Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz fora jako przeczytane

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 30-08-2016, 07:35   #11
 
kinkubus's Avatar
 
Reputacja: 2406 kinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputację
Niechętnie, ale próbowała pomóc przy odblokowaniu wozu, gdyż jeśli tego nie ruszą, to razem z Kazakiem zamienią się w krasnoludzkie boje. Próbowała to dobrze powiedziane, ponieważ nie chcieli jej do tego dopuścić. No tak, przecież kobiecie, jeszcze na metr czterdzieści wzrostu, nie można dać pobrudzić rączek. Nie takie ciężary przestawiała jako woźnica, a do tego zdziwiliby się, ile taka "drobna istotka" może naprawdę wycisnąć.

Może zabrzmi to jak kiepski żarcik, ale trafili z deszczu pod rynnę. Ledwo odetchnęli z ulgą, gdy wody zaczęło ubywać, a pojawił się kolejny, znacznie poważniejszy problem.

- Niech Valaya ma nas w opiece... - Przywiodła pod nosem imię bogini-opiekunki.

Nie dowierzając, popatrzyła po reszcie. Przez ulice nadmorskiego klejnotu Bretonii przepływały zwłoki i to nie jakieś "zwyczajne", a naznaczone przez spaczenia Chaosu! Jedną ręką dobyła swój wysłużony, krasnoludzki czekan, drugą zaś wystawiła do towarzyszy, żeby nawet nie pomyśleli się zbliżyć.

- Ja z Kazakiem to sprawdzimy. Mroczne siły, nam nic nie będzie, ale żebyście wy mi się na coś parszywego nie zchorowali.

Jak powiedziała, tak zrobiła, chociaż poczekała na spadek poziomu wody, żeby nie wylądować znowu kolanami w dokowym syfie.
 
kinkubus jest offline  
Stary 30-08-2016, 08:48   #12
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33947 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Louis widząc wóz nie namyślał się długo i ruszył z pomocą. Wiedział, że w tej chwili od nich zalerzał los tego zakątka miasta. Zaparł się chyba o wystający kamień i wytężał siły by ruszyć wóz. Kiedy przybył nieznajomy sprawa poszła znacznie sprawniej.
-Dzięki zacny Panie.- Rzucił na odchodne do szlachcica. Nie wierzył zbytnio, że arystokrata tapla się w brei a nie jak ten na balkonie rzuca tylko rozkazy.

-Niech Tall ma nas w opiece.- Krzyknął gdy przewrócił ciało i odskoczył prawie się przewracając. Woda niby jeszcze niska ale wstrzymywała jego ruchy. Złapał równowagę na szczęście nie mocząc łuku.

-Lepiej pójdę z Wami przyjaciele. Jeszcze do piwniczki wpadniecie i kto was wyciągnie?- Odparł Kazarowi i Frige. Był ciekaw tego co było w budynku a i tak przydałby się ktoś wyższy mogący sięgnąć to tu to tam.
Ruszył za mijającym go krasnoludem chowając łuk na plecy i dobywając topora.

Miał nadzieję, że Kargasdottir żartowała z tymi chorobami. Niby widział kilka razy mutantów na szlaku i po spotkaniu z nimi nie zaraził się niczym więc niezbyt wierzył w słowa Frigi. Z resztą ciekawość była większa.
 
Hakon jest offline  
Stary 30-08-2016, 11:54   #13
 
Asmodian's Avatar
 
Reputacja: 28566 Asmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputację
Rycerz wyszedł przed karczmę, wciąż dojadając resztki potrawy, jednak to co zobaczył odebrało mu apetyt. Cała ulica była zalana, a na dodatek zagracona unoszonymi przez przypływ gratami. Spory wóz blokował drogę. Pierre co prawda nie zamierzał babrać się w przesuwanie czegokolwiek, jednak widząc dostatnio odzianego szlachcica wydającego dyspozycje z balkonu, postanowił jednak wykonać polecenie. Pierre pomógł więc w przesunięciu wozu w taki sposób, by woda mogła swobodnie spływać po ulicy. Nieznajomy brodacz musiał być pewnie takim samym rycerzem jak i oni. Być może złożył pewne śluby, każące mu ukrywać swój szlachecki stan i pomagać potrzebującym aby uszlachetnić jego służbę. Pierre wzruszył ramionami, zamierzając jednak szukać godniejszych zajęć.

To, co nadpłynęło później nie było już takie proste. Trupy skażone chaosem to był niecodzienny widok w ogólności. A taka ich liczba płynąca spokojnie z prądem przypływu to już w ogóle był jakiś ewenement.
-Niechybnie siedzieli gdzieś w piwnicy, i ich potopiło. Dobrze się stało, że nie żyją - zawyrokował Pierre.
-Będzie dobrym zadaniem odnalezienie ich plugawego miejsca kultu. Może będzie tam jakiś potwór godny naszej stali - rycerz spojrzał na Gasparda rozpartego na swoim wierzchowcu.
 

Ostatnio edytowane przez Asmodian : 30-08-2016 o 18:58.
Asmodian jest offline  
Stary 30-08-2016, 12:43   #14
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 53037 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Potwór, na dodatek godny miecza?
Pierre chyba sobie kpił. Zdaniem Gasparda przynajmniej. Ale Gaspard nie zamierzał tego mówić na głos.

- Jeśli tam coś było, to się pewnie utopiło, podobnie jak pozostali - powiedział. - Aby włazić do piwnicy, trzeba trochę poczekać. Pływanie w tym szambie jest rzeczą mało rozsądną - dodał - a woda z pewnością niedługo spłynie. Ale na piętro może by i warto spojrzeć.

- Jeśli chcesz tam iść, to zaraz do ciebie dołączę - obiecał.

Najpierw chciał obejrzeć okolice domu i obejrzeć budynek z zewnątrz.
A nuż ktoś zechce uciekać przez okno.
 
Kerm jest offline  
Stary 31-08-2016, 18:08   #15
 
Leoncoeur's Avatar
 
Reputacja: 12537 Leoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputacjęLeoncoeur ma wspaniałą reputację


Podczas gdy rycerze rozmawiali o możliwości zasieczenie potwora, blondwłosy rzezimieszek z mieczem pod pachą i butem trzymanym za cholewę w zębach skakał na jednej nodze w wodzie sięgającej wyżej kolan.

Mieszkając tu kilka lat, wiedział jak wysoko może podejść woda przypływu, toteż nie zakładał butów, które wziął z pokoju gdy zbrojni ogarniali swe konie. I tak i tak by się wlało za cholewy, jak stopy i tak miały być mokre, to po co fundować to przednim skórzanym butom.
Teraz nieporadnie wzuwał je bełkocząc coś przez zatknięte skórą cholewy usta, chyba odpowiadając coś Fridze nie mając szans aby być zrozumianym. Woda z portu nie była zdrowa, ta zmieszana z zawartością rynsztoków tym bardziej. Taka woda w której pływały trupy jeszcze mocniej, ale trupy mutantów?! Wolał nie chodzić w tym na bosaka ryzykując nadepnięcie na kawałek szkła. Lubił się takim jakim był, Dwie ręce, dwie nogi, żadnych ogonów czy macek.

- Może tam być więcej tych mend - odezwał się w końcu wzuwając drugiego buta.
Na trupy patrzył z połączeniem obrzydzenia połączonego ze strachem i nienawiścią. Jak większość ludzi żyjących nad zimnymi fiordami tak blisko mrocznych potęg i ich sług, jak północni Kislevici.
- Szczęśliwy ten przypływ. Trzeba to sprawdzić, bo jak tam jakieś są i dychają, to inaczej czmychną i dalej będą tu grasować.

Zaczął przedzierać się za Krasnoludami i Louisem, choć broni na razie nie wyciągał.

 

Ostatnio edytowane przez Leoncoeur : 31-08-2016 o 18:10.
Leoncoeur jest offline  
Stary 31-08-2016, 18:24   #16
 
Layla's Avatar
 
Reputacja: 8354 Layla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputacjęLayla ma wspaniałą reputację
Dobre pół godziny minęło, nim woda opadła do poziomu pozwalającego na sprawdzenie podejrzanego domostwa. Gdy Gaspard obszedł budynek, na tyłach zauważył kolejne, napuchnięte od wody ciało mutanta. Tym razem mężczyzna zamiast nosa posiadał orli dziób, a jego przedramiona porastały pióra. Nieszczęśnik zaklinował się w jednym z łukowatych, niewielkich okienek wychodzących z piwnicy pod domem. Wszyscy szybko zdali sobie sprawę, że pomimo iż woda opadła, piwnica wciąż może być częściowo zalana, dlatego najpierw skierowali swe kroki do części znajdującej się ponad poziomem gruntu.

Parter okazał się być całkiem pusty, choć nie sprawiał wrażenia zniszczonego. Po krótkich oględzinach doszliście nawet do wniosku, że domostwo było zamieszkiwane jeszcze całkiem niedawno. Prowadzący w głąb domu korytarz był długi i pogrążony w półmroku, wyłożony jakimś ciemnym drewnem. Po lewej znajdowała się spora, choć obecnie pusta garderoba na ubrania, a po prawej schody prowadzące na piętro. Dolną belkę podporową balustrady zdobiła wyrzeźbiona w drewnie uśmiechnięta, kobieca twarz.

Przeszliście do przestronnego salonu, z którego na ulicę wychodziły trzy duże okna. Pod jedną ze ścian znajdował się kominek, a z sufitu zwieszał się pokryty plątaniną pajęczyn kandelabr. Z mebli ostały się tutaj jedynie niewielki stół, niechlujnie ułożony po środku pokoju dywan i kredens. Naprzeciw kominka dostrzegliście uchylone drzwi, które zaprowadziły was do czegoś, co wcześniej musiało być jadalnią. Wszędzie było cicho i spokojnie, więc skierowaliście swe kroki na piętro. Pierwsze pomieszczenie po lewej wyglądało jak jakiś magazyn - znajdowały się tam półki z żółciejącymi prześcieradłami i poszewkami, kolejne pokoje rozsiane na całej długości korytarza stanowiły sypialnie i toaleta z wielką, drewnianą balią. Nie znaleźliście tutaj nic ciekawego, więc zeszliście na dół.

Co ciekawe, nie odkryliście zejścia do piwnicy, więc całą szóstką zajęliście się przeszukiwaniem parteru, przeczesując wszystko bardzo dokładnie. Dopiero po dłuższej chwili Kaz i Asleif odkryli dziwną nierówność drewnianej podłogi w salonie, zamaskowaną pod dywanem. Po przesunięciu stołu i odrzuceniu mokrego materiału, waszym oczom ukazała się wąska, prostokątna klapa z przymocowanym do niej po lewej stronie metalowym kółkiem.


Pierre szarpnął za uchwyt, a klapa podniosła się, odsłaniając strome schodki prowadzące pod poziom podłogi i niknące gdzieś w mroku piwnicy. Odór wilgoci i zginilizny, który wdarł się w wasze nozdrza, sprawił, że aż odchrząknęliście, a obaj rycerze skrzywili się znacznie. Na pierwszy rzut oka nie było widać, jak bardzo zalana jest piwnica - trzeba było zejść, by to sprawdzić. Nie słychać było również żadnych podejrzanych dźwięków. Właściwie wokół panowała niczym nie zmącona cisza.

 
Layla jest offline  
Stary 31-08-2016, 18:50   #17
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 53037 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Czy ptasiopodobny mutant usiłował uciec przed wodą, czy też może woda, która przyczyniła się do jego śmierci, usiłowała oczyścić z niego dom, podobnie jak zrobiła z jego pobratymcami? Odpowiedzi na to nie było, no i w zasadzie nie była zbyt ważna.
Ważniejsze było to, że był trupem...

- W piwnicy mogło być ich więcej, bo jakiś usiłował uciec przez okno - powiedział Gaspard, gdy skończyli zwiedzać większą część domu. - Jeżeli któryś miałby przeżyć, to musiałby oddychać wodą. Jakaś syrena czy ryboczłek. Prędzej będą tam kolejne truposze.

Na razie nie miał zamiaru schodzić w dół. Nie był pewien, czy w jakimś zakamarku nie czaił się jeszcze zbyt rozsądny mutant, który przeczekał całe zamieszanie w jakiejś szafie czy kufrze.
 
Kerm jest offline  
Stary 31-08-2016, 22:07   #18
 
Asmodian's Avatar
 
Reputacja: 28566 Asmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputację
Pierre dobrze wykorzystał czas poświęcony na czekanie na opadnięcie wody do poziomu pozwalającego na przetrząśnięcie domu. Przyciągnął ze stajni swojego konia, przywiązując go do otwartych drzwi domu, następnie przygotował tarczę i poprawił swój rynsztunek. Kiedy woda opadła, mógł wejść na parter jako jeden z pierwszych, co wielce mu pochlebiało.

-Interesujące. Odróżnia się od reszty. Warto kogoś o to zapytać -
Rycerz patrzył chwilę na dziwne rzeźbienia balustrady zastanawiając się, czy owe rzeźbienie ma jakieś znaczenie. Zwiedzanie domu okazało się stratą czasu. Lokatorów ewidentnie nie było w domu, i co najbardziej prawdopodobne, wszyscy już nie żyli.
-Nie mieszkali tutaj? - mruknął Pierre gładząc pożółkłą pościel na jednej z półek i obserwując puste łóżka.
Stara, pożółkła pościel i brak ubrań podpowiadał, że kimkolwiek byli mutanci, nie musieli to mieszkać i nocować. Należało poszukać piwnicy, do której zejście najpewniej ukryte było gdzieś na parterze. Krasnoludy odkryły je jednak bardzo sprawnie. Ciemny otwór odkrytej piwnicy mógł zapewnić odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

-No dobra, sprawdźmy, czy to już wszystkie mutanty -
Pierre uśmiechnął się, poprawił opasanie miecza po czym bez chwili zwłoki ruszył w dół, ostrożnie stawiając nogi na mokrych schodach, podpierając się rękami o ściany wąskiego przejścia.
 
Asmodian jest offline  
Stary 01-09-2016, 10:15   #19
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33947 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Louis zajrzał do budynku i stwierdził, że nie wiadomo co w wodzie może się znaleźć. Postanowił jak cała reszta poczekać na zewnątrz. Usiadł na stopniach do jednej z kamienic i wyciągnął nogi z wody i rozpoczął suszenie.

Kiedy woda opadła ruszył za przykładem za towarzyszami. Przeszukali cały dom. Komnaty były opustoszałe. Ubrań żadnych tylko pościel licząca już jakiś czas.
- Kto taki wielki dom by chciał zostawić dla jakiś mutantów. Przecież nie jeden by chciał taki dom dla siebie i rodziny.- Zdziwiony był takim podejściem niektórych ludzi. No poza błękitno krwistym.

W końcu przyszło zejść do piwnicy, którą odkryli Kaz i Asleif. Pierwszy ruszył Pierr. Rycerz pełną gębą. Chociaż Coriolis nie przepadał za arystokracją to od kiedy poznał rycerza zmieniał zdanie co do wpływu błękitnej krwi na moralność i człowieczeństwo. Łowca przygotował broń i ruszył za rycerzem by go osłaniać przy ewentualnym ataku. Miał nadzieję, że nie natrafią na krwiożerczą bandę mutantów. Dom był duży to i piwnice powinny rozciągać się w podziemiach. Zapewne było wiele miejsc do ukrycia się i zrobienia zasadzki. Louis jednak nie chciał dać satysfakcji ewentualnemu napastnikowi.
 

Ostatnio edytowane przez Hakon : 01-09-2016 o 10:18.
Hakon jest offline  
Stary 01-09-2016, 12:16   #20
Dnc
 
Dnc's Avatar
 
Reputacja: 1054 Dnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumnyDnc ma z czego być dumny
Kaz wszedł do budynku i z ciekawością rozglądał się po domostwie. Z kilofem w dłoni obszedł wszystkie piętra. Zaskoczony brakiem zejścia do piwnicy pewny był, że gdzieś tutaj musi być jakaś ukryta klapa lub tajne przejście. Górnik z zawodu a inżynier z zamiłowania czuł pismo nosem. Zabrał się szybko przeszukiwania dolnych partii parteru bo ze wszelakich poszlak logicznych wydawać by się mogło że tam bedzie pewnie przejscie. Po niedlugich poszukiwaniach i pomocy Asleifa udało się znaleźć.

Zadowlony z siebie chwycił mocno klape i otworzył ją za pierwszym razem.

Widząc ciemność na dole od razu zabrał sie do wyciągania z plecaka swojego wynalazku, które jak nic teraz się przyda.

W międzyczasie ten rycerzyk co go chyba w tyłku coś swędził juz się wpakował do włazu. Widząc, że barbarzyńca z północy też sie szykuje Kazak nie szczedząć słow powiedział:

- Kurwa gdzie się pchasz, przeciez tam ciemno jak w dupie u araba
. – dalej grzebiąc wyciągnął coś z plecaka - Poczekaj bo mam coś tutaj idealnego na takie sytuacje- zakończył z usmiechem pokazując latarnię sztormową z dorobionym samozapalnym mechanizmem, który powodował że i tak już spora latarani o połowę powiększyła swoją objętość.

- Patrz pan! – krasnoludowi nie przeszkadzało, że jego towarzysze już parukrotnie widzieli ten wynalazek w akcji.

Chwycił mocno latarnię i pokręcił mechanizm przygotowany z boku, lekko potrząsł i parę razy mocno uderzył reką. Dzieki tym zabiegom nie był potrzebny ogień w fizycznej postaci gdyż latarnia od działania mechanizmu sama się zapalała.

- Ha! – krzyknał gdy się udało. Zawsze tak reagował gdy jeden z jego wynalazków jednak zadziałał....

Zszedł prędko na dół starająć trzymać się latarnię podpachą. Dzięki temu gdy był już na dole miał wolną jedną rękę i mógł chwycić broń jednak zamiast tego chwycił mocniej oburącz latarnię gdyż nie chciał by wpadła do wody i coś jej się stało.

Swój tobołek zostawił na górze możliwe że dlatego że go znowu zapomniał a może po to by mu nie przeszkadzał w tym podpiwniczeniu.
 
Dnc jest offline  
 


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167