Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Systemy RPG > Artykuły Historyczne
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Rycerze w micie, prawdzie i powieści, Cz. 3 Turnieje<!-- google_ad_section_end -->
Rycerze w micie, prawdzie i powieści, Cz. 3 Turnieje
Autor artykułu: Kelly
09-02-2008
Rycerze w micie, prawdzie i powieści, Cz. 3 Turnieje

Turnieje rycerskie były w średniowieczu tym, czym dla współczesnego zawodnika i kibica są zawody sportowe. Pierwsze turnieje z prawdziwego zdarzenia narodziły się prawdopodobnie w XI wieku wśród wojowników normandzkich, którzy tworzyli w owym czasie elitę intelektualną Europy. Prawdziwą popularność zaczęły zyskiwać jednak dopiero w wieku następnym. Wtedy też zainteresował się nimi Kościół. W roku 1130 w Clermont wydano uchwałę zakazującą uczestnictwa w turniejach. Powodem takiego podejścia Kościoła do tej sprawy była duża śmiertelność wśród zawodników. Kościół dokładający wielu starań, by łagodzić surowość średniowiecznych obyczajów nie mógł patrzeć na sankcjonowanie legalnego zabijania się. Nie było bowiem niemal turnieju, by któryś z rycerzy nie odniósł ciężkich, bądź zgoła śmiertelnych ran. Takich rycerzy prawo kościelne traktowało bardzo surowo: zabraniało grzebania ich w poświęconej ziemi. Zdarzyło się raz, że podczas zawodów zginął Konrad, syn margrabiego Dietricha von der Lausitza. Arcybiskup Wichman z Magdeburga, szczególnie ostro dbający o przestrzeganie praw kościelnych, osobiście wdał się w sprawę, by w stosunku do możnego rycerza również zrealizowano wymienione wyżej przepisy. Zmienił zdanie dopiero, gdy okazało się, że rycerz zdążył dokonać jeszcze aktu skruchy. Wymógł jednak na jego krewnych, że odtąd sami powstrzymają się od udziału w turniejach i uczynią wszystko, by rycerze ich również nie oddawali się tej rozrywce.



Rycina z “The Project Gutenberg eBook”, “Old English Sports”, autorstwa Petera Hampsona Ditchfielda

Mimo takich zakazów popularność turniejów rosła. Urządzali je książęta i królowie z wszystkich niemal krajów. W czasie lat pokoju garnęli się na nie rycerze radzi wypróbować swą kopię. Turniej bowiem mógł przynieść wielką chwałę zwycięzcy, a jednocześnie przynieść olbrzymie zyski. W przypadku niektórych rycerzy właśnie ten drugi element okazywał się decydujący. Zwykły biedak, byle miał umiejętności, potrafił na turnieju zdobyć kilka sztuk zbroi i koni. A to już był majątek. Toteż niektórzy dobrze wyszkoleni rycerze wręcz jeździli z turnieju na turniej po prostu w celach zarobkowych. Dotyczyło to szczególnie drugich, trzecich i następnych w kolejności synów szlacheckich. Mieli oni minimalne szanse na ojcowski spadek, toteż sposobem na wzbogacenie się mogła być dla nich tylko wojna lub turniej. Nie sposób opisać jednego schematu turniejowego. Zależał on wyłącznie od upodobań organizatora. Najprostsze turnieje składały się ze zwykłych pojedynków na kopie. Rycerze albo zgłaszali się i byli przydzielani do poszczególnych walk, albo też bywało, że przed turniejem rozstawiano rycerzy wyzywających i nowo przybyli uczestnicy turnieju wybierali sobie jednego z nich za przeciwnika. Taką sytuację opisuje na przykład Walter Scott w klasycznej powieści "Ivenhoe". Zdarzało się również, że rycerze sami dobierali się w pary i wkraczali w szranki. Po zawodach zdarzało się niekiedy, o czym również wspomniał w swym utworze Scott, że najlepszy rycerz turnieju miał prawo do wybrania królowej spośród obecnych dam. Taką sytuację mamy opisaną na przykład w historii o Ereku i Einidzie. Erek (zwany w późniejszych tekstach Gerantem) zwycięża w turnieju Srebrnego Krogulca i z tej racji ogłasza Einidę najpiękniejszą spośród wszystkich dam. Wybór królowej turnieju nie stanowił jednak reguły. Z biegiem lat turnieje stawały się coraz okazalsze, aż w końcu wykroczyły poza ramy rycerskiej zabawy i coraz bardziej przypominały teatr. Tworzono olbrzymie dekoracje rodem z powieści arturiańskich. Udawano rycerzy Okrągłego Stołu i starano się odgrywać ich przygody. Również odwoływano się do innych legend, często związanych z pochodzeniem rodu organizatora. Z biegiem czasu samo widowisko zaczęło brać górę nad zawodami i stopniowo przekształciło się w bezkrwawą paradę.



Impas, obraz autorstwa Larry’ego Elmore

W fantasy dość rzadko opisuje się zawody rycerskie, a jest to, moim zdaniem, błąd, gdyż turniej należał do najbarwniejszych momentów rycerskiego żywota. Motyw turnieju wykorzystał Eddings w pięcioksięgu "Mallorean". Na wyspie Verkat Belgarion i cesarz Zakath pod przybranymi imionami biorą udział w tradycyjnych szrankach i wygrywają. Zwycięstwo zapewnia im prawo do zmierzenia się ze smokiem, która to zresztą walka również zakończyła się ich zwycięstwem. Podobny turniej zorganizowany został w powieści Dicksona "Smok, earl i troll". Składał się on z pojedynczych wyzwań. Zgromadzeni rycerze sami dobierali się w pary i toczyli pojedynki na kopie. Gdy już ukończono walki i ogłoszono zwycięstwo Briana de Neville - Smythe, który w ostatniej potyczce pokonał sir Harimore'a, zdarzyło się, że na pole turniejowe wjechał rycerz w czarnej zbroi rzucający wszystkim wyzwanie. W rzeczywistości był to zaczarowany troll, lecz akurat o tym żaden z walczących (poza Brianem) nie wiedział. Wszyscy przyjęli wyzwanie jako normalny element zawodów. Turniej został opisany również w powieści Seana Russela "Jedno królestwo". Podobnie, jak u Dicksona są to proste zawody na które składa się szereg starć na kopie. Być może turnieje organizowano również w świecie Elenium. Wiadomo było, że nowicjusze zakonni ćwiczyli ze sobą różne rodzaje walk, między innymi starcia na kopie. Łatwo więc sobie wyobrazić, że oprócz szkolenia brali oni również udział w bardziej oficjalnych zawodach. Jednak na pewno tego potwierdzić nie można. Temat więc pozostaje do wykorzystania, tym bardziej, że jeden z elementów turnieju, czyli po prostu pojedynki face to face są stałym elementem powieści. W pojedynku Belgarion zabija Toraka, Sparhawk Martela, Jim pokonuje "Smoczym Rycerzu" Hugha de Bois, a w "Żywiole ognia" Thomas zdrajcę Denzila. Pojedynek staje celem powieści lub choćby tylko ważnym jej elementem. Tym większa szkoda, że motyw turnieju, będącego przecież zestawem pojedynków, jest tak mało wykorzystywany.
Autor artykułu
Kelly's Avatar
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 2 662
Reputacja: 5590
Kelly ma wyłączoną reputację

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:14.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166