![]() | ![]() |
| | #171 |
![]() | Ja mam jeszcze coś o czym może warto pomyśleć. Po kiego czorta wozić pieczęć w skrzyni jak można w szkatułce ? I jakoś mi same nieciekawe rzeczy przychodzą do głowy. Może to "włącznik" do czegoś golemopodobnego ? Albo raczej "wyłącznik" - wkładasz tę pieczęć w jakieś "gniazdo" i to "coś" nieruchomieje ? Przecież laleczka szalała dopóki nie znalazła się w pobliżu pieczęci.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... |
| | |
| Reklama |
| |
| | #172 |
![]() | Gerda jest w dołku i szybko z niego nie wylezie. Potrzebna pomoc i wsparcie.... Yarocie teraz to mnie już chyba nic nie zaskoczy. Kemuri bawi się dobrze ale Gerda jest naprawdę nieszczęśliwa. Proszę cos na otarcie łez, bo inaczej zostanie tam i się nie ruszy. mam nadzieję , że wszyscy pojmują, że teraz trzeba ten pył, który był figurką pochować godnie? Inaczej Gerdę trzeba będzie ogłuszyć. Pozdrawiam
__________________ "Było tak zimno, że gdyby termometr był o cal dłuższy, zamarzlibyśmy na śmierć". Mark Twain |
| | |
| | #173 |
![]() | Ja chwilowo mam sporo spraw na głowie (egzaminy) i deficyt czasu. Postaram się coś dopisać najpóźniej w przeciągu tygodnia, ale jeśli wcześniej pojawią się posty innych graczy proszę o przejęcie mojej postaci. Jak widzę przerwa w działaniu LI przeszkodziła nam też w przedyskutowaniu dalszych działań. Pozdrawiam Glyph |
| | |
| | #174 |
| Administrator ![]() | Udało mi się wreszcie znaleźć wolną chwilę między egzaminami na naskrobanie posta średnio posuwającego akcję do przodu No to teraz dylematów ciąg dalszy - po pierwsze pomysł z podaniem ziół do wina byłby dobry, gdybyśmy... wiedzieli co to za ludzie. Nie podamy przecież ziół wszystkim w zajeździe, nie? Tamci byli zamaskowani i z tego co pamiętam nie siedzieli w głównej sali "Emilki", co już utrudnia nam zadanie. Jeśli jednak zdecydujemy się na to rozwiązanie, to Zieleńsza może znaleźć jakieś ciekawsze ziółka w swojej torbie Po drugie - przyznaję, że wciąż niewiele wiem o Warhammerze, ale coś mi się obiło o uszy o Chaosie i powszechnym lęku z nim związanym. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że ludzie nie pałają miłością do wyznawców "ciemnej strony mocy" i tacy delikwenci są chyba ogólnie rzecz biorąc ścigani? A ta pieczęć, szczególnie obrazki na niej, pachnie mi mocno jakąś ciemną mocą i ogólnie rzecz biorąc chaosem. Gdybyśmy przedstawili tą sprawę strażnikom, wydaje mi się, że powinni nam pomóc. Mamy przecież w razie czego na potwierdzenie naszych słów świadków w tej wiosce, w której nas zarazili. Problem tylko w tym, jeśli osoby, które oskarżymy (o ile ich rozpoznamy) zaczną bójkę ze strażą (a mają broń palną i jak pamiętamy umiejętności zarażania śmiertelnymi chorobami) lub okaże się, że ich przywódca to jakaś znana i szanowana osobistość o niezaprzeczalnym alibi. To tylko niektóre z problemów, jakie mogą zaistnieć. Po trzecie - problem natury moralnej Myślę, że warto najpierw dowiedzieć się czegoś więcej o pieczęci i zgłosić się po pomoc do kogoś "większego" od nas. Nie wiem jaki w WH jest stosunek kapłanów do "szaraczków", ale może warto uderzyć do kogoś takiego, kto dysponuje wiedzą? Obawiam się, że sami nie damy sobie z tym rady, chyba, że faktycznie potrujemy tych ludzi. Z drugiej strony - czas ucieka...
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |
| | |
| | #175 |
![]() | Przepraszam za spóźnienie. Brak czasu i złośliwość rzeczy martwych lubią się kumulować. Tak krótko jeszcze powrócę do naszych ustaleń. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to od karczmarza (sprawdzę jeszcze jutro) Torin dowiedział się, że zakapturzeni siedzą w osobnych kwaterach gdzieś na parterze. W prawdzie nie wiemy, czy we wszystkich, ale można np. zamówić im kolejkę i pod pretekstem skosztowania czy aby wino jest wystarczająco dobre spróbować i przy okazji potajemnie dosypać co nieco. Z kapłanem może być trudność w znalezieniu odpowiedniego w okolicy. Trzeba by udać się do jakiegoś przybytku, a wtedy nasze ptaszki wsiąkną jak kamień w wodę. Prędzej pomogą strażnicy, lecz trzeba uważać, by samemu nie zostać posądzonym o czary. Uważam, że lepiej byłoby oskarżyć ich o mord w karczmie, zaś pieczęć albo przemilczeć, albo podłożyć w wozie w charakterze świni Czas spać. Jutro postaram się rozwinąć, jeśli czas mi pozwoli. Pozdrawiam Glyph |
| | |
| | #176 | |
![]() | Mam nadzieję ,że zostaną mi wybaczone dwa post z rzędu. Wczoraj zastanowiło mnie, czy dobrym pomysłem będzie wydanie naszych nieznajomych miejscowej straży. Najpilniej potrzebujemy lekarstwa, a oni mogą nie mieć go przy sobie, lub mieć w postaci niezmieszanych składników. Przy ich zdemaskowaniu, (zakładając wariant optymistyczny, że nam się powiedzie) raczej nie będą skłonni do współpracy z nami. Strażnicy mogą nie przejąć się naszą chorobą, z kapłanem to pewnie kwestia kilku dni drogi do przybytku Shalyii, a i gwarancji nie ma. Jednym słowem dobry uczynek może nas słono kosztować Na chwilę obecną moja propozycja to: 1. Jakoś podać im ten czerwony wywar. 2. Upewnić się, czy nie mają zakładników. W tym przypadku nie za bardzo mam pomysł, oprócz najprostszego wyjścia poszukać okien które wychodzą na ich kwatery. Zapamiętany przeze mnie fragment o miejscu pobytu naszych nieprzyjaciół. Cytat:
3. Zastanowić się nad miejscem dokonania ewentualnej wymiany. Może jednak zawiadomić straż na wszelki wypadek i urządzić zasadzkę.(Strażników przekonać, choćby złotem, do ukrycia się, a przeciwników podpuścić, by przyznali się do winy) Oczywiście dopiero po tym jak wydadzą nam lekarstwo. To wszystko oczywiście pisze z punktu widzenia gracza. Taki plan byłby nawet w stylu Torina, lecz nie wiem czy spodobałby się Zieleńszej lub Gustavowi. Aha, w sesji Torin począł nieśmiało szykować pogrzeb. (Nie śmiałbym ogłuszać Gerdy | |
| | |
| | #177 |
![]() | Jak widzę Glyph to wulkan pomysłów
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... |
| | |
| | #178 |
| Administrator ![]() | Jeżeli MG pozwoli, to powinnam mieć w torbie różne zioła, które powodują różne objawy/dolegliwości. Podanie im wywaru, który zabarwi ich wydzieliny na czerwono może nie zatrzymać ich na długo. Co prawda Zieleńsza, w przeciwieństwie do swojej opiekunki, wolała ludzi leczyć i pomagać, niż truć i manipulować, ale siłą rzeczy nauczyła się i tego, i tego. Tak więc sugeruję przyrządzić jakiś napar wywołujący biegunkę i ogólne zatrucie organizmu. Tak, żeby nam chłopcy nie pomarli, ale żeby musieli urządzić sobie przymusowy postój na chociażby dwa dni. Gdy będą biegali w krzaki co kilkanaście minut, łatwiej będzie któregoś złapać, czegoś się dowiedzieć, czy zastanowić się co dalej. Oczywiście przygotowanie naparu będzie trochę trwało, no i wszystko zależy od tego, czy Yarot zgodzi się na to, że mam takie zioła przy sobie. Jeśli nie, to w grę będzie wchodziło jeszcze znalezienie ich w lesie, a to dodatkowo wydłuża czas zrobienia takich ziółek. Potem jeszcze kwestia podania tego odpowiednim ludziom - to już nie rola Zieleńszej
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |
| | |
| | #179 |
![]() | Hmmm ja raczej byłbym za środkami nieco bardziej radykalnymi. Nas zarazili, to ich zatruć. Jakieś wymioty, gorączka, biegunka i wtedy zacząć negocjacje, starać sie im wmówić, ze mamy odtrutkę. Jak okażą się odporni probować wymiany - lekarstwo i zakładnicy za pieczęć. Może i brutalne, ale nie wiemy co to za choroba i ile czasu będziemy w pełni sprawni.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki. Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija... |
| | |
| | #180 |
| Obsługa ![]() | Jasne, Zieleńsza ma w arsenale takie zioła. Czasami ich przygotowanie jest niezbędne do podania więc i takie są w tobołku. Są one po "garści" gdzie zwykle wystarcza to dla kilku ludzi. Wrzucenie tego od razu do kociołka wystarczy na zmarnowanie kilku osobom paru dni
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Sesja] Tu ne cede malis! | Yarot | Sesje RPG - Warhammer | 446 | 11-19-2008 19:17 |
| [WFRP v.2] Tu ne cede malis! | Yarot | Archiwum rekrutacji | 19 | 01-11-2006 08:01 |