwał posępnie głową.

- Przyjaciele. Nie muszę chyba mówić jak ważna jest misja, której postanowiliśmy się podjąć. Ratowanie Świąt to nie w kij dmuchał, więc musimy się odpowiednio przygotować! - rzekł dostojnie Bimbromanta - Jak stoimy z rezerwami?

Rysiek był pewien że zostało mu jeszcze trochę pieniędzy więc zaczął przeszukiwać kieszenie swego płaszcza i swoje schowki w pustostanie. Sprawa należała do takich, których się nie da rozkminić o suchym pysku, a wizyta na komisariacie bardzo wzmogła jego apetyt i pragnienie.

Anonim 26-12-2013 22:00

Po sprawdzeniu kieszeni okazało się, że na bogato z wami. Ryszard posiada 11 zł, Zdzichu 7 zł, a Waldek 6,71 zł. Po dokładniejszym przeliczeniu okazało się, że Ryszardowi do 11 zł brakuje 1,07 zł, a Zdzichowi ma akurat i dokładnie 7 zł. To niesamowite.

Po pewnym czasie dotarliście do pustostanu. Kasy rzecz jasna tam nie trzymaliście, to nie bank, ale właściwie co tam schowaliście? To miejsce jest niesamowite, bo nikt nie zwinął waszych barłogów, a i jest nawet dywan. Nie da się go co prawda sprzedać, ale jest. Kulturalnie. I krzesło. I miejsce na ognisko, w którym leży trochę szkła. I... jakaś panienka w wieku około osiemnastu lat leży na czwartym barłogu. To czwarte posłanie ostatnio było zajmowane przez Kondrada [wiek 30 lat, złamany nos, małomówny, ale chętny do picia] - ostatnio w sensie nie widzieliście go z półtora tygodnia.

Kto jeszcze was tu odwiedzał? Zresztą ta dziewczyna to może być Hanka, stara stażem ćpunka, która kiedyś zadawała się z jakimiś małolatami (sama była również małolatem, ale wyróżniała się z tłumu czerwonymi włosami). Nie jest ślicznotką, ale w tym miejscu nikt ładniejszy chyba nigdy nie był.

vanadu 26-12-2013 22:11

Był to dobry dzień. To oni łącznie ze dwie dychy mieli! No to było godne zapamiętania. Można było trzy wina kupić i może trochę skrawków w mięsnym na zagrychę. Rozpusta. Waldek postanowił potraktować sprawę jak na to zasłużyła. To jest wziął się za układanie sporego ogniska by ciepło i miło było. Z barłogu ułożył coś na kształt siedziska i zapytał cicho:

-Który leci do monopola i po zagrychę?

Stalowy 26-12-2013 22:41

Kiedy Waldek przedłożył najważniejsze pytanie tego posiedzenia Rychu właśnie patrzył na dzieuchę która im zajmowała czwarte miejsce. Za stara była na przynętę, pomyślał czarownik.

- Jeżeli mamy uratować Święta to trzeba być jak ta... Drużyna Pierdziela, czy Bimber Rangers. Pójdziemy na Gracką, ja zrobię zakupy, a ty podpytasz naszych o zwyrola, na pewno ktoś dzisiaj ma posiedzenie pod monopolem.

Rychu poszedł na moment do pomieszczenia składowego, aby wygrzebać z pośród śmiecia troszkę rzeczy, którymi w razie napaści mógłby ciskać w agresorów... lub ofiary. Potem powrócił do "sypialni".

- Hej, młoda, a ty może słyszałaś o zwyrolu w stroju Mikołaja co dzieciaki gwałci i morduje, a po naszej dzielni grasuje?

MistrzKamil 27-12-2013 20:24

Cześć młoda.
Odwracam się do Rysia i Waldka
Ja to bym dziadka ze Świetlanej zapytał, może on albo młodziaki co widzieli albo słyszeli?

Anonim 29-12-2013 21:14

Waldek szybko zebrał drewienek i usadowił się jak pasza nie zapaliwszy ognia, gdy tym czasem reszta trzy osobowej Drużyny Pierdziela obudziła dziewczynę i przepytała ją co i jak. W pytaniach przodował Rysiek. Okazało się, że dość pijana przyszła tu przespać, bo ją ktoś z domu usunął. Nie miała gdzie się podziać to przylazła tu. O zwyrolu nic nie wie, coś tam tylko przebąkiwała o gościu, który parę lat temu chodził w samym płaszczu i lubił pokazywać swoje wyjątkowo owłosione jajca. Tak czy inaczej pytanie Waldka pozostało otwarte. Rysio zebrał trochę zerdzawiałego gówna ze składziku, którego nawet nie dało się opchnąć na złomie (a próbowaliście) i wstał. Trzeba rzeczywiście iść. Pomysł Zdzicha zły nie był, więc poszliście to tu to tam na spytki i wypitki. Oczywiście pić z Waldkiem będzie trzeba. Ten tak wygodnie usadowił dupsko, że czekał tylko na ognicho. Sam jednak nie kiwnął palcem leniwa menda. No dobra. Ułożył ognisko. Szacunek za to.

Dziewczyna poszła sobie chwilę po Ryszardzie i Zdzisławie. Waldemar został sam siedząc jak pasza oczekiwał na ewentualnych mecenasów, którzy zapewniliby mu dostatnie życie artysty na jakie z pewnością zasługiwał. W między czasie zasnęło mu się.

Ryszard i Zdzich dostarli po pewnym czasie do sklepu. Mają forsę Waldka. Po drodze przypałętał się również Kondrad. Jego wygląd nie zmienił się od kiedy go ostatnio widzieliście.
- O kogo ja widzę. - zagaił sęp jeden, po kilku głębszych już był i zastaliście go oglądającego do okoła przystanek autobusowy, czy aby komu jaka kasa nie wypadła. Potem już przylepił się do was i we trójkę wtargnęliście do sklepu. Kolejki nie ma. Dużo alkoholu różnego. A może by tak opitolić coś? Czy wolicie tak kulturalnie z płaceniem? Sklep niby w waszym rewirze, ale... no dobra, to jest typowo zły pomysł. Takie numeru to w dalszej okolicy. Zresztą dziś za ladą stoi nie kto inny jak sam Srałron. Ma oko lepsze niż normalnie... jastrząb. Tak, jak jastrząb. Tyle, że kiedyś kiosk prowadził, sraka go złapała i uciekł do domu zapominając zamknąć kiosek. Tym razem jednak klocek go nie ciśnie. Widać po wyluzowanym ryju. Macie kasę. Co kupujecie? Wybór wydaje się jest nieskończony. Prawie jak ilość forsy jaką macie. Jeśli chcecie przycisnąć Kondrada to doklepie się 5 zł.

Zdzichowi równocześnie trochę paliło się w dupsku. Pomysł z gadką ze starym dziadem był wyśmienity. Prawie tak wyśmienity jak kupienie alkoholu teraz. Ale... ale trzeba będzie go odnieść Waldkowi, no i jeszcze Kondrad napatoczył się. Masz tyle w sobie determinacji, żeby iść jednak przepytać dziadka, tyle, że możesz stracić alkomat, który powędruje na działkę. Wóz albo przewóz. Co wybierasz? A może przekonasz Ryśka do drobnego objazdu do sklepu?

Waldemar w tym czasie znalazł się w 1979 roku w swoim miejscu zamieszkania. Widzi siebie o wiele młodszego i inne osoby, z którymi w tym czasie mieszkał. Przygotowania do Wigilii. Jak to wyglądało? Nikt cię nie widzi, ale ty możesz dowolnie chodzić w lewo w prawo i nawet poznać rzeczy, które były poza zasięgiem twojej ówczesnej percepcji. Możesz nawet pogadać z Duchem Świąt Przeszłych jeśli taka twa wola. Wiesz, że tam jest, ale go nie widzisz.

MistrzKamil 29-12-2013 22:22

Waldziu, robimy objazd? Bo nam ujmę na honorze jakaś kreatura robi. Opinię ludziskom psuje na dzielni. A koniki się kupi potem i z Waldziem chlapniemy. Nu?

Stalowy 29-12-2013 23:04

- Racja Zdzichu... Tradycja to tradycja. Pójdziemy do dziadka, a potem zgarniemy tego marudę i obiboka i pójdziemy w trójcę jak Pan Bóg przykazał.

Rychu jednak postanowił nie wyłazić ze sklepu od tak i rzucił okiem na ceny i etykiety, aby upewnić się co do tego czy starczy im pieniądza na zakupy. Będzie też trzeba pomyśleć o żarciu. Poza tym... z objazdu może wyniknąć coś dobrego (na przykład Kondrad się od nich odczepi).

Anonim 30-12-2013 21:33

Ryszard chwilę popatrzył na ceny i zobaczył, że z takim bogactwem jakie macie możecie sobie pozwolić na naprawdę wiele. Razem ze Zdzichem wyszli ze sklepu próbując zgubić Kondrada, ale ten tak łatwo nie dał za wygraną. Trochę protestował gdzie i po co idziecie, choć przecież słyszał waszą wcześniejszą rozmowę. Wróciliście się na Świetlaną, ale zamiast do Waldka poszliście do tego starego dziadka co mieszka na sąsiedniej działce. Okazało się, że znów jego ogród jest niemiłosiernie zarośnięty. Czasem strzyże, ale dawno tego widać nie robił.

Wkroczyliście w chaszcze. Poczuliście się niemal jak w Kampinosie, choć brakowało większej ilości butelek po alkoholu. O nie. Tutaj było całkiem czysto jeśli chodzi o produkty ludzkie. Zieleń zawłaszczyła wszystko.

- To na chuj idziemy tam? - powiedział po pewnym czasie Kondrad wyjątkowo nabzdyczony na roślinność. W pewnym momencie wyciągnął nawet maczetę, żeby pomagać sobie z co bardziej przyjacielskimi gałęziami. Gdzieś w oddali usłyszeliście skowyt. To mogą być żywe trupy!

Rośliny trochę przerzedziły się i nagle jak spod ziemi wyrósł przed wami Akwizytor; to prawdopodobnie jego skowyt słyszeliście wcześniej. Niemal natychmiast zaatakował was swoją gładką gadką i niepotrzebnymi plastikowymi śmieciami, które w waszych oczach wyglądają na wyjątkowo istotne przedmioty bez których ciężko wam będzie żyć. Ma różne, ale wszystko to jest bardzo ważne. Bardzo. Zegarki. Miksery. I rzeczy, o których wam się nawet nie śniło. Jak zahipnotyzowani już chcieliście oddać ostatnie pieniądze, gdy częściowo ocknęliście się. Wyrwanie się spod tego obrzydliwego czaru będzie możliwe jedynie solidarnym wysiłkiem. Z drugiej strony te rzeczy naprawdę odmienią wasze życie, może jednak warto?

Ponadto z tekstu Akwizytora dobrze wiecie, że dziadek jest w domu. Jakie pytania zamierzacie mu właściwie zadać, gdy już dotrzecie do drzwi?


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:37.

Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166