Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - Zew Cthulhu > Archiwum sesji Zew Cthulhu
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Zew Cthulhu Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Zew Cthulhu (wraz z komentarzami)

« Niemy Krzyk | Arka »

 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-11-2006, 11:31   #61
Obsługa
 
Yarot's Avatar
 
Reputacja: 8 Yarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skałYarot jest jak klejnot wśród skał
$: 267 370
- Talar ni engelska?...Thanks God....its hurt...please help..me - mężczyzna jednak wyraźnie się uspokoił gdy usłyszał coś znajomego. Jego ciałem nadal jednak przechodziły dreszcze od których cały się trząsł. Przyglądacie się temu jak urzeczeni ciągle mając na uwadze słowa mężczyzny "Prawdopodobnie nie dożyje wieczora bez specjalistycznej pomocy chirurgicznej". Wiedza o tym, że ten człowiek nie dożyje wieczora, sprawia, że zwykły ludzki strach ogarnia wasze serca. Do grupki skupionej przy pilocie podchodzi także chłopak podtrzymujący dziewczynę, która jednak nie ma żadnych widocznych ran. On sam chyba jest jeszcze w szoku i chyba nadal nie może uwierzyć w to, co się stało.
- That was...unpredictable...event - kontynuował pilot - everything was...OK...and then...all indicators just...out. All electronic was dead...radio too. Our operator send...signal, but we didn`t received...any respons. Maybe blackbox...has transponder...but ...where is the plain? - Pilot zakrztusił się śliną i zwinął się w kłębek. Na jego ustach widać krew. Białka oczu podeszły również krwią, ale mężczyzna jest nadal przytomny.
 
__________________
...and the Dead shall walk the Earth once more
_. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._
Yarot jest offline  
Reklama
Stary 02-11-2006, 11:56   #62
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 4 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 747
Jezu. Co mu się stało? - przypatruję się z wybałuszonymi oczami na pilota, jego krwi na koszuli.Makabryczny głos człowieka, który czuje jak ucieka z niego życie... sekunda po sekundzie... sprawia, że wokoło zalega ciężka cisza, przerywana tylko ciężkimi oddechami zebranych.

-Nie da mu się pomóc? Przecież on...umiera, prawda? - mówię roztrzęsionym głosem... wydaję się zapomnieć o dziewczynie ,wręcz wiszącej na moim ramieniu, która teraz mimowolnie wpatruje się w mężczyznę.

Przełykam ciężko ślinę...

"Boże... nie tam miało być! To wszystko nie tak! Co się stało? Gdzie jesteśmy do cholery!" - zaciskam usta w ponurym grymasie jakby niesmaku.

Po kilku chwilach zamyślenia odzywam się cicho
-Nie wiecie co się stało? gdzie jesteśmy?
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 02-11-2006, 15:47   #63
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 4 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
Mężczyzna przysłuchuje się uważnie słowom rannego. Nie wydaje się być zadowolony tym, co udało mu się zrozumieć z tej przerywanej wypowiedzi konającego. Nikt chyba ze zgromadzonych tu rozbitków nie jest... Kiedy pilot zamilka człowiek zwraca się do młodej dziewczyny:
- Dziękuję za pomoc. Z tego co zrozumiałem chyba nie jest dobrze. Rzekłbym nawet, że jest źle. Nie było odpowiedzi - nie wiadomo czy w ogóle dotarł sygnał. A to oznacza... - mężczyzna robi krótką pauzę a później kontynuuje - W każdym razie musieliśmy im zniknąć z radaru. To na pewno zauważyli... Musieli... - głos łamie się, ale po sekundzie odzyskuje dawną siłę i stanowczość - Należy skupić się na tych, którzy wymagają opieki. Tych, którym możemy pomóc... - zawiesza głos, tak by sens słów dotarł do zgromadzonych - Zebrać wszystkich w jednym miejscu, policzyć, przeszukać wybrzeże - wszystko, co może nam się przydać zebrać z plaży. - mówi stanowczo, ale bez wyższości w głosie.
Następnie zwraca się do młodego chłopaka z dziewczyną na ramieniu - Przykro mi chłopcze, jemu nie pomożemy. Nie tu i nie w takiej sytuacji - nawet w szpitalu byłby to ciężki przypadek... Może brzmi to bezdusznie, ale uwierz mi tak nie jest. Po prostu realnie oceniam jego szanse. A Ty zbierz się w sobie - masz jak widzę kim się opiekować i kogo wspierać - mówi spokojnie i łagodnie spoglądając jednocześnie na dziewczynę towarzyszącą chłopcu.
- Zatem wszyscy, którzy czują się w miarę dobrze proszę podejść do mnie. Zbadamy okolice - oczywiście na tyle, na ile nam pozwolą siły. Reszta niech odpocznie, ale w jednym miejscu, skupieni w grupę. Ci, którzy choć trochę umieją niech udzielają podstawowej pomocy medycznej - opatrują rany itp. Każda się przyda. A z tym biedakiem... Najlepiej byłoby dla niego gdyby stracił przytomność... - mężczyzna zasępia się; nie jest przecież bezduszną maszyną, ale ktoś musi realnie do tej koszmarnej sytuacji podejść.
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Stary 02-11-2006, 18:46   #64
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 114 081
- Tak, trzeba się otrząsnąć i zastanowić co dalej, tylko w ten sposób coś zdziałamy. Myślę, że najlepiej będzie rozdzielić zadania. Kto czuje się na siłach, niech przeniesie... ciała... w jedno miejsce. Będzie je trzeba potem przeszukać, mogą mieć przy sobie coś przydatnego, w końcu nie wiemy ile tu spędzimy czasu. Rannych, ale nie mogących się poruszać o własnych siłach, też najlepiej zgromadzić w jedno miejsce. Mogę pomóc opatrywać, ale przyznaję, że średnio się na tym znam.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 02-11-2006, 18:59   #65
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 4 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 747
Hola! Chwileczkę! Nie wiemy nawet gdzie jesteśmy! Może gdzieś niedaleko jest jakieś miasto? Może niedługo przybędzie Straż Przybrzeżna albo ktokolwiek, kto widział katastrofę! Nie możemy ot tak po prostu profanować tych zwłok! Ani grzebać po ich kieszeniach.- kątem oka spoglądam na kobietę, która podrzuciła ten pomysł.
Moim zdaniem musimy najpierw rozejrzeć się za pomocą, a nie myśleć tak, jakbyśmy musieli tutaj zostać na kilka tygodni. - mówię coraz bardziej zdenerwowany.
Milknę w końcu , energicznie łapiąc powietrze, jakbym ta mowa mnie zmęczyła. Jestem zły.
"To wszystko jest złe. Tak nie powinno być!"
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 02-11-2006, 19:44   #66
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 4 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
Mężczyzna spogląda najpierw na krótko ostrzyżoną dziewczynę, później na zdenerwowanego chłopaka. "Dobrze, że tych dwoje się trzyma. Wydają się być rozsądnymi ludźmi. Mimo tej niesamowitej wręcz sytuacji myślą trzeźwo. To teraz najważniejsze. Oby zachować spokój - na ile się da."
Odzywa się po krótkiej chwili, odczekując aż chłopak choć trochę się uspokoi:
- Spokojnie, gniew i nerwy na nic się nie zdadzą. To zrozumiałe, że wszyscy jesteśmy roztrzęsieni, wielu jeszcze nie dowierza temu, co się stało. Dla wielu to jakiś koszmarny sen. Ale trzeba działać. Masz rację - zwraca głowę ku chłopakowi - nie zakładajmy z góry tej możliwości, że zostaniemy tu na kilka tygodni. Ale rację miała też dziewczyna, że warto przeszukać ciała. W razie gdybyśmy ruszali - a sadzę, że trzeba będzie wcześniej czy później - wgłąb wyspy, musimy zabrać wszystko, co tylko może okazać sie przydatne. Nawet to, co z pozoru niekoniecznie. Im już się to raczej nie przyda... - wskazuje głową w stronę nieruszających się ciał leżących w pobliżu - Nam zaś może uratować życie. To nie profanacja. To walka o przetrwanie. Bo zawsze jest możliwość, że nikt nie wie o naszym losie. A nawet jeśli wie - możemy być bardzo daleko od siedzib ludzkich - i może potrwać zanim dotrze tu pomoc. Ludzie są ranni, w szoku i przemoczeni, część zapewne już ma dreszcze. Przed nocą trzeba zapewnić spokojne i w miarę ciepłe miejsce dla wszystkich żyjących. Zatem krótko - kto się czuje na siłach proszę ze mną - tak jak wspomniałem przeszukamy okolicę. Może jest tu jakaś cywilizacja. Na wyprawę wgłąb jeszcze przyjdzie czas. Pozostali niech zorganizują coś na kształt obozu. - mężczyzna spogląda na zebranych, a zwłaszcza na chłopaka. "Przyda się, oczywiście jeśli pójdzie. Dziewczyna jest chyba najlepszą osobą do organizacji obozu. Ale zrobi jak chce. Tak czy tak - dobrze, że są."
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Stary 02-12-2006, 09:27   #67
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 114 081
- Może rzeczywiście trochę mnie poniosło, za dużo się naooglądałam filmów. Ale z drugiej strony, skoro przeżyliśmy, to samolot nie mógł się rozbić daleko, już by ktoś z wyspy to zauważył i nas szukał, jeśli tu w ogóle ktoś jest. A skoro nikogo na razie nie widzieliśmy, to zdecydowanie nie jest dobry znak. - Zamilkłam na chwilę. - A tak w ogóle to jestem Amelia. I mogę poszukać miejsca na obóz, chyba że ktoś inny woli to zrobić.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 02-12-2006, 13:18   #68
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 4 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
Mężczyzna uśmiechnął się delikatnie słysząc słowa Amelii. "Tak jak przypuszczałem. Odważna i roztropna dziewczyna. Jak dla mnie jest najlepszą osobą by zająć się obozowiskiem i rannymi. A chłopak... Hmm...Obym co do niego też miał rację."
- Miło mi - o ile można tak powiedzieć w tych okolicznościach... - jestem Andrzej. Jeśli reszta nie ma nic przeciwko, a nie sądzę by miała - spogląda na roztrzęsionych ludzi, z których większość nie jest w stanie zrobić niczego więcej jak trząść się w szoku i z przerażeniem spoglądać na umierającego pilota - jestem za tym byś to Ty zajęła się naszym prowizorycznym "obozem". My tymczasem ruszymy na mały rekonesans najbliższego otoczenia, bo dalej nie ma sensu na razie się zapuszczać. A przynajmniej do czasu, gdy nie odpoczniemy trochę zarówno fizycznie i psychicznie. A teraz Ci, którzy mogą i chcą - chodźmy. Dość czasu już przegadaliśmy a tam mogą być jeszcze ludzie potrzebujący szybkiej pomocy - w głosie mężczyzny pojawia się wyraźne zniecierpliwienie.
Andrzej czeka aż znajdą się ochotnicy na "wyprawę" - jeśli takowi są - i rusza powoli wzdłuż wybrzeża. Krok ma już zdecydowanie pewniejszy, widać, że szybko wraca do sił.
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Stary 02-12-2006, 13:50   #69
 
Templarius's Avatar
 
Reputacja: 4 Templarius jest na bardzo dobrej drodze
$: 29 747
Chłopak w milczeniu słuchał rozmowy. Gdy tylko mężczyzna począł przygotowywać się do rekonesansu, chłopak patrząc ponuro na Amelię i Andrzeja powiedział:
-Jestem Paweł. Nie jest miło. Po prostu pospieszmy się... nie zapominajcie, że jesteśmy na jakiejś wyspie na morzu Bałtyckim, a to nie karaiby. Musimy znaleść miejsce suche i bezpieczne, inaczej możemy mieć kłopoty kiedy nadejdzie burza. - nadal słuchać nutkę irytacji i gniewu całą sytuacją.

Kończąc zdanie staram się wyswobodzić spod uścisku Kingi, usadawiając ją na trawie.
-Jeśli możecie , pomóżcie rannym. Zapewnijcie im chociaż spokój... niczego innego nie możemy zrobić.
Robię kilka kroków w stronę Andrzeja.
-Możemy iść we dwóch, albo weźmy tych, którzy czują się na siłach, by chodzić.
"Albo nie chcą zostać tutaj wśród trupów"
-Oprócz innych rozbitków poszukajmy też jakiegoś strumienia. Nie wytrzymam z tym suchym gardłem...
Przełykam ślinę z wielkim trudem.
 
__________________
"You bringin' weapons?"
"No."
"Then you ain't changin' nothin'."
Templarius jest offline  
Stary 02-12-2006, 14:15   #70
 
toman5on's Avatar
 
Reputacja: 4 toman5on ma wyłączoną reputację
$: 17 377
"A jednak - chłopak tez nie zawiódł mych oczekiwań. Praca w Wydziale daje jednak co nieco wiedzy o ludziach... Wydział... Hmm...Wydaje się być teraz fragmentem jakiejś zamglonej przeszłości. Wycinkiem snu. Jest tylko "teraz" i "tu". Ta niedorzeczna sytuacja, a jednak tak brutalnie realistyczna. I walka o przetrwanie. I znów ciała. Krew. Śmierć. Ból po stracie bliskich. Jakże inna to sytuacja od tej, która jest moją codziennością... A jednocześnie jakże podobna...Ech, Andrzej miękniesz. Napisz może książkę, jeśli wyjdziesz z tego cało. A teraz weź się w garść i zajmij tym ,co trzeba zrobić. Większość z tych ludzi potrzebuje opieki. I kogoś kto da im nadzieję i doda otuchy. Zatem dość tych rozmyślań." Andrzej chwilę idzie zamyślony. Kiedy podchodzi do niego Paweł i zagaduje, mężczyzna wraca do rzeczywistości i odpowiada:
- Masz rację - bez wody nikt tu długo nie pociągnie. Sadzę, że o strumyk tu nie trudno, poszukamy. Jeśli nie ma innych chętnych - jesteśmy zdani na siebie. Reszta niech odzyskuje siły pod wodzą Amelii
 
__________________
You're another sh... talking punk to me
You're living inspiration for what I never wanna be
And I see, you've been blinded by what you believe
And now back up and sit down, shut up and act like you need to be
toman5on jest offline  
Reklama
 

« Niemy Krzyk | Arka »

Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Arka Yarot Archiwum sesji Zew Cthulhu 74 09-30-2006 12:41
[Zew Cthulhu] Arka Yarot Archiwum rekrutacji 13 01-15-2006 17:48


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:51.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111