![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Zew Cthulhu Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Zew Cthulhu (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Większość ludzi, do których udało mi się podejść, jest nawet w nienajgorszym stanie, przeżyją. Są też niestety tacy, którzy już nie żyją. Już po zrobieniu kilku kroków wszystko zaczęło mnie boleć jeszcze bardziej, a zdawało się to niemożliwe. Jednak gdy usłyszałam czyjeś wołanie, natychmiast idę w tamtym kierunku.
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | Po kilku, może kilkunastu, minutach z wielkim trudem podnoszę się na klęczki. Piach we włosach, na twarzy, wciskający się do ust, oczu, uszu, zadrapań na odsłoniętych przez t-shirt rękach sprawia, że każdy ruch to ból, a ból to piekło. Stękając, szukam ręką po ziemi, po omacku, jakiegoś oparcia. W końcu wstaję na nogi, powoli sprawdzając, czy wszystko z nimi w porządku. "Cholera, chyba jestem cały... inaczej nie mógłbym wstać... chyba." - pocieszając się rozglądam się po plaży, spoglądam na ciała osób leżących nadal na piachu. Biedacy- zaciskając usta w grymasie niefizycznego bólu, ruszam kilka kroków w stronę zamieszania spowodowanego przez przytomnych rozbitków. Wśród nich zauważam siedzącą Kingę. Bardziej dlatego, że wśród tej oszałamiającej ciszy jej zrozpaczone wołanie odbiajało się jakby echem w moich uszach... Klękam przy niej, sprawdzając w milczeniu, czy nie ma żadnych złamań otwartych, czy też może większych ran. Dopiero po kilku chwilach milczenia odzywam się Już dobrze... żyjemy. - odkasłuję piasek ,którego musiałem się nałykać i przytulam dziewczynę w poczuciu bezsilności. Tyle ludzi... Boże.- omiatam wzrokiem całą plażę, w poszukiwaniu reszty pasażerów i samego samolotu. Dłuższą chwilę spoglądam na grupkę ludzi zmierzającą w stronę polanki, skąd dobiegało niewyraźne wołanie.
__________________ "You bringin' weapons?" "No." "Then you ain't changin' nothin'." |
| |
| | #53 |
| Obsługa ![]() | Wszystkie zmysły powoli wracają do normy. Widzicie już dobrze, choć widok ten nie jest pocieszający. Słyszycie morze i świst wiatru, pojękiwania oraz wspomniane wcześniej wołanie. Czujecie zapach paliwa lotniczego oraz ulotny zapach czegoś jeszcze, czegoś nieprzyjemnego, ale nie odstręczającego. Wiatr szybko wywiewa to coś, ale wrażenie pozostaje. Niektórzy siedzą i przyglądają się sytuacji, niektórzy zorganizowali się w grupę, która właśnie zmierza do źródła ogłosów. To właśnie oni widzą, jak na piasku leży ktoś w mundurze pilota. Skręca się z bólu i ciągle powtarza słowo "Hjälpen!". Z prawej strony mundur ma czerwoną plamę znacznych rozmiarów, co może świadczyć o poważnej ranie w prawym boku. Niedaleko niego, bliżej karłowatych drzewek widać kilka foteli, które wyglądają jakby spadły z ciężarówki gdy ta brała ostry zakręt. Jeszcze widać dwa ciała leżące nieruchomo. Tymczasem na plaży z żyjących ludzi porusza się czworo. Dziewczyna i chłopak obejmują się, jakby chcieli dodać sobie nawzajem otuchy. Niedaleko jest młody człowiek, który cały czas rozgląda się i zastanawia się, co on tu robi. Zdawał się czegoś szukać w kieszeniach, potem chciał coś powiedzieć, a teraz tylko się przygląda. Jest jeszcze jeden mężczyzna, bliżej plaży, który tamuje sobie krwawienie z ręki i już prawie kończy. Smutną prawdą jest to, że widać jeszcze 7 ciał, które nie wykazują oznak ruchu i trzeba przypuścić, że to są trupy. Niektórzy zakrwawieni, przebici stalowymi rurkami lub pocięci blachami. Jeszcze inni bez widocznych obrażeń zewnętrznych, ale w ułożeniu świadczącym o pogruchotanych kościach. Nie widać samolotu ani większych jego fragmentów. Zatem albo spadł do morza z resztą ludzi, albo rozbił się w głębi wyspy. Bo to, że poleciał dalej to może być tylko okrutny żart losu, który bywa bardzo kapryśny.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| |
| | #54 |
![]() | Oszołomiona otaczającym widokiem podchodzę do człowieka w mundurze i rozpinam mu ubranie, żeby sprawdzić, jak źle wygląda rana. Postaram się zatamować ranę choćby dłonią lub jego ubraniem. - Czy ktoś może jest lekarzem? Lub choć trochę się zna na opatrywaniu?
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| | #55 |
| Obsługa ![]() | Rozpinasz kurtkę pilota. Człowiek cały czas skręca się z bólu szepcząc: - Hjälpen ...mig, behaga. Hjälpen... Pod kurtką widać zakrwawioną koszulę oraz przyklejoną do ciała jej część, która najbardziej przesiąkła krwią. Nie widać ani przebić ani otwartych ran. Mężczyzna cały czas jest niespokojny, ciągle w ruchu, przygląda się Wam, ale nic poza tymi słowami nie chce powiedzieć.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| |
| | #56 |
![]() | Mężczyzna powoli podchodzi do leżącego pilota. Słania się jeszcze na nogach, ale wygląda na to, że nie ma poważniejszych obrażeń. Klęka, co powoduje grymas bólu; z ust wydobywa się przez zaciśnięte wargi ciche syknięcie. - Ja znam się na pierwszej pomocy, miałem szkolenia specjalistyczne w pracy. Proszę zrobić mi miejsce - zwraca się do krótko obciętej dziewczyny, stanowczo, ale grzecznie. Następnie wykonuje podstawową inspekcję zranionego pilota - puls, oddech, drożność układu oddechowego. Układa go w bezpiecznej pozycji i skupia się na miejscu największego krwawienia. A właściwie próbuje, bo zachowanie rannego mocno mu to utrudnia. Po chwili starań odzywa się więc do zebranych przy poszkodowanym: - Czy ktoś rozumie co on mówi? Zna ktoś szwedzki? Trzeba go uspokoić, jest wyraźnie w szoku. A to nie ułatwia mi sprawy. Mężczyzna czeka na reakcję współrozbitków.
__________________ You're another sh... talking punk to me You're living inspiration for what I never wanna be And I see, you've been blinded by what you believe And now back up and sit down, shut up and act like you need to be |
| |
| | #57 |
| Obsługa ![]() | Przystępujesz do oględzin rany. Widzisz, że jest pełno krwi ale nie jest to jakiś szczególnie silny upływ. Dziewczyna chciała coś tamować tutaj, ale rana już nie krwawi. Widać, że jest ona zrobiona przebiciem i prawdopodobnie coś wbiło się w okolicy wątroby i utkwiło wewnątrz ciała. Człowiek jest rozpalony i poddenerwowany a już napewno czuje ból. Według Twojego szacunku bez szybkiej pomocy chirurgicznej nie będzie miał szans na przeżycie.
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| |
| | #58 |
![]() | Po kilku próbach mężczyźnie udaje się ostatecznie ocenić stan pilota. Skończywszy oględziny, które nie zajęły jednak zbyt dużo czasu, wstaje, wciąż krzywiąc usta w grymasie bólu i odzywa się: -Z tego co widzę ten człowiek ma przebitą wątrobę. Prawdopodobnie nie dożyje wieczora bez specjalistycznej pomocy chirurgicznej. Oczywiście mogę się mylić - nie jestem lekarzem. Ale nie daję mu, niestety, zbyt wielkich szans na przeżycie... - głos mężczyzny jest spokojny i opanowany, nie słychać w nim zupełnie histerycznego tonu - Teraz ważniejsza sprawa - spróbujmy dowiedzieć się od niego, dopóki można, czy przed katastrofą piloci zdążyli nadać S.O.S i podać pozycję samolotu. To jest dla nas sprawa życia i śmierci. Ponawiam zatem pytanie - czy ktoś zna szwedzki? Jeśli nie, możemy spróbować po angielsku; jako pilot linii międzynarodowych musi go znać. - mężczyzna spogląda wyczekująco na zgromadzonych.
__________________ You're another sh... talking punk to me You're living inspiration for what I never wanna be And I see, you've been blinded by what you believe And now back up and sit down, shut up and act like you need to be |
| |
| | #59 |
![]() | Nadal otaczając dziewczynę ramieniem próbuję pomóc jej wstać. -Chodź, wszystko będzie dobrze. Staram się prowadzić ją tak, by nie patrzyła na leżące, pokaleczone ciała. "Jezu..." - przełykam ciężko ślinę, prowadząc ją między trupami. Kieruję się w stronę grupki osób, które stoją za plażą, na polance. -Możecie nam pomóc?! - krzyczę do nich zdenerwowany. -Co ich tak, kurwa mać, zainteresowało... tam ludzie leżą poskręcani a ci gdzieś poleźli! - dodaję cicho sam do siebie, cały czas idąc ciężko przed siebie i podtrzymując słaniającą się na nogach Kingę.
__________________ "You bringin' weapons?" "No." "Then you ain't changin' nothin'." |
| |
| | #60 |
![]() | - Nie znam szwedkiego, ale spróbuję po angielsku - zwracam się teraz do leżącego - Please, calm down sir. We need to know if you have sent an s.o.s. signal before we crushed?
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Arka | Yarot | Archiwum sesji Zew Cthulhu | 74 | 09-30-2006 12:41 |
| [Zew Cthulhu] Arka | Yarot | Archiwum rekrutacji | 13 | 01-15-2006 17:48 |