Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Systemy RPG > Artykuły Historyczne
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Druidzi<!-- google_ad_section_end -->
Druidzi
Autor artykułu: Kelly
26-03-2008
Druidzi

Jeżeli spojrzymy na karty podręcznika do D&D, wśród podstawowych klas, które może wybrać gracz, odnajdziemy także druida. Jest to jedyna specyficzna grupa kapłańska charakterystyczna dla jednego wyłącznie narodu, która została w ten sposób uhonorowana. Zresztą druidzi zostawili swój ślad nie tylko w D&D. Inne gry RPG, planszówki, karcianki ... wszędzie tam znajdziemy druidów. Zresztą, prawdopodobnie każdy wykształcony człowiek będzie kojarzył tych kapłanów z Celtami, zwierzętami, dziczą, albo, jeżeli lubi komiksy, z Panoramixem, bliskim znajomym bretońskiego Asterixa. Takie ogólne skojarzenia dotyczą także, można przypuszczać, zdecydowanej większości graczy RPG. Tymczasem, jeżeli „historia jest nauczycielką życia”, to stwierdzenie „historia nauczycielką role playing” wydaje się niemniej prawdziwe. Sięgnięcie do historycznych wzorców, zachowań, funkcji druidów może nie tylko ubarwić sesje, ale sprawić także, że odgrywane role staną się głębsze. Motto wielu RPGowych druidów: „mam zwierzęcego familiara, skórzaną zbroję oraz scimitar, a teraz idę na jakiś fajny quest pomordować smoki” można zdecydowanie wzbogacić. Dlatego powstał ten tekst. Nie należy go traktować, jako podręcznik gry druidem, bowiem takich ambicji nie ma, ale daje możliwość skorzystania z fragmentów historii.



Druid, obraz autorstwa Jenny Dolfen

Co oznacza słowo "druid"? Pewnym jest, że starożytnym greckim pisarzom, którzy, jako pierwsi wymienili tą nazwę kojarzyło się to z wyrazem z ich własnego języka "drus", czyli dąb. Było to zresztą logiczne wytłumaczenie, skoro dęby odgrywały istotną rolę w mitologii greckiej i związane były z Zeusem, królem wszystkich bogów, to identycznie powinno być i w narodach celtyckich. Najsłynniejsza wyrocznia Zeusa mieściła się w Dodonie, gdzie kapłani odczytywali przyszłość wsłuchując się w szum liści świętego dębu. Pisząc o druidzkich dębach Rzymianin Pliniusz stwierdzał: "Wszystko, co rośnie na tych drzewach, uznają za zesłane z niebios i znak, że drzewo to wybrali sami bogowie. Jemioła występuje jednak rzadko, a gdy ją znajdą, zbierają się bardzo uroczyście ... przygotowują rytualną ofiarę i ucztują pod drzewem..." Czyli dąb i rosnąca na nim jemioła, miały wpłynąć na powstanie nazwy "druid". I sprawa wydawałaby się rozstrzygnięta, gdyby nie fakt, że w takiej Irlandii jemioła w ogóle pojawiła się dopiero w XVIII wieku. Ponadto ulubionymi drzewami druidów były: jarzębina i leszczyna, a nie dąb. Wprawdzie on również jest wymieniany w irlandzkich mitach, ale nierównie rzadziej. Stąd niektórzy wywodzą słowo "druid" od "wid", czyli "wiedzieć", natomiast przedrostek "dru" oznaczałby stopień najwyższy czasownika "wiedzieć". Czyli "druidzi" oznaczałoby "ci, którzy wiedzą najwięcej", albo po prostu "najmądrzejsi". Inni badacze inaczej łączą obydwie cząstki słowne "dru" i "wid" tłumacząc "druid", jako "znawca dębów".

Zostawiając językoznawców z ich problemami słowotwórczymi zajmijmy się pochodzeniem druidów. Juliusz Cezar sądzi, że przybyli oni z Brytanii do Galii. Jeżeli jednak byłaby to prawda, to jak funkcja druidów dotarła do Galacji w Azji Mniejszej, gdzie również osiedliła się duża grupa Celtów (są to osobnicy, do których jest skierowany słynny "List do Galatów" św. Pawła)? Nie jest to wprawdzie pewnik, lecz wzmianki starożytnych autorów i chociażby nazwa stolicy Galatów Drunemeton, czyli "Dębowa świątynia" poważnie o tym świadczą. W każdym razie wśród badaczy raczej przeważa opinia o istnieniu druidów w całej społeczności celtyckiej.





Druidzi z karcianek i planszówek

Kim byli druidzi? Przytoczmy trzy antyczne opinie na ich temat. "Ojciec geografii" Strabon tak pisał: "We wszystkich szczepach są trzy grupy ludzi, którzy zażywają szczególnej czci: bardowie, wieszczowie i druidzi ... druidzi zaś oprócz wiedzy o przyrodzie studiują jeszcze filozofię moralną. Uważa się ich za najsprawiedliwszych z ludzi i dlatego powierza się im rozstrzyganie spraw dotyczących innych osób, albo spraw publicznych; w dawnych czasach sprawowali oni arbitraż w czasie wojny i nieraz doprowadzali do pojednania przeciwników ... powierzano im też decyzję w sprawach o morderstwo ..." Również Diodor wspomina o Celtach, że "mają też pewnego rodzaju filozofów i teologów, zaznających szczególnej czci, których zwą druidami."

Z kolei w "Wojnie galijskiej" Cezara znajduje się fragment o druidach: "Zajmują się sprawami boskimi, troszczą się o ofiary publiczne i prywatne, objaśniają zagadnienia religijne ..." W tych opisach uderza szerokość spraw powierzanych druidom. Bo rzeczywiście: religia, filozofia, sądownictwo, wreszcie polityka. Jest to prawidłowe oddanie rzeczywistości. Wbrew, bowiem obiegowej opinii druidzi nie byli grupą kapłanów, którzy niekiedy spełniali i inne funkcje, ale dziedziczną klasą społeczną, aktywną w bardzo wielu aspektach życia. Nie powinni być, przeto porównywani na przykład z rzymskimi kapłanami, ale raczej z hinduskimi braminami. W odróżnieniu jednak od braminów tworzących całkowicie zamkniętą kastę, druidzi przyjmowali do swojego stanu najlepszych i najzdolniejszych przedstawicieli innych klas np. najzdolniejszych uczniów.

Druidzi odpowiadali za ofiary składane bogom. Dysponujemy tutaj tekstem Pliniusza, który opisuje ceremonię druidzką. Następowała ona szóstego dnia miesiąca i rozpoczynała się wspinaczką przez jednego z druidów na dąb, na którym rosła jemioła. Po wejściu na drzewo druid złotym sierpem (zapewne był to sierp jedynie złocony, gdyż szczerozłoty po prostu byłby zbyt miękki) obcinał jemiołę zrzucaną potem na białe płótno. Następnie składano w ofierze dwa białe byki, a potem nadchodził czas ucztowania.

Omawiając spraw ofiar nie można pominąć związku druidów z krwawymi ofiarami z ludzi. Już Cezar w "Wojnie galijskiej" opisał niezwykły zwyczaj kaźni poprzez zamykanie ludzi w olbrzymich figurach z plecionej łoziny. Konstrukcje te sięgały wielu metrów i mieściły się w nich całe zestawy osób skazanych. Figury okładano od dołu trawą i gałęziami, a później podpalano. Jak wspominają antyczni autorzy w ten sposób pozbawiano życia skazańców, choć, gdy takowych zabrakło, również osoby niewinne. Problem ludzkich ofiar do dzisiejszego dnia jest przedmiotem sporu u celtologów. Antycznej tradycji Posejdoniosa zarzuca się, że dopatrywała się okrucieństwa tam, gdzie rzeczywiście go nie było, natomiast inna starożytna szkoła opisu Celtów zwana aleksandryjską kreowała mit Celta, jako "szlachetnego dzikusa" żyjącego w zgodzie i w porządku z naturą. W tekstach szkoły aleksandryjskiej motywy ofiar z ludzi są pomijane.



Druid, obraz Mariki Viklund

Ten spór przeniósł się i w czasy obecne. Niektórzy uczeni interpretują teksty i zapiski w ten sposób, że informacje o ofiarach z ludzi ą incydentami wynikającymi nie z działalności druidów, lecz raczej z przypadku, czy zwykłego ludzkiego okrucieństwa istniejącego przecież w każdym narodzie. Istotny jest przy tym fakt, że o morderczych zapędach druidów pisali autorzy rzymscy, czyli członkowie społeczeństwa, któremu można zarzucić nie mniejszą zbrodniczość, choćby podczas igrzysk i walk gladiatorów. To prawda, lecz barbarzyństwo Rzymian w niczym nie usprawiedliwia czyjegokolwiek innego barbarzyństwa. Tymczasem o ofiarach z ludzi pisali Tacyt, Cyceron, Dionizjos z Halikarnasu i Pomponiusz Mela. Tacyt zaznaczał, że druidzi "uważali to rzeczywiście za obowiązek, aby pokryć swe ołtarze krwią jeńców i nawiązać kontakt z bogami za pomocą ludzkich wnętrzności." Pośrednio informację o ofiarach z ludzi daje nam też irlandzkie podanie "Zaloty o rękę Becumy". Była to czarodziejka (czyżby druidka?) skazana na wygnanie za cudzołóstwo. Gdy dotarła do Irlandii zakochał się w niej król i pojął ją za małżonkę, a wtedy straszny nieurodzaj spadła na kraj. Druidzi wyrzekli, ze winna jest temu zbrodnia królowej, a odwrócić klęskę mogła tylko śmierć dziecka, syna dziewicy. Gdy znaleziono takie dziecko, matka ubłagała jednak kapłanów, by w ofierze złożono krowę. Okazało się, że bogowie przyjęli ów dar i Irlandia znów stała się szczęsną krainą.

Wersję ofiar z ludzi potwierdza znalezienie tzw. Człowieka z Lindow. W 1984 roku w Anglii na terenie bagien Lindow Moss odnaleziono zwłoki należące do osoby ofiarowanej, która w dodatku zginęła, być może śmiercią dobrowolną, poświęcając swoje życie bogom. Osoby, które oglądały odcinkową wersję przygód Robin Hooda ze wspaniałą muzyką Clannadu wiedzą, że w jednym z nich dzielny wojak z Sherwoodu miał za przeciwnika niejakiego Crom Cruaicha, który powołał do istnienia dawno zniszczoną wioskę. Crom Cruaich (Głowa Grobowca lub Głowa Skrwawiona) jest jedną z istot z pradawnej mitologii wysp brytyjskich. Według legend podczas święta Samain oddawano mu co trzeciego syna. Krwią dzieci zraszano ołtarz ofiarny, a potem poćwiartowane szczątki zakopywano na polach w celu zapewnienia urodzaju. Brr. Makabra. Dobrze, że przynajmniej Robin Hood mu dołożył.



Dziecko poświęcane druidycznemu bóstwu
, grafika Arthura Boyda

Przykłady te świadczą jednak o istnieniu ofiar z ludzi i akceptacji tego rytuału przez społeczeństwo. Z drugiej jednak strony, szczupłość materiału na ten temat każe przypuszczać, że nie było to zjawisko częste, a w miarę cywilizowania się i humanizacji społeczności celtyckiej, w ogóle zanikło.

Ostatnie słowa cytatu Tacyta wskazują na istotną rolę druidów podczas ceremonii wróżbiarskich. Wprawdzie bezpośrednich obrządków i odczytywania prawdopodobnie dokonywali tzw. vates, ale działo się to z pewnością pod kontrolą druidów. Przy czym należy pamiętać, że słowo "vates" oznacza funkcję, a słowo "druid" klasę, jest więc możliwe, że druidzi czasami byli również "vates", tak samo jak byli niekiedy królami i wojownikami. O wróżbiarskich umiejętnościach druidów wspominają Dion Chryzostom i Pompejusz Trogus. Zwłaszcza świadectwo tego ostatniego jest cenne, jako, że sam pochodził z celtyckiego plemienia Wokoncjów. Celtowie wróżyli między innymi poprzez kształt wnętrzności. Niekiedy były to wnętrzności ludzkie, ale zazwyczaj zwierzęce, a przede wszystkim bydlęce. Znane były również formy wróżenia z wykorzystaniem skór zwierząt ofiarnych. Druid owijał się skórą byka i medytował uzyskując różnorakie informacje. Wróżono również z lotu i śpiewu ptaków. Wspomina o tym między innymi Neniusz z Walii w "Historii Brittonum". Ten sposób wróżenia znany był zresztą wśród wielu ludów indoeuropejskich, również wśród Słowian. W polskich legendach wspominane jest, że właśnie wysoki lot wypuszczonego z klatki ptaka przepowiedział wielką przyszłość Ziemowita, syna Piasta Kołodzieja. Również sny stanowiły podstawę przepowiadania przyszłości. Rzucano także na ziemię leszczynowe patyczki i ze sposobu ich upadania wnioskowano o przyszłości. Także kształt chmur i wygląd korzeni mogły być podstawą przewidywania przyszłości. Również Niallowi od Dziewięciu Zakładników druidzi wywróżyli wielką przyszłość. Miało to miejsce wtedy, gdy w kuźni, w której spał Niall z braćmi, wybuchł pożar. Wszyscy rzucili się do ratowania dobytku i każdy wyniósł z ognia jakieś dobro. Również Niall, który wytaszczył z płonącej kuźni kowadło z przyległościami. Ponieważ kowadło jest sercem kuźni i czymś, co pozwala kuźnię nazwać po prostu "kuźnią" wywróżono Niallowi wspaniały żywot, co zresztą się sprawdziło. Wielość form wróżbiarskich była olbrzymia, ale bez względu na sposób dokonywania przepowiedni dawni Celtowie czuli wielki respekt przed wróżącymi druidami.



Druid, obraz Rachel Kremer

Również rozmaite ceremonie religijne nie mogły się obejść bez udziału druidów. Oni odpowiadali na przykład za pochówek. Najpierw odprawiano ucztę, po czym następowały specjalne gry i zabawy. Celtowie wierzyli bowiem w reinkarnację. Śmierć w tym świecie oznaczała dla nich narodziny na tamtym, a jednocześnie wiązał się z pewnością, ze drogi zmarły nie odchodzi na zawsze tylko na czas jakiś. Czasem przy zmarłym dokonywano krwawych obrzędów polegających na zabijaniu jeńców wojennych. "Księga z Leinster" powiada, że po śmierci Fiachry, syna króla Eochaidha Muigmedoina w IV wieku n.e. podczas zwycięskiej wyprawy przeciwko Munsterowi zgładzono przy grobie królewicza pięćdziesięciu jeńców. Ponadto stałą praktyką bywało zabijanie koni i psów zmarłego, jak również składanie do grobów przedmiotów codziennej użyteczności. Szczególnie dotyczy to wojowników, których chowano z bronią.

Druidzkie funkcje religijne nie ograniczały się bynajmniej do samych ofiar i obrzędów. Pomponiusz Mela twierdzi, że druidzi utrzymywali, iż znają wolę bogów. Ammianus czyni druidów osobnikami "od spraw tajemnych i wzniosłych" (cokolwiek miał, pisząc te słowa, na myśli). Diodor wspomina, że są "filozofami i teologami". Każdy z tych autorów podkreśla u druidów aspekt kontaktu ze światem nadprzyrodzonym, co oznacza, że sprawowali oni funkcje kapłańskie i wróżbiarskie. Oczywiście tłumacząc wole bogów: po pierwsze trzeba posiadać samemu wielką wiedzę, a po drugie - mając monopol na takowe tłumaczenia zyskiwało się potężną władzę. Wiedzę zdobywało się podczas mnogich lekcji. Cezar podaje, że nauka ta trwała aż dwadzieścia lat. Być może jednak chodzi o naukę do dwudziestego roku życia lub przez jakiś nieokreślony odcinek czasowy. W tym przypadku 20 lat byłoby zwykłą przenośnią, znaczącą tyle co "długo". Prechrześcijańscy Celtowie nie mieli szkół senso stricto, raczej szkołę stanowiła polana, gdzie na pniu siadał mistrz - stary druid i nauczał szlachetna młodzież żądną zdobywania wiedzy. Druidzi bowiem prowadzili działalność edukacyjną (aczkolwiek nawet w przybliżeniu nie tak szeroką jak bardowie, czy filidzi). Można się jednak domyślać, że osoby spoza kasty druidów dostępowały jedynie ogólnego wykształcenia, natomiast nauczanie kandydatów na prawdziwych druidów sprawujących funkcje religijne i społeczne było przeznaczone tylko dla nielicznych wybrańców.

Co do władzy sprawowanej przez druidów w rzeczywistości była ona wielka. Niekiedy zresztą sami druidzi siadali na tronie i wiedli do boju armie. Zazwyczaj jednak sprawowali funkcje doradcze, ale nawet w takich przypadkach ich słowo może mieć większe znaczenie od słów króla. W Ulsterze, jak podaje "Táin Bo Cuailnge", król Conchobor nie mógł się odezwać podczas audiencji na swoim własnym dworze, dopóki pierwszy nie wypowiedział się główny druid. Gdy więc naczelny druid długo nic nie mówił, milczał również król, a za nim wszyscy zgromadzeni wojownicy i dworzanie. Dopiero, gdy druidowi o imieniu Cathbad wypsnęło się jakieś pytanie, rozpoczęła się cała ceremonia zjazdu. Zresztą w tym przypadku Cathbad postąpił nieco złośliwie i postanowił chyba utrzeć władcy nosa, gdyż król Conchobor był jego własnym synem.



Druidzki las, obraz Lva Aleshina „Leo”

Wiedza druidzka odnosiła się jednak z pewnością ni tylko do spraw religijnych, ale również do spraw codziennego życia. Dotyczyło to na przykład kalendarza. Cezar pisze, że druidzi posługiwali się kalendarzem księżycowym. Wtóruje mu Pliniusz tekstem "ponieważ to za pomocą Księżyca obliczają miesiące i lata, jak również wieki trwające po trzydzieści lat." Z kalendarzem wiążą się daty wyznaczanych świąt poświęconych bogom oraz normalny cykl upraw na roli, hodowli bydła etc. Antycznie autorzy przypisują druidom jeszcze większą wiedzę "o gwiazdach i ich ruchach, o rozmiarach świata i Ziemi, o filozofii naturalnej." To cytat z Cezara. Mela wspomina, że w zakresie wiedzy druidów mieściły się "wymiary i kształt świata, ruchy niebios i gwiazd". Nawet jeżeli sporo w tym przesady to i tak umiejętności celtyckich świętych mężów musiały robić na Rzymianach wrażenie. Równe wrażenie musiała sprawiać umiejętność nauki historii wyłącznie poprzez zapamiętywanie, bez jakichkolwiek zapisków. Celtowie wprawdzie posiadali pismo oghamiczne, lecz używali je nadzwyczaj rzadko, przede wszystkim ze względów magicznych, ale również z przekonania, że prawda zawarta w tekście traci część swojej istoty. W przekonaniu druidów tylko słowo powiedziane mogło oddać wszystkie aspekty danej rzeczy, jej prawdziwy sens. Stąd tak wielką uwagę przywiązywano do pamięciowej metody nauki. W wykonaniu druidów zresztą przynosiła ona zadziwiające rezultaty. Wędrujący po Galii Rzymianie ze zdumieniem na przykład przyjmowali do wiadomości fakt, że druidzi przechowują informacje o ataku Celtów pod wodzą Brennusa na Rzym (kiedy to słynne gęsi kapitolińskie ocaliły Wieczne Miasto budząc w ostatniej chwili obrońców), a miało to miejsce kilkaset lat wcześniej.

Druidzi sprawowali również funkcję sędziów, jako "najsprawiedliwsi z ludzi". Tu przypisuje się im władzę niemal absolutną, pozwalającą wykluczyć dowolnego człowieka, czy całe plemię, poza nawias celtyckiego społeczeństwa. W celu wymuszenia posłuszeństwa druidzi nakładali tzw. geis, czyli zakazy, lub glam dicin, czyli klątwy. Opowieści celtyckie wyróżnia właśnie to, ze ich bohaterowie podlegają owym geis. Cuchulain, gdy zdobył swoje imię znaczące "Pies Culanna" (przedtem nazywał się Setanta) otrzymał geis związany z niemożnością spożywania psiego mięsa. Gdy otoczony przez wrogów złamał geis, nie było już dla niego ratunku. Istnieje legenda o królu Muircertachu, który padł ofiarą potężnego geis nałożonego przez czarodziejkę, prawdopodobnie druidkę. Król spotkał ją wracając z polowania i od razu się zakochał. Ta zgodziła się ofiarować mu miłość pod trzema warunkami:
- że wypędzi swą małżonkę i dzieci,
- że zabroni wstępu na swój zamek duchownym,
- że nigdy nie wymówi jej imienia, a podała ich wiele. Nazywała się Sin, czyli Burza, Osnad, czyli Westchnienie, Easnadh (Dźwięk), Gaeth (Ostry Wiatr), Garb (Noc Zimowa), Tuethan (Lament) i Gem Adaig (Krzyk). Król przystał na te warunki. Jego wybranka okazała się wszakże okrutną wiedźmą, która przywoływała coraz to nowe zastępy duchów, by gnębiły króla i królestwo. Zdarzyło się, że wywołała zimny wicher i śnieżycę wokół zamku. A władca wtedy zauważył: "Oto westchnienie nocy zimowej, jakaż gwałtowna burza." Tym samym potrójnie złamał geis i niedługo potem umarł. Zresztą legendy mówią, że Sin po jego śmierci też zrozumiała, że go kocha i z rozpaczy popełniła samobójstwo.

Inny geis został nałożony na Maile Duina w "Imram curaig Maile Duin". Wyruszającemu na wyprawę Maile Duinowi druid Nuca podał dokładną liczbę ludzi, których może ze sobą zabrać. Podróżnik posłuchał druidów stosując się do ich wskazówek, ale kiedy jego okręt wypływał w morze, wpław przypłynęło do niego jego trzech mlecznych braci błagając, by raczył ich ze sobą zabrać. Maile Duin w końcu uległ ich prośbom łamiąc geis. Rozpętała się wtedy olbrzymia nawałnica, a bracia wkrótce doświadczyli wielu nieszczęść; jeden zginął a dwaj pozostali na dalekich wyspach, które odwiedzili podróżnicy.

Zresztą w ogóle siła magiczna druidów jest prezentowana w niemal każdej opowieści. Druidzi aktywnie wspomagali legendarne inwazje na Irlandię. Po stronie Tuatha De Danann pod Mag Tured walczył druid Figola, który obiecał, ze dzięki jego magii Fomoraigowie utracą większość odwagi, a wszyscy ich wojownicy i konie będą cierpieć na choroby pęcherza. Ponadto obiecał trapić wojsko Fomoraigów deszczem ognistym. Druid Amairgen wspomagał z kolei Milezyjczyków w starciu z Tuatha De Danann. Druidzi sprowadzali mgłę, druidzi potrafili czynić niewidzialnym, druidzi wreszcie mogli przybierać inną postać, a także zmieniać postacie innych. Oprócz legendarnych poematów również żywoty świętych są pełne opisów druidzkich czarów. Wprawdzie nie mogli zaszkodzić misjonarzom, ale, jak podają biografie, naprawdę się starali. Przywoływali demony, wzniecali burze, zsyłali ciemności. To najczęstsze z ich sposobów. Ale druidzi potrafili w legendach znacznie więcej: Cathbad zmienił ląd w morze, Mug Ruit wysuszył wszystkie okoliczne studnie, Mathgen rozkazywał górom. Sporo wiec było tego.



Druid i Driada, obraz Jessici „Neon Dragon” Peffer

Czym więc są druidzi? Na pewno nie zwykłymi kapłanami znanymi choćby z historii starożytnego antyku. Pośrednictwo pomiędzy ludźmi i bogami stanowiło zaledwie niewielką część wpisaną w zakres ich działalności. Mieli potężne wpływy i olbrzymią wiedzę. Można powiedzieć, że nie licząc Greków i Rzymian stanowili najbardziej oświeconą grupę ludzi europejskiej starożytności. Odeszli jednak. W Galii i Brytanii: na skutek szybkiej romanizacji celtyckiego społeczeństwa i prześladowań ze strony Rzymian, widzących w nich barbarzyńskich morderców, a jednocześnie element bardzo niezależny, przywykły do dawnej władzy i niechętny dominacji kogokolwiek innego poza nimi samymi. W Irlandii warstwę druidzką powoli rozpuściło chrześcijaństwo. Na Zielonej Wyspie nie było prześladowań. Druidzi po początkowym powoli zaakceptowali przemijanie ich świata i przekształcili się w wojowników, nauczycieli, bardów oraz księży. Byli również tacy, którzy wpatrzeni w dawne prawa zamykali się na przyszłość. O takim druidzie wspomina bretoński "Żywot świętego Guenole", która to opowiastka zamknie niniejszy esej. Zdarzyło się, że Gradlon, król Kernevu (Cornouaille) umierał. Guenolle przyszedł do niego, a wtedy ujrzał przy jego łożu druida. Słabnący władca od razu pośpieszył z prośbą do przyszłego świętego, by nie gniewał się na druida. Jak powiedział: "Mój ból jest niczym z agonią, którą on przeszedł ... wszak stracił swych bogów. Jaki ból dorówna jego bólowi? Kiedyś był druidem, a teraz opłakuje zmarłą religię." Po śmierci króla każdy z nich odprawił obrzędy pogrzebowe. Czujący sympatię do druida mnich zaproponował, że nauczy go chrześcijaństwa. Ten jednak odrzucił propozycję. Poprosił natomiast Guenolle, by na tym miejscu, gdzie się znajdują postawił kościół Matki Boskiej Bolesnej, by każdy chory i umęczony mógł w tym miejscu odzyskać zdrowie. Zrezygnował również z kwatery przy kościele, którą również mu zaofiarowano, twierdząc, że woli las. Może był to ostatni druid, tyle, że miał już niewiele wspólnego ze swoimi dumnymi i wpływowymi poprzednikami. W zasadzie, choć nazywa się druidem, łączyło go z nimi tylko wyznawanie dawnych celtyckich bogów i szacunek dla przyrody. A to też znak nowych czasów.
Autor artykułu
Kelly's Avatar
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 2 671
Reputacja: 6567
Kelly ma wyłączoną reputację

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:49.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166