Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-01-2020, 19:38   #81
 
Reinhard's Avatar
 
Reputacja: 7040 Reinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputację
-Znam ja medykusa, życia mu nie wróci, ale jakbyście się panie zgodzili, nieszczęśnika obejrzy i może coś więcej o morderstwie powie. Nie znam ja niziołka mordercy, może to ludzka sprawa.
-A ty stój! - zakrzyknął do niziołka - Sprawa nie jest zakończona. Znasz Humpelfuuta?
Gestem pokazał gladiatorom, by w razie czego przecięli mu drogę.
 
Reinhard jest offline  
Stary 08-01-2020, 21:08   #82
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 6228 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Marius
Sędziwy mężczyzna po chwili namysłu kiwnął głową.
-Nie wiem jaka wasza w tym korzyść, ale nie odmówię, skoroście skorzy pomóc. Rzeknijcie no temu waszemu medikusowi, że ciało ino dwa dni tu u nas leżeć może, nim będziem zmuszeni pochować. I dajcie nam czas do rana, byśmy zebrali gotowiznę, by go należycie wynagrodzić.

Mijający już niemal próg niziołek niechętnie zwolnił tempa. Widząc, że szybko się nie wywinie, stanął na owłosionych palcach i rzucił szeptem do poborcy, zakrywając konspiracyjnie usta dłonią:
- Powiem wam, co tylko chcecie wiedzieć mości człowieku, ale przeca nie przy nim! - wskazał oskarżycielsko palcem starca. - Chodźcie no na bok, o tu tu, właśnie...
Rozejrzał się podejrzliwie po alejce, upewniając się dodatkowo dwa razy, czy starzec aby na pewno nie podsunął się ani o krok w ich stronę.
- Tego... co wy właściwie chcieliście? A tak! Humpelfuut, a pewno, że kojarzę, to krewniak mój jest, choć dalszy, bardzo grzeczny halfling, iście natchniony garmażer, straszna noga w bierki. Aczkolwiek go ostatnimi czasy jakoś mało widuje na rodzinnych spotkaniach, jeśli prawdę mam rzec, taki ponury jakiś się wydawał. Ostatniom go oczyskami uchwycił dzisiaj z rańca, jak w swoich skrzyniach w magazynie jakieś towary przekładał. Jakżem mu radośnie dzień dobry wrzasnął przez plecy, to niemal podskoczył z przestrachu, tak był zajęty. Ale miast się ze mną pośmiać z udanego żartu, ino coś odburknął nietęgo, widać życie wśród człeków powoli pozbawia go humoru. Szczęście miał, bo zniknął na krótko przed przybyciem tych pomylonych człeków, coście mnie od nich wyratowali. - skonkludował opowieść, wyraźnie dając spojrzeniem do zrozumienia, że fajnie się gadało, ale na niego już jednak zdecydowanie był czas.
 
Tadeus jest offline  
Stary 09-01-2020, 13:09   #83
 
Reinhard's Avatar
 
Reputacja: 7040 Reinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputacjęReinhard ma wspaniałą reputację
-Interesu w tym nie mam żadnego, ale jeśli to morderstwo, nie mogę koło tego obojętnie przejść. Poproszę medyka o pomoc, mam nadzieję, że się zgodzi.
Znając Galenusa, ta sprawa może go zaintrygować - pomyślał Marcus.
Zwrócił się następnie do niziołka:
-Przekaż Humpelfuutowi, jak go spotkasz, że pytałem o niego. I druga rzecz - jak będziesz miał jakąś ciekawą informację, chętnie ją odkupię, obojętnie, czy byłaby warta parę pensów, czy parę szylingów. Jestem Marcus Wallenberg, twój kuzyn dopowie ci resztę.
Następnie powiedział do swojej ekipy:
-Idziemy na rynek, tam rozliczę się z wami - wskazał na robotników. - Potem poszukamy Dużego i pójdziemy do waszej szkoły gladiatorów, gdzie rozliczę się z Witruwiuszem i porozmawiam z Galenusem. Dobra robota, panowie.
-Żegnajcie - ostatnie słowo skierował do starca.
Następnie ruszyli na rynek.
 
Reinhard jest offline  
Stary 09-01-2020, 20:16   #84
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 36503 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Jeśli Arnold miał wątpliwości co do wyznania nowicjusza, to teraz był prawie pewny. Sigmaryta. Prawdopodobnie, znaki na to wskazywały. Zresztą tych świątyń i innych domów kradziejstwa dobrodziejstwa ludzi było tyle i w Ostermarku, więc raczej nie miał większych wątpliwości.

Podszedł do akolity i położył dłoń na jego ramieniu mówiąc.
- Po stracie bliskich zawsze następuje okres próby i tylko od nas zależy czy pogrążymy się w Ciemności, czy odnajdziemy siłę by walczyć o Światło. Wierz mi, wielu straciło wszystko i wszystkich. Mało mówią w naszym kochanym Imperium o poświęceniu Kislevitów na północy. Jeśli miałbym ich oceniać po moim towarzyszu, to nie ma bardziej honorowych i oddanych sprawie walki z Plugastwem ludzi. Słowa mogą ranić bardziej niż miecz, a żal, ból i rozpacz nie są usprawiedliwieniem. Czy tak by postąpił Młotodzierżca? Czy tak by postąpił Ulryk? Tym różnimy się od Sił Ciemności, że potrafimy się ukorzyć i przyznać do błędu. Czy będzie nam wybaczone zależy już tylko od szczerości naszego serca i tego jak mocno krzywda została wyrządzona. Sigmar widzi nasze serca i ocenia postępki. Bądźmy Światłem, nie Ciemnością.
 
Dhratlach jest offline  
Stary 10-01-2020, 15:35   #85
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 6228 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Arnold

Duchowny wzdrygnął się lekko, gdy kupiec dotknął jego ramienia, ale wysłuchał cierpliwie jego słów aż do ich końca, zapewne z szacunku do jego poglądów.
- Macie Sigmara w sercu, ale nie rozumiecie, bo was tam nie było... - powiedział gorzkim, zmęczonym głosem. - Może i na swych ziemiach odważnie mierzą się z wrogiem, bo innego wyboru nie mają, ale tu było inaczej. Przybyli do naszego miasta nieproszeni, dużą grupą uchodźców, jak później się okazało, wraz ze swymi chorymi. Wkrótce chorować zaczęli też liczni mieszkańcy naszego miasta, a gdyśmy ich chorych chcieli oddzielić dla bezpieczeństwa reszty, to od razu chwycili za szable, raniąc wielu z moich współbraci i miejscowych pomocników. Gdyby nie przybyła straż i miejscowe oddziały zbrojnych, to w ogóle byśmy ich nie opanowali i rozbiegliby się po okolicznych wsiach, zarażając setki następnych nieszczęśników. W ich zachowaniu nie było żadnego honoru! - ostatnie zdanie niemal wywarczał, przepełniony żalem i złością.


Marius

- 8 sz za robotników (+obietnica wynajmu pokoju)
- 27 sz za gladiatorów


Gdy dotarł na miejsce, było już późne popołudnie, resztki słabego blasku słońca ledwo przedzierały się przez gęstą powłokę chmur. Cienie w alejkach stawały się coraz głębsze, a jednocześnie było jeszcze za wcześnie, by miasto rozbłysło blaskiem sztucznych płomieni. Mogła to być niebezpieczna pora do podróżowania, na szczęście jednak nie musiał przemierzać miasta sam, bowiem aż pod progi szkoły gladiatorów towarzyszyli mu najęci wojownicy i zgarnięty szczęśliwie na placu Duży. Witruwiusz niestety nie mógł go przyjąć osobiście, bo nadzorował przygotowania do walki, która miała odbyć się tamtego wieczoru, ale pozostawił informacje o należnej kwocie, dość adekwatnej do nagłego wezwania gladiatorów na drugą stronę miasta w niewiadomym w sumie celu.

Za to problemów z odwiedzeniem Galenusa nie było żadnych. Duży od razu rozpromienił się na widok medyka, bowiem ten był stanem "głowy" osiłka od dawna zainteresowany i wielokrotnie zapraszał go na różne badania, które z jakiegoś powodu Dużego niesamowicie bawiły. Wielkolud uścisnął mocno drobnego człowieka, unosząc go nad ziemię.
- Tak, witaj... uh.. ah witaj... tak możesz mnie postawić, też się cieszę, że cię... uhh.. moje żebra. - wycedził, masując boki, gdy już został odstawiony na ziemię.
- Herr Wallenberg! - w końcu, gdy dano mu szansę, powitał i poborcę.
- A witam, witam, w mych skromnych progach, jakie nowości mi przynosicie? Widzę, że wasz podopieczny nadal silny i rześki jak tur, a jak tam jego głowa? Jakieś nieregularności behawioralne? Napady szału, nerwicy? A może euforii? Poczekajcie no, tylko coś do notowania wezmę...
Jeśli Duży przejmował się tym, że rozmawiano przy nim o stanie jego umysłu, to tego nie okazywał, co więcej wydawało się, że te skomplikowane, niezrozumiałe dla niego słowa trochę go bawiły.
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 10-01-2020 o 15:47.
Tadeus jest offline  
Stary 10-01-2020, 20:00   #86
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 36503 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Kupiec pokiwał powoli głową na słowa nowicjusza i zabrał dłoń z jego ramienia, aż w końcu, po chwili ciszy, powiedzieć.
- Wybacz, nie wiedziałem, ale teraz już wiem. Dziękuję, że opowiedziałeś nam swoją historię.

Spojrzał na Borysa i zachęcił go gestem by się zbliżył.
- Boris... - powiedział spokojnie - ...znasz historię i wiesz dlaczego padły gorzkie słowa. Ciężko winić człowieka, który niedawno tak wycierpiał. Co myślisz, wiedząc co wiemy? Rodacy przybyli, lecz z chorymi, a kiedy próbowali poddać zarażonych kwarantannie przelała się krew gospodarzy. Gdyby nie siły zbrojne, przelałoby się jej więcej i więcej osób by padło w zarazie. Prawo Imperium jest surowe, ale zawsze chroni jak tylko może niewinnych ludzi przed zagrożeniem śmierci. Nawet jeśli trzeba zabić paru, by większość była bezpieczna. Powiedz mi proszę, co myślisz?
 
Dhratlach jest offline  
Stary 12-01-2020, 09:48   #87
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 6228 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Arnold przekonywanie d20=14 porażka


Arnold
Cóż, trzeba było przyznać, że kupiec dość zgrabnie wyłożył wszystko swojemu towarzyszowi, lecz ciężko było stwierdzić, na ile wypowiedziane słowa faktycznie trafiły do jego serca.
- Dacie prikaz, to nie ruszę - wycedził w końcu Kislevita mrukliwym głosem, po czym wzruszył ramionami na typowo wschodnią modłę, co, jak Arnold zdążył się nauczyć, zazwyczaj oznaczało coś w stylu "nic się nie da zrobić, będzie, jak bogowie chcieli".

Tymczasem zrobiło się już naprawdę ciemno, schowany za gęstymi chmurami Mannslieb ledwo dawał wystarczająco światła, by nawigować po rzece, a co dopiero wypatrywać wśród zarośli starorzeczy innych, schowanych tam jednostek.
 
Tadeus jest offline  
Stary 12-01-2020, 11:06   #88
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 36503 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Arnold przyglądał się chwilę Borysowi. Nie miał pewności, a to znaczyło tylko jedno... musiał być ostrożny w swych następnych słowach. Bardzo, wszak nie dostał w sumie żadnej odpowiedzi, a to znaczyło, że jego wojak coś zapewne ukrywał...

- Tyś moyego brata Boris vo vsem, krome krovi* - powiedział, trochę wolno, ale co dziwić się limitowanej znajomości kislevskiego - Zrozumiem, jeśli nie podniesiesz ostrza na swoich. Zmuszać nie chcę w tej sprawie, lecz proszę byś się wstrzymał i nie interweniował jeśli już. Sami wydali na siebie sąd, nam tylko została egzekucja boskiego nakazu. Słowa nowicjusza jednak... lepiej puścić koło uszu. Nasz gniew lepiej spożytkujemy przeciwko tym którzy odebrali nam wszystko. On ne dostoin. My ne sdelayem yemu bol'no ... poka.**

Po tych słowach spojrzał po wszystkich z powagą starając się wyczuć nastroje. Był trochę zawiedziony brakiem komunikacji od Borysa... liczył na jakiś wkład, coś co mogłoby mu pomóc zrozumieć sytuację. Cóż, wygląda na to, że nie można mieć wszystkiego, prawda?

- To dobry i honorowy człowiek, nowicjuszu. - powiedział w klasycznym do duchownego - Mam nadzieję, że znajdziesz w swoim sercu słowo przeprosin. On nie jest taki jak ci których znałeś. Nie oceniaj księgi po okładce. Tylko o to proszę, byś to przemyślał.

Po tych słowach odwrócił się, udał do relingu przy wejściu do części zadaszonej i spojrzał na linię brzegową opierając się dłońmi o barierę. Jego twarz była zaciekła i poważna Oni tam byli. Świadomi, czy nie... Słudzy Pana Rozkładu i miał zamiar ich zgładzić. Wyplenić jak chwasty którymi byli. Wszystkich. Nie wiedział jakie plany miał Architekt, ale Arnold wiedział, że zrobi wszystko. Wszystko, by zadowolić swojego Pana... tym bardziej, że brzydził się całym sercem i pełnym sercem i duszą pałał nienawiścią do Nosicieli Zarazy!

- Magistrze Hupfnundel! - powiedział głośno tak by go uczony usłyszał - Zostaniecie z uczniami w przydzielonej koi do czasu, aż powiem inaczej... pod groźbą miecza! To dla waszego i wszystkich dobra!

Zerknął na strażników i duchownego mówiąc.
- Powiedzcie mi z czym dane nam się mierzyć. Co wiemy o samej zarazie i zbiegach. Byłbym wdzięczny za każdą informację. Rozumiem, że łódź skradziono?




* "Tyś mój brat Boris we wszystkim, lecz krwi."
** "On nie jest godny. Nie skrzywdzimy go ... jeszcze."
 

Ostatnio edytowane przez Dhratlach : 12-01-2020 o 16:00.
Dhratlach jest offline  
Stary 14-01-2020, 20:00   #89
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 6228 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Arnold
Próby pogodzenia nowicjusza i Kislevity powiodły się częściowo. Oboje na jego słowa skinęli niechętnie głowami, co zapewne znaczyło, że ze względu na szacunek do Arnolda chwilowo zrezygnują z otwartej wrogości, nie znaczyło jednak, że wszystko między nimi było nagle w porządku. Ani że ten rozejm musiał utrzymywać się wiecznie.

Duchowny zgodził się odpowiedzieć na jego pytania, choć po jego rozbieganym spojrzeniu i pospiesznie wypowiadanych słowach widać było wielkie zniecierpliwienie. Zapewne uważał, że czas lepiej spożytkowałby, aktywnie przyczyniając się do sukcesu poszukiwań, na przykład wypatrując uciekinierów w mroku i nasłuchując podejrzanych dźwięków, czy pospieszając i tak już spieszących się załogantów.

Widać było, że w głowie miał tylko powodzenie misji, ciężko było stwierdzić, czy jego główną motywacją było uniknięcie powtórzenia się epidemii w innych miejscowościach, czy może po prostu zbytnio wciągnął się w sam akt bezlitosnego polowania na uciekinierów, którzy - jakby nie było - częściowo przyczynili się do cierpienia jego byłych parafian.
- Pięciu albo sześciu, ich powinno być, w większości to te kislevskie ps... - zawahał się, patrząc w kierunku, w którym ostatnio widział Kislevitę, ale tego nigdzie nie było widać. Pewnie na chwilę zszedł gdzieś pod pokład.
- ... tak, w większości to Kislevici... -
kontynuował już ostrożniej, choć gniew nadal płonął w jego oczach. - Ale przy ucieczce z kwarantanny mogli zbiec z nimi też inni. Wykorzystali zamieszanie i dym z płonących stosów, porwali zacumowaną przy przystani kupiecką lódź, która wcześniej zatrzymana została na rzece i podpalili jedną z łodzi straży, by nie mogła podjąć pościgu...
Nagle przerwał w pół słowa, bo najwyraźniej wydawało mu się, że coś usłyszał. Faktycznie, ptaki poderwały się nagle z zarośli, jednak okazało się to fałszywym alarmem. Już z pokładu bez podpływania widać było, że akurat w tych zaroślach żadna łódź nie zdołałaby się schować. Kontynuowali poszukiwania...

- Co ja... A tak... Nie wiem, kto zbiegł, ani ilu ich dokładnie było, alem widział twarze wszystkich tych, którzy przetrzymywani byli wcześniej w kwarantannie, niechybnie ich rozpoznam, jeśli Sigmar da mi szansę.

5% szans na znalezienie łodzi (-1 za zwlekanie) d100=70
Arnold percepcja d20=20 krytyczna porażka
1 Punkt Obłędu


Sytuacja nie wyglądała zbyt różowo. Było naprawdę okropnie ciemno, a zarośla były wyjątkowo obfite. Nagle Arnold poczuł się jakoś dziwnie, jakby utkwiło na nim obce spojrzenie, wydawało mu się, jakby przez moment kątem oka uchwycił cień niewyraźnej sylwetki, gdzieś na schodach prowadzących pod pokład. Ale gdy skoncentrował tam wzrok, niczego nie dojrzał. Mimo wszystko to dziwne uczucie nie dawało mu spokoju. Gdy próbował skupić się, by przypomnieć sobie dokładnie, co mógł tam widzieć, coś potwornie zakłuło go w głowie, aż poczerniało mu przed oczami.

Na szczęście ból szybko przeminął, choć nadal gdzieś w tyle głowy czuł niepokojące echo tamtego doznania.

Szansa na rozstąpienie się chmur 10% d100=66 brak
 
Tadeus jest offline  
Stary 14-01-2020, 20:32   #90
 
Dhratlach's Avatar
 
Reputacja: 36503 Dhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputacjęDhratlach ma wspaniałą reputację
Arnold zamrugał. Te rzeczy nie były normalne... na szczęście nie był jedynymi oczami wypatrującymi zbiegów. Na szczęście, a to znaczyło... że mógł coś sprawdzić. Choć przybrał postać dziedzica von Thohrnl to nigdy, nigdy! Nie przestał byś Alsmirkiem Insmouth. Dumnym sługą Pana Przemian, a ta zjawa... była zbyt interesująca by jej nie...

- Zaraz wrócę. - zakomunikował i udał się pod pokład. Musiał sprawdzić co z Borysem i przede wszystkim u magistra... co do którego miał potężne podejrzenia. Podejrzenia które coraz bardziej stawały się klarowne. Jeśli to co widział w umyśle było prawdą! Jaka wielka byłaby to radość! Jak słodko-gorzka... potęga Wielkiego Architekta nie miała granic.

Robiąc kroki w dół schodów zwrócił się myślami ku swego Patrona.
"Tkaczu Losu, tyś który władasz wszystkim i który przenika wszystko, daj mi siłę i mądrość bym mógł Tobie służyć podłóg Twego zamiaru..."
 
Dhratlach jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:01.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169