Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Systemy RPG > Artykuły Historyczne
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Turnieje rycerskie Cz. 5 - Kobiety<!-- google_ad_section_end -->
Turnieje rycerskie Cz. 5 - Kobiety
Autor artykułu: Kelly
31-03-2008
Turnieje rycerskie Cz. 5 - Kobiety

Zbroje, konie i chwała stanowiły niezwykle istotną zdobycz dla rycerza, ale ważna była również prezentacja męstwa przed ukochaną. Całkiem to przecież normalne, że mężczyzna pragnie przed swoją panią pokazać się z jak najlepszej strony. Jednakże w początkowej fazie turniejów ów pokaz własnych umiejętności był zasadniczo niemożliwy. Zostało wspomniane, że wczesne turnieje przypominały zwyczajną bitwę rozgrywająca się na dość szerokim obszarze, podczas której nie przewidywano miejsc dla widzów. Dopiero zmiana w sposobie organizacji, przeniesienie całego widowiska do miast, zmniejszenie szranek, ustanowienie trybun spowodowało, że turniej stał się dostępny dla osób postronnych, także i kobiet. Inna rzecz, że owo przebywanie na trybunach także nie zawsze było bezpieczne. Kroniki notują, że we wrześniu 1331 roku na turnieju w Cheapside przygotowanym przez Williama Montacute, trybuna zawaliła się. Część widzów została ranna, a co bogatsze niewiasty okradziono.



Odkrycie tożsamości nieznanego czempiona, ilustracja Innes Frip z „Lancelot and Guenevere” Gladys Davidson

Kiedy pojawiła się publiczność, przystąpili do boju trubadurzy. W ich pieśniach, poematach i księgach turniej, ze zwykłej potyczki, stał się miejscem prezentacji uczuć. Rycerz, walczący dla damy, wyrażał w ten sposób swoje uwielbienie. Pani szlachetnego rodu zaś mogła bez ujmy na honorze pokibicować mężczyźnie, obdarować go szarfą lub mankietem (o czym wspomina w swoich kazaniach Jacques de Vitry), na znak, że mu sprzyja, wreszcie, w najgorszym przypadku, po prostu przyjąć hołdy i podziękować za nie. W dość mocno podzielonym, według ról płci, społeczeństwie średniowiecza, turniej był chwilą wyjątkowej bliskości. Czy należy się więc dziwić, ze obydwie strony z utęsknieniem oczekiwały na chwile, gdy rycerze staną w szrankach oraz na czas wieczorny, po starciach, poświęcony zazwyczaj wspólnym tańcom i zabawie?

Kiedy na dworze w Szampanii czytano opowieść „Erek i Einida” Chretiena de Troyes, niejeden zapewne rycerz marzył, by, idąc w ślady głównego bohatera utworu, wygrać turniej i zdobyć srebrnego krogulca. Erek zdobył ową nagrodę po zaciętej walce z Iderem, po czym wręczył ją Einidzie. Chyba niejedna panna, słuchając tej opowieści, wyobrażała sobie, iż jest Einidą. Jej ukochany, piękny młodzieniec wygrał właśnie rycerski turniej i obdarował ją zdobytą nagrodą, przyznając jej tym samym tytuł królowej zawodów, co zazwyczaj wiązało się z ogłoszeniem, iż jest najpiękniejszą, i najcnotliwszą niewiastą. Jakże mogłaby być wtedy radosna, wywyższona ponad inne, zazdroszczące jej powodzenia dziewczyny. Dumna tyleż z siebie, co z faktu, że tak wspaniały wojownik właśnie jej oddał swoje serce.



"Einida i Erek pogodzeni", ilustracja George’a Wooliscrofta & Louisa Rheada z „Idylls of the King: Vivien, Elaine, Enid, Guinevere” Alfreda Tennysona

Jednakże panie nie tylko obierają hołdy za zwycięstwa ich rycerzy. Popatrzmy na fragmencik „Ereca i Einidy”:

„... ona mówi za niego szczere modlitwy. Ledwo ją zobaczył,. A już siła i chęć wielka do jego duszy napływa. Jej piękność i miłość ducha walki w nim przywróciły.”

Jest to opis decydującego starcia pomiędzy Erekiem i Iderem o krogulca. Einida nie jest tu lalką, postawioną na piedestale i biernie czekająca na swój los. Dla Ereka piękno i miłość Einidy, to siła sprawcza jego męstwa. Tak więc w poezji, niewiasta została wyniesiona na poczesne miejsce, a ponieważ pieśni wpływały na rzeczywistość, także jej ranga podniosła się w świecie rzeczywistym. Kobieta przestaje powoli być istotą niższą. Ma swoją rolę w życiu, inną, niż rola wojownika, ale niezbędną, gdyż bez niej, jego świat staje się pusty. Rycerz bez damy traci część siły, jest zbyt słaby, żeby realizować swoje powołanie. Ona nadaje sens jego istnieniu i wyzwala w nim moc i odwagę, a jednocześnie tylko jego działania mogą wynieść damę ponad inne niewiasty. Pierwiastek męski i żeński zaczynają się dopełniać.

W świecie rzeczywistym bywało wprawdzie różnie z owym dopełnianiem się, ale na turniejach widać ten układ znakomicie. Nawet więcej, kobieta, jako siła sprawcza działań mężczyzny, zostaje ustawiona ponad nim. Znowu wzorem tej konfiguracji pozycji są poematy. Przykładem jest tu chociażby arturiańska opowieść Chretiena de Troyes o romansie Ginewry i Lancelota. On, najświetniejszy i najwspanialszy rycerz, jest nieomal niewolnikiem swojej damy. Kiedy staruje w turnieju kaprys Ginewry każde mu przegrywać pojedynki. Zwycięstwo więc i chwała, czyli coś, co było jednym z najważniejszych elementów rycerskości ustępuje ważnością służeniu damie.



Spotkanie na schodach wieży, obraz Fredericka Burtona

No, ale damy z prawdziwego świata raczej nie stroiły takich fochów, jak małżonka króla Artura. Siedziały na balkonach i trybunach dodając walczącym w szrankach odwagi swoją obecnością. Natomiast po walce, kiedy taki rycerz okazał swoja dzielność, niekiedy pozwalały sobie zaszczycić go dobrym słowem lub obdarzyć nawet pocałunkiem. Motywy te odnajdziemy na przykład w utworach Folgore di San Gimignano. Jeden z jego sonetów, poświęcony majowi, zawiera takie wiersze:

Walka się zacznie i kopie łamane będą na polu,
A z wysoka zacznie padać deszcz wieńców i kwiatów,
Z balkonów i okien wysokich wyrusza one w podróż daleką.
By znak dać wyraźny, że damy czułe i piękne, z mężnymi młodzieńcami
Pocałunki powinny wymienić, w policzki i usta na znak uczucia gorący.
Tak, aby wszyscy radość i zadowolenie odczuli i innym nieść mogli
.”

Zasady te dosłownie wprowadzano w życie. Na turnieju zorganizowanym w 1352 roku przez Amadeusza VI Sabaudzkiego, zwanego Zielonym Hrabią, zwycięzca otrzymał złote pierścienie i pocałunki dam. Tak się złożyło, ze pierwszą nagrodę przyznano samemu organizatorowi. Hrabia z chęcią odebrał nagrodę w całusach, lecz pierścienie kazał rozdać innym dobrze stającym wojownikom. Jednakże ci zaprotestowali twierdząc, że od złota sami tez woleliby pocałunki pięknych dziewcząt. Wcale im się nie dziwię.

Jednak nie tylko o pocałunki tu chodziło. Zwycięzca turniejów stawał się kimś na kształt dzisiejszego gwiazdora filmowego. Zaczynał być podziwiany przez damy i, przy okazji, ceniony przez ich rodziny, jako potencjalny sojusznik. Niejeden ojciec zamożnej szlachcianki zastanawiał się, czy nie warto mieć dzielnego wojownika w swej rodzinie, a od takiego zastanawiania się tylko krok dzielił czempiona od ślubnego kobierca. Lambert z Andres wspomina, między innymi, opisując jedenastowieczne rody szlacheckie swego regionu, że Arnulf Starszy zdobył w ten sposób Gertrudę, siostrę Baldwina, pana na Alostz. Inny rycerz, tym razem z XII wieku, pan de Guisnes zdobył w ten sposób rękę hrabiny Idy de Bologne. Tego typu wydarzenia nie były odosobnione i każdy rycerz mógł marzyć, że własna dzielność okazana na turniejach doprowadzi go do ręki, łoża i posagu swojej wybranki. Conon z Bethune pisał o turniejach:

I wiedzą dobrze wielcy i mniej znaczni,
Że tam należy dokonywać czynów rycerskich,
Gdzie zdobywa się Raj i dobre imię,
I nagrodę, i sławę, i miłość kochanki
.”

Jeden z dziwniejszych turniejów zorganizowanych wyłącznie dla zdobycia życzliwości damy, odbył się w 1473 roku we Florencji. Bartolomeo Benci nie pożądał nagród pieniężnych, ale pragnął, by uwielbiana pani spojrzała na niego z większą przychylnością. Wpadł więc na pomysł urządzenia specjalnego turnieju połączonego ze śpiewaniem serenad. Wraz z ósemką towarzyszy należących do bogatych rodów toskańskich udał się o pierwszej w nocy pod balkon domu ukochanej. Każdemu z nich towarzyszyło ośmiu konnych młodzieńców oraz trzydziestu pieszych, wystrojonych w liberie i niosących żagwie. Przydźwigana została również konstrukcja przedstawiająca amorki na zielonym tle i wielkie krwawiące z miłości serce. Specjalny mechanizm sprawiał, że amorki poruszały się z dołu do góry i potem znowu w dół. Bezpośrednio pod balkonem dziewczyny zaczynano śpiew, a potem toczono rycerskie pojedynki. Tak się działo przy domach dziewcząt kochanych przez każdego z dziewięciu młodzieńców. Trudno powiedzieć, czy sinior Benci uzyskał upragniona nagrodę w postaci przychylności dziewczyny. Jednakże pomysł miał całkiem niezły. Co więcej, przygotował wszystko naprawdę z głową, uzyskując specjalne pozwolenia od Signorii na nocne walki i serenady. Zapewniał sobie w ten sposób bezpieczeństwo w razie jakiegoś niespodziewanego wypadku.



Królowa turnieju, obraz Herberta Jamesa Drapera

Turniej uznawano za wydarzenie, które dawało rycerzom szansę na podbicie serc niewieścich poprzez pokazanie własnego męstwa, ale także pomysłowości, szyku, gracji, elegancji, etykiety, mody i w ogóle udowodnienie tego, że jest się na topie. Słów „cool” i „trendy” w ówczesnych czasach zapewne nie używano, tym niemniej wszyscy znakomicie orientowali się, w czym rzecz. Już sam udział w turnieju nobilitował, a cóż dopiero jego organizacja! Znakomicie pokazuje to sirwent (rodzaj utworu średniowiecznego) Bertrana de Born, kasztelana Limousin, skierowany do króla Ryszarda Lwie Serce. U tego poety synonimem wyrazu „trendy”, jest słowo „młody”, rozumiane jednak nie jako określenie wieku, lecz stylu życia.

Młodym jest człowiek, gdy dobra zastawia;
Młodym, gdy cały majątek utraci,
Lecz z przyjaciółmi się jeszcze zabawia
I podarkami przyjaciół bogaci;
Młodym, gdy skarby ze skrzyni rozsieje,
Za to urządza szranki i turnieje;
Młodym, gdy kocha damy, jak należy
I jeśli kochają go jego żonglerzy
...”

Czyli, rozrzutność! Ale rozrzutność z klasą, ze stylem, z utrzymaniem konwenansów, rozrzutność, której częścią były turnieje i która pozwalała być trendy. A damy często oddawały serca takim właśnie mężczyznom (czy coś się zmieniło od tamtych czasów?). Rycerzowi, który chciał być na topie, wypadało uczestniczyć w turniejach. Tu mógł ujawnić swoją wartość jako zawodnik i elegant licząc na to, że jego klasa zostanie przez damy zauważona. Marcelin Deforurneaux wymienia we wspomnianej już pozycji „Życie codzienne w czasach Joanny d’Arc” garderobę zabieraną przez rycerza na turniej:

„... trzy stroje paradne, jeden z adamaszku karmazynowego haftowanego srebrem i obramowanego sobolowym futrem, drugi z niebieskiego atłasu naszywanego w romby drogimi kamieniami, trzeci czarny, adamaszkowy, cały przetykany srebrną nicią i pękami strusich piór zielonych, fioletowych i szarych: w tych strojach Saintree ma wystąpić w walkach konnych. Podczas walki pieszej nosi on płaszcz rycerski z karmazynowego atłasu usiany wisiorkami ze złota i jasnoczerwonej emalii.”

Elegancko strojono się na turniejach we Francji, Anglii, Włoszech, ale wysoko urodzeni szlachcice w Polsce całkowicie dorównywali pod tym względem rycerzom z zachodniej Europy. Małgorzata Wilska w opracowaniu „Dwór królewski i kultura dworska” podaje, iż mazowiecki książę Janusz II posiadał:

„... cenne zbroje turniejowe, szyszaki wysadzane drogimi kamieniami z pawimi piórami oraz maski i wieńce turniejowe srebrne i pozłacane, nabijane perłami i diamentami, w kształcie pyska lwa, używane podczas potyczek. Hińcza z Rogowa zamawiał u szmuklerza włoskiego osiadłego w Krakowie trzy wieńce z perłami i zlotem, dwadzieścia srebrnych lilii na turniej i kazał naprawić szesnaście par skrzydeł, z Włoch zaś sprowadził część rzędu na konie i najbardziej wówczas cenioną mediolańską zbroję.”

Paradując w takim stroju można było próbować olśnić płeć nadobną. Inna rzecz, że niekiedy wszystko to układało się na opak. Marie de France w jednej ze swoich pieśni wspomina sytuację, w której aż czterech rycerzy zakochało się w jednej damie. Wszyscy byli dzielnymi mężami i panna skłaniając się ku wszystkim, nie mogła się zdecydować na wybór jednego. Chcąc się popisać przed dziewczyną, dokonywali cudów waleczności na turnieju pod Nantes, gdzie prowadzili do boju swoje oddziały grupowej walce. Wszystkich okrzyknięto pierwszego dnia zwycięzcami. Rozstrzygnięcia więc ów dzień nie przyniósł. Drugi okazał się natomiast tragiczny. Ażeby przyćmić konkurentów każdy z rycerzy zuchwale odłączył od swojego oddziału. Walka pojedynkę przeciwko grupie rzadko przynosi pozytywny rezultat. Dokładnie tak było i teraz. Na czterech konkurentów do ręki przeuroczej damy, trzech zginęło, a jeden trwale został okaleczony, co spowodowało, że również przestał się damie podobać.



Lancelot i Ginewra, ilustracja Innes Frip z „Lancelot and Guenevere” Gladys Davidson

Kobiety pełniły w turniejach także inne, bardziej aktywne, role, niż tylko i wyłącznie dodawanie swoim ukochanym odwagi. Często spotykanym zwyczajem było przekazywanie nagrody zwycięzcy przez damę. Na wspomnianym wcześniej turnieju pod Londynem, właśnie dama ofiarowała Williamowi Marshalowi niedźwiedzia. Sir John Tiptoft w „Ordinances, Statues and Rules, Cripps-Days, History of Tournament” w ogóle uważa wręczanie prezentów zwycięzcom za przywilej dam. W Niemczech ów dar szlachetnie urodzonych pań zyskał nawet nową nazwę „frauendank”. Zdarzało się, że także wybór zwycięzców składano w nadobne dłonie płci piękniejszej. Dyplomata polski Jan Dantyszek wspominał w 1531 roku Zygmuntowi Staremu o turnieju z udziałem cesarza Karola V. Cesarz podobno skruszył aż 14 kopii, jednakże zajął dopiero drugie miejsce. Najlepszych zawodników wybierały bowiem panny, a one widocznie preferowały mężczyzn raczej przystojnych, niż wpływowych.

Damy jednak nie tylko wręczały i przyznawały nagrody. Podane zostało przy opisach przykładowych turniejów, że czynnie uczestniczyły one w inscenizacjach. Dokonywały również wprowadzeń rycerzy na pole turniejowe i, co bardziej słynne, potrafiły nieźle na tym zarobić. Znany jest przypadek panny de la Riviere, która od hrabiego de Nevers otrzymała za ową grzeczność pierścionek z diamentem. Natomiast do wyjątków należał udział kobiet w turniejowych zawodach. Nie mniej jednak w Ferrarze w 1438 roku jedną z konkurencji turnieju był wyścig szlachetnie urodzonych dam. Bieg odbywał się na odległość kilkudziesięciu metrów, a wystawionymi w szrankach nagrodami dla zwyciężczyń były trzy wytworne ubiory. Trudno sobie wyobrazić bogato przyodzianie szlachcianki, które zakasawszy suknie wyścigują się ze sobą ku uciesze widzów. Chyba tylko Włosi mogli wymyślić takie zawody.



La Belle Dame Sans Merci, obraz Sir Franka Dicksee

Można zauważyć wzrost aktywnego uczestnictwa kobiet wraz z przekształcaniem się turniejów z typowych pojedynków w barwne widowiska. Gdy nie oręż, lecz piękno zaczęło być istotne dla uczestników oraz organizatorów rola niewiast naturalną koleją rzeczy wzrosła. Daniela Pizzagalli w opracowaniu „Sofonisba. Pierwsza dama malarstwa” opisuje turniej zorganizowany w Mediolanie przez księcia Sessę w 1559 roku. Całość widowiska oparto o rozbudowaną fabułę stanowiącą połączenie motywów antycznych i średniowiecznych. Oto przed boginią Afrodytą stanął nieszczęśliwy zalotnik skarżąc się na dziewczynę odrzucającą jego awanse. Zbrodnia straszna! Przeto rada bóstw skazała niewiastę przeszkadzającą pełnemu tryumfowi Miłości na śmierć. Wezwała także trójkę rycerzy, by stawili czoła wszystkim, którzy pragnęliby ją ewentualnie uwolnić. Wyzwanie to ogłaszano przez kilka dni w Mediolanie.

Tymczasem na dziedzińcu pałacu markiza Cassano stworzono scenografię do dalszej części widowiska, za którą odpowiadał słynny rzeźbiarz cesarski Leone Leoni. Pobudowano świątynię Afrodyty, Hades, Pola Elizejskie, a nawet stworzono coś udającego rzekę Acheron. Szczególnie istotny element scenografii stanowiły schody wiodące wprost na miejsce egzekucji. Skazana wyprowadzona przez muzyków ze świątyni Afrodyty została przyprowadzona pod schody. Jednocześnie muzyka grała pełną parą, zaś niby skuta kajdanami dziewczyna opowiadała wierszem o swoim losie. Następnie rozgorzał bój rycerski pomiędzy obrońcami winowajczyni, a jej strażnikami. Zarówno do grupy strażników, jak i tych, którzy chcieli uwolnić dziewczynę mogli się przyłączać nowi rycerze. Podczas walk sędziowie liczyli punkty. Jeżeli wygrywała drużyna strażników, dziewczyna musiała się posuwać po schodkach w górę, jeżeli obrońcy, schodziła. Wreszcie, kiedy stanęła na samym szczycie nagle zadźwięczały łańcuchy, buchnęły jęzory ognia. Wśród nich na podium wyszedł Orfeusz, który śpiewem zachęcał Charona by zabrał dziewczynę do Hadesu, gdzie, jak mogli widzowie ujrzeć, poddawani byli słynni skazańcy starożytności mękom zgodnym z dawnymi mitami. Nieszczęsna już miała zostać zabrana, by dzielić ich straszny los, gdy Hermes wyprosił łaskę dla niej. Afrodyta zgodziła się łaskawie przebaczyć dziewczynie zsyłając smoka, który połknął dręczące nieszczęsną Sprzeniewierzenie i Niewdzięczność, co spowodowało zamknięcie bram Hadesu. Natomiast największy boski pieśniarz Apollon wyszedł z Pól Elizejskich prowadząc 9 muz oraz 7 sztuk wyzwolonych. Oswobodzili dziewczynę, co było znakiem końca przedstawienia dla normalnych pospolitaków.



Tęskniąca za swym rycerzem Lady of Shalot, obraz Johna Williama Waterhouse

Zaproszeni goście bawili się dalej na uczcie, gdzie przygotowano fantazyjne zestawy dań wnoszonych przy rytualnej muzyce i śpiewie. Wśród nich pojawiło się 9 modeli zamków ustawionych na stołach przez paziów. Z nich ku zaskoczeniu gości wyfrunęły małe ptaszki oraz wybiegły króliczki łapane potem przez niewiasty na stołach. Później zabawiano się tańcami oraz maskaradą, której przewodził bożek Pan w towarzystwie satyrów, nimf, faunów i perskich tancerzy. Punktem kulminacyjnym zabawy był taniec pochodni, w którym panny panie wybierały panów podając im właśnie pochodnią. Pląsy zakończył świt, kiedy to na podest wyszły personifikacje Godzin, Snu, Nocy, Jutrzenki i Słońca, które odśpiewały gościom pieśń na do widzenia.

Turniej ten, czy raczej widowisko, tak naprawdę obrazuje rolę kobiety postrzeganą przez pryzmat literatury pięknej. Wspominał o tym już trubadur prowansalski Wilhelm IX, książę Akwitanii Na przełomie XI i XII wieku pisał w swoim najsłynniejszym utworze:

Dama nie grzeszy śmiertelnie ni trocha,
Jeśli wiernego rycerza pokocha;
Lecz jeśli klerkom lubo mnichom miła,
Wielka to zbrodnia!
Dobrze, ażeby taką spopieliła
Stosu pochodnia
.”

Jednym zdaniem: kochać rycerzy to obowiązek dam. Kobieta, szczyt piękna tego świata, nie może odrzucić tej misji, nie może stanąć z boku, nie może nie udzielić swych łask, jeżeli ktoś jej oferuje swe serce. Tak, jak rolą mężczyzny jest walczyć, tak rolą kobiety kochać i żadna z płci nie ma prawa zrzucić tego brzemienia, tak jak zrobiła to dziewczyna prezentowana podczas mediolańskiego widowiska. Co więcej miłość to zbyt cenny towar, by marnować go dla hołoty. Tylko rycerz potrafi przyjąć serce damy ofiarując jednocześnie swoje, wyruszając wspólnie w świat fine amor.

Rzecz jasna, panie miały swoje zdanie na ten temat, chyba znacznie bardziej realne. Warto sięgnąć tutaj po przepiękne pieśni miłosne hrabiny de Die. Beatrice de Die tworzyła mniej więcej 100 lat po Wilhelmie XI. Zachowały się jej cztery canso oraz jeden tenson. Wśród nich, pieśń miłosna, której słowa brzmiały:

Raz nagiego objąć nocą chciałabym była,
Obyż dał, bym za posłanie chociaż mu służyła ...!
Miły mój, mój dworny, kiedyż będziesz w mej mocy,
Bym przy tobie leżąc, całowała cię w nocy?
Wiedz, że zamiast mego męża, ciebie bym wolała,
Bylebyś uczynił wszystko, czego bym żądała
!”

Najwybitniejsza trobairitz (żeński trubadur) potrafiła w swoim utworze połączyć realną miłość, pożądanie z zasadami klasycznej literatury rycerskiej. Pisarki średniowiecza zawsze były przede wszystkim damami, potem zaś dopiero trubadurami. Ich dzieła, tak jak to zaprezentowane wyżej, podkreślają dworskość, dzięki której rycerz zdobywa miłość kobiety, jednocześnie zaś zdecydowanie bardziej niż literatura męska eksponują gwałtowną namiętność. Ostatnie zdanie tej pieśni mogłoby się znaleźć w każdym romansie rycerskim, ale początek ... to zupełnie inna sprawa. Jakże łatwo nam wyobrazić sobie owe szlachcianki, czasem wdowy, czasem mężatki pędzące samotny żywot, gdy małżonek to na wyprawie, to na dworze, to na wojnie, siedzące na trybunach, obserwujące młodych, pięknych wojowników. Jakże naturalnym więc było, że owe panie pragnęły miłości, że zakochiwały się w najlepszych, najbardziej urodziwych uczestnikach turniejów. Oprócz szczerego miłosnego uczucia mogły tu zresztą także wchodzić w grę czyste pożądanie i namiętność kobiet, którym mężowie nie poświęcali specjalnej uwagi. Dla niektórych dam turniej stawał się zapewne niestandardowym miejscem wyboru kochanków oraz miejscem rywalizacji. Rycerze walczyli by zaprezentować niewiastom swoją męską siłę, natomiast one wabiły ich swoimi strojami, urodą, starając się nawzajem przyćmić. Identyczne pole walki, jak pojedynki w rycerskich szrankach.

Kobiety nie walczyły w turniejach, kiedy były to jeszcze czyste starcia zakutych w zbroje wojowników. Jednak im bardziej przekształcały się one w barwne widowiska, tym większą odgrywały w nim rolę: niekiedy kibiców, niekiedy jednak znacznie bardziej aktywną. Turniej to dziwny czas i dziwne miejsce leżące jakby na pograniczu świata rycerskiego romansu i szarej rzeczywistości. Dla niewiast ów prawdziwy świat nie był zbyt łaskawy, dlatego oderwanie się od nieciekawej codzienności musiało być dla nich nie miej atrakcyjne i wyjątkowe, jak dla walczących wojowników.
Autor artykułu
Kelly's Avatar
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 2 646
Reputacja: 5009
Kelly ma wyłączoną reputację

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:32.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166