Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-10-2014, 13:22   #1
 
SyskaXIII's Avatar
 
Reputacja: 53 SyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodze
Przez ostępy Darkwaldu

Flashback

Po dotarciu do Untergardu i przebywaniu tam przez kilka dni usłyszeliście jakieś poruszenie na Ackerplatz, okazało się, że jest to związane z jedzeniem i piciem dostarczonym przez Księcia Elektora w ramach podzięki mieszkańcom za obronę królestwa przed armią zwierzoludzi.

W trakcie wystąpienia kapitana Schillera, kapłan Dietrich uciekał mostem przed oddziałem zwierzoludzi, którzy zdążyli przestrzelić mu kolano. Stawiliście im czoła i uratowaliście kapłana, prawie przypłacił to życiem Massif. Zwierzoludzie zostali wybici na moście przez oddział prowadzony z jednej strony przez kapitana schillera a z drugiej przez drwala Hansa Bauera.

Kapłan wybłagał was o pomoc w odzyskaniu świętej ikony Sigmara, która wciąż znajdowała się w kaplicy.

Hans wskazał wam drogę do kościoła i ruszył przygotowywać mieszkańców Untergardu do wymarszu do stolicy.

Szykujecie się do drogi pamiętając, że Massif wciąż jest dosyć ciężko obity
 

Ostatnio edytowane przez SyskaXIII : 07-10-2014 o 13:37.
SyskaXIII jest offline  
Stary 12-10-2014, 02:15   #2
 
krystian1292's Avatar
 
Reputacja: 6 krystian1292 nie jest za bardzo znanykrystian1292 nie jest za bardzo znany
Podczas, gdy Maasi'Haf odzyskiwał poczucie równowagi, reszta drużyny przygotowywała się do wymarszu. Nie był to wielki wyczyn zważywszy na to, że ich wyposażenie wyglądało dość mizernie.

- Poczekajcie, tylko wypoleruję swój młot, cały jest upierdolony od krwi tego czegoś... Tak w ogóle to cienias z Ciebie Haf... To już Lila dostała mieczem i nic jej nie jest a Ty się żeś złożył po dwóch bułach...

- Ralf gdybyś odstawał trochę wyżej od ziemi to byś może zdążył się więcej pobawić a nie wpadasz, machniesz raz tym swoim młotkiem, odłamiesz przeciwnikowi nogę i się cieszysz jak idiota... Z resztą pospiesz się z tym polerowaniem, chcę jak najszybciej dotrzeć do tej kaplicy.

- A co Ci się tak spieszy? Nie jesteś w stanie jeszcze dobrze wykonywać zaklęć...

- Zanim dotrzemy zdążę dojść do siebie. To po pierwsze. Po drugie, możemy tam znaleźć coś równie lub bardziej cennego niż ta ikona. A sam wiesz, że złotem to my nie grzeszymy.

- Fakt... Dobra, wszyscy gotowi? To ruszamy w drogę.

- Ej Wy tam! Nie dajcie się zabić tak jak to prawie zrobiliście a moście.

- Hans daj spokój. Pójdziemy, weźmiemy te ikonę i do Was dołączymy.


Po tej rozmowie wszyscy wyruszyli w stronę kaplicy mijając ciała zwierzoludzi. Szli będąc bardzo czujni, aby nie dać się zaskoczyć zwierzoludziom. Maasi'Haf czuł, że siły powoli mu wracają, lecz nie był w stanie jeszcze wykorzystywać swojej pełnej mocy. Powoli oddalają się od miasta, aby sprawdzić co kryje się w kaplicy poza ikoną Sigmara. Słyszeli tylko zanikające komendy Hansa oraz Shillera mieszane z rozmowami mieszkańców, aż w końcu słyszeli tylko głuche, kojące i zarazem napawające lękiem odgłosy lasu. Jedynie Ralf, który nawet w drodze polerował swój młot wprawiając w lekki uśmiech resztę drużyny, wyglądał jakby w ogóle nie przejmował się tym, że w każdej chwili mogą zostać zaatakowani.
 
__________________
- Dlaczego ludzie prześladują nieludzi?
- A dlaczego kuśka wchodzi w piczkę? Taka jest naturalna kolej wszechrzeczy.
krystian1292 jest offline  
Stary 15-10-2014, 21:11   #3
 
vonJarvan's Avatar
 
Reputacja: 0 vonJarvan nie jest za bardzo znany
W istocie ROLF miał głęboko w duszy fakt uprzedniego pojedynku i być może następnych ze zwierzoludźmi, tak samo jak mnóstwo innych rzeczy. Tylko on i młot, błyszczący się bardziej od czoła Hafa. Młot, młot, młot. W końcu urwał nim kończynę jednego z przeciwników, rozbryzgi krwi były iście satysfakcjonujące. Czerwień pięknie się komponowała z szarawą ziemią, po części wypełnioną kamieniami. Krasnolud szybko przebierał nóżkami za resztą kompanii, jednocześnie obserwując okolicę i swą broń siejącą spustoszenie.
 
vonJarvan jest offline  
Stary 16-10-2014, 22:09   #4
 
Fabisia94's Avatar
 
Reputacja: 0 Fabisia94 nie jest za bardzo znanyFabisia94 nie jest za bardzo znany
Elendor szła razem z kompanią ciągle zamyślona. Oczywiście pamiętała walkę, pamiętała jak ich ocalono przed zwierzoludźmi. Jednakże jej myśli były nadal poza tą całą sytuacją. Ciągle miała w głowie wspomnienia po utracie jej ukochanego małego smoka, którego zabiła jej matka, kiedy jeszcze mieszkała w zamku. Starała się rozglądać na boki, lecz nie mogła się skupić mając na myśli swojego ukochanego smoka...
 
Fabisia94 jest offline  
Stary 17-10-2014, 00:35   #5
 
evert's Avatar
 
Reputacja: 6 evert nie jest za bardzo znanyevert nie jest za bardzo znany
"Cóż za wspaniała okazja do zdobycia informacji o roślinności i zwierzynie w tutejszych terenach! Aż pióro samo wyskakuje z kałamarza..." pomyślał, w swoim zboczeniu do spisywania wszystkiego, Evert.
Choć powinien był się skupić na przygodzie, która niebawem czeka go i jego towarzyszy, nie potrafił wszystkich swych myśli darować jednemu tematowi. Interesowało go wszystko, co działo się w około i gdyby tylko mógł, zbiegłby ze ścieżki w poszukiwaniu wiedzy do spisania... ale nie mógł.
"Kto wie, co mogłoby się zdarzyć, gdyby to Rolf (chrońcie nas przed tym bogowie) miał zająć się konwersacją? Nie. Jestem im potrzebny, przynajmniej na razie." dodał w duchu schlebiając sobie i swojej swobodzie w relacjach między(gatunkowych)ludzkich.
 
__________________
Jeśli Ty i osoba stojąca po drugiej stronie planety upuścicie kromki chleba, to powstanie kanapka z Ziemią.
evert jest offline  
Stary 17-10-2014, 21:14   #6
 
lias123's Avatar
 
Reputacja: 5 lias123 nie jest za bardzo znany
Idąc pośród swych kompanów, Lias zastanawiał się nad miejscem i zadaniami każdej otaczającej go istoty w świecie. Wciąż naprzód pchało go niespełnione pragnienie wiedzy. Wcale nie pogoń za bogactwem, ale możliwości poznania świata. Cały czas zastanawiało go, co jeszcze, poza ikoną Sigmara, może być ukryte w kaplicy... Głowę nadal zajmowały mu myśli o ich pierwszym, i zapewne nie ostatnim, spotkaniu ze zwierzoludźmi. Chwilowo może i jego zdolności magiczne na niewiele się zdawały, ale miał nadzieję na zdobycie doświadczenia w kwestii magii. Jednak po walce na moście wiedział jedno- nie przeszukuje się ciał brudnych, włochatych zwierzaków.
 
lias123 jest offline  
Stary 18-10-2014, 00:49   #7
 
Kari's Avatar
 
Reputacja: 0 Kari nie jest za bardzo znany
-O rzesz, moje parszywe szczęście. Nie dość, że przez tę natarczywą kleptomanię i szukanie wszystkiego co wartościowe nawet w najgorszych dziurach znowu jakiś pieprzony pech. Całe szczęście, że aby pozbyć się wszy wystarczy się umyć... I jeszcze ten zapyziały miastowy elf z bliznami pewnie nawet na swoim kikucie, który przy pierwszej lepszej okazji dostaje w mordę i gubi swoje oko. A było zostać w dużym mieście i cieszyć się łatwym okradaniem zadufanych w sobie miastowych burżujów... - mówiła sama do siebie Lila

Umyta i gotowa do drogi stawiła się przy obecnej grupie podróżników mając nadzieję na dużo warte łupy mogące kryć się w kościele.
 
Kari jest offline  
Stary 18-10-2014, 00:58   #8
 
SyskaXIII's Avatar
 
Reputacja: 53 SyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodzeSyskaXIII jest na bardzo dobrej drodze
I tak oto dość niespodziewana drużyna wyruszyła na prośbę kapłana w poszukiwaniu kaplicy skrywającej bardzo ważną relikwie - Ikonę Sigmara Młotodzierżcy. Nie wiedząc jak ona wygląda ani nawet jak daleko wyruszyli jakby natchnieni wyższą koniecznością czynienia dobra. Albo nie koniecznie legalnie sporej fortunki. Nie wiadomo w końcu ile mogli by dostać na czarnym rynku za świętą relikwie.

Po przekroczeniu mostu wylądowali w mrocznych ostępach Darkwaldu i szli głównym gościńcem. Po piętnastu minutach wyszli na zakręt z którego było widać skrytą w drzewach wierzę kaplicy, o której prawdopodobnie mówił Dietrich.

Zbliżali się do kościoła coraz ostrożniej spodziewając się, że zaraz zostaną zaatakowani przez kolejną grupę zwierzoludzi. Tak jednak też się nie stało. Dotarli pod zamknięte wrota kościoła bez najmniejszego problemu.
 
__________________
"Widzieliście go ? Rycerz chędożony! Herbowy! trzy lwy w tarczy! Dwa srają, a trzeci warczy!"
SyskaXIII jest offline  
Stary 18-10-2014, 11:42   #9
 
vonJarvan's Avatar
 
Reputacja: 0 vonJarvan nie jest za bardzo znany
- Niechby to Grimnira w rzyć kopnęli - mruknął pod nosem krasnolud, a zaraz potem dodał. - Zamknięte. Nie zależy im chyba na gościach.
Rolf podszedł do ogromnych skrzydeł wejścia, przyłożył obie dłonie stawiając młot obok siebie (do góry nogami oczywiście, zachowujmy prawa fizyki) i pchnął z całej siły ażeby zobaczyć czy choć drgną.
 
vonJarvan jest offline  
Stary 18-10-2014, 12:44   #10
 
krystian1292's Avatar
 
Reputacja: 6 krystian1292 nie jest za bardzo znanykrystian1292 nie jest za bardzo znany
~ Jak zwykle mądrością ten tępak nie grzeszy... Ale może uda mu się coś otworzyć... Lecz... coś mi tu nie gra... Czuję jakby...

- Słuchajcie, musimy być ostrożni. Trzeba sprawdzić, czy aby nikt nie przygotował się na "powitanie" nieproszonych gości. Coś mi tu nie pasuje. Podobnie czułem się jak byłem jeszcze z tym przeklętym magiem, który mnie wychował... Choć może wychował to zbyt mocne słowo... W każdym razie mój mistrz nie zajmował się "normalną" magią. W skrócie był nekromantą. Potężna magia, lecz zawsze zostawiająca ślady i tępiona przez wszystkie żywe istoty, nawet Chaośnicy nie przepadają za nekromantami. Chędożony skurwiel mordował ludzi i wykorzystywał ich do swoich badań. I pamiętam co wtedy czułem. Tutaj czuję coś podobnego... Może mi się wydawać, ale nie chcę zginąć zanim zapieprze tego gnoja. Trzeba się rozejrzeć a nie otwierać na siłę boczne drzwi, Rolf. I trzeba zbadać, czy czasem nikt nie pozostawił śladów mrocznych zaklęć. Dajcie mi chwilę...

Maasi'Haf najpierw rozejrzał się wokół w poszukiwaniu jakichś znaków, pułapek, a być może i znajdzie coś cennego. Po rozejrzeniu się zamknął oczy i skupiał swoją moc, aby sprawdzić, czy nikt przed nim nie próbował używać w tym miejscu magii. Miał nadzieję, że nie wykryje wroga... Nadal nie mógł używać pełnej swojej mocy w walce...

1 kostka - Przeszukiwanie
2 kostka - Spostrzegawczość wzrokowa ( modyfikator +10 )
3 kostka - Wykrywanie magii ( modyfikator +10 )

 
__________________
- Dlaczego ludzie prześladują nieludzi?
- A dlaczego kuśka wchodzi w piczkę? Taka jest naturalna kolej wszechrzeczy.

Ostatnio edytowane przez krystian1292 : 18-10-2014 o 12:49.
krystian1292 jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166