Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 19-09-2014, 22:41   #1
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 783 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu
[Warhammer 2ed.] Karak Azgal III


Legenda:

1. Wielka Świątynia Przodków
2. Świątynia Mirmydii
3. Świątynia Shallyi
4. Świątynia Gorlaza Złotego
5. Forteca Skalfa
6. Srebrna Fontanna
7. Pomnik Skalfa Smokobójcy
8. Siedziba Klanu Norgunson
9. Siedziba Klanu Durgarson
10. Siedziba Klanu Rorganson
11. Siedziba Klanu Voragosdotr
12. Siedziba Klanu Damirson
13. "Nagroda Górnika" - najstarsza karczma w mieście
14. Studnia Zambora - zejście do podziemi na poziom pierwszy
15. Magiczny kram Toda Muellera
16. "Złoty Kufel" - karczma
17. Składzik Towarów Grondelli
18. Targ Czarnorynkowy
19. Bełkocząca Fontanna
20. Kamienny Plac
21. Gildia Kamieniarzy
22. Gildia Złotników
23. Gildia Górników
24. "Smocze Oko" - karczma
25. Koszary



Forteca Skalfa to otoczone górami miasto, górujące nad dwiema przełęczami. jest to wspaniały przykład zdolności krasnoludzkich inżynierów, więc tym bardziej bogaci mieszkańcy patrzyli ze zdziwieniem na grupę przybłędów, którą jakiś - zapewne głupi - strażnik wpuścił nieopatrznie za bramę. Prawdopodobnie gdyby nie obecność szlachcica w tej grupie awanturników, nikt nie zamieniłby nawet słowa ze śmierdzącym trupami Levinem, dziwnie wyglądającym obcokrajowcu o wschodnim akcencie lub też krasnoludem o nieciekawym wyglądzie wróżącym kłopoty. No cóż... świat schodzi na psy i wygląda na to, że obecność szlachcica wystarczy abyście mogli wałęsać się bez przeszkód po ulicach tego pięknego miasta.

Udaliście się zatem do karczmy o dźwięcznej niczym dźwięk złotych monet nazwie - Nagroda Górnika. Jak usłyszeliście, była to najstarsza karczma w mieście, dlatego też każdy ją polecał. Karczma trzymała poziom i można było w niej kupić najlepsze jadło i napitki, oczywiście odpowiedni poziom trzymały też ceny, jednak kto szlachcicowi zabroni? A reszcie przybłędów lepiej było się trzymać tego jegomościa, bowiem bez jego towarzystwa można było szybko skończyć w Martwych Wrotach. Mieliście okazję widzieć tę dzielnicę i za nic w świecie nie chcielibyście trafić do tego gniazda żmij.


Każdy z was trzymał za to w ręku wejściówkę do Studni Zambora- oficjalnego zejścia pod ziemię. Otrzymaliście je okazyjnie od strażników. Srebrna moneta za sztukę, z okazji Święta jakiegoś tam boga krasnali od pagórków czy czegoś tam, kto by sobie głowę zaprzątał szczegółami.

Wszystko co pozostało wam zrobić to zaplanować wyprawę i zakupić odpowiedni sprzęt, po odpowiedniej cenie... Na szczęście znajdowaliście się w jednym z najlepiej zaopatrzonych miejsc w tej części świata. Liczne sklepy, stragany i krami stały przed wami otworem. Pamiętajcie, że nie tylko dobry sprzęt i plan zapewnia sukces. Bardzo istotne są też informacje. Ale dość tego! Siedząc tak przy drewnianym stole i słuchając dźwięków lutni barda, nie mogliście się już doczekać zejścia w ciemność, gdzie czeka na was złoto i chwała lub śmierć. Głównie śmierć,

GM INFO:

Pierwszy post jak zwykle poświęcony przygotowaniom do zejścia w podziemia. Możecie udać się do sklepów lub w inne miejsca miasta. Napiszcie na PW lub w poście czego szukacie i co chcecie kupić, ja podam cenę. Każdy może się targować, nawet jak nie ma wykupionej umiejętności - w takim wypadku testujemy jednak połowę wartości waszej cechy. Szansę są mniejsze, ale jednak są. Możecie też czynić pewne plany. Powodzenia!
 
Mortarel jest offline  
Stary 19-09-2014, 23:13   #2
 
vanadu's Avatar
 
Reputacja: 115 vanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znany
Wejść samemu w podziemia góry nie było nigdy dobrym pomysłem. A z racji konieczności, no cóż, uniknięcia oddawania wszystkiego co znalezione, potrzebny był i jakiś krasnolud i towarzystwo do podatków mające stosunek taki jak i ojciec Rolfa. To znaczy taki sam jak do pederastów. Stąd drużyna do której szlachcic przyłączył się na wyprawę. Wprowadziwszy ich do miasta trzeba było ustalić plan.
Tak więc siedząc w karczmie przy solidnej polewce i kuflu piwa, co by wzmocnić siły umęczone drogą, rzekł: -Panowie, trzeba nam zakupy sprawić. Proponuje by każdy nabył to co mu potrzeba. Mówcie, jeśli mogę zaproponować, co kto ma co byśmy rzeczami do wędrówki pod górami niezbędnymi się nie dublowali. Sądzę, że prowiantu na tydzień i pochodni zapas warto by wziąć. Ja sam muszę za kilkoma rzeczami się rozejrzeć. Tu szlachcic skończył i rozejrzał się po kompanach.

Był wysokim i postawnym osobnikiem, o długich czarnych włosach. Spojrzenie miał zmęczone, lecz czujne. Znać było, że praktyka życia, choć nie długiego, nie pozwala mu tracić czujności w najlepszej choćby oberży. Niecierpliwił się by ruszyć.
 
vanadu jest offline  
Stary 19-09-2014, 23:45   #3
Ośmiorniczka
 
Fyrskar's Avatar
 
Reputacja: 8525 Fyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputację
Thorgi pociągnął łyk piwa, zerknął na drużynę. A było na co popatrzeć - uzbrojony szlachetka z Imperium, krasnolud sługus, podejrzany złodziejaszek i wąsaty kislevczyk. Do czego to doszło, pomyślał rozbawiony.

-Rację ma pan szlachcic - rzekł - ekwipunek to podstawa. Tak się składa, że zamiaruję sprzedać mego konia, z rzędem zresztą. Szczęściem naszym, podobnóż idą one w Karak Azgal, jak, za przeproszeniem, świeże dupeczki. Znaczy się bułeczki.

Zerknął po grupie i dodał:

-Toteż w trosce o nasze sakiewki proponuję dopić, dojeść i ruszyć na wspólne zakupy. Słyszałem, że wdowa, niejaka Grondella ma świetny asortyment. I atuty żeńskie zarazem. Ale ja o tym pierwszym. Podobno da się u niej zdobyć rzeczy, hmmm, nie do końca aprobowane przez władze. Ale bardzo dobrej jakości, co się chwali. W Martwych Wrotach zaś, dobry ekwipunek można znaleźć w Składzie Towarów Tobaro. Jest tam też świetny kowal - Siegfried. Może nie khazad, ale broń ma przednią.

Czekał, aż drużyna przetrawi informacje i podejmie decyzję. Nim to się stało dodał jeszcze:

- Polecam kupić łopaty i kilofy, w podziemiach zawały to codzienność. Oprócz tego liny z kotwiczkami i latarnie sztormowe ze sporym zapasem oleju. No i prowiant wraz z wodą, to podstawa przecie.
 
__________________
A bad necromancer always blames the corpse.

Ostatnio edytowane przez Fyrskar : 20-09-2014 o 01:34.
Fyrskar jest offline  
Stary 20-09-2014, 14:40   #4
Dnc
 
Dnc's Avatar
 
Reputacja: 687 Dnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwuDnc jest godny podziwu
Wladymir Dmitrij Michajłowicz Gobuhov, tak brzmiało pełne imię Kislevczyka jednak wiedząc, że jest ono ciężkie do zapamiętania a też i do wymówienia przez "imperialistów" - jak nazywał mieszkańców Imperium Sigmara - reagował na każde jakie imię czy przezwisko, która brzmiała choć podobnie.

Syn Michajłowa za młodu zamieszkiwał zachodnie tereny Kislevu. Mimo bliskiej odległości od Imperium mienił się Kislevczykiem z krwi i kości. Wyrośnięty, o mocnej budowie mężczyzna nosił się na modłę wschodnią. Kolczugę i skórzany niebieski żupan zdobiony czerwonymi wywlekanymi nićmi oraz skórzane nogawice zakryte czerwonymi, szerokimi szarawarami. Co prawda jego strój miał za sobą lata swojej świetności jednak dla każdego szanującego się syna stepów powodem do dumy było noszenie ubrania do jego całkowitego zdarcia.
Również jego fryzura oraz długi wąs jednoznacznie pokazywał kto zacz i skąd przybył. Wladymir nosił długie wąsy opadające poniżej brody, które często kręcił by nadać im odpowiedni wygląd. Na ogolonej głowie znajdował się czub, który był codziennie starannie układany i stanowił ważną mołojecką ozdobę. Po prawdzie miał on mniej niż więcej włosów na głowie. Cały jego strój oraz wygląd był dla syna Michajłowa bardzo ważny gdyż nie pozwalał mu zapomnieć kim jest i skąd pochodzi.
Jego wielki topór leżał oparty o ławę tuż obok niego, mimo że czuł się pewnie wśród istot które sięgają mu do pępka ostrożności nigdy za wiele. Ta ostrożność lub jak sam mawiał, dar od Ursuna, Ojca Niedźwiedzi, nie raz go uratował od śmierci. Na jego tobołka leżała druga broń, która siała nie mniejsze spustoszenie wśród wrogów Gobuhova. Długi łuk z kołczanem wypełnionym strzałami.

Pewny siebie, czasami arogancki, zdecydowanie o za bardzo gorącym temperamencie szybciej wyciąga swój wielgachny topór niż ktokolwiek byłby w stanie wymówić jego pełne imię i nazwisko.
Samemu w życiu ciężko coś osiągnąć, nauczył się to już na stepach Kislevu więc gdy znalazł namiastkę drużyny bez namysłu do niej przystąpił. Gdy tylko widział, że inni się starają on także poświęcał się w całości dla dobra drużyny. Potrafił być lojalny ale też do pewnego momentu gdy ta lojalność zamieniała się w głupotę.
W drużynie zdecydowanie pełnił rolę pierwszego rąbajły co tylko potwierdzało jego myśli, że oprócz krasnali to nikt z imperialistów już nie potrafi walczyć. Zeszli na psy, jak to mówią.

Wysłuchał do końca tego co mają do powiedzenia towarzysze po czym nie tak sprawnym staroświatowym dorzucił trzy grosze, zaciągając przy tym swoim wschodnim akcentem:
- Pochodnia, pochodnia. Pokiwał głową na słowa szlachcica, jak by ten mu coś przypomniał.
- Do Martwe Wrota nie pójdziem, bom nie wrócim. Jam nie pan odpowiedział Wladymir na słowa Thogiego kiwając lekko głową w stronę Rolfa.
- Tych waszych dengów czy innych rupli nie rozumim. Pójdę żem z Tobą wać Pan Rolf. Pomoże przy handlowaniu? zapytał szlachcica znając raczej odpowiedź gdyż nie pierwszy raz potrzebował pomocy przy liczeniu i targowaniu się z okolicznymi kupcami. Nie, żeby to przewyższało jego umiejętności intelektualne ale brak płynnej mowy powodował, że jakoś nigdy nie mógł się przełamać by zrobić to samemu.
 
Dnc jest offline  
Stary 20-09-2014, 21:56   #5
 
Komtur's Avatar
 
Reputacja: 13132 Komtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputację
Ighor nie był zbyt dobrze zbudowany, ani zbyt wysoki przynajmniej jak na krasnoludzkie standardy. Skóra jego miała niezdrowy odcień, a spod czupryny spoglądały kaprawe oczka, którym zawdzięczał przydomek. Wyglądał tak jakby w młodości nie dojadał i na dodatek ciężko pracował, co było z resztą zgodne z prawdą. Jego własna rodzina zmuszała go do morderczej harówki pod ziemią, wyzyskując perfidnie nie tylko jego, ale i cały młody, a liczny narybek klanu "Osmalonej Pięści". Szczęściem czy może raczej dzięki nieszczęściu, udało mu się wyrwać spod troskliwych skrzydeł rodzinki i po roku służby u ludzkiego szlachetki stał się wolnym krasnoludem. Gdy po wielu trudach dotarł więc do twierdzy Skalfa, to poczuł się jak w raju. Tu mógł się wreszcie wykazać, choć pochodzenie utrudniało znalezienie właściwej pracy. Mimo tego Ighor się nie załamywał, ba wręcz poczuł w sobie pokłady ambicji postanowił, że zrobi wszystko żeby zostać szanowanym obywatelem tego miasta, z grubą żoną i gromadką kochającej dziatwy. Oczywiście nie mógł tego zrobić bez gotówki i szacunku miejscowych, dlatego przyłączył się do kompani poszukiwaczy skarbów, by zyskać złoto i chwałę w podziemiach Karak Azgal.

Za radą Thorgiego Ighor udał się do składu Grondelli. Przedsiębiorcza wdowa chyba go polubiła, bo zdołał się wyekwipować za całkiem przyzwoite pieniądze. Miał wszytko to co jego górnicze doświadczenie mu podpowiadało, no może poza kilofem, ale przecież nie zamierzał zakładać kopalni. W zasadzie to marzyła mu się karczma i krojenie takich właśnie turystów jak on sam w tej chwili. No nic poczekał jeszcze aż kumple kupią swoje graty i był gotów do zejścia pod ziemię.
 
Komtur jest offline  
Stary 22-09-2014, 00:31   #6
 
Paszczakor's Avatar
 
Reputacja: 1150 Paszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumnyPaszczakor ma z czego być dumny
Levin Hall siedział i śmierdział. Nie chodziło o to, że mył się niezbyt często, właściwie robił to nie rzadziej niż inni. Owszem, przepocone odzienie, tłuste i lepiące się włosy miały na to wpływ, ale jego było czuć śmiercią. Czy to z racji wykonywanej profesji i częstego kontaktu z umarlakami, czy paskudnej choroby skóry, której nabawił się w jednym starym grobowcu, tego nie był w stanie powiedzieć mu żaden cyrulik.
Siedział tak i drapał się nieświadomie, gdyż zmiany na skórze swędziały okrutnie. Nie powinien tego robić, gdyż wtedy jego stan się pogarszał i musiał częściej polewać chore miejsca alkoholem co dawało chwilę ulgi.
Tym razem denerwował się bardziej niż zwykle patrząc z zazdrością na zakupy poczynione przez towarzyszy. Nawet jego wyłupiaste oczy były większe niż zwykle, gdyż rozszerzała je szalona zawiść.
Marne fundusze którymi dysponował, pozwoliły mu jedynie na zakup nowej łopaty, zapasu oliwy, jedzenia, picia i alkoholu, którego i tak było zbyt mało.
W głowie kotłowało mu się tysiące myśli a chciwość podpowiadała, żeby okradł pozostałych i zszedł do podziemi sam. Może przeżyłby i wyszedł z fantami, w końcu miał jakie takie doświadczenie i niemałe szczęście. Towarzyszący mu w tamtym feralnym grobowcu złodziej, w ciągu kilku dni praktycznie zgnił i rozpadł się na kawałki. Zachował przy tym do końca świadomość, wyjąc właściwie bez przerwy. Hall wykpił się tylko swoją chorobą. Wydawało mu się, że stał się nawet bardziej odporny na różne świństwa i jak już któreś złapał, znosił je lżej.

Ostatecznie rozsądek nakazał mu trzymać się planu. Silne krasnoludy mogły wynieść kilka razy więcej skarbów niż on, no i wyglądało, na to, że wszyscy poza nim potrafią walczyć.
Do tej pory raczej unikał konfrontacji, ukrywając się, czy ratując ucieczką, ale zdawał sobie sprawę, że w Karak Azgal może to nie wystarczyć. Poza tym okraść mógł ich przecież po powrocie.
Siedział więc po prostu i śmierdział.
 
Paszczakor jest offline  
Stary 22-09-2014, 21:34   #7
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 783 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu

Rozeszliście się w poszukiwaniu przedmiotów, które chcieliście zakupić. Trwało to jakiś czas, jednak w końcu udało wam się nabyć odpowiednie dla was towary. Wybór był przemyślany, a do tego staraliście się nie przekraczać funduszy. Kiedy zaś zakupy dobiegły końca udaliście się w umówione miejsce spotkania, aby wyruszyć pod ziemię.

W drodze do Studni Zambora staraliście się zasięgnąć języka od osób, które waszym zdaniem miały wiedzę na temat tego, co może was czekać na dole. Udało się wam uzyskać sporo cennych informacji.
[Każdy, kto chce plotkować niech napisze do mnie PW, wykonam dla tej osoby rzut i opiszę ładnie, co udało się zasłyszeć danej osobie.]


***

Po kilku kwadransach stanęliście przed zejściem w mroczną głębinę. Stunia Zambora stała przed wami otworem, posiadaliście w końcu ważne przepustki. Prawodawcy pilnujący zejścia byli uzbrojeni po zęby i łypali na was podejrzliwie, jakby chcieli powiedzieć, abyście nawet nie myśleli o jakimkolwiek przemycie. Schodząc schodami minęliście sługę, którzy wracął na górę z wypchanym workiem przerzuconym przez plecy i miotłą w drugiej ręce. Zaczepiony odpowiedział, że pracuje zamiatając schody. Faktycznie, krasnoludy dbały o czystość tego miejsca. Schody były kręte, ale w końcu dotarliście na dół.


Ujrzeliście sporych rozmiarów komnatę od której odchodziły dwa korytarze. Jeden biegł na północ, a drugi na wschód. Podłoga wykładana była kamiennymi płytami, na których walały się sterty śmieci, szlamu i gruzu. Czując chłód tego miejsca dotarło do was, że całkiem możliwe, iż zeszliście właśnie do własnego grobowca.
 
Mortarel jest offline  
Stary 22-09-2014, 23:00   #8
 
vanadu's Avatar
 
Reputacja: 115 vanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znany
Wszystko udało się pozyskać, a drużyna sprawiała wrażenie w miarę zgranej. Co więcej udało się odłożyć pewną kwotę na czas po powrocie, a nawet ewentualne łapówki.

Pozbierawszy również przezornie informacje, dowiedział się, iż na pierwszym poziomie ruin osiedliło się niedawno plemię orków, przewodzone przez swego większego, czarnego

kuzyna. Był ich przynajmniej tuzin i byli bardzo groźni. Karczmarz wyraźnie podkreślał, że niczym wataha wysyłali najpierw słabych, później coraz silniejszych, aż ww najgorszej chwili atakował ich wódz i miażdżył wrogów.
Ponoć kręcili się po północnych korytarzach. Może tam było więcej ofiar?
Z niezbyt wesołymi myślami schodzili w podziemia... Przed nimi znajdowała się wielka, grobowcowa komora i trzy ścieżki. Pomny zdobytych informacji Rolf zaproponował: -Ruszmy na wschód. Może tam będzie nam sprzyjać szczęście
 
vanadu jest offline  
Stary 22-09-2014, 23:20   #9
Ośmiorniczka
 
Fyrskar's Avatar
 
Reputacja: 8525 Fyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputacjęFyrskar ma wspaniałą reputację
Thorgi uśmiechnął się. Udało mu się kupić wszystko czego chciał, po zbójeckich cenach, ale zawsze. Poza tym pozostało im ponad osiem złociszy!

Zgrali się całkiem nieźle i popołudniu Thorgi z drużyną zmierzali już do wejścia do ruin. Pozostały czas wykorzystał, aby zasięgnąć języka. Od paru krasnoludzkich żołnierzy dowiedział się o grupie górników, którzy odkryli skarb w północnych tunelach. Cała grupa jednak zaginęła...

Mimo to skarb kusił.

W końcu Prawodawcy pozwolili im przejść. Raźno ruszył w podziemia.

- Proponuję ruszyć północnym tunelem - rzekł na rozdrożu, czekając na demokratyczną decyzję grupy.
 
__________________
A bad necromancer always blames the corpse.
Fyrskar jest offline  
Stary 23-09-2014, 00:00   #10
 
vanadu's Avatar
 
Reputacja: 115 vanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znanyvanadu wkrótce będzie znany
-Lecz Thorgi, udało mi się dowiedzieć, a wiesz że szukanie informacji idzie mi dobrze, że na północy kręci się plemię orków. Co najmniej dziesięciu. Znam ja heroizm twojej rasy, lecz póki co może to być dla nas za dużo. Plotki mogły pomylić północ z południem, tak bywa...to czyni najbezpieczniejszą trase wschodnią zaoponował uprzejmie Rolf.
 
vanadu jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:59.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166