Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 18-02-2019, 15:31   #21
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 74091 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
- To bierzemy ją ze sobą? Tę córkę? - nie zrozumiał Rusłan. Dla Dolganina metafora była rodzajem górskiego smoka, ironia - rodzajem gorzkiego owocu, a za "kontekst społeczny" mógłby profilaktycznie dać w ryj, bo kto wie czy to nie coś brzydkiego o nim.

Ale miewał i przebłyski, jak wcześniej. A Dolgańską kulturę znał, w końcu się w niej wychował. Więc gdy przy oporządzaniu kon zaczepił go Yarisław, Dolganin wiedział co powiedzieć.
- Prawo gościny święta rzecz, nie ukrzywdujom nas. Jakby coś do nas mieli, to by ubili przed zaproszeniem. Albo jak wyjedziem, to pościg puszczom. Ale tak to nic nam nie zrobiom, chyba, że po pijaku w bitke się któryk wda, jak to na zabawak.
Zaproszenie dostalim, na uczcie musim zostać, a ta przed późną nocą się nie skończy. Przynajmniej darmowa wyżerka bydzie. I kumys!
- ucieszył się Rusłan - No i uczta się nie skończy przed późnom nocom, a kto sie w noc wymyka, nie podziekowawszy atamanowi ten... no, obraża go i potem siła nieprzyjemności z tego. Jak co zginie to zawżdy na niego - mówił jakby z doświadczenia.
 
__________________
Aktywność ograniczona.
Ostatni: kiedy dacie radę
Hakon, pi0t, Gob1in, Stalowy
hen_cerbin jest offline  
Stary 19-02-2019, 21:08   #22
Warhammer
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 50010 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
- Uczta, hę? - Gnimnyr, jak przystało na krasnoluda, ucieszył się z możliwości dobrej zabawy. Chociaż po chwili jego entuzjazm opadł, bo uświadomił sobie, jakiego rodzaju będzie to zabawa. Wśród cuchnących końmi barbarzyńców, jedzących suszone kawałki twardego jak kamień mięsa i zapijających je sfermentowanym kobylim mlekiem. Aż się wzdrygnął. Ale racją było, że nie wypadało odmówić. - Będziemy zaszczyceni - mruknął tylko i lekko skłonił głowę.

- Pamiętajcie, a raczej wbijcie sobie do łbów, że nie rozpowiadamy o celu naszej podróży - oświecił swoich kompanów, gdy znaleźli się sami. - Pewnie schlejecie się w trzy dupy, macie prawo, ale ani słowa o krypcie i alchemiku. Jasne? Możemy im powiedzieć, że udajemy się w Goromadny... Może dadzą nam jakieś wskazówki co do dalszej podróży, ale o celu cicho sza. Możecie gadać, że jedziemy tam, bo... - na chwilę zawiesił głos zastanawiając się. - Bojar Ivan Vasilievicz Skaradnyjov z carskiego dworu wynajął nas żebyśmy zrobili mu mapę. Jesteśmy kartografami. Zapamiętacie to słowo?
 
xeper jest offline  
Stary 19-02-2019, 21:23   #23
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 74091 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
- Wynajął, żebyśmy zrobili karty z gryfami, jasne - kiwnął głową Rusłan - Yyy... ale jak mi każą narysować takiego gryfa to ja nijak nie umiem. Może my będziemy przewodnikami i ochraną, a Ty kartemgrafem? - zasugerował.
 
__________________
Aktywność ograniczona.
Ostatni: kiedy dacie radę
Hakon, pi0t, Gob1in, Stalowy
hen_cerbin jest offline  
Stary 19-02-2019, 21:37   #24
Warhammer
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 50010 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
Gnimnyr złowrogo łypnął na Yarislava okiem i z rezygnacją machnął ręką. - Może lepiej powiedzmy im, że jedziemy w Goromadny zbierać borówki. Ponoć wyjątkowo obrodziły w tym sezonie - zaproponował.
 
xeper jest offline  
Stary 20-02-2019, 15:23   #25
 
Phil's Avatar
 
Reputacja: 44319 Phil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputację
Pomimo wątpliwości zostali w Medvednyj. Nikt nie zawracał im głowy aż do wieczora. Mieli dość czasu, by ustalić plan działań, a nawet wytłumaczyć sobie co to ta kartografia. Gdy słońce zaczynało już zachodzić, zostali zaprowadzeni do długiego, parterowego budynku, bardziej przypominającego ogromny namiot. Dach opierał się na słupach, a wyprawione skóry rozwieszone pomiędzy tymi drewnianymi filarami tworzyły ściany. Po długości budynku stały ławy ustawione w trzech rzędach. Bliżej wejścia siedziały kobiety z dziećmi, a trochę dalej mężczyźni. W środku panował niezwykły hałas – śmiechy, krzyki, pieśni i instrumenty grajków łączyły się w niezrozumiałą kakofonię dźwięków. Za ławami płonęły dwa ogniska, na rożnach obracanych powoli przez Ungołów piekły się prosiaki, w powietrzu unosił się smakowity zapach pieczonego mięsa i dym gryzący lekko w oczy. Za paleniskami, na samym końcu budynku ustawiono na niewysokim podwyższeniu poprzecznie stoły dla ważniejszych person. Właśnie tam zostali zaprowadzeni i usadzeni po prawicy atamana, który ponownie ich przywitał. Bardzo szybko do ich czarek trafił przeźroczysty płyn o ostrym zapachu, a Gornov wzniósł toast.

- Za zdrowie naszych gości i ich pomyślność! – krzyknął, by słyszeli go ci siedzący na podwyższeniu. – Oby Ojciec Niedźwiedź prostował ich ścieżki, konie niosły ich prosto do celu, a ich kobiety jęczały głośniej, niż ich wrogowie!

Zgromadzeni wokół niech buchnęli gromkim śmiechem i podnieśli czarki. Takich toastów powtórzyło się zresztą wiele tego wieczora, a każdy wznoszący starał się przebić sprytem i humorem poprzednika. Yarislav i Rusłan bez namysłu rzucili się na poczęstunek. Kiedy okazało się, że nie je się tu koni i nie pije ich skisłego mleka, bardzo szybko dołączył się do swoich towarzyszy Gnimnyr, który w ten właśnie sposób zaczął powoli rozróżniać pewne drobne, acz istotne różnice w kulturze Dolgan i Ungołów.

Miejscowi siedzący najbliżej zadali kilka grzecznościowych pytań o wiadomości z zachodu. Nikt nie pytał ich o cel podróży. Do czasu.

- A was to gdzie bogowie prowadzą? – Ataman nachylił się w ich stronę, ogryzając wielki kawał mięsa nabity na nóż. – Tutaj rzadko kiedy ktoś zmierza na wschód.
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline  
Stary 23-02-2019, 10:34   #26
Rozmowy przy kawce
 
Avitto's Avatar
 
Reputacja: 46892 Avitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputacjęAvitto ma wspaniałą reputację
- Mapy robimy. Jeździmy i kreślamy co widać - wytłumaczył Yarislav bawiąc się niemal pustym kubkiem. Nie mając ochoty na dalsze pytania poruszające kwestię celu ich podróży nieudolnie zagadywał każdego, kto nawiązywał z nim kontakt wzrokowy. Nie pomyślał zawczasu o tym, że w ten sposób rozmówcy wkrótce stracą nim zainteresowanie.
Widząc drętwiejącą atmosferę wokół swojej osoby Dolganin poczuł się źle. Szybko rozważył, że póki nie zdradzi celu podróży Gnimnyr nie będzie miał mu za złe.
- Siłujecie się tu? Kto chętny się spróbować? - Zapytał odstawiając kubek na drewniany blat a następnie wstając z ławy. Jego postura wśród ungolskich mieszkańców Medvednyj była imponująca.
 
Avitto jest offline  
Stary 24-02-2019, 15:34   #27
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 74091 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
- Krasnolud jest kartografem wynajętym przez Bojara Ivana Vasilievicza Skaradnyjova do celu zmapowania wschodnich Goromadnych - nadzwyczaj wyraźnie powiedział cokolwiek wcięty Rusłan, który jednak jako tropiciel wiedział, że jak tutejsi będą chcieli poznać cel ich podróży, to wystarczy że spraedzą w która stronę ślady prowadzą -A my z kolei jesteśmy jego ochroną - dodał spokojnie, a po chwili wzrok mu się nieco rozmył.
- A może zachodnich? A chuj, najwyżej całe zwiedzimy, chyba że on lepiej pamięta - roześmiał się - Kto to widział, żeby takie wysokie góry budować, nawet nie będzie jak się rozpędzić na koniu, czuć wiatr we włosach, tylko zimno i pewnie mokro do tego. Mieszka tam ktoś w ogóle? Czy tylko ptaki i wilkołaki? - zapytał.
 
__________________
Aktywność ograniczona.
Ostatni: kiedy dacie radę
Hakon, pi0t, Gob1in, Stalowy
hen_cerbin jest offline  
Stary 28-02-2019, 21:46   #28
Warhammer
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 50010 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
Krasnolud uczestniczył w uczcie i ku swemu zaskoczeniu, nawet mu się podobało. Picie nie było złe, a jedzenie całkiem smaczne. Cały czas jednak miał się na baczności i uważał na to, co gadają jego towarzysze. W razie potrzeby nie wahał się kopnąć mocno w kostkę lub dać sójkę w bok, gdyby okazało się, że języki Yarislava lub Rusłana zbytnio się rozwiązały. Z ciekawością oglądał występy ungolskich artystów i przysłuchiwał się rozmowom. Ostatecznie zaczął nawet potakiwać Rusłanowi, który usiłował wydobyć z gospodarzy jakieś przydatne informacje na temat celu ich podróży.
 
xeper jest offline  
Stary 08-03-2019, 09:08   #29
 
Phil's Avatar
 
Reputacja: 44319 Phil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputację
- Mapy? A na co komu mapy? – zaśmiał się gromko Gornov. - Tu jest ziemia, a niebo nad nami. Za górami wschodzi słońce, i chowa się z drugiej strony nieboskłonu. Nie trza nam wiedzieć nic więcej! My ludzie stepów, w Góry Szaleństwa nie zapuszczamy i wam radzę to samo. Tam tylko złe, od wieków. Jak się jednak uprzecie, to najkrótsza droga prowadzi tam przez Mroczny Las, kierujcie się prosto na Mnicha. To taki szczyt.

Złożył palce razem układając dłonie w kształt trójkąta i zapewne wspomnianej góry. Był przyzwyczajony do dziwactw, które przynoszą ludzie z zachodu albo samo myślenie o Goromadnych psuło mu humor, nie poruszał bowiem więcej tego tematu. Na propozycję siłowania się zareagował jednak entuzjastycznie, rozsuwając gwałtownie półmiski i talerze.

- Siadaj naprzeciwko! Nie zostałem atamanem ignorując wyzwania.

Siedzący obok z miejsca zaczęli obstawiać zakłady. Gornov może nie był zbudowany tak mocno jak Yarislav, ale sił z pewnością mu nie brakowało. Mężczyźni niemal zgnietli swoje prawice w potężnym uścisku, ale już po sekundzie okazało się, że oprócz mocy potrzebna jest technika. Ręka atamana niemal od razy grzmotnęła grzbietem o blat stołu. Monety zmieniały właścicieli, a przegrany ze śmiechem klepnął zwycięzcę w ramię.

- Takiś silny? To teraz ja mam wyzwanie dla ciebie. Wołać mi tu Yontka!

- Yontek! Yontek!
– wokół zabrzmiały rytmiczne okrzyki, a z tłumu wyszedł młodzian, odziany w baranie futra, przerastający najwyższych tutaj co najmniej o głowę. Yarislav zdążył jedynie pomyśleć, że przez rodzinę tego chłopaka musiał w którymś momencie przewinąć się ogr. Hałas ucichł jednak jak przecięty nożem. Przed podwyższeniem stanęła przygarbiona starucha z oczami zasłoniętymi bielmem odziana w łachmany, z chustą w kolorowy, kwiecisty wzór założoną na głowę. Z jednej strony podpierała się dziwnym, zakrzywionym kijem, na którym zawieszono kilka piór, zdechłą mysz i nieduży wiecheć zaschniętej trawy. Drugą ręką przytrzymywała się przedramienia młodej, zabójczo pięknej blondynki o niebieskich oczach i intensywnym, głębokim spojrzeniu. Za nimi stały dwie pary, mężczyźni podtrzymywali delikatnie kobiety, które trzymały w ramionach niemowlęta. Ataman błyskawicznie zszedł do starowinki i przyklęknął przed nią z szacunkiem.

- Matko...

Matka Olga, wiedząca, wiedźma położyła dłoń na głowie Gornova.

- Wstań, Mikhaił. Czas już przyjąć dzieci do klanu ... albo oddać je bogom.

Pomocnicy odsunęli rożna znad jednego z palenisk, a rodzice położyli dzieci na ziemi, rozwijając koce i beciki. W tym czasie wiedźma sięgnęła do swojej torby, wyciągnęła jakieś suszone zioła i wrzuciła je do ognia. Od razu buchnął do góry dym, biały i gęsty. Przez tłum przetoczyło się głębokie westchnięcie. Staruszka mruczała ciągle pod nosem, cicho i niezrozumiale. Podeszła w końcu do pierwszego dziecka, kucnęła i zaczęła dotykać całego ciała, od głowy do stóp. Wzięła niemowlę w ramiona i zaczęła krążyć wokół ogniska. Jej towarzyszka, zerkając ciągle na Rusłana i Yarislava, dosypywała od czasu do czasu ziół do ognia. Za każdym razem dym ulatywał w górę, a stara wiedźma wkładała do niego dziecko, płaczące już teraz donośnie. Zatrzymała się w końcu, odwróciła w stronę rodziców i nagłym ruchem rzuciła ich syna ponad ogniem. Ojciec złapał dziecko tak delikatnie, jak potrafił. Starowinka podeszła do nich i położyła trzy palce na czole malucha.

- Witaj w klanie Trzech Strumieni, Dymitrze. Nie jesteś skażony złem. Strzeż się mrocznego spojrzenia.

Wiedźma rozpoczęła ten sam ceremoniał dla drugiego dziecka. Podrzuciła jednak głowę gwałtownym ruchem, gdy jej pomarszczone ręce dotarły do stóp dziewczynki. Matka od razu buchnęła płaczem, wszyscy wokół widzieli zniekształcone, powykręcane mocno nóżki.

- Alyana, zabierz ją! – starucha warknęła na blondynkę. – Ma stopy diabła!

Ojciec dziewczynki szarpnął się mocno z krzykiem, ale przytrzymali go inni Ungołowie.

- Znasz obyczaj, Grigorij. – Ataman Gornov stanął przed nim, kładąc mu rękę na ramieniu. – Jesteście młodzi, będziecie mieli jeszcze wiele dzieci.

Ceremonia dobiegła końca, ale impreza trwała do samego rana.
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline  
Stary 09-03-2019, 12:12   #30
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 74091 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
Jak mówi stare przysłowie wozaków: "Piłeś? Nie jedź"... Niestety Rusłan go nie znał. A poza tym prawdziwego Dolganina można poznać po tym, że pijany działa tak samo efektywnie jak trzeźwy.
- Yari, Grimmi, wstawajemy - obudził towarzyszy szturchaniem - Konie nam trza rychtować... - zaczął. O wczorajszej ceremonii nie myślał wiele. Z szamanami lepiej się nie kłócić, a poza tym prawa stepów są surowe, jak same stepy i twarde, jak ich mieszkańcy.

Zjadł, odlał się i wskoczył na konia. Choć wielkie było z niego chłopisko, słowa "woltyżerka" nieznające, Rusłan poruszał się sprawniej niż by mogło się wydawać. Przynajmniej tak długo jak chodziło o konie. Niech Ungołowie patrzą i podziwiają.

- Do tego lasu co mówili to w tamtą stronę - pokazał - Trza się nam na mnicha kierować - dodał i ruszył galopem. Zwolnił natychmiast gdy znaleźli się poza wzrokiem mieszkańców osady, nie zamierzał przecież zajeździć konia, ale zrobić wrażenie trzeba. A przy okazji było to przyjemne. Przy tym wszystkim nie zapomniał jednak o rozglądaniu się. Było nie było - dwójka wędrowców niedawno zniknęła niedaleko.
 
__________________
Aktywność ograniczona.
Ostatni: kiedy dacie radę
Hakon, pi0t, Gob1in, Stalowy
hen_cerbin jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:39.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169