Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 16-03-2007, 20:56   #1
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 1289 Szarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumny
Księga Aronaxa

Bartholomeo
Kiedyś wieśniacy z łowcą czarownic dorwali Ciebie gdy zabawiałeś się z pewną dziewką. Z jakiegoś powodu nie mogłeś rzucać zaklęć. Zostałeś spętany tak samo jak twój chowaniec i wsadzony do celi. Noc przedtym jak miałeś zostać spalony uwolnili Ciebie dwaj dziwni jegomoście, którzy jak potem się okazało byli wampirami. W zamian za tamtą pomoc zostałeś zobowiązany do pomocy dla Constantina von Carsteina. Nie dawno wampiry upomniały się o twoją pomoc i kazały się stawić na zamek hrabiego Wolfganga von Tropa który ma swe włości w Sylwani. Do zamku hrabiego dotarłeś wieczorem, otworzył Ci drzwi szpakowaty mężczyzna w zielono-niebieskiej liberii i oświadczył, że jego pan przyjmie Ciebie później a na razie żebyś odpoczął w bibliotece. Lokaj zaprowadził Ciebie do biblioteki. Biblioteka składała się z trzyosobowej sofy i dwóch foteli. Za fotelami stały regały z książkami.

Katrina
Zostałaś najęta przez dziwnego człowieka w karczmie nieopodal Sylwani. Człowiek powiedział, że jeżeli interesuje Ciebie zarobienie dużej ilości pieniędzy to masz się udać na zamek hrabiego Wolfganga von Tropa. Do zamku hrabiego dotarłaś gdy ściemniało, otworzył Ci drzwi szpakowaty mężczyzna w zielono-niebieskiej liberii i oświadczył, że jego pan przyjmie Ciebie później a na razie żebyś odpoczął w bibliotece. Lokaj zaprowadził Ciebie do biblioteki. Biblioteka składała się z trzyosobowej sofy i dwóch foteli. Za fotelami stały regały z książkami. W bibliotece przyglądał się książkom mężczyzna.

Raphael von Boursier i Arklem
Wyruszyliście na wezwanie Constantina von Carsteina na zamek hrabiego Wolfganga von Tropa. Często się zatrzymywaliście w specjalnych kryjówkach by przeczekać dzień. Wczesną nocą przyjechaliście do hrabiego.Drzwi otworzył Wam szpakowaty mężczyzna w zielono-niebieskiej liberii i oświadczył, że jego pan przyjmie Was później a na razie żebyście odpoczął w bibliotece. Lokaj zaprowadził Was do biblioteki. Biblioteka składała się z trzyosobowej sofy i dwóch foteli. Za fotelami stały regały z książkami. W bibliotece byli już mężczyzna i kobieta.

W pierwszych postach opiszcie swoje postacie i nawiążcie jakąś rozmowę
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
Stary 16-03-2007, 22:57   #2
 
kayas's Avatar
 
Reputacja: 122 kayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znany
Bartolomeo omiotał pomieszczenie i siedzące w nim osoby. Jego chłodne oczy nie wyrażały emocji, zaś jego zdenerwowanie zdradzało jedynie bębnienie pacami o fotel. Przeczesał nerwowo czarne włosy. Jego zdenerwowanie nie brało się jednak z zaistniałej sytuacji… wynikała z jak zwykle nerwowej rozmowy z jaszczurem, choć jak zwykle musiał przynać mu racje…
Co o nich myślisz?
Jak każdy z was, maja wady.
Mówisz, jakbyś ty ich nie miał.
Mam, ale mniej niż ty. Denerwują się.
Ja jestem spokojny
Nie, ale tego nie okazujesz. Uczysz się.
Za to ty mnie irytujesz, i tego nie ukryję.
Przestań bębnić, bo mnie to irytuje, a do tego pomyślą, że się boimy.
Boimy?
Widzą mnie jako twoją zabawkę.
Oczywiście. Już nie przyniosą ci wstydu.

Rzuciłem ostre spojrzenie jaszczurowi i spojrzałem na osobników w pokoju.
- jestem Bartolomeo, a wy?
 
kayas jest offline  
Stary 16-03-2007, 22:58   #3
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 353 Khalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skał
Duża ilość pieniędzy?
Czy Katrinę to interesowało?
Głupie pytanie!
Oczywiście że tak!
Dziewczyna nie zastanawiała sie nad tym zleceniem zbyt długo. Zachęcało ją również miejsce gdzie miała dowiedzieć sie szczegółów - zamek hrabiego jakiegośtam. Pal go diabli jak sie nazywał, ważne że hrabia! To mówiło samo za siebie, zwłaszcza w połączeniu ze stwierdzeniem:"duża ilość pieniędzy".
Jej myśli krążyły wokół podobnych tematów gdy docierała do zamku. Szybko otrząsnęła sie z nich, gdy zakołatała do drzwi, i gdy otworzyły sie one ukazując lokaja w liberii.
Spodobało sie jej że nie od razu spotka sie z gospodarzem i będzie musiała poczekać w innym pomieszczeniu - to znaczyło rozejrzenie sie po zamku, poznanie trochę korytarzy, pokoi...
Idąc za mężczyzną do biblioteki rozglądała sie uważnie, zapamiętując istotne szczegóły. Gdy weszła do biblioteki i gdy drzwi zamknęły sie za wychodzącym lokajem, przesunęła wzrokiem po pomieszczeniu. Z szacunkiem spojrzała na książki - nie czytała zbyt wiele i nie nazwała by siebie oczytaną, ale wiedziała że w książki wkłada sie wiele pracy, i z zasady zawierają naprawde istotne informacje. Dlatego też szanowała je. Dopiero po chwili jej wzrok spoczął na mężczyźnie, który również przyglądał sie księgozbiorowi. Zmierzyła go wzrokiem, po czym podeszła do jednego z foteli i usiadła na nim, zdejmując wcześniej płaszcz i wieszając go na oparciu, oraz nadal nie spuszczając wzroku z obecnego w pomieszczeniu mężczyzny. Rzuciła swój podróżny plecak na podłogę obok mebla.
Po chwili drzwi otworzyły sie ponownie, i kolejni goście pojawili sie w pokoju. Katrina spojrzała na nich uważnie, po czym powitała słowami:
-Otóż i kolejni, zaniedbani goście...- westchnęła i przeciągnęła sie lekko, wyciągając ręce jak najbardziej do góry. Uwydatniło to i tak spore piersi kobiety. Była atrakcyjna, czarnowłosa i ciemno oka, niewysoka i szczupła. Miała na sobie jasno brązową suknię, z długimi, szerokimi rękawami i wysokimi, sięgajacymi bioder rozcięciami. Spod nich widać był przylegające mocno do jej nóg czarne spodnie, oraz lekkie buty z miękkiej skóry. Na biodrach miała pasek, do którego przyczepione były dwa sztylety. Kobieta ściągając z dłoni ciemne, skórzane rękawice patrzyła po reszcie, aż w końcu odezwała sie na pytanie czarnowłosego mężczyzny.
- Miło mi poznać, panie Bartolomeo, jestem Katrina-
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 16-03-2007, 23:55   #4
 
Vimes's Avatar
 
Reputacja: 18 Vimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znany
W drzwiach stanął wysoki dobrze zbudowany mężczyzna. Był ubrany w czarny, powycierany już trochę płaszcz, spod którego widniała zaś kolczuga. W ręku trzymał kapelusz z szerokim rondem, zaś pasa przypasane miał dwie szpady. W jego wyglądzie było coś dziwnego... Miał trupio bladą twarz, zaś jego oczy były prawie całkowicie czarne.
Mężczyzna omiótł bibliotekę wzrokiem. Przez chwilę na jego twarzy przemknął wyraz podziwu spowodowanego najprawdopodobniej ogromem zgromadzonych tam woluminów. Wyraz ten jednak natychmiast zniknął, zaś na jego miejsce powróciła zwykła dla niego obojętność. Szybko zlustrował wzrokiem obecnych, poczym przemówił w ich kierunku:
- Witam wszystkich tu zgromadzonych. Jestem Raphael, czyżbyście wy również zostali zaproszeni tu w charakterze najemników?
 
Vimes jest offline  
Stary 17-03-2007, 12:33   #5
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 1289 Szarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumny
Pięćdziesięcioletni, siwy mężczyzna o bladej twarz, zwrócił się do obecnych.
Nazywam się Arklem von Carstein i na życzenie Constantego von Carsteina przybyłem aby odnaleźć księgę.
Arklem po tych słowach usiadł w jednym z foteli.


Po chwili do pokoju wszedł młody mężczyzna.
Jestem hrabia von Trop i na życzenie Constantego mam wam przekazać wskazówki dotyczące księgi mego mistrza. Proponuje zacząć poszukiwania tam gdzie ponoć niektórzy z was lubią mieszkać. Znajdziecie tam strażników którzy
raczej nie będą za wami przepadać. Dam wam list po okazaniu którego przepuszczą was przez bramy w nocy i po okazaniu którego wampiry znajdą mieszkanie w karczmie.
Po tych słowach Wolfgang daje dla Raphaela pergamin.
Jakieś pytania?
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
Stary 17-03-2007, 12:54   #6
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 353 Khalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skałKhalida jest jak klejnot wśród skał
Gdy hrabia zapytał czy mają jakieś wątpliowści zmarszczyła brwi. Wielkie halo o tą księgę, a von Trop przedstawił im to wszystko w dwóch zdaniach... Jak dla niej to było zdecydowanie zbyt mało informacji, zwłaszcza że słowo nie padło o wynagrodzeniu.
-Przede wszystki, hrabio, interesuje mnie wynagrodzenie. Była mowa o dużej ilości pieniędzy, cytując człowieka który zwerbował mnie do tej misji. Dlatego jestem ciekawa co można przez tą 'dużą ilość' rozumieć? Zaliczka? Będzie jakaś? Jest możliwość otrzymania zapłaty niekoniecznie w złocie? Na przykład w... szlachetnych kamieniach?- jej oczy błyszczały z chciwości gdy zadawała te pytania. Na nich poprzestała - wydawało sie że własnie te sprawy są dla niej najbardziej istotne, a nie jakieś, phi, błachostki związane z misją!
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 17-03-2007, 13:37   #7
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 1289 Szarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumny
Wynagrodzenie wynosi sto złotych koron, a zaliczka dwadzieścia. Niestety zapłatę dostaniecie w złocie.
Po tych słowach hrabia położył na stół cztery mieszki. Arklem spokojnie wziął pierwszy i przywiązał go do pasa.
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
Stary 17-03-2007, 17:48   #8
 
Vimes's Avatar
 
Reputacja: 18 Vimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znanyVimes nie jest za bardzo znany
No nie, jechałem tu dwa tygodnie, tylko po to, żeby ten pajac powiedział dwa zdania? Chyba sobie żartują... przeszło mu przez głowę. Ściągnęli go tu z drugiego końca świata, a tak naprawdę niczego się tu jeszcze nie dowiedział o zadaniu, które ich czeka. Jedyne co mu się tu podobało to, to, że zapłata była nie mała, a trochę złota zawsze się przyda.
-Dzięki ci za pismo, jednak czy mógłbyś nam podać więcej szczegółów dotyczących zadania? - powiedział odbierając pergamin - Nie wiem jak inni tu obecni, ale ja nadal nie wiem prawie nic o tym co nas czeka.
Powiedziawszy to podszedł do stołu i wziął swoją sakiewkę, zwarzył ją w dłoni poczym schował do wewnętrznej kieszeni płaszcza.
 

Ostatnio edytowane przez Vimes : 17-03-2007 o 17:52.
Vimes jest offline  
Stary 17-03-2007, 18:09   #9
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 1289 Szarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumnySzarlej ma z czego być dumny
Mój dawny mistrz napisał księgę dotyczącą nekromancji i demonologi. Powiedział mi, że księgę ukrył gdzieś w pobliskim mieście, a wskazówek trzeba szukać na cmentarzu. Ze swoich źródeł wiem, że na cmentarzu są zdegenerowane wampiry. Wasz pan chce ją zdobyć dlatego nają was. Jestem upoważniony wypłacić wam zaliczkę i później zapłatę.
Po chwili namysłu mag dodał.
Nic więcej nie mogę wam powiedzieć. A radzę wam wyruszyć nie długo, ponieważ inaczej możecie nie zdążyć przed wschodem słońca.
 
__________________
[...]póki pokrętna nowomowa
zakalcem w ustach nie wyrośnie,
dopóki prawdę nazywamy, nieustępliwie ćwicząc wargi,
w mowie Miłosza, w mowie Skargi - przetrwamy [...]
Szarlej jest offline  
Stary 22-03-2007, 22:32   #10
 
kayas's Avatar
 
Reputacja: 122 kayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znanykayas wkrótce będzie znany
To nie jest wyznacznik.
Miałeś tego nie robić.
Nie wiesz, ze jaszczurki są ciekawskie?
Ale nie musisz włazić w moje prywatne myśli!
To jak nie podsłuchiwać, kiedy krzyczysz: Ona jest ładna! Ma fajne piersi!
Zamknij się, głupie zwierze!

Czarnowłosy reiklandczyk rąbnął pięścią w oparcie krzesła tuż obok jaszczura.
I teraz się na ciebie gapią. I dobrze wiesz, że nie jestem zwierzęciem. Jestem czymś więcej.
Żeby jak najszybciej skończyć ten cyrk spojrzał spode łba na von Tropa.
- 100 koron? Godziwa zapłata, ale za sprzątnięcie kanału. Magia to nie zwykłe rzemioslo, to sztuka, warta więcej niż 100 koron. Jako mag nie mogę ich przyjąć. Żądam dostępu do tej księgi. A jako człowiek, przyjmę 100 koron. Ostatecznie. A, i drugie sto da jaszczura- nie śmiej się, jest mądrzejszy niż ty.
Posłał mu karcące spojrzenie lodowatych oczu. Wygładził kamizelę. Nie bawił się w afiszowanie swoich zdolności- to może tylko zaszkodzić. Nosił zwykłe spodnie, płócienną koszulę i skórzaną kamizelę. W prawdzie skrzydlaty jaszczur wzbudzał zainteresowanie, jednak na wsi łatwo było nastraszyć ludzi smokiem. Gorzej z miastami.. tam trzeba go było ukrywać. Choć jaszczur irytował czarownika, ten nie potrafił go odrzucić- ot, los posiadacza Chowańca.
- Więc jak będzie?
 
kayas jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:18.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166