Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Świat Mroku > Archiwum sesji z działu Świat Mroku
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Świat Mroku Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie WoD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15-05-2018, 08:59   #1
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację
[VtDA: The Night Walkers #1] Carved in Death



Your talent determines what you can do.
Your motivation determines how much you are willing to do.
Your attitude determines how well you do it.
~Lou Holtz



 
Zell jest offline  
Stary 15-05-2018, 17:16   #2
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację

ANNO DOMINI MCCIX, Veliky Novgorod
- Nie bądź głupia... - głos starszego brata Lubej dotarł do uszu dziewczyny - Prawie mruczysz, gdy z nim rozmawiasz!

Luba zatrzymała się na moment, nie będąc pewna czy powinna iść dalej, w stronę kłócącego się na korytarzu starszego rodzeństwa. Napotkała ich kierując się ku pokojowi kalekiego ojca, który wedle słów jednej ze służących, był tego dnia w straszliwie podłym nastroju. Najpewniej miało to coś wspólnego z jej starszą siostrą, jakiej Oleg już szykował zamążpójście, nawet wyceniwszy kandydata... a raczej jego rodzinę.

Co więc było nie tak? Czym zawsze układna Natalya, wydająca się unikać złoszczenia surowego ojca, mogła spowodować jego gniew?



- A nic nie wiesz! - parsknęła poirytowana Natalya, piorunując Georgya wściekłym spojrzeniem zielonkawych oczu - Skaranie z męskim rodzajem!

Georgyi chciał jeszcze coś dorzucić od siebie, ale zobaczywszy zbliżającą się Lubą jedynie machnął ręką i skierował się w stronę Lubej, ale jedynie wyminął siostrę, odwracając się tylko na chwilę, żeby warknąć ostatnie słowa do Natalyi:

- Lepiej już pakuj suknie i inne kobiecie bibeloty. Długo tu już nie pomieszkasz. - po tych słowach wszedł na schody, jakimi zszedł na dolny poziom domostwa.

Nata otworzyła usta w szoku, ale nim zdecydowała się coś krzyknąć za bratem, ten już zniknął na schodach. Siostra zacisnęła delikatne dłonie na poręczy ochraniającej przed spadkiem na niższe piętro. Był to objaw jakiejś goryczy i bezsilności, a obie powodowały bezcelową złość jakiej Natalya nie mogła rozładować. Zabębniła palcami o rzeźbione drewno, po czym spojrzała z irytacją na młodszą siostrę podchodzącą ku niej. W końcu stała na drodze do pokoi ojca, jakiego miała zamiar zobaczyć nim jego złość skupi się na domownikach.

- A ty czego tu? Idźże do swoich zaceruj jakąś poszewkę ze służkami czy co, wysmaruj się gliną czy co. Nikt cię tu nie potrzebuje! - oparła się łokciami o poręcz, a gdy znowu się odezwała jej ton już był spokojniejszy, choć nie można było powiedzieć, iż pełen siostrzanego ciepła - Ojciec jest u siebie, pieszczoszku. Dalej, idź. Biedny potrzebuje pocieszenia.

Chociaż łzy nie rosiły policzków siostry, głos Natalyi zdawał się w swej drżącej nucie ronić takowe.


 
Zell jest offline  
Stary 15-05-2018, 21:26   #3
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację

Luba minęła siostrę udając obojętność, by nie pogłębiać jeszcze jej smutku. Nie rozumiała jej rozpaczy, sama oddałabym wiele by móc uciec z tego zaduchu zobaczyć świat, założyć rodzinę, wiedziała jednak że nie będzie jej to dane. Pogodziła się już ze swym przeznaczeniem ot będzie wsparciem rodziców do ostatnich chwil a potem zemrze w tym domu samotna, jako stara nikomu niepotrzebna panna, zdana na łaskę krewnych. Matka była młoda, a ojciec mimo kalectwa krzepkiego zdrowia wiec pożyją jeszcze wiele lat, a gdy odejdą w zaświaty Luba będzie już tak stara, że nikt już nie będzie jej chciał, chyba że przy odrobinie szczęścia jakiś owdowiały stary dziad, weźmie ją na macochę dla swych dzieci… - westchnęła - gdybyż tylko była na miejscu swej siostry od razu by się spakowała. Ojciec dobry nie da żadnej z córek pijakowi, ani brutalowi ani biednemu oj głupia Natalya, czemu ona nie chce być w końcu Panią u siebie, zamiast na ojcowiźnie siedzieć i wiecznych przytyków wysłuchiwać.

Natalya również nie wydawała się chętna na rozmowę, najwyraźniej przyjmując obojętność siostry z radością. Trwała w swojej niezrozumiałej dla Lubej irytacji, pozostawiając dziewczynę samej sobie, będąc absolutnie niezainteresowana w ruszeniu za nią do ojca... co akurat nie było takie niezrozumiałe.

Tylko Luba i może matka, miały siłę znosić humory Olega.

Młoda dziewczyna bez zbędnego wahania, będąc chyba jedyną z rodzeństwa, której nie odstręczała możliwość rozmowy z tym z rodziców, weszła do pokoju, przemykając obok drzwi niczym delikatny wietrzyk, praktycznie bezdźwięcznie stąpając po podłodze, która zdawała się być niema tylko na nią. Nie skrzywiła się na obraz jaki zobaczyła za nimi, choć wygląd pokoju zawsze powodował u niej ukłucie żalu, smutku jakiego, którego przeboleć nie mogła.

Pokój Olega nie był zaniedbany. Nie prezentował się niechlujnie, choć Luba wiedziała, że to trud służących miał na to wpływ. Ojciec ostatnio nie przebywał wiele w pokoju małżeńskim, woląc samotność swojego biura, do którego przeniesiono dla niego niewielką leżankę, jakiej ciemne obicie w kolorze ziemi zawsze dodawało jeszcze więcej smutku temu zimnemu pomieszczeniu, pełnemu ciężkich regałów z księgami. Tym razem jednak Luba nie zastała ojca leżącego, a siedzącego w swym fotelu obok ciężkiego biurka, dominującego przestrzeń. Oleg opierał łokcie na jego dębowym blacie, z którego zostały, najwyraźniej w furii, zrzucone na podłogę karty pergaminu zapisane nerwowo wyglądającym pismem ojca.

- Niewdzięczność! - wypalił wściekle Oleg, gdy tylko Luba zamknęła za sobą drzwi - Brak poszanowania! Do kurew z takim zachowaniem, a nie do ojca! - kaleki mężczyzna, którego uszkodzony kręgosłup nie mógł utrzymać bez wsparcia, uderzył pięścią w blat biurka - Jeżeli chce, to ją wyślę do burdelu jakiego, pasuje tam bardziej, niewdzięcznica jedna!

Luba wstrzymała oddech i zamarła w miejscu zastanawiając się czy ojciec mówi do niej czy do samego siebie a w związku z tym czy bardziej zaostrzy jego gniew odpowiedź czy milczenie. Po dłuższej chwili uznała jednak jeśli będzie milczeć ojciec poczuje się dodatkowo urażony lekceważeniem jeżeli oczekuje rozmowy, czegoś takiego jak lekceważenie Oleg nigdy nie tolerował. Przypadła więc do stóp ojca zręcznie trzymając się poza zasięgiem ewentualnych razów jakie mógłby jej wymierzyć gdyby jednak źle odczytała jego intencje i zamiast złagodzić zaostrzyła jego gniew.

- Ojcze cóż się stało, żeś taki gniewny dzisiejszego poranka. Nikt przecież w tym domu z pewnością świadomie nie okazał by Ci nieposłuszeństwa, może słudzy coś przekręcili?

Oleg parsknął gniewnie i warknął ze wściekłością w odpowiedzi.

- Słudzy? Ha! Słudzy! Głupia dziewczyno! - zacisnął silnie dłonie, ale nie wyglądało na to, aby chciał skrzywdzić Lubą - Mówię o twojej siostrze oczywiście! Jak ona śmiała, po tym wszystkim co otrzymała?! - chciał chwycić za opartą o biurko laskę, ale w złości potrącił ją i ta potoczyła się za jego zasięg - Psia mać, Luba! Podaj ją ojcu, już ja się rozliczę z tym durnym, pyskatym stworzeniem!

Luba jednym szybkim ruchem sięgnęła po laskę i podała ją szybko Olegowi

- Co znowu tym razem zrobiła moja siostra? - zapytała z pewną nieśmiałością w głosie.

- Pozwoliła sobie bękarta zrobić! - wściekłość Olega przechodziła w jękliwe zawodzenie - Zignorowała wybranego jej już kandydata na męża i legła z tą łazęgą, co to dopiero się w Novogorodzie pojawił. Skaranie z córkami! - ojciec spróbował wstać opierając się na lasce, ale ciężko było mu tego dokonać.

Luba spojrzała na ojca przenikliwie widząc przez moment szansę na spełnienie swego marzenia.

- Wszak jeszcze nie byli po słowie, jeszcze da się sytuację uratować. To przecież nie jest Twa jedyna niezamężna córka wszak zawsze jako ojciec możesz swą decyzję zmienić i oddać moją rękę zamiast jej. Dom nasz się nie pokryje się hańbą, a wydając Natalię za tego młodziana zyskasz kontrolę nad ich życiem jak zatrudnisz go przy swym boku. Będziesz wtedy widzieć jej pokutę każdego dnia gdy będzie płakać za życiem Pani, z którego zrezygnowała dla przybłędy. Gdy będzie pracować uwięziona w tym domu aż do dnia kiedy jej nie wybaczysz.

Oleg spojrzał zaskoczony słowami Lubej, ale owo zaskoczenie szybko zmieszało się z bezsilną złością na... kogoś.

- Wydając Natalyę za niego? Ale on już ma żonę! U księcia Novogorodu siedzą jak za piecem! Może jeszcze mam go zmuszać do odprawienia swojej kobiety i wzięcia Natalyi? Durna Luba! I jeszcze durniejsza jej siostra, co brzuch sobie nasieniem dała wypełnić! - przetarł oczy - On ją jako pan wielki z obcych ziem, wziął na noc, a ona jak młódka wlazła mu do łóżka! Zakochała się, mówi! Zakochała!

- Źle się stało ojcze, ale Twoje prawo zabrać Natalyę z dworu i wysłać na północ w odwiedziny do krewnych na kilka miesięcy. Może tam się uda ją za mąż wydać a jak się nie uda to zostawi się dzieciaka u opłaconej mamki jak siostra wróci bez dziecka wszyscy zapomną i nowego męża dla niej znajdziesz. Nikt nic nie będzie wiedzieć wszak brzuch u niej jeszcze mały to i hańby nie widać.

Ojciec jednak nie wyglądał na uspokojonego. Gdy odpowiedział na słowa Lubej, jego ton ociekał lodem, bardziej przerażającym niżli pożoga.

- Powiedziała, że prędzej ucieknie, nie chce nigdzie się udać, bękarta oddać. Ma zamiar temu gnojkowi powiedzieć co ma w brzuchu, zostać jego żoną, a jeżeli to na nic - nawet kochanką, aby być z nim! To jej słowa! Za nic ma godność rodziny, a nawet własną. Oszalała! - Luba miała wrażenie, że wyczuła w tonie Olega prawdziwą boleść rodzica.

Westchnęła ciężko, nie miała pojęcia co zrobić

- A może by tak jej o zdanie nie pytać, tylko zamknąć w komorze? a na dworze powiedzieć, że zachorzała? przecież ona kiedyś zrozumie, żeśmy to uczynili dla jej dobra.

- A jeżeli nie zrozumie? - ojciec zadał proste pytanie - Co jeżeli twoja siostra wykaże się taką upartością? Do porodu tak trzymać, odebrać dziecko i za nią ślub przypieczętować? - mruknął zamyślony Oleg.

- A cóż lepszego można zrobić ojcze? Pozwolić aby Natalya wystawiła się na hańbę, na złe oczy i złe języki? aby wytykano ją palcami, by jej dziecię żyło z piętnem bękarta? by doczekała się chwili gdy znudzi się temu bawidamkowi co ją uwiódł i oddali ją dla młodszej i ładniejszej? by pękło jej serce, by musiała iść na poniewierkę, bo ona harda łacno do domu nie wróci, by świat ją zmarnował? Ojcze ona przecież nasza, ratować ją trzeba choćby i przed nią samą.

- Mógłbym próbować, ale nie będę, gdy ta niewdzięcznica nie czuje ni grama skruchy, nie chce żadnego wybaczenia, bo winy swej nie widzi! - warknął ojciec - Jeżeli tak wolisz to idź teraz do niej, porozmawiaj z nią, bo ja nie będę więcej! Jak tak woli - niech gnije w swoim błędzie, niech ją ludzie wyśmieją - my damy radę, gdy się niepokornej wyrzeknę!

Gdy tylko wypowiedział te słowa, Luba zrozumiała że nawet jeśli ojciec utwardził się w swym gniewie i rzeczywiście wyrzeknie się córki to i tak to wspomnienie będzie go prześladowało przez lata dokładając kolejną cegiełkę do muru złości i goryczy który musiała już teraz znosić.

- Więc spróbuję z nią porozmawiać. - odpowiedziała schylając się po rozsypane dokumenty - Może uda mi się jej do rozumu przemówić.
 
Zell jest offline  
Stary 15-05-2018, 21:35   #4
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację

ANNO DOMINI MCCIX, Veliky Novgorod
Oleg był nieugięty. Nie chciał nawet dalej próbować, gdy sytuacja była wedle niego przegrana, jednak również nie mógł znieść samej myśli o takiej porażce. Nawet jeżeli nie obdarzał rodzeństwa Lubej ciepłą miłością, nawet gdy jego zachowanie ocierało się o brak takowej... to najmłodsza córka wiedziała lepiej, iż za fasadą zgorzknienia i niezrozumienia złego losu leżały łagodne uczucia do potomstwa. W końcu musiały tam się gnieździć skoro ból tego człowieka leżał w tym momencie w nieposłuszeństwie córki, jakie mogło doprowadzić jedynie do jej straty...

A przynajmniej taki scenariusz Luba wolała sobie stawiać przed oczyma, gdy wychodziła z gabinetu ojca, pozostawiając go w bezsilnej złości, jakiej nie był w stanie z siebie odpowiednio wyrzucić.

Nie spodziewała się, że Nataliya będzie posłusznie oczekiwać nieopodal biura Olega, choć byłoby to pomocne. Nie było jej także w żadnym pokoju na piętrze, jak i Luba nie zauważyła siostry na parterze. Jedna z krzątających się służących napomknęła, iż panienka Nataliya udała się na dziedziniec, będąc iście wzburzona. Służka najchętniej by wysłuchała historii kryjącej się za owym "wzburzeniem", jako i większość z bab zechciałaby na jej miejscu, ale widząc braku zainteresowania tematem ze strony córki pana, nie niepokoiła dłużej kupieckiej panny.

Luba mogła się zmartwić, iż nie zdoła tak łatwo odnaleźć niepokornej siostry. Mogła w końcu udać się w każdą stronę, gnana swoimi zamysłami lub wręcz tym uczuciowym obłędem jaki oplótł ją tak silnie, aby była zdolna oddać cnotę dziewictwa żonatemu mężczyźnie, którego bękarta teraz nosiło jej łono.

Dlatego przyjęła z ulgą widok Nataliyi nieopodal domostwa, jednakże owa ulga przemieniła się szybko w zaskoczenie.



- Panie dobry, miej litość, pozwól mi pomówić ze Szlachetnym Kallistosem, wiem że on goszczon w Novgorodzie...

Nataliya stała wpatrzona wręcz błagalnym wzrokiem w mężczyznę dosiadającego karego konia; w mężczyznę na pierwszy rzut oka podróżnego najmitę, ale dla Lubej było jasne kimże jest ten, który zmierzywszy wzrokiem Nataliyę, przeniósł uwagę na stojącą blisko Lubą.

Wywyższon końskim grzbietem, górował nad obiema kobietami sługa i posłaniec woli Kniazia Velkyiego Novgorodu.



 
Zell jest offline  
Stary 15-05-2018, 23:06   #5
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację

Luba szybko podeszła do siostry, głęboko kłaniając się posłańcowi samego kniazia postawiła jeszcze kilka kroków do przodu.
- Wybaczcie szlachetny Panie, że moja siostra pozwala sobie Was niepokoić. Czym może służyć naszemu Panu dom Olega?

- Właśnie w sprawie panienki Natalyi Olegovej tu przybyłem. - odparł posłaniec, przenosząc wzrok na siostrę Lubej, która zastygła w nerwowym oczekiwaniu - Powiada nie dziś i tutaj tylko, że brzemienna, a sprawcą zacny Kallistos. Nie kniaziowa to sprawa czy za umową ojców poczynione to zostało, ale nie godzi się gościa oskarżać o uczynek haniebny, jako i tu się dzieje.
Zszedłszy z konia, mężczyzna uciszył gestem dłoni Natalyię, której język aż rwał się do mowy, i ponownie spojrzał uważnie na Lubą - Czy tym oskarżeniom podstawy brakuje, a więc kłamliwe są i winy Szlachetnego Kallistosa nie da się doszukać, czy... może własne oskarżenie wnieść pragnie dom Olega wobec sprawcy? Jeżeli to zaś obłuda... - położył dłoń na końskim boku - mniemam, iż znieważony zechce zadośćuczynienia honoru.

Luba skłoniła się w pełnym szacunku geście przywitania
- Szlachetny Panie pozwólcie, że zaprowadzę was do głowy tego domu, gdyż nie godzi mi się wypowiadać się w tak istotnej sprawie przed mym ojcem. - po tych słowach odwróciła się w drugą stronę widząc zbliżające sie sługi i krzyknęła gromko - Iwan, Sasza bywajcie, konia szlachetnego gościa oporządzić trzeba, wody mu dać, ino rychło - gdy zaś słudzy zbliżyli się szepnęła do młodszego z nich aby biegiem do Pana popędził i o gościu uprzedził przekazując mu wszystko co udało mu się na własne oczy ujrzeć lub posłyszeć. Następnie gdy gość zszedł z konia wskazała mu drogę.
Prowadziła gościa powolnym pełnym dostojeństwa i godności krokiem przechodząc poprzez izby paradne częściowo dla wydłużenia czasu potrzebnego na dotarcie do ojcowskiego biura a częściowo dla wyrażenia szacunku dla tak nobliwego gościa. Nie godzi się bowiem, prowadzić tak znamienitego gościa przez czarne izby, czy ciemne służebne korytarze.

Mężczyzna początkowo milczał, ale gdy już byli blisko ojcowskiego pokoju, zwrócił się do Lubej, zerkając na nią przelotnie.

- Słyszałem, że ojciec wasz chory, więc niepokoić nie chciałem dodatkowo... - usłyszeli ciche parsknięcie Natayi - ...ale zależnie od odpowiedzi - różny los może się tu zadziać. - dokończył nie obdarzając spojrzeniem siostry Lubej ani nie precyzując na kogo dokładnie miałby takowy los spaść.

- Szczęściem choroba nie odebrała ojcu zmysłów a jeno zdrowie grzesznego ciała. Los nasz w rękach Boga, jego miłosierdzie nad tymi którzy się go boją - to mówiąc przeżegnała się z nabożeństwem znów częściowo z rzeczywistej wiary a częściowo dla kupienia ojcu czasu. - Czy nie mówi Pismo. Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, nie troszczcie się zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Każdy dzień ma dzień swojej biedy. - westchnęła głośno i boleśnie - będzie zatem jak zdecydują wyroki boskie i Kniazia który w jego imieniu władzę sprawuje rozkazy... a nam prostym ludziom pozostaje pokornie wyroki tych co na górze przyjmować, pracę swą wykonywać i podatki płacić…

- Ale czy zgodzi się on wysłuchać sprawy? Słyszałem też, że cierpliwość Olega krucha, a i jam niechętny słuchać klątw miast odpowiedzi, a do kniazia wrócić szybkem pragnę, czasu nie marnować…

Luba spojrzała na mężczyznę
- Mój ojciec jest rozsądnym człowiekiem i wiernym poddanym kniazia. Jeno on może wypowiadać się w imieniu domu Olega - powiedziała z uśmiechem, nie okazując niesmaku jaki wywołało w niej to pytanie. Co z tym człowiekiem jest nie tak? Owszem ojciec jest ciężkiego charakteru, ale przecież jest też kupcem i potrafi wstrzymać swe humory gdy interes tego wymaga. Nie będzie krzyczeć na wysłannika samego kniazia, bo świadom jest jakież konsekwencje może to spowodować, a już na pewno nie jeśli został uprzedzony z kim ma do czynienia… Inna sprawa, że potem przez czas będzie bardziej nieznośny niż zazwyczaj…. - Słowa każdego innego domownika wagi mieć nie będą. Jeśli jesteście tego świadomi możecie wpierwej ze mną się rozmówić, jednakże słowa które wypowiem będą wyłącznie moje. Wszak jako zaś niewiasta nie mam mądrości przyrodzonej mężom aby sprawy dobrze rozeznać, zaś jako córka w tym domu jeno żyjąca nie mogę mieć wiedzy o tym co zdarzyło się na dworze, a jedynie babskie przeczucia na obserwacji oparte. Moje słowa jak każde bablanie niewiasty są jak jako wiatr bez znaczenia… nie mogą one więc wiązać domu Olega...

Wysłannik nie odpowiedział, ale Luba poczuła na sobie jego badawcze spojrzenie, które jednak ulotniło się wystarczająco szybko, aby dziewczyna mogła się zastanawiać czy nie było tylko wytworem jej wyobraźni.

- Interesujące... - odezwał się po chwili niejasno, gdy weszli na piętro, na którym znajdował się gabinet Olega - Jakże wiele skrywa dom Olega. - zerknął na Lubą bystro, ale nic nie dodał więcej.

Luba przez chwilę poczuła niepokój spowodowany przenikliwym spojrzeniem mężczyzny a jego dziwne pytania budziły w niej konfuzję więce również powiedziała nic więcej, ograniczając się wyłącznie do prowadzenia gościa do komnaty.
 
Zell jest offline  
Stary 15-05-2018, 23:18   #6
 
Zell's Avatar
 
Reputacja: 5205 Zell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputacjęZell ma wspaniałą reputację

ANNO DOMINI MCCIX, Veliky Novgorod
Luba musiała przyznać ze wstydem, iż po jej wyjściu ojciec nie próżnował. Na podłodze leżało jeszcze więcej papierzysk wyrzuconych z biurka, które teraz leżały w nieładzie przynależnym rycerzom zabitym w bitwie i stratowanym przez konie wciąż żywych kamratów oraz wrogów. Na domiar złego z samego blatu został zrzucon także i kałamarz, plamiąc pergaminowych umarłych krwią z czarnego tuszu niczym chorą krwią. Ciężko było dostać się bliżej do Olega siedzącego za tą prowizoryczną fosą z ciał poległych w nierównej walce ze złością swego pana.

- Pan Novogorodu musi wszak znać stanowisko domu Olegovego. - posłaniec samego kniazia nie wyglądał, jakby pergaminowe ciała ociekające czarną posoką były mu problemem. Tym samym spokojnym tonem, najpewniej już dawien wyuczonym, przedstawiał sprawę ojcu Lubej, nie zabarwiając swych słów własnymi odczuciami. Cokolwiek ten człowiek by nie sądził o postępku Natalyi czy zachowaniu Kallistosa - zachowywał to w całości dla siebie... o ile był w ogóle haniebnym występkiem wystarczająco zainteresowany.
Oleg natomiast wyglądał przez cały czas, jakoby został zdjęty jakim urokiem zmieniającym jego ciało w zimną skorupę.

- A jako, że Szlachetny Kallistos jest gościem w Novogorodzie, któremu gospodarzem sam kniaź Sviatoslav Vsevolodovich, to sprawa poważna. Czy posiadasz pragnienie panie, złożyć oskarżenie przeciwko temu, który uczynił twą córkę brzemienną podle jej słów, czy odstępujesz od niego? - chociaż Oleg prawdopodobnie szykował się dać odpowiedź już teraz, posłaniec nie dał mu dość do słowa od razu - Ostrzegę tylko, że Czcigodny Kallistos może za zniewagę i bez oskarżenia zechcieć rekompensaty. To człowiek wielkiej cnoty, który i swój honor wielce ceni.

Zaległa chwilowa cisza, gdy Oleg rozważał podstawione przed nim dwa rozwiązania, które jednakże rozwiązaniami nie były, a jedynie odwleczeniem wyroku.

- Konieczna jest między nami rozmowa nim podjęte zostaną działania. - odezwał się ojciec Lubej - Nie chcę dokonać krzywdy ani jego, ani mojemu domu, jak i nie pragnę, by moja córka powiła bękarta, które to brzemię przylegnie do niej na życie. - zimny ton Olega mógł wydawać się pozbawiony ojcowskiej troski wobec dziecka, ale Luba zdołała go poznać lepiej niż jej rodzeństwo - choć nieubłagany i nieprzyjemny w obyciu wobec synów i córek, nie chciał widzieć głupiutkiej Natalyi w żałości i wstydzie - Poślę prośbę o takowe spotkanie...

- Ojcze. - obecny w gabinecie Georgyi, który przybył jeszcze do komnaty przed Lubą, usłyszawszy o pojawieniu się kniaziowskiego wysłannika, ukląkł przed ojcem znajdując suchy kawałek podłogi - Pozwól mi robić za posłańca twej woli jako najstarszy syn.

W pierwszym momencie Oleg może i chciał zaprotestować, ale rozmyślił się najwyraźniej, zapewne dość zaskoczony dorosłą ofertą syna.

- Masz moją zgodę. - zezwolił całkiem łagodnie, obserwując jak Georgyi składa pocałunek na jego dłoni. Gdy zaś syn odsunął się od niego, Oleg pochwycił jeden z ostatnich czystych pergaminów i rozłożywszy go na biurku, przy jakim został posadzony, przyjął przystawiony do niego zapasowy pojemniczek z tuszem i białym piórem.


- Niech i Nataliya uda się ze mną, jako powód tego zajścia... którego wynik może się zmienić dzięki temu. - zaproponował najstarszy z braci, całkowicie ignorując prychnięcie siostry, której to ojciec posłał spojrzenie zdolne zabić dzikie bestie.

- Nie godzi się byś wysłał panie tylko tą niewiastę, która szkodę uczyniła. Białogłowe pozbawione wsparcia innych z kobiecego rodzaju potrafią sprawić wszak nieoczekiwane kłopoty swoim płochym charakterem. - odezwał się wysłannik tą swoją spokojną manierą - Niech więc towarzyszy jej niewiasta odmiennego temperamentu.

Oleg uchwycił pióro, ale nie wyjął go jeszcze z tuszu. Przeniósł wzrok na zgromadzonych, zaś kiedy jego spojrzenie uchwyciło Lubą, ta już wiedziała.
- Będziesz towarzyszyć siostrze moja córko, a brat będzie na was baczył. - słowa ojca skierowane do Lubej przypieczętowały jego decyzję - Delikatniejsza jesteś duszą, to i tego dzikiego ducha poskromisz, gdy go w swoją opiekę otrzymasz.



 
Zell jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:08.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166