Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-10-2018, 21:05   #501
 
pi0t's Avatar
 
Reputacja: 45143 pi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputację
Fortenhaf – dzień szósty, popołudnie.



Roel powoli odzyskiwał świadomość, leżąc w błocie zdawał sobie sprawę, że chwilowo jest ignorowany przez wszystkich dookoła. Najwyraźniej uznali go za martwego. Czuł spory ból i wiedział, że jest ciężko ranny, ale był w stanie poruszać rękami i nogami. Z łatwością mógł sięgnąć po broń i próbować podjąć jakieś działanie. Gretta swoją serdeczną reakcją w stosunku do Ericha zaskoczyła otaczających ją pielgrzymów. Następnie gdy wydała im krótki rozkaz - nie idźcie za nami łajzy!- wprowadziła dodatkowe zamieszanie w ich szeregach. Fanatycy wyraźnie zgłupieli i nie rozumieli takiego zachowania. Kobieta wykorzystała ich dezorientację i pociągnęła za sobą brata, który nie oponował. Zniknęli za najbliższym z domów, gdzie prawie zderzyli się z Sveinem, który szerokim łukiem próbował obejść zgromadzenie i zbliżyć się do gospody. Cokolwiek chcieli zrobić później, musieli się spieszyć, pielgrzymi nadal byli blisko i stanowili realne zagrożenie. W znacznie gorszym położeniu znalazł się natomiast Otto oraz Oskar. Mężczyźni stali pomiędzy nową grupą wyznawców siewcy i obecnymi w pobliżu fanatykami. Zdawać by się mogło, że znaleźli się w potrzasku, jednak z pomocą przyszedł im Lennart. Przepatrywacz wymierzył i posłał strzałę wprost w zakapturzonego członka bractwa. Pielgrzym został zraniony, z pewnością nie była to rana śmiertelna, jednak spowolniła zmierzających w stronę jego przyjaciół przeciwników. Pielgrzym wraz ze swoją ludzką eskortą, przywarł do ściany najbliższego budynku. Posuwał się do przodu bardzo powoli i ostrożnie. Jedynie Pomiot nie bacząc na nic nieubłaganie zbliżał się do szlachcica i maga. W tym czasie Lennart wtargnął do najbliższego domostwa. Chałupka była skromnie urządzona, składała się z dwóch izb, sali wspólnej i części gospodarczej, w tej też znajdowała się drabina, która prowadziła na strych. Palenisko było zagaszone, a po domownikach zdawało się, że nie było śladu. Co prawda z góry dochodził jakiś szmer, ale mógł to być choćby szelest łapek łasicy na słomie, czy inne skrobanie myszy. Najzwyklejsze drewniane meble mogły wzmocnić drzwi, drewniane okiennice trzaskały na wietrze, ale i one mogły przez chwilę zatrzymać napastników na zewnątrz.



 
__________________
Mistrz gry nie ma duszy! Sprzedał ją diabłu za tabelę trafień krytycznych!
pi0t jest offline  
Stary 13-10-2018, 20:41   #502
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33947 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Otto skrzywił się widząc swoje położenie. Nie podobało mu się. Za plecami fanatycy, którzy za moment mogą zareagować agresją a z przodu zbliżający się demon.
Magowi zaświtało coś w głowie, jednak szybko zrezygnował z wprowadzaniu pomysłu w życie. Chciał spektakularnie zniszczyć demona czarem i pokazać w ten sposób fanatykom, którzy byli zdezorientowani, że mają przed sobą kogoś silniejszego od ich demonów. Jednak to byli fanatycy a nie miejscowi, którzy przeszli na stronę chaosytów i taki popis może mieć inny efekt w postaci chęcią się wykazania w zabiciu wroga tak potężnego, że aż potrafi w samemu zniszczyć sługę chaosu.

Otto jednak postanowił zaryzykować. Sporo już czasu zmarnowali i musieli teraz podjąć wyzwanie.
- Teraz, albo nigdy.- Wymamrotał i zaczął splatać magię i szykować się do rzucenia "Odesłania demonów". Ciężki to był czar do rzucenia, ale mag liczył na szczęście, które czasem może spaść na ludzi służących słusznej sprawie. Liczył Wieddenstein także na kompana, że i on podchwyci pomysł i postara się wspomóc go w przekonaniu fanatyków.
 

Ostatnio edytowane przez Hakon : 14-10-2018 o 12:45.
Hakon jest offline  
Stary 15-10-2018, 21:01   #503
 
Gob1in's Avatar
 
Reputacja: 21776 Gob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputację
Erich dał się prowadzić Gretcie. Wciąż zmieszany współpracował i choć nie rozumiał jej zamiarów poddawał się jej woli. Zniknęli za rogiem chaty, by prawie zderzyć się ze szczurołapem.
- Uciekaj! Znajdź schronienie z pozostałymi! - zawołał do niego. - Spotkamy się w domu czarodzieja. - Dodał ciszej, wcale przy tym nie będąc pewnym, czy będzie im to dane.

- Co zamierzasz? - Zapytał wreszcie Grettę.
 
__________________
I used to be an adventurer like you, but then I took an arrow to the knee...
Gob1in jest offline  
Stary 15-10-2018, 21:52   #504
 
Ismerus's Avatar
 
Reputacja: 7012 Ismerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputacjęIsmerus ma wspaniałą reputację
-Dajesz pomiocie!- krzyknął Oskar w kierunku nadchodzącego demona. Jednocześnie zaczął się krok po kroku cofać, dochodząc do powoli do maga. Jeśli sprawy potoczyły by się nie po ich myśli, zamierzał wpaść do najbliższej chaty.
 
Ismerus jest offline  
Stary 18-10-2018, 11:10   #505
 
Morel's Avatar
 
Reputacja: 13171 Morel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputacjęMorel ma wspaniałą reputację
Roel Frietz umarł. Czół, jak uchodzi z niego ostatnie tchnienie. Spokojnie zamknął oczy i pozwolił rozluźnić się mięśniom. Klatka piersiowa zapadła się i już nie drgnęła. Nie walczył o powietrze. Tam dokąd zmierzał nie było mu potrzebne.
Widział już te bramy. Wielkie czarne wrota znajdowały się tuż przed jego twarzą. Chód, który zza nich docierał do twarzy akolity był jednocześnie przeszywający na wskroś i niesamowicie kojący. Sprawiał, że odchodził w zapomnienie wszelki ból i wszelkie troski.
Roel zacisnął dłoń na zimnej, żelaznej kracie i pchnął wrota. te jednak zamiast otworzyć się odpowiedziały jedynie dźwiękiem łańcucha. Akolita spojrzał w dół i dostrzegł gruby łańcuch okalający kraty. Daleko za bramą we mgle pojawiła się smukła sylwetka. Roel wiedział, że nie otworzy bram, ale szarpnął raz jeszcze i kolejny raz. Szarpał i krzyczał z całych sił błagając o wpuszczenie, lecz jego gardło nie wydało żadnego dźwięku. Ustały dźwięki łańcuchów i zapadła nienaturalna, całkowita cisza. Nie było słychać też płaczu akolity, uderzeń jego kolan o ziemię, ani ostatniego, przepełnionego bezsilnością uderzenia pięścią w czarną, żelazną bramę. Niewzruszana majacząca w oddali postać powoli odwróciła się i rozpłynęła w gęstej szarej mgle.

Frietz otworzył oczy. Zniknął przyjemny chłód, a pojawił się piekący ból ogarniający całe ciało i zapach krwi zmieszanej z błotem. W uszach zagościł przenikliwy pisk zmieniający się w tępe dudnienie. Wciąż mglistym wzrokiem spoglądał w bok leżąc na plecach tak, jak upadł. Nie chciał zaakceptować tego, co się stało. W myślach zadawał sobie pytanie "dlaczego?". Dlaczego jego opiekun się od niego odwrócił. Czy obraził go swoimi czynami. Nie był doskonałym sługą, ale naprawdę się starał, a on pozwolił by stało się to.

Wtem uświadomił sobie, że tak na prawdę nie wie co się stało. Cierpiało jedynie jego śmiertelne ciało. Jednak wciąż miał jasny umysł, a dusza nie cierpiała straszliwych męczarni strącona w mroczną nicość. Nie był nieumarłym. Wciąż żył. Lub znów żył.
 
Morel jest offline  
Stary 18-10-2018, 16:13   #506
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 62319 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Wyznawcy Siewcy zostali na chwilę powstrzymani, ale to nie znaczyło, że zrezygnowali z dopadnięcia tych, co stanęli na ich drodze. Chwilowo Lennart nie zamierzał kontynuować walki, ale to nie znaczyło, że odpuścił...
Każdy wiedział, że gdy wrogów jest mrowie, to należało znaleźć odpowiednie miejsce, gdzie liczebna przewaga zostałaby nieco zredukowana.
Chata, w której właśnie się znalazł, średnio się nadawała do tego celu, ale - na upartego - można było się tam na kilka chwil schować przed wzrokiem wyznawców. Zebrać siły... a potem zaatakować.

Lennart wyjrzał przez okno, chcąc sprawdzić, czy w pobliżu jest któryś z towarzyszy i, w razie czego, przywołać go.
 
Kerm jest offline  
Stary 19-10-2018, 09:12   #507
Femme fatale
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 64174 Nami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputacjęNami ma wspaniałą reputację
Gretta wdrapała się przez okno do domostwa, które było puste. Nie natknęła się przy tym na żaden problem, gdyż i tak w większości chat szyby były powybijane. Pomogła też ukryć się bratu. Być może było to niehonorowe i powinni stanąć do samobójczej potyczki, ale Gretta wolała zachować życie. Najbardziej zależało jej na bracie, o którego w tym momencie martwiła się ogromnie.

- Jesteś ranny, nie możesz walczyć - odpowiedziała mu niezbyt precyzyjnie i zaczęła poszukiwać czegokolwiek czym mogłaby opatrzyć mu powierzchowne rany. Uparcie i nerwowo rozglądała się też za ewentualnymi szczurami. Znalazła się w kropce. Poczuła się przyszpilona do muru. Poczuła się źle.

- Uratował mnie ten, który wypełnia proroctwo - zaczęła jakby niepewnie - Wiesz, wtedy... W naszym domostwie...
- westchnęła głośno.

- Na początku proroctwo nie wydawało mi się złe, wręcz było ono logiczne i choć z założenia mogło wydawać się okrutne, dla nas było złem koniecznym, aby mogło być lepiej. Ale odkąd Kadat nie zareagował na pojawiające się piekielne pomioty, zwątpiłam. I pewnie teraz słyszy, gdy to mówię i zawodzę go, ale po prostu... Moja wizja była inna. Musimy to powstrzymać, powinniśmy przekonać też ludzi, że MOŻEMY to powstrzymać. Mogą uznać mnie za zdrajcę, ale i mogą za oświeconą... Znajdziemy jakieś rozwiązanie i plan - podczas opatrywania ran Ericha, Gretta zaczęła rozglądać się za szczurem, gotowa na to by go zabić sztyletem. Czuła się słaba i chyba zaczynała boleć ją głowa.

Po skończonym opatrunku wyjrzała dyskretnie przez okno. Wolała jednak pozostać niezauważona.
 
__________________
Discord podany w profilu
Nami jest offline  
Stary 20-10-2018, 10:27   #508
Rozmowy przy kawce
 
Avitto's Avatar
 
Reputacja: 35562 Avitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputację
Rzucone przez Ericha słowa nie powstrzymały szczurołapa od wykonania założonego planu. Puścił je mimo uszu i kontynuował swój cichy marsz licząc na to, że większość obsady karczmy zdążyła ją opuścić.
 
Avitto jest offline  
Stary 21-10-2018, 18:33   #509
 
pi0t's Avatar
 
Reputacja: 45143 pi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputacjępi0t ma wspaniałą reputację
Fortenhaf – dzień szósty, popołudnie...



Lennart zabunkrował się w domostwie, lustrował sytuację i choć sam był względnie bezpieczny to nie był w stanie pomóc żadnemu ze swoich towarzyszy. Nawet jeśli chciał ich przywołać do siebie, to Ci najwyraźniej rozleźli się po całej okolicy.


Otto Widdenstein po raz kolejny sięgnął po wiatry magii, mimo początkowych trudności dzięki wyostrzonemu zmysłowi magii oraz odrobienie szczęścia udało mu się zebrać wokół siebie wiatr Hysh. Mag zaczął skomplikowaną inkantację, a Oskar prowokował pomiot do szarży. Demon rozłożył szeroko szpony i rzucił się do przodu, jednak nie zdołał dopaść szlachcica . Oślepiający strumień jasnej energii uderzył go wprost korpus. Sługa chaosu opierał się jeszcze przez chwilę, jednak mentalny pojedynek wygrał hierofanta, demon został odesłany do swojej domeny. Mag spróbował jeszcze przekabacić fanatyków - Sigmar któremu służę jest potężniejszy niż ci czciciele zarazy i pora wykurzyć ich z miasta. – Krzyknął donoście, jednak w połowie zdanie zaczął świszczeć, a w głosie brakło mu pewności siebie. Zresztą nie był on najlepszym mówcą i coś co mogło zadziałać jeszcze dzień, czy dwa wcześniej teraz było bardzo trudne. Oskar widząc, że grupka fanatyków zdradzana przez Grettę nadal pała rządzą mordu i chęcią pomszczenia pielgrzyma, nie zwlekał tylko uciekł pozostawiając Ottona samego. Szlachcic dopadł do niewielkiej chatki, drzwi były niedomknięte, czy raczej wyważone. Mężczyzna wparował do środka, zamknął drzwi i zaparł je plecami. Wtedy właśnie zobaczył, że w izbie leżą martwe ciała jakiejś rodziny. Przynajmniej tuzin ciał, w tym: kobiety, mężczyźni, osoby w sile wieku, jak i sędziwi, czy dzieci. Wszyscy nosili ślady choroby i wszyscy zostali brutalnie zabici. Otto nie widział reakcji wyznawców siewcy. Zdążył tylko dojrzeć jak jego towarzysz uchodzi do domostwa. Do maga momentalnie doskoczyli fanatycy, nie wszyscy się dopchali, ale każdy chciał w szaleńczym ataku rozerwać na strzępy pogromcę demonów. Prawie się im to udało, trzy ciosy dotarły do celu, prawa ręką obficie krwawiła, żebra staną się fioletowe, a na głowie pojawi się solidny guz. Mag był w ciężkim stanie i w jeszcze gorszej sytuacji.


Nikt nie zwracał uwagi na Roela, akolita uznany wcześniej przez fanatyków za zmarłego mógł wstać i nikt prawdopodobnie nie zwróciłby a to uwagi.


W tym czasie Erich sugerował odwrót do domu maga, Svein jednak go zignorował, a Gretta zaciągnęła do pobliskiego, pustego domostwa. Siostra starała się pośpiesznie opatrzeć rany bratu, działała w pośpiechu, a posługiwała się tylko tym, co miała pod ręką. Parę szmat, wiadro z ostałą wodą, ale też znalazła się igła, nici, czy nóż. Udało się jej jednak znacznie poprawić stan jego zdrowia, a rany powinny ładnie się zagoić. W między czasie próbowała wyjaśnić kwestię swego przeżycia oraz paranoicznie rozglądała się za szczurami. Tych jednak nie dostrzegła. Wiedziała, że od czasu spalenia ich gniazda, Kadat i pozostali członkowie bractwa stracili większość swoich posłańców, zwiadowców i roznosicieli zarazy.


Rzucone przez Ericha słowa nie powstrzymały Sveina od wykonania założonego planu. Szczurołap postanowił nadal przekradać się do gospody Czerwony Kogut. Udało mu się tego dokonać bez zwrócenia na siebie uwagi, ktoś skutecznie skupił na sobie całą złość wyznawców siewcy. Svein wszedł od tyłu budynku, tymi samymi drzwiami którymi wtargnął tam wcześniej Roel. Również i on dostrzegł, że w ich pobliżu były widoczne ślady krwi i ciągnięcia, nie były one świeże, wręcz częściowo zatarte i zadeptane. Bohater znalazł się w pustej kuchni, nie licząc odgłosów mordu dochodzących z zewnątrz nie słyszał nikogo i nic innego.




Zmiany stanu zdrowia

Otto Widdenstein - ciężko ranny
Erich von Kurst - zdrowy
 
__________________
Mistrz gry nie ma duszy! Sprzedał ją diabłu za tabelę trafień krytycznych!

Ostatnio edytowane przez pi0t : 21-10-2018 o 18:51.
pi0t jest offline  
Stary 28-10-2018, 22:42   #510
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33947 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Otto pod gradem ciosów prawie stracił przytomność. Ciosy sypały się na niego jeden za drugim i mag zaczynał widzieć swoje życie przed oczyma.
- Nie teraz!- Krzyknął i mógł zrobić tylko jedno.
Skupił moc, która otaczała go zewsząd. Wiedział, że takie łączenie wiatrów może być zgubne, ale jeśli ma przeżyć musi zaryzykować. Trzymał laskę po druidzie, która koncentrowała moc i wykrzyczał inkantację "Oślepiającego błysku".

Otto w chwili rzucania czaru zamknął oczy a miejscem błysku wybrał swoją osobę. Jeśli heretycy oślepną ruszy w tym samym kierunku co Oskar i będzie starał się oddalić w bezpieczne miejsce.
 
Hakon jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:52.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169