Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 17-08-2021, 16:38   #1
 
Reinhard's Avatar
 
[WFRP 2ed, mechanika autorska] Loża Złotego Blasku, cz.1 - Wiosna.

Altdorf, Kolegia Magii

Gabinet Raphaela Julevno, Magistra Patriarchy Kolegium Niebios

Obecność w tym gabinecie powodowała ciarki na całym ciele. Wszędzie rozchodził się świeży zapach ozonu i trociczek z drewna sandałowego. Stojące pod ścianami półki pełne były starożytnych ksiąg i zwojów oraz fascynujących przedmiotów. Nie sposób było określić dokładnie ich form i przeznaczenia – półki zasłonięte były półprzezroczystymi, jedwabnymi zasłonami. Marmurowe schody prowadziły na wyższy poziom, gdzie znajdowało się prywatne obserwatorium Patriarchy. W kominku pełgał niebieskawy płomień. Na gzymsie drzemał kot tak czarny, że jego sierść wpadała w granat. Całość mebli, ścian, wyposażenia charakteryzowała się różnymi odcieniami niebieskiego i granatu.

Astromanci czasami udają się do egzotycznych krain, by obserwować rzadkie zjawiska astronomiczne. Zapewne z jednej z takich wypraw przywieziono drewno, z którego skonstruowano biurko Patriarchy – nie sposób rozpoznać, co to za gatunek. Miodowy kolor mebla przyjemnie kontrastował z niebieską całością.

Sam Patriarcha zwraca swój wzrok na wędrownego czarodzieja. Oczy ma jednolicie niebieskie. Okryty jest turkusową szatą, tkaną w srebrne gwiazdy i księżyce. Można rozpoznać znane konstelacje. W przeciwieństwie do lubujących się w ozdobach Magistrów, nie ma na sobie kosztowności. Twarz… trudno się na niej skupić pod badawczym spojrzeniem oczu.

- Twój mistrz zgłosił mi twoją prośbę. Nietypowa. Większość czarodziejów woli kontynuować swoje badania w Altdorfie, albo wybierają bezpieczniejsze, południowe prowincje na swe wyprawy. Co tobą kieruje? Skąd to zainteresowanie niebezpieczną krainą? W pobliżu Loży Złotego Blasku jest tylko jedno obserwatorium astronomiczne z prawdziwego zdarzenia i należy do człowieka, budzącego w Kolegiach mieszane uczucia.
 
Reinhard jest offline  
Stary 19-08-2021, 10:53   #2
 
gazda's Avatar
 
- Czcigodny Patriarcho. Powody właściwie mam dwa - wziąłem głębszy wdech przed kontynuacją. Z moich wcześniejszych wróżb wynikało że będę potrzebował dobrego uzasadnienia dla mej prośby więc przygotowałem sobie wcześniej wyjaśnienie.

- Pierwszy jest związany z moimi badaniami. Od pewnego czasu interesują mnie nieregularne okresy komet na nieboskłonie. Wiele z nich jest dobrze opisanych w naszej bibliotece np w 'Niecyklicznych obiegach ciał niebieskich' Manrichta Obelsona czy 'Anomaliach w obrotach' Wolframa Pertisha. Z kolei Herwin von Ushke w swoim rękopisie 'O niewyliczonych trajektoriach' wymienia całą liste tych ciał. Porównując ją z naszymi mapami, znalazłem kilka ciał a w tym jedną kometę imienia Gustafa Szczerego której obserwacja, jeśli wogóle się pojawi, nie jest umożliwia nawet z najwyższej wieży w naszym Kolegium. Herwin von Ushke pisał, że kometa ta była obserwowana tylko w północnych częściach Imperium. Chciałbym się więc tam wybrać, i mam nadzieję że uda mi się ją tam zaobserwować. Być może kolejne obserwacje pomogą nam w ustaleniu jej rzeczywistej trajektorii? - zakończyłem pytaniem wcześniej przygotowany wywód.

- Jest też drugi ale już mniej znaczący powód Patriarcho. Całe życie spędziłem w Altdorfie. Mój ojciec jest kupcem i nie raz widziałem towary z najodleglejszych obszarów Imperium. Chciałbym choć raz wychylić nosa ze stolicy i poznać przynajmniej jeden z tych zakątków, a moje badania właściwie mi to umożliwią - ufam że nadanie wyprawie nieco osobistego charakteru pomoże mi bardziej zakamuflować prawdziwy cel wyjazdu. Nie mogłem wszak wyjawić, że moje prawdziwe cele są nieco inne.


Owszem, interesowało mnie jedno szczególne ciało niebieskie o nieregularnym obiegu, ale nie była to kometa Gustafa Szczerego, tylko Morrslieb. I owszem, chciałem wybrać się na północ, ale nie dlatego że chciałbym ją zwiedzać. Słyszałem że to właśnie w Loży Złotego Blasku są niszczone artefakty Chaosu, a nie znam innego miejsca które pozwoliłoby mi w jakikolwiek sposób wyjaśnić dlaczego ten księżyc tak mnie fascynuje. Czy kontakt z tymi zakazanymi artefaktami pozwoli mi poznać moje prawdziwe przeznaczenie? Na to właśnie liczę, bo wiem że magia nauczana w Kolegium Niebios mi tego z pewnością nie wyjawi...
A co do interesowania się takimi przedmiotami tutaj, w Altdorfie, cóż, i bez wróżenia wiadomo jak by to się skończyło.
 
__________________
pamparampam
gazda jest offline  
Stary 19-08-2021, 12:11   #3
 
Reinhard's Avatar
 
-Postawiłem twój horoskop. – odezwał się Patriarcha – jest bardzo… niejednoznaczny. Na pewno dokonasz czegoś wielkiego, ale jak to wpłynie na Kolegium? Porywasz się na bardzo ambitne zadanie. Nieregularne trajektorie… to, że można je obserwować najlepiej na północy, może być związane z Wiatrami Chaosu. Uważaj na siebie, chłopcze – wydawał się autentycznie zatroskany.

-W Loży Złotego Blasku są problemy z czeladzią i zbrojnymi. Miejscowi, nieprzyzwyczajeni do magii, nie chcą tam służyć. Dlatego popłyniesz razem z grupką ochotników, głównie służących i strażników. Wszystko jest już opłacone, na wszelki wypadek – przesunął w twoją stronę pękaty mieszek – i na dobry start, weź to. Niechaj pomyślne gwiazdy świecą nad twoją głową.

Karawela „Gwiazda Zaranna”, południe Morza Szponów

Podróż z Altdorfu do Marienburga przebiegała spokojnie. Rzeczni piraci woleli łatwiejsze zdobycze od wyposażonej w osiem armat zwrotnej jednostki. Marynarze, puszkarze i żołnierze okrętowi znali swoje miejsce, nie naprzykrzali się pasażerom. W ładowni znajdowało się zaopatrzenie dla Loży. Duży kufer z księgami został powierzony osobistej pieczy Faustusa, stał w jego kajucie i tylko czarodziej miał do niego klucz.

W Marienburgu doładowano jeszcze kilkanaście skrzyń i ruszono do Salkalten. Do tej pory nic się nie działo, ale atmosfera wśród załogi gęstniała w miarę zbliżania się do Morza Szponów. Coraz częściej występowały kłótnie i drobne kradzieże, a bat bosmana spadał na plecy załogantów.

Zbrojni Kolegiów zachowywali spokój. Na czas podróży dowodził nimi siwowłosy wiarus, sierżant Rupert Steinmayer. Podobnie uczniowie i czeladź byli trzymani krótko przez swego zwierzchnika, Arnolda Graubera, wiecznego ucznia. Obaj spotykali się z Faustusem codziennie na krótkiej odprawie.

W ten szczególny dzień trwał łagodny szkwał. Mocno kołysało statkiem; pierwszego dnia na morzu Faustus w takich warunkach karmiłby ryby, teraz tylko stanął w szerszym rozkroku, by neutralizować przechyły. Przepływali koło kilku skalistych wysepek, kapitan starał się trzymać z daleka, by nie nadziać się na podwodne skały.

Coś było nie tak, czuł to wyraźnie. Wtedy usłyszał:
-Ludzie za burtą!
Widoczna z oddali kupiecka koga osiadłą widać na jednej z podwodnych skał. Drobne sylwetki wymachiwały jakimiś tkaninami nad głowami. Szczegółów nie było widać z oddali.
 

Ostatnio edytowane przez Reinhard : 19-08-2021 o 14:38.
Reinhard jest offline  
Stary 19-08-2021, 16:23   #4
 
gazda's Avatar
 
"...dokonasz czegoś wielkiego... dokonasz czegoś wielkiego... dokonasz czegoś wielkiego" - z zadowoleniem wsłuchiwałem się we wciąż powtarzające się w mej głowie słowa Patriarchy gdy z uśmiechem wdychałem wilgotne powietrze. Było wyraźnie inne niż wczoraj i nigdy takiego nie czułem. Czy to tak pachnie morze? Czy tak pachnie Morze Szponów?

Z zadumy wyrwały mnie krzyki i zamieszanie na pokładzie. Część załogi odrywa się od swoich mniej ważnych obowiązków i łapie za jakieś liny i bosaki jakby chcieli wyławiać kogoś z wody, a kapitan już patrzył lunetą we wskazywanym przez kogoś kierunku. Gdy wzrokiem znalazlem powód zamieszania wszystko było jasne. Wzywają pomocy... eee, chyba?

I wtedy mnie tknęło. Cóż byłby ze mnie za czarodziej niebios gdybym potrafił korzystać ze swych mocy tylko w cichych obserwatoriach astronomicznych? Tyle razy słyszałem o magistrach ledwo uchodzących z życiem tylko dlatego że świetnie operowali wiatrami. A Piromanci z Kolegium Płomienia? Ci przecież walczą na polach bitew! A co ja potrafie? Przecież rzucenie prostego czaru na płynącym statku nie powinno być takie trudne, prawda?

To myśląc zacząłem skupiać się na otaczających mnie wiatrach w poszukiwaniu wiatru Azyr i zacząłem go wyodrębniać i splatać. Może i byłem na bujającym się statku ale mogłem poświęcić trochę czasu na dodatkowe splatanie wiatrów ułatwiające rzucenie czaru. W końcu to moje pierwsze świadome władanie magią poza Kapitułą Niebios. Chcę aby ta wróżba była prawidłowo wykonana. [splatanie magii a nastepnie rzucenie czaru Wróżba]
Chcę się dowiedzieć czy z pomocy tym rozbitkom wynikną jakieś większe kłopoty.
 
__________________
pamparampam
gazda jest offline  
Stary 19-08-2021, 17:02   #5
 
Reinhard's Avatar
 
Kiedy Faustus zaczął czerpać magię, zobaczył dziwne zjawisko. Azyr przed statkiem, miast mienić się w swobodnych kłębach, był… tak jakby upakowany. Niebieska półsfera obejmowała przestrzeń, w którą miała zaraz wpłynąć „Gwiazda Zaranna”! Rzucać czar czy przedsięwziąć inne działania?

Trwałość i rozmiar wskazywały na jedno. Ktoś tutaj odprawił rytuał. Nieznany Faustusowi rytuał. Być może, gdyby miał czas na analizę…
 
Reinhard jest offline  
Stary 20-08-2021, 05:50   #6
 
gazda's Avatar
 
Wyczucie dziwnego zgromadzenia użytecznego dla mnie wiatru na chwilę mnie rozproszyło, ale pamiętając z nauk, o ile nie jest to czysty Dhar, nie powinno mi to przeszkadzać w rzucania własnego czaru - a wręcz przeciwnie.
Gdy tylko odpowiednio splotę Azyr, otwieram oczy zwracając je ku niebu. Chmury i położenie Słońca wyjawią mi odpowiedź.
 
__________________
pamparampam
gazda jest offline  
Stary 20-08-2021, 07:12   #7
 
Reinhard's Avatar
 
Podczas pobierania wiatru jedynie swobodne kłęby dały się ukształtować podług woli Faustusa. Budulec rytuału był nim związany.

Oczami duszy czarodziej widział bitwę. Na kodze odsłonięto dwie struktury na pokładzie, dotąd zasłonięte - to były duże działka harpunnicze. Ich pociski wbiły się w burtę "Gwiazdy" a zza jednej z wysepek wychylał się statek z piracką banderą... żagle "Gwiazdy" zwisały, brakowało wiatru, pomimo, że wokoło trwał łagodny szkwał.
 
Reinhard jest offline  
Stary 21-08-2021, 08:53   #8
 
gazda's Avatar
 
- Kapitanie! Stać! Nie! Kapitanie! - zacząłem się wydzierać machając rękami nad głową i biegnąc do niego na złamanie karku, o mało się przy tym nie wywalając na schodkach prowadzących na mostek.
- Kapitanie, kapitanie, uff... uff - usiłowałem złapać tchu po przebiegnięciu 10 metrów - Kapitanie, uff, uff... to podstęp... albo pułapka... albo piraci... albo, albo nie wiem co, ale to ujrzałem, uff uff

Gdy tylko kapitan otworzył usta aby mi przerwać (co wiedziałem że nastąpi), machnąłem mu ręką aby mi nie przerywał.

- Kapitanie, jestem wysłannikiem Kapituły Niebios i... i właśnie ujrzałem jak atakują nas piraci - wskazałem palcem kierunek skał zza których widziałem w wizji piratów - O tam o! I z stamtąd też! - wskazałem na machających do nas rozbitków.
 
__________________
pamparampam
gazda jest offline  
Stary 21-08-2021, 11:51   #9
 
Reinhard's Avatar
 
Kapitan spojrzał na twoją twarz i poczerwieniał z gniewu. Powstrzymał się jednak na wzmiankę o Kapitule Niebios. Pobladł nagle.

-To mogą być piraci z Waddenzee! Prawo na burt, cała naprzód! – wydał polecenie oddalające statek od rozbitej kogi.

Na kodze zaroiło się od ludzi, ściągnęli zasłony z dwóch pakunków wielkości człowieka na burcie – były to armatki. Zahuczały wystrzały, a łańcuchy z furkotem pomknęły w kierunku żagli karaweli! Jeden z łańcuchów poszedł górą, ale drugi trafił, plącząc płótno.

-Rychtować działa! – zahuczał kapitan

„Gwiazda Zaranna” nabierała prędkości. Zza jednej z wysepek wychynął statek z piracką banderą. Poczułeś odpływ Azyr – ktoś na statku pirackim go zbierał!

Trzeci oficer nagryzmolił coś szybko na skrawku papieru i podał jednemu z żołnierzy okrętowych. Po chwili w powietrze wzbił się gołąb pocztowy.

-Magistrze, czy możesz sprawić, byśmy płynęli szybciej? - zwrócił się do ciebie z szacunkiem kapitan.
 

Ostatnio edytowane przez Reinhard : 21-08-2021 o 11:54.
Reinhard jest offline  
Stary 21-08-2021, 17:52   #10
 
gazda's Avatar
 
Zaskoczony pytaniem kapitana zacząłem się zastanawiać skubiąc brodę, na tyle mocno że praktycznie zapomniałem o toczących się wokół mnie przygotowaniach do bitwy.
- Yyyy... Tak! - wykrzyknąłem gdy przypomniałem sobie czary sterujące chmurami czy wiatrami których używaliśmy do przeganiania chmur zasłaniających obserwowane obiekty na niebie - ... postaram się... bo hmm... coś dziwnego się tu dzieje... - dodałem bardziej do siebie czując odpływ wykorzystywanych przezemnie wiatrów magii.

Zadarłem głowę i przeniosłem wzrok na nasze żagle. Jakiś wiatr w nie dął, ale z pewnością można by mu jakoś pomóc. Pytanie tylko jak to bezpiecznie zrobić? Kiedyś zerwałem dachówki z dachu jednej z wież w kolegium gdy chciałem odegnać dym z komina gdy wiał mi prosto w otwarte okno. To silny ale nieco miejscowy podmuch. Zacząłem oceniać z którego miejca by powiać w żagle aby pchnąć statek ale i by nie narobić jakichś strat. Statek płynie więc trzeba by dać pewne założenie aby we właściwym momencie energia czaru były za żaglami... W głowie na niewidzialnym liczydle już obliczałem zmienne i odległości, 15 minus 7 podzielić 2 wyciągnąć pierwiastek minus 2... hmm wyjdzie że gdzieś na maszt. Dobrze policzyłem? Hmm oby tak.

Wyraźnie czułem że coś lub ktoś na pirackim statku podkrada mi mój wiatr. Inny magister? Nieważnie, później będę się nad tym zastanawiać, potrzebuje teraz tego wiatru! Zamknąłem oczy i chyba najbardziej w całym moim życiu skupiłem się nie tylko na splataniu Azyru co i także na jego ponownym przyciąganiu w moją stronę. Teraz ja go potrzebuję!

[splatanie magii a nastepnie rzucenie czaru Podmuch wiatru tak aby zgodnie z wyliczeniami pchnał statek naprzód]
 
__________________
pamparampam
gazda jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:16.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168