Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 13-03-2017, 15:22   #1
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 12775 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Smok Chaosu

Wojna! Wojna! Wiadomo, że wojna! Ludzie umierają. Mutanty umierają. Tylko nieśmiertelny "ja" nigdy nie umiera. Chyba że umrze. Ale przecież, ja nigdy nie umrę, prawda? To się zdarza zawsze innym. Jak z mutacjami...

Podobne myśli mieli zgromadzeni na polu bitwy Klaus, Egidus, Helene, Albert, Urist, Ano, Cierń, Loilir i Vulir. Jednak, gdy dostrzegli cień skrzydeł, a potem właściciela skrzydeł i zbyt dużej liczby głów, postanowili nieco zmienić tę myśl. Brzmiała ona następująco: "kurwa". W przypadku Ciernia: "sak'r'eble!". A Loilir i Vulir pomyśleli: "na jaja przodka zamoczone w skwaśniałym piwie". No i Ano pomyślał sobie: "szkoda, że nie zjadłem golonki przed bitwą".

Bo oto nadleciał on, wielki smok Chaosu. Pełen imion bluźnierczych, a mający dwie głowy i troje oczu (i cztery rogi). Za nim powiewał sztandar szkarłatny i purpurowy z gwiazdą zdobioną w złoto, drogi kamień i perły. W łapie dzierżył zmiażdżoną zbroję pełną obrzydliwości i brudów. A na czołach wypisany miał znak wszelkiego kurewstwa.

Inicjatywa:
  • Ano 69
  • Cierń 67
  • Albert 65
  • Klaus 57
  • Helene 51
  • Urist 45
  • Egidus 44
  • Loilir 39
  • smok 38
  • Vulir 26
  • boty <26

Kliknięcie na mapę sprawi, że zrobi się większa i czytelniejsza.
Legenda:
  • dziwna jaszczurka - smok
  • belki - przeszkody i osłony
  • brzydkie wężyki - okopy
  • EM - postać Evil_Maniaka, bo nie miałem jeszcze avatara
  • M - postać Matyjasza
  • Dziwne zielone mordy - orkowie
  • Dziwne rude mordy - Norsmeni
  • Dziwne imperialne mordy - imperialne mordy
  • rudy punk - krasnoludzki zabójca
  • armata - armata
  • katapulty - katapulty
  • bazgroły podobne do mrówek - wasze avatary

Odpisują wszyscy, oprócz Slaaneshiego, ten odpisuje dopiero po moim kolejnym poście.
Każda kratka na mapie to 2 m.
 
__________________


Ostatnio edytowane przez Ardel : 14-03-2017 o 20:16.
Ardel jest offline  
Stary 14-03-2017, 20:54   #2
 
Avitto's Avatar
 
Reputacja: 14507 Avitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputację
- Kto w Boga wierzy! Napierdalać te kurwy zrudziałe niewierne! Na-pier-da-laaaaać!

Tak właśnie, głosem pełnym pasji, nawoływał Klaus w kierunku każdej napotkanej imperialnej mordy zdobywając teren dla przemieszczanego działa. Sytuacja stała się niebezpieczna jak na polu bitwy, gdy pochód został zatrzymany przez orków z prawej i dzikich Norsmenów z lewej strony. Na domiar złego nadleciał smok.

- Panie, wycofajmy się, póki mamy gdzie!
- Nie i chuj.
- Ale oni...
- Nie i chuj.


Po szybkim rozejrzeniu się wokół Klaus zabiegł najbliższego orka z prawej strony i wpadł w niego całym zdobytym w ten sposób impetem (Akcja: szarża, kierunek: od zachodu).
 
Avitto jest offline  
Stary 14-03-2017, 21:04   #3
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
Już księżyc zgasł, zapadła noc.
Sen zmorzył mą laleczkę.
Więc oczka zmruż, i zaśnij już,
Opowiem Ci bajeczkę.
Więc oczka zmruż, i zaśnij już,
Opowiem Ci bajeczkę.
Był sobie mag, był sobie czar

Ciche nucenie Egidusa przerwało dziwne trzepotanie skrzydeł. Takich wielkich, zwiastujących coś złego. Zielone oczy na widok stworzenia które, właśnie zaczęło lądować, robiły się coraz zieleńsze. A usta otworzyły się by dokończyć zdanie, które nie jeden z zebranych wypowiedział:

- O kurwa. Smok. Taki najprawdziwsiejszy.

Białowłosy mędrzec puknął się dwa razy laską w łeb, tak na wszelki wypadek. Co by spojrzeć raz jeszcze, i zrezygnowanym tonem rzucić:

- Eh, nie przewidziało mi się. A choć raz mogło.

Nie mając za wielkiego wyboru Egidus, Mistrz Magii Światła, Biały Czarodziej, Flecista Hierofanta zaczął pospiesznie grzebać w kieszeniach. Schowany w okopach mógł czuć się bezpieczny, gdyby nie te zielone orcze mordy.

Wyjął pierw komponent [dysk ze srebra] z kieszeni swojej lśniąco białej togi, którą przygotował mu Herr Hajzer, a potem zaczął splatać magię w swych zręcznych, choć pomarszczonych, dłoniach. Co by nie było zamierzał te orcze pomioty poczęstować Oślepiającym blaskiem - a był to jeden z najfajowszych czarów jakimi dysponował. W końcu któż ma pokonać smoka, jeśli nie ten który żyje w czystości i … na tym poprzestańmy. Ale pierw trzeba sprzedać parę plaskaczy tym zielonym brzydalom. Fuj. Na pochybel orkom.
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline  
Stary 14-03-2017, 21:46   #4
 
Eleishar's Avatar
 
Reputacja: 2906 Eleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputacjęEleishar ma wspaniałą reputację
Niczym cień, niczym duch
mknę przez pole walki,
a ślad mój znaczy śmierć.
Stoję na straży puszczy,
wróg nie zazna spokoju,
bo na mojej warcie, nie przejdzie nikt...

Choć warta autora tych słów skończyła się przed stuleciami, stały się one mottem wielu tych, którzy przyszli po nim. Leśne Duchy, strażnicy Athel Loren byli śmiercią uderzającą z cienia. A Cierń był w tym fachu prawdziwym mistrzem. Ukryty za okopem czekał aż wróg podejdzie na odległość strzału z łuku i posyłał mu zabójczy prezent.

Teraz nadleciał smok, elf wiedział więc że będzie miał sporo strzelania przed sobą. Jego cel był jak wielka tarcza, spudłować niemal nie sposób. Jedyny problem polegał na tym, że ta tarcza mogła oddać. Ale nie zamierzał dać się tym odstraszyć.

Naciągnął łuk i błyskawicznie wypuścił trzy strzały. Pierwsza poleciała w zbliżającego się orka, pozostałe dwie w smoka. Nie spodziewał się, żeby jad zawarty w pociskach zabił tak wielką bestię, ale powinien wystarczyć by ją porządnie osłabić. Zwłaszcza, że na jednej czy dwóch dawkach nie miało się zatrzymać.
 
__________________
Nieważne kto śmieje się ostatni, grunt żebym był to ja.

Gram:
Mroczne Legendy
Eleishar jest offline  
Stary 15-03-2017, 10:06   #5
 
noboto's Avatar
 
Reputacja: 1956 noboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputacjęnoboto ma wspaniałą reputację
-spokojnie bucyfale bo mierze do tego tałatajstwa-
W ten nad głową Alberta wielki cień przeleciał, koń się spłoszył ale mocnym szarpnięciem Albert go uspokoił i spojrzał na nowe zagrożeni
-ło kurwa smok- popatrzył chwilę na niego
-Dobra bucyfale wale w lewy więc stuj spokojnie- podniusł swoją rusznice którą otrzymał od krasnoludzkich przyjaciół za nie wielką opłatą, przetarł Rune która i jeden z nich mu wystrugał na kolbie, wypuścił powietrze z płuc i pociągnął za spust, po polu bitwy rozbiegł się huk donośny tak bardzo że sam mógł by człowieka zabić.
-bucyfale uciekaj- i strzelił uprzęrzą nie mniej głośnie

Strzelam w smoka z przycelowaniem, a i uaktywniam Rune krzywdy (tymczasową), pocisk oczywiście trujący(jad żmiji) i za cel obrałem se lewą głowę, koń "ucieka" w przeciwnym kierunku do smoka ale tylko do momentu aż nie będę na granicy optymalnego zasięgu
 

Ostatnio edytowane przez noboto : 15-03-2017 o 10:18.
noboto jest offline  
Stary 16-03-2017, 00:43   #6
 
kinkubus's Avatar
 
Reputacja: 2404 kinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputacjękinkubus ma wspaniałą reputację
Co by tu podpalić?
Co się najlepiej fajczy?
Okopy, głupio by było
Ktoś mógł tam się chować
Ale co ją to obchodziło?
Walka była, kto stoi w miejscu ten płonie
Bo ogień się gasi turlając.

Gdzieś tam przystojny elf biegał.


Aż dziw brał, że mistrzyni Kolegium Ognia, panna Kesselman - gdyż niezamężna była, co należało odnotować - nie zginęła w tym burdelu, jakim było pole bitwy. Nie szczędziła ognia niczemu, co miało wystarczająco nieszczęścia zbliżyć się do niej na wystarczającą odległość. Sama stąpała przez pożogę, której się nie imała, jakby sama stworzona była z ognia. Włosy jej żarzyły się porównywalnym blaskiem do płomieni zarówno z kostura jak i tych, które wyczarowywała bez opamiętania i jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa czy rozsądku. Kto cenił swoje życie, trzymał się od niej z daleka, zarówno wróg jak i sojusznik.

Podoba mi się twoja czupryna, dobry gust! — pochwaliła krasnoluda, który chyba zabłądził.

Nagle na polu bitwy pojawił się wielki, dwugłowy smok. Wyglądał na naznaczonego znamieniem Chaosu.

Ha! Przerośnięta jaszczurka! Zobaczymy, czyje płomienie palą dotkliwiej!

Wyciągnęła coś malutkiego z torby przy pasie po czym zaczęła ruszać dłonią nad ogniem buchającym z kostura. Wyciągnęła smugę jego niekończącej się zawartości i kreśląc pasma wokół siebie, otoczała się gorejącą poświatą.


Akcja 1: splatanie magii z kosturem.
Akcja 2: rzucenie zaklęcia „Pancerz Eteru” ze składnikiem.

Jeśli uda się splatać, używa 2 Mag, jeśli nie, używa 3 Mag.
 

Ostatnio edytowane przez kinkubus : 16-03-2017 o 17:23.
kinkubus jest offline  
Stary 16-03-2017, 10:10   #7
 
Evil_Maniak's Avatar
 
Reputacja: 729 Evil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwuEvil_Maniak jest godny podziwu

- Golonka, może nawet dwie. Czemu nie zostałem w Krainie Zgromadzenia? Przecież nie było tam, aż tak źle. Siedziałbym teraz w jakiejś ciemnej zimnej celi, zapewne głodny... Pewnie mi chodziło o jedzenie... Tak, pewniakiem jedzenie.

Ano* zaskoczony swoim położeniem, znaczy w bardzo bliskim pobliżu ogromniastego smoka, postanowił przerwać radosne wyżynanie orków. Spojrzał z pewną dozą przerażenia na dwie głowy i zastanowił się jedynie na kilka uderzeń serca ile to odbytów posiada ta kreatura. Niziołek w oka mgnieniu wytworzył przerażająco brawurowy plan – postanowił czym prędzej się ukryć, zajść potwora od tyłu, wspiąć się po jego dupie i sprawdzić czy jego układ trawienny łączy się z układem moczowym tworząc kloakę, czy też po staremu, ma zwyczajne mięśnie zwieracza utrzymujące fekalia w jelitach. Miał zamiar zbadać to mieczem, jak nie dwoma, sądząc po rozmiarze tejże maszkary.

* - Mało kto wie, ale Ano to przydomek. Otrzymał go od swojego tileańskiego nauczyciela, który szkolił go w trudnej sztuce zabijania wampirów. Otóż Ano zabił swojego pierwszego wampira w dość specyficzny sposób – przebił go osinowym kołkiem. Niby nic nadzwyczajnego, ale kołek miał półtora metra długości i został wbity przed końcowy otwór układu pokarmowego wprost do serca. „Ano” to po tileańsku właśnie odbyt.
 

Ostatnio edytowane przez Evil_Maniak : 16-03-2017 o 10:37.
Evil_Maniak jest offline  
Stary 16-03-2017, 14:03   #8
 
Matyjasz's Avatar
 
Reputacja: 613 Matyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemuMatyjasz to imię znane każdemu

Krew, pot i jeszcze więcej krwi a co ważniejsze ryzyka. Tak pięknego ryzyka. Krasnoludzki zabójca z początku kochał tą bitwę. Nieskończona liczba wrogów i może gdzieś w tej ciżbie plugastwa jest ten jeden jedyny potwór, który przebije jego umęczone serce i pozwoli umrzeć zmazując dawno zapomnianą plamę na honorze.
Teraz było gorzej, impreza trwała od dłuższego czasu a Urist wciąż żył. Fakt ten był smutny. Przez lata szukał czegoś co go zabije w chwalebnej walce, nic nie potrafiło.
Może to zamiłowanie do tarczy i ciężkiego pancerza? Wszak wielu kolegów po fachu wolało ginąć na „gołą klatę”. Jednak nie on, dać się zabić przez brak pancerza to głupota i śmierć taka nie zmaże jego hańby. On musiał znaleźć największego skurwysyna i dać się zabić w wymagającej walce.
Wielu młodych zabójców chciało tylko zginąć. Młodziki zapominały, że nie liczy się tylko śmierć, ważne jest jaka to śmierć.
- To się nie dzieje naprawdę. - Wydobył z siebie, widząc smoka. - To się dzieje naprawdę! - Zakrzyczał radośnie widząc, że zmierza on do lądowania. Krasnolud założył swój hełm z miejscem wyciętym na rudy czub odkorkował butelkę magicznego napoju dodającego siły oraz odporności i wypił krzywiąc się, szybko zapił mocną gorzałką.


- Elf, smok, orkowie. - Powiedział rozemocjonowany. - Nie wiem kogo zajebać najpierw!
Elf zaczął strzelać do smoka więc nie wypadało go zabić ale co gorsza może to zwrócić uwagę bestii a doświadczony zabójca wie, że nie należy stać przed smokiem tylko atakować z boku.
Dlatego radośnie machając runicznym korbaczem nad głową z uniesioną tarczą pobiegł na zachód w kierunku grupy orków. Przywali jednemu, dwóm a potem oflankuje smoka i połamie mu te jego głupie nogi.



 

Ostatnio edytowane przez Matyjasz : 16-03-2017 o 14:09.
Matyjasz jest offline  
Stary 16-03-2017, 22:17   #9
 
Kaeniss's Avatar
 
Reputacja: 0 Kaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodzeKaeniss jest na bardzo dobrej drodze
"Do chuja Grimnira" - to była pierwsza rzecz, po oczywistym "kurwa", która przeszła przez myśl krasnoludzkiego inżyniera, gdy zobaczył latającą bestię. Szybko policzywszy jej głowy doszedł do wniosku, że jest ich za dużo, co nie wróży niczego przyjemnego. Dodając do tego paru plątających się orków i jakichś innych typów, wiedział, że dziś stoczy bitwę swojego życia.

Wytarł swoją piękną, stalową przyjaciółkę lnianą szmateczką z koronkowymi brzegami, polerując ją do błysku.. następnie wycelował ją wprost w przebrzydłą mordę smoka (tę bliższą). Szczęk metalu rozbrzmiał wypełniając przestrzeń ulubionym dźwiękiem Loilira, gdy ten wystrzelił ze swojej krasnoludzkiej rusznicy wielostrzałowej... Sekundę później rzucił się w kierunku okopu chcąc zdobyć lepszą pozycję do dalszych działań.
[Akcja: atak (strzał), Akcja: ruch (do prawego okopu)]

 
Kaeniss jest offline  
Stary 19-03-2017, 18:33   #10
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 12775 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację

Ano spróbował ukryć się w tej bitewnej zawierusze. W pobliżu walały się trupy, kawałki pogiętego uzbrojenia i inne śmieci - dobre miejsce, żeby skryć swoje małe, niziołcze ciało. (Rzut: 33) Ano roztopił się w wojennym bałaganie i zaczął powoli okrążać wielką bestię…

W międzyczasie elf naciągnął cięciwę po raz pierwszy i wystrzelił w orka. (Rzut: 24, rzut na obrażenia: 5) Strzała przebiła ramię orka. Ten zainteresował się tym, co postanowił zrobić z niego szaszłyk i skierował swoje orcze kroki w jego stronę. Dwie kolejne strzały poleciały w stronę smoka (rzut:86, rzut: 77). Pierwsza strzała wbiła się, zdawałoby się, niegroźnie gdzieś w tkankę przy skrzydle (rzut na obrażenia: 2, 5 - wybór mniejszej wartości, bo spudłowane). Jednak skrzydło, widać było, że z obu skrzydeł jest mniejsze, jakby skarlałe, zwinęło się w trąbkę, rozwinęło i jakby oklapło. Ktoś będzie tego dnia raczej kiepsko latał… Druga strzała stuknęła w korpus (rzut na obrażenia: 9). Pocisk wbił się w jakąś przestrzeń pomiędzy łuskami, ale czy zrobił jakąś krzywdę smokowi? Ciężko było stwierdzić.

Albert, gdy elf wystrzelił swoje trzy strzały, wycelował z rusznicy i jebło! (test +10 za cel, -20 za głowę, rzut: 39, na obrażenia: 4, 8 - wybór wyższego, bo druzgoczący) Smok prychnął, a z jego jednookiego łba pociekła czarna posoka. Jego wściekłość najwyraźniej skierowana była teraz głównie na elfa i na strzelca. Albert jednak roztropnie pognał jak najdalej od wielkiego bydlęcia.

Klaus krzyczał na żołnierzy (rzut na dowodzenie: 88), jednak ci zdawali się nie zwracać na niego uwagi. Cóż, najwyraźniej ta plebejska morda nie nadawała się do wydawania rozkazów. Pomimo wszystko zaszarżował samotnie na orka. (rzut: 5, rzut na obrażenia: 1) Włócznia najwyraźniej także nie postanowiła słuchać swojego pana, bo ześlizgnęła się po orkowym pancerzu.

Helene uniosła kostur i zaczęła zbierać wiatry magii, tkając ognisty wzór na płótnie rzeczywistości. (rzut na splatanie: 97) Wszystko szło nie po jej myśli, ale ostatecznie się udało (serio… masz 98% na zdanie tego testu? O0 ) Następnie magini płomienia wymamrotała inkantację… (poziom mocy: 3 splatanie + 1 składnik +7 + 8 = 19) Dla niewprawnego oka nic się nie wydarzyło, jednak każdy, kto dysponował wiedźmim wzrokiem dostrzegł czerwoną poświatę, która otoczyła Helene jak zaborczy kochanek.

Zabójca demonów z uśmiechem na ustach przeskoczył przeszkodę i dobiegł do swoich ziomków, którzy szykowali inne niespodzianki dla smoka.

Egidus, podobnie jak Helene, postanowił najpierw zebrać nieco blasku, który zebrał się nad polem bitwy (splatanie: 67). Wspomógł się w tej czynności pięknym dyskiem, który odbijał światło na wszystkie strony. Uniósł ręce, zaczął inkantować… (i tak sobie będzie jeszcze inkantował przez pierwszą akcję kolejnej tury walki)

Loilir nie zwrócił uwagi na przebiegającego obok zabójcę demonów, jeno strzelił z rusznicy w prawy łeb smoka (-20 za łeb, rzut: 40). Niestety pocisk minął głowę, jednak trafił gdzieś w korpus (obrażenia: 7, 10, wybór mniejszego, bo spudłowane). Następnie ruszył biegiem do okopu, w którym się skrył.

A potem wybuchł zbłąkany pocisk w działa Chaosu zbudowanego przez paskudne krasnale z północy (kolumna: 7, wiersz: 20, obrażenia w centrum - śmierć, w przyległych: 14). Pechowy Egidus znalazł się tuż obok wybuchu i niesamowicie go przypiekło, a siła wybuchu wrzuciła do okopu. W spalonej na dupie szacie, ze spierdolonym zaklęciem i zniszczonym komponentem próbował się pozbierać na nogi.

Wkurwiony smok postanowił pozbyć się głównych problemów - to jest elfa i dzielnego strzelca na bucyfale. Jednakowoż to elf był w jego zasięgu. Wykonał kilka niewiarygodnie szybkich jak na taką masę kroków, miażdżąc przy tym rannego orka i splunął lewym łbem kwasem na elfa (obrażenia: 5). Okazało się jednak, że elf w pełni uniknął zranienia, mając jakieś niesamowite szczęście. Prawa głowa dostrzegła kryjącego się niziołka i splunęła w jego stronę ognistą cieczą (obrażenia:11), paląc mu włosy i zamieniając w przypalonego kurczaka. Wciąż ruszającego się kurczaka!

Dwóch orków zaatakowało Klausa, jednak ten doświadczony łowca czarownic sparował od niechcenia oba ciosy. Pozostali orkowie z tamtej strony wpadli do okopu i jeden rozbił głowę magowi ciężką maczugą (tafienie w głowę, obrażenia 8, krytyk poziomu 9). Samotny zabójca trolli biegł w kierunku smoka, a grupa Norsmenów i żołnierzy Imperium toczyła bój o armatę. W oddali słychać było jęki rozrywanych na strzępy grupy mutantów, którzy zostali zaatakowani przez grupę magów Zwierząt.
  • Bardzo podoba mi się, jak ktoś na samym dole posta dokładnie opisuje swoje akcje mechanicznie, ułatwia mi to prowadzenie.
  • Przykro mi valtharysie, ale żegnamy się już. Mam nadzieję, że wciąż będziesz kibicował drużynie w walce ze smoczątkiem.
  • Raport o smoku - w tej turze widocznie mu się pogorszyło. Gratuluję!

Inicjatywa:
Ano 69
Cierń 67
Albert 65
Klaus 57
Helene 51
Urist 45
Loilir 39
Smok i boty 38
Vulir 26
 
__________________

Ardel jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166