Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-05-2017, 18:45   #31
 
Komtur's Avatar
 
Reputacja: 15449 Komtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputację
Plan Franza wydawał się być nieco zbyt ambitny i Martin zastanawiał się czy aby nie dokonał czasem złego wyboru. Tłuczenie orków nie było szczytem jego marzeń, ale pogrywanie z miejscowym szlachetką jeszcze bardziej nie. Trybiki w jego głowie kręciły się powoli, ale się kręciły i pomysł wynurzył się z otchłani jego umysłu.
- Słuchaj Franz, a nie prościej byłoby odnaleźć pamiątkę barona i wymienić ją za obraz?
 
Komtur jest offline  
Stary 01-05-2017, 19:14   #32
 
Santorine's Avatar
 
Reputacja: 13338 Santorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputację
- Jeśli szlachcic się zgodzi, to chętnie - rzekł Schierke, sprowadzając konia do kłusu - Jednak wątpię. Obraz jest wysokiej jakości. Szlachetka prędzej da sobie gardło poderżnąć, niż wymienić portret za przysługę… Tak sobie to imaginuję. Jeśli szlachcic rzeczywiście wymieni portret za odnalezienie rodowej zguby, tym lepiej dla mnie. Jeśli nie, pozostaną nam fortele.

Schierke pogładził swoją kozią brodę w zamyśleniu.

- Poproszę o wymianę grafa. Jeśli w istocie tak się stanie, wolę wymianę. Jeśli nie, pozostaniemy przy planie. Tymczasem, chodźmy do Verborgenbucht.
 
Santorine jest offline  
Stary 03-05-2017, 18:57   #33
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 15558 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Jestem Horst, ale możesz mówić mi Hans, jeżeli płacisz – skomentował najęty przez Brentona myśliwy, skinąwszy lekko głową przed krasnoludami i obrzucając zamaskowaną elfkę dziwnym spojrzeniem.

Po wyjściu za bramę Furbin opisał Horstowi Baerowi sytuację i miejsce ataku. Myśliwy przemyślał sprawę i odezwał się:

Do samego Hasselhund mamy niecałe osiemdziesiąt kilometrów. Dawno mnie tam nie było niestety – mruknął pod nosem. – Wasza dwójka jest konno – zwrócił się do Brentona i Quyl-Ishy Cynath – jednak i ja i krasnoludy są pozbawione wierzchowców. Jeżeli nasi górscy przyjaciele wytrzymają szybsze tempo ludzkiego chodu, to powinniśmy dotrzeć tam w trzy dni poruszając się głównym traktem. Stamtąd będę mógł podjąć trop. Jeżeli banda faktycznie była taka duża i obozuje gdzieś w pobliżu, to powinienem ją wywęszyć. Jesteście jednak pewni, że damy sobie w piątkę radę z tak wielką grupą?



Hex 0804

Dziwna grupa podróżowała przez kilka godzin na południe, oddalając się coraz bardziej od Salkalten. Opancerzone krasnoludy nadążały bez problemu za dziarsko idącym Horstem, natomiast Brenton i elfka jechali w awangardzie na swoich wierzchowcach. Z drogi widać było zakole rzeki, więc postanowiono urządzić sobie krótki odpoczynek – napełnić bukłaki świeżą wodą, dać koniom się napić. Słońce mocno świeciło, stojąc w zenicie i wyciskając pot ze skóry przywykłych do nadmorskiego chłodu wędrowców.

W trakcie postoju Kisza zobaczyła coś dość niepokojącego. Otóż nad rzeką, gdzie ziemia była nieco miększa, zobaczyła odciski stóp, butów i kopyt. Odciski, które mogły równie dobrze oznaczać pasterza, który odpoczywał ze stadem nad rzeką, jak i grupę zwierzoludzi. Ślady miały dobrych kilka dni, a grupa odeszła potem na zachód. Niestety trop urywał się już kilkanaście metrów od brzegu rzeki.

Nieświadomi tego mężczyźni rozmawiali spokojnie nad krótkim posiłkiem. Myśliwy przekazał reszcie, że płynąca rzeka ma nazwę Rasantstrom. Po posiłku wszyscy byli gotowi do drogi. Czy aby na pewno?



Hex 0903

Franz wraz z Atanajem, Martinem oraz ich świeżym nabytkiem w postaci dziwnego krasnoluda wyruszyła na wschód. Niestety nie poruszali się tak szybko, jakby chcieli, gdyż Wędeczka i Sever nie posiadali wierzchowców, a wielofunkcyjny Jan jakoś nie wyciągał krótkich nóg w trakcie marszu, spowalniając całą grupę. W końcu jednak udało im się dotrzeć do mostu nad rzeczką, skąd rozciągał się piękny widok na wzgórzyste łąki na południu i wpadającą do morza rzekę na północy. Tenże most był także miejscem dość dziwnej sceny – otóż skulona, niewielkich rozmiarów postać w obszernym, zielonym płaszczu strofowana była przez konnego w dobrej jakości ubraniu i z lśniącymi butami. Postać w płaszczu wycofywała się powoli, kuląc się coraz bardziej, natomiast konny skończył krzyczeć i powoli jechał w jej kierunku. Sytuacja wyglądała co najmniej dziwnie, szczególnie, że most był w miarę szeroki i spokojnie dałoby się na nim wyminąć.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline  
Stary 03-05-2017, 20:02   #34
 
Santorine's Avatar
 
Reputacja: 13338 Santorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputację
Franz jechał przez pewien czas w milczeniu, kalkulując swoje szanse przeciwko grafowi. Być może, tak jak sugerował Martin, warto było rozważyć opcję wymiany, jednak im więcej nad tym myślał, tym bardziej wątpił, żeby lokalny szlachetka miałby wymieniać cokolwiek i dogadywać się ludźmi z gminu, takimi jak on. Jeśli Dignam był choć w jednej czwartej taki, jak Ulli, który zdążył odjechać w swojej wariackiej krucjacie do Middenlandu, to sama wzmianka o wymianie mogła ich kosztować baty i wyrzucenie z dworu. Co jak co, ale zdołał poznać co nieco arogancję tutejszej szlachty.

Wędeczka wyglądał na wprawionego w swoim fachu. To jest, jeśli fachem można nazwać włamywanie, paserstwo i pewnie pospolite złodziejstwo kieszonkowe. Ale Schierke nie dbał o to. W gruncie rzeczy, właśnie kogoś takiego potrzebował. Jedyne, co go martwiło, to przekonanie Martina i Atanaja do sprawy, jednak kiedy tylko upora się z grafem (w taki czy inny sposób), zamierzał pomóc wagabundom w ich własnych sprawach.

Tymczasem, podczas przejażdżki w stronę Verborgen, zobaczyli dziwną scenę: jakiś człowiek, zapewne szlachcic, łajał zdaje się, chłopa za bogowie raczą wiedzieć co. Węsząc nadarzającą się okazję, Schierke sprowadził konia do kłusu i podjechał bliżej, naciągając kaptur na głowę i wznosząc nieco wyżej poły płaszcza. Wątpił, żeby był to ktokolwiek, kto mógł go rozpoznać, ale wszakże Imperium było miejscem, w którym ostrożności nigdy nie było za dość.

- Witajcie, panowie - zawołał do dwóch postaci na moście. - Cóż to, panie, godzi się tak swojego sługę rugać?
 
Santorine jest offline  
Stary 04-05-2017, 21:01   #35
 
Icarius's Avatar
 
Reputacja: 20917 Icarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputacjęIcarius ma wspaniałą reputację
- Gdybyś mi powiedział drogi Horście, że idziemy zabić dwudziestu bandytów. Mogłoby być różnie. Orki choć niby groźniejsze indywidualnie, są raczej mało bystre. Grupa która dokonała napadu. Po pierwsze straciła kilka osobników w samej walce. Fubrin zabił jednego osobnika. Śmiem twierdzić, że każdy z jego towarzyszy pewnie zrobił podobnie. To daje nam już dziesięć głów mniej. Grupa mogła się jeszcze pobić o łupy, podzielić czy stracić kolejne osobniki przez tak wiele dni. Musimy ich wytropić ocenić liczebność i wtedy myśleć o planie. Na pewnie odpada atak na grupy powyżej dziesięciu osobników... frontalnie. Podejdziemy ich, zaatakujemy we śnie czy poczekamy aż cześć gdzieś ruszy. Jest wiele możliwości. - powiedział Brenton po chwili zastanowienia.

Dalsza podróż przebiegła spokojnie co go niezwykle cieszyło. Gdy napotkali na ślady, stwierdził jedynie lakonicznie by dać im spokój. Mieli swój cel i powinni do niego zmierzać.
 
Icarius jest offline  
Stary 04-05-2017, 21:18   #36
 
Komtur's Avatar
 
Reputacja: 15449 Komtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputacjęKomtur ma wspaniałą reputację
Martin zastanawiał się czy szlachetnie urodzony opieprza tylko sługę, czy może jest jednym z raubittierów, rycerzy rabusiów, łupiących podróżnych na rozstajach dróg. Tak czy siak korzystając z tego, że uwaga szlachcica była zwrócona na sługę i Franza, Martin przygotował ręczną kuszę do strzału. Nie miała co prawda dużej siły strzału, ale odpowiednio użyta potrafiła boleśnie zranić, zwłaszcza niezbyt opancerzonego przeciwnika. Oby nie trzeba było dzisiaj korzystać z jej pomocy.
 
Komtur jest offline  
Stary 06-05-2017, 21:23   #37
 
Nortrom's Avatar
 
Reputacja: 9738 Nortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputację

- Ślady proponuję zostawić w spokoju, bo to pewnie pasterz ze zwierzętami. A jak to zwierzoludzie to i tak pewnie na nich kiedyś wpadniemy, więc zajmijmy się najpierw pilnymi sprawami, a rozerwać się małym polowaniem możemy w wolnej chwili. - zaproponował Ragnar.

Po skromnym, bezalkoholowym posiłku, krasnolud był gotowy do drogi. Rzucił do reszty grupy:
- Ktoś ma jakieś uwagi, czy ruszamy dalej?

 
__________________
"Alea iacta est." ~ Juliusz Cezar
Nortrom jest offline  
Stary 09-05-2017, 10:06   #38
 
Goel's Avatar
 
Reputacja: 2085 Goel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputacjęGoel ma wspaniałą reputację
Atanaj, pochmurny w trakcie ustaleń, nieco rozjaśnił swoje skośnookie oblicze gdy wreszcie ruszyli ku Verbogen. Udało mu się załatwić przynajmniej jedną ze zleconych przez Addę spraw i wywiedzieć się co do możliwości wypełnienia pozostałych zachcianek rączej w zalotach wiedźmy.

Co do planu Franza miał podobne odczucia co Martin. Nie nosił w sercu urazy do Franza, niemniej najemnik czasem jakby stawał się innym człowiekiem: z rozsądnego, mocno stąpającego po ziemi zabijaki przeobrażał się w zawadiakę, śmiało rzucającego dość ryzykownymi pomysłami. Fakt faktem, lepsze złe pomysły niż brak pomysłów - każda porażka była przecież wiedzą co robiło się źle. Bez takiego podejścia i hołdując durnemu honorowi koczownicze plemiona Ungołów już dawno by wyginęły - to też Atanaj zarazem cieszył się i martwił pomysłami Franza.

Póki co jednak droga wiodła ich ku miłemu Verbogen - oraz ciepłym pieleszom chaty zielarki. To zaś przypomniało boleśnie koczownikowi o innych zleceniu od wiedźmy, którego ni w ząb nie wykonał. Chcąc choćby nieco pomniejszyć swą winę, ucichł na większość drogi i z niepasującym do niego skupieniem myślał lub nasłuchiwał. Aż dotarli do mostu...

Atanaj, choć sam był jeńcem swoim ziomków, nic przeciw niewolnictwu nie miał - ot, taka kolej losu. Pozwolił więc by to Franz wysforował się i gadał z panem, samemu zaś idąc w ślady Martina, zmacał sajdak łuku i kołczan przytroczone do pasa. Na strzelaniu z konia znał się słabo, ale strzała celująca w pierś z reguły nieco studziła zapędy przeciwnika do ataku - a o to póki co chodziło Chudemu, gdyby szlachciurę poniosło. Z innych opcji wolał póki co nie korzystać, nie będąc pewnym efektu swoich działań.
 
Goel jest offline  
Stary 09-05-2017, 18:16   #39
 
Ardel's Avatar
 
Reputacja: 15558 Ardel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputacjęArdel ma wspaniałą reputację
Atanaj naszykował łuk i spostrzegł, że Martin także przyszykował kuszę. Dobra kompania co myśli jednako. Okazało się, że i Wędeczka wydobył z odmętów brudnego ubrania śliczną kuszę pistoletową, której połysk świadczył o wielkiej miłości właściciela. Plus dla Jana, krasnoluda bez honoru.

Franz natomiast, nie myśląc jednako, postanowił działać. Przykłusował do sceny, która przeniosła się już na drugi koniec mostu, a postać w płaszczu już prawie całkiem z niego zeszła. Najemnik przechwycił słowa rzucane przez bogacza: „tylko byście tak łazili!” oraz „złazi się, parobku, z drogi, na jaja świętego Sigmara!”.

Witajcie, panowie – zawołał Franz do dwóch postaci na moście. – Cóż to, panie, godzi się tak swojego sługę rugać?

Postać w płaszczu na nagłe słowa zareagowała wywrotką na tyłek, prosto w pył rozgrzanego słońcem traktu. Wtedy to kaptur opadł na chwilę z jej głowy, jednak naciągnęła go na tyle szybko, że Franz nie spostrzegł nic ponad piękne brwi i śliczny nos. Więc albo panna albo urodziwy chłoptaś. Natomiast konny obrócił się gwałtownie (na Atanaju zrobił szczególne wrażenie, gdyż samymi kolanami obrócił konia w miejscu w przeciągu uderzenia serca, no może trzech).

Kolejny? Precz bandyci!

Mężczyzna po raz kolejny sprawnie obrócił konia i spiął go do galopu na wschód, prawie że tratując przewróconego właściciela ładnego noska, który ledwo co przeturlał się na bok. Z bardzo kobiecym jęknięciem.



Hex 0705

Kisza pomarudziła trochę, jednak zgodziła się ruszyć dalej. W końcu pomoc Furbinowi, która w zamian sprawi, że będzie mordował każdego zwierzoczłeka, w efekcie zaowocuje większą liczbą martwych bestii niż jej samotna wyprawa na niepewną grupę potworów. Krasnoludy z Horstem zaczęły marsz, a elfka i Brenton wysforowali się naprzód na koniach.

Krajobraz zmieniał się w miarę posuwania się na południe. Łąki zrobiły się mniej rozległe, a pozostawione przez nie miejsca zaczął zajmować las. Piękne iglaki sprawiały, że powietrzem przyjemnie się oddychało i dodawało chęci do dalszej wędrówki.

Horst poinformował grupę, że za niedługo zbliżą się do skrzyżowania dróg, które prowadzą do dwóch małych osad, w których można by odpocząć (chociaż słońce stało jeszcze wysoko, ale powiedział, że to ostatnie osady, do których dotrą tego dnia). Słońce świeciło mocno w oczy podróżnych, wyciskając z nich łzy, a z pleców pot. Robiło się coraz goręcej.

I nagle zrobiło się jeszcze goręcej, jednak metaforycznie. Otóż mężczyzna z zakrwawioną opaską na głowie biegł od południa w stronę grupy, krzycząc coś, co brzmiało jak: „Pomocy!”.

Do grupy dotarły krzyki dobiegające z lasu na południowy wschód od drogi. A potem przeciągły ryk, który zmroził krew w żyłach wszystkich, co do jednego – krasnoludów, elfki i ludzi. Konie także zaczęły niespokojnie dreptać w miejscu.
 
__________________
Prowadzę: Ślepy los
Jestem prowadzon: Tajemnice Borochłodów, Utracony Świat

Ardel jest offline  
Stary 09-05-2017, 21:01   #40
 
Santorine's Avatar
 
Reputacja: 13338 Santorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputacjęSantorine ma wspaniałą reputację
Schierke nie lubił kobiet na szlaku. Kurwy na szlaku zawsze są zarażone syfem lub też są tak brzydkie, że człowiek potem żałuje, jak je weźmie. Bo przecież zazwyczaj bierze, utrudzony drogą i znęcony perspektywą taniej zabawy. Jakoś tak traci się do samego siebie szacunek, biorąc brzydką kobietę, pomyślał najemnik. Ponadto, kobiety na szlaku zawsze były przyczynkiem do złych rzeczy. Na ten przykład, za babą mogła czaić się banda drabów, którzy gotowi byli zdzielić pałą w głowę.

Baby na szlaku to zły omen. Franz zdołał się o tym przekonać już wcześniej, zaciągając mały dług u strażnika miejskiego, poręczywszy za Kiszę, która, cholera jedna, nawet nie raczyła ściągnąć koszuli, by pokazać, że baba. Skoro maski ściągać nie chciała, mogła przynajmniej co innego.

Spochmurniał, wolno podjeżdżając do (zapewne) kobiety i wypatrując zasadzki, na wszelki wypadek. Za jeźdźcą ani myślał się wypuszczać. Raz, że był pewnie lepszy w tym od niego, dwa, nie chciał opuszczać towarzyszy, którzy przecież na ścieżce zapewniali jakąś ochronę.

- Nazywają mnie Franz -
rzekł, nie schodząc jeszcze z konia. - A tamci to moi towarzysze, oczywiście. Dobrzy z nas ludzie, ale niech mnie diabli, jeśli nie poznam, kim był ten jegomość, który odjechał w tamtą stronę. I coś ty za jedna. I co tutaj się wydarzyło. Zaraz nam o tym wszystkim powiesz.

Schierke rozglądał się dobre parę chwil, a kiedy uznał, że niebezpieczeństwo minęło, zszedł z konia.

- Ale wcześniej zejdźmy ze szlaku nieco. Ludno na tym cholernym gościńcu jak w kiecce wdowy.
 

Ostatnio edytowane przez Santorine : 09-05-2017 o 21:18.
Santorine jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:42.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166