![]() | ![]() |
| | #1 |
![]() | [komentarze]Oczy śmierci (.)(.) Zakładam komentarze do mojej sesji. Wszelakie pytania, i ogólne pogawędki dotyczące tejże sesji proszę pisać tutej (żeby nie było, że nie założyłem komentarzy :P). Informuję przy okazji, że do sesji dołącza (jako drugi MG) jeden z LastInn-owców Shadow. Wdrążę go do niej nieco później.
__________________ "Katon, goukakyuu no jutsu!!!" |
| |
| Reklama |
| |
| | #3 |
![]() | Karta Postaci: Imię: Andre Nazwisko: Graf Płeć: Mężczyzna Wiek: 30 lat Rasa: Człowiek Profesja: Mag Umiejętności: Leczenie drużyny, fireball, ognista pochodnia, wybuch obszarowy, lewitacja. Wygląd: Do twej izby wkracza wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna. W ręce trzyma laskę, po której domyślasz się iż jest magiem. Ubrany jest w czerwone szaty, a na jego głowie dostrzegasz rozczochraną czuprynę. Zasiada on w fotelu. Choć jego „zbroja” wygląda dość śmiesznie i wiesz dokładnie, że w starciu z mieczem nie miałaby żadnych szans, widzisz jednak bijącą od niej poświatę która nakłania do refleksji. Choć nie był starcem, po jego twarzy widać było dokładnie, że wiele już w życiu widział i wiele przeżył. Historia: Był piękny czerwcowy poranek. Andre Graf był jednym z najpotężniejszych magów królestwa. Od kilku dobrych lat sprawował funkcję Wielkiego Mistrza Klasztoru. Był on również oddanym sługą królewskim. Andre jak zwykle wstał około 6 rano i wyruszył w stronę biblioteki by nadal studiować księgi. W połowie drogi zobaczył jednak dwóch bandytów próbujących obrabować jednego z nowicjuszy klasztorów. Podbiegł on do zbójów, wymamrotał pod nosem jakąś formułkę i cisnął w nieprzyjaciół wielką kulę ognia. Ci zaczęli płonąć, lecz Andre nie miał w nawyku uśmiercać ludzi, którzy nie byli źli do szpiku kości. Postanowił, że tym razem daruje im życie – pstryknął palcami a płomienie w sekundę przestały płonąć. Nowicjusz padł na kolana całując stopy mistrza i dziękując mu za pomoc, a bandyci uciekali wprost do swej kryjówki, która mieściła się głęboko w lesie. Gdy Graf, po 2 dwóch godzinach wędrówki, doszedł w końcu do stolicy Rakdaros dowiedział się iż dwóch złoczyńców ograbiło i zamordowało tutejszego alchemika. Do Andre podbiegł posłaniec od króla, a w liście który mu przysłał prosił, by mag zajął się tą sprawą. Andre z miną, jakby szedł tam nie z dobrej woli, lecz z przymusu, wyruszył w stronę Lasu. Las był przeogromny, Andre zdawał sobie z tego sprawę. Podziwiał on przyrodę i piękno jakim Matka Natura obdarzyła to miejsce. Choć las ten był cudownym miejscem, Andre wyczuwał aurę zła. Po drodze ciągle zastanawiał się, czy to nie są aby Ci, którym dziś darował życie. Po 40 minutach krążenia w kółko, mag zauważył ślady stóp. Podążając za nimi doszedł do chatki. Był to zbudowany z drewna domek, z małą altanką. Mag zawsze był przezorny. Wyciągnął do przodu swą magiczną laskę, znów wymamrotał coś w nieznanym języku i w tym momencie z końca laski wystrzeliła wielka kula ognia uderzając w drewniany domek który począł się palić. Z chatki wybiegło dwóch zbirów. Po chwili był pewny, że to Ci sami, którym wcześniej darował życie. Wrzasnął zaklęcie a dwóch uciekinierów zaczęło unosić się w powietrzu. Mag zwinnym ruchem laski przyciągnął ich do siebie i obezwładnił, wszedł do chatki i odnalazł skradzione rzeczy oraz pieniądze. Wziął je jako dowód iż to Ci których poszukują po czym zaciągnął ich do miasta i oddał w ręce strażników. Andre już miał wracać do klasztoru, gdy zobaczył grupkę ludzi zbierających się wkoło jakiegoś człowieka i pulpitu z kartką, piórem i atramentem. Zaciekawiony podszedł i usłyszał, iż są to nabory do drużyny, a jako że nie miał w tym momencie nic lepszego do roboty, podszedł bliżej. Ludzie widząc go, poczuli respekt i rozstąpili się. Mag szybkim krokiem podszedł do pulpitu i piękną czcionką napisał „Andre Graf – Mag”.
__________________ Hrabia Andre - Andrew/Graffek |
| |
| | #4 |
![]() | Imię: Weron Nazwisko: Al'Kabo Płeć: mężczyzna Wiek: 199 lat Rasa: Elf Profesja:Rycerz Umiejętności: Doskonały wzrok, Walka w zwarciu i na dystans, szybkość. Wygląd: Wysoki dobrze zbudowany, włosy brązowe związane w warkocz, oczy również brązowe. Ubrany w Ciężką Zbroję Elfią. Na plecach nosił łuk a przy pasie miecz jednoręki. W jednej ręce trzymał lutnie. Historia: Weron był Pierwszym Generałem w Korompili- mieście Elfów. Żył w dostatku przez wiele lat. Wojen nie było więc oddawał się rozrywką takim jak malarstwo czy też śpiew i granie na lutni. Trenował również młodzież by w razie wojny ich miasto nie padło a wręcz przeciwnie- zwyciężyło. Był szczęśliwy do pewnego momentu... Zakochał się w córce króla Korompili. Ona odwzajemniła jego uczucie, lecz król nie zezwolił na ślub. Kochankowie spotykali się potajemnie. Lecz pewnej nocy jeden z sługusów króla zobaczył ich razem. Doniósł królowi o zajściu. Władca wygnał Werona a córkę oddał do zakonu. Od tej pory Elf snuję się po świecie w poszukiwaniu zacisznego konta. Pewnego dnia zachciało mu się przygód, tak więc stoi teraz przed Tobą i lustruję Cię swoimi brązowymi oczami. |
| |
| | #5 |
![]() | dobra, czekam na resztę kart graczy. I taka dość ważna informacja. Zgodnie z pomysłem podanym przez naszą "księżną snów", prosiłby, aby nad treścią posta był GRUBĄ czcionką wypisane inię postaci, którą mają gracze, aż do czasu powstania panelu.
__________________ "Katon, goukakyuu no jutsu!!!" |
| |
| | #6 |
![]() | Imię: Selin Nazwisko: nieznane Płeć: kobieta Wiek: ? Rasa: elf Profesja: zabojca Umiejętności: ciche poruszane, ukrywanie, podstep, klamstwo, bron biala (sztylety, krotki miecz), uwodzenie, sztuka przetrwania, Wygląd: szczupla, zgrabna elfka z dlugimi kroczo czarnymi wlosami, ladna, wrecz piekna, zielone oczy. Zawsze ubrana w luzny, aczkolwiek podkreslajacy ksztalty stroj. Historia: Selin nie pamieta niczego ze swego dziecinstwa. Jej pamiec zaczyna sie od momentu odnalezienia jej przez grope rozbujnikow, ktorzy przygarneli znaleziatko I wychowywali jak swoje. Dosc szybko doszli do wniosku, ze dobrze zrobili. Selin okazala sie bowiem bardzo pojetna uczennica i w krotkim czasie przescignela swoich mistrzow. Jej ulubiona bronia staly sie dwa pieknie zdobione sztylety, ktore znaleziono wraz z nia. Nigdy sie z nimi nie rozstawala cwiczac w kazdej wolnej chwili, dzieki czemu stala sie mistrzynia jakich malo. Dodatkowym atutem byla jej uroda. Selin szybko znudzilo sie zycie rozbujnika. Odlonczyla sie wiec od gropy i wyruszyla na poszukiwanie przygody. W jednej z karczm odnalazla Debeora, mistrzxa w sztuce zabijania. Czlowiek ten dostrzegl w elfce potecjal, ktory sie marnuje. Postanowil wiec wziasc ja na swego ucznia. Od niego to Selin nauczyla sie jak wykorzystywac atuty swego ciala i urody. Debeor pokazal jej ja podejsc nawet najostrozniejszego czleka wykorzystujac klamstwo i podstep. Wyszkolil ja najlepiej jak umial. Zabieral ze soba na zadania, uczyl na jej wlasnych bledach. Byl dla niej je ojciec. Sielanka zakonczyla sie w trakcie jednego z prostych wydawalo by sie zadan. Kupiec ktorego mieli zgladzic okazal sie sprytniejszy niz sie spodziewali. W finalowej akcji Debeor zginal, a Selin musiala sie ratowac ucieczka. Od tamtej pory plonie chcecia zemsty na czlowieku ktory odebral jej przybranego ojca i nie spoczne dopoki go nie zabije.
__________________ Zapytałam dziecko niosące świeczkę: - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. - Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi. |
| |
| | #7 |
![]() | Imię: Desepil Nazwisko: Ottson Płeć: mężczyzna Wiek: 20 lat Rasa: człowiek Profesja: zabójca Umiejętności: skradanie się, chowanie się w cieniu, przy ataku z zaskoczenia zadaje obrażenia krytyczne, alchemia, niespotykana zręczność (umie biegle posługiwać się nożami do rzucania, shurikenami, sztyletami, truciznami), wspinaczka, tropienie, zbieranie informacji, otwieranie zamków, złodziejstwo Wygląd: Na pierwszy rzut oka Desepil nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest szczupły, ma średni wzrost, bladą cerę. Ubrany jest w średniej jakości luźną szatę niekrępującą ruchów. Ot typowy mieszkaniec, równie dobrze mógłby być kupcem, mytnikiem, żołnierzem na przepustce itp. Jednak po dłuższej obserwacji dostrzegamy, że pod fałdami szaty kryję się nieźle zbudowany mężczyzna, zapewne wysportowany i silny, sądząc po umięśnieniu. Przez jego policzek przebiega długa, aczkolwiek płytka blizna. Jego czarne oczy... są zimne i puste. U pasy ma zawieszony pięknie zdobiony, z pewnością ostry jak brzytwa sztylet. Jest także coś czego nie może zobaczyć niewprawiony obserwator. Za pazuchą Desepil ostrożnie trzyma po 3 sztuki nożów do rzucania, shurikenów i flaszek z trucizną. Historia: Desepil wychował się w stolicy państwa. Miasto było zawsze zatłoczone, setki kupców codziennie przybywało i opuszczało miasto. Więc nie ma się co dziwić, że w metropolii wykształciła się dobrze rozbudowana sieć przestępcza - dziesiątki złodziei połączylo się tworząc Gildię Złodziei. Desepil żył w biednej rodzinie, więc jedynym sposobem na zarobienie pieniędzy była kradzież. Jako dziesięcioletni chłopiec dołączył do Gildii Złodziei. Codziennie okradał paru kupców, zapewniając w ten sposób byt rodzinie. Pewnego razu (a miał wtedy 15 lat) wypatrzył wśród tłumu pewnego bogatego handlowca. Śledził go przez parę uliczek, aż w końcu doszli do pustego zaułka. Chłopiec cicho podszedł do kupca i ostrożnie wsunął dłoń do kieszeni szaty swojego celu. Jednak nie wszystko przebiegło tak jak powinno. Mężczyzna poczuł ruch w kieszeni i natychmiast odwrócił się wyciągając krótki miecz. Cłopiec natychmiastowo cofnął się z przerażenia, chciał uciekać jednak wyjście do zaułku zagrodzili powoli zbliżający się strażnicy. Nie było wyjścia, trzeba było walczyć. Handlowiec zamachnął się mieczem i ciął w kierunku, gdzie przed chwilą stał chłopiec, jednak ten błyskawicznie uskoczył w bok. Jednak wpadł w ten sposób w pułapkę. Zaczą się cofać w róg, mężczyzna był coraz bliżej, nie było możliwości ucieczki. W tym momencie chłopcu zaświtał w głowie pewien pomysł, natychmiast skoczył do przodu i kopnął z całej siły zaskoczonego kupca w krocze. Mężczyzna zgiął się w pół,, a chłopiec doskonale wykorzystał tą chwilę i wyrwał miecz. To co wydarzyło się później trwało zaledwie sekundę, Desepil zaszedł kupca od tyłu i jednym szybkim ruchem poderżnął kupcowi gardło. Odrzucił miecz, gdyż ten mógłby mu utrudnić ucieczkę przed strażnikami. Chłopiec z pewnym trudem przeskoczył przez mur i błyskawicznie wmieszał się w tłum ludzi. Po tym wydarzeniu natychmiast udał się do domu, postanowił, że z tych emocji już nic dzisiaj nie ukradnie. To było jego pierwsze zabójstwo... W nocy odwiedził go nieznajomy człowiek, miał na sobie czarną szatę i powiedział, że ma iść za nim. Desepil bał się odmówić, więc posłusznie wykonał polecenie. Mężczyzna doprowadził go do tajnej siedziby elitarnej i mocno zakonspirowanej Gildii Zabójców. Desepilowi złożono propozycję szkolenia na zawodowego zabójcę. Jak się później okazało ktoś z gildii widział jego walkę z kupcem. Szkolenie trwało 5 lat. W tym czasie chłopiec stał się mężczyzną. Wyuczono go wszystkich umiejętności związanych z byciem zabójcą. Desepil od tego czasu umiał skradać się w idealnej ciszy, przyjmując odpowiednią skuloną pozycję schować się w cieniu, jego ataki z zaskoczenia były wykonywane z niezwykłą precyzją i cel w większości przypadków nawet nie miał okazji zobaczyć kto go zabił. Wyuczono go jak z niepozornie nie mających nic ze sobą wspólnego ziół i substancji stworzyć zabójczą truciznę. Duży nacisk w nauce położono na posługiwanie się śmiercionośnymi broniami (sztyletami, shurikenami i nożami do rzucania), wspinaczce po pionowych ścianach, murach, tropienia celu po pozostawionych śladach, otwieraniu zamków oraz zręcznej perswazji w celu zdobywania potrzebnych informacji. Od teraz Desepil stał się śmiercionośnym narzędziem w rękach Gildii Zabójców. |
| |
| | #8 |
![]() | Przepraszam, ale chyba musze to napisac jako ze nikt inny sie nie kwapi. Drogi MG czy moglbys ruszyc ta sesje??? Sory ale poki co nie ma jak odpisac, a ja az sie pale do gry. Szkoda by bylo tej calkiem niezgorzej zapowiadajacej sie sesji.
__________________ Zapytałam dziecko niosące świeczkę: - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. - Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi. |
| |
| | #10 |
![]() | No coz wydaje sie, ze ta sesja nam padla
__________________ Zapytałam dziecko niosące świeczkę: - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. - Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [FR-DS] Wyrok Śmierci - Komentarze | Lukadepailuka | Komentarze do sesji innych sesji RPG | 73 | 04-17-2008 15:11 |
| [komentarze]Przełęcz Śmierci | Lukadepailuka | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 101 | 03-07-2008 13:00 |
| [Komentarze] Ratunek w śmierci | Lambert | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 123 | 12-14-2007 10:53 |
| [autorskie]Oczy śmierci (.)(.) | McQusownik | Sesje RPG -Autorskie | 88 | 04-12-2007 17:12 |
| [autorskie]Oczy śmierci ( . )( . ) | McQusownik | Archiwum rekrutacji | 32 | 03-27-2007 08:04 |