Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG - DnD > Komentarze do sesji RPG - DnD
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-05-2008, 14:34   #371
 
Tammo's Avatar
 
Reputacja: 4 Tammo wkrótce będzie znanyTammo wkrótce będzie znany
$: 187 691
Abishai + 1.

Cytat:
Napisał g_o_l_d Zobacz post
Markus początkowo bombardował mój pomysł zarzutami, ale ostatecznie odparłem wszystkie poza jednym
Jako że to wraca już któryś raz, sprecyzuję o co mi chodziło. Największą przyjemność z grania mam wtedy, kiedy mogę domyślać się o co chodzi w fabule, z punktu widzenia postaci. Jeśli wiedza gracza i postaci jest ta sama. Ale to sytuacja - ideał, strasznie ciężkie do osiągnięcia. 99,99% przypadków jest takich, że mam jakąś wiedzę gracza większą niż wiedza postaci. Wtedy graliśmy dość liczną drużyną, zatem poprosiłem o to, by wiedzę gracza ograniczyć, jeśli to nie problem. Teraz gramy w niewiele osób, zatem więcej wiedzy gracza jest konieczne dla przejścia tego etapu. Mam nadzieję, że to jasne, ale mogę rozwinąć lub wyjaśnić, jeśliby było trzeba.

Jeślibyś, Goldzie, miał przejąć postacie, to ten argument (mniejsza przyjemność przy większej wiedzy gracza) absolutnie nie ma sensu istnienia: nie chodzi przecież o przyjemność z odegrania postaci, ale o to, by je zBNić. MG przejmujący postać ma wiedzę, po prostu, nie może być inaczej. To kwestia zaufania: albo Markus ufa, że jesteś dobrym MG na tyle, by poradzić sobie z poprowadzeniem postaci niezależnej (nieważne jaką wiedzę posiadasz) albo nie.

Ja ufam, że sobie spokojnie poradzisz.
 
Tammo jest offline  
Reklama
Stary 07-08-2008, 11:01   #372
 
Qumi's Avatar
 
Reputacja: 3 Qumi wkrótce będzie znanyQumi wkrótce będzie znany
$: 54 051
Skoro niedługo kolejny post to postaram się siedzieć częściej na gg, żeby dorwać Tammo :P
 
__________________
The brighter light shines upon you, the darker becomes your heart.
Cienie Przeszłości - Materiały do gry
Mam remont w domu, więc nieco rzadziej będę na forum :/
Qumi jest offline  
Stary 07-08-2008, 13:01   #373
 
Markus's Avatar
 
Reputacja: 3 Markus wkrótce będzie znanyMarkus wkrótce będzie znany
$: 117 982
Moi drodzy rekrutacja dodatkowa do sesji dobiega końca, więc wkrótce dojdą nowi gracze. Jestem w trakcie pisania kolejnego posta, aczkolwiek jak na złość, mój komputer aktualnie jest kawałkiem bezużytecznego metalu. Dopóki nie uda mi się go naprawić, dostęp do komputera, a tym samym do pisania kolejnego posta, mam tylko dzięki G_o_l_dowi. Może być ciężko, więc proszę was o jeszcze trochę cierpliwości.

Odnośnie rekrutacji dodatkowej: na razie moje czarne myśli się nie sprawdzają, gdyż znalazło się kilku chętnych do gry. Jeżeli okaże się, że w pozostałych kwestiach również nie miałem racji to będzie naprawdę wspaniale.

***

Cytat:
Napisał Tammo
Mam nadzieję, że to jasne, ale mogę rozwinąć lub wyjaśnić, jeśliby było trzeba.
To jest jasne Tammo i było już jasne wcześniej. Jednak wtedy problem leżał w wiedzy waszej, czyli obecnych graczy. No i dysproporcje we wspominanych informacjach nie miały być tak duże. Teraz mówimy o graczu, który miałby być tak wszechwiedzący jak MG. Gdyby G_o_l_d przejął kontrole nad wszystkimi postaciami, problem byłby trochę innej natury niż ta wspomniana przez Ciebie wcześniej.

Cytat:
Napisał Tammo
To kwestia zaufania: albo Markus ufa, że jesteś dobrym MG na tyle, by poradzić sobie z poprowadzeniem postaci niezależnej (nieważne jaką wiedzę posiadasz) albo nie.
Tu się z tobą Tammo nie zgodzę. Najwyraźniej nie zrozumiałeś propozycji G_o_l_da. W tej materii dochodzi cała masa innych czynników poza zaufaniem. Pomysł G_o_l_da polega na tym, że porzuca on bycie MG, dla bycia graczem. Nie chodzi w nim o to, by MG „zBNił” postacie graczy, którzy odeszli. On chce nimi grać na takich samych zasadach, jak ty grasz Learionem. To nie będzie MG, który posiada całą swoją wiedze, i jedynie tymczasowo prowadzi jakieś postacie. To będzie graczy, który posiada wiedzę MG i prowadzi wiele postaci. To prawie tak samo, jakby wysłał tobie lub Abishaiowi cały scenariusz sesji.

Mówiąc inaczej, według pomysłu G_o_l_da – ilość graczy większa się o jeden; ilość MG zmniejsza się o jeden.

Jestem pewien, że G_o_l_d nie ma dość czasu by zajmować się równocześnie postaciami graczy i pisać posty jako Misiu Gry. A za parę miesięcy większość ciężaru prowadzenia spadnie na niego, ponieważ ja będę miał wiele innych problemów na głowie. I niestety ten niezależny ode mnie stan utrzyma się przez długi, długi czas.

Na całe szczęście, jeżeli rekrutacja dodatkowa odniesie sukces, a nowi gracze pozostaną z nami na dłużej, cała nasza dyskusja Tammo na temat pomysłu G_o_l_da okaże się bezsensowna.

Cytat:
Napisał Qumi
Skoro niedługo kolejny post to postaram się siedzieć częściej na gg, żeby dorwać Tammo :P
Byłbym wdzięczny Qumi. Gdybyście sami stworzyli rozmowę między waszymi postaciami, znacznie ułatwiłoby mi to życie.

Pozdrawiam
Markus
 
Markus jest offline  
Stary 07-16-2008, 00:57   #374
 
copyR's Avatar
 
Reputacja: 2 copyR jest na bardzo dobrej drodze
$: 11 863
Ahoj :]
Mam nadzieję, że wybaczycie mi te dwie godziny spóźnienia :P Co prawda mamy już 16 VII, ale jak widzę moja praca i tak będzie pierwsza w kolejce. To tyle, co udało mi się wysmarować w odniesieniu do wytycznych przesłanych mi przez g_o_l_da. Zapraszam do lektury i, jak śpiewała Nosowska z Kazikiem, "oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"
Żebym się tylko nie utopił :P


Magyar Rogogłów
Z głuchym trzaskiem w jednej z bocznych uliczek Azylu otworzył się portal. Przez chwilę stał otwarty, nieruchomy, niepokojąco cichy..., aż wypadło z niego COŚ. Wielka, koszmarna istota z hukiem wyleciała z mieniącego się kolorami owalu magicznego przejścia. Upadek ciężkiego, metalowego cielska poniósł się głośnym echem po okolicy, powodując drżenie szyb w przylegających do zaułka budynkach. Istota bezwładnie, z rozpędu, „zaryła” w bruk ulicy zostawiając za sobą krwawy, brunatny ślad – ślad czegoś, co niegdyś musiało być żywe, teraz jednak było tylko poskręcanymi truchłami nabitymi na wystające z monstra w różnych miejscach ostre, długie kolce.

Potwór gwałtownie podniósł się z ziemi, omiótł okolicę spojrzeniem swoich jarzących się zielenią ślepi. Był zdezorientowany, nie było tutaj ani gnoma, ani kobiety, ani kota, którego gonił... Przez kilka chwil, upiornie dysząc, golem rozglądał się to w jedną, to w drugą stronę szukając kogoś, czegoś... Postąpił kilka kroków naprzód, ciężkie, okute żelazem stopy głucho uderzały o ziemię. Wtem dostrzegł coś, co przykuło jego uwagę. Czerwony szmaragd, drogocenny klejnot Magyara, leżał na ulicy – tuż za wyjściem z zaułka. W umyśle istoty coś drgnęło, jakaś zapadka w mózgu rozpoznała odbijający czerwone światło przedmiot. Golem w oka mgnieniu rzucił się w kierunku swojego skarbu. Poruszał się topornie i ciężko, aż z kamienic posypały się tynki, ale robił to nadspodziewanie szybko. W tej chwili Magyar na chwilę zdołał „wygrać” z maską kontrolę nad swoim przemienionym ciałem. Ogniki jego oczu wpatrzone były w tą najcenniejszą rzecz na świecie, widziały tylko pulsujący czerwony punkt – musiał go odzyskać, już raz go utracił, nie mógł pozwolić, aby to stało się drugi raz. Z pełną determinacją istota pędziła w kierunku upragnionego kamienia, jednak odległość dzieląca ich od siebie wydawała się pozostawać taka sama. Zapatrzony w czerwony punkt, w pełnym pędzie, nie zauważył nawet jak wypadł na jedną z bardziej tłocznych ulic Azylu.

Rozpędzonym cielskiem golem władował się w stojący na ulicy wóz. Drewno z trzaskiem poddało się uderzeniu o sile godnej taranu, w powietrze posypały się drzazgi i przewożone wozem czerwone marchewki. Stojący w pobliżu ludzie lub ci, którzy po prostu akurat przechodzili obok ze zdziwieniem wpatrywali się w widowisko. Ich konsternacja nie trwała jednak długo szybko przeradzając się w przerażenie. Golem zderzenie z wozem przypłacił straceniem z oczu swojego klejnotu. Gdy tylko zorientował się, że nie ma go nigdzie w pobliżu, wpadł w furię. Powietrze przeszyło ogłuszające i prawdziwie przerażające dzikie zawodzenie.

- Mój ssskarb! Mój najdrożssszyy! – zawyła bestia, po czym przepełnionym furią zamachem uderzyła pięściami oburącz w ziemię pod stopami. Twarde kostki ustąpiły tytanicznej sile golema pękając i wgniatając się w ziemię. Fundamenty pobliskich domów zadrżały. Szaleństwo golema dopiero się zaczynało. Zaślepiony gniewem w poszukiwaniu czerwonego kamienia tratował wszystko na swojej drodze. Stragany kupieckie, wozy wypełnione towarami, zwierzęta pociągowe, a także wszyscy ci, którzy nie zdołali uciec przed szalejącym monstrum – nic nie było w stanie oprzeć się sile i chęci niszczenia golema. Do ryku bestii i trzasku niszczonych przedmiotów dołączył dziki wizg ranionych zwierząt pociągowych, które w porę nie zerwały się z uprzęży oraz krzyki ludzi uciekających w popłochu przed gniewem przemienionego Magyara tworząc istną kakofonię dźwięków o przerażającym brzmieniu...

W umyśle golema znowu coś drgnęło – szmaragdu nie ma, ale on wcale go nie zgubił! Ukradziono mu go! Ta krótka myśl spotęgowała tylko furię zaślepiającą umysł i tak bezsilnego już wobec mocy maski Magyara. Golem zawył mrożąc krew w żyłach tych, którzy tylko mogli go usłyszeć. Było to zaprawdę zawodzenie banshee zwiastującej śmierć. Monstrum oczami płonącymi nienawiścią wodziło w poszukiwaniu „złodzieja”. Gdy znalazło jednego, jakiegoś mężczyznę skradającego się pod ścianą, dopadło do niego w kilku szybkich susach i siłą rozpędu wgniotło go w mur rozchlapując dookoła pozostałości nieszczęśnika. Kamienia jednak przy nim nie było. „Złodzieje, jest ich więcej!” – myśl kołatała się w pod maską, zmuszając Magyara do dalszego rozlewu krwi.

Jednakże gdy wydawało się już, że kolczasty golem pozabija wszystkich, których tylko będzie miał w zasięgu wzroku, a tą cześć Azylu zetrze na proch, stało się coś innego. Z bruku, ze ścian budynków, a także z samego powietrza pomknęły w kierunku Magyara dziwne, świetliste ramiona. Były ich dziesiątki, wszystkie jednakowo silne i zdecydowane na pojmanie szalejącego konstrukta, oplatały jego ciało, wiązały ręce i nogi, zamykały oczy, nie pozwalały się poruszyć. Magyar wył potępieńczo miotając się w mocarnym uścisku rąk interweniującej Matki. Mimo swojej nadnaturalnej siły nie miał żadnych szans w konfrontacji z siłą opiekunki Azylu. Przyszpilony do ziemi powoli opadał z sił...

Uwięziony pod maską Magyar poczuł, że coś się zmieniło. Mocarny uścisk Matki zamienił się nagle w wilgoć kamiennej podłogi, krzyki i lamenty rannych ucichły jak ręką odjął zastąpione nieprzeniknioną ciemnością i absolutną ciszą. Golem podniósł się z ziemi, jego płonące ślepia starały się przebić mrok, jednak nie były w stanie tego uczynić. Zaczął tłuc okutymi łapami po kamiennych ścianach. Gdy wyczuł miejsce w którym znajdowały się drzwi, zaczął się do nich dobijać, ale bezskutecznie. Mimo iż miejsce przywodziło na myśl ciężkie wiezienia jakich pełno jest w wieloświecie, te jednak było inne. Było przepełnione magią. Golem jeszcze przez chwilę miotał się po ciemnej celi, ale wyraźnie tracił werwę. Nawet gdy w drzwiach odsunęła się zasuwka wpuszczając do środka trochę światła, golem prawie nie zareagował, oparł się tylko o ścianę i usiadł. Przez szparę w drzwiach słychać było jakieś szepty, ktoś zajrzał do środka, znowu szepty, po chwili stuk żelaznego zamka i drzwi się otworzyły. Fala żółtego blasku zalała małe pomieszczenie, siedzący pod ścianą półork mimowolnie osłonił się ręką od drażniącego oczy światła. Nie czuł już naglącej potrzeby niszczenia i zabijania, siła spowijająca jego umysł wyraźnie osłabła, tak, że Magyar bez wysiłku mógł się jej oprzeć. Maska, która tkwiła na jego twarzy, rozpadła się na kawałki.

- Nie do wiary... – od strony otwartych drzwi dało się słyszeć charakterystyczny męski głos. Czart go znał, już raz słyszał gdzieś ten głos, całkiem niedawno... Mimo iż w oślepiającym świetle nie mógł dostrzec twarzy stojącego w drzwiach mężczyzny był prawie pewien... tak, to na pewno on, ten mag z rudery!
Magyar podniósł się na nogi i, mimo uczucia sponiewierania przez maskę, złożył ręce na klatce piersiowej, starając się wyglądać groźniej i bardziej stanowczo.

- Witaj Magyarze – odezwał się Czarowszyty. Widząc obronną pozę półorka kontynuował – Nie obawiaj się. Tutaj nic ci nie grozi. Wiem, że lochy to nie najlepsza droga wiodąca do wnętrza jakiegokolwiek zamku, ale teleportując te rozwścieczone monstrum z ulicy nie spodziewałem się ujrzeć tutaj ciebie... – tutaj mag uśmiechnął się sam do siebie, wyraźnie rozbawiony zrządzeniem losu które zesłało mu Magyara – Ale nie odbiegając od tematu, moje miano to Iomi John Vete, chciałbym przywitać cię w skromnych progach mojego przybytku, Wieży Kłów... – Vete zrobił ręką w powietrzu nieokreślony ruch – oczywiście powyżej poziomu piwnic jest zdecydowanie... przytulniej – Czarowszyty zaszczycił orka widokiem perłowo białych zębów w fałszywym uśmiechu. Widząc, że na usta orka cisną się pytania, podniósł rękę na znak, żeby mu nie przerywać:
- Nie pytaj o nic, na pytania przyjdzie czas później. Twoi przyjaciele zostali przeze mnie zaproszeni na wspólną wieczerzę. Rozmawiałem dzisiaj z jednym z nich, Croisem, miał przekazać wam moje zaproszenie. – Iomi zrobił krótką przerwę, by przyjrzeć się twarzy Magyara, teraz nieruchomej jak kamień – Skoro jednak tobie udało dostać się tutaj wcześniej, chciałbym cię ugościć do czasu przybycia twoich przyjaciół. Moi słudzy już przygotowują dla ciebie pokój, w którym mógłbyś odpocząć i się odświeżyć. – Iomi Vete zwolnił przejście w drzwiach, ręką wskazał wyjście – Zapraszam – oznajmił krótko.

Skołowany Magyar, nie mający większego wyboru, usłuchał czarodzieja i opuścił celę.
 
__________________
"Jeżeli zaczynamy liczyć historię postaci w kartkach pisma maszynowego, to coś tu jest nie tak..."
"Sesja to nie wyścig"

+belive me... if I started murdering people, there would have no one been left
copyR jest offline  
Stary 07-16-2008, 11:20   #375
 
abishai's Avatar
 
Reputacja: 5 abishai ma w sobie cośabishai ma w sobie cośabishai ma w sobie coś
$: 246 370
Warto było poczekać na ów tekst...ja tam zastrzeżeń nie mam.
Dobry kawał RPGowego rzemiosła.
 
__________________
"Nieważne jak człowiek wygląda, ważne co ma w czaszce"-cytat z ilithidzkich ksiąg mądrości.

Ostatnio edytowane przez abishai : 07-16-2008 o 11:23.
abishai jest offline  
Stary 07-16-2008, 11:52   #376
 
Qumi's Avatar
 
Reputacja: 3 Qumi wkrótce będzie znanyQumi wkrótce będzie znany
$: 54 051
Z Tammo już część dialogu zrobiliśmy, mieliśmy jeszcze coś obgadać, ale coś obydwu nam wyskoczyło i nie było na gg :P
 
__________________
The brighter light shines upon you, the darker becomes your heart.
Cienie Przeszłości - Materiały do gry
Mam remont w domu, więc nieco rzadziej będę na forum :/
Qumi jest offline  
Stary 07-22-2008, 22:31   #377
 
Tammo's Avatar
 
Reputacja: 4 Tammo wkrótce będzie znanyTammo wkrótce będzie znany
$: 187 691
Tekst Copyr'a - ekstra. Cieszę się z góry na takie prowadzenie Magyara! Witaj w drużynie, współgraczu!

Qumi, na GG posłałem propozycję: czwartek. Ten. Co Ty na to?
 
Tammo jest offline  
Stary 07-23-2008, 09:27   #378
 
Qumi's Avatar
 
Reputacja: 3 Qumi wkrótce będzie znanyQumi wkrótce będzie znany
$: 54 051
Może być czwartek... trochę się będzie działo, bo rodzice wracają z urlopu... ale chyba dam radę :P
 
__________________
The brighter light shines upon you, the darker becomes your heart.
Cienie Przeszłości - Materiały do gry
Mam remont w domu, więc nieco rzadziej będę na forum :/
Qumi jest offline  
Stary 07-24-2008, 12:14   #379
 
Tammo's Avatar
 
Reputacja: 4 Tammo wkrótce będzie znanyTammo wkrótce będzie znany
$: 187 691
Hmmm... Qumi, jak coś to ja jestem i czekam.
 
Tammo jest offline  
Stary 07-25-2008, 22:34   #380
 
Tammo's Avatar
 
Reputacja: 4 Tammo wkrótce będzie znanyTammo wkrótce będzie znany
$: 187 691
Tak się spytam, macie może linka do rekrutacji? Nie udało mi się jej znaleźć a ciekawym kto jeszcze poza Copyrem się starał/dostał i na jakie postacie reflektowano.

Qumi, na GG posłałem Ci pytanie jak stoisz z czasem w weekend.
 
Tammo jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Dreamfall: Bezsenność Markus Sesje RPG - DnD 245 09-21-2008 18:48
[DnD] Dreamfall: Bezsenność Markus Archiwum rekrutacji 57 07-08-2008 22:55


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 18:58.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110